Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Nowości kosmetyczne: produkty do oczyszczania i demakijażu twarzy Następny artykuł: Sprawdź, jak Wizażanki oceniły krem intensywnie nawilżający z kwasem h...

Test redakcji: Ela testuje urządzenie do domowej mikrodermabrazji Philips VisaCare

Pielęgnacja,
,
, tagi: Philips VisaCare
VisaCare to urządzenie przeznaczone do mikrodermabrazji w domowym zaciszu, które ma pomóc w walce z pierwszymi oznakami starzenia skóry. Kiedy trafił w moje ręce, wprost nie mogłam się doczekać pierwszych efektów.

Oglądam swoją twarz w lustrze. Trochę poszarzała, z rozszerzonymi porami tu i tam. Po chwili z niesmakiem dostrzegam już nie pierwsze zmarszczki i przebarwienia. Zdaję sobie sprawę, że po raz kolejny odwołałam wizytę u kosmetyczki. Przecież było milion ważniejszych rzeczy niż leżenie plackiem przez godzinę na oczyszczaniu, złuszczaniu i innych przyjemnościach… I właśnie w tym momencie po raz pierwszy sięgnęłam po Philips VisaCare - niewielkich rozmiarów urządzenie, które bardzo szybko okazało się moim wybawicielem.

W zestawie VisaCare znajdziemy urządzenie, dwie nasadki (jedna dla skóry wrażliwej, druga dla normalnej), ładowarkę oraz prosty, ale elegancki pokrowiec.

Już na etapie odpakowania mojego egzemplarza VisaCare byłam pozytywnie zaskoczona. Urządzenie zostało zaprojektowane z ogromną dbałością o szczegóły i komfort używania. VisaCare jest eleganckie i ergonomiczne. Produkt idealnie leży w dłoni. Co więcej, wystarczy jedno spojrzenie na produkt i już wiemy, co zrobić, aby zabrać się do pracy nad skórą. Jeden przycisk. Tylko tyle i aż tyle wystarczy.

Za skuteczność VisaCare odpowiadają nakładki złuszczające wykonane z korundu, dzięki którym usuwamy martwe komórki naskórka, pobudzamy regenerację skóry i produkcję kolagenu.

Sam zabieg jest bezbolesny. Zakładam wybraną końcówkę, włączam urządzenie i przykładam do oczyszczonej, osuszonej skóry twarzy. VisaCare „zasysa” skórę – moim zadaniem jest delikatne przesuwanie urządzenia po twarzy. Na policzki używam nakładki dla skóry wrażliwej, na nos, czoło i brodę końcówki normalnej. To idealne rozwiązanie dla mojej mieszanej cery, która w zależności od części twarzy, oczekuje różnych rozwiązań pielęgnacyjnych.

Masaż podciśnieniowy za pomocą VisaCare powinien trwać około pięć minut. Po zabiegu skóra jest zdrowo zaróżowiona i przez pierwszych kilka zabiegów… podrażniona. Początkowy dyskomfort szybko jednak mija i skóra przyzwyczaja się do domowej mikrodermabrazji.

Aby zniwelować podrażnienie, po każdym zabiegu stosowałam serum nawilżające lub krem na noc. Kosmetyki po zabiegu wchłaniają się ekspresowo. Skóra po zabiegu przy pomocy VisaCare i ulubionego kosmetyku nawilżającego wyglądała fenomenalnie jeszcze przed pójściem spać. I za każdym kolejnym zabiegiem było jeszcze lepiej!

VisaCare stosowałam regularnie, dwa do trzech razy w tygodniu przez 6 tygodni. Pierwsze efekty zanotowałam po tygodniu: pozbyłam się suchych skórek na twarzy, wysuszone policzki stały się nawilżone. Dostrzegłam również zwężenie porów.

Po miesiącu regularnego stosowania VisaCare skóra stała się jędrna i promienna. Cera odzyskała blask i witalność. Zauważyłam również widoczne spłycenie zmarszczek (zwłaszcza na czole) oraz redukcję przebarwień słonecznych.

VisaCare spełnił moje oczekiwania z nawiązką. Poprawił kondycję skóry twarzy i zaoszczędził cenny czas. Pięć minut dwa razy w tygodniu to naprawdę niewielki wkład pracy – dodatkowe 10 minut tygodniowo, a efekty są fenomenalne. Oczywiście jak zwykle bywa przy urządzeniach do domowego użytku, aby zobaczyć efekty, potrzebna jest regularność. Bez tego niestety nie mamy co liczyć na to, że urządzenie samo z siebie, pod osłoną nocy, zadba o naszą skórę (tak, też bym chciała, żeby jednak tak było).

VisaCare możecie kupić w perfumeriach Douglas i na douglas.pl.

Więcej informacji o VisaCare TUTAJ

Znacie VisaCare od Philips?

Koniecznie podzielcie się swoją opinią i poznajcie zdanie Wizażanek! 


Zobacz także

Polecany film

depilacja czego nie wolno

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

11 grudnia 2016, 07:05