efekt jojo

Artykuły z tagiem efekt jojo

Zdjęcia z tagiem efekt jojo

Wątki z tagiem efekt jojo

Dot.: Senefol

Shinkai

Senefol jest jedna z tych rzeczy od których lepiej trzymac sie z daleka. Rok temu miałam przygode z senefolem stosowałam poczatkowo 2 tabletki i ładnie wszystko szło potem trzeba było juz stosować 4 a potem i to nie pomagało. Nie warto sie przeczyszczać bo kalorie i tak zostaja w organizmie (ja go stosowałam bo miałam zaparcia) Z czasem zaczełam załtwiac sie czyms co przypominało smołe :eek: wtedy przestałam to stosować, a i brzuch mnie często bolł w nocy przez co nie mogłam spać . Teraz konsumuje otreby i biegam do kibelka do 3 razy dzienni a otreby sa zdrowe wiec lepiej w w nie zainwestowac niz jeść takie dziwactwa

Dot.: zapobieganie jo-jo

bigboob

Tak jak kolorowatecza napisała, nie jest to artykuł skierowany do osób "w pełni uświadomionych", tylko do tych, którzy myślą, że głodówki i 2 tygodniowe "diety" pomogą im uzyskać wymarzoną sylwetkę. Dlatego może takie łopatologiczne wyjaśnienia chociaż w najmniejszym stopniu "nawrócą" tych, którzy wierzą nadal w diety cud. Chociaż artykuł dla NAS nie jest przydatny, to zawsze lepszy taki wątek niż kolejny zawalający forum o tytule typu "dieta kopenhadzka kto dołącza" albo "głodówka - kto ze mną?" ;)

Dot.: Czy moja dieta jest poprawna ?

