<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>

<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
	<channel>
		<title>Forum Wizaz.pl - Blogi</title>
		<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php</link>
		<description>Wizaz.pl :: forum</description>
		<language>pl</language>
		<lastBuildDate>Sat, 26 May 2012 09:01:49 GMT</lastBuildDate>
		<generator>vBulletin</generator>
		<ttl>15</ttl>
		<image>
			<url>http://imgx.wizaz.pl/forum/images/nowe/misc/rss.jpg</url>
			<title>Forum Wizaz.pl - Blogi</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php</link>
		</image>
		<item>
			<title>zatrzymane chwile</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11573</link>
			<pubDate>Wed, 23 May 2012 20:05:20 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[Niestety marny ze mnie fotograf co oczywiście nie przeszkadza mi podziwiać zdjęć wykonanych przez innych, zdolniejszych i z lepszym okiem ;) Zastanawiam się jednak na ile tłumy przechodniów fotografujących "miasto" robi to z pasją, a na ile ze...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Niestety marny ze mnie fotograf co oczywiście nie przeszkadza mi podziwiać zdjęć wykonanych przez innych, zdolniejszych i z lepszym okiem ;) Zastanawiam się jednak na ile tłumy przechodniów fotografujących &quot;miasto&quot; robi to z pasją, a na ile ze względu na panującą w pewnym stopniu modę... Zrobienie dobrego zdjęcia to wielka sztuka i nie wystarczy tutaj tylko dobry sprzęt.., myślę, że ważniejsze jest &quot;oko&quot; i czucie tego co nas otacza... wychwycenie ciekawego momentu i uwiecznienie go :), sporo takich momentów znajdziecie tutaj:<br />
<a href="http://foto.subiektywny.com/archive/" target="_blank">http://foto.subiektywny.com/archive/</a><br />
 ostatnio moją uwagę zwrócił ten reportaż:<br />
<a href="http://foto.subiektywny.com/2012/05/01/za-miske-ryzu/" target="_blank">http://foto.subiektywny.com/2012/05/01/za-miske-ryzu/</a><br />
piękne zdjęcia i ciekawy temat...<br />
<br />
Żałuję tylko, że  tak mało zdjęć &quot;otrzymuje&quot; teraz swoją papierową wersję...</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>magdzia81</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11573</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Biżuteria ręcznie robiona / handmade / kolczyki / bransoletki / wisiory / broszki</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11571</link>
			<pubDate>Wed, 23 May 2012 16:20:36 GMT</pubDate>
			<description>WITAM WIZAŻANKI!!! :-) 
 
Zapraszam Was serdecznie do nowo otwartego sklepu internetowego ARKANA !!! 
 
ARKANA to sklep dla KOBIET, które szukają produktów innych niż wszystkie. :D 
 
www.arkana.sklep.pl 
 
Dzięki temu, że dopiero sklep zaczyna...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>WITAM WIZAŻANKI!!! :-)<br />
<br />
Zapraszam Was serdecznie do nowo otwartego sklepu internetowego ARKANA !!!<br />
<br />
ARKANA to sklep dla KOBIET, które szukają produktów innych niż wszystkie. :D<br />
<br />
<a href="http://www.arkana.sklep.pl" target="_blank">www.arkana.sklep.pl</a><br />
<br />
Dzięki temu, że dopiero sklep zaczyna działać, oferuje wiele ZNIŻEK !!!<br />
<br />
PIERWSZE 10 KLIENTEK może skorzystać z bonu rabatowego w wysokości 15% !!!<br />
Wystarczy, że wpiszesz podczas zakupów hasło: &#8222;PIERWSZA&#8221;<br />
<br />
<a href="http://www.arkana.sklep.pl" target="_blank">www.arkana.sklep.pl</a><br />
<br />
Dodatkowo każda klientka, która dokona zakupu do dnia 30 maja 2012r. otrzyma status Stałej Klientki, który daje 5 % rabatu na kolejne zakupy.<br />
<br />
SERDECZNIE ZAPRASZAM :-)<br />
<br />
Olga Mikołajczyk [facebook]<br />
<a href="http://www.arkana.sklep.pl" target="_blank">www.arkana.sklep.pl</a></div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>olgenek</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11571</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czas na zmiany...</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11566</link>
			<pubDate>Tue, 22 May 2012 12:59:00 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[Witam Was..Dzisiaj miałam okazję z nim porozmawiać pierwszy raz na spokojnie, " bez ograniczeń czasowych", bo przecież wiecznie się śpieszy. Byliśmy dzisiaj na usg 4d, już dawno byłam umówiona i on pamiętał i nie chciał odpuścić, żeby nie pojechać...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Witam Was..Dzisiaj miałam okazję z nim porozmawiać pierwszy raz na spokojnie, &quot; bez ograniczeń czasowych&quot;, bo przecież wiecznie się śpieszy. Byliśmy dzisiaj na usg 4d, już dawno byłam umówiona i on pamiętał i nie chciał odpuścić, żeby nie pojechać ze mną. Powiem szczerze, że myślałam, że jak go zobaczy jak się rusza, ziewa, kopie, ssie kciuka coś w nim pęknie i powie, że będzie wszystko tak jak chce tylko żebyśmy byli razem, jednak tak się nie stało. Podjeliśmy decyzję,już bez krzyków i gniewu, że ma się wyprowadzić, zabrać swoje rzeczy, a ja zostanę ze swoją mamą...Martwi mnie to, że on to nazwywa rozstaniem na jakis czas i nie dociera do niego, że to definitywny koniec:(...Chciałam sprzedać swoje auto i zamienić na tańsze,żeby mieć swoje pieniądze na czas ciąży i na czas po porodzie, a później pójśc do pracy.Powiedział, że mam zostawić sobie to auto, które mam, że będzie dawał mi miesięcznie określona kwotę a prócz tego na zakupy dla małego będziemy jeździć razem. Zgodziłam się, bo nie mam zamiaru ograniczać mu kontaktu z synem, bo wiem że zwłaszcza dla chłopca ważne jest żeby mieć ojca. Robiliśmy też remont, jednego piętra w domu które miało byc nasze, narazie jest łazienka tylko zrobiona, nawet nie do końca, dlatego powiedziałam mu że ma oddać wanne, umywalke itp. Powiedział, że nie bo skończy ten remont dla mnie i małego, że da mi pieniądze żebym sobie urządziła wszystko...Nie jestem materialistką, ani nie przekupił mnie tym, nie chce się z nim kłocic bo to bez sensu, chce żeby mój synek miał chociaż na odległośc ale obydwojga rodziców i to nie takich którzy jak się widzą krzyczą tylko i stresują dziecko. Ja ppstawiłam jeden warunek, że nigdy nie chce widzieć tej drugiej, może widzieć małego kiedy chce, i zabierać go do zoo, na spacer czy gdzieś, ale jak się dowiem, że ta szmata zbliżyła sie do mojego synka to go więcej nigdzie nie zabierze bez mojej obecności, nie wiem czy dobrze robię, że narazie pozwu o rozwód nie składam, ale się przekonam...Moi rodzice też nie żyją ze soba od 12 lat i nie mają rozwodu i jest O.K......Dzisiaj czeka mnie trudna rozmowa z moimi rodzicami. Są ludźmi po 50-stce i wiem ,że obydwoje źle to przyjmą,nie wyobrażam sobie tego jak im to powiem, ale nie będę dłużej ich oszukiwać i bronić JEGO  w ich oczach za długo to trwało:(.....</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11566</guid>
		</item>
		<item>
			<title>truskawkowy deser :)</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11562</link>
			<pubDate>Mon, 21 May 2012 16:43:03 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[uwielbiam truskawki, i właśnie z tego uwielbienia powstał taki o to deser na niedzielny obiadek :) 
Attachment 3354 (http://wizaz.pl/forum/attachment.php?attachmentid=3354) 
 
