Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2007-07-01, 11:56   #1
Karolinna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 228
Smaczny profil Karolinna
Smaczne przepisy8
Jak żyć z cholerykiem i furiatem...

Wszystcy chcemy być szczęśliwi, niewiele nam do tego tzreba. doskonale jednak wiemy ze nie ma ideałów i idealnych zwiazków. Nad wieloma trzeba nieźle się napracować.
Wczoraj usłyszałam jak to moja koleżanka wymieniała zarówkę w żyrandolu a jej przyszły mąz poprstu podszedł do niej i pieścią zbił lampę. Całe szkło posypało sie na dziewczynę. Chyba wiedział że może zrobic jej krzywdę?
Ta historia wywolała dyskusję w moim związku, my tez się kłócimy jak każdy chyba i to czasem ostro (w sumie z pojawiających się niedomówień)... Oboje mamy trudne harakterki więc trudo sie temu dziwić...ale co zrobić
gdy problem osiąga takie apogeum?

Myślę że to problem niejednej z wizazanek... każda się z problemem sptkała oczywiście nie w takim samym stopniu ale niekontrolowana złość i agresja potrafi nieźle dac w kość.

Ciekawa jestem jak radzicie sobie z nią?
Czy same jesteście osobami ktore łatwo się wkurzają?
Czy może mieszkacie z kimś takim i jestescie ofiarą?


Nie mówię tu o przemocy fizycznej, lecz o nagłych wybuchach, rzucaniu przedmiotami, mowieniu rzeczy ktorych naprawde się nie myśli.

Czy człowiek sam umie sobie z tym poradzić?
Jakies techniki metody?


Czekam na opinie...
__________________
Gdzieś pośród sześciu miliardów głów Dwie pary rąk dwie pary nóg na zawsze
Ty i ja
I mówię ci to nie pierwszy raz
Za nami już przed nami jeszcze kupa czasu
Ty i ja

http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008080201401430.png

Waiting for my only miracle.

Mój Aniołeczek 05.10.2009 [*]
Karolinna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 12:08   #2
lemoorka
Zakorzenienie
 
Avatar lemoorka
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 051
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

hejka

Miałam choleryka i ... no własnie miałam O pierdołe potrafił sie kłócic, a posżło o to, że nie mogłam rozmawiać na jego temat z ..... jego siostrą
Jest sam i lepiej niech będzie niż komuś ma zepsuś nerwy...i komuś wyrzadzić krzywde..... wiem wredne, ale szczere....
lemoorka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 12:17   #3
bąbelek_82
Rozeznanie
 
Avatar bąbelek_82
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 605
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

W zwiążku z kimś takim wytrzymałam półtora roku. A to i tak za długo. Oczywiście, początkowo myślałam, że to związek na całe życie ale tak to już jest.
Trwało to półtora roku, chociaż już po kilku miesiącach usiłowałam odejść, ale wtedy następowały przeprosiny, chwilowa poprawa, było cudownie. Ale na krótko. I tak kilkanaście razy. Po półtora roku miałam już dość siły, żeby odejść. Uwierzyłam, że nie będę sama, że spotka mnie kiedyś coś lepszego. I miałam rację.
łatwo się mówi - ale jeśli oni jeszcze nie są małżeństwem, to niech ona pakuje walizkę i wraca gdzieś, gdziekolwiek. To się nie zmieni, i kiedyś ona to poczuje, tylko że może za późno, żeby jeszzce dało się uwierzyć w nowe życie.
__________________
"Myślałem, że gdy będę stary, stanę się mądrzejszy ,(...) rozczarowałem się. Jedyne, czego teraz mam więcej, gdy skończyłem siedemdziesiąt lat, to świadomość braku pewności."
Olga Tokarczuk
bąbelek_82 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 12:18   #4
ahinsa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 5 282
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez Karolinna Pokaż wiadomość
Nie mówię tu o przemocy fizycznej, lecz o nagłych wybuchach, rzucaniu przedmiotami, mowieniu rzeczy ktorych naprawde się nie myśli.
To też są zachowania agresywne. Ba, to jest przemoc (!) jeśli sie powtarza. A czy fizyczna czy psychiczna - dla mnie to dwie tak samo grozne formy przemocy.

