Psy- cz. VI - Strona 22 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Hobby > Zwierzęta domowe - wiZOOż

Notka

Zwierzęta domowe - wiZOOż Porady i dyskusje na tematy związane ze zwierzętami domowymi. Tutaj porozmawiasz o kotkach, pieskach, koniach, chomikach, szczurach, królikach, żółwiach, fretkach, świnkach morskich i innych zwierzętach.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2018-06-14, 10:30   #631
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

Ja nigdy mojego psa tego nie nauczylam.
Tzn. on ucieka, ucieka, bo chce sie bawic, to taka kontrolowana ucieczka, ale w koncu mozna go zlapac. Tylko ze ja sie boje, bo u nas po parkach chodzi taki madry pan, ktory ma na smyczy 3 psy lowieckie - chyba terriery mysliwskie - ktore sa bardzo agresywne, sa co prawda na smyczy, ale bez kaganca. Ten pan sie upiera, zeby nie zakladac im kaganca, mimo ze juz prawie zagryzly jednego psa. Wiem, ze moj pies by do nich podbiegl i chcial sie pobawic. Podobno ktos na niego doniosl i nie przynioslo to skutku, psy nadal chodza bez kaganca. Dlatego sie boje i puszczam psa bez smyczy tylko jak spotkamy jego dwoch kolegow, bo wtedy wiem, ze zostana w miare w jednym miejscu.

Niestety, nie wiem, jak nauczyc psa, ze nie z kazdym psem moze sie bawic.
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 11:12   #632
zakonna
Naczelna Nastolatka
 
Avatar zakonna
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 25 747
Dot.: Psy- cz. VI

To jest najtrudniejsza rzecz do wypracowania. U mnie zrobił to mąż. bo on jest guru dla moich psów. Mnie się tak nie słuchają. Ale im młodszy pies tym łatwiej.

siła spokoju
__________________
Małgorzata i spółka.
Matka natura to suka.
zakonna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 12:01   #633
SteveS
Wtajemniczenie
 
Avatar SteveS
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2 128
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez squirrelqa Pokaż wiadomość
Dziękuję za odpowiedzi dziewczyny, od razu się pewniej czuję po upewnieniu się, że moje działania nie są dla psiaka zle i po prostu musi się przyzwyczaić.

Psina już lata jak szalona na spacerach, smycz ja bardzo stopuje, bo najchętniej by chciała być w milionach miejsc jednocześnie. Długo Wam zajęło opanowanie psiaka na spacerze tak, żeby móc na jakiejś łączce czy w parku puszczać go luzem i nie martwić się, że pobiegnie za innymi psami? Na chwilę obecną wydaje mi się to wprost niemożliwe...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Cytat:
Napisane przez zakonna Pokaż wiadomość
To jest najtrudniejsza rzecz do wypracowania. U mnie zrobił to mąż. bo on jest guru dla moich psów. Mnie się tak nie słuchają. Ale im młodszy pies tym łatwiej.

siła spokoju
U mnie pies (terier) był wzięty z hodowli w wieku 6 miesięcy, tam latał sobie gdzie chciał - i niestety do końca nie udało się tego zupełnie wypracować. Są dni i miejsca, kiedy mogę go spuścić i widzę, że ma mózg na miejscu (jak to ja ujmuję). Są takie, kiedy nie ma mowy o spuszczeniu ze smyczy, zwłaszcza teraz, jak dziki chodzą nam pod blokiem. Mam długą linkę i na niej lata, do tego robimy trekkingi w weekendy po 20 km w terenach górskich, leśnych - na pasie biodrowym i amortyzatorze - zawsze trochę wysiłku mu pomaga w skupieniu na spacerach luzem
SteveS jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 15:10   #634
cire
Raczkowanie
 
Avatar cire
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 478
Dot.: Psy- cz. VI

