Poprzedni artykuł: Masaż szyi i dekoltu, który odmładza! Sprawdź jak zrobić go w domu! Następny artykuł: 4 rady, które pomogą przetrwać upały!

Przetestowane przez Wizaż: zabieg Maximus

Wraz z początkiem lata, chowając do szafy długie spodnie, postanowiłam zadbać o kondycję skóry moich nóg. W poszukiwaniu szybkiego i skutecznego wsparcia zdecydowałam się na specjalistyczny zabieg Maximus – zapraszam do przeczytania mojej relacji!
kobiece uda

Cel: ujędrnienie

Godziny spędzane przed biurkiem i wrodzona niechęć do forsownych ćwiczeń czy diety w oczywisty sposób przełożyły się na pogorszenie stanu mojej skóry – zwłaszcza na udach. Poza próbą zmiany złych nawyków i sięgnięciem po kosmetyki ujędrniające, postanowiłam skorzystać z możliwości, jakie oferuje nowoczesna medycyna estetyczna. Mój wybór padł na zabieg Maximus.  

Maximus – sposób na szybką poprawę wyglądu skóry

Zabieg Maximus jest przeprowadzany przy pomocy urządzenia, w którym zastosowano technologię trójpolarnej fali radiowej - TriLipo® RF. Może być stosowany zarówno na ciało, jak i na twarz. Specjalna głowica podgrzewa skórę właściwą, doprowadzając do skrócenia włókien kolagenowych  i natychmiastowej poprawy napięcia skóry i redukcji zmarszczek. Stymuluje skórę do produkcji nowych włókien. Efekt zagęszczenia i liftingu nasila się i utrwala z czasem.

Skupiona energia TriLipo RF powoduje skurcz włókien kolagenowych, co skutkuje natychmiastowym efektem napięcia. Jednoczesne podwyższenie metabolizmu fibroblastów regeneruje kolagen i powoduje długotrwały efekt ujędrnienia skóry. Zabieg jest rekomendowany osobom zmagającym się z cellulitem, chcącym poprawić jędrność i napięcie skóry oraz zredukować miejscowo tkankę tłuszczową.

Jak wyglądał zabieg Maximus?

Pierwszym etapem był wywiad przeprowadzony przez kosmetologa – musiałam odpowiedzieć na kilka pytań związanych ze stanem mojego zdrowia, by wykluczyć ewentualne przeciwwskazania do zabiegu (należą do nich m.in. poważne choroby serca, epilepsja, a także ciąża oraz menstruacja). Po dopełnieniu formalności mogłam się wygodnie położyć na leżance i zrelaksować.

kobieta w szlafroku

Na obszar zabiegowy – w moim przypadku były to uda - została nałożona gliceryna. Następnie przeprowadzono energiczny masaż przy pomocy specjalnej głowicy. Pierwsze odczucia były bardzo zaskakujące – miałam wrażenie, jakby na moich nogach miały miejsce lekkie wyładowania elektryczne. Po oswojeniu się z tym uczuciem, zabieg okazał się bardzo odprężający – ciepło emitowane przez urządzenie w połączeniu z intensywnym masażem były bardzo przyjemne.

Efekty zabiegu Maximus

Zabieg trwał około godziny – po trzydziestominutowym masażu jednej nogi, miałam okazję porównać stan skóry z udem, które jeszcze nie zostało poddane działaniu urządzenia. Zaskoczyła mnie wyraźna różnica – skóra na obszarze poddanym zabiegowi była wyraźnie jędrniejsza i gęstsza w stosunku do drugiej nogi! Po tym odkryciu nie mogłam doczekać się, aż zobaczę ostateczny rezultat.

Zgodnie z oczekiwaniami, końcowy efekt zabiegu Maximus bardzo mnie zadowolił – skóra na moich udach stała się wyraźnie bardziej napięta i ujędrniona. Już po jednym zabiegu różnica jest zaskakująco widoczna i zdecydowanie zwiększyła moją pewność siebie. Nic, tylko sięgać po szorty! :)

Zabieg testowałam w SkinClinic Med & Beauty, ul. Stawki 4B w Warszawie.

Zobacz także test zabiegu LipoShock oraz 7 nowości na cellulit.

Sprawdź też 6 najlepszych ćwiczeń ujędrniających.

zdjęcia: Fotolia

Polecany film

Laura Osęka - książki kulinarne


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

24 maja 2017, 23:38

Nasze propozycje