Wróć   Forum Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Masaż

Notka

Masaż Tematy związane z masażami wyszczuplającym, zdrowotnym.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2006-05-17, 08:43   #1
kicia-misia
Raczkowanie
 
Avatar kicia-misia
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Stalowa Lova
Wiadomości: 160
GG do kicia-misia Send a message via Skype™ to kicia-misia
Exclamation porażenie nerwu twarzowego

Witam, chciałam się spytać, jaki masaż należy wykonywać przy porażeniu nerwu twarzowego, oraz jakie zastosować ćwiczenia?
Z góry dziękuje za odpowiedź.
__________________
Nadrabiam zaległości na wizażu

kicia-misia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-23, 21:59   #2
maciek32107
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 11
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

zrob masaz twarzy, mozna zastosowac jakis zabieg z cieplolecznictwa, dodac cwiczenia mimiczne, a z wyzszej polki - kinezjotaping
maciek32107 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-23, 22:59   #3
frayda
Przyczajenie
 
Avatar frayda
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Olsztyn
Wiadomości: 16
Smile Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Witam...

Na porażenie newu twarzowego najlepsza jest fizykoterapia. A dokładniej stymulacja tego nerwu poprzez prąd. Niestety ale trzeba wziąść skierowanie od lekarza na takie zabiegii. Masaz oczywiście tez mozna wykonać dla poprwy ukrwienia i t d. Cwiczenia na porażenie nerwu to cw mimiczne.
Pozdrawiam
frayda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-24, 22:45   #4
maciek32107
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 11
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Cytat:
Napisane przez frayda
Na porażenie newu twarzowego najlepsza jest fizykoterapia. A dokładniej stymulacja tego nerwu poprzez prąd.
jeszcze para lat temu by tak bylo, ale fizjoterapia poszla troche do przodu, chociaz w wielu placowkach niestety nadal 99 % zabiegow to fizykoterapia (picmaszynki jak mowi prof. Sliwinski)
maciek32107 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-25, 13:50   #5
frayda
Przyczajenie
 
Avatar frayda
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Olsztyn
Wiadomości: 16
Wink Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Nie wiem czy niestety. Sama jestem fizjoterapeutą. Pracuje w zawodzie w dużym szpitalu w moim mieście. Widze jakie efekty przynosi fizykoterapia. Oczywiście fizyko tak jak i masaż jest dodatkiem do leczenia (rehabilitacji) podstawą są ćwiczenia fizyczne czyli kinezyterapia. Fizjoterapia przynosi najlepsze efekty gdy wszystkie te "elementy" są połaczone. Nie zgodze sie też ze stwierdzeniem ze we wszystkich placowkach jest tylko fizykoterapia i ze na tą terapie kładzie sie najwiekszy nacisk. Bo w takim razie po co zatrudniać masażystow, kinezyterapeutow czy innych specjalistow.
Pozdrawiam
frayda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-25, 15:00   #6
bryzelda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 12
GG do bryzelda
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Cześć!
Porażenie nerwu twarzowego przechodziłam dwa razy w życiu - w wieku 14 i 19 lat i za każdym razem po ok.trzech tygodniach zupełnie ustępowało.
Za pierwszym razem leżałam na odz.dziecięcym, a za drugim na odz.laryngologicznym - ale leczenie przebiegało podobnie.
Najważniejsza jest leczenie farmakologiczne - ENCORTON, Vit B1,B6,B12, Nilogrin, Heviran, Nootropil. do tego oczywiście fizykoteriapia.
Ja miałam elektrostymulacje ok.10 min dziennie - naprzemiennie punktowo, albo tzw.maskę czyli miałam zawiniętą całą głowę bandażem elastycznym, a do chorej połówki pod bandażem mialam elektordę.
Po każdej elektostymulacji miałam masaż chorej połówki.
Tylko trzeba uważać żeby natężenie prądu było bardzo delikatne tak żeby pobudzić nerw.
Co do ćwiczeń. Nalezy ćwiczyć przed lustrem . Najlepiej wykonywać ruchy porażoną częścią twarzy przy unieruchomieniu ręką stony zdrowej.
Ćwiczenia:
1.Zamykanie i otwieranie oka
2.Unoszenie brwi (wyraz zdziwienia)
3.Marszczenie czoła (wyraz gniewu)
4.Wyszczerzanie zębów
5.Gwizdanie
6.Nadymywanie policzków
7.Robienie"ryjka"
8.Wywijanie warg
9.Uśmiechanie się
10.Szerokie otwieranie ust
11.Marszczenie czoła (wyraz niechęcie)
12.Rytmiczne mruganie powieką
13.Puszczanie baniek mydlanych
14.Dmuchanie przez słomkę do butelki z wodą
15.Wypychanie policzka przy pomocy języka
16.Marszczenie nosa
17.Krążenie językiem wewnątrz jamy ustnej
18.Wymawianie glosek B,P,U,O + głośne czytanie tekstów, śpiewanie

Jestem żywym przykładem na to, że ta choroba przechodzi.
Przeżywałam to dwa razy (za każdym razem po innej stronie buzi) i za każdym razem zniknęło bez najmniejszego śladu - w moim przekonaniu głównie za sprawą enkortonu i bardzo szybkiego oddania się w ręce lekarzy.
Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Powodzenia
bryzelda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-05, 14:14   #7
UltraBoy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Bielsko
Wiadomości: 4
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

a po ilu dniach widziałas juz jakies rezultaty? przeszło ci naraz czy stopniowo?
UltraBoy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-05, 17:22   #8
izmonek
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 1 603
Send a message via Skype™ to izmonek
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

nalezy pamietac by wykonywac cwiczenia symetrycznie
tam gdzie masz zdrowe miesnie opuszczaj je tzn je osblabiaj a wzmacniaj porazone miesnie
np przy opadaniu kacika usta po stronie prawej podnos go do gory podczas opuszczania lewej strony
tylko tak da to jakies rezultaty
__________________
magister fizjoterapii
specjalista instruktor fitness
izmonek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-08, 13:01   #9
bryzelda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 12
GG do bryzelda
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Cytat:
Napisane przez UltraBoy
a po ilu dniach widziałas juz jakies rezultaty? przeszło ci naraz czy stopniowo?
Już po tygodniu widziałam znaczną poprawę... A po dwóch tygodniach to już zostało bardzo bardzo minimalnie... Ale jak zrobiłam sobie zdjęcie telefonem to w przybliżeniu było wiadać, że jedno oczko ciut mniejsze od drugiego...
Natomiat po trzech tygodniach znikęło wszystko bez śladu...