[1=62f33e9ec77d3cf0943e95d a9955941e4a625c6c;8416661 6]Ja nigdy mojego psa tego nie nauczylam.
Tzn. on ucieka, ucieka, bo chce sie bawic, to taka kontrolowana ucieczka, ale w koncu mozna go zlapac. Tylko ze ja sie boje, bo u nas po parkach chodzi taki madry pan, ktory ma na smyczy 3 psy lowieckie - chyba terriery mysliwskie - ktore sa bardzo agresywne, sa co prawda na smyczy, ale bez kaganca. Ten pan sie upiera, zeby nie zakladac im kaganca, mimo ze juz prawie zagryzly jednego psa. Wiem, ze moj pies by do nich podbiegl i chcial sie pobawic. Podobno ktos na niego doniosl i nie przynioslo to skutku, psy nadal chodza bez kaganca. Dlatego sie boje i puszczam psa bez smyczy tylko jak spotkamy jego dwoch kolegow, bo wtedy wiem, ze zostana w miare w jednym miejscu.

Niestety, nie wiem, jak nauczyc psa, ze nie z kazdym psem moze sie bawic. [/QUOTE]


No niestety, ale Ty masz problem ze swoim psem, a nie "mądry" pan ze swoimi. One są na smyczy i Ty nie masz prawa dopuścić, żeby Twój pies do nich podszedł - dla mnie to logiczne. Nigdy nie pozwalam moim psom podchodzić do psów na smyczy ani do psów, które trzymają się blisko swoich właścicieli.

Więc dopóki nie wypracujesz 100% odwoływania w takich sytuacjach, nie puszczaj psa ze smyczy/linki. Nie każdy sobie życzy, żeby do jego psa podchodzono.
__________________
 Zapuszczam włosy
Cel I - 80 cm (do talii)
Cel II - do bioder
Moje kłaki - efekty zapuszczania

Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
cire jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 15:20   #635
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez cire Pokaż wiadomość
No niestety, ale Ty masz problem ze swoim psem, a nie "mądry" pan ze swoimi. One są na smyczy i Ty nie masz prawa dopuścić, żeby Twój pies do nich podszedł - dla mnie to logiczne. Nigdy nie pozwalam moim psom podchodzić do psów na smyczy ani do psów, które trzymają się blisko swoich właścicieli.

Więc dopóki nie wypracujesz 100% odwoływania w takich sytuacjach, nie puszczaj psa ze smyczy/linki. Nie każdy sobie życzy, żeby do jego psa podchodzono.
To chyba ty masz problem.
Przeciez go nie puszczam. I do zadnego psa nie podszedl, ja sie po prostu boje, ze do nich podejdzie. Nie ze dotknie do nosem, tylko ze podbiegnie na odleglosc 40 cm i zamerda ogonem, a ten pies go zobaczy i znowu zerwie sie ze smyczy po czym go zagryzie. Tego sie boje.
A pan ma problem, bo agresywne psy musza miec nalozony kaganiec. Jezeli on nie jest w stanie utrzymac tych psow i one mu sie zrywaja ze smyczy, po czym jeden z nich atakuje innego psa i noge jego wlascicielki, to ten pan ma problem i to duzy. Nawet mijajac sie w alejce w parku (a te alejki sa waskie) musze wejsc na trawe i ominac ich szerokim lukiem, bo psy warcza i szczerza kly obojetnie kogo mijaja. A wlasciciel jeszcze je nakreca.

I nie martw sie, poki co to ja wiekszy problem z tym, ze ludzie wyciagaja lapy po mojego psa jak po swoje, niz inni ludzie maja problem z tym, ze moj pies gdzies podbiega.
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 16:58   #636
Kasiula36
Zakorzenienie
 
Avatar Kasiula36
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Paradise
Wiadomości: 23 031
Dot.: Psy- cz. VI

