Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: Walczysz z trądzikiem i świecącą cerą? Te płyny micelarne pomogą ci zw... Następny artykuł: Wygraj stylowe piękno z Kliniką Miracki

Ostrożnie z samoopalaczem! Zobaczcie, jaką wpadkę zaliczyła ta kobieta...

Pielęgnacja,
,
, tagi: samoopalacz, viral, wpadki urodowe
Co się stało z tą stopą?!

Wiele ludzi nie wyobraża sobie życia bez całorocznej opalenizny - jednak nie każdy może mieszkać w tropikach ani jeździć cztery razy w roku na Malediwy. Co wtedy? Jedni wykupują karnety do solarium (odradzamy), inni inwestują w samoopalacze. No właśnie - tego typu produkty bywają zdradliwe, a ich nieumiejętne używanie często kończy się wpadką. Jednak nawet wiedza, jak używać samoopalacza czasem nie wystarczy, o czym przekonała się mimowolna bohaterka pewnego viralu ;)

Media społecznościowe obiegło ostatnio zdjęcie przedstawiające wściekle pomarańczową stopę. Oczywiście pojawiło się pytanie: co przydarzyło się jej właścicielce? Okazuje się, że w tej historii główne role odegrali: samoopalacz i  nastoletnia córka. Dziewczyna postanowiła pożyczyć sobie bez pytania kosmetyk matki, a co gorsza, jako "aplikatora" użyła jednej z jej... skarpetek. Pół biedy, gdyby po wszystkim wrzuciła ją do prania, jednak - z bliżej nieznanych przyczyn - włożyła ją (brudną!) z powrotem do szuflady matki. Czy już wiecie, co było dalej?

Mama miłośniczki opalenizny nieświadomie ubrała zabrudzoną kosmetykiem skarpetkę, w której chodziła przez cały dzień. Gdy wieczorem wróciła do domu i zdjęła buty, jej stopa była już całkiem trwale "opalona". Właściwie przybrała odcień nasyconego oranżu... Nietrudno domyślić się, że efekt zdecydowanie nie jest zbyt wyjściowy, co zresztą dobrze widać na zdjęciu.

Na szczęście dla córki, jej matka wykazała się sporym poczuciem humoru - zamieściła zdjęcie wraz z całą historią w sieci, informując, że "po tygodniu szorowania jej stopa wciąż jest pomarańczowa" i - robiąc aluzję do pewnego znanego miłośnika samoopalacz w Białym Domu - zapytała "czy ktoś jest w stanie jej coś doradzić, zanim będzie zmuszona dołączyć do budowy murów na granicy z Meksykiem". No cóż...

Ze swojej strony zalecamy gruboziarniste peelingi i moczenie zabarwionej stopy w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego, jednak obawiamy się, że po całodniowej "kąpieli" w samoopalaczu stopa kobiety będzie wymagała przede wszystkim czasu, by odzyskać normalny kolor. Wam zaś przypominamy: o ile nie zamierzacie bawić się w #trumping, zwracajcie uwagę nie tylko na to, jak używacie samoopalacza, ale także kto jeszcze może mieć do niego dostęp ;)

Przydarzyła wam się kiedyś wpadka z samoopalaczem?

Zobacz też: Birkenstock będzie produkował kosmetyki, w których znajdzie się ten sam składnik co w... butach!

Polecany film

Polki w mieście - skleroterapia


An Error Occurred: Internal Server Error

Oops! An Error Occurred

The server returned a "500 Internal Server Error".

Something is broken. Please let us know what you were doing when this error occurred. We will fix it as soon as possible. Sorry for any inconvenience caused.

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

24 kwietnia 2017, 19:22

Nasze propozycje