Ale wiem, że był taki jeden dzień 6 albo 7 mniej więcej - że wstając rano zauważyłam poprawę ogromną...
Nawet lekarz jak mnie rano zobaczył to stwierdził, ze jeszcze się nie spotkał, żeby taka poprawa z dnia na dzień była...

Potem jeszcze dostałam receptę na Nootropil i brałam go ponad miesiąc, tak profilaktycznie.
A teraz tak się przyzwyczaiłam, że uważam na wszelkie przeciągi i prawie codzinnie profilaktycznie łykam witaminkę B.

Już prawie rok minął od kiedy to przeżywałam - i pamiętam, że na początku byłam strasznie załamana, nie mogłam na siebie patrzeć, nikomu nie powiedziałam, że jestem w szpitalu, żeby ktoś przydakiem nie chciał mnie odwiedzić (czyli zobaczyć) rzecz jasna...

Wstydziłam sie tego ogromnie dlatego robiłam wszystko co się dało, żeby wyzdrowieć...
Na początku jeszcze termofor, ceplutka poduszka elektryczna,
masowałam jeszcze porażoną połóweczkę elektryczną szczoteczką do zębów.... I jeszcze cały czas łaziłam w chustce przykrywającą połówkę - żeby przez przypadek coś tam nie zawiało do środka..
Już teraz wszystkiego nie pamiętam - ale wiem, że byłam tak zdeterminowana, żeby po porażeniu nie zostało śladu że z całych sił walczyłam o to...

izmonek są różne opinie dotyczące ćwiczeń - piszesz, że trzeba ćwiczyć symetrycznie, ale też poćwiczyć tylko chorę stronę przysłaniając zdrową też jest dobrze... Ogólnie dobrze jest ćwiczyć jak najwięcej...

Najwięcej jednak nie dają ćwiczenia, masaże, elektostymulacje, ale środki farmakologiczne... ( a przede wszystkim enkorton)....

Najgorzej jest mieć porażenie w czasie ciąży, bo wtedy nie mozna brać enkortonu - a dla mnie jego działanie w moim przypadku jest oczywiste...
Szybkie podanie go w odpowiednich dawkach stanowi podstawę leczenia.

Zdrówka życzę
bryzelda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-14, 00:40   #10
Kal
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 5
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Widze, ze trafilas na dobrych lekarzy. Ja tez dwukrotnie mialam porazenie - w wieku 11 lat i 19 (teraz mam 20). Pierwsze ustapilo wlasciwie po miesiacu. Po drugim ciagle widac asymetrie twarzy. Nie moglam wykonywac cwiczen tak, jak Ty, bo prawa czesc w ogole sie nie ruszala - pobudzalam ja reka. Fizykoterapia trwala 2 miesiace, ale wlasciwie poza pierwszym tygodniem, musialam ja zalatwiac na ladne oczy. Przez pierwszy miesiac bodaj, podawano mi witamine B w zastrzykach. To wszystko, jesli chodzi o leczenie. Przez caly czas porazenia pracowalam w kampanii wyborczej - zabiegi rehabilitacyjne, z dojazdami zajmowaly mi caly wolny czas (na szczescie byly wakacje). W nocy tez pracowalam - organizowalam i nadzorowalam ekipy wieszajace plakaty w miejscowosciach okolowarszawskich. Po jakichs 2 miesiacach nerw "ruszyl" i wtedy juz musialam zrezygnowac z fizykoterapii, ze wzgledu na studia. Paskudne schorzenie - boli (o ile wystepuje stan zapalny), utrudnia zycie i szpeci niestety. Nikomu nie zycze.
Kal jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-14, 08:21   #11
UltraBoy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Bielsko
Wiadomości: 4
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Mi po tygodniu "ruszyło" czoło i nos, a usta dalej nieruchome po jednej stronie u was tez usta na koncu "ruszyły" czy wszystko w jednym momencie?
PS. Ja zazywam tylko tabletki plus do tego masaze i ciepłe okłady
UltraBoy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-14, 11:09   #12
bryzelda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 12
GG do bryzelda
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

A jakie masz "tabletki" ?

Trzeba uzbrić się w cierpliwość... to dopada człowieka i przechodzi...
Będzie dobrze - ale jeśli bierzesz odpowiednie lekarstwa - a najlepiej enkroton. Nie ma co ukrywać - najbezpieczniejszy to on nie jest - ale najważniejsze, że działa... Ładna buzia to podstwa i trzeba robić wszystko, żeby się z tej paskudnej choroby wydostać.... Im więcej będziesz robił tym lepiej....

Ultra boy - mi usta ruszyły na samym początku... Z każdym dniem miałam coraz ładniejszy uśmiech - a na końcu dopiero miałam zmarszki na czole kiedy je marszczyłam - bo na porażonej połwce wcześniej ich nie było rzecz jasna.

To pewnie wszystko zależu od indywidualnego przypadku.
Rób dużo gimnastyki buzi i języka, łykaj grzecznie tabletki, masuj i co tam sie tylko da....
Im więcej rzeczy tym lepiej - tylko delikatnie....
Będzie dobrze - tylko trzeba poczekać....