Ja swojego psa (i poprzednie) od małego uczę chodzenia wolno bez smyczy (pies dobry-pies zmęczony bo wybiegany), żeby się pilnowały mojej nogi i wracały na pierwsze przywołanie.
Aktualny, schroniskowy pies, od samego początku pilnuje się mnie (albo mnie pilnuje, żebym mu nie uciekła ), spuszczony ze smyczy trzyma się blisko, jedynie odbiega za aportem i szybko wraca. Aport ma w genach, bo nie uczyłam go wcale.
Jest to duża wygoda kiedy pies wraca na przywołanie, zapobiega ewentualnym ucieczkom i zaczepianiu innych psów (narażenie na pogryzienie).
Poza tym bawcie się ze swoimi psami w domu i na spacerach, szczególnie gdy są to młode psiaki, wtedy odciągacie ich uwagę od innych psów no i uczycie ich ze jednak jesteście ważniejsze dla nich.
Kasiula36 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 19:59   #637
somethinggood
Zadomowienie
 
Avatar somethinggood
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 941
Dot.: Psy- cz. VI

Orih Podbijam, gdybym miała tak agresywne psy prowadziłbym tylko w kagańcu. Mam pozytywna suczkę w typie labka, której trochę zajęła nauka ignorowani psów i wiadomo, ze kilka wpadek nam się zdarzyło i podeszła do psa na smyczy gdy się uczyłyśmy chodzić luzem. Teraz już tego nie robi, ale gdyby w czasie takiej wpadki trafiła w parku na trzy agresory które zerwałyby się ze smyczy to byłby dramat.

Z Twojej wypowiedzi już wiem żebyśmy się nie dogadały, czasem serio mnie trafia jak słyszę czy czytam takich doskonałych zaklinaczy psów , którym się nigdy nie zdarzyło ze pies odwołany niewrocil. Są różne psiaki, nauka czasem jest trudniejsza czasem łatwiejsza, ale to przedewszystkim osoba z agresywnym psem powinna mieć wyobraźnie. Wiem co mówię, bo moja suczka jest bardzo łatwa w obsłudze, a prowadzę DT , miała przekrój wszystkich możliwych psów i naprawdę co pies to inna historia , niestety nigdy nie jest tak idealnie „jak nie panujesz nad psem to w ogóle z domu nie wychodź i się schowaj pod kamień”.

Edytowane przez somethinggood
Czas edycji: 2018-06-14 o 20:03
somethinggood jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 20:23   #638
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez somethinggood Pokaż wiadomość
Z Twojej wypowiedzi już wiem żebyśmy się nie dogadały, czasem serio mnie trafia jak słyszę czy czytam takich doskonałych zaklinaczy psów , którym się nigdy nie zdarzyło ze pies odwołany niewrocil.
Ja to slysze przez caly czas. Zawsze gdzies sie znajdzie ktos, kto wie cos lepiej niz ja odnosnie psow i z jakiegos powodu wszyscy uwazaja, ze mozna mnie krytykowac. chodza tacy perfekcyjni wlasciciele psow z poslusznymi psami, ktore biegaja bez smyczy, odwracaja tylko glowy, jak ich pies robi kupe, bo przeciez jak nie na smyczy, to nie trzeba posprzatac, i krytykuja kazdego, z kim nawiaza potencjalnie przyjazna rozmowe przy psach.
Wypuszczasz psa zeby szedl luzem? Zle, bo podejdzie do innych zwierzat. Nie podchodzi do innych psow? brak socjalizacji! jak widzisz obcego 30 kg psa bez smyczy, ktorego nie znasz, bierzesz swojego 3 kilogramowego psa na rece? blad!!! dlaczego wlasciciele malych psow zawsze biora je na rece jak zbliza sie pies?? przeciez musza sie socjalizowac!! (ha, moze dlatego, ze w rodzinie juz ktos w ten sposob stracil psa - szedl z psem na smyczy i nagle nie wiadomo skad wyskoczyl agresywny pies bez smyczy p.t. ''ale on nie gryzie, on sie tak tylko bawi'' i ugryzl, raz wystarczylo, sekunda, dwie - trauma na cale zycie) pies podbiega do innych zwierzat? nie moze tak robic!! ucieka ci jak puscisz go ze smyczy? to musisz go NAUCZYC! (to jest chyba najlepszy tekst) ale masz krotka smycz, kup dluga smycz. wierci dziure w brzuchu na kazdym spacerze, jakas kobieta, ktorej kompletnie nie znam. droga pani, mam bardzo dluga, lekka smycz z malym karabinczykiem, ale moj pies i na taka smycz jest za maly - wazy mu to za duzo jak ja wlecze za soba.

