Trądzik neuropatyczny - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki

Notka

Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki Tutaj możesz zadać pytanie kosmetyczce, wymienić się doświadczeniem, opowiedzieć o swojej pielęgnacji.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2004-09-17, 15:39   #31
Edii
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 683
Re: autodestrukcja-mam dość!

o kurcze, to przyznam sie i ja. To faktycznie choroba - mam identyczne objawy jak wy. Właśnie mam wolny dzień i co? i w samym jego srodku postanowilam sie zmasakrować, a co. Siedzę własnie z... maseczką na naczynka bo zauwazyłam ze zmniejsza mi zaczerwienia po wyciskaniu. Jestem juz po maseczce oczyszczająco-łagodzącej i po maseczce drozdżowej -przetrzymanych oczywiscie o ponad pół godziny. Mam całe centrum masakrowe w domciu - saunę do rozmiękczania i duuuze powiększające lustro, ogromną baterię środków ratujących po bitwie... prawdziwa katorga...
zaczeło sie tak samo jak u was - w wieku dojrzewania cera jak pupcia niemowlaka a jakieś 3 lata temu wysyp. Kuracje lecznicze i kosmetyczne dały jakieś tam efekty ale do ideału buźce jeszcze dużo brakuje. Cera mieszana. Pory coraz bardziej widoczne te na policzkach pod oczkami, a jeszcze niedawno było tak bosko... co jakiś czas wulkan, zaskórniczki i krostki... mąż krzyczy niemiłosiernie za ten proceder, ale na mnie nie ma mocnych w tym temacie, dopiero jakis miesiac temu wpadłam na to, ze potrzebuję odwyku - nie wyciskałam jakieś dwa tygodnie i popijałam drożdże, było lepiej! nie wytrzymałam, poddałam sie, złamałam i znów laboratorium i heja na pryszcze! I sprawia mi to dziką przyjemnosć aż wstyd sie przyznac. Do kosmetyczki chodze regularnie, ani mnie to nie powstrzymuje, ani specjalnie nie pomaga. Smutne to i śmieszne zarazem. Dziewczyny, heeeeeeeeelllllllllpppppp pp!!!!!!!!!!!!!
__________________
Edii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-18, 08:22   #32
agnieska
Zakorzenienie
 
Avatar agnieska
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 6 827
Re: autodestrukcja-mam dość!

a nie przesadzasz z tą ilością maseczek? pamiętam, że kiedy ja nakładałam jednego dnia np. 3 maseczki, później moja cera wyglądała fatalnie...
__________________

agnieska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-19, 18:06   #33
Agul
Rozeznanie
 
Avatar Agul
 
Zarejestrowany: 2004-01
Lokalizacja: Opole
Wiadomości: 552
Re: autodestrukcja-mam dość!

Ojej, ja też to mam Zauważyłam że przez pierwszą połowę cyklu ładnie się goi, a potem juz sie paskudzi. Teraz właśnie tak mam. Twarz cała czerwona, porozdrapywana, ze strupkami. Istny koszmar. Przymierzam się do Dermaliboura, ale nawet nie mam jak wyjśc z domu po niego Patrze w lustro i chce mi sie płakać. Jeszcze pare dni temu moja cera wyglądała całkiem przywoicie, a teraz...ech.
Agul jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-19, 20:24   #34
OnaOna
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 1
Re: autodestrukcja-mam dość!