A okłady to znaczy z czego te okłady?
bryzelda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-14, 14:41   #13
UltraBoy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Bielsko
Wiadomości: 4
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Polstigminum biore i do tego vitaminy Okłady zwykłe rozgrzewajace z ciepłej wody
Ja narazie skupiam wszystko wlasnie na ustach, bo czekam tylko az ruszy i wtedy bede mógł juz cwiczyc ta połówke.
UltraBoy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-15, 12:22   #14
bryzelda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 12
GG do bryzelda
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Polstigminum i witaminki? Co to za leczenie jest?
Wiesz że dokładnie to samo przepisał mi "mądry" pan neurolog do którego poszłam chwilę po tym jak odkryłam porażenie - a kiedy poszłam na ostry dyżur na laryngologie (gdzie przez prawie dwa tygodnie leżałam w szpitalu na odz.laryngologicznym żegnając się z porażeniem bez śladu) - to się złapali za głowe co za niedouczony lekarz przepisuje tylko posltigminum?

Tylko nie mów - że masz wit.B do ŁYKANIA?
To jest tak delikatna chora, że trzeba działać strategicznie i szybko...
Przede wszystkim B - ma być koniecznie domięśniowo...
Poza tym ENKORTON, albo PABI-DEXAMETAZON - koniecznie któryś z nich...
Polecam enkroton- bo sama brałam - może pójdź do lekarza, żeby Ci dołączył - to jest najważniejszy lek - sam polstigminum wiele nie daje. Wiem o tym - bo sama brałam przez pierwsze dni.
Zobacz na to co ja pisałam wcześniej co brałam i co robiłam, żeby przejść przez tę chorobę zwycięzko....

A teraz to nie ćwiczysz tej "połówki" - dmuchaj w słomkę, ćwicz nie czekając na to, aż Ci ruszy...
A fizykoterapie jakąś masz? Elektosymulacie itp?

Nie chcę Cie straszyć, ale jeśli porządnie nie weźmiesz się za to chorubsko, to zostaną Ci po nim ślady.
Przprowadza sie wówczas operacyjny zabieg odbarczania - żeby można było wygladać jak człowiek - ale jest to tak niebezpieczna operacja, że trzeba robić wszystko, żeby do tego nie doszło.
A leczenie farmakologiczne to jest podstawa.
Jeśli Tobie, a przede wszystkim Twojemu lekarzowi łykanie polstiginum i witaminek wydaje się wystarczającym leczeniem to współczuję...
A co to za lekarz - neurolog czy laryngolog?

Na Twoim miejscu poszłabym się skonsultować z jakimś innym sepcajlitą.
A najlepiej udałabym się gdzieś na ostry dyżur laryngologiczny - po jakieś normalne lekarstwa. A najlepiej choć tydzień zostałabym w szpitalu.
To jest buzia i od tego zależy jak bedziesz wyglądać więc warto poruszyć niebo i ziemię w drodze po zdrowie.

A te okłady to kto Ci polecił? O wiele lepszym rozwiązaniem (bo ciepło rzeczwiście tu pomaga) jest TERMOFOR, który kupisz w każdej aptece za 5zł.,albo Poduszka Elektryczna. Ja używałam i tego i tego.

Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i determinacji w szukaniu dróg do niego...
Przede wszystkim postaraj się o enkorton jak chcesz - to jest moja sprawdzona dwukrotnie rada - oczywiście zadecydujesz jak chcesz.
Druga sprawa to poszukanie fizykoterapii....
Trzecia to ćwiczyć ćwiczyć, ocieplać, unikać wiatry i przeciągu....

Powodzenia
bryzelda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-15, 15:12   #15
UltraBoy
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: Bielsko
Wiadomości: 4
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Cytat:
Napisane przez bryzelda
Polstigminum i witaminki? Co to za leczenie jest?
Wiesz że dokładnie to samo przepisał mi "mądry" pan neurolog do którego poszłam chwilę po tym jak odkryłam porażenie - a kiedy poszłam na ostry dyżur na laryngologie (gdzie przez prawie dwa tygodnie leżałam w szpitalu na odz.laryngologicznym żegnając się z porażeniem bez śladu) - to się złapali za głowe co za niedouczony lekarz przepisuje tylko posltigminum?
Dokładnie to samo...
Cytat:
Napisane przez bryzelda
A teraz to nie ćwiczysz tej "połówki" - dmuchaj w słomkę, ćwicz nie czekając na to, aż Ci ruszy...
A fizykoterapie jakąś masz? Elektosymulacie itp?[/quote]
Staram sie cwiczyc, tylko ciezko jest tak jak jeszcze sie nic nie rusza...
Zadnej fizykoterapi ani elektrostymulacji.
Cytat:
Napisane przez bryzelda
Nie chcę Cie straszyć, ale jeśli porządnie nie weźmiesz się za to chorubsko, to zostaną Ci po nim ślady.
Przprowadza sie wówczas operacyjny zabieg odbarczania - żeby można było wygladać jak człowiek - ale jest to tak niebezpieczna operacja, że trzeba robić wszystko, żeby do tego nie doszło.
A leczenie farmakologiczne to jest podstawa.
Jeśli Tobie, a przede wszystkim Twojemu lekarzowi łykanie polstiginum i witaminek wydaje się wystarczającym leczeniem to współczuję...
A co to za lekarz - neurolog czy laryngolog?
Moze lekazowi ale mi to napewno nie wystarcza... Lekarz Neurolog.
Cytat:
Napisane przez bryzelda
Na Twoim miejscu poszłabym się skonsultować z jakimś innym sepcajlitą.
A najlepiej udałabym się gdzieś na ostry dyżur laryngologiczny - po jakieś normalne lekarstwa. A najlepiej choć tydzień zostałabym w szpitalu.
To jest buzia i od tego zależy jak bedziesz wyglądać więc warto poruszyć niebo i ziemię w drodze po zdrowie.
Moze pójde do prywatnego lekarza, moze cos mi innego doradzi
Szpital odpada, niemam czasu siedziec w szpitalu...
Tak normalnie nie widac po mnie zeby tak lewa połówka rózniła sie od prawej, nawet znajomi niezauwazyli na pierwszy rzut oka nic.
Dopiero kiedy mówie to widac ze lewa strona nie rusza sie tak jak prawa i to mnie najbardziej wkurza
Cytat:
Napisane przez bryzelda
A te okłady to kto Ci polecił? O wiele lepszym rozwiązaniem (bo ciepło rzeczwiście tu pomaga) jest TERMOFOR, który kupisz w każdej aptece za 5zł.,albo Poduszka Elektryczna. Ja używałam i tego i tego.
Okłady polecił mi takze lekarz, mówił własnie ze mozna termofor uzywac tez.
Cytat:
Napisane przez bryzelda
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i determinacji w szukaniu dróg do niego...
Przede wszystkim postaraj się o enkorton jak chcesz - to jest moja sprawdzona dwukrotnie rada - oczywiście zadecydujesz jak chcesz.
Druga sprawa to poszukanie fizykoterapii....
Trzecia to ćwiczyć ćwiczyć, ocieplać, unikać wiatry i przeciągu....

Powodzenia
Nom, pójde do innego lekarza i powiem ze znajoma poradziła mi enkorton i zeby mi recepte wypisał
Na fizykoterapie zabardoz niemam czasu, no ale moze jak bedzie juz bardzo zle ze mna to poszukam
Zaczynam teraz ostre treningi a wiatru tez postaram sie unikac.
Dziekuje za pomoc i rady
UltraBoy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-15, 20:43   #16
KoOfeinka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Złocieniec
Wiadomości: 39
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

k

Edytowane przez KoOfeinka
Czas edycji: 2008-03-31 o 20:04
KoOfeinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-15, 21:32   #17
stary.smok
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 265
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Cytat:
Nom, pójde do innego lekarza i powiem ze znajoma poradziła mi enkorton i zeby mi recepte wypisał
Tak nawiasem mówiąc nie zdziw się, jak cię po takiej prosbie wywali za drzwi! "Znajoma poradziła", czyli "to co dla Goździkowej", tylko problem sporo poważniejszy...
stary.smok jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-16, 10:31   #18
bryzelda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 12
GG do bryzelda
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

UltraBoy - przy te chorobie nie wydaje mi się by pomogła wizyta u prywatnego lekarza... Dodatkowe koszty - a właściwie też nie wiadomo czy trafisz na dobrego specjaliste i znawce tego niewdzięcznego schorzenia.

I broń Boże nie mów, że Ci znajoma czy jakaś goździkowa enkorton doradziła.
To jest w guncie rzeczy paskudny lek (bo ma tysiące skutków ubocznych, może na przyklad powodować, ze się puchnie, ja po braniu z dziesięc tabletek dziennie miałam tak straszną ochotę na jedzenie, że nie mogłam się opanować, ale mi to akurat nie przeszkadzało bo chuda jestem) - paskudny - ale skuteczny.
Co tu dużo mówić jeśli na początku weźmie się coś silnego sterydowego - czy to enkorton czy pabi-dexamethason - to szansa na wyleczenie jest dużo większa. Najlepiej podać któryś z tych leków zaraz w pierwszej dobie po rozpoznaniu porażenia - wtedy jest nawet szansa, że ustąpi po kilku dniach.
Dobre leczenie farmaologiczne to podstawa.
Fizykoterapia to jedynie dodatek - choć konieczny i wspomagający leczenie. Dziwi mnie takie podejście "nie mam czasu na zabiegi", "nie mam czasu na szpital" i jeszcze jedno "jak się nie odzywam to nie widać"...
U mnie też nie było widać kiedy się nie uśmiechałam - to jest normalne przy porażeniu nerwu. Jednak trzeba zdać sobie sprawę z tego, że to nie jest choroba, którą da sie ukryć. Twarz jest naszą wizytówką... Natomiast mniejszym problemem niż krzywa buzia są nawet jakieś wrodzone defekty urody... Piszę to ku przestrodze - ponieważ kiedy miałam porazenie kontaktowałam sie z moim znajomym, który poprzez źle dobrane leki (a na to wyglada, że ty UltraBoy - leczenia praktycznie nie masz)...męczy się z porażeniem od trzech lat - a ślad nadal jest i to duży. I kiedyś był to tak przystojny chłopak - a ten krzywy uśmiech odejmuje mu 50% jego urody....
Przede wszystkim łykanie witaminy B - przy tak poważnej chorobie jest śmieszne. Zupełnie inaczej jest kiedy dostajesz domięśniowo.
Poza tym nie ma u Ciebie pewnie przeciwskazań do brania sterydów (bo na przykład w ciąży brać nie można) - więc co to za lekarz, który Ci ich na porazenie nie przepisał?
Nie wiem z którego Bielska jesteś - ale jeśli tego z woj.mazowieckiego - to z mojej strony polecam ostry dyzur laryngologiczny w szpitalu bielańskim - nie znaczy to, że od razu położą Cię do szpitala (nikt na siłe jeszcze do szpitala nikogo nie brał - no chyba że do psychiatrycznego)...
Pomimo wszystko szpital przy porażeniu to jest optymalne rozwiązanie - masaże masz na miejscu, wszelkie eletrosymulacje i inne takie też - poza tym masz lekarstwa za darmo. Może po tygodniu jak Ci się znacznie polepszy wyjdziesz ze szpitala (możesz zawsze też na własne życzenie) - co to jest jeden tydzień - w obliczu perspektywy życia z krzywą buźką???
Twierdzisz, że nie masz czasu - ale w tym przypadku nie ma na co czekać - tylko działać jak najszybciej...
Konsultacja nie tylko u neurologa, ale i laryngologa (nie bez powodu przypadki porażenia hospitalizowane są na oddziałach laryngologicznych - na pewno o tym czytałeś - więc wiesz) - i jeśli zależy Ci na swoim zdrowiu - a także urodzie - bo o to w porażeniu chodzi to radzę zmienić podejście -"nie mam czasu na zabiegi " na -" zrobię wszystko, żeby mieć zabiegi, żeby przez stymulacje - pobudzać nerwy, a po stymalcji mieć masaż chorej połówki.... " Nerw - jeśli go nie bedziesz podudzać, porażony nie zacznie sam z siebie działać...
Widzisz ja oprócz brania domięśniowo B (dlaczego na przykład jeśli nie chcesz zostawać w szpitalu miałbyś nie chodzić codziennie do przychodni na zastrzyki?) brałam Nilogrin, Encorton + Ranigast osłonowo i Heviran, Nootropil... W porówaniu z Twoim leczeniem - to Twoje leczenie można nazawać prawie jesgo brakiem.
Tylko lekarz ignorant mógł przepisać witB do łykania i sam Polstigimnum. Aż się włos jeży na głowie - kiedy takie coś czytam....
To jest schorzenie przy krótym trzeba ostro działać i go nie ignorować - choćby inni to ignorowali i mówili Ci, że jesteś piękny nawet z porazeniem.

Poza tym - gdzie się nabawiłeś tego porażenia? Czy to był uraz mechaniczny czy wirus Cię zaatakował? Żeby to sprawdzić rutynowo wykonuje się borelioze i tomograf komputerowy twarzy... Mi te badania zrobili pierwszego dnia w szpitalu i jak to zwyle bywa okazało, że mnie dopadł wirus na rowerze - i dlatego dostawałam heviran.

Oj.. dużo bym mogła o tym mowić, bo sama przez to przechodziłam.
Osatnia moja rada z racji tego, że jest bardzo ciepło i wydaje się, że nie ma wiatru. W taką pogodę jest najłatwiej o przeciągi - wystarczy dwa okna otworzyć, albo nawet jedno - Twoim zadaniem jest unikanie przeciągów jak ognia - to jest najczęstsza przyczyna porażenia (zawianie tak zwane) - więc przeciąg może jeszcze pogorszyć sprawę...

Koniecznie się weź za siebie. Znam takich co mieli to odbrczanie, które się robi jeśli porażenie nie ustąpi samoistnie i po tym zabiegu (bardzo niebezpiecznym natabene) nigdy nie uzyskuje się 100% efektu dawnej równiuśkiej buzi.
Najlepiej wziąć się za leczenie. Ja przechodziłam przez to dwa razy - miała porażenie i na prawej i na lewej połówce. To było już dawno temu i nawet ślad nie pozostał. A wiesz dlaczego?
Bo robiłam wszystko, żeby tak się stało. Jak mnie nie chcieli w jednym szpitalu to pojechałam do drugiego - aż w końcu trafiłam do trzeciego.
I nawet przez myśl by mi nie przeszło, żeby mieć takie podejście "nie mam czasu na leczenie".... Może dlatego, że jestem dziewczyną i zależało mi na tym, żeby być ładna jak zawsze (bo ja nie mogłam na siebie patrząc wiedząc że mam krzywy uśmiech) - zależalo mi bardziej... ale i tak nie mogę zrozumieć, że można mieć takie olewackie podejście do tak poważnej sprawy jaką jest wykrzywienie buzi.
Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.
Może byłam nie miła - ale naprawdę życzę Ci z całego serca szybkiego powrotu do zdrowia i tylko z troski tak na Ciebie nagadałam.
bryzelda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-07-22, 15:49   #19
jaaaaa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 4
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Cytat:
Napisane przez kicia-misia
Witam, chciałam się spytać, jaki masaż należy wykonywać przy porażeniu nerwu twarzowego, oraz jakie zastosować ćwiczenia?
Z góry dziękuje za odpowiedź.
nie przejmuj się, jak Cię stać idź do masażysty, zrobi Ci bardzo przyjemny masaż twarzy, jeśli nie masuj twarz sama, tak jak nakazuje Ci intuicja, pamiętaj że twarz przy porażeniu nie może być wystawiana na zimne powietrze i poowninna być utrzymana w cieple. samo przejdzie i nie powinno być żadnych skutków ubocznych pozdrawiam sredecznie
jaaaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-07-26, 11:05   #20
mirabelka59
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

a ja mam taki problem z nerwem twarzowym - co jakiś czas odczuwam drżenie nerwu VII-go który ciągnie się od powiek, przez policzek do ust i podbródka - najpierw pieczenie, jakieś podrażnienie a potem zaczyna się samoistne drżenie którego nie mogę kontrolować. Myślałam że może jest to porażenie o którym tu czytam, ale trochę inaczej jednak to wygląda, bo nie opadają mi kąciki ust, nie mam zwiotczałych mięśni tylko jakieś drżące - może ktoś z was coś słyszał, czytał o czymś takim szukając informacji na temat swojego nerwu...
będę wdzięczna za wszelkie infromacje, niestety lneurolodzy do kórych chodziłam dali mi leki które nie pomagają, teraz jedynie witaminy, i powiedzieli że trzeba się nauczyć z tym żyć. Tymczasem ja zaczynam odczuwać trochę podobne drżenie coraz głębiej, boję się że to się rozwinie na jakies tkanki mózgowe...Proszę bardzo o pomoc!
mirabelka59 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-08-14, 13:53   #21
bryzelda
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 12
GG do bryzelda
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Lekarz, który mówi, że masz z tym żyć to igoranat chyba jakiś...
Jest dużo sposobów na walkę z tą chorobą i warto z nią walczyć..

Sa 2 mozliwosci powstania porazenia nerwu twarzy
uraz mechaniczny nerwu (wypadek, operacja, itd.) albo w wyniku działania wirusowa (herpes, mumps).
Przeciagi nie powoduja tej choroby, jedynie aktywuja dzialanie wirusow.
Częściej jest to przypadek wirusowy i mam nadzieję że taki jest u Ciebie, bo łatwiejszy do wyleczenia
Niekorzystny jest stres i przezycia traumatyczne, ktore tez 'pomagaja' wirusowi.

Sposob leczenia przypadku wirusowego - do 48h po infekcji nalezy podać lek antyzapalny np., encorton i lek antywirusowy - acyclovir.
I to wszystko - jest prawie 100% pewności, ze wszystko natychmiast (po 2-3 dniach) wraca do normy, bez bolu.
(często się zdarza, że nie wiedzą o tym lekarze do których się trafia)

Więc jeśli trafi sie na lekarza ignoranta, to nalezy zaczac terapie sterydową i przeciwzapalna
w okresie miesiac, max. 2 miesiace po infekcji. Wtedy tez jest ogromna szansa na wyleczenie sie w 100%.
Potem - elektrostymulacja.


A teraz ćwiczenia w pełnej wresji, które są niezbędne. Kilka z nich napisałam wcześniej, ale odnalazłam w swoich zasobach ich pełną wersję, więc piszę.

POSTĘPOWANIE REHABILITACYJNE PRZY USZKODZENIU NERWU TWARZOWEGO

Należy ćwiczyć: co 2 godz- ok 10 min wykonując każde ćwiczenie wolno, tak aby poszczególe ruchy nie nakładały się na siebie - po wykonaniu ćwiczeń powrócić do pozycji wyjściowej I-szy okres(2 tygod.)-5 powtórzęń serii II-gi okres(powyżej 2 tygod.)-10 razy Ćwiczyć należy przed lustrem w celu kontrolowania poprawności wykonywanych ćwiczeń. W celu uzyskania korekcji przy ćwiczeniach ust należy kciukiem i palcem wskazującym przytrzymać wargi w okolicy nosa.

ĆWICZENIA:

*** Zestaw I ***
1. Marszczenie czoła poprzeczne
2. Marszczenie czoła - pionowe
3. Unoszenie i opuszczanie brwi
4. Zamykanie i otwieranie oczu
5. Zamykanie oczu i unoszenie brwi
6. Naprzemienne zamykanie oczu
7. Marszczenie nosa
8. Ściąganie skrzydełek nosa poprzez silny wdech (zwieranie dziurek)
9. Unoszenie kącików ust - symetrycznie
10. Unoszenie kącików ust - asymetrycznie (strony uszkodzonej)
11. Unoszenie wargi górnej przy ściśniętych zębach
12. Unoszenie wargi dolne przy ściśniętych zębach
13. Obustronne nadymanie policzków
14. Wypychanie policzka przy pomocy języka
15. Krążenie językiem wewnątrz jamy ustnej
16. Krążenie językiem na zewnątrz
17. Dmuchanie - stabilizacja jednej strony ust
18. Gwizdanie - stabilizacja jednej strony ust
19. Wypychanie i cofanie szczęki dolnej
20. Nakładanie wargi dolnej na górną
21. Nakładanie wargi górnej na dolną
22. Wymawianie zgłosek "B", "P", :U:, "o"
23. Wymawianie samogłosek A, E, I, O, U, Y

*** II ZESTAW ***
1.Zamykanie i otwieranie oka
2.Unoszenie brwi (wyeaz zdziwienia)
3.Marszczenie czoła(wyraz gniewu)
4.Wyszczerzenie zębów
5.Gwizdanie
6.Nadymywanie policzków
7.Robienie"ryjka"
8.Wywijanie warg
9.Usmiechanie się
10.Szerokie otwieranie ust
11.Marszczenie czoła(wyraz niechęci)
12.Mruganie powieką(rytmicznie)
13.Robienie "dołka policzkowego"
14.Naśladowanie płaczu
15.Puszczanie baniek mydlanych
16.Dmuchanie przez słomkę do butelki z wodą
17.Przedmuchiwanie na odległość (waty, piłeczki pinpongowej)

( Rokowanie w większości wypadków jest pomyślne i poprawa następuje w przciągu 6 tygodni. Kilkakrotnie w ciągu dnia należy podejmować próbę dowolnych ruchów mimicznych przed lustrem, oraz wykonywać łagodny masaż twarzy. Szczególną rolę odgrywają ćwiczenia ruchowe, poleganące na wykonywaniu ruchów porażoną częścią twarzy przy unieruchomieniu poprzez przyciśniętą ręką strony zdrowej. W okresie powrotu czynności ruchowej należy zwracać uwagę na niedopuszczanie do przykurczów i wyłączenie współruchów ze strony sąsiednich mięśni. )

W szpitalu zrobili mi tomografie żeby zobaczyć czy na pewno nie było to jakiś uraz mechaniczny i badanie na obecność wirusów... wyniki mojej boreliozy były dopiero tydzień po tym jak już byłam zdrowa, ale podejrzewali że to jakiś wirus, bo zanim zachorowałam długo jechałam na rowerze i pewnie spotakałam jakiegoś po drodze jakiegoś herpesa albo mumpsa....

Miałam też od początku elektrostymulacje. Ale trzeba uważać kto je robi. Kiedy byłam w domu przez te kilka dni chodziłam do przychodni i wychodziłam z wielkim bólem, bo robili mi to tak mocno, że bolała mnie cała buzia i jeszcze mi mówili, że to dobry znak. (a po tych kilku dniach mi się pogorszyło właśnie dlatego, że miałam te elektrostymulacje za mocno) Kiedy mówiłam w szpitalu, z jaką siłą robiono mi te zabiegi to wszyscy byli mocno zdziwieni. W szpitalu miałam: maskę i stymulacje na zmianę, w sumie bardzo delikatnie ( ale już po paru tych zabiegach zaczęło mi się poprawiać) A po zabiegu miałam masaż twarzy, który mi robił bardzo miły pan...

Masaż jest wykonywany bardzo delikatnie. Lepiej jednak, jeśli robi to ktoś kto ma odpowiednie w tym kierunku kwalifikacje, bo samemu można się jeszcze bardziej dorobić..

Inne rady dotyczące porażenia:
-żucie gumy najlepiej balonowej, choć wiadomo, że trudno je teraz robić;
-unikanie wszelkich przeciągów - to w szpitalu powtarzano mi cały czas (ja spałam w chustce na głowie)
-masowanie elektryczną szczoteczką do zębów chorej połówki (ale bardzo bardzo delikatnie), w końcu trzeba jakoś pobudzić ten nerw żeby zaczął działać
-poduszka elektryczna, albo termofor
-i jeszcze lampa bioptron, tylko nie wiem czy dobrze pamiętam tylko niebieskie światło, bo czerwone jest szkodliwe (albo odwrotnie)
-oprócz tego co przepisali mi lekarze, brałam jeszcze magnez, jakieś inne witaminy..
Łatwiej byłoby chyba wymieniać czego nie robiłam, żeby mi przeszło.
Podobno najlepszym ćwiczeniem jest dmuchanie słomki i picie przez słomkę, A mi się wydaje że też uśmiechanie się.

Niestety tak się dzieje, że przy tradycyjnym leczeniu głównie sterydami twierdziła nie można dać dać nikomu gwarancji na wyzdrowienie. Są ludzie, którzy z tym żyją. Ja nie wyobrażam sobie, żeby mogło mi to zostać. Nawet nie brałam pod uwagę takiej możliwości... i może ta wiara w to że koniecznie musi mi przejść, sprawiła że po dwóch tygodniach wszystko zniknęło.

Co do Ciebie mirabelka, to z tego co napisałaś to kwestia nerwu, który drży przypomina reakcje na stres. Może teraz coś trudnego przeżywasz, albo ma to związek ze zdrowiem psychicznym... Często jest tak, że problemy z nerwami mają swoje źródło w psychice właśnie - dlatego trzeba się o nią szczególnie troszczyć...

O "tkanki mózgowe" się nie zamarwiaj... Ja proponuję ćwiczyć sobie te różne ćwiczenia buzi i języka... i ogólnie rozluźniać mieśnie twarzy - jeśli na razie nic nie widać to jest w porządku.
A i łykaj koniecznie wit.B....

Życzę dużo zdrówka i siły!!
bryzelda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-02-26, 18:32   #22
kineczkaa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: lubuskie
Wiadomości: 465
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Odkopuje wątek...
W wieku 10 lat miałam porażenie nerwu. Od razu pojechalismy do szpitala. Leżałam miesiąc. Miałam solux 2x dziennie, jonoforeze (te prądy), masaż i ćwiczenia. Z leków nie pamietam co bralam... Encortonu chyba nie bo wtedy raczej duzo nie jadłam. Brałam AZA ale to ze wzgledu na moja "prywatną" chorobe, witamine B (doustnie...) i jakies tabletki sprowadzali mi rodzice z niemiec hmm nie wiem jak sie nazywaly ale to byly pomarańczowe kapsułki. Ze mną lerzało dużo osób z tym czymś i szybko im to przechodziło a mi nie! Po miesiącu całkowicie mimika nie wróciła ;( Potem po dwóch tygodniach przepustki (w domu solux, i leki co w szpitalu, masaze). Lekarka w koncu powiedziala ze nic wiecej sie nie da zrobic. Dodam ze pozostał mi współruch kiedy się "uśmiecham" to przymyka mi sie powika dolna i gorna...

Akupunktury tez juz nie moge zrobic bo wlasnie przeczytalam ze to tylko do trzech miesięcy od początku trwania choroby.... Własnie sie załamałam...

Czy juz nic mi nie pomoze? Chciałabym sie uśmiechac... tak normalnie a od 6 lat musze sie zatykac ręką....
Słyszałam ze jest jakas metoda operacyjna! Ratunku doradzcie cos!

Aha no i jeszcze napisze ze jak sie usmiecham to kącik prawych ust idzie na dół... tzn ze gorna polowa powieki "nie działa" no i jeszcze jak mowie to ten wspolruch...
kineczkaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-03-29, 21:09   #23
Ala13
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 1
Exclamation Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Witam! Od czterech lat przechodzę przez porażenie nerwu twarzy. Nie wiem jak to wyleczyć. Chodziłam dwa lata na rehabilitacje, miałam zabiegi laserowe i nie wiem co dalej z tym zrobić... Czytałam w internecie że można iść do specjalisty który przetnie ten nerw, ale nie wiem czy to dobry pomysł... Jak ktoś przechdził przez podobną sytuację to proszę o kontakt GG 8871713 z góry dziękuję.
Ala13 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-04-03, 12:54   #24
Bodyworkers
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 376
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

A pro pos masażu i leczenia porazenia nerwu twarzowego. To nie są przypuszczenia, tylko konkretnie wiadomo jak taki masaż wykonać. W szkołach medycznych tj technik masazu leczniczego to jest w programie, bynajmniej było za moich czasów: punktowy masaż stymulacyjny po porażeniu nerwu twarzowego.

Owszem że w pewnym sensie delikatny, bo niby jak wykonywać masaż twarzy. Ale nie o delikatność tu chodzi ale o precyzję zabiegu.

