Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Poznaj wyniki testu zestawów do pielęgnacji twarzy AA HYDRO ALGI! Następny artykuł: 10 domowych sheet masks - DIY

Test redakcji: krem kojąco-regenerujący Zinalfat

Pielęgnacja,
,
, tagi: sucha skóra, Zinalfat
Jaka jest ogólna ocena? Czy przypadł nam do gustu? Poznajcie historie z naszej redakcji. Do testu przystąpiły Aga i Agata.

Kiedy nasza skóra jest sucha, podrażniona, pragniemy jak najszybciej ją ukoić, ale łatwo wybrać nieodpowiedni produkt. Podjęłyśmy się przetestowania kremu Zinalfat, o którym wiele słyszałyśmy. 

Testerka Aga: 

Jestem posiadaczką jasnej cery i staram się unikać intensywnego słońca, a jeżeli wiem, że będę na nie narażona, to zawsze sięgam po kremy z wysokim filtrem. Pewnej wakacyjnej niedzieli musiałam szybko wyjść z mieszkania i zapomniałam o posmarowaniu ramion. Okazało się, że zza chmur szybko wyszło słońce, które jak się wieczorem okazało, mocno dotknęło moje ramiona. Skóra była czerwona i piekła. Po przyjściu do pracy polecono mi skorzystanie z kremu Zinalfat. Okazał się moim szczęściem w nieszczęściu.

Kiedy wróciłam do domu, wzięłam szybki prysznic i nasmarowałam podrażnione miejsca. Od razu poczułam miłe ukojenie. Po upływie kilku godzin od pierwszej aplikacji, czyli rankiem, skóra była wyraźnie nawilżona i przede wszystkim już nie swędziała. W zasadzie już po 2-3 aplikacjach mogłabym zaprzestać stosowania tego kremu, ale chciałam mocno zregenerować skórę na ramionach, więc krem nakładałam przez w sumie 4 dni. 

Teraz wiem, że oprócz kremu przeciwsłonecznego, na wakacje zawsze będę zabierała również krem Zinalfat, abym mogła z niego skorzystać w tzw. sytuacjach awaryjnych. Nowe opakowanie już czeka. 

Testerka Agata: 

Zinafalt trafił do mnie w odpowiednim momencie. Tego lata nie miałam szczęścia do butów. Jestem wysoka i przez cały rok śmigam w niskich butach (kocham trampki i adidasy, a jesienią i zimą botki, ewentualnie na niewysokim, wygodnym obcasie). Tym razem mój chłopak namówił mnie na wyższe buty - szpilki i koturny. Stwierdziłam, że to wcale nie taki zły pomysł. W końcu wysokie buty wyszczuplają, dodają szyku i pozwalają naprawdę poczuć się kobieco. Nie miałam szczęścia - obydwie nowe pary mocno mnie obtarły. Podobnie jak zwykłe sandałki na płaskie podeszwie, które kupiłam sobie "do biegania". Zgodnie z poradą mojej mamy (która od lat co roku bardzo dobrze się sprawdzała), odkładałam buty na 2-3 tygodnie i potem ubierałam znowu. Po takim czasie żadna para już nigdy mnie nie obtarła. Nie tym razem :/ Jak na złość wszystkie trzy pary dały się mocno we znaki. Zinafalt przyśpieszył gojenie ran i co najważniejsze - przyniósł ulgę zaraz po użyciu (wiecie przecież jak boli zaraz po obtarciu, prawda? ;)). Także polecam go z czystym sumieniem dziewczynom, które mają delikatne stopy.

Przy okazji krem przetestował też mój chłopak, "wszechstronny alergik". W okresie wiosenno-letnim dużo kicha i prycha, a gdy zaczynają atakować komary to... uwierzcie, nie jest to miły czas ani dla niego, ani tym bardziej dla mnie. Po ugryzieniu przez te nieznośne owady od razu pojawiają się u niego wielkie bąble - bolące i swędzące. Zinafalt przyniósł ulgę i pomógł bąblom szybko odejść w niepamięć.

Koi, regeneruje, nawilża - dobrze mieć Zinafalt zawsze pod ręką, my trzymamy go w naszych domowych apteczkach. Aga nie zapomniała wziąć go na urlop, a ja (Agata) zapakuję go do wakacyjnej walizki już za 3 tygodnie :)

Więcej opinii o produkcie znajdziecie w naszym katalogu KWC - zapraszamy.  

Polecany film

Dr Des Fernandes witamina A


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

20 stycznia 2017, 02:45

Nasze propozycje