I tak w kolko, kazdy wie lepiej.

---------- Dopisano o 20:23 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ----------

I wiecie, mialam przez dlugi czas kompleksy i bardzo sie denerwowalam, sama na sobie wywolywalam cisnienie, ze moj pies musi sie wszystkiego nauczyc i denerwowalam sie, jak nie wychodzilo.
A to moj pierwszy pies i dzisiaj jak juz troche ochlonelam to uwazam, ze i tak dobra robote wykonalam. Przede wszystkim pies jest szczesliwy i nie ma powaznych problemow jak lek separacyjny czy sikanie po domu. Poza tym wiele zachowan uspokoilo sie jak dorosl i po kastracji. A ze nie wszystkiego go nauczylam? No coz, ani pies nie jest maszyna, ani ja, mamy swoje slabosci. I tyle.
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 20:27   #639
robcia
Wtajemniczenie
 
Avatar robcia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 759
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez Kasiula36 Pokaż wiadomość
Ja swojego psa (i poprzednie) od małego uczę chodzenia wolno bez smyczy (pies dobry-pies zmęczony bo wybiegany), żeby się pilnowały mojej nogi i wracały na pierwsze przywołanie.
Aktualny, schroniskowy pies, od samego początku pilnuje się mnie (albo mnie pilnuje, żebym mu nie uciekła ), spuszczony ze smyczy trzyma się blisko, jedynie odbiega za aportem i szybko wraca. Aport ma w genach, bo nie uczyłam go wcale.
Jest to duża wygoda kiedy pies wraca na przywołanie, zapobiega ewentualnym ucieczkom i zaczepianiu innych psów (narażenie na pogryzienie).
Poza tym bawcie się ze swoimi psami w domu i na spacerach, szczególnie gdy są to młode psiaki, wtedy odciągacie ich uwagę od innych psów no i uczycie ich ze jednak jesteście ważniejsze dla nich.
Ja swojego nigdy nie puszcze luzem wiec zazdroszcze. Cwiczylismy przywolania, mam zawsze kieszenie pelne smaczkow, nauczylam go reagowac na gwizdek ale poczuje zew, nie wiem trop, kota cokolwiek i wylacza mu sie mozg. Heja i do przodu. Nie ma mowy, zebym wyjechala samochodem a on biegal luzem, zwialby w trymiga. Przywolany co prawda wraca i nie odbiega daleko ale co by bylo gdyby napatoczyl sie kot? Dlatego niestety ale nie
robcia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 20:59   #640
Kasiula36
Zakorzenienie
 
Avatar Kasiula36
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Paradise
Wiadomości: 23 031
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez robcia Pokaż wiadomość
Ja swojego nigdy nie puszcze luzem wiec zazdroszcze. Cwiczylismy przywolania, mam zawsze kieszenie pelne smaczkow, nauczylam go reagowac na gwizdek ale poczuje zew, nie wiem trop, kota cokolwiek i wylacza mu sie mozg. Heja i do przodu. Nie ma mowy, zebym wyjechala samochodem a on biegal luzem, zwialby w trymiga. Przywolany co prawda wraca i nie odbiega daleko ale co by bylo gdyby napatoczyl sie kot? Dlatego niestety ale nie
Wiesz.... sama sobie zazdroszczę
Mój pies był porzucony przez poprzedniego właściciela i trafił z ulicy do schroniska więc być może tak się przez to mnie pilnuje. Jak był malutki to musiałam patrzeć pod nogi żeby się nie potknąć o niego bo tak się między nogami plątał.
Koty to wyzwanie dla każdego psa, więc nie dziwię się twojemu że je goni/tropi.
Mój kotom się przygląda, mamy w pobliżu sporo wolnożyjących kotów i próbuje nawiązać z nimi kontakt (koty jednak nie chcą, boją się go - jest dużym psem) bo kiedyś był na naszym osiedlu oswojony kot, który sobie chadzał tu i tam (mieszkał z psem w domu) i nie bał się innych psów. Mój się z nim zakuplował. Kotu się zmarło i kumpla zabrakło, więc brak następcy.
Kasiula36 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 22:03   #641
sledziczeek
Rozeznanie
 
