Poprzedni artykuł: Dlaczego warto stosować kosmetyki zawierające mocznik? Następny artykuł: Podkład najbardziej lubiany przez Wizażystów i nie tylko

Manicure hybrydowy – moje początki i wrażenia [historia Wizażanki]

Publikuj,
,
Uwielbiam malować paznokcie, zawsze podziwiałam zadbane dłonie z pięknym manicure u innych, ale osiągnięcie tego efektu u siebie stwarzało problemy. Klasyczne lakiery do paznokci zupełnie się u mnie nie sprawdzały, niezależnie od tego, jak przygotowywałam płytkę, czy stosowałam bazę, lakier nawierzchniowy, utrwalacz, czy jakikolwiek inny specyfik mający przedłużyć trwałość manicure. Paznokcie, w zależności od zastosowanego lakieru, wytrzymywały we względnie dobry stanie do trzech dni. Do tego dochodziła jeszcze kwestia schnięcia lakieru, która uniemożliwiała wykonywanie jakichkolwiek domowych czynności. Bardzo dużo zachodu i nietrwały efekt… Do tego mam bardzo miękkie i łamliwe paznokcie, o ich zapuszczeniu nie było mowy. Zaczęłam więc interesować się manicure hybrydowym.

Pierwsze doświadczenia z hybrydą miałam przed moim ślubem w 2015 roku, byłam pozytywnie zaskoczona trwałością i nienagannym wyglądem paznokci. Jednak bardzo się zniechęciłam po tym, jak stoczyłam walkę ze zdejmowaniem hybryd. Zostałam wprawdzie poinstruowana, jak to zrobić, ale jako że nigdy wcześniej nie próbowałam, nie miałam pojęcia czego się spodziewać i jak powinno to przebiegać. Skończyło się na siłowym i nieudolnym usunięciu lakieru i kompletnie zniszczonej płytce paznokcia. Powiedziałam sobie, że to był mój pierwszy i ostatni raz z hybrydami. Dziś wiem, że popełniłam wszystkie najgorsze błędy.

Trwałam w tym przekonaniu aż do lutego tego roku, zainteresowana wieloma pozytywnymi recenzjami znalezionymi w Internecie, a także niezliczoną ilością pięknych, unikatowych kolorów, które bardzo chciałam mieć, postanowiłam dać hybrydom drugą szansę.

Po dokładnym rozpoznaniu, zdecydowałam się zamówić swój pierwszy zestaw startowy marki Semilac, w którym znalazło się wszystko, co niezbędne do wykonania manicure hybrydowego. Najważniejsza i niezbędna dla całego przedsięwzięcia jest lampa, w której utwardzamy lakier, powinna mieć dość dużą moc, by utwardzić całkowicie hybrydę, postawiłam na lampę UV LED o mocy 24W, która potrzebuje 30 sekund na utrwalenie produktu (lakiery o mocnej pigmentacji – w kolorze białym i czarnym, a także niektóre bardzo jasne wymagają dłuższego utwardzania ok. 60 sekund).

Do wykonania samego manicure potrzebne nam są: baza (ja mam witaminową), lakier hybrydowy oraz top, którym pokrywamy kolor, aby go utrwalić i nadać połysk. Ja dodatkowo, pod warstwę koloru, używam jeszcze lakieru budującego, służącego do przedłużania paznokci. Służy mi on jako dodatkowa warstwa utwardzająca oraz pomaga nadać kształt płaskiej płytce, co również wpływa na jej trwałość. Jest to krok opcjonalny, ale ja nie wyobrażam sobie pominięcia go.

Kluczem do pięknego i trwałego manicure hybrydowego jest precyzja – każdą kolejną warstwę nakładamy cienko, aby miała szansę dobrze się utwardzić  i uważnie, aby nie zalać skórek. Należy pamiętać również o tym, że każdy etap manicure musi zostać utrwalony w lampie. Ostatnia warstwa – top wymaga przemycia cleanerem w celu pozbycia się lepkiej warstwy dyspersyjnej. Wyjątkiem są konkretne produkty, które tej warstwy nie posiadają.

Warto wspomnieć  o tym, że na trwałość manicure, poza dokładnością jego wykonania, wpływa jakość użytych produktów, nie wszystkie są tak trwałe jak Semilac, który najbardziej przypadł mi do gustu. Miałam niestety do czynienia również z takimi lakierami, na których już po kilku dniach widoczne były uszkodzenia i odpryskiwały na krawędziach. Hybrydy różnią się od siebie również pod względem łatwości ich usuwania i odporności na działanie acetonu, którym je zdejmujemy. Niektóre marki lakierów stawiają dość duży opór przy ich zdejmowaniu.

Wykonanie manicure hybrydowego, od momentu przygotowania paznokci do uzyskania efektu finalnego, zajmuje sporo czasu, choć oczywiście wszystko zależy od wprawy oraz stopnia skomplikowania zdobienia, które planujemy wykonać. Uważam jednak, że efekt, jaki możemy osiągnąć jest tego wart. No i największa zaleta hybryd – ich trwałość. Ja swój manicure noszę ok. 2 – 2,5 tygodnia i zmieniam go tylko ze względu na odrosty, ponieważ paznokcie rosną mi dość szybko.

Aktualnie moja paznokcie prezentują się tak:

 

A czy Wy miałyście już do czynienia z manicure hybrydowym? Może wolicie klasyczne lakiery do paznokci?


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

19 czerwca 2018, 12:47

Nasze propozycje