Przepis na to "cudeńko" jest bardzo prosty, a  smak  na długo pozostaje w...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>uwielbiam truskawki, i właśnie z tego uwielbienia powstał taki o to deser na niedzielny obiadek :)<br />
<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3354&amp;d=1337617739" rel="Lightbox" id="attachment3354" target="_blank"><img src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3354&amp;thumb=1&amp;d=1337617739" class="thumbnail" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  deser.jpg
Wyświetleń: 1
Rozmiar:  73,7 KB" style="margin: 2px" /></a><br />
<br />
Przepis na to &quot;cudeńko&quot; jest bardzo prosty, a  smak  na długo pozostaje w pamięci ;)<br />
Dolna warstwa to pokruszone ciasteczka amaretto, potem masa mascarpone i truskawki. Oczywiście liczba warstw zależy od Waszej inwencji. Truskawki możecie zastąpić innymi owocami, ważne aby nie były one zbyt słodkie :) <br />
W głowie tworzą się kolejne przepisy z truskawką w roli głównej... :)</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>magdzia81</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11562</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Poznałam prawdę:(</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11560</link>
			<pubDate>Sun, 20 May 2012 22:01:01 GMT</pubDate>
			<description>Heh...mam taki mętlik w głowie, że wogóle nie wiem jak to napisać..trzęsą mi się ręce, w głowie mam pustke...ale przechodząc odrazu do setna sprawy, to dowiedziałam się, że ma inną, nie wiem czy to ta sama co dowiedziałam się o niej wcześniej czy...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Heh...mam taki mętlik w głowie, że wogóle nie wiem jak to napisać..trzęsą mi się ręce, w głowie mam pustke...ale przechodząc odrazu do setna sprawy, to dowiedziałam się, że ma inną, nie wiem czy to ta sama co dowiedziałam się o niej wcześniej czy inna...A najlepsze jest to, że dowiedziałam się od osoby, którą miałam za wroga...jego byłą,tą o której dzisiaj już pisałam..Czekałam za nim znowu cały dzień, gdy się zrobiła godzina 22 poprosiłam przyjaciółkę aby pojechała ze mną zobaczyć czy jest w tym domu gdzie dzisiaj spał, podjechałyśmy ale jego auta nie było, za to jego była siedziała w aucie.Pojechałyśmy zawrocić i chciałyśmy odjechać,bo skoro go tam nie było nie miałyśmy co tam robić,jednak ona wysiadła z tego samochodu i powiedziała, że wie że ją wszyscy zabiją jak się dowiedzą ale ona ma to w dupie, bo to co on robi to jest przegięcię,rozmawiałam z nia po raz pierwszy normalniem jak koleżanki.Zapytałam o co chodzi, ona mi na to, że na początku nie chciała się wtrącać ale postanowiła,że jak tylko mnie gdzieś spotka powie mi prawdę, bo teraz jak jestem w ciąży nie zasługuję na to, żeby być oszukiwana. Powiedziała, że ON był tu dzisiaj rano jak wrócili wszyscy z imprezy z jakąś blondynką, mówiła, że nie zna jej, a ona nawet się nie przedstawiła, Wzięła go na bok i zapytała co on wyprawia,że przecież ma mnie i dziecko, on jej na to odpowiedział, że ma żonę i dziecko w domu, a tu ma kochankę. Ona tylko powiedziała, że jest idiotą i poszła spać. Teraz to już napewno go zostawię, tylko nie wiem od czego zacząć:( nie mam pracy, pieniędzy nic:(...nie wyobrażam sobie dalszego życia:(...chciałabym, żeby nadszedł już czas porodu,żebym miała kogo przytulić.pocałować, tak bardzo mi tego brak:(</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11560</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Moje małżeństwo to klęska:(</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11558</link>
			<pubDate>Sun, 20 May 2012 08:57:49 GMT</pubDate>
			<description>Widzę, że ktoś to czyta co pisze,a nie że wyżalam się tylko na klawiaturze, miło mi:)....Wczoraj już go widzałam tylko przez chwilę jak przyjechał się przebrać...nie rozmawialiśmy wogóle...powiedziałam, że nie ma wracać jak idzie znowu na imprezę,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Widzę, że ktoś to czyta co pisze,a nie że wyżalam się tylko na klawiaturze, miło mi:)....Wczoraj już go widzałam tylko przez chwilę jak przyjechał się przebrać...nie rozmawialiśmy wogóle...powiedziałam, że nie ma wracać jak idzie znowu na imprezę, mimo tego czekałam całą noc..nie wrócił.Rano napisałam sms-a do jego mamy, czy jest u nich,bo nie chciałam do niego dzwonić ani pisać. Odpisała mi, że nie ma go i że ma wyłączony telefon..Myślałam, że będzie u nich, ale jak widać mniej mu zależy niż się spodziewałam...Wrócił do domu dosłownie godzinę temu przechlany masakra...Powiedział, że spał u kolegi..u