Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Redakcja testuje nowości! Sprawdziłyśmy dla was 6 sypkich, metalicznych cieni Inglota! Jak wypadły?

Wideo,
,
, tagi: inglot, brokatowy makijaż, sypkie cienie
Poprzedni artykuł: Walczysz z puszącymi się włosami? Mamy proste rozwiązanie Następny artykuł: Macademian Girl zdradza prosty trick na małą czarną
Najmocniejszym trendem makijażowym tego sezonu jest metaliczny błysk. Zobacz swatche sypkich cieni, które zrobią z Ciebie gwiazdę wieczoru.

Każda prawdziwa fanka make-upu zna makijażystkę gwiazd Pat McGrath i jej kolekcję metalicznych, mocno połyskujących pigmentów Metalmorphosis. Niestety produkty z Pat McGrath Lab dostępne są tylko w USA i wyprzedały się prawie tak samo szybko jak pomadki Kylie Jenner. Dobra wiadomość jest taka, że podobny efekt można uzyskać polskimi kosmetykami za ok 33 zł. 

Mowa o sypkich cieniach Inglot z kolekcji The Star In You. W naszym wideo zobaczysz swatche wszystkich 6 odcieni. Efekt jaki zostawiają na skórze jest fantastyczny. To będzie hit w nadchodzącym karnawale! 

Zobacz też: Paznokcie niczym biżuteria

Te sypkie cienie polubiły Wizażanki


Zobacz także

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

4 grudnia 2016, 13:22