Avatar sledziczeek
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 791
Dot.: Psy- cz. VI

Każdy pies jest chyba, a raczej na pewno inny i nie kazdego mozna tego samego nauczyć i nie od kazdego tyle samo wymagać. Moje wszystkie psy ktore miałam w życiu były super aktywne i szalone, z kazdym było ciezko z przywołaniem mimo ze trenowaliśmy duzo i na rożne sposoby. Kamel (jak byłam dzieciakiem) był jamnikiem wiec lubił sie włóczyć własnymi drogami i pogonić zająca czy kota, Szuba to samo bo tez ma w genach myśliwskie/terrierskie rasy-od czasu jak zadusila zająca na spacerze to nie puszczalam luzem na otwartej przestrzeni (swoja droga podziwiam ludzi którzy z powodzeniem odwołują myśliwskie psy i terriery w momencie złapania tropu, szacun i chciałabym kiedyś zdobyć wiedzę tajemna jak tego dokonują). Peanut z kolei lubi sam podejmować decyzje i mimo ze w ostatnim czasie podejmuje je w wiekszosci słusznie to nadal nie ufam mu na 100% i nie puściłabym go ani miedzy psy ani obcych ludzi bez smyczy ze względu na silna chęć protekcji. Mimo ze wiem ze człowieka nie ugryzie ale moze przestraszyć szczekaniem, ale z psem juz pewna nie jestem, podejrzewam ze w obronie własnej/naszej, jesli tylko poczułby zagrożenie to by walczył, niestety... A nawet jesli nie miałby wrogich zamiarów to podejrzewam ze mógłby niechcący jakiegoś psa przetracić w zabawie, traumy zadać itp ze względu na rozmiar i szalony charakter :P Wiec tylko smycz u nas niestety poza podwórkiem.
__________________
Zapuszczam włosy od X 2014
wracam do naturalek od I 2015
sledziczeek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-14, 22:12   #642
Kasiula36
Zakorzenienie
 
Avatar Kasiula36
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Paradise
Wiadomości: 23 031
Dot.: Psy- cz. VI

Oczywiście, że każdy pies jest inny. Każdy inaczej się chowa, różnią się większymi lub mniejszymi zdolnościami, upodobaniami, "strachami".
Kasiula36 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 09:18   #643
beatrx
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 2 815
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez squirrelqa Pokaż wiadomość
Psina już lata jak szalona na spacerach, smycz ja bardzo stopuje, bo najchętniej by chciała być w milionach miejsc jednocześnie. Długo Wam zajęło opanowanie psiaka na spacerze tak, żeby móc na jakiejś łączce czy w parku puszczać go luzem i nie martwić się, że pobiegnie za innymi psami? Na chwilę obecną wydaje mi się to wprost niemożliwe...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ja swojego puszczałam od szczeniaka, chyba z rok minął, zanim zaufałam mu w pełni. ale to wszystko było okupione ciężką pracą, codzienną, żmudną, powtarzaniem nie tylko "do mnie" ale też całej masy innych komend, uczenie psa współpracy, budowanie motywacji, odwracanie uwagi od innych psów, wykorzystywanie środowiska, stopniowanie rozproszeń.
beatrx jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 15:20   #644
squirrelqa
Zadomowienie
 
Avatar squirrelqa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: W podróży
Wiadomości: 1 262
Dot.: Psy- cz. VI

Kurcze, czyli potrzeba bardzo dużo samozaparcia i nieustannego ćwiczenia, aby były jakieś efekty, choć pewności całkowitej raczej się nie nabędzie. To przywołanie to trudna sprawa, jednak bardzo bardzo potrzebna.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________

squirrelqa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 15:25   #645
zakonna
Naczelna Nastolatka
 