kolegi u którego mieszka jego była(był z nią jak się rozstaliśmy na dwa miesiące dwa lata temu)...Zapytał co zamierzam dalej, jak to wszystko widzę..odpowiedziałam mu że już nie ma nic dalej, że nasza wspólna droga właśnie się zakończyła...miałam oczy pełne łez, ale starałam się wytrzymać...Powiedział, że wyprowadzi się na jakiś czas do siebie do domu, a ja mu,że nie ma na jakiś czas, że ma zabrać wszystko i nie wracać,on że o.k. i znowu zapytał jak to będzie odpowiedziałam, że każdy sąd da mi rozwód mimo tego, że kościelnego napewno nie dostanę ale chociaż urzędowy, i że każdy sąd mi przekaże prawa rodzicielskie, zapytał czy nie pozwole mu się widywać z małym, będzie mógł ale wtedy kiedy ja będę tego chciała, wtedy może coś w nim pęknie i zrozumie co stracił, co mógł mieć?...On nie ma pojęcia jak krzywdzi nasze dziecko, ma rodziców którzy są razem, szczęśliwi, miał zawsze pełen dom i nie wie co to jest wychowywać się bez ojca...Ja w jakiś stopniu wiem, chociaż ojciec wyprowadził się dopiero jak miałam 10 lat, bo wcześniej ze względu na mnie stwarzali pozory,wszyscy wiedzieli tylko nie ja...Ale stwarzanie pozorów jest gorsze niż od małego przyzwyczajenie, że żyje się tylko z matką, to jakiego ja szoku przeżyłam jak się dowiedziałam o wszystkim nie mieści się w głowie komuś kto tego nie przeżył...Myślę, że jakaś klątwa jest nad moją rodziną, że nikt nie może być szczęśliwi, siostra po 10 latach małżeństwa, dowiedziała się, że jej mąż przegrał wszystko co mieli. oszczędności, własny biznes...ale są nadal razem,bo mimo tego wszystkiefo łączy ich miłość,ale swoje przejść musiała.Jedynie mojemu bratu wyszło wszystko, żona,dzieci,interes.A wracając do mojego życia to na koniec rozmowy zapytał mnie czy mały teraz będzie miał nowych &quot;wujków&quot; i co chwile innego, powiedział tak ze względu na to że wcześniej jak się rozstaliśmy jednego razu dwa lata temu (ogółem było 2 raz z mojej winy raz z jego) miałam paru &quot;znajomych&quot; bo to nie było nic ważnego, po prostu odstresowywałam się jak tak to można nazwać, on mi do dzisiaj to wypomina i gada ciągle, że jestem taka i taka, ale on nie może pojąć jednego tego że ja jestem w ciąży, będę matką dla której dziecko będzie najważniejsze, ja umiem żyć bez imprezowania w przeciwieństwie do niego i właśnie żeby nie miał mi nic do zarzucenia jak już będę matką nie będę chodziła na żadne imprezy ani nie będę miała nikogo, ale jak powiedział o tych wujkach to na złość powiedziałam mu, że każdy inny będzie lepszy od niego. Wziął pare rzeczy i powiedział tylko &quot;nara&quot; i pojechał....Jest mi bardzo ciężko, mam chwile że wpadam w histerie i nie mogę się uspokoić...teraz jak to piszę też wyje &quot;jak wół&quot;...ale nie zmienię go na siłę, a z kimś takim nie chcę żyć...Pewnie jakby zmiękł troche i przyjechał to na chwile będzie dobrze,bo taka już jestem, że jak emocje opadną to się poddaję chwili, ale wiem że po tej chwii on znowu mnie zrani:(..</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11558</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Moje małżeństwo to klęska..</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11552</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 13:22:25 GMT</pubDate>
			<description>Wrócił  wczoraj jednak, pod wieczór przespał się pare godzin ,liczyłam na to że skoro jest już w miare późno to już nigdzie nie wyjdzie..jednak jak zawsze sie przeliczyłam. Wziął telefon po tym jak się przebudził i zadzwonił do swoich kolegów gdzie...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Wrócił  wczoraj jednak, pod wieczór przespał się pare godzin ,liczyłam na to że skoro jest już w miare późno to już nigdzie nie wyjdzie..jednak jak zawsze sie przeliczyłam. Wziął telefon po tym jak się przebudził i zadzwonił do swoich kolegów gdzie są i co dzisiaj planują, jak zawsze szli na imprezę..Poszedł z nimi...wrócił dzisiaj o 4 nad rano, nie był nawet mocno pijany, ja mu nawet już nie robiłam żadnych akcji, bo już na to brak mi sił..Jednak dzisiaj wyprowadził mnie  z równowagi..Wstał ok. godziny 12, ja też tak wstałam bo jestem trochę przeziębiona, zjedliśmy śniadanie i zapytałam go co robimy, bo taka ładna pogoda to może byśmy pojechali na jakiś spacer gdzieś albo coś, on mi odpowiedział, że za bardzo  nie ma czasu dzisiaj, bo po 2tygodniowej nieobecności w Polsce ma troche latania...Zadzwonił do niego po chwili telefon, okazało się, że to jego kolega i latanie to nic innego jak zakupy z kolegami..Nie wytrzymałam..rozryczałam się i poszłam do sypialni..przyszedł do mnie