Poprzedni artykuł: Manicure na Sylwestra - inspiracje Następny artykuł: Sylwester w różnych częściach świata

5 powodów, dla których… nie warto brać udziału w poświątecznych wyprzedażach

Publikuj,
,
, tagi: wyprzedaże, wyprzedaże 2016
Wiele osób z utęsknieniem wyczekuje zimowych wyprzedaży. Wydaje się, że jest to fantastyczna okazja, aby nabyć coś, na co wcześniej szkoda nam było pieniędzy. Jednak nie zawsze warto jest gonić okazje...

W grudniu towarzyszy nam bożonarodzeniowe szaleństwo zakupowe, natomiast w styczniu rozpoczyna się szał przecen, wyprzedaży, upustów. Czasem jednak przeceny mogą nam przynieść więcej szkody niż korzyści. Dlaczego?

1. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wyprzedaże to chwyt marketingowy, a i tak się na niego nabieramy. Średnia marża na ubraniu w sieciówce to 300%. Nawet jeśli obniżka wyniesie 70%, to i tak wciąż nadpłacamy ogromną ilość pieniędzy. Poza tym tak duże promocje, to już rzadkość, zauważyłyście? Na pewno warto sprawdzić, ile dana rzecz kosztowała przed wyprzedażami. Może się bowiem okazać, że rzeczywista obniżka to 10-15%, a jedynie plakat reklamowy bombarduje nas informacją o 70%-owych obniżkach. 

2. Tłumy ludzi w sklepach, najczęściej jedynie oglądających i nic niekupujących. W sklepach, w okresie wyprzedaży, jest głośno, tłoczno, są zapchane przejścia zarówno przez klientów jak i towar. Muzyka na ogół bardzo męczy - jest szybka i głośna. A wszystko po to, by zwiększyć rotację klientów, co dodatkowo wprowadza nerwowy nastrój. Harmider, przepychanie, często też walka o towar, sprawiają ze zamiast wrócić z nową sukienką, wracamy z bólem głowy.

3. O ubrania na wyprzedaży nikt nie dba. Wyglądają okropnie, są pomięte, porozrzucane i nierzadko... brudne. Zarówno klienci jak i personel sklepu traktują towar jak śmieci, które potrafią cały dzień leżeć na podłodze. Patrząc na rzeczy wyglądające jak ścierki rzucone na podłogę, nie ma się ochoty ich kupować nawet po niższej cenie.

4. Długie kolejki do kas i przymierzalni. Jeżeli już udało nam się przebrnąć przez tłum klientów, a w stercie ubrań znaleźć coś interesującego, to pojawia się inny problem - gdzie to wszystko przymierzyć?! Kolejka do przymierzalni wynosi kilkanaście osób. Każdy czeka z naręczem rzeczy do sprawdzenia. Nietrudno oszacować, że czas oczekiwania będzie bardzo długi. Są jednak osoby mocno zdeterminowane, które nie chcą czekać pół godziny, aby coś założyć, więc ubierają i rozbierają się na środku sklepu, albo też kupują „w ciemno” (zawsze można oddać, prawda?). I tu pojawia się kolejny problem – kolejki do kasy zarówno tych kupujących jak i tych zwracających.

5. Na sprzedaż wystawiane są stare kolekcje z magazynów. Przed świętami upatrujemy w sklepie nasz wymarzony ciuch i z niecierpliwością czekamy na wyprzedaż. Często rozczarowujemy się, ponieważ nasza wypatrzona rzecz wcale nie zostaje przeceniona. Mało tego - często znika ze sklepu. Do wyboru zostają nam przede wszystkim sweterki z reniferami. A co z uniwersalnymi elementami garderoby jak kardigany, białe koszule etc.? Dalej możemy o nich marzyć... 

A czy wy korzystacie/skorzystacie w tym roku z poświątecznych/noworocznych wyprzedaży?

Lubisz pisać? Chcesz podzielić się swoją wiedzą kosmetyczną/fryzjerską, a może tą z zakresu dietetyki lub innej dziedziny z szeroko pojętego lifestyle’u? Możesz tworzyć treści na Wizaz.pl i dzięki temu promować swój blog czy inną działalność. Sprawdź materiały, które opublikowali już nasi Autorzy. Jeśli chcesz do nich dołączyć, skontaktuj się z nami na wspolpraca@wizaz.pl.

Polecany film

Not found

Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

21 kwietnia 2018, 06:20

Nasze propozycje