Avatar zakonna
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 25 747
Dot.: Psy- cz. VI

Polecam książkę "Aria do mnie".

siła spokoju
__________________
Małgorzata i spółka.
Matka natura to suka.
zakonna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 16:11   #646
beatrx
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 2 815
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez squirrelqa Pokaż wiadomość
Kurcze, czyli potrzeba bardzo dużo samozaparcia i nieustannego ćwiczenia, aby były jakieś efekty, choć pewności całkowitej raczej się nie nabędzie. To przywołanie to trudna sprawa, jednak bardzo bardzo potrzebna.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
oczywiście, ze to trudna sprawa. wymaga masy pracy, konsekwencji, umiejętności motywowania i nagradzania psa (bo przecież każdy pies lubi co innego, więc musisz znaleźć coś, co będzie kręciło Twojego), czasem zrobienia z siebie "debila", noi to temat, którego nie załatwiasz raz tylko ćwiczyć-przypominać, używać tego musisz całe psie życie. ale warto i się opłaca.
beatrx jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 18:07   #647
SteveS
Wtajemniczenie
 
Avatar SteveS
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2 128
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez beatrx Pokaż wiadomość
oczywiście, ze to trudna sprawa. wymaga masy pracy, konsekwencji, umiejętności motywowania i nagradzania psa (bo przecież każdy pies lubi co innego, więc musisz znaleźć coś, co będzie kręciło Twojego), czasem zrobienia z siebie "debila", noi to temat, którego nie załatwiasz raz tylko ćwiczyć-przypominać, używać tego musisz całe psie życie. ale warto i się opłaca.
Nooo dokładnie tak wyglądałam, uciekając swojemu psu i piszcząc do niego, żeby zmotywować go do nauki przywołania
SteveS jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 20:27   #648
robcia
Wtajemniczenie
 
Avatar robcia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 759
Dot.: Psy- cz. VI

Nażarl sie czeresni, kiedy obrywalam i spadaly. Pestek nie jadl tylko memlał i wypluwał. Bedzie mu cos?
robcia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 20:34   #649
zakonna
Naczelna Nastolatka
 
Avatar zakonna
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 25 747
Dot.: Psy- cz. VI

Nie. Oprócz możliwej srakuczki

siła spokoju
__________________
Małgorzata i spółka.
Matka natura to suka.
zakonna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 20:44   #650
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

Madry piesek jak wypluwa pestki.
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 20:48   #651
robcia
Wtajemniczenie
 
Avatar robcia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 759
Dot.: Psy- cz. VI

No niezle mu mieli, chyba dluga noc przed nami. Nie wiem ile zjadl zanim sie kapnelam. Ale od paru dni robi tak " luzno" pewnie to doswiadczony zawodnik w dziedzinie czeresni.
A juz agrest dojrzewa. Uwielbia go. Pol roku po sezonie chodzil do krzaka sprawdzac czy cos nie zostalo
robcia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 21:30   #652
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

No to moj pies potrafi zjesc ostatnio calego pomidora i mase kapusty.
Chyba wyczuwa, kiedy warzywa smakuja lepiej.
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 22:29   #653
Quadesha
Zakorzenienie
 
Avatar Quadesha
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 820
Dot.: Psy- cz. VI

Kapusty to chyba psy jeść nie powinny. Moja kocha ogórki i pomidory... Myślę, że je ich czasami więcej niż ja, szczególnie ogórków xd

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Quadesha jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-15, 22:45   #654
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez Quadesha Pokaż wiadomość
Kapusty to chyba psy jeść nie powinny. Moja kocha ogórki i pomidory... Myślę, że je ich czasami więcej niż ja, szczególnie ogórków xd

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
No za duzo nie, bo beda puszczac baki, ale te kilka wiorkow kapusty i mina szczesliwego chrupiacego psa - bezcenne...
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-16, 04:52   #655
zakonna
Naczelna Nastolatka
 
Avatar zakonna
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 25 747
Dot.: Psy- cz. VI

Niech chrupie. Mój uwielbia głąby z kapusty.

siła spokoju
__________________
Małgorzata i spółka.
Matka natura to suka.
zakonna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-16, 06:33   #656
robcia
Wtajemniczenie
 
Avatar robcia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 2 759
Dot.: Psy- cz. VI

Moj kiszona wcina.Ale nie zje kupnej tylko domową.
Noc obyla sie bez sraki ale sikac latal i sadzil niemilosierne baki
robcia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-16, 13:09   #657
Nimfa20Melman
Raczkowanie
 
Avatar Nimfa20Melman
 
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 43
Dot.: Psy- cz. VI

Witam. Znów przychodzę ze smutną wiadomością
13 czerwca br. musiałam pomóc odejść mojemu Majlusiowi- był ze mną 16 lat
Miał problemy z kamieniami. W poniedziałek byłam z Nim u naszego 'starego' weta, dostał środki przeciwbólowe, ale sikał. Wieczorem pił, jadł.
We wtorek też było ok, ale w środę od rana chodził po mieszkaniu , nie mógł sikać, nie jadł, tylko pił. Po pracy pojechałam z Nim od razu do weta. Niestety wetka nie mogła Mu wyjąć penisa, żeby Go zacewnikować. Jak Go dotykała to skomlał i zaczął szczekać- pierwszy raz od 6 m-cy. Było to szczekanie z bólu.
Zostawiłam go do obejrzenia przez 2 wetów chirurgów. Od razu pojechałam do lekarza, bo przeczuwałam najgorsze. Przed wejściem do lekarza, zadzwoniła pani D. mówiąc, że bardzo jej przykro, ale On tylko nadaje się do eutanazji
Dzień wcześniej jak leżał na posłaniu to dałam Mu wody, a później głaskałam i płakałam Podświadomie się z Nim żegnałam, powiedziałam, że kocham i będę kochać.
Zasnął o 18.10. Dołączył do Melmanka i Persilli. Znów są razem, nierozłączni

W tym roku pożegnałam już 2 moich towarzyszy, a w niespełna 7 m-cy- 3.
25.11.2017r 15.15 odszedł Melman. 12,4 roku, wykopany spod ziemi.
18.03.2018 4.00-5.00- Persilla. 10 lat, zabrany z pseudohodowli.
13.06.2018 r. 18.10- Majluś. 16 lat, mój pierwszy, wymarzony psiak. Spędził ze mną połowę mojego życia.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpeg 3e88b14926.jpeg (167,8 KB, 26 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg b (19) - Kopia.JPG (171,9 KB, 25 załadowań)
__________________
Nimfa20-moje stare konto
Nimfa20Melman jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-16, 13:16   #658
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 6 089
Dot.: Psy- cz. VI

Nimfa, tak bardzo, bardzo mi przykro . Nawet sobie nie wyobrazam, co musisz przezywac. Tak duzo bolu w tak krotkim czasie. Sciskam cie mocno.
62f33e9ec77d3cf0943e95da9955941e4a625c6c jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-16, 13:26   #659
Kasiula36
Zakorzenienie
 
Avatar Kasiula36
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Paradise
Wiadomości: 23 031
Dot.: Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez Nimfa20Melman Pokaż wiadomość
Witam. Znów przychodzę ze smutną wiadomością
13 czerwca br. musiałam pomóc odejść mojemu Majlusiowi- był ze mną 16 lat
Miał problemy z kamieniami. W poniedziałek byłam z Nim u naszego 'starego' weta, dostał środki przeciwbólowe, ale sikał. Wieczorem pił, jadł.
We wtorek też było ok, ale w środę od rana chodził po mieszkaniu , nie mógł sikać, nie jadł, tylko pił. Po pracy pojechałam z Nim od razu do weta. Niestety wetka nie mogła Mu wyjąć penisa, żeby Go zacewnikować. Jak Go dotykała to skomlał i zaczął szczekać- pierwszy raz od 6 m-cy. Było to szczekanie z bólu.
Zostawiłam go do obejrzenia przez 2 wetów chirurgów. Od razu pojechałam do lekarza, bo przeczuwałam najgorsze. Przed wejściem do lekarza, zadzwoniła pani D. mówiąc, że bardzo jej przykro, ale On tylko nadaje się do eutanazji
Dzień wcześniej jak leżał na posłaniu to dałam Mu wody, a później głaskałam i płakałam Podświadomie się z Nim żegnałam, powiedziałam, że kocham i będę kochać.
Zasnął o 18.10. Dołączył do Melmanka i Persilli. Znów są razem, nierozłączni

