Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Perfumy

Notka

Perfumy Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o perfumach, ale baliście się zapytać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2007-09-11, 10:01   #4711
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez tymena Pokaż wiadomość
Ja Maju szykowałam się w zeszłym roku na taniec brzuche, strasznie chciałam się go nauczyć ale jakoś nic z tego nie wyszło Pomyśle o tym znowu
Też chciałam.
Planowałam nawet termin kursu, ale ja nie o tym... Dobił mnie mój mąż tekstem:

- Nie przyjmą cię.
- A dlaczegóż to?! - zapytałam oburzona szczerze.
- Nie masz czym tańczyć.

Hmmm...

Teraz to już na 100% idę spać.
Sabbath jest offline  
Stary 2007-09-11, 10:18   #4712
tymena
Zakorzenienie
 
Avatar tymena
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 14 969
GG do tymena
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Też chciałam.
Planowałam nawet termin kursu, ale ja nie o tym... Dobił mnie mój mąż tekstem:

- Nie przyjmą cię.
- A dlaczegóż to?! - zapytałam oburzona szczerze.
- Nie masz czym tańczyć.

Hmmm...

Teraz to już na 100% idę spać.
A widzisz Sabbath, ja mam czym potrząsać
tymena jest offline  
Stary 2007-09-11, 10:29   #4713
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 505
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Eenax Pokaż wiadomość
O kurczak.
Naczytałam sie o tych pseudo hodowlanych pieskach i mam wyzuty sumienia.

No bo ja sie przyczyniłam do produkcji pseudo kotków.
Moj Artur (rodowodowy, wystawowy (był 2 razy ale za czasów poprzedniej właścicielki), nie medalowy, do kochania, dostałam go bo właścicielki dziecko miało uczulenie na sierść) był reproduktorem bo znajomi chcieli mieć kocięta z kręcona sierścią i "gackouszmi".
Tak wiec Artur produkował małe "pseudogacki".
Na usprawiedliwienie mam tylko to ze "pseudogacki" były rozdawane po znajomych i nie jako kotki rodowodowe a kotki do kochania.
Jeśli te nowe kotki zostały ciachnięte albo nie były dalej mnożone, to temat jakby sam umiera. Właściciele małych stworzeń o nie zadbali i tyle, ich sprawa. Jeśli zaś będą służyły do produkcji kolejnych "pseudogacków" to już robi się smutno...

A najsmutniej się robi po lekturze ogłoszeń typu: "piękny kocur pozna piękną kotkę, koniecznie długowłosą, najchętniej MCO". A ja potem oglądam na giełdzie takie małe pseudo-MCO za 300zł zabrane od mamy w wieku 8 tygodni, żeby ta przestała karmić, bo trzeba przecież kolejnego miotu.

Chyba zbyt mała jest wiedza na ten temat w naszym pięknym kraju.

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Też chciałam.
Planowałam nawet termin kursu, ale ja nie o tym... Dobił mnie mój mąż tekstem:

- Nie przyjmą cię.
- A dlaczegóż to?! - zapytałam oburzona szczerze.
- Nie masz czym tańczyć.

Hmmm...

Teraz to już na 100% idę spać.
Nieźle.
__________________

"Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w d..."

"Masz świra to go hoduj." "Twój pies - Twoje gówno"

W świecie Daniela


mikroREKLAMA
Pomoc dla Danielka !
Pięcioletni chłopczyk z Zespołem Aspergera prosi o pomoc.

Ta reklama pokazywana jest pod 27 505 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
kropka75 jest offline  
Stary 2007-09-11, 10:33   #4714
Fenris
Czekam na Ragnarok
 
Avatar Fenris
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 18 742
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
W sumie i tak skończył lepiej, niż przygarnięty przeze mnie kotek, któremu ojciec połamał kręgosłup...
Kocham koty i... jakby ktoś mnie buzdyganem trzepnął...

Dzisiaj wróciłam z imprezy o 2:00 rano, ale już mnie takie życie nie kręci. Nie chce mi się siedzieć i pić w knajpach osmrodzonych dymem papierosowym, a potem cały nst dzień ślęczeć i robić pranie. Nienawidzę papierosów i najchętniej ucinałabym łeb każdej osobie, która przy mnie pali.

Siedzę od rana i piję herbatę za herbatą. Moja ukochana zielona z opuncją się skończyła, więc pozostała Earl Grey - co za zapach...

Wczoraj był dzień z Euphorią i Glorią (dziwnie szybko ubywa Glorii z próbki), a dzisiaj mam okropną, straszną i przerażającą ochotę na wanilię CsP. Pozatym zastanawiam się co to jest i czy ładne - Eau de Cacao Coppeneur. "Kakałko" ?

Mój najcudowniejszy pod słońcem tygryso-wilk Fenris (czyt. kot) to dachowiec piwniczny. Znajomi znaleźli kotki w piwnicy, a że byłam potrzebująca po zagubieniu się Bambuska... Fenris jest moim trzecim dachowcem i takie koty uważam za przecudowne. Mają swój charakter, swoją dumę. Marzę, żeby mieć w przyszłości maine coon'a, ale boję się, żeby nie był rasowo-charakterny, a normalny i kochany. Ze schroniska osobiście bałabym się brać zwierzęcia, choć bardzo je kocham (jak byłam w brzuszku, to mama pracowała w zoo, więc może stąd to moje zamiłowanie ).