i zapytał o co chodzi...ja mu odpowiedziałam, że jak o co? To chyba oczywiste, że chce spędzić z nim troszkę czasu jak tyle się nie widzieliśmy, i coś porobić, pojechać gdzies rozerwać się troche, albo nawet siedzieć w dwójkę tzn w trójkę:) w domu i gapić się w tv byle by był obok...on nie zdaje sobie wogóle z tego sprawy jak ja potrzebuje przytulenia i troski jakiejkolwiek o mnie:(:(:(...Odpowiedział mi, że on jak wraca to chce się widywać z przyjaciółmi, gdzies pojechać z nimi itp, a ja bym najchętniej go chciała tylko dla siebie..wcale tak nie jest:( powiedziałam mu że nie chodzi o to, że zamknęłabym go z &quot;ZŁOTEJ KLATCE&quot; czy coś takiego tylko żeby chociać pare godzin dziennie ze mną spędzał, a nie tylko spał ze mną, jadł śniadanie i znikał...On oczywiście powiedział, że robie problemy z niczego, ja mu odp, że mam dysyć takiego życia i wole nie mieć nic niż mieć coś na niby, i dlatego dzisiaj ma wziąść swoje rzeczy i się wyprowadzić, bo wole zostać sama niż być jego kurą domową i nic poza tym..wtedy odpowiedział mi, że mam nie histeryzować ubrać się i że pojedziemy razem gdzieś..nie zgodziłam się, on mi na to ze najpierw robię sceny i jak on chce gdzies jechac to ja mówię że nie to na ch*j to zaczynam...odp mu że nic z łaski nie chcę...wkurzył się,wziął kluczyki i pojechał a ja zostałam...Moje małżeństwo to klęska, wszystko jest na pokaz,wszyscy myślą,że jest wszystko ok, a to nie prawda...Jest mi cholernie źle...cholernie trudno...już nie mam sił na to wszystko...nie wiem co mam robić..jak do niego przemówić żeby zrozumiał jak bardzo ja go potrzebuje..jak go zmienić?..Nie ma chyba nic gorszego od życia na pokaz, i w samotności, bo jest tak jakbym była sama.. nie ma dla mnie różnicy czy on jest za granicą czy tutaj..dla mnie mógłby nie wracać z tamtąd...za każdym jego powrotem do Polski jest mi on coraz bardziej obojętny, coraz bardziej nie nawidzę chyba go..jest mi bardzoooo źle:(:(;Popełniłam życiowy błąd wychodząc za niego, dziecko mogło być bo wiem, że on jest sensem mojego życia, ale po co ten ślub?..nawet już obrączki nie nosze, bo to dla mnie tylko formalność już teraz:(</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11552</guid>
		</item>
		<item>
			<title>CDN cz.II</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11545</link>
			<pubDate>Fri, 18 May 2012 14:59:13 GMT</pubDate>
			<description>Pojechałam po Niego, bo słyszałam przez telefon, że mocno pijany nie jest, najwyżej po 2-3 drinkach, a że zależało mi żeby pogadać podjęłam taką decyzję, a nie inną..Kiedy przyjechaliśmy do domu położyliśmy się do łóżka, zaczęliśmi rozmawiać, o tym...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Pojechałam po Niego, bo słyszałam przez telefon, że mocno pijany nie jest, najwyżej po 2-3 drinkach, a że zależało mi żeby pogadać podjęłam taką decyzję, a nie inną..Kiedy przyjechaliśmy do domu położyliśmy się do łóżka, zaczęliśmi rozmawiać, o tym co zrobił, czego on chce, czy żałuje...Słowa przepraszam nie usłyszałam,a liczyłam na to, że będzie przepraszał, powie że nic do Niej nie czuje, że chce być ze mna...Pomyliłam się, jego słowa bardziej mnie chyba zaskoczyły niż ta cała sytuacja..Powiedział mi, że on musi to przemyśleć,że nie wie czy chce być z nią czy ze mną i małym, tego po nim bym się nie spodziewała, wtedy dotarło do mnie jak można żyć z kimś a tak naprawde wogóle go nie znać...Zapytałam więc co dla niego oznaczał ten ślub, po co dziecko i planowanie przyszłości skoro on nawet nie wie czy chce ze mną być i czy mnie kocha, On mi odpowiedział, że to ja bardziej tego chciałam niż on i  że to ja decydowałam...Tyle, że ja sama sobie się nie oświadczyłam, sama dziecka sobie nie zrobiłam i sama też przed Bogiem nie przysięgałam Miłości, Wierności i Uczciwości Małżeńskiej.....Powiedzia  łam mu wtedy, że jeśli nie umie podjąć decyzji to już nie musi się zastanawiać, bo ja podejmę ją za Niego, rozstaniemy się.