W tym roku pożegnałam już 2 moich towarzyszy, a w niespełna 7 m-cy- 3.
25.11.2017r 15.15 odszedł Melman. 12,4 roku, wykopany spod ziemi.
18.03.2018 4.00-5.00- Persilla. 10 lat, zabrany z pseudohodowli.
13.06.2018 r. 18.10- Majluś. 16 lat, mój pierwszy, wymarzony psiak. Spędził ze mną połowę mojego życia.
Współczuję Ci bardzo, Kochana.
Niestety dla nas psiarzy taki moment odejścia psiowego przyjaciela jest najgorszym momentem - ciężko na sercu kiedy odchodzi. A tutaj w krótkim czasie pożegnałaś kilka piesków więc tym bardziej Ci współczuję.
Zapewne teraz we trójkę sobie biegają po niebiańskiej, zielonej łączce. Trzymaj się mocno bo trudny czas przed Tobą....
Kasiula36 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2018-06-16, 13:28   #660
hawananana
Zadomowienie
 
Avatar hawananana
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 714
Psy- cz. VI

Cytat:
Napisane przez Nimfa20Melman Pokaż wiadomość
Witam. Znów przychodzę ze smutną wiadomością

13 czerwca br. musiałam pomóc odejść mojemu Majlusiowi- był ze mną 16 lat

Miał problemy z kamieniami. W poniedziałek byłam z Nim u naszego 'starego' weta, dostał środki przeciwbólowe, ale sikał. Wieczorem pił, jadł.

We wtorek też było ok, ale w środę od rana chodził po mieszkaniu , nie mógł sikać, nie jadł, tylko pił. Po pracy pojechałam z Nim od razu do weta. Niestety wetka nie mogła Mu wyjąć penisa, żeby Go zacewnikować. Jak Go dotykała to skomlał i zaczął szczekać- pierwszy raz od 6 m-cy. Było to szczekanie z bólu.

Zostawiłam go do obejrzenia przez 2 wetów chirurgów. Od razu pojechałam do lekarza, bo przeczuwałam najgorsze. Przed wejściem do lekarza, zadzwoniła pani D. mówiąc, że bardzo jej przykro, ale On tylko nadaje się do eutanazji

Dzień wcześniej jak leżał na posłaniu to dałam Mu wody, a później głaskałam i płakałam Podświadomie się z Nim żegnałam, powiedziałam, że kocham i będę kochać.

Zasnął o 18.10. Dołączył do Melmanka i Persilli. Znów są razem, nierozłączni



W tym roku pożegnałam już 2 moich towarzyszy, a w niespełna 7 m-cy- 3.

25.11.2017r 15.15 odszedł Melman. 12,4 roku, wykopany spod ziemi.

18.03.2018 4.00-5.00- Persilla. 10 lat, zabrany z pseudohodowli.

13.06.2018 r. 18.10- Majluś. 16 lat, mój pierwszy, wymarzony psiak. Spędził ze mną połowę mojego życia.

Tak bardzo mi przykro ze stracilas przyjaciela ((( trzymaj sie cieplo


" Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem ... "

Autor nieznany


Zawsze wyje jak to czytam . Dzis tez ❤️

Edytowane przez hawananana
Czas edycji: 2018-06-16 o 13:49
hawananana jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
przyjaciele, psy, zwierzęta

Nowe wątki na forum Zwierzęta domowe - wiZOOż


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2018-09-20 20:19:32


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:23.