Grudniewska DIETETYK

Napisane przez kloraSuper recepta na mase chorob cywilizacyjnych :) Nabial kilka razy dziennie, zero tluszczu, malo miesa, zboza, straczki....cudownie.... Czyli zalecasz diete wyskoweglowodanowa, niskotluszczowa? I potem sie dziwimy, ze tyle osob ma problemy ze zdrowiem :) Zalecena dawka soli to lyzka stolowa dziennie tak przy okazji... Proszę o konkretne przykłady, jakie "choroby cywilizacyjne" mogłyby powodować wymienione przeze mnie zalecenia żywieniowe :) Dodam tylko, że są to zalecenia opracowane przez Ziemlańskiego, prof. dr hab. medycyny, specjalisty ds. żywienia człowieka. Zalecenia te sporządził on aby opisać polski model żywienia (tzn. piramida). [SIZE=3]Co więcej, warto pamiętać, że każdy organizm jest różny, a prawidłowy sposób żywienia jest pojęciem trudnym do zdefiniowania, gdyż w wyniku szeregu czynników jest on inny dla każdej osoby! Ustalenie uniwersalnego zapotrzebowania człowieka na składniki odżywcze i energię jest praktycznie niemożliwe, zatem dostępne powszechnie zalecenia żywieniowe są tylko wytycznymi ogólnymi, które określają optymalny sposób żywienia dla docelowej grupy ludności. Sporządzenie indywidualnego bilansu spożycia i zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze, warunkujących utrzymanie odpowiedniej masy ciała i normalne funkcjonowanie organizmu jest przedmiotem badań dietetyków na całym świecie. Dopiero wizyta u specjalisty, a następnie podążanie za ustalonym indywidualnie dla siebie sposobem żywienia, którego podłożem jest wiedza na temat racjonalnego sposobu żywienia, połączona z aktualnymi wynikami badań klinicznych, stanowi podstawę w osiągnięciu i zachowaniu zdrowia oraz dobrego samopoczucia przez długi czas. Jeżeli chodzi o prawidłowy rozkład energii, to według zaleceń Ciborowskiej i Rudnickiej, podaż energii z białka powinna wynosić 12-14% lub 1 g/kg masy ciała. Oczywiście istnieją jednostki chorobowe, kiedy ilość białka musi być ograniczona 0,2-0,6 g/kg m.c., np. w przewlekłej niewydolności nerek, lub zwiększona przy dużej aktywności fizycznej lub po rozległych poparzeniach (1,2-1,4 g/kg m.c.). Podaż energii z tłuszczu to 20-30% (i tutaj również w zależności od rodzaju diety, jej celu i zastosowania). Pozostałą ilość energii uzupełnia się węglowodanami. Zgodzę się, że niektórym osobom wyeliminowanie pieczywa z diety pozwala szybciej schudnąć, ale jeżeli nie mamy wykonanej analizy składu ciała, widzimy różnicę tylko na wyświetlaczu wagi łazienkowej, a nie wiemy jak zmieniły nam się proporcje tkanek w organizmie. Dieta ubogowęglowodanowa nie jest polecana przez dietetyków. Ponadto dodam, że 50-60% energii pochodzącej z węglowodanów to moim zdaniem odpowiedni przedział, gdyż redukując ilość spożywanych dziennie kalorii, zmniejsza się także podaż węglowodanów (60% z 2000 kcal to nie to samo co 60% z 1500 kcal) i należy o tym pamiętać. Na koniec kilka słów o soli kuchennej. Jony sodu i chloru (sól kuchenna to NaCl) są ważnym składnikiem organizmów żywych. Występują głównie w płynach wewnątrzkomórkowych. Chociaż jonu sodu nie są składnikiem niezbędnym dla funkcjonowania enzymów (z wyj. cukrazy), twierdzi się że biorą bardzo aktywny udział w transporcie międzybłonowym takich skł. odżywczych jak aminokwasy czy glukoza. W Polsce spożycie sodu w 2000 r. (mierzone wartością mediany) wynosiło 3734 mg dziennie. Sól kuchenna dostarczała jedynie 38,5% sodu [Bułhak i Jahymczyk, 2008]. Tak jak stwierdziła Paulina S. znaczne ilości tego składnika pochodziły z innych produktów, tj. zbożowych (solony chleb), mięs i jego przetworów, mleka, warzyw i roślin strączkowych. Eksperci Europejskiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznali, że dostępne obecnie dane są niewystarczające, aby ustalić górny tolerowany poziom spożycia (UL) dla sodu i chloru. Poziom taki ustalili jednak eksperci opracowujący normy dla Kanady i Stanów Zjednoczonych i wyniki ich badań wskazują, że najniższy poziom, przy którym obserwuje się niekorzystne działanie sodu wynosi 2300 mg. W oparciu o te dane, polskie normy przewidują UL dla sodu i chlory, zależny od wieku i płci. Dla kobiet i mężczyzn w wieku od 19 lat do ponad 75 lat są to wartości stałe i wynoszą 2300 mg sodu i 3550 mg chloru. Dla dzieci w wieku 1-9 lat oraz chłopców i dziewcząt w wieku 10-12 lat poziomy te są jeszcze niższe. Z całym szacunkiem, ale uważam że łyżka stołowa soli kuchennej zawiera nieco więcej sodu i chloru, niż wymienione przeze mnie wartości. Źródłem danych, ktoóre wam przedstawiam są "Normy Żywienia Człowieka. Podstawy prewencji otyłości i chorób niezakaźnych" pod red. Jarosza i Bułhak-Jachymczyk z 2008 roku, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa. Zapraszam do odwiedzenia biblioteki, zanim sami zechcecie być ekspertami w dietetyce :confused: Pozdrawiam! Aleksandra Grudniewska [/SIZE]

Dot.: Dieta bez efektu jojo

newyorkpp

Hej ! Odchudzanie bez efektu jojo jest trudne jednak do zrealizowania :) musisz jeść 5 posiłków dziennie ( można czasem zrezygnować z kolacji ) unikać słodkich , tłustych rzeczy a także soli i sosów. Wskazane są sałatki , surówki jednak trzeba unikac majonezu. To chyba tyle po za tym pić dużo wody i ciągle się ruszać najlepsze jest bieganie , taniec i dużo ruchu najważniejsza jest wytrwałość psychiczna :) Pozdrawiam

Dot.: wychodzenie z diety

Ann12345

ja też dalej dodaję kalorie, tyle, że nie mam aż tyle czasu na ćwiczenia. Cwiczę 3 razy w tyg. po 40 min, w pozostałe dni po 10-15min, dodatkowo dużo chodzę, spaceruje itp. ale jak na razie waga stoi nadal w miejscu, a nawet minimalnie spada więc jestem zadowolona. :) trzymam kciuki :*