( Na początku tego wszystkiego co się wydarzyło,tak jak wcześniej pisałam było dla mnie oczywiste to, że się rozstaniemy, ale kiedy emocje mi opadły, miałam czas o wszystkim pomyśleć,stwierdziłam że nie jestem na tyle silna i odważna, żeby na dwa tygodnie po ślubie wszystkim oświadczyć, że to koniec naszego małżeństwa...Nigdy nie byłam silna psychicznie,a teraz jak jestem w ciąży to tym bardziej...)Po tym jak mu powiedziałąm,że się rozstaniemy dodałam, że ma się przygotować na to, że napewno za pare lat pojawi się ktoś kto będzie wart tego żeby zastąpić jego miejsce i wychowywać jego syna..Odwrócił się tyłem i poszedł spać...Ja całą noc nie spałam...Rano kiedy się obudził,przemyślał chyba moje słowa i powiedział, że chce zostać z nami mimo tego, że wiedziałam że dobrze międzi nami nie będzie już nigdy zgodziłam się..Ze względu na to, że jestem w ciąży,powiedziałam mu otwarcie, że zobaczymy jak będzie do czasu porodu, co będzie się działo, czy zacznie mnie szanować,dbać o mnie i interesować się mna. Na weekend majowy wyjechaliśmy nad morze, nie pisał z nikim, było w miare ok, chociaż ja do dzisiaj rano się budzę i myślę o tym wszystkim i cierpię, kiedy jestem sama wraca to wszystko, ale muszę się trzymać dla Maleńkiego, bo przecież On to wszystko czuje co ja przeżywam...Po powrocie znad morza, wyjechał znowu do pracy...Pisał, dzwonił, ja nawet mniej pisałam niż on chociaż było mi trudno,ale zaczęłam być troszkę bardziej obojętna co do jego osoby,on to zauważył, pyta nie raz czemu się nie odzywałam, albo czemu nie odpisałam, ja odpowiadam, że miałam telefon wyciszony,albo nie zauważyłam, że napisał...Jest mi ciężko naprawdę, ale gorzej było by mi bez Niego chyba...Teraz będę pisała to co się dzieje nabieżąco, bo to co już było opisałam wszystko w skrócie Wam...Aktualnie jestem w 26 tygodniu ciąży, czuję się dobrze jeśli chodzi o ciąże, będę miała chłopca, który już waży ponad 900g:) Jutro mój &quot;mąż&quot; wraca z wyjazdu..zobaczymy co będzię, że jutro przypada sobota to znając życie pójdzie na imprezę..ciekawe tylko z kolegami czy z nią,,,ale tego pewnie się nie dowiem bo nie będę jak jakaś wariatka go śledzić przecież...</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11545</guid>
		</item>
		<item>
			<title>C.d cz. I</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11532</link>
			<pubDate>Mon, 14 May 2012 21:34:36 GMT</pubDate>
			<description>Wcześniej o tym nie pisałam, ale mój mąż pracuje za granicą, wyjeżdża na 2-3 tygodnie,wraca na tydzień czasem dwa i tak w kółko...Kiedy wrócił przed ślubem dziwnie się zachowywał,myślałam wtedy, że to stres już się udziela pewnie bo to już tylko...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Wcześniej o tym nie pisałam, ale mój mąż pracuje za granicą, wyjeżdża na 2-3 tygodnie,wraca na tydzień czasem dwa i tak w kółko...Kiedy wrócił przed ślubem dziwnie się zachowywał,myślałam wtedy, że to stres już się udziela pewnie bo to już tylko tydzień został...Od paru miesięcy ma manie wychodzenia w weekendy z kolegami na imprezy( czasem zdarza się też w tygodniu). Tak było i tamtym razem kiedy wrócił z wyjazdu i odrazu tego samego dnia już z kolegami poszedł...Jak pare miesięcy temu zaczęło sie to jego wychodzenie protestowałam na początku,ale że ani prośby,ani groźby nie pomagały odpuściłąm. On tłumaczył to ciągle tym że jest młody i w domu siedzieć nie będzie, że chcę tutaj też mieć kolegów z którymi chce się spotykać i odstresowywać po tygodniach tam spędzonych...Myślałam, że po ślubie coś się zmieni,ale się przeliczyłam..bo przecież jak On to mówi ŚLUB NIC NIE ZMIENIA...w weekend po ślubie oczywiście noc spędzałam kolejną sama...Dwa tygodnie po ślubie mieliśmy imprezę rodzinną, na której mnie zupełnie olewał, jakbym była powietrzem..Napił się prawie do nieprzytomności...W drodze do domu, kłóciliśmy się, grzebał coś w telefonie...Po powrocie do domu odrazu zasnął...Wzięłam jego telefon,chociaż nie robiłam tego, bo zawsze go pilnował igdy nie miałam do niego dostępu,zawsze miał wyciszony,ale ja mu ufałam,bo skoro ktoś bierze z kimś ślub,zakłada rodzinę to nie po to żeby zdradzać...tak myślałam:(...Miał usunięte wszystkie wiadomości...Rano wcześnie się obudziłam, bo nie mogłam spać...Coś mnie podkusiło i ponownie wzięłam jego komórkę. Wtedy już była  jedna nowa wiadomość,odczytałam ją...Była w niej treść &quot; Dzień dobry kotku,bardzo za Tobą tęsknie, jak możesz rozmawiać to zadzwoń..Zamarłam..nie minęła dłuższa chwila przyszedł następny sms o treści &quot; Czemu nie odpisujesz, spotkamy się dzisiaj?....&quot; po chwili kolejny &quot; Nie jest tak jak miało być...chyba musimy pogadać o tym wszystkim..