Dzisiaj Vanille Canelle.
Miniaturka Kenzo Jungle stoi nieużywana, jakoś mi nie podpasowała.
Fenris jest offline  
Stary 2007-09-11, 10:43   #4715
kijanka
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1 788
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Dziś miałam przeprowadzić dogłębne testy Historie d’Eau Mauboussin, ale nic z tego nie będzie, bo pomimo solidnej dawki tych perfum nic nie czuję. Dopadło mnie przeziębienie. Nic nie ma smaku i zapachu, przekichane. Dobrze,ze to minie.
kijanka jest offline  
Stary 2007-09-11, 10:48   #4716
Favkes
Zakorzenienie
 
Avatar Favkes
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: na żeliwnej żerdzi
Wiadomości: 3 515
GG do Favkes
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość

Żeby nie było - ja miałam psa ze schroniska. Był nierasowy i... cudowny. Niestety, moi rodzice należeli do tego typu ludzi, którzy wyrzucają zwierzęta jak rzeczy. Nawet jeśli ma to złamać serce ich dziecku.
Piesek do schroniska wrócił, bo pogryzł matce buty.
W sumie i tak skończył lepiej, niż przygarnięty przeze mnie kotek, któremu ojciec połamał kręgosłup...




Boszzzz ... można wiele zarzucić moim rodzicom, naprawdę - ale w życiu by czegoś takiego nie zrobili - ani w jednym ani w drugim przypadku.
Może moja Mama nie kochała zwierząt tak jak ja - ale kot zawsze sięgdzieś u Nas plątał. A mój piesek, który był prezentem od znajomego taty i miał być czyściutkim owczarkiem niemieckim okazał siębyć małym pokracznym owczarkiem niemieckim pomieszanych z jamnikiem był kochany przez Nas wszystkich.

Teraz o zwierzaczkach mogę sobie pomarzyć ze względu na alergię dzieciaczków niestety


pachnę FdB ...
Favkes jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:00   #4717
kijanka
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1 788
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Kola, trzymam za to, aby paczki doszły do Ciebie jak najszybciej.
SpanishMyszko, czytałam Twoje wczorajsze posty…

Już za chwilę Rachela ma egzamin. Trzymajmy wszyscy kciuki.

Agaa13, na Twoim miejscu zdecydowałabym się na 30-tkę, bo Jesień Micallefa to bardzo trwałe perfumy. No i aplikować też trzeba je z umiarem , ze względu na ich upajającą słodycz.

Edytowane przez kijanka
Czas edycji: 2007-09-11 o 11:07 Powód: dopisek
kijanka jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:03   #4718
Margot45
niecnotliwa dziewica
 
Avatar Margot45
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: przy komputerze
Wiadomości: 18 271
GG do Margot45
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Fenris Pokaż wiadomość
Nienawidzę papierosów i najchętniej ucinałabym łeb każdej osobie, która przy mnie pali.
__________________
kobietę najłatwiej podniecić, masując jej mózg
Margot45 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:04   #4719
your Angel
czyli Endżi
 
Avatar your Angel
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Home is where the heart is
Wiadomości: 10 780
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Taka, no właśnie nie wiem co mi dolega, bo kiedy nie muszę wstać o jakiejś określonej porze to śpię do 11 A film Mefisto jest taki beznadziejny, że zdzierżyłam tylko jakieś 40 min

Malinko, czyli wszystkie wszystkie zapachy z próbeczek ode mnie Ci się spodobały

Paolla, piękne pudełeczko

Margot, nauczyłaś się cytować "po kawałku". Jestem z Ciebie dumna
__________________
wymiana

pachnę
your Angel jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:08   #4720
groszek75
Zakorzenienie
 
Avatar groszek75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: w ramionach MJ
Wiadomości: 58 703
GG do groszek75
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Sabbath
Żeby nie było - ja miałam psa ze schroniska. Był nierasowy i... cudowny. Niestety, moi rodzice należeli do tego typu ludzi, którzy wyrzucają zwierzęta jak rzeczy. Nawet jeśli ma to złamać serce ich dziecku.
Piesek do schroniska wrócił, bo pogryzł matce buty.
W sumie i tak skończył lepiej, niż przygarnięty przeze mnie kotek, któremu ojciec połamał kręgosłup...

Ojej, Sonia , którą wzielismy z ulicy, bo ktos wyrzucil z samochodu, to mi na początku wszystko gryzła, buty tez, ale najlepiej to pogryzła kanape, cały bok, nowiutkiej kanapy, ale cóz, pies kochanszy niz kanapa.
__________________
Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ...

Dom bez psa jest jak ogród bez kwiatów

Tyle lat z kochaniem
http://www.zapytajpolozna.pl/compone....php?sid=73956

córcia
http://www.suwaczki.com/tickers/relguay3wgg00zeg.png
groszek75 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:13   #4721
Basia39
Zakorzenienie
 
Avatar Basia39
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 472
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Ferris uwierz mi, że nie ma większej radości dla prawdziwego miłośnika zwierząt niż możliwość uratowania, któremukolwiek z nich życia. Tak życia, bo biorąc zwierzaka ze schroniska ratujesz mu życie.

