Poprzedni artykuł: Masz suche i spękane pięty? Wylecz je w tydzień, tylko użyj tego "kosm... Następny artykuł: Zwalczaj trądzik... na słodko! Zobacz, dlaczego powinnaś pokochać miód

TEST redakcji: spersonalizowany krem przeciwtrądzikowy od Creamy - czy uleczył moją cerę?

Pielęgnacja,
,
, tagi: trądzik, krem do twarzy, test redakcji, personalizacja
Krem szyty na miarę naszych potrzeb? Dlaczego nie! Zobaczcie redakcyjny test spersonalizowanego kremu do cery mieszanej i trądzikowej - czy spełnił oczekiwania?

Personalizacja, czyli kosmetyki dostosowane do indywidualnych potrzeb tworzone na zamówienie to jeden z najnowszych trendów w świecie piękna (więcej na jego temat znajdziecie w Trendbooku Wizaz.pl!). Chociaż tego typu usługi wydają nam się na razie trudno osiągalne, okazuje się, że kremy "szyte na miarę" są już dostępne nie tylko w gabinetach medycyny estetycznej. Osobiście przetestowałam kosmetyk, który został stworzony według moich wskazówek - wszystko to za sprawą Creamy.

Marka istnieje zaledwie od kilku miesięcy - to młoda firma oferująca naturalne kosmetyki, których główne składniki są komponowane według potrzeb indywidualnego klienta. Która z nas nie chciałaby mieć kremu opracowanego z myślą o jej skórze? Ja nie musiałam się długo zastanawiać - gdy tylko otrzymałam taką możliwość, z dużym zaciekawieniem udałam się do warszawskiej siedziby i zarazem głównego sklepu marki.

Creamy nie jest podobne do żadnego z popularnych sklepów kosmetycznych - na półeczkach nie zobaczymy rzędu gotowych, zapakowanych kosmetyków, lecz półprodukty, które są pogrupowane w kilka kategorii. Możemy oglądać, wąchać i testować egzotyczne oleje, olejki eteryczne, masła i składniki aktywne. Przy każdym komponencie umieszczono karteczkę z opisem działania i przeznaczeniem - to spośród nich wybieramy elementy naszego wymarzonego, spersonalizowanego kosmetyku. Na pierwszy rzut oka może się zakręcić w głowie, ale pomocą na miejscu służą specjaliści, z których rady nie omieszkałam skorzystać.

Ponieważ mam cerę mieszaną ze skłonnościami do niedoskonałości, poprosiłam o pomoc w opracowaniu receptury kremu na dzień, który miałby działanie przeciwtrądzikowe i jednocześnie odżywcze. Zależało mi na lekkiej konsystencji i szybkim wchłanianiu, by móc bez problemu nakładać kosmetyk pod makijaż. Po naradzie ze specjalistką głównymi składnikami mojego kremu stały się: olej z czarnego kminu (czarnuszki), olej konopny, mleczan sodu, sok z liści aloesu oraz olejek eteryczny z drzewa herbacianego (dla nadania aromatu).

Żaden z komponentów nie został wybrany przypadkowo. Olej z czarnego kminu jest znany z działania przeciwzapalnego i antybakteryjnego - poleca się go do pielęgnacji skóry tłustej i trądzikowej. Uzupełnia go podobny pod względem działania olej konopny. Mleczan sodu nawilża i pomaga w likwidacji przebarwień, jednocześnie przyspieszając gojenie niedoskonałości, podobnie jak popularny sok z aloesu - prawdziwy "specjalista" w dziedzinie regeneracji skóry. Ponieważ chciałam, aby krem miał delikatny zapach, poprosiłam o dodanie olejku z drzewa herbacianego, które również ma działanie przeciwtrądzikowe.

Gotowy, ręcznie zmieszany w laboratorium Creamy kosmetyk odebrałam już po kilku dniach - razem z eleganckim słoiczkiem otrzymałam karteczkę z pełnym składem produktu. Cena formuły wniosła równo 99 zł, a data ważności kosmetyku to 3 miesiące od daty produkcji.

Mój osobisty krem z czarnuszką ma delikatny (zgodnie z moim życzeniem!) zapach drzewa herbacianego - ponieważ mamy do czynienia z kosmetykiem naturalnym, jego konsystencja nie zawsze jest w 100% jednorodna i czasem wymaga delikatnego przemieszania przed nałożeniem. Za sprawą olejów całość ma lekko żółtawe zabarwienie, ale sam krem jest leciutki jak chmurka i błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając żadnego tłustego filmu na skórze.

Tak jak sobie założyłam, krem z czarnuszką stosuję codziennie pod makijaż od ok. 3 tygodni - bezpośrednio po nim nakładam jeszcze tylko filtr przeciwsłoneczny, by przejść do codziennego rytuału w postaci aplikacji kremu BB. Skóra bardzo dobrze przyjmuje kosmetyk - jego formuła jest wyjątkowo lekka, przy zachowaniu właściwości odżywczych. Cera stała się nawilżona, ale nie uległa żadnemu zapchaniu. Od pewnego czasu zauważyłam zmniejszoną skłonność do powstawania nowych niedoskonałości, a "stare" goją się wyraźnie szybciej.

Mimo, że prywatnie nie należę do wielkich fanek olejów - odczuwam instynktowną niechęć do wszystkiego, co kojarzy się z tłustą konsystencją - w przypadku tego kremu nie mam żadnego problemu z ich obecnością. Wręcz przeciwnie, wraz z resztą składników widocznie pielęgnują one moją skórę, niwelując podrażnienia i sprawnie wyciszając stany zapalne. Mimo, że moja cera nie była w specjalnie złym stanie, gdy rozpoczęłam testowanie, po upływie kilku tygodni prezentuje się widocznie lepiej - zniknęły drobne (lecz irytujące) niedoskonałości na linii brody i żuchwy a koloryt został ujednolicony.

Moją pierwszą przygodę z personalizowanym kosmetykiem uważam za bardzo udaną i obiecującą. Skomponowany pod okiem specjalisty, ale jednak przeze mnie, skład okazał się bardzo trafiony - skóra reaguje pozytywnie na krem i dzięki niemu staje się ładniejsza. Świadomość, że używam naturalnego produktu, którego skład jest mi całkowicie znany to bardzo pozytywne doświadczenie - chyba po raz pierwszy w życiu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że rzeczywiście wiem od a do z, co nakładam na skórę. No i bardzo przyjemnie było móc samodzielnie "stworzyć" sobie kosmetyk, który w dodatku działa.

W moim przypadku nie było takiej potrzeby, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że marka zachęca klientów do zgłaszania najmniejszych uwag i zastrzeżeń na temat tworzonych przez nią kosmetyków. Jeżeli z jakiegoś powodu produkt nie spełnił naszych oczekiwań, Creamy oferuje dalsze, wspólne poszukiwania formuły idealnej, która w 100% będzie odpowiadała potrzebom klienta. Nic, tylko eksperymentować! :)

Co sądzicie o personalizowanych kosmetykach? Miałyście okazję używać tego typu produktów?

Zobacz też: Masz tłustą skórę? Sprawdź, czy nie popełniasz tych błędów pielęgnacyjnych!

Polecany film

Makijaż na trądzik


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

24 września 2017, 16:17

Nasze propozycje