Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: 5 niezawodnych domowych sposobów na migrenę Następny artykuł: Kremy pod oczy, które możesz zrobić sama [DIY]

4 sprawdzone sposoby na chwilę dla siebie (także dla mam)

Publikuj,
,
, tagi: relaks, mama
Małe przyjemności czynią z życia znośny byt. Jakoś da się wytrzymać, nawet kiedy wszystko wiruje wokół i dosłownie lada moment runie nam na obolałą od problemów głowę. Ostatnio zasłuchując rozmowy i opowieści, podłapałam kilka sposobów na dwie, ważne rzeczy. Znajdowanie chwili dla siebie i rozpieszczanie własnego „ja”. Poprawcie mnie, jeżeli po trzydziestce człowiek nie ma na to ochoty ze zdwojoną siłą? Ja mam!

1. Łapię chwilę przed pracą. W tajemnicy!

„Mam taki zwyczaj - opowiada koleżanka - że od dłuższego czasu, codziennie przed pracą wchodzę do ulubionej kawiarni”. „Codziennie?” – pytam i kalkuluję, że w miesiącu koszt takiej przyjemności wynosi od 250 do nawet 300 zł. „Tak. Mąż o tym nie wie. Pół godzinki sobie siedzę i popijam latte. A potem do biura. Nawet, gdybym miała się nieco spóźnić, nie odpuszczam, ale zazwyczaj wychodzę z domu odrobinę wcześniej. To wszystko.” Myślę sobie, że to genialne. Taka chwila w ukochanym miejscu, zupełnie bezproduktywna, poświęcona na przyjemność.

2. Znalazłam dziurę w czasie. Tylko dla siebie

Jedna z moich znajomych ma córeczkę, obecnie roczną. Wymyśliła, jak w ciągu dnia wyrwać chwilę tylko dla siebie. „To jeden, jedyny moment w ciągu dnia, wiesz? Kiedy mąż wraca z pracy. Wchodzi, jest zamieszanie, mała wówczas skupia się tylko na nim. I wtedy ja na chwilę znikam. Czasem idę pobiegać, czasem zaszywam się na chwilę z gazetą, cokolwiek. Ale najchętniej wychodzę z domu, choćby na pół godziny. Bardzo dużo mi to daje. Masz pojęcie, jakie to uczucie, być samej w sklepie, bez wózka i dziecka na rękach?”. Nie mam, ale wyobrażam sobie…

3. Ulubiony moment dnia. Istnieje taki?

Zastanawiam się czasem, który moment dnia jest moim najulubieńszym. Dochodzę do wniosku, że zdecydowanie… ranek. Ranek i pierwsza kawa. Kiedy jeszcze nie dociera do mnie to, co dzieje się poza domem. Praca, ludzie, wszystko wokół. Nie mam dzieci, więc pewnie wygląda to inaczej niż w domu pełnym obowiązków, ale ta pierwsza kawa, wypita przy komputerze, przeglądając poranną pocztę, to chyba właśnie ten moment, w którym czuję się naprawdę najlepiej. Zapytałam jednak koleżanki, która ma trzyletniego synka. „Kochana, to się da zrobić – mówi – mój mały wie, że mama musi w spokoju wypić poranną kawę. Uwierz mi, mam chwilę dla siebie i on to szanuje!”.

4. Wyprawa do biblioteki

Czytanie książek relaksuje wiele osób, które znam. Ale jedna dziewczyna oczarowała mnie swoją metodę na ucieczkę od świata. „Raz na jakiś czas, zwłaszcza, gdy dzień jest wyjątkowo nieznośny, wybieram się do biblioteki. Nic mnie tak nie odpręża, jak moment, w którym wkraczam pomiędzy półki i zostaję sama z książkami. Przed oczyma tysiące tytułów i zupełne zapomnienie. Czytam opisy, podziwiam okładki. W bibliotece jest cicho, zazwyczaj nie ma dużo ludzi. Wychodzę uspokojona, z naręczem tytułów. Cudowne!”.

Mała kawa, dobry obiad, ulubiony serial oglądany nawet, gdy robota woła, spotkanie z dziewczynami minimum raz w tygodniu albo seans kinowy w pojedynkę albo masaż. Nie ważne, czy to zdrowe, czy poprawne i czy konieczne – ważne, że daje chwilę wytchnienia. Tego się trzeba uczyć, bo odpoczywanie zaczyna być sztuką równie wielką, jak asertywność i akceptowanie samego siebie.

Polecany film

„Mam tę moc, by karmić całą noc!”. „Hymn głodu” młodych mam wiecznie żywy!


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

23 stycznia 2017, 17:53

Nasze propozycje