Kriolipoliza – polecam ale... i tutaj kilka tych ALE jest... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > intermanka

Notka

Oceń ten wpis

Kriolipoliza – polecam ale... i tutaj kilka tych ALE jest...

intermanka napisał(a) 2018-02-12 12:24
Updated 2018-02-20 at 23:22 by intermanka

Kriolipoliza czyli usuwanie tkanki tłuszczowej zimnem, a raczej wywoływanie nim procesu lipolizy, która owe tkanki usunie. W skrócie to doprowadzanie organizmu do stanu zapalnego w wyniku którego sam pozbędzie się martwych (wymrożonych) tkanek. Brzmi groźnie ale nie jest tak źle Usunięcie tych wymrożonych tkanek jest trwałe (i tutaj pojawia się pierwsze ALE )– ALE ...nie zagwarantuje tego ,że nie rozrosną się inne komórki tłuszczowe i finalnie i tak nie przytyjemy w danym obszarze. Do odmrożenia albo "zahaczenia" o narządy wewnętrzne (np przy brzuchu) nie dojdzie gdyż fałd skóry jest zasysany do specjalnej głowicy i tylko na niego zimno oddziałuje.Poza tym stosowana jest specjalna mata i żel, który chroni przed odmrożeniami.

Swoją kriolipolizę miałam w zeszłym roku. Zdecydowałam się na brzuch aby troszkę pomóc sobie w zgubieniu go po ciąży. Wybrałam oryginalnego cooltecha, który zamraża do -8 stopni i jeden zabieg, który trwał ok 60min. Dziwi mnie , jak ktoś pisze, że miał serię kriolipolizy. Nie wiem, może na innych urządzeniach tak trzeba, na colltechu aby osiągnąć efekt wystarczy jeden zabieg. Można go oczywiście powtórzyć za jakiś czas ale nie jest to wymagane aby osiągnąć efekt zabiegu – jedynie możemy go pogłębić. Na dany obszar można wykonać max 3 zabiegi.

Zabieg

Próg bólu u każdego jest inny ale ogólnie rzecz biorąc nie można powiedzieć aby zabieg był bolesny-może trochę w jednym momencie o czym poniżej. Najpierw jest smarowanie żelem, nakładanie maty i zasysanie wybranego obszaru do głowicy, potem mrożenie które samo w sobie działa przeciwbólowo więc po chwili już nawet tego nie czuć. I tak leżymy sobie 60min... Po ściągnięciu głowicy zassany obszar jest wystający i twardy jak kamień. Dziwnie to wygląda (zwłaszcza na brzuchu) więc jak ktoś ma słabsze nerwy lepiej sobie darować widoki. Kosmetyczka go delikatnie rozmasowuje i tutaj pojawia się ten mniej przyjemny, bolesny moment. Uczucie porównywalne do zmarzniętych rąk kiedy przyjdzie się zimą do domu i zaczynają się ocieplać – trochę boli. Wraca krążenie i fałd skóry wraca do normy. W moim przypadku zostało jedynie zaczerwienie, nie było żadnych siniaków.

Co dalej...

Po zabiegu nasz organizm zaczyna usuwać martwe komórki, pojawia się stan zapalny. Teoretycznie powinniśmy się z niego cieszyć bo to znaczy,że zabieg zadziałał. Niestety czasem , rzadko się zdarza ale jednak organizm nie poradzi sobie sam z takim stenem zapalnym i wtedy konieczna będzie wizyta u lekarza i tabletki ale nie zakładajmy z góry najgorszego W moi przypadku brzuch był bolesny-pierwsze 3 dni nie mogłam jeansów zapiąć, tkliwy, twardy i opuchnięty.Z całego zabiegu ten okres był dla mnie najbardziej bolesny ale dało się wytrzymać. U mnie trwało to tydzień ale wiadomo każdy organizm ma inaczej. Potem wszystko zeszło i czekałam na efekty ALE... to nie było tak,że leżałam na kanapie, wcinałam kebaby popijając colą i czekałam aż mi kriolipoliza brzuch wyrzeźbi To tak nie działa. Byłam zmotywowana aby wrócić do figury sprzed ciąży dlatego zastosowałam moim zdaniem takie minimum do tego aby ta kriolipoliza była skuteczna.

1. Dużo pić wody. Jednocześnie odstawiając cole, oranżady czy inne słodkie i gazowane napoje.

2. Ruch... no niestety w tych czasach nawet w twarz za darmo się nie dostanie. Takie min to 30 minut 3-4 razy w tygodniu ALE...to nie są jakieś "skalpele" od Chodakowskiej. Ćwiczenia delikatne, głównie brzuch , tyłek i uda. Tyle ile mi w danym dniu się chciało, na ile miałam siły i kondycji (bo z tym to kiepsko, oj kiepsko). To na prawdę nie było nic wielkiego nawet dla mnie, a człowiek o ile już się lepiej czuł.

3. Zwracanie uwagi na to co się je. Wpoiłam sobie taki nawyk aby myśleć o jedzeniu-to głupie ale tak właśnie jest. Idąc do sklepu po zakupy zamiast golonki na obiad zrobiłam grillowanego kurczaka, zamiast frytek na oleju -takie z piekarnika. Zrezygnowałam też całkowicie z dań gotowych, z paczki czy kostek rosołowych – na prawdę da się ugotować pyszny rosół bez kostki, słowo Poszłam o krok dalej i kupiłam sobie nakładkę na garnek do gotowania na parze i tak robię warzywa do obiadu-nie kosztuje to absolutnie nic więcej czasu i wysiłku, a jak zdrowiej Oczywiście zdarza mi się "zgrzeszyć" i pójść do mc donalda abo na kebsa – wszystko dla ludzi ale rozsądnie

4. Ograniczyć słodycze – ograniczyć bo wyeliminować się nie da Zafundowałam sobie taki odwyk słodyczowy i wiecie co...po jakimś czasie takiego ograniczania nie jestem w stanie zjeść całego batona-serio! Po kilku gryzach mnie zwyczajnie mdli, dziwne ale prawdziwe. Kiedy mam ochotę na słodkie sięgam po jogurt, owoc albo pije sok-mnie pomaga Oczywiście i tutaj zdarza mi się "grzeszyć" – no nie umiem sobie odmówić chipsów kiedy oglądam jakiś film

Efekty

Ogólnie krioliza na pewno mi pomogła pozbyć się brzucha i to w znacznie szybszym czasie niż bez niej. Obawiam się jednak ,że sama kriolipoliza (bez ruchu i lepszego odżywiania) nie pomogłaby. Ona usunie nieco tłuszczu ALE... nie wyrzeźbi nam mięśni i sama w sobie nie utrzyma tego efektu na długo. Musimy jej pomóc. Jeśli ktoś nie ma zamiaru robić nic poza kriolipolizą to moim zdaniem szkoda kasy i zachodu. Tak to już niestety jest skonstruowane i nic nie poradzimy Ja kriolipolizie zawdzięczam też wyrobienie sobie dobrych nawyków żywieniowych - bez niej pewnie bym się nie zmotywowała.
Podsyłam zdjęcie mojego brzucha i efekty – pamiętajcie jednak o tych 4 punktach powyżej i nie łudźmy się,że to zrobiła tylko sama kriolipoliza. Tak czy inaczej było warto





Cena


Colltech – jedno przyłożenie głowicy kosztował mnie 400zł (była to promocja bo normalna cena w moim gabinecie 600zł). U dr Szczyta colltech 800zł za przyłożenie Koleżankę skusiła oferta innego gabinetu i krio po 200zł za przyłożenie, okazało się jednak, że dla efektu potrzebne są 3 zabiegi więc finalnie wydała 600zł. Nie chcę Was wprowadzić w błąd ale wydaje mi się,że urządzenie na którym miała robione nazywało się LipoCryo - tak mi się kojarzy,że wspominała ale pewna w 100% nie jestem więc jeśli myślicie o tym urządzeniu dopytajcie o ilość zabiegów.

Mam nadzieję,że podobał się Wam wpis i rozwiał Wasze wątpliwości
napisany w Osobisty
Wyświetlenia 143 Komentarze 1 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 1

Komentarze

  1. Old Comment
    Mogę prosić o informacje gdzie robiłaś zabieg?
    karolinaz napisał(a) 2018-02-22 23:25 karolinaz jest offline
 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:33.