Poprzedni artykuł: Gwiazdy pokochały oil pulling i nic dziwnego - to świetny sposób na bi... Następny artykuł: Te kremy to prawdziwi pogromcy cellulitu! Już od 12 zł :)

Test redakcji: kultowy krem Tender Care od Oriflame w wyjątkowej Jubileuszowej Edycji :)

Pielęgnacja, , tagi: Oriflame, balsam do ust, test redakcji
Oriflame świętuje 50 lat działalności, a my z tej okazji przetestowałyśmy kultowy krem Tender Care w jubileuszowej odsłonie. Zobaczcie, jak się sprawdził!

To charakterystyczne "jajeczko" jest dobrze znane wszystkim fankom Oriflame. Uniwersalny krem Tender Care jest od lat obecny w ofercie marki - jego formuła pozostaje niezmieniona od 1980 roku i nie może go zabraknąć w żadnym katalogu.

Na przestrzeni lat miewał różne oblicza: czasem pachnie różą, innym razem porzeczkami lub cynamonem. Z okazji pięćdziesięciolecia marki powstała limitowana Edycja Jubileuszowa zamknięta w złocistym, połyskującym opakowaniu. To właśnie tę odsłonę miałyśmy okazję przetestować - sprawdźcie, jakie wywarła na nas wrażenie!

Testerka: Agata

Krem Tender Care znam od lat - to prawdziwy ratunek dla moich ust zimą. Z przyjemnością zabrałam się do testowania "jajeczka" w złocistym, jubileuszowym wydaniu - opakowanie to po prostu małe cacko, które bardzo ładnie wygląda na toaletce.

Wersja limitowana zawiera oryginalną formułę z woskiem pszczelim i witaminą E. Zapach kremu jest bardzo subtelny, a konsystencja jak zawsze jedwabista. Doskonale rozprowadza się na skórze i błyskawicznie wchłania - to jedna z największych zalet tego produktu.

Przyznaję, że swoim zwyczajem używałam "jajeczka" przede wszystkim do ust - uwielbiam to kojące uczucie tuż po aplikacji. Nawet, gdy moje usta są szczególnie wysuszone np. z powodu zimnego wiatru, Tender Care natychmiast przynosi im ulgę. Wargi są nawilżone i delikatnie nabłyszczone, jak gdybym użyła delikatnie połyskującej pomadki.

To nie jedyne zastosowanie kremu - ten wielofunkcyjny kosmetyk może być stosowany m.in. także na suchą skórę łokci i kolan. Mi zdarzało się nakładać go na dłonie, gdy nie miałam pod ręką klasycznego kremu do rąk - natychmiast poprawiał stan naskórka. To taki mały "cudotwórca", którego dobrze mieć w torebce - nie zajmuje dużo miejsca, pięknie wygląda i przynosi natychmiastową ulgę suchej skórze.

Testerka: Agnieszka

Uniwersalny krem Tender Care marki Oriflame zawsze mi się podobał ze względu na swoje opakowanie. Uwielbiam tę małą kuleczkę. Na dodatek ta w złotym kolorze z edycji jubileuszowej sprawia, że można się w niej przeglądać:) Tak, wiem- dziecinne, ale czasem warto odnaleźć w sobie coś z dziecka i cieszyć się takimi małymi rzeczami.

Przejdźmy jednak do zawartości. W jego formule zastosowano wosk pszczeli i witaminę E. Stosuję go w zasadzie na każdą partię ciała, która wymaga regeneracji. Nie ukrywam, że najczęściej jednak są to usta, łokcie i dłonie, na których zauważam największe przesuszenia.

Ulga przychodzi natychmiast. A widoczną poprawę kondycji naskórka widzę rankiem (kremu najczęściej używam wieczorem).
Tender Care na pewno zagości na dłużej w mojej kosmetyczce.

Jubileuszowa edycja Tender Care jest dostępna w Katalogu 5 (21.03-10.04)

Jeśli też chcesz przetestować Tender Care, dołącz do akcji testowania TUTAJ.

Polecany film


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

18 lipca 2018, 11:06

Nasze propozycje