Cytat:
Napisane przez Karolinna
Czy człowiek sam umie sobie z tym poradzić?
Jakies techniki metody?
To, oczywiście, zależy. Wazne jest, czy taka osoba sama widzi swoj problem i jej on przeszkadza (co sie rzadko zdarza, bo zachowania agresywne z definicji mają ułatwiać sprawcy życie i nie chce sie z nich rezygnować - po co rozmawiac jak mozna walnac raz pięścią w stół/twarz i po sprawie).

Z tym nie ma żartów. W przypadku agresji nie ma sie co bawic w domoroslych psychologów, teoretyzowac, zmieniac i przekonywac. Albo sie lecz, albo baj baj.
__________________
ahinsa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 13:12   #5
Aeterna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 10 122
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Człowiek się przyzwyczaja, wiele wytrzymuje i nie widzi zbyt wyraźnie zła, gdy partner we wściekłości rozwali torbę z cukrem; nie uderzył, to się liczy, więc nie jest potworem, prawda...
A potem budzisz się po 10 latach ze świadomością, że masz nieźle zrytą psychikę .

Nigdy w życiu nie związałabym się z furiatem, nawet za cenę samotności <a może: nie wiem"? Ale: nie, chyba nie.>, wiałabym przed perspektywą takiego związku z prędkością światła.
Ha ha, no sama mam charakterek , ale - nic by z tego nie wyszło.
__________________
Laska maga ma na czubku gałkę..!
[sigpic][/sigpic]
Nikomu nie przeszkadzam, nikogo nie ruszam, reperuję prymus...
Aeterna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 13:53   #6
moren
Wtajemniczenie
 
Avatar moren
 
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 298
GG do moren
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Odp na pytanie w tytule:NIE DA!!!!
Ja nigdy z takowym nie żyłam,bo mój dziadek jest tego typu osobą,więc takic ludzi omijam szerokim łukiem i olewam sikiem okrężnym.Taka osoba potrafi zniszczyć życie wszystkim swoi najbliższym kilka pokoleń wstecz i kilka do przodu.Uciekaj.Tyle.
moren jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 14:15   #7
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 5 919
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

mój eks był cholerykiem, straszny miał charakter i to jego furiactwo doprowadziło go z czasem do tego, że zaczął podnosić na mnie rękę.
Nie da się żyć z kimś takim. Kłótnie i awantury o byle co, z czasem były wyzwiska od najgorszych, a później - bicie. Odeszłam i jestem szczęśliwa z kimś, kto mnie szanuje , kocha i okazuje tę miłość w cudowny sposób.
kilianna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 14:29   #8
lee_monka
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: lublin
Wiadomości: 2 346
GG do lee_monka
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez Aeterna Pokaż wiadomość
Człowiek się przyzwyczaja, wiele wytrzymuje i nie widzi zbyt wyraźnie zła, gdy partner we wściekłości rozwali torbę z cukrem; nie uderzył, to się liczy, więc nie jest potworem, prawda...
A potem budzisz się po 10 latach ze świadomością, że masz nieźle zrytą psychikę .
.
swiete słowa
__________________
na avatarze: ja

biorę udział w konkursie welli kto ma ochotę zagłosować, będzie mi miło
lee_monka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 14:30   #9
hecate
Zakorzenienie
 
Avatar hecate
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 9 242
GG do hecate
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

ja sie tylko zastanawiam czy taka osoba sie jest czy sie 'staje' na zasadzie akcja reakcja...

Ze ta druga osoba prowokuje - swiadomie lub nie, ze stosunki sa napiete, ze mala iskierka i ...bum.

Czemu sie zastanawiam bo :

jeszcze kilka lat temu rzucalam telefonami, jezdzialam po kims jak po lysej kobyle, jechalam naprawde jak z gownem, jak mi nie starczalo rzucalam sie z lapami... duzo krzyku...
i wszytsko nieprzewidywalne... mily wieczor - jedno slowo i awantura...

Typowy wariat - palma...

I co?

Jestem z kims innym - pomijajac fakt, ze zadko zdarza nam sie miec sprzeczke, to naprawde jest to sprzeczka. Skonczyly sie moje krzyki, niczym nie rzucam, w nikogo nie rzucam...

Nie mialam terapii, lekow...rozmow... poprostu zmienilam kolesia.

Wiec ?
__________________
__
foto


Corey 15.04.12

Mudvayne - Happy?
hecate jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 14:33   #10
moren
Wtajemniczenie
 
Avatar moren
 
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 298
GG do moren
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez hecate Pokaż wiadomość
ja sie tylko zastanawiam czy taka osoba sie jest czy sie 'staje' na zasadzie akcja reakcja...

Ze ta druga osoba prowokuje - swiadomie lub nie, ze stosunki sa napiete, ze mala iskierka i ...bum.

Czemu sie zastanawiam bo :

jeszcze kilka lat temu rzucalam telefonami, jezdzialam po kims jak po lysej kobyle, jechalam naprawde jak z gownem, jak mi nie starczalo rzucalam sie z lapami... duzo krzyku...
i wszytsko nieprzewidywalne... mily wieczor - jedno slowo i awantura...

Typowy wariat - palma...

I co?

Jestem z kims innym - pomijajac fakt, ze zadko zdarza nam sie miec sprzeczke, to naprawde jest to sprzeczka. Skonczyly sie moje krzyki, niczym nie rzucam, w nikogo nie rzucam...

Nie mialam terapii, lekow...rozmow... poprostu zmienilam kolesia.

Wiec ?
Bolesne,ale prawdziwe.Tak też może być.I takie przypadki znam Ale tak,czy inaczej autorka może tylko zmienić partnera,bo jeśli jest on furiatem-to źle.Jeśli nieświadomie ona tak na niego działa-też niedobrze.Tak mi się wydaje
moren jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 14:37   #11
hecate
Zakorzenienie
 
Avatar hecate
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 9 242
GG do hecate
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez moren Pokaż wiadomość
Bolesne,ale prawdziwe.Tak też może być.I takie przypadki znam Ale tak,czy inaczej autorka może tylko zmienić partnera,bo jeśli jest on furiatem-to źle.Jeśli nieświadomie ona tak na niego działa-też niedobrze.Tak mi się wydaje
No to jest chyba wlasnie kwestia niedobrania - teoria polowek...
Jak dla mnie dopasowania.

Jedni niedopasowani sie soba nudza, inni zdradzaja inni kloca i bija... Sa tacy, ktorzy robia wszystko na raz...

Czasem warto sie gleboko zastanowic nad soba, zwiazkiem... gdzie on prowadzi...
Co pewne sytuacje wywoluje...
__________________
__
foto


Corey 15.04.12

Mudvayne - Happy?
hecate jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 14:44   #12
madie
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 7 224
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Ja jestem z natury wybuchowa a mój chłopak spokojny. On pokazał mi swoją postawą, że wpadaniem w szał nic nie załatwię a tylko się ośmieszam przed samą sobą.

Uświadomiłam sobie z czasem że takie zachowanie jest tylko i wyłącznie oznaką słabości, wściekanie się często nie miało uzasadnienia, było tylko najłatwiejszym sposobem na rozładowanie frustracji, ale w żadnym razie nie pomagało w rozwiązaniu problemu.

Ważne by to sobie uświadomić i pracować nad sobą.
Jeśli partner tak się zachowuje i nie widzi że krzywdzi tym bliską osobę to lepiej uciekać niż żałować za 10 lat, że się tego nie zrobiło.
Nie można moim zdaniem usprawiedliwiać takiego zachowania.
madie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 19:08   #13
wiatr86
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 599
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Ja jestem typem furiata i choleryka i widzę jak nie raz moi bliscy przeze mnie cierpiaMoj TZ równiez,ale to jest silniejsze ode mnie.nie potrafie byc inna,to nie ja.
__________________
Bądź taki,jakim chciałbyś być,a nie takim jakim chcieliby Cię widzieć inni ludzie...
Najpiękniejsze są chwile, w których żyjesz tylko chwilą...
wiatr86 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 22:22   #14
martiniątko
Zadomowienie
 
Avatar martiniątko
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 1 147
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Ja jestem chyba cholerykiem - raczej nigdy nie wrzeszcze i nie robie awantur, ale czasem jak mnie cos wyprowadzi z rownowagi to jestem zlosliwa i niemila, mowie lub robie rzeczy ktorych potem załuje Najgorsze jest to, ze nie potrafie tego kontrolowac. Oczywiscie, jak mnie najdzie taki "zly nastroj" to staram sie hamowac i uwazac na to co mowie, ale zazwyczaj wychodzi mi to tylko do pewnego stopnia... I mimo ze bardzo chce sie zmienic, byc zawsze mila, cierpliwa i zyczliwa, to przylapuje sie na tym, ze w krytycznych momentach nie jestem w stanie normalnie myslec i wszystkie wczesniejsze dobre checi nie maja racji bytu...
martiniątko jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-01, 22:27   #15
moren
Wtajemniczenie
 
Avatar moren
 
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 298
GG do moren
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

A może nie powinnaś sie hamowac?Masz charakterek-taka juz jesteś A im bardziej sie hamujesz,tym intensywniej potem wybuchasz.Ja jak mi cos nie pasuje już sie nie hamuje Ale mi szybko przechodzi Ja z natury spokojna jestem
moren jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-03, 16:07   #16
Claudynka80
Raczkowanie
 
Avatar Claudynka80
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 49
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Jesli ktos jest cholerykiem w moim zwiazku, to juz bardziej ja niz moj Tz, czasem strasznie targaja mna emocje i nie umiem sie pochamowac, aby czegos nie powiedziec, nie skomentowac nie dogryzc, czegos nie podrzec czy wyrzucic. Bardzo szybko sie denerwuje i wkurzam, a potem oczywiscie placze (moze to wyciekaja negatuwne emocje?). No a koniec koncow zawsze zaluje tego, co powiedzialam i jest mi przykro, ze tak sie zachowalam. Jak mnie ktos wyprowadzi z rownowagi i podniesie cisnienie, to troche czasu potrzeba, abym ochlonela.. na szczescie moje 'burze' nie trwaja az tak dlugo i pozniej jest juz ok za kilkanascie minut. Cale szczescie moj Tz wytrzymuje jakos ze mna, to znaczy, ze jakos sie da... czasem mowi mi, ze we mnie sa 2 osoby - jedna taka mila i fajna, a druga jakas niezrownowazona, ze nigdy nie wie, czy za moment cos mnie znow nie zdenerwuje

W moim poprzednim zwiazku, z moim Tz bylo jeszcze zabawniej, bo on byl cholerykiem nie z tej ziemi. On to potrafil sie wkurzyc o byle co (i mnie wkurzyc przy okazji), byle kiedy i byle gdzie, byleby tylko wywolac kolejna awanture i odejsc odwracajac sie na piecie. Chyba bysmy sie pozabijali, jakbysmy w tym dalej trwali, choc i tak podziwiam siebie, ze wytrzymalismy cale 2,5 roku!

Ale rzeczywiscie wszystko zalezy od tego, z kim sie jest i jak sie osoby dogaduja...
Claudynka80 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-03, 16:29   #17
modliszka84
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 629
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Ja tez jestem choleryczką ... Z mojego punktu widzenia wydaje mi się, że czasem cięzko ze mną wytrzymać
Potrafie wybuchnąć z byle powodu. Na szczęście TZ jakos to znosi, i to juz 7 lat ponad

A ja z cholerykiem bym nie wytrzymała... Mój TZ jest wyjątkowo spokojny.
__________________
"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem" - M.Twain

http://www.allegro.pl/show_user_auct...hp?uid=1675216
modliszka84 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-04, 10:38   #18
hania811
Zakorzenienie
 
Avatar hania811
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 15 461
Smaczny profil hania811
Smaczne przepisy34
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez Claudynka80 Pokaż wiadomość
Jesli ktos jest cholerykiem w moim zwiazku, to juz bardziej ja niz moj Tz, czasem strasznie targaja mna emocje i nie umiem sie pochamowac, aby czegos nie powiedziec, nie skomentowac nie dogryzc, czegos nie podrzec czy wyrzucic. Bardzo szybko sie denerwuje i wkurzam, a potem oczywiscie placze (moze to wyciekaja negatuwne emocje?). No a koniec koncow zawsze zaluje tego, co powiedzialam i jest mi przykro, ze tak sie zachowalam. Jak mnie ktos wyprowadzi z rownowagi i podniesie cisnienie, to troche czasu potrzeba, abym ochlonela.. na szczescie moje 'burze' nie trwaja az tak dlugo i pozniej jest juz ok za kilkanascie minut. Cale szczescie moj Tz wytrzymuje jakos ze mna, to znaczy, ze jakos sie da... czasem mowi mi, ze we mnie sa 2 osoby - jedna taka mila i fajna, a druga jakas niezrownowazona, ze nigdy nie wie, czy za moment cos mnie znow nie zdenerwuje ...
Jakbym o sobie czytała. Ja tez jestem holeryczka - po tatusiu to mam. Najbardziej się wsciekam jak cos nie układa sie po mojej mysli- bo jak hania sobie cos zaplanuje to tak musi byc i basta. Jestem cholernie uparta. Mój TZ jest za to bardzo spokojny i ma na mnie swoje sposoby. Nie potrafię sie przy nim długo wkurzać, jak mnie przytula to szybko mi przechodzi. Czasem się go pytam jak ze mna wytrzymuje- odpowiada, ze zadnej mojej cechy by nie zmienił.
Mysle ze da się zyc z holerykiem i furiatem, ale pod warunkiem, że jest swiadom swojego charakteru, umie się przyznac do błędu i stara się choć troszkę opanowac.



Cytat:
Napisane przez Claudynka80 Pokaż wiadomość
W moim poprzednim zwiazku, z moim Tz bylo jeszcze zabawniej, bo on byl cholerykiem nie z tej ziemi. On to potrafil sie wkurzyc o byle co (i mnie wkurzyc przy okazji), byle kiedy i byle gdzie, byleby tylko wywolac kolejna awanture i odejsc odwracajac sie na piecie. Chyba bysmy sie pozabijali, jakbysmy w tym dalej trwali, choc i tak podziwiam siebie, ze wytrzymalismy cale 2,5 roku!
..
W moim poprzednim zwiazku za to nie było zabawnie. Mój eks był holerykiem, furiatem, socjopata i okazało sie, ze leczacym się alkoholikiem w jednym.....mała brakowało do pozabijania sie nawzajem....Wytrzymałam 1,5 roku.
hania811 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-04, 13:04   #19
Ptysio5
Zakorzenienie
 
Avatar Ptysio5
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 545
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

i ja dołączam do grona choleryków
co z tego, że uświadamiam sobie problem.. jak zawsze schemat jest ten sam. Wsciekłość, furia... potem płacz.
na daną chwilę po prostu nie ma to dla mnie znaczenia, nie dociera do mnie nic.
Oczywiście są okresy, ze wszystko jest w porządku. Ale czasem nakłada się stres na stres i wtedy wybucham, wyładowując się na tych najbliższych.
Straszna cecha charakteru. Czasem się za to nienawidzę.
Ptysio5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-04, 15:27   #20
lawenda
Raczkowanie
 
Avatar lawenda
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 112
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Moim zdaniem sie nie da, pamietaj ze taka osoba latwo traci kontrole nad soba i pewnego dnia moze ciebie skrzywdzic, wiem to z wlasnego doswiadczenia. Poza tym jest to tragedia kiedy na to wszystko patrza dzieci. Wiec teraz staram sie unikac osob ktore nie potrafia zalatwiac spraw spokojnie oraz wyladowuja sie na otoczeniu
lawenda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-11, 18:03   #21
wierutna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 92
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Mój ojciec to choleryk i właśnie jestem w trakcie jego "ataku". A poszło o głupie malowanie ścian. Drze sie już od 2h, ale wiecie jak to jest, uspokaja sie i nakręca. Od godziny jest cicho a zaraz znów zaczyna sie drzeć. Sam się nakręca!! KOSZMAR!!! Teraz spokój ale czekam na kolejny wybuch. Jak z tym żyć? Ustępować, zamknąć sie w pokoju i czekać.Nie ma sensu jakiekolwiek działanie, spadnie ciśnienie i adrenalina to się uspokoi. Ale najlepiej jak po takiej jeździe przechodzi do porządku dziennego, jakby nigdy nic się nie stało.Czasem to jest aż śmieszne jak można sie wściekać o takie drobnostki. podobno córki wiążą się z facetami podobnymi do swoich ojców. NIGDY W ŻYCIU! Już wolę być sama...
Pozdrawiam
wierutna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-11, 20:36   #22
likap
Zadomowienie
 
Avatar likap
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 435
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

mój ojciec też... za nie umytą łyżeczkę, lub coś nie odłożonego na swoje miejsce potrafi zrobić taką awanture... i się nawet słowem nie można odezwać bo on zawsze przecież ma racje.Kiedyś tak nie było...
__________________
You're my only hope...

http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=694057[/CENTER]
likap jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-12, 11:15   #23
wierutna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 92
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Właśnie oto sedno sprawy --> zawsze musi mieć rację! Hahaha,przypomniała mi sie historia jak byłą wielka afera,że szyba w drzwiach sie zbiła przez przeciąg. Wybacz tato ale ja nie umiem panować nad naturą i kontrolować wiatru. Śmieszne fakt, ale wtedy do śmiechu mi nie było. No nic pozytywne jest to,że studiuję i mieszkam na stancji więc w domu jestem na weekend i nie muszę wysłuchiwać jego pretensji ;D
wierutna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-14, 15:47   #24
Ag_nes
Wtajemniczenie
 
Avatar Ag_nes
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Górny Śląsk
Wiadomości: 2 472
GG do Ag_nes
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez likap Pokaż wiadomość
mój ojciec też... za nie umytą łyżeczkę, lub coś nie odłożonego na swoje miejsce potrafi zrobić taką awanture... i się nawet słowem nie można odezwać bo on zawsze przecież ma racje.Kiedyś tak nie było...
Moj ojciec i tak nikogo nie pobije.. on to sie potrafi zdenerwowac za żle odwieszony ręcznik w łazience, o nierowno poukladane buty w korytarzu i niedomknieta szuflade w kuchni. Wszystko urasta do rangi wielkiego problemu.

z tego co wiem ma z tym problem wiekszosc panów w wieku okolo 50-tki. tak sobie mysle ze moj TZ ktory teraz jest flegmatykiem na starosc tez bedzie taki upierdliwy.
__________________
16.05.2013
Ag_nes jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-14, 22:09   #25
olcia17666
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 327
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Ja jestem jak najbardziej osobą bardzo spokojną i nie kłótliwą.Nienawidze się kłócić i popadac w jakieś sprzeczki. Niestety mój TŻ jest cholerykiem.Nigdy nie użył wobec mnie siły fizycznej,ale jest człowiekiem który potrafi zaczać kłótnie o byle co,szybko sie denerwuje a pod wplywem tego zdenerwowania mówi czesto rzeczy ktorych pozniej żałuje.
JAk żyć z takim człowiekiem...powiem szczerze ze trudno.Czasem nawet jak wiem ze on nie ma racji to odpuszczam gdyż juz nie mam siły na to aby sie dalej z nim kłócić. Niestety to jest strasznie ciezka wada u faceta do wytrzymania...ale cos zrobic...kazdy ma jakies wady..
__________________
olcia17666 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-20, 08:24   #26
megi_t
Zadomowienie
 
Avatar megi_t
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 1 220
GG do megi_t
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Mój TZ jest strasznym cholerykiem , ma cały zcas wybuchy złości wyrzywa sie na mnie, z byle problemów tak zaczyna kur... , że nie wierze własnym uszom, ostatnio nawyzywał mnie i nakur.... sie przy tym niezle , bo przyjechalam do niego pol godz pozniej a mialam go obciąć, i oczywiście moja wina , w takich sytuacjach wstępuje w niego diabeł:/jak mu proponuje jakieś środki uspokajające to wysmiewa mnie,najgorsze jest to , że nawet jak juz mu ta chora złość przejdzie , to on i tak nie widzi swojej winy:/ Często się zastanawiam ile ja jeszcze z nim wytrzymam... widac miłość jest bardzo ślepa:/
__________________
Nasz ślub 02.06.2012r.

Nasze szczęście * Oliwierek 21.IV.2013r.
megi_t jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-20, 14:32   #27
benito_mruffkolini
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 4 255
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez megi_t Pokaż wiadomość
Mój TZ jest strasznym cholerykiem , ma cały zcas wybuchy złości wyrzywa sie na mnie, z byle problemów tak zaczyna kur... , że nie wierze własnym uszom, ostatnio nawyzywał mnie i nakur.... sie przy tym niezle , bo przyjechalam do niego pol godz pozniej a mialam go obciąć, i oczywiście moja wina , w takich sytuacjach wstępuje w niego diabeł:/jak mu proponuje jakieś środki uspokajające to wysmiewa mnie,najgorsze jest to , że nawet jak juz mu ta chora złość przejdzie , to on i tak nie widzi swojej winy:/ Często się zastanawiam ile ja jeszcze z nim wytrzymam... widac miłość jest bardzo ślepa:/
to jest typowy toksyczny związek i o ile nie jesteś masochistką, prędzej czy później się skończy może lepiej żeby prędzej? czy wolisz poczekać aż luby przejdzie od wyzwisk do rękoczynów?

on nie ma prawa się na Tobie wyżywać nie jesteś niczyim chłopcem do bicia zamiast proponować mu środki uspokajające zaproponuj lepiej, że jak się jeszcze raz na Ciebie wydrze to możecie się pożegnać i nie ustępuj dopóki Cię nie przeprosi
benito_mruffkolini jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-20, 16:10   #28
edit23
Zakorzenienie
 
Avatar edit23
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: mój mały kącik
Wiadomości: 4 283
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez Karolinna Pokaż wiadomość
Wszystcy chcemy być szczęśliwi, niewiele nam do tego tzreba. doskonale jednak wiemy ze nie ma ideałów i idealnych zwiazków. Nad wieloma trzeba nieźle się napracować.
Wczoraj usłyszałam jak to moja koleżanka wymieniała zarówkę w żyrandolu a jej przyszły mąz poprstu podszedł do niej i pieścią zbił lampę. Całe szkło posypało sie na dziewczynę. Chyba wiedział że może zrobic jej krzywdę?
Ta historia wywolała dyskusję w moim związku, my tez się kłócimy jak każdy chyba i to czasem ostro (w sumie z pojawiających się niedomówień)... Oboje mamy trudne harakterki więc trudo sie temu dziwić...ale co zrobić
gdy problem osiąga takie apogeum?

Myślę że to problem niejednej z wizazanek... każda się z problemem sptkała oczywiście nie w takim samym stopniu ale niekontrolowana złość i agresja potrafi nieźle dac w kość.

Ciekawa jestem jak radzicie sobie z nią?
Czy same jesteście osobami ktore łatwo się wkurzają?
Czy może mieszkacie z kimś takim i jestescie ofiarą?

Nie mówię tu o przemocy fizycznej, lecz o nagłych wybuchach, rzucaniu przedmiotami, mowieniu rzeczy ktorych naprawde się nie myśli.

Czy człowiek sam umie sobie z tym poradzić?
Jakies techniki metody?

Czekam na opinie...
CHOLERYK pisze się przez "CH"
edit23 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-20, 16:32   #29
elly2
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: moja utopia
Wiadomości: 2 401
Smaczny profil elly2
Smaczne przepisy1
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Cytat:
Napisane przez hania811 Pokaż wiadomość
Jakbym o sobie czytała. Ja tez jestem holeryczka - po tatusiu to mam. Najbardziej się wsciekam jak cos nie układa sie po mojej mysli- bo jak hania sobie cos zaplanuje to tak musi byc i basta. Jestem cholernie uparta. Mój TZ jest za to bardzo spokojny i ma na mnie swoje sposoby. Nie potrafię sie przy nim długo wkurzać, jak mnie przytula to szybko mi przechodzi. Czasem się go pytam jak ze mna wytrzymuje- odpowiada, ze zadnej mojej cechy by nie zmienił.
Mysle ze da się zyc z holerykiem i furiatem, ale pod warunkiem, że jest swiadom swojego charakteru, umie się przyznac do błędu i stara się choć troszkę opanowac.
Doslownie jakbym o sobie czytala Mam identycznie, jak cos nie idzie po mojej mysli, albo niezgodnie z wczesniej ustalonym planem to szlag mnie trafia i potrafie krzyczec, wrzeszczec...
TZ bardzo nie lubi we mnie tej cechy...zawsze kiedy sobie cos ustale, a TŻ chce moje plany zburzyc to sie bardzo denerwuje, a on zaraz ma pretensje i sobie ze mnie ironizuje Takze jeszcze bardziej moje cisnienie sie podnosi...

TZ natomiast jest typem spokojnym...taki troszke flegmatyk (hehe nienawidzi jak o nim tak mowie). Czasem sie zastanawiam jak to mozliwe, ze ja moglam sie zwiazac z taka osoba...bo tak szczerze mowiac to strasznie nie lubie ludzi o tego typu charakterze czyli - "pająku gdzie mnie ciągniesz"

Ale z drugiej strony...mowia ze przeciwienstwa sie przyciagaja...I w zasadzie nie wyobrazam sobie zwiazku z kims takim jak ja - chyba bysmy sie po prostu wzajemnie pozabijali...
__________________
"Wyjdź ze swojej strefy komfortu. Możesz wzrastać tylko, jeśli jesteś gotów czuć się dziwnie i nie komfortowo próbując czegoś zupełnie dla Ciebie nowego."


elly2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-07-20, 21:01   #30
TooFarGone
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 103
Dot.: Jak żyć z holerykiem i furiatem...

Bardzo fajny thread

Mój dziadek był cholerykiem, mój tata ma objawy x]
Mam na myśli, że ma gorsze i lepsze dni, jednak zaliczyłbym go do choleryków.
Moja mama, woohoo, totalna choleryczka x]

Ja ?
No w takim otoczeniu powinienem być cholerykiem.
A tu zonk, bo nie jestem

Kiedy krzyczy na mnie ktoś z rodziny, jestem albo cicho, albo się uśmiecham i spokojnie odpowiadam, albo odpowiadam sarkastycznie (kiedy mam już dość) co źle się kończy

Natomiast kiedy krzyczę (no niestety czasami... na szczęście rzadko) na moją kicie kochaną, to wystarczy że ona popatrzy się na mnie tymi smutnymi oczkami i natychmiast zaczynam przepraszać że w ogóle się odzywałem
Co dziwne nawet jeżeli naprawdę miałem powody żeby się zezłościć, bo coś nabroiła, to i tak jej rozwalające spojrzenie sprawia że zaczynam przepraszać i głaskać powtarzając coś w rodzaju "no już, już, nie puniaj" XD

Co do życia z cholerykami, ekhu... jeżeli wasz TŻ... (towarzysz życia ? Kto to wymyślił lol XDDDD) zaczyna się drzeć, wg mnie najlepiej działa pogodne nastawienie, trochę uśmiechu kilka zdań "ale dlaczego w ogóle krzyczysz ? Nie potrafisz na spokojnie?",
a NAJLEPIEJ działa w tym momencie miluśny całus
To jak odkorkowanie szampana xd Puf, cała złość znika
Na mnie to działa ^__^
Ludzie często zapominają o takich rzeczach podczas kłótni.

Wiem nie łatwo jest się chociażby uśmiechnąć czy zbliżyć kiedy ważna dla nas osoba zaczyna krzyczeć w gniewie, niektórzy są wtedy jak wściekłe psiny i lepiej nie podchodzić

Ale warto próbować, bo np kiedy ktoś jest zeźlony i osoby wokół niego też się takie robią to niemiła atmosfera trwa czasem cały dzień.
TooFarGone jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:19.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj