Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Dlaczego warto złuszczać skórę każdego dnia? Następny artykuł: Wielofunkcyjny kosmetyk naturalny. Jak używać oleju kokosowego?

Test zakończony. Czy olejek rycynowy rzeczywiście działa?

Pielęgnacja,
,
, tagi: odżywka do rzęs, przedłużanie rzęs, olejek rycynowy
„Super”, „genialny”, „zdziałał u mnie cuda” - pisałyście o olejku rycynowym. Trzy tygodnie kuracji olejkiem rycynowym za mną, a buteleczka cały czas pełna. Czy faktycznie perełka dostępna w każdej aptece daje tak spektakularny efekt? Przekonajmy się!

Pierwsze wrażenie? „Na mnie nigdy nic nie działa” – rozgoryczona burknęłam pod nosem, spoglądając kolejny dzień w lustro. Wizażanki chwaliły, gwarantowały super zagęszczone rzęsy jak z okładki, a u mnie… trzy tygodnie zmarnowane. O nie drogie Wizażanki! Prawda okazała się być zupełnie inna!

Początek kuracji był dosyć ciekawy i wyjątkowo intensywny. Jak to na początku – codzienne, nawet dwukrotne smarowanie rzęs, pełen demakijaż każdego wieczoru. Oczy każdego poranka nie były zalepione, wręcz mam wrażenie, że skóra wokół nich stała się jeszcze bardziej wygładzona i rozjaśniona.

Dni mijały, a ja prawie z linijką w ręku próbowałam dopatrzeć się efektu zagęszczenia i wydłużenia. Przyznam, że smarowałam też końcówki włosów i… w tym wypadku mogę bez bicia stwierdzić – końcówki mniej się rozdwajają! Warto!

Przejdźmy jednak do rzęs. Przez ponad dwa tygodnie wydawało mi się, że nic się nie zmienia. Aż wreszcie na początku trzeciego tygodnia kuracji zauważyłam, że rzęsy troszkę się zagęszczają, jednak nadal przed lustrem szukałam tego magicznego wydłużenia.

Dopiero teraz, po trzech tygodniach, gdy raz a porządnie podczas rytualnego domowego spa, przyjrzałam się dokładnie swoim rzęsom, zauważyłam – są! Wydłużone i to znacząco. W moim przypadku ich końcówki mocno się rozjaśniły, dlatego też nie mogłam szybko zauważyć efektu. Bez cienia wątpliwości stwierdzam, że olejek rycynowy faktycznie działa na rzęsy.

Oto moje spostrzeżenia:

- nie podrażnia

- nawilża okolice oczu

- jest bardzo wydajny

- subtelnie wydłuża i pogrubia

** zmniejsza liczbę rozdwojonych końcówek na włosach :)

Wiem, że na każdą z nas olejek zadziała inaczej. Można to stwierdzić choćby po dużej liczbie Waszych komentarzy. Na mnie póki co nie zadziałał „aż tak”, aczkolwiek stwierdzam, że faktycznie ma dobry wpływ na rzęsy.

Oczywistym jest, że im dłuższy okres stosowania, tym efekty pewnie będą bardziej zadowalające. Dlatego mimo zakończenia Wizażowego testu, nie przerywam kuracji i nadal walczę o piękne, wydłużone rzęsy.

A jaka jest Wasza opinia? Czy też skusiłyście się na przetestowanie tego cuda? Zadziałało?

Czytaj też: Rzęsy, proszę!

zdjęcia: Free

Zobacz także

Polecany film

depilacja jak się przygotować

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 16:59