Powodzenia.
Bodyworkers jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-04-04, 18:56   #25
LosDoctoros
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 2
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Witam, właśnie przechodzę tą chorobę. Na początek zastrzyki kokarbokslylaza, vit. B12 i fenikort. po 2 tygodniach nie czułem żadnej poprawy, trzeciego tygodnia dowiedziałem się ze akupunktura jest szeroko wykorzystywana w leczeniu tego schorzenia i postanowilłem się wybrac na zabieg. Przed zabiegiem nie marszczyłem czoła, nie mogłem zamknąc oka mając drugie otwarte i troche ruszał mi się kącik ust, ale z dużym wysiłkiem. Po 3 zabiegach marszcze czoło normalnie, zęby prawie szczerze całkiem a okiem zamykam i otwieram jak chce. Polecam tą terapie, a im wcześniej się zacznie tym lepsze rezultaty przynosi. Dodam jeszcze ze lekarz który robi mi te zabiegi twierdzi, ze mogłby mnie wyleczyc w kilka dni gdybym przyszedł wczesniej. Na razie jest coraz lepiej zobaczymy co dalej.
Pozdrawiam
LosDoctoros jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-05, 18:51   #26
leitoo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Witam!
W czwartek rano i mnie dopadło to cholerstwo, miałem robioną próbę na "Milgamma N" próba wyszła ujemnie, dostałem dziś trzeci zastrzyk tego leku, poza tym biorę Augmentin, Virlix i Coxtral (jestem cały czas podziębiony) czy to normalne że nie ma jeszcze najmniejszej poprawy. Próbuję ręką masować sobie część twarzy którą zaatakowało to porażenie, próbuje zmusić ją do działania i nic ... zaczyna mnie to przerażać.

Czy lampa Biopron może tutaj pomóc, bo moja sąsiadka twierdzi że kiedyś to przechodziła i ta lampa m.in. pomogła jej w szybszym wyzdrowieniu ... lampa ma żółtę światło.

Pozdrawiam

Edytowane przez leitoo
Czas edycji: 2007-05-06 o 08:41
leitoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-08, 17:56   #27
LosDoctoros
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 2
Smile Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Witam,
leitoo, masz racje to trochę przerażające, ale nie martw sie tym zbytnio, to normalna sprawa. Po takim okresie możesz nawet poczuc lekkie pogorszenie, ale to też normalne. Co do masażu to na początek tylko delikatnie to ważne. Potem po około 1,5 do 2 tyg możesz trochę zwiększyc intensywnośc ruchów. O cwiczeniach wczesniej już było. Jeśli chodzi o lampy i fizykoterapie to moja lekarka zaleciła mi zabiegi galwano stymulacji oraz solux niebieski, ale dopiero po 2 tyg choroby. Co do solux'a nie jest zalecane aby zaraz po zabiegu wychodzic na zewnatrz, trzeba odczekac ok 2h.
Ogolnie musisz uzbrojic się w cierpliwosc i czekac. Ja czekałem 2 tyg. na pierwsze oznaki przewodzenia, normalnie ok meisiaca. cała choroba przechodzi srednio po 6 tyg.
Nie można pominąc tez Akupunktury. Polecam ta metodę, chociaż neurolog Ci o niej nie powie.Ja miałem szczęscie że mój lekarz rodzinny jest fachowcem w tej dziedzinie. 70% poprawa po 3 zabiegach, a po 6 objawy ustąpiły całkowicie. Akupunkture mozesz stosowac niezaleznie od leczenia zastrzykami czy fizykoterapia.
Pozdrawiam
LosDoctoros jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-14, 10:12   #28
zdrowiutenka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 12
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

niedawno chorowalam na porazenie nerwu twarzowego.
zaczelo sie 20.kwietnia w piatek, nie wiedzialam co sie dzieje, bo po prostu nie moglam ruszac lewą stroną buzi. skonsultowalam sie z lekarzem i dowiedzialam sie, ze wlasnie na ta chorobe jestem chora. bylam zdziwiona bo nigdy w zyciu nie spotkalam sie z czyms podobnym. jeszcze tego samego dnia dostalam zastrzyki. dostawalam milgamme dożylnie(5dni) oraz dexaven domiesniowo(10 dni). w miedzyczasie dostalam skierowanie na zabiegi ktorych mialam rowniez 10 były to:
masaże wibracyjne, elektrostymulacja i laser
po 10 dniach brania zastrzykow nie bylo znaczącej poprawy, udalam sie do innego lekarza, ktory zalecił mi kolejne zastrzyki: cocarboxylasum i nivalin, je tez dostawalam przez 10dni.
Codziennie ćwiczylam buzie, robilam mnóstwo śmiesznych min i mimo że na poczatku nic mi sie nie udawało starałam się wierzyć że bedzie ok.
I własnie tak jest zachorowałam 24dni temu, a dziś nie widać już zadnych oznak.
musze oczywiscie uważać na wiatr, na przeciagi i bedzie dobrze
zdrowiutenka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-15, 17:17   #29
leitoo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Mnie to złapało w czwartek 03.05.07r. poszedłem do lekarza i tam się dowiedzialem że to porażenie nerwu twarzowego (też nigdy wcześniej nie miałem styczności z czymś takim) lekarz przepisał mi Augmentin, coxtral i zastrzyki Milgamma N, poza tym zabiegi "solux + elektrostymulacje i masaż) po wybraniu wszystkich zastrzyków, dostałem B1 i B12 i muszę przyznać że poprawa jest bardzo duża. Jak się nie uśmiecham to w ogóle nie widać że cokolwiek mi dolega, ale skrzywienie ust jest już niewielkie i mam nadzieje że już niedługo będe taki ładny jak wcześniej hehe

Pozdrawiam
leitoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-05-20, 08:50   #30
kajafas
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 1
Dot.: porażenie nerwu twarzowego

Kurcze czytam to i jestem zalamany. Wlasnie wyszedlem z "dobrego" szpitala sam ordynator mna sie zajmowal a dostalem tylko wit.B do lykania i zabiegi. Kurcze nie wiem co robic
kajafas jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Masaż


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:20.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj