Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Perfumy

Notka

Perfumy Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o perfumach, ale baliście się zapytać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2007-07-09, 00:26   #1
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029

O ilości perfum i związane z tym przemyślenia. "Czy istnieje życie pozaperfumowe?";)


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Przyszla pora na kolejny update flaszek
Nie bylam w stanie zrobic sesji zdjeciowej wszystkich swoich flaszek, ktore juz wczesniej pozowaly TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ Dzisiaj przedstawiam nabytkoi czerwcowo-lipcowe. Mialam dzisiaj b. slabe swiatlo, dlatego zdjecia wyszly srednie


Zycze milego ogladania
Obejrzałam wszystko. Z linkami włącznie.

Prawdę mówiąc, jestem na tyle ogłuszona, że nawet już nie czuję zachwytu ani zazdrości...

Obiektywnie widzę, że masz tego mnóstwo. Zdaję sobie sprawę, że to właściwie same rarytasy i cudeńka. Wspaniała, przebogata kolekcja. Niesamowite możliwości realizowania swych marzeń - flaszka dziennie. Wyrafinowany gust, wielka, imponująca znajomość przedmiotu. Cud, miód...

To, co przychodzi mi do głowy, to to, że ja nie tego chcę.
Przeraża mnie taki skarbiec pełen cudów, które nie dają przecież szczęścia.
Czy Ciebie Katt w ogóle jeszcze naprawdę cieszy zdobycie upragnionej flaszki? Czy masz marzenia?
Czy odczuwasz takie perfumeryjne pragnienie zakończone poczuciem spełnienia, kiedy z dawna oczekiwany skarb trafia w Twoje ręce?
Czy potrafisz cieszyć się tym, co już masz, czy wciąż szukasz nowych podniet?
Czy w ogóle zdarza Ci się zużyć coś do końca?

Kattarino - podziwiam przepych Twojej zapierającej dech kolekcji. Ale nie zazdroszczę. Przygnębia mnie to, co widzę. Bo nie widzę końca, zwieńczenia, celu nie widzę...

Chyba dotarło do mnie to, co mówił Elam Harnish: "Człowiek nie może spać w dwóch łóżkach jednocześnie".
Ja też nie chcę próbować.

Dziękuję Katt, nauczyłaś mnie wiele. O tym, czym są perfumy, i o tym, czym nie są. Czuję się... Przywrócona do pionu.

Wybaczcie Dziewczyny.

Sama widzę, że zaczynam gadać o perfumach, marnować czas na grzebanie na Allegro, myśleć o kolejnych i kolejnych butelkach. A przecież to się nigdy nie kończy. Zawsze będzie jakaś flaszka, której jeszcze nie mam. Im więcej mam butelek, tym mniej nie cieszą te, które ukochałam.

Pora przestać, bo wkrótce butelki zaczną zjadać mi czas i energię, którą powinnam przeznaczyć na życie. Staną się substytutem emocji i prawdziwych dążeń.

Nie znaczy to wcale, że przestanę się bawić zapachami, odwiedzać forum, gawędzić z wspaniałymi, poznanymi tu ludźmi. Po prostu zdałam sobie sprawę z tego, że przesadzić można z wszystkim, a ja jestem na najlepszej ku temu drodze.

Mam skłonności do dramatyzowania, co?

______
Mała uwaga od moderatora - ponieważ rozmowa została przeniesiona do nowego wątku - dyskusja zaczęła się od tego postu: KLIK

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 21:59 Powód: dopisek
Sabbath jest offline  
Stary 2007-07-09, 01:40   #2
Kattarina
Zakorzenienie
 
Avatar Kattarina
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 7 763
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Obejrzałam wszystko. Z linkami włącznie.

Prawdę mówiąc, jestem na tyle ogłuszona, że nawet już nie czuję zachwytu ani zazdrości...

Obiektywnie widzę, że masz tego mnóstwo. Zdaję sobie sprawę, że to właściwie same rarytasy i cudeńka. Wspaniała, przebogata kolekcja. Niesamowite możliwości realizowania swych marzeń - flaszka dziennie. Wyrafinowany gust, wielka, imponująca znajomość przedmiotu. Cud, miód...

To, co przychodzi mi do głowy, to to, że ja tak nie chcę.
Przeraża mnie taki skarbiec pełen cudów, które nie dają przecież szczęścia. Czy Ciebie w ogóle jeszcze naprawdę cieszy zdobycie upragnionej flaszki? Czy masz jeszcze marzenia? Czy naprawdę cieszysz się tym, co już masz, czy tylko szukasz nowych podniet? Czy w ogóle zdarza Ci się zużyć coś do końca?

Kattarino - podziwiam przepych Twojej zapierającej dech kolekcji. Ale nie zazdroszczę. Przygnębia mnie to, co widzę.

Chyba dotarło do mnie to, co mówił Elam Harnish: "Człowiek nie może spać w dwóch łóżkach jednocześnie".
Ja też nie chcę próbować.

Dziękuję Katt, nauczyłaś mnie wiele. O tym, czym są perfumy, i o tym, czym nie są. Czuję się... Przywrócona do pionu.

Wybaczcie Dziewczyny.

Sama widzę, że zaczynam gadać o perfumach, marnować czas na grzebanie na Allegro, myśleć o kolejnych i kolejnych butelkach. A przecież to się nigdy nie kończy. Zawsze będzie jakaś flaszka, której jeszcze nie mam. Im więcej mam butelek, tym mniej nie cieszą te, które ukochałam.

Pora przestać, bo wkrótce butelki zaczną zjadać mi czas i energię, którą powinnam przeznaczyć na życie. Staną się substytutem emocji i prawdziwych dążeń.

Nie znaczy to wcale, że przestanę się bawić zapachami, odwiedzać forum, gawędzić z wspaniałymi, poznanymi tu ludźmi. Po prostu zdałam sobie sprawę z tego, że przesadzić można z wszystkim, a ja jestem na najlepszej ku temu drodze.

Mam skłonności do dramatyzowania, co?
Sabbath- oczywiscie przeczytalam to, co napisalas. Troche czasu zajmie mi jeszcze m.in. rozszyfrowanie Twoich intencji- (na razie nie wiem, dlaczego i po co napisalas akurat to, co napisalas.)

Natomiast zauwazylam juz jedna zasadnicza roznice w naszym podejsciu: Ty liczysz flaszki, a ja zapamietuje jakie zapachy sa w nich zamkniete.
Tak naprawde istnienie "liczb", w odniesieniu do perfum, odkrylam niedawno. Dotychczas nie zwracam uwagi na to, ile butelek perfum posiadam, zaczelam to robic dopiero wypisujac je na forum.
Nie ma dla mnie znaczenia czy moje perfumy sa powszechnie dostepne czy niszowe, nie sugeruje sie tez ich cena.
Ostatnio dziewczyny cytowaly w innym watku slowa Evee (jesli pomylilam osobe, bardzo przepraszam i prosze o korekte), uzyte w kontekscie perfum, pod ktorymi moge sie podpisac: "Celem jest droga".

Pytasz czy sie nadal ciesze ze zdobycia upragnionej flaszki- oczywiscie, ze tak- z kazdej jednej. Mam marzenia (wiadomo, ze nie tylko te zwiazane z perfumami): wciaz szukam "fiolka idealnego", najpiekniejszego drzewa sandalowego w perfumach, "mojego" kadzidla i wielu innych.
Bardzo sie ciesze z tego, co mam i siegam po flaszki kilka razy dziennie, testuje zapachy, szukam w nich nowych nut itp. Nie wyklucza to rowniez tego, ze szukam nowych rozkoszy olfaktorycznych, "tych najpiekniejszych" perfum.
Przeciez mozna wachac perfumy, np. na sobie, wykonujac wiekszosc czynnosci, nie trzeba zamierac na dlugie godziny tylko dlatego, ze analizuje sie w myslach nuty zapachowe.
Co do zuzywania: kiedys owszem , zdarzalo mi sie ujrzec dno flakonika. Obecnie istnieje pewna rotacja i zawsze oddam perfumy, zanim je zuzyje do konca.

Kwestii czy "taki skarbiec" daje szczescie czy nie, wolalabym nie poruszac, poniewaz musialabym zaczac ab ovo i opisac o jakim rodzaju szczescia piszemy. Nie jestem materialistka, zatem nie zwracam uwagi na materialna strone zawartosci wszystkich swoich perfum, po prostu rozkoszuje sie nimi. Inni poswiecaja czas na ogladanie telewizji, ja relaksuje sie przebywajac w swiecie aromatow.
Nigdy nie oczekiwalam od perfum, by dawaly mi uniwersalne szczescie.
Nie rozpatruje ich w tej kategorii. Nie wierze w ogole w to, by jakiekolwiek przedmioty mogly mnie "uszczesliwic".

Jesli przygnebia Cie moje ubogie zycie wewnetrzne i wspolczujesz mi, ze mam tak plytkie hobby- trudno, nie zmienie tego. Jesli uwazasz , ze nie mam prawdziwych emocji i dazen- nie zamierzam Cie przkonywac, ze jest inaczej.
To zabrzmi paradoksalnie, ale perfumy nie stanowia tresci mojego zycia, nie sa nawet jego duza czescia. Owszem poswiecam im pewien czas- wolny od pozostalych zajec, ale moje serce i mysli przez 90% zycia zaprzataja zupelnie inne problemy.

A dlaczego pisze tak duzo o perfumach? Poniewaz znalazlam to forum, o nazwie "Perfumy", a na nim osoby, z ktorymi moge podzielic sie swoimi odczuciami i przemysleniami na temat perfum. Osoby. ktore zrozumieja , ze mozna pokochac swiat zapachow, ktore sie nie dziwia...
W realnym swiecie nie znam wielu ludzi, z ktorymi moglabym poruszyc ten temat- co wiecej, nie odczuwam takiej potrzeby.

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:06 Powód: zostawiłam to, co się tyczy tematu nowego wątku
Kattarina jest offline  
Stary 2007-07-09, 02:39   #3
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Sabbath- oczywiscie przeczytalam to, co napisalas. Troche czasu zajmie mi jeszcze m.in. rozszyfrowanie Twoich intencji- (na razie nie wiem, dlaczego i po co napisalas akurat to, co napisalas.)
Pytasz o powód?
Napisałam to, co przyszło mi do głowy w związku z Twoją powalającą kolekcją.
Poczułam się ogłuszona, to z pewnością. I jednocześnie, mam wrażenie, że parę rzeczy sobie uświadomiłam. Nie tyle dotyczących Ciebie osobiście, co raczej mnie i ogólnie (hihi, ale banał będzie) ludzkiej natury.
Dlatego napisałam to, co powyżej.

Słowem - kluczem do mojej tyrady jest NIEPOKÓJ.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Natomiast zauwazylam juz jedna zasadnicza roznice w naszym podejsciu: Ty liczysz flaszki, a ja zapamietuje jakie zapachy sa w nich zamkniete.
Tak naprawde istnienie "liczb", w odniesieniu do perfum, odkrylam niedawno. Dotychczas nie zwracam uwagi na to ile butelek perfum posiadam, zaczelam to robic dopiero wypisujac je na forum.
No fakt, flaszka, flakon jest symbolem. Symbolem pewnej kompozycji, jak płyta jest nośnikiem dla muzyki, jak książka postrzegana jest nie jak pewna ilość papieru, ale jak treść na nim zapisana, jak idee, które wyraża, jak wzruszenia i zmiany w człowieku, które wywołuje.
Czy je liczę? Swoje policzyłam w celu znalezienia się w ankiecie (temat wątku), Twoich nie podejmuję się liczyć w ogóle.

Może to błąd w moim podejściu, bo wszak książek mam parę tysięcy (małe parę, ale jednak) i nie przytłacza mnie, ani nie niepokoi ich ilość.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Pytasz czy sie nadal ciesze ze zdobycia upragnionej flaszki- oczywiscie, ze tak z kazdej jednej. Mam marzenia (wiadomo, ze nie tylko te zwiazane z perfumami): wciaz szukam "fiolka idealnego", najpiekniejszego drzewa sandalowego w perfumach, "mojego" kadzidla i wielu innych.
Bardzo sie ciesze z tego co mam i siegam po flaszki kilka razy dziennie, testuje zapachy, szukam w nich nowych nut itp. Nie wyklucza to rowniez tego, ze szukam nowych rozkoszy olfaktorycznych, odnalezienia "tych najpiekniejszych".
Co do zuzywania: kiedys owszem , zdarzalo mi sie ujrzec dno flakonika. Obecnie istnieje pewna rotacja i zawsze oddam komus perfumy, zanim je zuzyje do konca.
Tak pytałam trochę retorycznie (o tę radość), bo oczywiście odpowiedź nie mogła być inna.
Mogłabym drążyć to, czy to rzeczywiście taka radość, jak ja ją sobie wyobrażam, ale może to kwestia niewłaściwego podejścia z mojej strony. Butelka perfum to przecież nabytek jak każdy inny, niby więc dlaczegóż miałabym dorabiać do takiego zakupu jakieś wzniosłe emocje? Książki kupuję kilka razy w miesiącu, i cieszę się z każdej jednej i każdą jedną łykam do dna i każda daje coś szczególnego: wiedzę, emocje, rozrywkę, czasem kasę.
Dotychczas zapachy były dla mnie czymś bardzo osobistym. Nie używałam perfum, które nie są moje, moje, moje do ostatniej nutki. Teraz eksperymentuję i chyba niedobrze mi z tym niepokojem, który wzbudzają obce nuty w moim tak bliskim otoczeniu.

Rozumiem, oczywiście, co masz na myśli pisząc o swoich poszukiwaniach ideału i dążeniu do przyjemności. Rozumiem chyba bardziej, niż chciałabym, bo dla mnie taka sytuacja jest dyskomfortem. Inny typ osobowości? Inne potrzeby? A może potrzeby te same, tylko inna, niedoskonała metoda realizacji? Dlatego poruszam ten temat.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Kwestii czy "taki skarbiec" daje szczescie czy nie, wolalabym nie poruszac, poniewaz musialabym zaczac ab ovo i opisac o jakim rodzaju szczescia piszemy. Nie jestem materialistka, zatem nie zwracam uwagi na materialna strone zawartosci wszystkich swoich perfum, po prostu rozkoszuje sie nimi. Inni poswiecaja czas na ogladanie telewizji, ja relaksuje sie przebywajac w swiecie aromatow.
Tak czysto akademicko: poza oglądaniem telewizji i światem aromatów są i inne metody samorealizacji. Z resztą wiesz o tym. Zwracam tylko uwagę na to, że takie przeciwstawienie jest tendencyjne.

Tu pojawia się kwestia, którą któraś z Wizażanek świetnie ujęła mówiąc, że celem jest droga.
Może moja stagnacja zapachowa (można to nazwać posiadaniem signature scent, ale to przecież kwestia terminologii) była równie bezsensowna, jak rezygnacja z poznawania nowej muzyki, nowej literatury, nowych miejsc, doznań etc. Teraz jednak wpadłam w jakiś rodzaj manii i ciągle chcę więcej i więcej. Pewnie to naturalny etap u osoby tak narwanej jak ja.

Widzę jednak u Ciebie podobną presję, nazwijmy to ładnie żądzę doznań (choć w znacznie bardziej idealistycznej i estetycznej formie) i nie wiem, czy to dobry objaw. Jeszcze nie wiem, bo jestem na etapie gorliwości neofity, podejrzewam jednaj, że takie przysiadanie na kolejnych łóżkach w poszukiwaniu pierza doskonałego raczej człowieka nuży i frustruje, niż uszczęśliwia i daje satysfakcję.

Nie twierdzę, że kiedykolwiek będę chciała (i potrafiła )wrócić do posiadania trzech zapachów, które są mną i po których jestem rozpoznawalna w ciemności, ale wiem, że ta zachłanność olfaktoryczna nie daje zadowolenia (żeby nie używać określenia szczęście, bo nawet jeśli użyję go w konkretnym kontekście, zawsze można się przyczepić i rozpatrywać pojęcie ab ovo).

To właśnie przyszło mi do głowy, kiedy ujrzałam twoją kolekcję. Niepokój.

Hmm... Jeszcze: może to świadczyć o tym, że zmysł węchu mam mniej "wykształcony", niż zmysł słuchu, bo przecież płyt znam setki i jakoś mi się nie mylą. Nieważne. Chodzi mi o odczuwane emocje, nie rzeczowa analizę.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Nigdy nie oczekiwalam od perfum, by dawaly mi uniwersalne szczescie.
Nie rozpatruje ich w tej kategorii. Nie wierze w ogole w to, by jakiekolwiek przedmioty mogly mnie "uszczesliwic".
Jeśli już czepiamy się. Nie pisałam o szczęściu uniwersalnym i zdawało mi się, że to oczywiste. Pisałam o tym poczuciu szczęścia, które mamy idąc na koncert ulubionej kapeli, czytając wspaniale napisaną książkę, biorąc w ręce zapach, który nas oszałamia. Naprawdę nie było to jasne?

I oczywiście, że szczęście jest w nas, nie w przedmiotach. Nadmiar przedmiotów może nas natomiast rozproszyć i utrudnić zauważenie tego, gdzie to szczęście w sobie upchaliśmy.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Jesli przygnebia Cie moje ubogie zycie wewnetrzne i wspolczujesz mi, ze mam tak plytkie hobby- trudno, nie zmienie tego. Jesli uwazasz , ze nie mam prawdziwych emocji i dazen- nie zamierzam Cie przkonywac, ze jest inaczej.
Manipulujesz i to nieładnie.
Niczego takiego w mojej wypowiedzi nie było i to, co robisz powyżej jest nadużyciem. Nie będę dyskutowała na tym poziomie. Sorry.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
To zabrzmi paradoksalnie, ale perfumy nie stanowia tresci mojego zycia, nie sa nawet jego duza czescia. Owszem poswiecam im pewien czas- wolny od pozostalych zajec, ale moje serce i mysli przez 90% zycia zaprzataja zupelnie inne problemy.
Wierzę.
Wierzę też, że masz bogate życie pozaperfumowe i w ogóle wierzę.

Czasem tylko głupio przychodzi mi do głowy, że to rzeczywiście przypadek, gdzie celem jest droga, bo kupujesz mnóstwo perfum, oddajesz je, kupujesz nowe etc. Nic mi do tego i wiem o tym doskonale. Martwię się raczej o siebie i o to, co może stać się ze mną.
W końcu jesteś dla mnie pewnego rodzaju zapachowym mistrzem, rodzajem przewodnika, czy wzorca zachowań; w moim pojęciu daleko bardziej zaawansowanym, rozwiniętym i cywilizowanym stadium rozwoju manii perfumiarskiej, niż ja sama.
I wiem po prostu, że nie tam chcę dojść, bo moja natura tego nie polubi.


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
A dlaczego pisze tak duzo o perfumach? Poniewaz znalazlam to forum o nazwie:Perfumy", a na nim osoby, z ktorymi moge podzielic sie swoimi odczuciami i przemysleniami na temat zapachow.
W realnym swiecie nie znam wielu osob, z ktorymi moglabym poruszyc ten temat- co wiecej, nie odczuwam takiej potrzeby.
Słusznie.
Dlatego i ja piszę o perfumach. Co więcej - sprawia mi to sporo frajdy.


--
Dopuszczam możliwość, że właśnie tu "odkrywam Amerykę" o kilka setek lat za późno i że wszystkie te przemyślenia i rozterki macie już zaliczone sto razy do znudzenia.
Jeśli tak, wybaczcie. A może jakoś pomóżcie, oświećcie, uspokójcie? Jeśli ktoś też się z tym boryka, jak ja, to może razem będzie łatwiej?
Ja tam wszystko przeanalizować i przekombinować. Inaczej nie potrafię.

Sądzę, że wątek kolekcjonerski to dobre miejsce na taki temat, bo to przecież bezpośrednio z tą manią kolekcjonerską ma związek. Chyba, że ktoś mądrzejszy uzna, że należy te dyskusje przenieść gdzieś indziej.
Sabbath jest offline  
Stary 2007-07-09, 03:01   #4
Kattarina
Zakorzenienie
 
Avatar Kattarina
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 7 763
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Sabbath- wiemy, ze wymiany postow nie ma nawet sensu porownywac do "realnej" rozmowy, dlatego zdarzaja sie "niezrozumienia" (wiem- truizm).
Po Twoim drugim poscie, "rozjasnilo mi sie w glowie" (odrobine ) i musze sie przyznac, ze zle odczytalam Twoje intencje , za co przepraszam .

Dotarlo do mnie, ze tak naprawde nigdy nie "rozmawialysmy" na temat perfum, poza opisami konkretnych nut zapachowych.
Powinnam wyjasnic, ze pasji zapachowej nawet nie porownuje do czytania ksiazek, czy sluchania muzyki- bo bez tych nie potrafilabym zyc, a bez perfum tak- sprawdzilam. Ksiazki (ich tresc) i muzyka sa dla mnie tak naturalnym towarzyszem zycia, ze nie podchodze do nich, jak do rozrywki. To integralna czesc mnie, mojej osobowosci, zycia codziennego i nawet nie biore pod uwage ewentualnosci, ze zrezygnowalabym z niej (tej czesci). Potrzebuje jej do zachowania higieny psychicznej
Napisalam juz wczesniej, ze wachanie perfum nie koliduje przeciez ze sluchaniem muzyki, czytaniem ksiazek, uprawianiem sportu, praca zawodowa, dzialalnoscia charytatywna, fizycznym dzialaniem na rzecz potrzebujacych pomocy i wsparcia oraz tysiacem innych, zazwyczaj wykonywanych czynnosci.

Co do porownania perfum, do ogladania telewizji. Nie mialo byc tendencyjne , a wlasnie mialo uzmyslowic na jakim "poziomie emocjonalnym" rozpatruje to hobby. (Dodam, ze telewizji nie ogladam od wielu lat, nie mam nawet anteny podlaczonej do TV).

Powinnam tez dodac, ze nie traktuje perfum zbyt powaznie, na pewno nie sa, dla mnie, forma samorealizacji, a raczej milym dodatkiem.
Moze podchodze zbyt beztrosko do swego hobby, ale nie posiadam zadnej glebokiej filozofii czy ideologii dotyczacej moich perfum- kieruje sie gustem i zmyslem wechu.
Dlaczego- bo kocham swiat zapachow To wszystko.
Kattarina jest offline  
Stary 2007-07-09, 04:15   #5
Kattarina
Zakorzenienie
 
Avatar Kattarina
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 7 763
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Sabbath- zapomnialam napisac, w poprzednim poscie, odnosnie "dylematow".
Moge przyblizyc swoje z nimi zmagania. Na dlugo zanim znalazlam to forum, interesowalam sie perfumami- (w sumie prawie od dwudziestu lat ), zawsze wiedzialam, ze inaczej niz przecietny czlowiek, odbieram swiat zapachow....

Nie potrafie sie dzisiaj doliczyc, ale mysle, ze w okresie apogeum posiadalam jednoczesnie nawet ponad 150 roznych flakonow. Nie odczuwalam wowczas ciezaru tej liczby, nie gnebila mnie ona, ani nie wzbudzala leku, od czysto pragmatycznej strony: czy jakas buteleczka nie zepsuje sie , zanim ja zuzyje. Po prostu- byly, wydawalo mi sie to normalne- w odniesieniu do mnie. Kilka razy uplynnialam prawie cale zasoby, (gdy zaszla taka potrzeba).
Byly tez lata, w ktorych jednoczesnie mialam po max. 5 buteleczek perfum. Wowczs rowniez odczuwalam to, jako "stan" naturalny.
Po prostu- podejscie na maksymalnym luzie (i chyba nie sklamie piszac, ze to jeden z niewielu elementow w moim zyciu, do ktorego kiedykolwiek tak beztrosko podchodzilam.)

Kiedy odkrylam to forum (i przyznaje sie od razu, ze na innych nie bywam), bylam w trakcie odtwarzania kolekcji, tym razem o innym obliczu.
Zaczelam zamawiac, nawet w ciemno- co ulatwiala mi swiadomosc, ze ewentualne "slepe strzaly" zawsze moga zostac spozytkowane, np. przez Minerwe.
Pewnego popoludnia natknelam sie na watek dotyczacy trwalosci perfum. Nie zebym nie byla tego swiadoma wczesniej , ale wlasnie od tamtego dnia zaczelam podchodzic do posiadania perfum, w irracjinalny sposob (sama nie wiem dlaczego, musialam trafic na "dziwny" dzien - na pocieszenie mysle sobie, ze na szczescie ten "kryzys" trwal tylko miesiac ). Idotycznie wyznaczylam sobie termin, na "zamkniecie kolekcji" , do konca maja.
Przyznaje, zreszta nie po raz pierwszy , ze to byl moj blad. Poniewaz wowczas na kilkanascie dni zatracilam sie w staraniach, aby zdazyc zakupic zapachy, z przygotowanej kilka miesiecy wczesniej listy- przed ustalonym terminem. Zaniechalam porzadych testow i zamawialam w ciemno. Na zakupionych wowczas 21 flaszek, 7 juz powedrowalo w swiat.

Mniej wiecej na poczatku czerwca odbylam lakoniczna rozmowe z moim mezem- na temat mojej pasji, calej tej gonitwy, celowosci i.....moj maz przypomnial mi , ze "od zawsze" jestem zwolenniczka zasady brzytwy Ockhama (w mysl:Non sunt multiplicanda entia sine necessitate) ,we wszystkich aspektach zycia: poczawszy na zawodowych, na rozrywkowych konczac.
Puknelam sie w czolo i odcielam wszystkie zbedne, wyszukane kwestie swojej pasji i .... wszystko ujrzalam tak prosto i czystko, ze dzisiaj nie odczuwam juz niepokoju czy zmartwienia, myslac o swoich flaszkach, zniknely wszelkie dylematy
Pomyslalam: dlaczego tworzyc problem tam, gdzie go nie ma, nie musi i nie powinno byc Dzisiaj wiem, ze nie potrzebuje limitow, granic czy terminow
Nie szukam zmartwien "na sile", tym bardziej, ze od lat problemy zupelnie innego kalibru zaprzataja me serce, dusze i rozum, nieustannie popychajac w objecia depresji.

Edit: Znow zapomnialam o najwazniejszej mysli
Sabbath- cokolwiek robie, mysle czy czuje (odnosnie perfum, a takze innych "rzeczy")- przeciez Ty nie musisz tak samo Nie widze powodu, dla ktorego jakakolwiek liczba posiadanych przeze mnie flaszek, miala budzic w Tobie "niepokoj" czy inne pejoratywne odczucia.
Nie pomysl, ze zaszufladkowalam cie, ale na podstwawie tego, co dowiedzialam sie o tobie, zarowno z korespondencji prywatnej jak i z postow, mysle, ze takie podejscie jak moje, moze byc absolutnie frustrujace dla Ciebie.
Napisalas, ze:
Cytat:
Ja tam wszystko przeanalizować i przekombinować. Inaczej nie potrafię.
Rozumiem to, chociaz sama tak "nie mam" .
Lubisz opierac sie na logice, a przeciez posiadanie kilkudziesieciu flaszek perfum, nawet przy najwiekszych checiach, trudno uznac za logiczne

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:16
Kattarina jest offline  
Stary 2007-07-09, 06:20   #6
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Katt, ja mam wrażenie, że my obie mamy zbyt konkretny, może dosadny, może formalny sposób formułowania wypowiedzi. Bez uśmiechu, przymrużenia oka, czy szczególnego tonu wychodzi nam... Jak wychodzi.

Z resztą zauważam w Tobie to samo, co i mnie doskwiera. W obawie, że może Cię ktoś zaatakować, bronisz się zanim jeszcze jakikolwiek atak nastąpi. Gdybym nie miała dokładnie tego samego zwyczaju pewnie bym była zaskoczona.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Sabbath- zapomnialam napisac, w poprzednim poscie, odnosnie "dylematow".
Moge przyblizyc swoje z nimi zmagania. Na dlugo zanim znalazlam to forum, interesowalam sie perfumami- (w sumie prawie od dwudziestu lat ), zawsze wiedzialam, ze inaczej niz przecietny czlowiek, odbieram swiat zapachow....
No, prawda...
Tyle, że ja chyba wyrosłam na innej "bazie" zapachowej. Jedyną znaną mi osobą używającą markowych perfum była moja ciocia, której moja matka nienawidziła szczerze, za to chyba właśnie, że tamta była nie tylko świadomą siebie kobietą, ale i wolnym człowiekiem.
Nie miałam się od kogo uczyć, więc kiedy nie śpiąc po nocach z wrażenia rozważałam zakup pierwszych w życiu perfum (od razu Theorema - nic innego mnie tak nie zabiło, z wyjątkiem innego zapachowego odkrycia, które zawdzięczam Tobie ) miałam ogromne poczucie winy.


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Nie potrafie sie dzisiaj doliczyc, ale wiem, ze w okresie apogeum posiadalam jednoczesnie nawet ponad 150 roznych flakonow. Nie odczuwalam wowczas ciezaru tej liczby, nie gnebila mnie ona, ani nie wzbudzala leku, od czysto pragmatycznej strony: czy jakas buteleczka nie zepsuje sie , zanim ja zuzyje. Po prostu- byly, wydawalo mi sie to normalne- w odniesieniu do mnie. Kilka razy uplynnialam prawie cale zasoby, (gdy zaszla taka potrzeba).
Byly tez lata, w ktorych jednoczesnie mialam po max. 5 buteleczek perfum. Wowczs rowniez odczuwalam to, jako "stan" naturalny.
Przypomina mi się to, co Tolkien pisał o naturze Hobbitów. Że cieszą ich zbytki i wygody własnie dlatego, że potrafią się bez nich obejść.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Po prostu- podejscie na maksymalnym luzie (i chyba nie sklamie piszac, ze to jeden z niewielu elementow w moim zyciu, do ktorego kiedykolwiek tak beztrosko podchodzilam.)
Ot to! Ja ciągle czuję się z tym dziwnie. Nie wiem ile lat minie, zanim podświadomie przestanę traktować tego typu pasje/przyjemności/zbytki (niepotrzebne skreslić) jak przestępstwo.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Kiedy odkrylam to forum (i przyznaje sie od razu, ze na innych nie bywam), bylam w trakcie odtwarzania kolekcji, tym razem o innym obliczu.
Zaczelam zamawiac, nawet w ciemno- co ulatwiala mi swiadomosc, ze ewentualne "slepe strzaly" zawsze moga zostac spozytkowane, np. przez Minerwe.
Pewnego popoludnia natknelam sie na watek dotyczacy trwalosci perfum. Nie zebym nie byla tego swiadoma wczesniej , ale wlasnie od tamtego dnia zaczelam podchodzic do posiadania perfum, w irracjinalny sposob (sama nie wiem dlaczego, musialam trafic na "dziwny" dzien - na pocieszenie mysle sobie, ze na szczescie ten "kryzys" trwal tylko miesiac ). Idotycznie wyznaczylam sobie termin, na "zamkniecie kolekcji" , do konca maja.
Przyznaje, zreszta nie po raz pierwszy , ze to byl moj blad. Poniewaz wowczas na kilkanascie dni zatracilam sie w staraniach, aby zdazyc zakupic zapachy, z przygotowanej kilka miesiecy wczesniej listy- przed ustalonym terminem. Zaniechalam porzadych testow i zamawialam w ciemno. Na zakupionych wowczas 21 flaszek, 7 juz powedrowalo w swiat.
Ja chyba obawiam się, że dopadnie mnie coś w tym stylu. Na mniejszą skalę i pewnie ciut inaczej.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Mniej wiecej na poczatku czerwca odbylam lakoniczna rozmowe z moim mezem- na temat mojej pasji, calej tej gonitwy, celowosci i.....moj maz przypomnial mi , ze od zawsze jestem zwolenniczka zasady brzytwy Ockhama (w mysl:Non sunt multiplicanda entia sine necessitate) ,we wszystkich aspektach zycia: poczawszy na zawodowych, na rozrywkowych konczac.
Puknelam sie w czolo i odcielam wszystkie zbedne, wyszukane kwestie swojej pasji i .... wszystko ujrzalam tak prosto i czystko, ze dzisiaj nie odczuwam juz niepokoju czy zmartwienia, myslac o swoich flaszkach, zniknely wszelkie dylematy
Co do zasady się zgadzamy, oczywiście.
A pukanie jeszcze przede mną.

Z resztą, być może postrzegając Ciebie przez pryzmat swoich przywar (i zalet, a co!) nie dostrzegam tego luzu. Widzę gonitwę nie dostrzegając, że nie jest to "running for your lifes" tylko łapanie motylków.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Pomyslalam: dlaczego tworzyc problem tam, gdzie go nie ma, nie musi i nie powinno byc Dzisiaj wiem, ze nie potrzebuje limitow, granic czy terminow
Nie szukam zmartwien "na sile", tym bardziej, ze od lat problemy zupelnie innego kalibru zaprzataja me serce, dusze i rozum, nieustannie popychajac w objecia depresji.
Ja nie lubię tej żądzy badania, testowania i "mania" coraz to nowych zapachów. Nie znoszę braku pełnej kontroli. Nieracjonalnych potrzeb. Mogę wydać tysiaka na kuty do ręki miecz, ale przynajmniej pozornie potrafię sobie uzasadnić potrzebę jego posiadania. Potrafię kasę na remont mieszkania przepuścić na dwa tygodnie taplania się na rafach. Ale perfumy?!
A właściwie, to jaka to różnica?
Walkę, czy nurkowanie traktuję poważnie.
Chyba niczego, co robię nie potrafię odpuścić i machnąć po łebkach.

Mam wrażenie, że trochę Cię znam (a może to własnie wrażenie) i trudno mi uwierzyć, że jest coś, co traktujesz tak niezobowiązująco. Jakoś... nie ten typ osobowości. Szczególnie, że sposób w jaki piszesz i to, co piszesz na tym forum, wyraźnie temu olewczemu stosunkowi kłam zadaje.

Przecież Ty też nabywasz niby tylko to, czego z jakichś powodów pragniesz. Jest tego w cholerę i do tego okazuje się, że Ci (mnie także) to po nic... I czy wtedy muszą pojawiać się następne upragnione zapachy, i następne, i następne, a wszystko po to, by bez końca nie czuć się spełnioną?


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Edit: Znow zapomnialam o najwazniejszej mysli
Sabbath- cokolwiek robie, mysle czy czuje (odnosnie perfum, a takze innych "rzeczy")- przeciez Ty nie musisz tak samo Nie widze powodu, dla ktorego jakakolwiek liczba posiadanych przeze mnie flaszek, miala budzic w Tobie "niepokoj" czy inne pejoratywne odczucia.
Pewnie tak.
Ale w końcu to za Tobą tu przywędrowałam. No - za uszy mnie nie ciągnęłaś. Ale bez Ciebie bym pewnie dalej tylko lurkowała.

Miałaś mocne wejście.

I teraz już zawsze będziesz stanowiła w mojej świadomości jakiś model, wzorzec perfumomaniaczki. No sorry.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Nie pomysl, ze zaszufladkowalam cie, ale na podstwawie tego, co dowiedzialam sie o tobie, zarowno z korespondencji prywatnej jak i z postow, mysle, ze takie podejscie jak moje, moze byc absolutnie frustrujace dla Ciebie.
Prawda. Może. Jest.


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Sama napisalas, ze Rozumiem to, chociaz sama tak "nie mam".
Lubisz opierac sie na logice, a przeciez posiadanie kilkudziesieciu flaszek perfum, nawet przy najwiekszych checiach, trudno nazwac logicznym
No właśnie. Ani logiczne, ani rozsądne, ani nawet wygodne (te opisywane przez dziewczyny dylematy poranne, czego tu dziś użyć, ratunku!)
A pisałam Ci już, że ja poza logiką... niczego nie mam.


Dziewczyny dadzą nam rano bobu za te elaboraty...
Sabbath jest offline  
Stary 2007-07-09, 06:42   #7
Kattarina
Zakorzenienie
 
Avatar Kattarina
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 7 763
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
(...)Wiesz co? My zdecydowanie powinnyśmy kiedyś pogadać F2F.
Zaczne od ostatniego zdania- juz dawno o tym pomyslalam, ze powinnysmy pogadac "na zywo".
Tym bardziej, ze czasem mam tendencje do pisania skrotami myslowymi i obawiam sie, ze moje wypowiedzi moga byc niezrozumiale.

Co do luzu: na pewno nie oznacza on "olewki" , a raczej przyzwolenie na jedna pozbawiona rygorow, logiki, kalkulacji i wyrzutow sumienia "dzialke" zycia. "Niezobowiazujaco", oznacza dla mnie w tym przypadku, ze moge sobie pofolgowac, a nie to, ze "olewam".
Wcale nie chodzilo i o to, ze nie kocham swoich flakonikow Po prostu wiem, ze w przypadku, gdyby zaszla taka potrzeba, nasze rozstanie byloby bolesne, ale nie zalamaloby mnie.
Wiele lat temu pracowalam nad tym, by pozwolic sobie na taki wlasnie "luz" , akurat w kwestii perfum- musialam sie go wrecz nauczyc, poniewaz wyroslam w przekonaniu, ze niezasadnione racjonalnie przyjemnsci, po prostu mi sie nie naleza.

Masz racje- moja pedantyczna, hiperwymagajaca natura nie pozwala mi na marnowanie energii, na malo pozyteczne dzialania i zainteresowania. Wszystko co robie, zawodowo, prywatnie, spolecznie zawsze musi "cos" dawac i to najlepiej nie tylko dla mnie samej.
Poza tym ltakze ubie miec swiadomosc, ze kontroluje sytuacje.
Wlasnie dlatego znalazlam jedna dziedzine, w ktorej popuszczam wodze rozpusty
Wiesz, logicznie- na nic mi te wszystkie flaszki, ale odbieram to emocjonalnie- dla przyjemnosci
Kattarina jest offline  
Stary 2007-07-09, 07:31   #8
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 505
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Nie chcę się wdawać w niepotrzebne polemiki, ale niepokój Sabbath rozumiem doskonale. Ja też odczuwam dziwne odrętwienie patrząc na takie kolekcje. Przyznam szczerze, że to właśnie takie widoki sprawiły, że swój zbiór zatrzymałam na liczbie 20.
Ale każdemu co innego daje radość i satysfakcję, każdego co innego przeraża i zastanawia, więc dużo wrażeń zapachowych z tych flakoników życzę i dużo wszelakich przyjemności.
__________________

"Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w d..."

"Masz świra to go hoduj." "Twój pies - Twoje gówno"

W świecie Daniela



Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:16
mikroREKLAMA
Pomoc dla Danielka !
Pięcioletni chłopczyk z Zespołem Aspergera prosi o pomoc.

Ta reklama pokazywana jest pod 27 505 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
kropka75 jest offline  
Stary 2007-07-09, 08:07   #9
khy
Zadomowienie
 
Avatar khy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 477
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Przyblizona tresc mojego posta znajduje sie w poscie 18.

Edytowane przez khy
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:59 Powód: wyjasnienie
khy jest offline  
Stary 2007-07-09, 08:17   #10
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 505
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

khy - może Ty przeczytaj jeszcze raz co obie kobitki pisały, bo trochę przesadziłaś. Nikt nikomu niczego nie wmawia, Sabbath napisała jasno i wyraźnie, że ma obawy o siebie i swoje reakcje przy takim zbieractwie. A o brak radości nie posądzała Kattariny, tylko zadała jej pytanie.
Z resztą panie szybko się porozumiały. Po co ta oliwa?
__________________

"Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w d..."

"Masz świra to go hoduj." "Twój pies - Twoje gówno"

W świecie Daniela


mikroREKLAMA
Pomoc dla Danielka !
Pięcioletni chłopczyk z Zespołem Aspergera prosi o pomoc.

Ta reklama pokazywana jest pod 27 505 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
kropka75 jest offline  
Stary 2007-07-09, 08:26   #11
khy
Zadomowienie
 
Avatar khy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 477
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
khy - może Ty przeczytaj jeszcze raz co obie kobitki pisały, bo trochę przesadziłaś. Nikt nikomu niczego nie wmawia, Sabbath napisała jasno i wyraźnie, że ma obawy o siebie i swoje reakcje przy takim zbieractwie. A o brak radości nie posądzała Kattariny, tylko zadała jej pytanie.
Z resztą panie szybko się porozumiały. Po co ta oliwa?
No, dobra, pojechalam troche :P.
khy jest offline  
Stary 2007-07-09, 09:21   #12
Różowy Strachulec
Zakorzenienie
 
Avatar Różowy Strachulec
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 023
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Kattarino, Sabbath - z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Wasze wypowiedzi i na pewno do nich jeszcze wrócę - teraz niestety nie mam czasu żeby na spokojnie wszystko przeanalizować, a to co napisałyście bez wątpienia wymaga conajmniej chwili zastanowienia.
__________________
KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
Różowy Strachulec jest offline  
Stary 2007-07-09, 16:07   #13
agnyska81
Zakorzenienie
 
Avatar agnyska81
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 11 935
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Kattarino, Sabbath - interesująca dyskusja na poziomie. Sabbath, też się nad sobą ostatnio zastanawiałam (odnośnie perfum) i też mnie pewne rzeczy zaczęły niepokoić. Chyba pod tym względem należymy do jednego typu ludzi (ależ sobie posłodziłam, uhuhu).
__________________

Joga z rana jak śmietana.

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:16
agnyska81 jest offline  
Stary 2007-07-09, 16:08   #14
joasiak1
Zakorzenienie
 
Avatar joasiak1
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 6 833
Wpisy w blogu: 1
GG do joasiak1
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Różowy Strachulec Pokaż wiadomość
Kattarino, Sabbath - z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Wasze wypowiedzi i na pewno do nich jeszcze wrócę - teraz niestety nie mam czasu żeby na spokojnie wszystko przeanalizować, a to co napisałyście bez wątpienia wymaga conajmniej chwili zastanowienia.
Dla mnie to też jest ważny temat, przy czym ja mam tę sprawę już na tyle przemyślaną, że wiem, że to Sabbath wyraziła głośno wszystkie moje lęki i niepokoje - perfumowe, ale i te bardziej "życiowe".

Podziwiam takie kolekcje jak Twoja Katt, ale sama zatrzymałam się na magicznej granicy 20 flaszek i zauważyłam, ze jesli chcę czegoś nowego, to jakoś tak dziwnie i całkiem bez mojego świadomego planowania wychodzi, że pozbywam się którejś flaszki z tej 20 i znowu mam 20

U mnie takim momentem zwrotnym było uczucie, którego doświadczyłam po przybyciu którejś kolejnej upragnionej flaszki, kiedy pomyślałam, że to już za mna, pachniałam dwa dni z rzędu i od nowa zaczęłam przeczesywać Allegro w poszukiwaniu kolejnej fascynacji - gonienie króliczka nie ma w moim przypadku końca...

A więc jakie potrzeby zaspokajam w tym momencie gonienia, bo przecież nie perfumowe...?

( to pytanie retoryczne, bo dobrze wiem, co mi perfumy załatwiają)
joasiak1 jest offline  
Stary 2007-07-09, 17:30   #15
Kattarina
Zakorzenienie
 
Avatar Kattarina
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 7 763
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Chcialabym dodac jeszcze, ze rozumiem roznorodne podejscie do pasji perfumiarskiej, szanuje je i nie oceniam. Zgadzam sie z tym, co napisala Kropka
Cytat:
Ale każdemu co innego daje radość i satysfakcję, każdego co innego przeraża i zastanawia, więc dużo wrażeń zapachowych z tych flakoników życzę i dużo wszelakich przyjemności.
Mam nadzieje, ze oddajac sie refleksji na temat wlasnych kolekcji flakonow, zarowno ich ilosci, jak i zawartosci, rzeczywiscie nie poddajecie, chocby "odruchowo", ocenie czy krytyce mojego prywatnego nastawienie do perfum -np. przez jego nieswiadome przeciwstawienie Waszym pogladom. Bardzo bym tego nie chciala - nie w tym celu zamiescilam fotki.

Osobiscie dobrze czuje sie ze swiadomoscia, ze kazda z nas ma swoja wlasna "metode" i nie zamierzam nikogo od niej odwodzic.

Na tym dla mnie polega tolerancja. Nawet jesli sama nie zrobilabym czegos, nie oznacza to, ze zaakceptowanie cudzych wyborow przychodzi mi z trudem czy bolem- wrecz przeciwnie, bez specjalnych staran przyjmuje je do wiadomosci
(Oczywiscie tak dlugo, jak te, odmienne od moich, dzialania i poglady, nie sa krzywdzace dla kogokolwiek))

---------------------------------------------------
Chcialabym napisac jeszcze kilka (naprawde ostatnich)slow do Sabbath:-
Czytajac Twoj post w watku "60+", odnioslam wrazenie, ze potrzebujesz potwierdzenia, ze Twoja postawa jest "sluszna" czy "dobra".
Zauwazylam, ze lubisz rozlozyc wszystko na czynniki pierwsze i poddac analizie, w oparciu o logike (nawet moje posty rozparcelowalas, podczas odpowiadania- a zgodnie z moimi intencjami, powinny byc rozpatrywane jako "calosc" ) W sumie akceptuje to podejscie, jednak wydaje mi sie, ze w przypadku tak "dobrowolnego" aspektu zycia, jakim jest posadanie,( badz nie)- hobby-jesli ktos jej nie potrzebuje, logika nie jest konieczna.
Rozumiem, ze odczuwasz komfort psychiczny kontrolujac liczbe flakonow -prosze Cie jednak o to, abys nie oczekiwala ode mnie tego samego.
Jestesmy inne, mamy odmienne podejscie do wielu spraw i prosze Cie o przyjecie tego do wiadomosci, ze ja nie czuje potrzeby "dopasowywania sie" do kogokolwiek.
A juz na pewno nie mam zadnej przyjemnosci z tlumaczenia sie przed, jakby nie bylo, obca osoba z tego co i w jakich ilosciach kupuje i posiadam.
Rozumiem tez, ze zaczelas odczuwac niepokoj zwiazany ze ekspansja swojego nalogu perfumeryjnego i tym, ze tracisz nad nim kontrole, ale blagam: nie wmawiaj mi, ze mam ten sam problem- bo tak nie jest.
Czym jest ten post? Goraca prosba, o uszanowanie mojego prywatnego wyboru

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:17
Kattarina jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:05   #16
joasiak1
Zakorzenienie
 
Avatar joasiak1
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 6 833
Wpisy w blogu: 1
GG do joasiak1
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość

Chcialabym dodac jeszcze, ze rozumiem roznorodne podejscie do pasji perfumiarskiej, szanuje je i nie oceniam. Zgadzam sie z tym, co napisala Kropka

Mam nadzieje, ze oddajac sie refleksji na temat wlasnych kolekcji flakonow, zarowno ich ilosci, jak i zawartosci, rzeczywiscie nie poddajecie, chocby "odruchowo", ocenie czy krytyce mojego prywatnego nastawienie do perfum -np. przez jego nieswiadome przeciwstawienie Waszym pogladom. Bardzo bym tego nie chciala - nie w tym celu zamiescilam fotki.

Osobiscie dobrze czuje sie ze swiadomoscia, ze kazda z nas ma swoja wlasna "metode" i nie zamierzam nikogo od niej odwodzic.

Na tym dla mnie polega tolerancja. Nawet jesli sama nie zrobilabym czegos, nie oznacza to, ze zaakceptowanie cudzych wyborow przychodzi mi z trudem czy bolem- wrecz przeciwnie, bez specjalnych staran przyjmuje je do wiadomosci
(Oczywiscie tak dlugo, jak te, odmienne od moich, dzialania i poglady, nie sa krzywdzace dla kogokolwiek))

---------------------------------------------------
Chcialabym napisac jeszcze kilka (naprawde ostatnich)slow do Sabbath:-
Czytajac Twoj post w watku "60+", odnioslam wrazenie, ze potrzebujesz potwierdzenia, ze Twoja postawa jest "sluszna" czy "dobra".
Zauwazylam, ze lubisz rozlozyc wszystko na czynniki pierwsze i poddac analizie, w oparciu o logike (nawet moje posty rozparcelowalas, podczas odpowiadania- a zgodnie z moimi intencjami, powinny byc rozpatrywane jako "calosc" ) W sumie akceptuje to podejscie, jednak wydaje mi sie, ze w przypadku tak "dobrowolnego" aspektu zycia, jakim jest posadanie,( badz nie)- hobby-jesli ktos jej nie potrzebuje, logika nie jest konieczna.
Rozumiem, ze odczuwasz komfort psychiczny kontrolujac liczbe flakonow -prosze Cie jednak o to, abys nie oczekiwala ode mnie tego samego.
Jestesmy inne, mamy odmienne podejscie do wielu spraw i prosze Cie o przyjecie tego do wiadomosci, ze ja nie czuje potrzeby "dopasowywania sie" do kogokolwiek.
A juz na pewno nie mam zadnej przyjemnosci z tlumaczenia sie przed, jakby nie bylo, obca osoba z tego co i w jakich ilosciach kupuje i posiadam.
Rozumiem tez, ze zaczelas odczuwac niepokoj zwiazany ze ekspansja swojego nalogu perfumeryjnego i tym, ze tracisz nad nim kontrole, ale blagam: nie wmawiaj mi, ze mam ten sam problem- bo tak nie jest.
Czym jest ten post? Goraca prosba, o uszanowanie mojego prywatnego wyboru
Kattarino, skierowałaś swój post (przeze mnie teraz zacytowany) do Sabbath wprawdzie, ale jako że wypowiedziałam się w tym wątku, to chciałabym napisać - żeby było jasne - że ja nikogo swoja wypowiedzią nie chciałam oceniać - Wasza dyskusja po prostu poruszyła we mnie coś, co gdzieś mi w głowie siedziało i odzywało się czasem.
I tyle tylko - mam nadzieję, że wiesz, o co mi chodzi.

Daleka jestem od oceniania kogokolwiek lub dorabiania pseudopsychologicznych koncepcji do człowieka w zależności od liczby posiadanych flakonów.
Sama nie znoszę takiej oceniajacej postawy w stosunku do mnie od osób, które nie mają pojęcia o moim życiu i staram się jej unikać także w stosunku do innych.

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:17
joasiak1 jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:21   #17
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość

Mam nadzieje, ze oddajac sie refleksji na temat wlasnych kolekcji flakonow, zarowno ich ilosci, jak i zawartosci, rzeczywiscie nie poddajecie, chocby "odruchowo", ocenie czy krytyce mojego prywatnego nastawienie do perfum -np. przez jego nieswiadome przeciwstawienie Waszym pogladom. Bardzo bym tego nie chciala - nie w tym celu zamiescilam fotki.
Kattarino - "przeciwstawienie", "krytyka" - ma wrażenie, że nie jest to ten typ dyskusji.
Nie wiem, co sprawia, że tak odbierasz to, co piszemy. Bo znajdowanych przez Ciebie negatywnych emocji w naszych postach nie dostrzegam.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Osobiscie dobrze czuje sie swiadomoscia, ze kazda z nas ma swoja wlasna "metode" i nie zamierzam nikogo od niej odwodzic.
Kłopot w tym, że przyznajemy się właśnie do swej niepewności, do tego, że nie tylko nie wiemy, czy nasza "metoda" jest najwłaściwsza z właściwych, ale i do tego, że nawet nie możemy z absolutną pewnością powiedzieć, jaka ona jest.

Twoja absolutna pewność jest imponująca i przytłaczająca.
Świadczy albo o tym, że osiągnęłaś absolutne mistrzostwo samoświadomości i samokontroli, że jesteś jedynym chyba znanym mi przypadkiem człowieka, który potrafi całkowicie kontrolować swoją pasję... albo o tym, że troszkę się oszukujesz.
W sumie kompletnie nic mi do tego, w ogóle łapy precz , ale o tej drugiej ewentualności zdaje się świadczyć to, że normalne dywagacje odbierasz jako atak, teoretyczne rozterki postrzegasz jak agresywne przycinki.

Ale - jak już pisałam - wara mi od oceniania Ciebie, bo ani wiedzy, ani prawa po temu nie mam żadnego. Teoretyzuję. Tylko teoretyzuję na litość...

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Na tym dla mnie polega tolerancja. Nawet jesli sama nie zrobilabym czegos, nie oznacza to, ze zaakceptowanie cudzych wyborow przychodzi mi z trudem czy bolem- wrecz przeciwnie, bez specjalnych staran przyjmuje je do wiadomosci
(Oczywiscie tak dlugo, jak te, odmienne od moich, dzialania i poglady, nie sa krzywdzace dla kogokolwiek))
Katt, ja sądzę, że jesteś przewrażliwiona. Kiedy rozpatrujemy kwestie związane z naszym stosunkiem do swych pasji, kiedy werbalizujemy nasze obawy związane z tym, że nasza miłość może nas pochłonąć i być może nie tylko wiele dać, ale i coś zabrać (spokój?) - nie doszukuj się w tym ataku na siebie.

Ja przyznaję - jestem istotą ułomną, choć bardzo nad sobą pracuję. Dopuszczam możliwość, że moje namiętności wymkną mi się nieco spod kontroli, bo znam siebie i swoje pełne pasji, zaangażowania podejście do wszystkiego, co ma dla mnie znaczenie.

Jeśli te obawy są Ci obce - tym lepiej dla Ciebie. Jeśli jesteś pewna, że to szczególne wrażenie wiecznej pogoni, które mam przyglądając się Twojej (swojej, naszej - bo dotyczy to, jak widzisz i kilku innych wypowiadających się Pań) rozbuchanej kolekcji jest mylne - to przecież nie mnie sądzić o jego słuszności. I to nie tylko dlatego, że psinco wiem, ale i dlatego, że to nie moja sprawa.
Ja teoretyzuję, ale opieram się głównie na własnych doznaniach, własnych obserwacjach i... I także tym, co Dziewczyny zechcą napisać na forum.
Widzę w Nich odbicie własnych wielkich i porywających pragnień, własnej potrzeby realizowania i weryfikowania ulotnych (sic!) wizji doznań, a także echo własnego niepokoju.

Powtarzam, jesli twierdzisz, że to nie Ty - to ja nie wmawiam niczego.
Tylko pytałam.
Ciebie. Ale przede wszystkim siebie.


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
---------------------------------------------------
Chcialabym napisac jeszcze kilka (naprawde ostatnich)slow do Sabbath:-
Czytajac Twoj post w watku "60+", odnioslam wrazenie, ze potrzebujesz potwierdzenia, ze Twoja postawa jest "sluszna" czy "dobra".
Zauwazylam, ze lubisz rozlozyc wszystko na czynniki pierwsze i poddac analizie, w oparciu o logike (nawet moje posty rozparcelowalas, podczas odpowiadania- a zgodnie z moimi intencjami, powinny byc rozpatrywane jako "calosc" ) W sumie akceptuje to podejscie, jednak wydaje mi sie, ze w przypadku tak "dobrowolnego" aspektu zycia, jakim jest posadanie,( badz nie)- hobby-jesli ktos jej nie potrzebuje, logika nie jest konieczna.
Nie potrzebuję potwierdzenia "słuszności" mojej postawy, nie wierzę w obiektywne dobro.
Rozważałam problem.

Twoje posty traktuję jako pewien spójny wywód, "rozparcelowałam" je jedynie formalnie po to, by móc bez chaosu i rzeczowo odnieść się do zawartych w nich, godnych uwagi myśli.
To, w mojej opinii, dobry sposób, o ile nie próbujemy manipulować wypowiedzią, do której się odnosimy. Ja bardzo staram się uszanować intencje autora wypowiedzi, z którą polemizuję i nie doszukuję się w nich próby urażenia mnie.
To jest, w mojej opinii, tolerancja.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Rozumiem, ze odczuwasz komfort psychiczny kontrolujac liczbe flakonow -prosze Cie jednak o to, abys nie oczekiwala ode mnie tego samego.
A ja pisałam coś w ten deseń? Jeśli pisałam, że oczekuję od Ciebie kontroli liczby flakonów to musiała to być okropna, kretyńska niezręczność, za którą powinnam przeprosić i której nie potrafię ani usprawiedliwić, ani wyjaśnić, ani nawet znaleźć w swych postach.
Na wszelki wypadek przeprosić mogę - korona mi nie spadnie. Przepraszam.

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Jestesmy inne, mamy odmienne podejscie do wielu spraw i prosze Cie o przyjecie tego do wiadomosci, ze ja nie czuje potrzeby "dopasowywania sie" do kogokolwiek.
Kurczę. Tak szczerze, to mam wrażenie, że ja o kozie, Ty o wozie.


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
A juz na pewno nie mam zadnej przyjemnosci z tlumaczenia sie przed, jakby nie bylo, obca osoba z tego co i w jakich ilosciach kupuje i posiadam.
Niech mi ktoś pokaże, że ja napisałam, że tego oczekuję, a wlezę pod biurko i to odszczekam. Słowo.

Czuję się jak w skeczu Monty Pythona, albo w książce Gombrowicza. Jak krytykuję, skoro nie krytykuję?


Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość
Rozumiem tez, ze zaczelas odczuwac niepokoj zwiazany ze ekspansja swojego nalogu perfumeryjnego i tym, ze tracisz nad nim kontrole, ale blagam: nie wmawiaj mi, ze mam ten sam problem- bo tak nie jest.
Czym jest ten post? Goraca prosba, o uszanowanie mojego prywatnego wyboru
Hihi. "Ekspansja mojego nałogu perfumeryjnego". I to ja przesadzam?
Sabbath jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:22   #18
khy
Zadomowienie
 
Avatar khy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 477
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Ja tylko chcialam napisac, ze w pelni zgadzam sie z Kattarina. Rozumiem niepokoje Sabbath zwiazane z jej wlasnym, ewentualnym nalogiem perfumeryjnym, ale ...ale przyznam, ze zrobil na mnie baaardzo nieprzyjemne wrazenie fakt, ze Sabbath swoje niepokoje wypowiadala w taki wlasnie sposob, atakujac Kattarine.

Chyba zadna z nas nie chcialaby po pokazaniu swojej ukochanej kolekcji, z ktorej sie cieszy i jest dumna, przeczytac tekstu w stylu:

"Czy Ciebie Katt w ogóle jeszcze naprawdę cieszy zdobycie upragnionej flaszki? Czy masz marzenia?
Czy odczuwasz takie perfumeryjne pragnienie zakończone poczuciem spełnienia, kiedy z dawna oczekiwany skarb trafia w Twoje ręce?
Czy potrafisz cieszyć się tym, co już masz, czy wciąż szukasz nowych podniet?
Czy w ogóle zdarza Ci się zużyć coś do końca?

Kattarino - podziwiam przepych Twojej zapierającej dech kolekcji. Ale nie zazdroszczę. Przygnębia mnie to, co widzę. Bo nie widzę końca, zwieńczenia, celu nie widzę..."

I dalej te rozwazania o lezeniu na kilku lozkach, o celach w zyciu i rzeczach, na ktore warto wydac pieniadze, bo sa WAZNE - wedlug mnie to bylo (pisane a propos kolekcji Kattariny) stanowczo nie na miejscu i niesmaczne.

O problemach z perfumami mozna przeciez pisac tu na forum bez ograniczen - ale o SWOICH problemach z perfumami.
Nie zabierajac innym radosc i przyjemnosc z pokazywania swojej kolekcji, z ktorej sie ciesza. I z ktora problemow nie maja.

Tak wiec byc moze Sabbath poruszyla wazny problem, z ktorym boryka sie wiele wizazanek - ale wedlug mnie sposob, w ktory to zrobila, byl absolutnie nie do przyjecia.
Nie tak to powinna byla zrobic i mnie sie to bardzo nie podobalo.
khy jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:27   #19
Córka D'artagnana
Zakorzenienie
 
Avatar Córka D'artagnana
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 3 668
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Kattarina Pokaż wiadomość


Zdj.nr 2: (Roza i fiolek)
1.Evelyn Rose EdP Crabtree&Evelyn
2 Angel la Rose (tester)
3.L'Artisan Verte Violette
4.Angel Violette (tester)
5.Borsari Violetta di Parma

4.Guerlain Shalimar Light
5.Innocent


Zycze milego ogladania
Kattarino obejrzałam Twoją kolekcję z wielką rozkoszą i zainteresowaniem. Szczególnie rozczuliłam się nad Angelami. Oglądając wysmakowane zdjęcia z jakże pięknymi flakonikami (ach! to czarne Opium!), dziwne - nie odczułam żadnych objawów niepokoju u siebie. W końcu to nie moja kolekcja (nie moja kieszeń) i nie mój problem (mam inne znacznie ważniejsze problemy na głowie) czy ktoś ma jeden flakonik, dwa albo sto i naprawdę Kattarino nie widzę żadnego powodu żeby się tłumaczyć z ilości swojego zbioru i roztrząsania czy lepiej mieć pięć czy dziesięć a może w ogóle nie. To wątek pod jakże znamiennym tytułem "Moja kolekcja perfum" a nie kozetka u psychoanalityka..... W końcu ja kajakiem pływać nie będę
Córka D'artagnana jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:37   #20
daigee
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 1 841
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Kat, mam wrażenie że jeszcze masz troszkę żalu i w wątku "Stabilizacja..." poczułaś się personalnie zaatakowana. Ze swojej strony mogę raz jeszcze powiedzieć, że nie osądzam cudzych wyborów i sama tego nie lubię. I z całkowitą pewnością nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby wbić Ci szpilę z jakiegokolwiek powodu

Nowe flaszeczki wyglądają ślicznie Może to dziwne skojarzenie, ale wydają mi się takie supereleganckie i unikatowe. To pewnie z powodu swojej "niszowatości"
__________________
***

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:17
daigee jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:51   #21
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez khy Pokaż wiadomość
Ja tylko chcialam napisac, ze w pelni zgadzam sie z Kattarina. Rozumiem niepokoje Sabbath zwiazane z jej wlasnym, ewentualnym nalogiem perfumeryjnym, ale ...ale przyznam, ze zrobil na mnie baaardzo nieprzyjemne wrazenie fakt, ze Sabbath swoje niepokoje wypowiadala w taki wlasnie sposob, atakujac Kattarine.

Chyba zadna z nas nie chcialaby po pokazaniu swojej ukochanej kolekcji, z ktorej sie cieszy i jest dumna, przeczytac tekstu w stylu:

"Czy Ciebie Katt w ogóle jeszcze naprawdę cieszy zdobycie upragnionej flaszki? Czy masz marzenia?
Czy odczuwasz takie perfumeryjne pragnienie zakończone poczuciem spełnienia, kiedy z dawna oczekiwany skarb trafia w Twoje ręce?
Czy potrafisz cieszyć się tym, co już masz, czy wciąż szukasz nowych podniet?
Czy w ogóle zdarza Ci się zużyć coś do końca?

Kattarino - podziwiam przepych Twojej zapierającej dech kolekcji. Ale nie zazdroszczę. Przygnębia mnie to, co widzę. Bo nie widzę końca, zwieńczenia, celu nie widzę..."

I dalej te rozwazania o lezeniu na kilku lozkach, o celach w zyciu i rzeczach, na ktore warto wydac pieniadze, bo sa WAZNE - wedlug mnie to bylo (pisane a propos kolekcji Kattariny) stanowczo nie na miejscu i niesmaczne.

O problemach z perfumami mozna przeciez pisac tu na forum bez ograniczen - ale o SWOICH problemach z perfumami.
Nie zabierajac innym radosc i przyjemnosc z pokazywania swojej kolekcji, z ktorej sie ciesza. I z ktora problemow nie maja.

Tak wiec byc moze Sabbath poruszyla wazny problem, z ktorym boryka sie wiele wizazanek - ale wedlug mnie sposob, w ktory to zrobila, byl absolutnie nie do przyjecia.
Nie tak to powinna byla zrobic i mnie sie to bardzo nie podobalo.
Khy, Twój poprzedni post, ten, który usnęłaś, być nieco... mniej rozważny.

Widzę, że rzeczywiście poruszyła Cię ta kwestia (jak i mnie i inne wypowiadające się tu Dziewczyny), więc chyba dobrze, że ją tu "wywlokłam".
Nie jestem tak pewna siebie, jak Katt, więc dopuszczam możliwość, że popełniłam przy tym niezręczność, że wyszło mi niezgodnie z intencjami i że pomiędzy moimi teoretycznymi rozważaniami można doszukać się... No nie wiem czego. Poddawania w wątpliwość słuszności obranej drogi.

Fakt, że to swoją drogę poddaję w wątpliwość, a do Kattariny kieruję jedynie pytania, które być może będę mogła zadać sobie za jakieś sto lat, kiedy moja pasja rozwinie się tak, jak u Niej i kiedy będę na Jej poziomie koneserskiego zaawansowania; ten fakt jest dla mnie oczywisty, bo ja nie dotarłam jeszcze tam, gdzie Ona jest teraz i zastanawiam się, czy należy tam iść, czy lepiej pójść na piwo.
Kogo miałam pytać, skoro to Katt jest tu przykładem najbardziej rozbudowanej kolekcji? Z resztą mam powody, by ufać właśnie Jej perfumiarskiemu nosowi.


Zważ proszę, że Kropka, Agnyska, czy Joasiak inaczej niż Ty odczytały moje intencje (ja wiem, że właściwie, ale oczywiście Ty nie siedzisz w mojej głowie i tej pewności nie masz, co rozumiem) i inne wyciągnęły wnioski z mojej jeremiady.


W kwestii tego indywidualnego postrzegania świata i odbioru tych samych treści: lubię Dicka. Nie wierzę w obiektywną rzeczywistość.
Sabbath jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:58   #22
taka taka
Zakorzenienie
 
Avatar taka taka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 446
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość

W kwestii tego indywidualnego postrzegania świata i odbioru tych samych treści: lubię Dicka. Nie wierzę w obiektywną rzeczywistość.
kto to? filozof?

ale jestem niedouczona
taka taka jest offline  
Stary 2007-07-09, 18:58   #23
Anuschka
Wtajemniczenie
 
Avatar Anuschka
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 2 908
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Miałam się nie wychylać, bo przebywanie na tym forum traktuję jako swego rodzaju odpoczynek od "problemów dnia codziennego" i zagłębiania się w zawiłości naszej egzystencji w wielu jej przejawach staram się nie przenosić dodatkowo na świat wirtualny, jednak pozwolę sobie, co następuje :
czy naprawdę warto tak wszystko analizować, rozkładać na czynniki pierwsze, rozmontowywać, składać od nowa, rozdrabniać się i - w pewnym momencie - gubić obraz całości? Czy warto? Nie wiem. Ja żyję w myśl hasła (staram się przynajmniej) "Żyj i daj żyć innym". To trudne, ale przy odrobinie wysiłku - możliwe. Po prostu żyję. Oczywiście nieobce są mi rozterki, wątpliwości i analizowanie sytuacji, ale staram się tak to wszystko "urządzić" w swojej głowie, żeby nie zgubić po drodze tego, co wydaje mi się - tak po ludzku - ważne. Ptaki nie potrzebują skomplikowanej wiedzy o lataniu, żeby latać, tylko człowiek zawsze wszystko zwykł komplikować .
A tak w ogóle - w sytuacjach takich jak ta, ludzie Wschodu zwykli mówić: Napijmy się herbaty. To się napijmy może ?
Anuschka jest offline  
Stary 2007-07-09, 19:12   #24
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez taka taka Pokaż wiadomość
kto to? filozof?

ale jestem niedouczona
Philip Kindred Dick. Autor książek fantastycznych. Genialnych!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Philip_Kindred_Dick


Daigee - wiele wyjaśniłaś.
Nie śledziłam tamtego wątku i nie zdawałam sobie sprawy z... negatywnych skojarzeń, jakie może wywołać ten temat.
Sabbath jest offline  
Stary 2007-07-09, 19:21   #25
Kota
Zakorzenienie
 
Avatar Kota
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 9 478
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Anuschka Pokaż wiadomość
A tak w ogóle - w sytuacjach takich jak ta, ludzie Wschodu zwykli mówić: Napijmy się herbaty. To się napijmy może ?
Przepraszam, herbatę teraz piję, ale żeby wspólnie sie napić to wolałabym inny płyn. Bardziej może zachodni, złoty- niekoniecznie piwo.
Kota jest offline  
Stary 2007-07-09, 19:26   #26
Anuschka
Wtajemniczenie
 
Avatar Anuschka
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 2 908
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Kota Pokaż wiadomość
Przepraszam, herbatę teraz piję, ale żeby wspólnie sie napić to wolałabym inny płyn. Bardziej może zachodni, złoty- niekoniecznie piwo.
Zawsze i wszędzie
(aktualnie również odpijam herbatkę. Tak przed snem )
Anuschka jest offline  
Stary 2007-07-09, 19:29   #27
mariolasl
Zakorzenienie
 
Avatar mariolasl
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 10 374
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Ja tez mialam sie nie odzywac, ale zapytam tak niesmialo: Moze wrocimy do tematu watku?
O ile ja dobrze rozumiem intencje tego watku, to powstal on po to, aby pokazywac swoje kolekcje.
Nikt, kto pokazal tutaj swoja kolekcje nie oczekuje analizy psychologicznej zrobionej na jej podstawie.
Nie dziwie sie, ze Kattarina odebrala slowa Sabbath jako osobisty atak, wszak byly umieszczone pod jej kolekcja i odnosily sie do jej kolekcji/osoby. Mnie samej zrobilo sie przykro, jak to przeczytalam. Osobiscie uwazam, ze wynurzenia tego typu w ogole nie powinny miec miejsca w tym watku, jak rowniez pozniejsze tlumaczenia i udawadnianie racji lub jej braku przez dwie strony tego watku.

Wiecej na ten temat nie zamierzam sie wypowiadac.
mariolasl jest offline  
Stary 2007-07-09, 19:34   #28
daigee
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 1 841
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Po raz ostatni zabiorę głos na "ten" tamat i zamilknę na wieki wieków...


Sabbath, myślę że inne dziewczyny mogą odbierać Twoje wypowiedzi w ten sam błędny sposób jak ja jakiś ...hmmm miesiąc (?) temu. Pamiętasz jeszcze ten mój wątek na MM ?

Posługujeszsię czasem błyskotliwą (według mnie ironią) i jesteś szczera, ale przy tym nie masz zamiaru nikogo urazić. A te dwa aspekty często trudno ze sobą pogodzić. Jeśli ktoś jest równie wrażliwy jak ja ( ) to taka Twoja ktytyka może go ukłuć. Mówię z własnego doświadczenia.

Teraz już wiem jakie są Twoje intencje i nie oburzam i nie smucę się od razu tak jak kiedyś Ale bądź świadoma, że nie każdy odbiera na tej samej fali i coś co dla Ciebie będzie naturalną i spontaniczną wypowiedzią dla rozmówcy może być czymś zgoła innym Krytyka kogoś przy jednoczesnym powołaniu się na autorytety moralne musi "ruszać".

Płodziłam tego posta chyba z 10 minut i jeśli znowu kogoś urażę to się chyba zastrzelę
__________________
***
daigee jest offline  
Stary 2007-07-09, 19:37   #29
secco
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 201
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Kota Pokaż wiadomość
Przepraszam, herbatę teraz piję, ale żeby wspólnie sie napić to wolałabym inny płyn. Bardziej może zachodni, złoty- niekoniecznie piwo.
No właśnie,popieram, za piwem nie przepadam ,a herbatka już była.

Edytowane przez tulipanka
Czas edycji: 2007-07-09 o 22:18
secco jest offline  
Stary 2007-07-09, 20:53   #30
khy
Zadomowienie
 
Avatar khy
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 1 477
Dot.: Moja kolekcja perfum - część III

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Khy, Twój poprzedni post, ten, który usnęłaś, być nieco... mniej rozważny.

Widzę, że rzeczywiście poruszyła Cię ta kwestia (jak i mnie i inne wypowiadające się tu Dziewczyny), więc chyba dobrze, że ją tu "wywlokłam".
Nie jestem tak pewna siebie, jak Katt, więc dopuszczam możliwość, że popełniłam przy tym niezręczność, że wyszło mi niezgodnie z intencjami i że pomiędzy moimi teoretycznymi rozważaniami można doszukać się... No nie wiem czego. Poddawania w wątpliwość słuszności obranej drogi.

Fakt, że to swoją drogę poddaję w wątpliwość, a do Kattariny kieruję jedynie pytania, które być może będę mogła zadać sobie za jakieś sto lat, kiedy moja pasja rozwinie się tak, jak u Niej i kiedy będę na Jej poziomie koneserskiego zaawansowania; ten fakt jest dla mnie oczywisty, bo ja nie dotarłam jeszcze tam, gdzie Ona jest teraz i zastanawiam się, czy należy tam iść, czy lepiej pójść na piwo.
Kogo miałam pytać, skoro to Katt jest tu przykładem najbardziej rozbudowanej kolekcji? Z resztą mam powody, by ufać właśnie Jej perfumiarskiemu nosowi.
Sabbath, proponuje, zebys zalozyla osobny watek na swoje watpliwosci co do obranej drogi, bo widze, ze dziewczyny w tym watku maja dosc tej dyskusji - i slusznie, bo to jest watek, w ktorym z duma i radoscia pokazujemy swoje kolekcje.
I zebys w tym NOWYM watku zrezygnowala z analizy swych watpliwosci na przykladzie KONKRETNEJ kolekcji.

A jak juz ten ODPOWIEDNI watek zalozysz, to chetnie wpadne i wkleje Ci jeszcze raz tego porannego posta, jesli masz ochote .
khy jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Perfumy


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:24.