&quot; Otwierałam w kółko te wiadomości, czytałam je i niedowierzałam...Zadzwoni  łam w końcu pod ten numer, odebrała i jak usłyszała ze to nie ON zapytała : KTO MÓWI? ja jej na to, że JEGO ŻONA, ona wogóle nie zaskoczona odpowiedziała AHA..zapytałam ją czy jest świadoma tego, że DWA TYGODNIE TEMU BRALIŚMY ŚLUB I ŻE JESTEM W 6 MIESIĄCU CIĄŻY ona odpowiedziała TAK,COŚ TAM SŁYSZAŁAM..zapytałam ją CO ONA SOBIE MYŚLAŁA ZACZYNAJĄC Z NIM BYĆ, ŻE MNIE ZOSTAWI?,ŻE ODWOŁA ŚLUB?...ona mi odpowiedziała, że NIE, NA NIC NIE LICZYŁA, PO PROSTU Z NIM BYŁA. ja jej grzecznie powiedziałam,że TO DOBRZE BO ON MNIE NIE ZOSTAWI i powiedziałam po prostu DO WIDZENIA...Mówiąc jej to że on mnie nie zostawi wcale nie byłam tego pewna..byłam z takim szoku, że nie wiedziałam co mam robić...Ona po chwili napisała sms-a,na jego telefon,ale był skierowany do mnie napisała w nim, że NIE POWINNAM W MOIM STANIE SIĘ DENERWOWAĆ I ŻE MA NADZIEJĘ, ŻE USPOKOI MNIE TO ŻE ONA JUŻ Z NIM NIE BĘDZIE I O TYM CHCIAŁA Z NIM DZISIAJ ROZMAWIAĆ..ja jej odpisałam, ŻE TO NIC NIE ZMIENIA, BO JA I TAK Z NIM SZCZĘŚLIWA NIE BĘDĘ,ANI NIE BĘDĘ UMIAŁA ANI CHCIAŁA Z NIM BYĆ BO MÓJ SYN NIE ZASŁUGUJE NA TAKIEGO OJCA,I ŻE MIMO TEGO ŻE JEJ NIENAWIDZE NIE ŻYCZE JEJ ŻEBY KIEDYKOLWIEK JĄ COŚ TAKIEGO W ŻYCIU SPOTKAŁO, CHOCIAŻ TRZEBA BYĆ BEZDUSZNĄ SZM*ATĄ ŻEBY COŚ TAKIEGO ZROBIĆ KOBIECIE W CIĄŻY I DZIECKU KTÓRE W NIEJ ŻYJE....ona odpisała,że NIE MAM TYLKO JEJ OBWINIAĆ BO NIE WIEM JAK BYŁO...tego sms-a już zignorowałam i więcej kontaktu z nią nie miałam...Byłam załamana....weszłam pod prysznic, ubrałam się, on akurat się przebudził,zapytał CZY PRZYNIOSĘ MU COŚ DO PICIA,był jeszcze na kacu, nawet pewnie nie był jeszcze do końca trzeźwy..odpowiedziałam mu że NIE, zaczął szukać panicznie pod poduszką telefonu, wyjęłam telefon z kieszeni i zapytałam CZY TEGO SZUKA, on przerażony odpowiedział, że tak...rzuciłam w niego telefonem i powiedziałam, że WIEM O WSZYSTKIM,ŻE ROZMAWIAŁAM Z NIĄ I ŻE NIE CHCĘ JUŻ Z NIM BYĆ...BYŁ W SZOKU, NIE WYTRZYMAŁAM I NIE CZEKAŁAM NA JEGO REAKCJĘ,wzięłąm kluczyki od auta,torebkę i wyszłam, nie chciałam żeby widział jak płacze...on zdarzył zapytać GDZIE JADĘ..zamknęłam drzwi nic mu nie odpowiadając...Pojechałam do jego rodziców(zawsze mogłam z nimi porozmawiać,a nie chciałam żeby moja rodzina wiedziała) dwa tygodnie wcześniej był nasz ślub a ja mam im teraz coś takiego powiedzieć?..dla mnie to było za dużo wyznanie...Opowiedziałam im, o wszystkim nie  mogli w to uwierzyć tak samo jak ja...jakbym nie miała na czarno-białym też bym w to nie uwierzyła...on nawet nie zadzwonił do mnie gdzie pojechałam czy nic się nie stało...Jego ojciec zadzwonił do niego i powiedział, że ma przyjechać, że jestem u nich w bardzo złym stanie psychicznym,a on mu się zapytał na ch*j tam pojechałam i się rozłączył...Był zły, że wiedzą o wszystkim...Przyjechał...  Zachowywał się jakby nigdy nic się nie stało,jego rodzice wychodzili akurat, zostaliśmy sami..milczyliśmy..miał pretensje,że doprowadziłam się do takiego stanu, że tak ryczę że tchu nie mogę złapać,że małemu jest źle teraz przeze mnie itp..W końcu dostał telefon od kolegów i pojechał...ja pojechałam do nas do domu...Cały dzień nie mogłam się ogarnąć cały czas myślałam o tym, co teraz będzie, czy dostaniemy rozwód, jak to będzie jak zostanę samotną matką, czy nie będzie chciał mi zabrać dziecka bo jego kocha naprawdę,jak dam sobie radę,bo on mnie utrzymuje teraz...Czekałam za nim,aż wróci do 24...nie wracał,zadzwoniłam do niego czy ma zamiar ze mną porozmawiać o tym co zrobił...on że tak ale teraz pije i nie ma jak wrócić i czy przyjadę po niego....Pojechałam....CD  N</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11532</guid>
		</item>
		<item>
			<title>To moje początki:)</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11522</link>
			<pubDate>Sat, 12 May 2012 23:11:51 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[Witam Was wszystkich, którzy czytacie właśnie Mojego pierwszego Blog'a. 
Tak jak napisałam w tytule to są moje początki więc bądźcie wyrozumiali,chociaż nie macie na co, bo będę tu pisać o moich przeżyciach, przemyśleniach. Jestem osobom o wielu...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Witam Was wszystkich, którzy czytacie właśnie Mojego pierwszego Blog'a.<br />
Tak jak napisałam w tytule to są moje początki więc bądźcie wyrozumiali,chociaż nie macie na co, bo będę tu pisać o moich przeżyciach, przemyśleniach. Jestem osobom o wielu problemach,które już nie są taką błachostką jakie kiedyś miałam.A że nie chcę z nikim znajomym o nich rozmawiać, może dlatego, że boję przyznać się do porażki, do popełniania błedów wole udawać, że jest wszystko ok. A więc zacznę od tego, że mam 22 lata, jestem mężatką w 6 miesiącu ciąży, co jest spełnieniem moich najskrytszych marzeń i kocham to maleństwo pod moim serduszkiem jak nikogo innego na całym świecie:) . Byłam z chłopakiem przez 6 lat, dużo razem przeżyliśmy, mimo tego że rozstawaliśmy się parokrotnie zawsze wszystko sobie wybaczaliśmy i zawsze były wielkie powroty...Ostatni raz zeszliśmy się ponownie ok. rok temu. Wtedy zaczeliśmy rozmawiać o naszej wspólnej przyszłości, że to może czas żeby pomyśleć o ślubie,rodzinie...Wyjecha  liśmy za granicę, tam mi się oświadczył,ślub zaplanowaliśmy na wakacje, jednak we Wigilię spotkała nas niespodzianka, okazało się że jestem w 2 miesiącu ciąży. To było jak spełnienie marzeń,obydwoje chcieliśmy mieć dziecko,czuliśmy że to już ten czas...Powiadomiliśmy wszystkich o tym fakcie i ślub zaplanowaliśmy na kwietnia. Wszystko było wspaniale(przynajmniej taki mi się wydawało:()..przygotowani  a,wybieranie sukni ślubnej,sali,obrączek,wyb  ieranie wszystkich dodatków,rozwożenie zaproszeń,kolejne spełnienie moich marzeń:) Nadszedł dzień ślubu,najwspanialszy dzień w życiu,każdej Panny Młodej, w tym dniu byłam tą NAJ....Wszystko było tak jak sobie wymarzyłam,,ślub miałam jak z bajki, nawet pogoda była ładna mimo tego,że całe tygodnie padało, w tym dniu świeciło piękne słońce.......C.D.N</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>bedemama21_08_12</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11522</guid>
		</item>
		<item>
			<title>dodatkowe kg</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11521</link>
			<pubDate>Sat, 12 May 2012 08:07:44 GMT</pubDate>
			<description>Ze strachem stanęłam dzisiaj na wagę i wynik potwierdził niestety moje przypuszczenia, 2 kg więcej. Czas wprowadzić środki zaradcze;) czyli ograniczyć słodkie i inne niezdrowe przysmaki.Choć będzie trudno...przede mną wyjazdy służbowe i przysmaki w...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Ze strachem stanęłam dzisiaj na wagę i wynik potwierdził niestety moje przypuszczenia, 2 kg więcej. Czas wprowadzić środki zaradcze;) czyli ograniczyć słodkie i inne niezdrowe przysmaki.Choć będzie trudno...przede mną wyjazdy służbowe i przysmaki w hotelowych restauracjach...ale wierzę, że mi się uda :) Pewnie część z Was zaczęłaby stosować jakąś dietę...ale wg. mnie diety nie mają większego sensu, gdyż zabraniają nam jedzenie rzeczy przez nas &quot;kochanych&quot;. Mam wrażenie, że po ich zakończeniu człowiek rzuca się na ulubione przysmaki i efekt jojo gotowy... uważam, że lepiej zmniejszyć porcje, wprowadzić więcej ruchu i zrezygnować z podjadania do wieczornego filmu :)</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>magdzia81</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11521</guid>
		</item>
		<item>
			<title>sprzątanie po denku ;)</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11520</link>
			<pubDate>Fri, 11 May 2012 17:59:42 GMT</pubDate>
			<description>No i nareszcie znalazłam czas żeby zrobić recenzje i zdjęcia kosmetyków, które ostatnio zużyłam, a teraz w końcu mogę się pozbyć tych pustych opakowań z szafki :p: Otworzyli mi teraz rossmanna pod pracą więc testuje dużo nowych kosmetyków  ale...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>No i nareszcie znalazłam czas żeby zrobić recenzje i zdjęcia kosmetyków, które ostatnio zużyłam, a teraz w końcu mogę się pozbyć tych pustych opakowań z szafki :p: Otworzyli mi teraz rossmanna pod pracą więc testuje dużo nowych kosmetyków  ale napisze Wam o nich później, jak trochę ich poużywam albo jak skończę opakowania i zrobię kolejne denko. Buziaki :*</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>aspen87</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11520</guid>
		</item>
		<item>
			<title>projekt denko - masło do ciała BIELENDA granat skóra normalna</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11519</link>
			<pubDate>Fri, 11 May 2012 17:53:35 GMT</pubDate>
			<description>Kolejne masło do ciała jakie zużyłam w ostatnim czasie. Przede wszystkim przepiękny zapach, który utrzymuje się na skórze dość długo. Dobrze nawilża, pięknie pachnie i ma fajne opakowanie, z którego można wybrać kosmetyk do końca. Czego chcieć...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Kolejne masło do ciała jakie zużyłam w ostatnim czasie. Przede wszystkim przepiękny zapach, który utrzymuje się na skórze dość długo. Dobrze nawilża, pięknie pachnie i ma fajne opakowanie, z którego można wybrać kosmetyk do końca. Czego chcieć więcej od masła do ciała?  Opakowanie zawiera 200 ml masła i kosztuje kilkanaście złotych(wydaje mi się, że około 16). Dobry produkt i na pewno kupie ponownie, chociaż może skusze się na inny rodzaj dla porównania. Teraz chodzi za mną masło karotkowe. I dzisiaj widziałam jakieś nowe, podajże z bursztynem, jestem bardzo ciekawa jakie są ale poczekam na jakąś promocje tych maseł w rossmannie  i wtedy na pewno je kupie.</div>


<!-- attachments -->
	<div style="margin-top:10px">

		
			<fieldset class="fieldset">
				<legend>Ikonki załączonych zdjęć</legend>
				<div style="padding:3px">
				
	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3343&amp;d=1336758804" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3343"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3343&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336758804" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  masło do ciała1.jpg
Wyświetleń: 1
Rozmiar:  102,6 KB" /></a>
	&nbsp;
	

	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3344&amp;d=1336758804" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3344"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3344&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336758804" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  masło do ciała2.jpg
Wyświetleń: 2
Rozmiar:  85,0 KB" /></a>
	&nbsp;
	

	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3345&amp;d=1336758804" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3345"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3345&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336758804" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  masło do ciała3.jpg
Wyświetleń: 1
Rozmiar:  92,6 KB" /></a>
	&nbsp;
	

	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3346&amp;d=1336758804" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3346"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3346&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336758804" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  masło do ciała4.jpg
Wyświetleń: 2
Rozmiar:  68,1 KB" /></a>
	&nbsp;
	

				</div>
			</fieldset>
		
		
		
		

	</div>
<!-- / attachments -->
]]></content:encoded>
			<dc:creator>aspen87</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11519</guid>
		</item>
		<item>
			<title>projekt denko - ZIAJA de-makijaż uniwersalny płyn do demakijażu oczu</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11518</link>
			<pubDate>Fri, 11 May 2012 17:34:03 GMT</pubDate>
			<description>Jak dla mnie nigdy więcej. Mimo, że płyn nie jest wielki bo ma 120 ml to myślałam, że nigdy go nie skończę. Tak naprawdę mogłam go tylko używać do powiedzmy takiego wstępnego usuwania makijażu oczu, a nie używam żadnych wodoodpornych kosmetyków, ani...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Jak dla mnie nigdy więcej. Mimo, że płyn nie jest wielki bo ma 120 ml to myślałam, że nigdy go nie skończę. Tak naprawdę mogłam go tylko używać do powiedzmy takiego wstępnego usuwania makijażu oczu, a nie używam żadnych wodoodpornych kosmetyków, ani nic takiego. Po użyciu tego płynu i tak musiałam zmyć oczy i wielkie pandy pod oczami jakie się po nim robiły innym płynem. Dla mnie tragedia. Jest tani bo kosztuje 5,90zł ale po co wydawać nawet taka kaskę skoro i tak trzeba zmyć makijaż czymś innym bo on nie daje rady. No po prostu nigdy więcej. Jeśli ktoś się zastanawiał nad jego zakupem to ja odradzam, szkoda pieniędzy.</div>


<!-- attachments -->
	<div style="margin-top:10px">

		
			<fieldset class="fieldset">
				<legend>Ikonki załączonych zdjęć</legend>
				<div style="padding:3px">
				
	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3341&amp;d=1336757636" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3341"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3341&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336757636" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  płyn ziaja 1.jpg
Wyświetleń: 3
Rozmiar:  56,5 KB" /></a>
	&nbsp;
	

	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3342&amp;d=1336757636" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3342"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3342&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336757636" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  płyn ziaja 2.jpg
Wyświetleń: 1
Rozmiar:  69,9 KB" /></a>
	&nbsp;
	

				</div>
			</fieldset>
		
		
		
		

	</div>
<!-- / attachments -->
]]></content:encoded>
			<dc:creator>aspen87</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11518</guid>
		</item>
		<item>
			<title>projekt denko - UIERCREME KREM DO CIAŁA HEGRON</title>
			<link>http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11517</link>
			<pubDate>Fri, 11 May 2012 17:24:26 GMT</pubDate>
			<description>Tak naprawdę ten krem do ciała to taki powrót po latach. Kiedyś uratował moją skórę i opaleniznę gdy strasznie spiekłam się na słońcu. byłam pewna, że zejdzie mi skóra bo ja wręcz poparzyłam ale po wielokrotnym nakładaniu tego kremu grubą warstwą...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Tak naprawdę ten krem do ciała to taki powrót po latach. Kiedyś uratował moją skórę i opaleniznę gdy strasznie spiekłam się na słońcu. byłam pewna, że zejdzie mi skóra bo ja wręcz poparzyłam ale po wielokrotnym nakładaniu tego kremu grubą warstwą skóra została nawilżona i ukojona i po około 2 dniach wróciła do normy, a ja mogłam się cieszyć piękną opalenizną. Także jeśli macie okazje kupić ten krem to gorąco polecam. Dobrze nawilża, jest wydajny i duży bo ma 350 ml, a także ma bardzo zachęcająca cenę. Ja za swój zapłaciłam 10,99zł.  Jest to krem na bazie wyciągu z wymion krowich i może nie brzmi to zachęcającą ale naprawdę warto go kupić. Ja jestem bardzo zadowolona i jeśli go spotkam to na pewno kupie ponownie zwłaszcza, że jest taniutki. Naprawdę dobry produkt, godny polecenia.</div>


<!-- attachments -->
	<div style="margin-top:10px">

		
			<fieldset class="fieldset">
				<legend>Ikonki załączonych zdjęć</legend>
				<div style="padding:3px">
				
	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3339&amp;d=1336757051" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3339"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3339&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336757051" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  krem do ciała 1.jpg
Wyświetleń: 3
Rozmiar:  59,2 KB" /></a>
	&nbsp;
	

	<a href="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3340&amp;d=1336757051" target="attachment" rel="Lightbox" id="attachment3340"><img class="thumbnail" src="http://wizaz.pl/forum/blog_attachment.php?attachmentid=3340&amp;stc=1&amp;thumb=1&amp;d=1336757051" border="0" alt="Kliknij zdjęcie aby powiększyć
Nazwa:  krem do ciała 2.jpg
Wyświetleń: 3
Rozmiar:  67,0 KB" /></a>
	&nbsp;
	

				</div>
			</fieldset>
		
		
		
		

	</div>
<!-- / attachments -->
]]></content:encoded>
			<dc:creator>aspen87</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11517</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>