Powitajcie nowa czlonkinie Waszego grona U mnie jest identyczna sytuacja, z tymze wydaje mi sie, ze jest jeszcze gorzej. Otoz ja nie wytrzymuje dwoch tygodni, tylko max. 5 dni, a pozniej wszystko zaczyna sie od nowa, wraz z obietnicami, ze nigdy wiecej.
To jest okropne. Mam cere mieszana w porywach do tlustej, niespodzianki na mojej twarzy pojawialy sie naprawde rzadko, w zeszlym roku i wczesniej nawet nie uzywalam pudru, bo mialam ladna cere.. A teraz.. koszmar.. Nawet nie wiem kiedy i dlaczego sie to stalo.. Popekaly mi juz nawet w kilku miejscach naczynka (od wyciskania), mimo iz nie mam wrazliwej cery. Naczynka na szczescie da sie zamknac i mam zamiar zrobic ten zabieg juz wkrotce. Gorzej z bliznami - pozostalosciami po zaskornikach i pryszczach - sa to czerwone plamki, ktore za nic nie chca zejsc (zreszta jak maja to zrobic, skoro mecze je na nowo). A jak sie opalam, to one staja sie jeszcze bardziej czerwone. Czytalam juz tysiace postow na ten temat, testowalam tysiace kosmetykow i nic. Nie przecze, ze sa dobre, ale jak np. krem na zaskorniki ma zaczac dzialac, skoro co kilka dni je wyciskam - nie ma na co dzialac! Pozniej oczywiscia pojawiaja sie nowe, ale te tez wkrotce sa usuwane. Nie wiem jak wy, ale mi nie chce sie robic parowki, ani nawet brac chusteczki, w zwiazku z czym oczyszczam cere.. paznokciami.. Mam lustro w takim miejscu, w ktorym widac kazda nierownosc na twazy - i niestety nie moge go przeniesc w inne miejsce To jest najgorsze! Niszcze sobie twarz, o czym doskonale wiem, ale co z tego skoro nie moge przestac... Dobrze, ze chociaz nie jestem sama, ale to nie jest za bardzo pocieszajace. Mam 20 lat i chcialabym w koncu wyleczyc sie z tego nalogu.

Proponuje bysmy wszystke wypisaly jakich kosmetykow uzywamy do codziennej pielegnacji i co robimy aby zapobiec oczyszczaniu - moze to w jakis sposob pomoze nam dobrac odpowiedni zestaw do pielegnacji.. Mozemy tez codziennie pisac o rezlutatach walki z tym obrzydliwym nalogiem...
OnaOna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-19, 22:37   #35
Infinity
Raczkowanie
 
Avatar Infinity
 
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 100
Re: autodestrukcja-mam dość!

Witam w klubie..jejku jak ja staram się tego oduczyć, ale chyba nie daję rady. Powiedzmy, że jest nieźle, ale tylko zauważę małego zaskórnika, wytropię jego ujście i pędzę do lusterka. No niestety kończy się tak..... tak go przycisnę, że następnego dnia zaczesuję grzywkę na drugą strone i ta część twarzy wyłączona jest z użytku na kilka dni. Wtedy to przechodzi remont pod toną maseczek, specyfików wysuszających, magicznych wynalazków byle tylko zszedł strupek wtedy daje się przyzwoicie zamaskwać. A co mam robić jak mam właśnie wysyp po kwasach...paluszki aż świeżbią, same pchają sie do twarzy, już sobie narobiłam przed weekendem a tu facet dzwoni i ciągnie mnie na imprezę. Jak pokazać się ludziom????..no coż tona makijażu..na szczęście kwasy troszkę przyspieszają gojenie ranek. Jutro już będzie lepiej..hope so.
Pzdr Kasia
Infinity jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-19, 23:20   #36
ask@
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 71
Re: autodestrukcja-mam dość!

buuuuuu ja tez sie dolaczam czuje sie doslownie jakbym o sobie czytala. Ehh probuje sie oduczyc tego rozdrapywania kazdej, nawet najmniejszej krostki i nie bardzo mi wychodzi,juz myslalam ze mi przeszlo,a tu znowu...Rodzinka jak mnie widzi z lusterkiem, to mi juz nawet na sile zabieraja po prostu nie moge sie zblizac do lustra i za dlugo przed nim przebywac bo konczy sie to masakra.Ja juz tak dluzej nie chce kurcze, to tak potrafi zycie zatruc czlowiekowi ze ja dziekuje bardzo
ask@ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-20, 09:29   #37
Edii
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 683
Re: autodestrukcja-mam dość!

Infinity, a co konkretnie z kwasem stosujesz?
__________________
Edii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-20, 09:33   #38
Edii
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 683
Re: autodestrukcja-mam dość!

no a moja cera zdecydowanie lepiej wyglada po tych 3 maseczkach niz po jednej...
te które wymienilam to prawdziwe S.O.S. dla mojej zmasakrowanej buzi
__________________
Edii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-20, 11:17   #39
Infinity
Raczkowanie
 
Avatar Infinity
 
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 100
Re: autodestrukcja-mam dość!

Cleanance K Avene
Infinity jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-20, 11:31   #40
Edii
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 683
Re: autodestrukcja-mam dość!

ja własnie zaczęłam kurację Effaclarem K. Po kilku pierwszych użyciach muszę przyznać że łagodnieją zmiany, ale boję się osławionego wysypu różności
po jakimczasie stosowania cię obsypało?
__________________
Edii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-20, 15:23   #41
Infinity
Raczkowanie
 
Avatar Infinity
 
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 100
Re: autodestrukcja-mam dość!

Effaclar K jest bardzo podobny do tego kremiku co ja używam tylko delikatniejszy. Nie jest zasadą, że musi nastąpić "wysyp", ale jest to wielce prawdopodobne. Jak używałam kwasów w zeszłym roku to nic takiego nie obserwowałam, ale teraz jest taki mały koszmarek. Takie drobniutkie krostki pojawiaja się po około 2- 3 tygodniach. Podobno to przejściowe, więc czekam z niecierpliwością. Dziewczyny piszą, że może to trwać 2 tygodnie, ale te stosujące np. glyco-A krostki męczyły nawet miesiąc.
Głowa do góry...da się przeżyć byle tylko nie zacząć się tym "bawić" bo może się przedłużyć..mnie aż korci, ale obiecuję sobie ,że wytrzymam
Powodzenia
Infinity jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-22, 14:09   #42
czarymary
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Lokalizacja: lodz
Wiadomości: 127
Re: autodestrukcja-mam dość!

ninko ja mam podobny problem - skubię skórki przy paznokciach i czasami mam rany aż do połowy palców!! pomaga mi nastepująca motywacja - kupuję sobie drogi lakier do paznokci i wtedy szkoda mi jest skubać skóry bo wiadomo że wygląda to koszmarnie. zaryzykuj z tym kremem, który masz w lodówce. a wkurzające grudki to mogą być kaszaki, których sama rzeczywiscie się nie pozbędziesz bez zorania sobie buzi - wiem coś o tym, nie jednego już sama wyciagnełam i wiem czym to się kończy. szkoda, że nie jsteś z łodzi, bo mam tu świetną kosmetyczkę. trzymam za Ciebie kciuki! walcz dziewczyno!
czarymary jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-09-22, 15:05   #43
lumiaa
Rozeznanie
 
Avatar lumiaa
 
Zarejestrowany: 2004-03
Lokalizacja: totutotam
Wiadomości: 638
Re: autodestrukcja-mam dość!

Ninko,uszy do góry!!! tak sie dziwnie składa że ja też jestem uzależniona od "autopoprawek". Zawsze miałam "złą" cerę i zawsze - usiłowałam ja poprawić...niestety nie najwłaściwiej...zauważyła m tez że im lepiej wygląda moja buźka tym bardziej chce ja poprawić...teraz znawet nie mam tłustej cery...ale za to jest mieszana,wrażliwa,naczynk owa z skłonnością do miejscowego przesuszania/przetłuszczania,pory zaskórniki...oczywiście wszystkie te działania idą w parze z nieustannymi zakupami nowych kosm upiększających i ciągłym oszukiwaniem sie że nie robie znowu niczego takiego złego(akurat)przed masakrą zawsze starannie oczyszczam buźke i nawilżam tonikiem a sam proceder uprawiam przy uzyciu drewnianego patyczka do usuwania skórek owiniętego husteczką...oczywiście w związku z powyzszym zużywam różne maseczki w tempie atomowym...i tez próbowałam z tym walczyć...to bardzo trudne...ale wszystkie o tym wiecie.Moim zdaniem taka przypadłośc ma podłoże wybitnie psychiczne. Nadmiernie pokładane w nas ambicje rodziców, ciągłe dążenie do ideału, nadmierny krytycyzm wobec swojej osoby, stres, zagubienie. Przyznam szczerze że nie mialam nigdy wystarczających sił ani odwagi na jakies sesje w psychologa.Nie wiem - wstyd? Pewnie tak. Powoli staram sie odzyskiwac równowagę ale same wiecie jak to jest... do czasu...na razie przyznam że z moich obserwacji wynika że względnie pomaga taka metoda:juz po całym fakcie - juz po maseczkach(wiecie jak sie wtedy czuję)starm sie nałożyc na twarz jakis kojący kremik,używałam Avene hm.sprawdze nazwę i YR Bio Camile. Rano buźka wygląda całkiem, nie myje jej woda tylko tonikiem, na to lekki kremik i podkład. Jest względnie. Po pracy pierwsza sprawa to nie oglądac siebie w lustrze blisko przed zmyciem tapetki...myje twarz wodą z żelem lub pianką potem tonik i kremik lekki na dzień i ide jeść...nie patrze na buźkę !!! nie kłade makijażu (a co mi tam !)potem staram sie iśc na spacerek( tak bez maikijażu, to dla mnie wyzwanie) a po spacerze buzia juz wygląda całkiem nieźle...potem na wieczór znowu tonik i jakas maseczka regenerująca - oststnio odkryłam Dermikę w saszetkach...reszta maseczki w husteczkę i spać...rano jest zupełnie nieźle...nma razie udawało mi sie w ten sposób (oczyście zamiast maseczki regenerującej stosowałam na zmiany peeling i glinkę,kremik na noc) wytrzymać około 2 tygodni, ręce mnie strasznie świerzbią ale zauwazyłam że jak nie stercze przed lusterkiem (oczywiście na podpórce)to jest względnie...cera sie uspokoiła wygładziła...nie wiem jak długo mi sie uda jeszcze wytrzymać ,ja tez chetnie pogadam na ten temat...rozumiem cie i wiem jakie to trudne... uwierz że potrafisz...acha i jeszcze mam uwagena temat dermatologa...jeżeli rzeczywiście cierpisz na trądzik różowaty to jest niezbędny ale jeśli to trądzik neuropatyczny to bardziej chya pomoże jakaś "grupa wsparcia" delikatne kosm i regeneracja..no i łapki przy sobie...mam wrażenie że dermatologiczne środki bardzo ci wysuszą buźke a przy jej wrazliwości i ewent nawrotach obłapiania efekty moga być gorsze niz poprzednio...trzymajcie za mnie kciuki
ps Ninko czy my sie nie spotkałyśmy? akurat byłas po?
lumiaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-10-08, 16:58   #44
Kinga.,
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 1
GG do Kinga.,
Re: autodestrukcja-mam dość!

witam moje drogienie udzielam sie czesto na zadnym forum,czasami skorzystam jedynie z rad na forum lub sprawdze jakie sa oceny kosmetyków na wizazu.Jednak ten temat jest mi tak bliski ze musze dołaczyc do tego"klubu".mam 18 lat i czesto katuje swoja buziuchne-zasze wtedy gdy jest na najlepszej drodze do zupełnego wygojenia.aktulanie jestem w trakcie "abstnencji"-nie meczyłam swojej twarzy przez 2 tygodnie-co jest naprawde sukcesem. po moim ostatnim razie wygladałam okropnie!!nie chcialam wychodzic do szkoły a pobyt w niej był katorga-miałam wrazenie ze wszyscy patrza na moja skancerowaną twarz.ale teraz jest juz dobrze,pozwoliłam twarzy zeby sama sie zregenerowała,na jakies "niespodzianki"uzywam zelu punktowego i przemywam twarz delikatnym tonikiem.oczywiscie tez mam wrazenie ze moich zaskórników jest mnóstwo i ze musze sie ich pozbyc,ale gdy tylko odsuwam sie troche od lustra-wrazenie to znika.zawsze meczyłam twarz po tym jak ogladałam sie z odległosci 5 cm od lustara przy dobrym oswietleniu-a wtedy widac wszelkie niedoskonałosci.ciesze sie jednak ze jakos narazie powstrzymuje sie od wyciskania i mam nadzieje ze nie dopadne buzki i nie zniszcze jej znowu.jest tak dobrze ze praktycznie nie uzywam "tapety"na twarzy(jedynie jakiegos korektora na pojedyncze niewielkie niespodzianki).od kiedy nie wyciskam sie mniej wyłazi mi tego paskudztwa,mimo ze mam cere tłusta(z tendencja do swiecenia sie-jednak teraz gdy nie uzywam podkładu wystaczy przetrzec delikatnie twarz chusteczka higieniczna i juz wygladam dobrze).zycze wszystkim członkiniom"klubu" wytrwałosci w abstynencji
Pozdrawiam
Kinga., jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2004-10-08, 17:34   #45
ewaes
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 147
Re: autodestrukcja-mam dość!

Jakbym czytała o sobie. W pracy ciągle ręce "jeżdżą" mi po twarzy: zdrapuję strupki, badam co można wycisnąć po powrocie do domu. Mam 28 lat i straszny trądzik (właściwie wszystkie jego rodzaje: grudkowy, zaskórnikowy, ogromne podskórne wulkany... Regularnie co miesiąc chodzę na czyszczenie do kosmetyczki, ale już po powrocie wydaje mi się, ze czegoś nie zauważyła, nie usunęła do końca, więc poprawiam... Oczywiście to co poprawiłam wygląda znacznie gorzej niż to co profesjonalnie usunęła kosmetyczka Mam świadomość, że robię swojej twarzy krzywdę, ale nie umiem przestać. Wyciskanie po prostu sprawia mi satysfakcję. To jakaś paranoja! W ramach walki z trądzikiem i zgubnymi nałogami założyłam nawet bloga, myśląc, że to mnie zmobilizuje do pozostawienia mojej twarzy dermatologowi i kosmetyczce. Niestety zadziałało tylko na kilka dni

Na trądzik bardzo pomagają mi kremy z kwasami: CleananceK, EffaclarK, Glyco-A (trądzik zaskórnikowy jest po nich znacznie mniejszy). Na dzień używam kremu regulującego wydzielanie sebum Lactique Jean d'Arcel (poleciła mi go kosmetyczka i rzeczywiście jest rewelacyjny). Skóra po nim znacznie mniej się świeci. Bardzo dobrze działa też wielokrotnie chwalona zielona glinka Argiletz. Przeszłam wiele zabiegów i kuracji (opisy są na www.walcze.blox.pl). Chętnie wymienię się doświadczeniami z innymi trądzikowcami (ewa.s@plusnet.pl), choć nie wierzę już, że można to wyleczyć
ewaes jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-08-16, 22:22   #46
Cykoria
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 3
Dot.: autodestrukcja-mam dość!

Witajcie!!
Rudarybciu dziekuje za wiadomosc to bardzo dobrze, ze powstalo takie forum. Mysle ze jesli chodzi o studia to rodzice woleliby abym skonczyla panstwowa szkole i miala dobry zawod, a ja poki co pracuje w kawiarni. Patrycjap mysle, ze masz fajne pomysly na odreagowanie i joge bardzo polecam. A wiecie dzis postanowilam zrobic cos drastycznego, powiedziec glosne NIE-MAM DOŚĆ!!!!!! Poszlam do psychologa. Pani bardzo mila porozmawiala ze mna o wszystkim, obejrzala plecy i przepisala leki uspokajajace i rozluzniajace oraz nasenne. Co więcej dowiedzialam sie ze to nie choroba. No nie wiem sklonnosc do alkoholu tez nie jest choroba poki sie nie rozwinie w nalog. Jednak pokladam duza nadzieje w tych lekach, jak mi pomoga to oczywiscie sie odezwe,
Buziaki i trzymam kciuki i jestem z Wami duchowo a Wy prosze bądzcie ze mna przez jedną mala sekundke zycia,
pa
Cykoria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-30, 15:28   #47
ninal
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2002-07
Wiadomości: 200
Dot.: Trądzik neuropatyczny

wróciłam do wątku po latach i z żalem stwierdzam, że pod tym względem nic się u mnie nie zmieniło, dalej wyciskam, rozdrapuję skórę, tylko, że ona juz sie nie chce regenerowac i naprawdę jest w coraz gorszej kondycji
ostatnio miałam wizytę w akademii u pani Maryli Kaczmarek, wiecie (warszawianki), że trochę się czeka, niestety w między czasie wypaliłam sobie skórę do mięsa niemal przy uchu i nałozyłam malutki opatrunek, biały, czyściutki opatrunek, pani Maryla zdecydowała, że z tej strony zostawi dłuższe włosy, czyli jeden bok lekki, wystrzępiony, ten drugi cięzki, mam obawe, że powodem był ten opatrunek, z jakiś powodów nie chciała przy nim strzyc, mam nadzieję, że to tylko moja paranoja
ninal jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-30, 16:05   #48
Rylejew
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 166
Dot.: Trądzik neuropatyczny

Witajcie dziewczyny,

przeczytałam wątek i postanowiłam napisać parę słów. Trądzik neuropatyczny jest trudny do stwierdzenia, ponieważ ma podłoże psychiczne związane ze szczególnymi cechami osobowości (np. dużą podatnością na stres i nieumiejętnością jego odreagowania). To charakteryzuje m.in. osoby neurotyczne (ale nie tylko, dlatego nie można samemu stawiać diagnoz psychologicznych), a rozdrapywanie krostek i jak to jedna Wizażanka określiła "rytuały" po ich rozdrapaniu, sa pewnym sposobem na rozładowanie napięcia. Jeżeli psycholog lub psychiatra (i nie ma się co wstydzić, czy bać) stwierdzi, że są to już pewne objawy obsesji (tzw. kompulsje, jak właśnie przymusowe mycie rąk), pomoże rozwiązać problem, a przynajmniej go ograniczyć. Jestem psychologiem i wiem, że ludzie niechętnie proszą o pomoc, bo związane jest to z całym szeregiem stereotypów. Wiem też ilu jest naprawdę dobrych psychologów - bardzo mało. Jednak nie można samemu stawiać diagnozy i samemu się leczyć, bo jest duża różnica między zwykłym wyciskaniem krostek, które każda z nas czasami uprawia, a trądzikiem na podłożu nerwicowym. Dlatego najpierw polecam poszukać psychologa, a potem dermatologa, który ukoi skórę po wielokrotnym wyciskaniu. Zresztą trądzik neuropatyczny sam w sobie nie ma ostrego przebiegu, tu istnieje przede wszystkim problem maltretowania cery. Jeżeli psycholog w porozumieniu z dermatologiem stwierdzą trądzik neuropatyczny, to musicie wiedzieć, że rozdrapywanie krostek jest jednym z objawów. Osoby nerwicowe mają ich więcej i nie są już one związane z wyciskaniem, tylko z konkretnym zachowaniem. Jeżeli któraś z Was czuje, że jej problem jest naprawdę poważny i sama nie będzie w stanie się z nim uporać, to pozwólcie, powiem, że jestem z Warszawy. Mogę podać swój adres e-mail i postaram się wesprzeć.

Pozdrawiam serdecznie
Rylejew jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-12-31, 13:15   #49
mi.a
Zakorzenienie
 
Avatar mi.a
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 3 374
Dot.: Trądzik neuropatyczny

podbijam wątek

chciałam wkleić linki do dobrze napisanych artykułów na temat trądziku neuropatycznego:
http://luskiewnik.strefa.pl/acne/p5.htm
http://luskiewnik.strefa.pl/acne/p6.htm

i zapytać, czy któraś z Was leczyła ten typ trądziku, może polecić na prawdę dobrego i znającego się na rzeczy dermatologa z Warszawy lub Białegostoku? najlepiej zorientowanego w temacie właśnie tej odmiany trądziku?

niestety dotychczas miałam 'nieprzyjemność' spotkać się z lekarzami, którzy posiadali mniejszą wiedzę na temat skóry ode mnie (przynajmniej takie odniosłam wrażenie), a przy tym nigdy nie zrobiono mi "wywiadu lekarskiego" z prawdziwego zdarzenia, tzn. oprócz tego co sama wiem - że mam problem, nie zrobiono mi żadnych badań hormonalnych, ogólnie rzecz biorąc nie zajęto się mną tak jak powinno...chciałabym w końcu trafić do odpowiedniego specjalisty i rozpocząć kompleksową walkę z tym, co mnie męczy
już zaczęłam, potrzebny mi jest jeszcze dobry dermatolog
pomóżcie dziewczęta!
__________________
MY IDEA OF HAPPINESS

HAPPINESS ONLY REAL WHEN SHARED

"Wierzę w styl, a nie modę" RL
mi.a jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-21, 11:37   #50
katharina89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 7
Dot.: Trądzik neuropatyczny

kurcze, też się muszę przyznać jednak u mnie to nie jest aż takie straszne. Mam kilka blizn na twarzy i wypryski, jednak nie jestem cała czerwona od tego. Zwróciłam na to uwagę, bo mój chłopak mnie przyłapał jak 10 cm od lustra się przeglądałam i szukałam czegoś ^^ Od 2 dni stosuję mydło savon noir z hibiskusem do mycia i jako peeling enzymatyczny Na dzień i noc trochę oleju arganowego. Muszę powiedzieć że widzę już lekką poprawę, mniej wyprysków a miejsca po ich występowaniu nie rażą czerwienią. Blizny tez jakby trochę bladły Ale tak jak pisałam, nie było u mnie masakrycznie Jednak od dziś.... odwyk

Zapomniałam dodać, że wysyp się pojawił po odstawieniu tabletek novynette czy jakoś tak :P brałam je długo a nazwy i tak nie zapamiętałam

Edytowane przez katharina89
Czas edycji: 2012-08-21 o 11:39
katharina89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-12-27, 17:48   #51
Lavendowa91
Raczkowanie
 
Avatar Lavendowa91
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 272
GG do Lavendowa91
Dot.: Trądzik neuropatyczny

Odnawiam wątek. Do dziś nie wiedziałam,że istnieje coś takiego aż nie wspomniała o nim jedna z dziewczyn z youtuba. Z ciekawości wygooglowałąm co to i o matko!!! Jakbym widziała siebie!!!!!. U mnie pierwsze objawy trądziku to tylko i wyłącznie zaskórniki których bałam się ruszać,bo miałam wrażenie,że zrobię sobie krzywdę. Tak było do momentu aż siostra zauważyła,że mam całą masę tych brzydali i powyciskała mi co nieco. Ja widząc,że to nie boli od tamtej pory nieustannie maltretuje swoją twarz.W tej chwili mam już rozsiany na całą twarz trądzik i wyskakuje mi dosłownie wszystko:gule podskórne, krostki, rozszerzone pory,zaskórniki. W dodatku z daleka i wieczorami kiedy jest ciepłe światło żarówek to podobam się sobie :p Ta skóra nawet gładka ale w dzień widać mega nierówną powierzchnie skóry,mnostwo dołeczków po bliznach. Kilka razy uczestniczyłam już w wątku o niewyciskaniu ale jak na razie dalej klapa Staram się łapać inspiracje czy motywacje ale to pomaga na dzień lub dwa. Zauważyłam,że częściej to się dzieje kiedy nie mogę zasnąć albo mam dzień wolny,bo w szkole czy pod makijażem nie chce mi się za bardzo drapać (choć tu czasami też są wyjątki) Najgorsze jest to,że nie zniosę żadnej gulki,żadnej nierówności, wiem,że tylko robię sobie krzywdę ale nic nie skutkuje. Najkoszmarniejsze mam chyba plecy bo tam pełno blizn, kiedy zrobi się strupek,też go zdrapie bo niby szybciej się zagoi i tak w kółko. Wstydzę się odsłaniać plecy. Niestety ostatnio wyskakują mi też krostki na udach i też już w okolicy bioder mam troszkę blizn....Jeśli jest jeszcze ktoś kto chciałby wymienić się doświadczeniami to zapraszam na priv. A poropos znacie może kogoś z Trójmiasta od tego typu spraw? dermatolog/psycholog?
__________________
Idealny prezent na piątą rocznice --> zaręczona 05.12.2014 !!
Lavendowa91 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:17.