Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Poprzedni artykuł: 5 mitów o hybrydzie, w które natychmiast przestań wierzyć! Następny artykuł: Zielona herbata - czy działa? Wyniki 30-dniowego testu

5 rzeczy, których nie warto... zostawiać "na potem"

Publikuj,
,
Im dłużej smakuję życie, tym bardziej mam ochotę na szaleństwo. Nie, nie wielkie podróże, przygodny seks, rzucanie pracy czy dziką adrenalinę. Chodzi o nie zostawianie „na potem”. Im dłużej obracam się w świecie pełnym ludzi i zdarzeń, tym bardziej widzę, że "potem" może się nie zdarzyć. Czego więc nie zostawiam na „kiedyś”?

#1 Rozmowa. Komunikacja

O matko, jak długo musiałam się tego uczyć. I ile razy patrzę na to, jak komunikacja kuleje, jak nie dajemy jej szansy! Asia ma sporo do zarzucenia swojemu facetowi, ale mu nie powie o tym. Bo on się obrazi, bo zrani jego uczucia. Na Ewę szefowa wrzeszczy do drugi dzień, ale Ewa nie odezwie się nawet słowem. Po co zwracać uwagę, nic się nie wydarzy... Ankę drażni ostatnio kumpela. Nie podoba jej się to, jak się zachowuje, ale przecież jej o tym nie powie. Za to wszyscy dookoła się dowiedzą, jak kumpela się zmieniła i jak oddalają się od siebie.

Milczenie przestaje być dla mnie złotem, gdy brak słów oznacza ukryte emocje, niezaznaczone pragnienia, ciche cierpienie. Powiedz mu, co chcesz zmienić. Powiedz jej, co ci się nie podoba. Już się nie boję mówić, trudnych rozmów nie zostawiam na kiedyś, które nie nadchodzi, bo lęk wypiera je wciąż do przodu. Mówię. Wyraźnie, spokojnie, do drugiego człowieka. Mówię i słucham.

#2 Czas dla mnie, czas dla nas

Obecnie nie ma dla mnie cenniejszych chwil niż te, które spędzam z ukochanymi osobami. Nie zostawiam na potem spotkań z bliskimi, przyjaciółmi, nie przedkładam ponad nich pracy, za wyjątkiem wydarzeń, które mnie do tego zmuszają. Choć klawiatura komputera wzywa, a kolejne zlecenie prosi się o realizację, częściej wybieram spacer, kawę, wspólne kino. Nie odkładam miłych chwil, nie tłumaczę sobie, że zawsze jest coś do zrobienia, bo nie jest. Medal ma dwie strony. Czasem wygrywają inne sprawy. Czasem dzień jest nie dla mnie, ale dla pracy. Ale nie zmienia to faktu, że choć chwilę można wytargać. Dla siebie i dla drugiej osoby.

#3 Celebracja

Ooo, to ważny punkt. Kiedyś świętowanie kojarzyło mi się z czymś, co ma znaczenie i co jest wielkie. Wydawało się, że celebracja zwyczajnych chwil i braków okazji, odbierze świętowaniu egzaltację, wyjątkowość, patos. Wyszło więc na to, że świętowałam nieczęsto. Teraz smakuję różne chwile, czując, że są o wiele ważniejsze i warte uwagi niż kiedykolwiek. Spotkanie z przyjaciółkami, śniadanie z ukochanym, wspólny wieczór, obiad u znajomych, chwila poza biurem na mieście... Wyjście do teatru czy do restauracji. To jest moje święto, obchodzone z radością, za to bez konieczności planowania, zapraszania, dopinania…

#4 Docenianie

Docenianie siebie, innych, swoich osiągnięć i lekcji wyciągniętych z upadków. Trudna sztuka, bo jakimś cudem zawsze nie doceniamy swoich sukcesów. W oczach ludzi wygląda to zupełnie inaczej. „Ty to jesteś spełniona – pisze znajoma. – Zobacz, praca jest, książki wydajesz, miłość przyszła. Idealnie!”. Aż mnie zatyka z wrażenia, bo ja do tej sielanki mam ocean zastrzeżeń, ale… czego się, do cholery, czepiam? No właśnie. Doceniam, cieszę się tym, co jest, co przyszło. Nie czekam na wielkie wydarzenia, fanfary, miażdżące sukcesy.

#5 Inwestowanie w siebie

Zrozumienie tego przychodzi dopiero teraz. Na inwestowanie w siebie nie trzeba żałować środków. Rzecz jest trywialna, a jednak – zawsze wydawało mi się, że pieniądze lepiej chomikować na czarną godzinę, a wydawanie ich na naukę, narzędzia pracy, lekarza, psychologa, dobrej jakości ciuchy… to marnotrawstwo. Coś, czego będę żałować. Guzik prawda. Trzeba tu, teraz, póki można, póki to przyniesie wspaniałe owoce. Lubię potem je podziwiać, cieszyć się.

A jeżeli stracę? Jeżeli coś się nie uda, nie wyjdzie? Nie żałuję. Żadna lekcja nie jest za darmo…

Spraw, których nie warto przekładać jest wiele. Chciałoby się niczego nie żałować, los zawsze nas przechytrzy. Mało na świecie jest panów sytuacji, którzy wszystko mają pod kontrolą. W ostatecznym rozrachunku chodzi jednak tylko o to, żeby być w zgodzie ze sobą. Tylko, czy raczej… AŻ. 

Sprawdź teraz: 10 zachowań, które powinny cię zaniepokoić w twoim związku

Lubisz pisać? Chcesz podzielić się swoją wiedzą kosmetyczną/fryzjerską, a może tą z zakresu dietetyki lub innej dziedziny z szeroko pojętego lifestyle’u? Możesz tworzyć treści na Wizaz.pl i dzięki temu promować swój blog czy inną działalność. Sprawdź materiały, które opublikowali już nasi Autorzy. Jeśli chcesz do nich dołączyć, skontaktuj się z nami na wspolpraca@wizaz.pl.


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

8 grudnia 2016, 19:21