Moje wszystkie zwierzaki pochodzą z tak zwanego "odzysku". Kicia Kajka z azylu dla bezdomnych zwierząt w Konstancinie, Bubuś od hodowczyni, której stał się zbędny (ostatni rok spędził u niej odizolowany od pozostałych kotów w ciemnej łazience) i kotka Olinka (obecnie u moich rodziców) uratowana ze schroniska we Wrocałwiu. Wszystkie w momencie adopcji miały ok 3 lat.

Są to najpiękniejsze i najukochańsze stworzenia pod słońcem. MYŚLĘ, ŻE WARTO było dać im szansę na godne życie, na lepszy los! Fotki w temacie "Perfumoholicy i ich futra"

Biorąc kotka piwnicznego też z pewnością uratowałaś mu życie
Basia39 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:14   #4722
Nevada87
Wtajemniczenie
 
Avatar Nevada87
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 2 081
GG do Nevada87
Smile Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Ja naprawdę nie rozumiem o czym mowa...

Marzyłaś o Chihuahua. To czemu kupujesz pseudo-Chihuahua?
Jeśli marzysz o Amor Amor to nie kupujesz w kiosku Amore-Amore, prawda?
Kropko to ,że Ty masz takie zdanie to nie znaczy ,że ja również
Dla mnie to jest w pełni rasowy Chihuahua, a że nie ma papierów to mnie kompletnie nie interesuje .
Nie rozumiem jak można porównać podrabiane perfumy do istoty żywej troszkę umiaru i miarkowania w wypowiedziach, tak jak napisałam ja uważam inaczej, mam psa Yorka z takiej hodowli gdzie właścicielka nie była wcale podła ,bo miała córkę chorą na białaczkę ,a pieska musiała oddać ,bo zbierała pieniądze na leczenie (dowiedziałam się o tym przypadkiem).
Możliwe ,że rozmnażanie psów w celu uzyskania jakiś tam zysków jest procederem nie do przyjęcia dla Was ,ale mnie to nie obchodzi, obchodzi mnie ten piesek ,który też potrzebuje miłości i ktoś musi go przygarnąć
Ja się nie szczycę rasą, mówcie co chcecie ,dla mnie ten piesek to Chihuahua (ma wszystkie cechy wzorca ,rodzice również), przecież istnieją ludzie pasjonaci hodujący psy ,którzy niekoniecznie lubią je wystawiać (a po to właśnie mamy metryczkę-rodowód).
Ta Pani powiedziała mi ,że ona w ogóle tych psów nie chciała wystawiać, tylko obiecała tej rodzinie w Czechach ,że wystawi tego pieska, po za tym kupiła go jak już miał rok, rozczarowała się kilkom hodowlami w Polsce, zarówno w Warszawie i Łodzi dlatego musiała szukać za granicą, piesek z Warszawy zdechł jej drugiego dnia, a piesek z Łodzi był chory (miał hipoglikemię) i po uratowaniu oddała go z powrotem.

Co do moich możliwości, mieszkam na ok60m kwadratowych z ojcem, matką, bratem i Tż, mam mały pokój gdzie mieszkam z Tż i musimy pomieścić wszystkie swoje rzeczy, w dodatku mój ojciec nie cierpi zwierząt (zabił mi trzy chomiki, jednego rzucił o akwarium, drugiego wypuścił za okno w zimę ,a trzeciego dał kotu na podwórku)
Każdy tutaj wie ,że moje z nim stosunki są w kiepskim stanie ,a przez niego choruję na depresję i mam stany lękowe.
Nigdy nie dopuściłabym aby skrzywdził mi psa, niechcę większego psa(czy psa ze schroniska ,który niejednokrotnie ma skrzywioną psychikę) ,bo po pierwsze rodzice nigdy by go nie przyjęli (nie mogłabym go trzymać w jednym pokoju), po drugie miałby większe szanse aby spotkać się z ręką ,,niesprawiedliwości'' mojego ojca i większe szanse żeby coś napsocić ,czego mój ojciec by nie zrozumiał.
Drżenie mojego serca w takiej sytuacji byłoby nie do zniesienia, bardzo kocham zwierzęta i pomimo tego chcę wyjść z tej sytuacji w jakiś inny sposób stąd chihuahua.
Napisałam Wam o moim szczęściu w ten smutny czas ,a Wy jednak przekroczyłyście pewną granicę dobrego smaku, rozumiem wypowiedź ALARMUJĄCĄ ,ale potępiającą i wytykającą już nie - mogłyście sobie darować, przykro mi ....

Basiu rzeczywiście nie przeczytałam zbytnio stronki ,którą podałaś ,bo na 10:00 miałam kurs i po prostu bym nie zdążyła, nie mniej jednak uważam ,że nie można przesadzać i trzeba przede wszystkim wierzyć we własne umiejętności rozpoznawcze, ja nie poszłam do tej Pani zachwycać się tylko pieskiem, z uważnym okiem i słuchem obejrzałam i wysłuchałam tego co mówi ,a mam jeszcze wiele pytań i wątpliwości ,które ona musi rozwiać także spokojnie.

Dziewczyny troszkę DYSTANSU i ZROZUMIENIA

edit: nie doczytałam wszystkich postów, oczywiście zgadzam się ze zdaniem Sabbath ,że nadwyrężanie zdrowia suki aby uzyskać jak największe plony w postaci szczęniąt jest naganne ,ale to ma się nijak z sytuacją w jakiej ja się znalazłam, ta Pani ma 5 suk i jednego samca, suka ,która urodziła to szczenię ma 2,5 roku ,a to jest z tego co wiem jej drugi miot.
Suczka czuje się świetnie, jest żywa, wesoła, nie wygląda na przemęczoną stąd wnioskuje ,że nie jest wykorzystywana w ,,taki'' sposób.
__________________
Nevada87 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:22   #4723
tulipanka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 959
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez kijanka Pokaż wiadomość
Już za chwilę Rachela ma egzamin. Trzymajmy wszyscy kciuki.
Ja cały czas siedzę i trzymam kciuki i wysyłam dobrą energię
Kijanko - zdrowiej szybko

Pachnę Ogródkiem Nilowym
tulipanka jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:24   #4724
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 857
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Rachela, również trzymam kciuki. Ja już jestem parę dni po swoim, wszystko poszło OK, mało nie padłam ze szczęścia.

Tulipanko - jak się rozwija Ogródek Nilowy przy chłodnej i wilgotnej pogodzie?
__________________

Wymiana -lakiery do paznokci (OPI, MySecret, LA Colors, Sinful Colors, Revlon, Essence) oraz perfumy (Voile d'Ambre YR, Cedre SL)
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=229655
Aggie125 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:25   #4725
nebraska
Zakorzenienie
 
Avatar nebraska
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: cozy place
Wiadomości: 4 926
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez groszek75 Pokaż wiadomość


Ojej, Sonia , którą wzielismy z ulicy, bo ktos wyrzucil z samochodu, to mi na początku wszystko gryzła, buty tez, ale najlepiej to pogryzła kanape, cały bok, nowiutkiej kanapy, ale cóz, pies kochanszy niz kanapa.
O rany! Jak sobie przypomnęile szkód narobił mój kochany nieżyjący już Haszysz (kundelek przecudnej urody, ale kompletnie szalony), ale tak jak mówisz, nie sposób było się na niego gniewać

Kocham psy i sama bym kiedyś chciała mieć hodowlę, najchętniej sznaucerów olbrzymich, ale do tego trzeba mieć odpowiednie warunki lokalowe, no i nabyć sporą wiedzę. Może kiedyś....

Straszne jest to co piszecie o pseudohodowcach... sama słyszałam o podobnej sprawiae sąsiedzi znajomych mają taką "hodowlę" briardów w ...dwupokojowym mieszkaniu w bloku - koszmar


Dziś sobie pachnę Celine OS (żeby nie było)
__________________
Pielęgnujmy przypadkową życzliwość i piękne czyny pozbawione sensu.


Fragrantica








nebraska jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:34   #4726
tulipanka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 959
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Aggie125 Pokaż wiadomość
Tulipanko - jak się rozwija Ogródek Nilowy przy chłodnej i wilgotnej pogodzie?
No właśnie coś słabo pachnie zrobiłam 2 psiki i nie czuję go zbyt dobrze, nie wiem czy to przez taką pogodę czy akurat przez widzimisię mojej skóry. Ogródek często rozwija się w delikatnie kadzidlaną stronę. Kiedyś już pisałam, że po pewnym czasie ujawnia się bardzo spokojne, lekkie kadzidło. Teraz go nie ma. Zapach jest bardziej cierpki i soczysty. Bardziej zielony i kwaskowaty. Tylko prawie go nie czuję niestety (a psikałam ok. 8.30)
tulipanka jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:34   #4727
your Angel
czyli Endżi
 
Avatar your Angel
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Home is where the heart is
Wiadomości: 10 780
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

To ja tak może o "strachu przed przygarnięciem zwierzątka ze schroniska (więc z ulicy chyba też ) w obawie przed skrzywioną psychiką zwierzęcia" ...

Moje oba kotki zostały przygarnięte z miejskiej piwnicy. Zarząd miasta nic nie robi z tym, że bezdomne zwierzęta mnożą się między sobą i koczują gdzieś po piwnicach, cierpią głód i chłód i generlanie przeżywają to swoje życie w męczarniach. Niejednokrotnie mieszkańcy bloków celowo trują biedne zwierzaki trutką na szczury. Aż mi się serce kraje kiedy o tym pomyślę, więc nie będę drążyć tematu - każdy wie jak to wygląda.

Na osiedlu u mojej babci są dziesiątki - powtarzam, dziesiątki - takich kotków, które walczą o przetrwanie. Kiedy nadchodzi zima to już jest po prostu dramat. A kotki bez przerwy, dwa razy w roku rodzą po 5-6 maleńkich kociaczków. Zapewne skrzywia im się psychika. Tak jak skrzywiłaby się i nam, ludziom, gdybyśmy żyli bez dachu nad głową, bez jedzenia i bez pewności czy jutro przeżyjemy. A takie jednostki należy eliminować ze społeczeństwa? Bać się ich i odmawiać pomocy, udawać, że nie widzi się problemu?

Przeszliśmy w domu bardzo długą drogę, żeby oswoić kotki i zdobyć ich zaufanie. Już nie mają strachu w tych swoich wielkich oczkach i nie uciekają przy każdym gwałtowniejszym ruchu. W dalszym ciągu mają może jakieś swoje fobie, których nabawiły się jako maleństwa w tej piwnicy, ale już jest dobrze. A to stanowi dla nas największą satysfakcję - uratowaliśmy te kociaki, które teraz żyją szczęśliwie.

I są piękne. Pomimo, że absolutnie nierasowe. Każde zwierzątko jest piękne.
__________________
wymiana

pachnę
your Angel jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:40   #4728
SpanishMyszka
Zakorzenienie
 
Avatar SpanishMyszka
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Shallow Grave
Wiadomości: 5 334
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez maja79 Pokaż wiadomość
SpanishMyszko
Cytat:
Napisane przez kijanka Pokaż wiadomość
SpanishMyszko, czytałam Twoje wczorajsze posty…


Cytat:
Napisane przez Tulipanka Pokaż wiadomość
No właśnie coś słabo pachnie zrobiłam 2 psiki i nie czuję go zbyt dobrze, nie wiem czy to przez taką pogodę czy akurat przez widzimisię mojej skóry. Ogródek często rozwija się w delikatnie kadzidlaną stronę. Kiedyś już pisałam, że po pewnym czasie ujawnia się bardzo spokojne, lekkie kadzidło. Teraz go nie ma. Zapach jest bardziej cierpki i soczysty. Bardziej zielony i kwaskowaty. Tylko prawie go nie czuję niestety (a psikałam ok. 8.30)
Z mojej skóry też bardzo szybko znika
__________________
"It's been so long...
Feels like pins and needles in my heart...
So long...
I can feel it tearing me apart..."

SpanishMyszka jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:43   #4729
Myszołapka
Zakorzenienie
 
Avatar Myszołapka
 
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 3 262
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez your Angel Pokaż wiadomość
[
Malinko, czyli wszystkie wszystkie zapachy z próbeczek ode mnie Ci się spodobały
I z czego się szatanie jeden tak cieszysz ? La Rose został skazany na dalsze testy, ale reszta o God skąd ja wezmę pieniądze na nie?? Nie mam nic spłukałam się doszczętnie, ostatnia kasa poszła na balsam Gloriowy, a tu Flowerbombka nęci i kusi ( powiedz mi tylko czy to EDT, EDP czy Extreme?)

Basiu co do podanego przez Ciebie linka Nie wiedziałam o istnieniu takiego procederu, ale zszokowało mnie to co przeczytałam. Jeśli kiedykolwiek będę miała własne zwierzątko ( na razie nie pozwalają mi na to warunki ) to będzie pies ze schroniska, przynamniej będę wiedziała, ze ratuję jakieś istnienie, a nie napędzam kieszeń takim ludziom.
__________________
girl, who's writing about cosmetics KLIK!
girl, who doesn't have to dream anymore...
Myszołapka jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:44   #4730
Suarti
Zadomowienie
 
Avatar Suarti
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 1 184
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Basia39 Pokaż wiadomość
Ferris uwierz mi, że nie ma większej radości dla prawdziwego miłośnika zwierząt niż możliwość uratowania, któremukolwiek z nich życia. Tak życia, bo biorąc zwierzaka ze schroniska ratujesz mu życie.

Moje wszystkie zwierzaki pochodzą z tak zwanego "odzysku". Kicia Kajka z azylu dla bezdomnych zwierząt w Konstancinie, Bubuś od hodowczyni, której stał się zbędny (ostatni rok spędził u niej odizolowany od pozostałych kotów w ciemnej łazience) i kotka Olinka (obecnie u moich rodziców) uratowana ze schroniska we Wrocałwiu. Wszystkie w momencie adopcji miały ok 3 lat.

Są to najpiękniejsze i najukochańsze stworzenia pod słońcem. MYŚLĘ, ŻE WARTO było dać im szansę na godne życie, na lepszy los! Fotki w temacie "Perfumoholicy i ich futra"

Biorąc kotka piwnicznego też z pewnością uratowałaś mu życie
Moj kot Moki, tez stal sie zbedny (hodowczyni) i byl 3 lata izolowany w malej przyczepie campingowej. "Przyszedl" do nas jak mial 5 lat(teraz ma 7). Boi sie ludzi, chowa sie pod meble i tam siedzi dopoki goscie nie wyjda. W ogole jest strasznie strachliwy, ale nie ma sie czemu dziwic. Praktycznie wcale nie zna ludzi. Przed campingiem mieszkal w piwnicy(pani trzyma tam swoje kocury, ktore sa jej jeszcze potrzebne) Po kastracji czeka na nie camping.

W przeciwienstwie do kocurow(bo znacza teraz i smierdza) kotki wioda u pani wspaniala zycie. Mieszkaja w domu i maja dostep do kazdego pokoju.

W "normalnych" i "porzadnych" hodowlach zwierzeta nie zawsze sa dobrze traktowane
Suarti jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:45   #4731
Kasiulka22
Zakorzenienie
 
Avatar Kasiulka22
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: U Pana Boga za piecem... :)
Wiadomości: 17 815
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez tymena Pokaż wiadomość
Ja w ciągu ostatniego roku przytyłam 3 kg Jak sobie pomyślę, że tak będzie dalej to w wieku 40 lat będę miała 10 kg wiecej Strasznie mi źle z tą myslą ale tak ciezko jest mi się zmobilizować. Zdaję sobie sprawę, że jak sie wdroże to sport zacznie mi sprawiać przyjemność ale najgorzej to zabrać się do roboty.

Strasznie miłe to co piszecie ale nie widziałyscie mojego brzuchola
Tymenko kochana, ja przytyłam 10 kg od czasu ślubu i zamiast 56 ważę teraz 66. Powiem Ci, że nie chcę na siebie patrzeć bezkrytycznie, ale denerwują mnie ludzie, którzy mi to wytykają, jak już kiedyś pisałam np. koleżanka mojej mamy, ostatnio moja fryzjerka (delikatnie ale jednak). Nie chcę więcej tyć, obżerać się, co nie oznacza, że nie pozwolę sobie od czasu do czasu na pizze czy frytki. Ja się sobie podobam, co poradzę Widzę niesamowitą modę na szczupłe ciała, która wcale (wbrew pozorom i temu co piszą w gazetach) nie mija. Koleżanka mojej mamy, gdy coś weźmie do ust to później kona z bólu i najczęściej kończy się braniem tabletek, bo jelita ma tak zasuszone, ale co tam... najważniejsze że jest szczupła. Ja nie chcę tak żyć i mogę sobie mieć wielgaśny tyłek i fałdy na brzuchu, lubię siebie taką jaką jestem

Ruch i wysiłek fizyczny również lubię i myślę, że dbam o swoje ciało, a że wygląda na okrąglejsze to mnie absolutnie nie przeszkadza.

Cytat:
Napisane przez SpanishMyszka Pokaż wiadomość
A ja nie pachnę niczym. W takich sytuacjach jak ta z dzisiaj, żadne zapachy nie są w stanie poprawić mojego humoru.
Jestem w wyjątkowo podłym nastroju, czuję się fatalnie, jest mi cholernie smutno, tak strasznie źle, że aż chciałabym nie być - jak to mówi Rejczel - nie istnieć.
Usłyszałam dzisiaj od kogoś dla mnie ważnego wiele krzywdzących słów, które bardzo mnie zraniły, słowa, których nigdy bym się nie spodziewała, słowa, które mną wstrząsnęły. Nie umiem się z tym pogodzić.
Szok po pewnym czasie przeszedł, została tylko gorycz, ciągle płaczę, ocieram łzy z klawiatury i jestem rozbita.
Nie będę z nikim rozmawiała na ten temat, bo nie chcę, tylko tutaj mogę się wyżalić
Na żadne perfumy ochoty nie mam, jeść mi się nie chce, piję tylko herbatę, siedzę owinięta kocem i analizuję wszystko od nowa, zastanawiam się czy zasłużyłam, czy jest w tym moja wina, dlaczego tak musiało się stać
Bardzo mi przykro

Myszko nie martw się Ja co prawda trochę inną sytuację miałam, jednak po części podobną. Niemal całe swoje życie słuchałam, że jestem beznadziejna, głupia, tumanowata, dupowata (wybaczcie, za wyrażenie), że nic nie potrafię, do niczego się nie nadaję. Poza tym tysiące innych nie nadających się do zacytowania epitetów. Te słowa mną wstrząsały każdego dnia, chciałam się zabić, chciałam żeby mnie nie było. Jednak po dłuższym czasie udało mi się z tego otrząsnąć, choć echo tamtych wydarzeń zawsze we mnie będzie. Coś mnie w życiu ominęło, czułam to i czuję wyraźnie do dzisiaj. Mam nadzieję, że ta osoba powie Ci w odpowiednim czasie jak bardzo się myliła. Ja usłyszałam przeprosiny, był płacz, szkoda tylko że wciąż pod wpływem procentów, szkoda że za późno...

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Otóż to...Z niecierpliwością będę czekać na wieści!


Wiecie co, miałam dzisiaj całkiem niezły humor (pomijając drobne ataki paniki, które powinny mnie dawno zeżreć, skoro jeszcze nie ogarnęłam całości materiału), a teraz wpadłam w jakiegoś dołka. Kumpel podesłał mi ten link i się rozkleiłam...

http://youtube.com/watch?v=vr3x_RRJdd4
Rachelciu ściskam piąstki za egzamin Oglądałam film z linku i wyłam jak bóbr, cała ja

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Nie jesteś sama w tym lenistwie. Ja sobie ciągle obiecuję, czasem nawet się zepnę, ale szybko mi mija, nie mam siły i cierpliwości, męczy i nudzi mnie to ćwiczenie jak jasna cholera.

Niech mi ktoś wreszcie objaśni, co znaczy "pachnieć dopępkowo"?
"Dopępkowo" rozumiem, że trzeba spsikać się tak żeby perfumy doleciały do pępka

Oczywiście zapomniałam dopisać czym pachnę. Dziś ESCAPE są naprawdę piękne
Kasiulka22 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:50   #4732
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 857
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez tulipanka Pokaż wiadomość
No właśnie coś słabo pachnie zrobiłam 2 psiki i nie czuję go zbyt dobrze, nie wiem czy to przez taką pogodę czy akurat przez widzimisię mojej skóry. Ogródek często rozwija się w delikatnie kadzidlaną stronę. Kiedyś już pisałam, że po pewnym czasie ujawnia się bardzo spokojne, lekkie kadzidło. Teraz go nie ma. Zapach jest bardziej cierpki i soczysty. Bardziej zielony i kwaskowaty. Tylko prawie go nie czuję niestety (a psikałam ok. 8.30)
Na mnie Ogródek Nilowy zawsze nieźle się trzymał, ale jest to zapach tak wilgotny, że w taka warszawską pogodę dostałabym chyba reumatyzmu... Już bardziej mnie nęci ten Śródziemnomorski, jest taki suchy i jakby lekko... skórzany?
__________________

Wymiana -lakiery do paznokci (OPI, MySecret, LA Colors, Sinful Colors, Revlon, Essence) oraz perfumy (Voile d'Ambre YR, Cedre SL)
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=229655
Aggie125 jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:54   #4733
your Angel
czyli Endżi
 
Avatar your Angel
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Home is where the heart is
Wiadomości: 10 780
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Malinko, ten Flowerbomb z próbki to EDP Kupisz kiedy wpadnie jakaś dodatkowa gotówka Musiałam się jakoś odegrać, bo przez Ciebie kupiłam znów Hot'a i Glorię

Basiu, ja też obejrzałam stronkę z linka i normalnie jestem w szoku Słyszałam o tym, swojego czasu było o tym procederze głośno na Plotkowym - kiedy Sandrunia kupiła w ten sposób rozmnożonego Yorka - ale nie sądziłam, że jest to tak popularne
__________________
wymiana

pachnę
your Angel jest offline  
Stary 2007-09-11, 11:57   #4734
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 505
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

No teraz to przesadziłaś...

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Kropko to ,że Ty masz takie zdanie to nie znaczy ,że ja również
To nie jest moje zdanie. To zdanie każdego kto choć raz w życiu miał regulamin hodowlany w ręce.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Dla mnie to jest w pełni rasowy Chihuahua, a że nie ma papierów to mnie kompletnie nie interesuje.
I to jest właśnie takie smutne.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Nie rozumiem jak można porównać podrabiane perfumy do istoty żywej troszkę umiaru i miarkowania w wypowiedziach, tak jak napisałam ja uważam inaczej, mam psa Yorka z takiej hodowli gdzie właścicielka nie była wcale podła ,bo miała córkę chorą na białaczkę ,a pieska musiała oddać ,bo zbierała pieniądze na leczenie (dowiedziałam się o tym przypadkiem).
Możliwe ,że rozmnażanie psów w celu uzyskania jakiś tam zysków jest procederem nie do przyjęcia dla Was ,ale mnie to nie obchodzi, obchodzi mnie ten piesek ,który też potrzebuje miłości i ktoś musi go przygarnąć
Tu nie jest ważne co kto uważa, ale fakty. I nie o podłość chodzi, a o bajki, które ta Pani Ci opowiada i których tak bronisz, bo piesek Ci się podoba.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Ja się nie szczycę rasą, mówcie co chcecie ,dla mnie ten piesek to Chihuahua (ma wszystkie cechy wzorca ,rodzice również), przecież istnieją ludzie pasjonaci hodujący psy ,którzy niekoniecznie lubią je wystawiać (a po to właśnie mamy metryczkę-rodowód).
Ale wystawiają. Żeby mieć psa reproduktora i sukę hodowlaną trzeba zwierzę wystawiać. Jeśli ktoś "nie lubi" wystawiać, nie jest hodowcą, ale się pod niego podszywa.

I nie, nie po to mamy metryczkę. Metryczka nie służy do wystawiania. Ona jest dokumentem, jak Twój dowód osobisty, z niego wynika jaki to pies i jakich miał przodków. Bez metryczki jest kundlem.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Ta Pani powiedziała mi ,że ona w ogóle tych psów nie chciała wystawiać, tylko obiecała tej rodzinie w Czechach ,że wystawi tego pieska, po za tym kupiła go jak już miał rok, rozczarowała się kilkom hodowlami w Polsce, zarówno w Warszawie i Łodzi dlatego musiała szukać za granicą, piesek z Warszawy zdechł jej drugiego dnia, a piesek z Łodzi był chory (miał hipoglikemię) i po uratowaniu oddała go z powrotem.
Wierzę w każde słowo. Każdy pseudohodowca tak mówi. To jeden z utartych sloganów. Hodowcy są be, ceny rodowodów wysokie, są oni zawsze wielce rozczarowani konkurencją, zawsze im żal zwierząt i nie chcą ich męczyć na wystawach. Itd. itd. Znam to. Od lat się tym interesuję i każde ze zdań wyżej przez Ciebie cytowanych słyszałam już dziesiątki razy.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Co do moich możliwości, mieszkam na ok60m kwadratowych z ojcem, matką, bratem i Tż, mam mały pokój gdzie mieszkam z Tż i musimy pomieścić wszystkie swoje rzeczy, w dodatku mój ojciec nie cierpi zwierząt (zabił mi trzy chomiki, jednego rzucił o akwarium, drugiego wypuścił za okno w zimę ,a trzeciego dał kotu na podwórku)
Każdy tutaj wie ,że moje z nim stosunki są w kiepskim stanie ,a przez niego choruję na depresję i mam stany lękowe.
Nigdy nie dopuściłabym aby skrzywdził mi psa, niechcę większego psa(czy psa ze schroniska ,który niejednokrotnie ma skrzywioną psychikę) ,bo po pierwsze rodzice nigdy by go nie przyjęli (nie mogłabym go trzymać w jednym pokoju), po drugie miałby większe szanse aby spotkać się z ręką ,,niesprawiedliwości'' mojego ojca i większe szanse żeby coś napsocić ,czego mój ojciec by nie zrozumiał.
Drżenie mojego serca w takiej sytuacji byłoby nie do zniesienia, bardzo kocham zwierzęta i pomimo tego chcę wyjść z tej sytuacji w jakiś inny sposób stąd chihuahua.
W takiej sytuacji zasadnym byłoby nie brać żadnego psa.
Przeczytaj post Sabbath o jej zwierzakach.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Napisałam Wam o moim szczęściu w ten smutny czas ,a Wy jednak przekroczyłyście pewną granicę dobrego smaku, rozumiem wypowiedź ALARMUJĄCĄ ,ale potępiającą i wytykającą już nie - mogłyście sobie darować, przykro mi ....
Mnie też jest przykro. Próbuję Ci powiedzieć, że ta Pani Cię najzwyczajniej w świecie oszukała i jak większość pseudohodowców zrobiła to świetnie (o czym świadczy Twój ton i przekonanie o własnych i jej racjach). A wytykam od początku zachowanie jej i jej podobnym, poczytaj dokładnie, potem mnie obrażaj i oskarżaj o przekroczenie jakichś granic.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
Basiu rzeczywiście nie przeczytałam zbytnio stronki ,którą podałaś ,bo na 10:00 miałam kurs i po prostu bym nie zdążyła, nie mniej jednak uważam ,że nie można przesadzać i trzeba przede wszystkim wierzyć we własne umiejętności rozpoznawcze, ja nie poszłam do tej Pani zachwycać się tylko pieskiem, z uważnym okiem i słuchem obejrzałam i wysłuchałam tego co mówi ,a mam jeszcze wiele pytań i wątpliwości ,które ona musi rozwiać także spokojnie.
I rozwieje. Bo nie masz żadnej wiedzy o tym, co ona Ci wkręci. A już wkręciła Ci bardzo dużo. I we wszystko uwierzyłaś.

Cytat:
Napisane przez Nevada87 Pokaż wiadomość
edit: nie doczytałam wszystkich postów, oczywiście zgadzam się ze zdaniem Sabbath ,że nadwyrężanie zdrowia suki aby uzyskać jak największe plony w postaci szczęniąt jest naganne ,ale to ma się nijak z sytuacją w jakiej ja się znalazłam, ta Pani ma 5 suk i jednego samca, suka ,która urodziła to szczenię ma 2,5 roku ,a to jest z tego co wiem jej drugi miot.
Suczka czuje się świetnie, jest żywa, wesoła, nie wygląda na przemęczoną stąd wnioskuje ,że nie jest wykorzystywana w ,,taki'' sposób.
Szkoda tylko, że w ogóle ma jakiś miot. Bo zgodnie z regulaminem nie powinna ich mieć wcale. Ale to też się pewnie da jakoś wytłumaczyć...

Jeszcze raz powtarzam - zachowanie tej pani i jej argumenty są typowe, nie chodzi tu o to co ja myślę, co myśli Basia, Sabbath czy kto tam jeszcze. Ta pani prowadzi pseudohodowlę i robi na tym dużą kasę. Oszukuje ludzi i oczernia hodowców. Takie są smutne fakty. A Ty dasz jej tylko zarobić. W dodatku za wyższą kwotę, bo bardzo akurat tego pieska chciałaś... Pewnie babka kwiczy z radości.
__________________

"Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w d..."

"Masz świra to go hoduj." "Twój pies - Twoje gówno"

W świecie Daniela


mikroREKLAMA
Pomoc dla Danielka !
Pięcioletni chłopczyk z Zespołem Aspergera prosi o pomoc.

Ta reklama pokazywana jest pod 27 505 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
kropka75 jest offline  
Stary 2007-09-11, 12:04   #4735
tulipanka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 959
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez SpanishMyszka Pokaż wiadomość
Z mojej skóry też bardzo szybko znika
Ja nie wiem co z tym Hermes'em jest. I EdM i Ogródek pachniały na mnie rekordowo długo. To były moje najtrwalsze zapachy. Po jakimś czasie od ich kupienia zaczęły kaprysić i znikać ze mnie. A może to wina mojej skóry? W każdym razie teraz już nie są tak trwałe, ale dzisiaj Ogródek pobił wszelkie rekordy nietrwałości, mam nadzieję, że to przejściowe.

Wrocławianki, na forum gazetowym znalazłam informację, że podobno u nas mają otworzyć perfumerię z niszowcami! Jeśli to prawda to
Wstyd, żeby w jednym z największych miast w Polsce było tylko kilka "sieciówek"
tulipanka jest offline  
Stary 2007-09-11, 12:11   #4736
SpanishMyszka
Zakorzenienie
 
Avatar SpanishMyszka
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Shallow Grave
Wiadomości: 5 334
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez Kasiulka22 Pokaż wiadomość
Myszko nie martw się Ja co prawda trochę inną sytuację miałam, jednak po części podobną. Niemal całe swoje życie słuchałam, że jestem beznadziejna, głupia, tumanowata, dupowata (wybaczcie, za wyrażenie), że nic nie potrafię, do niczego się nie nadaję. Poza tym tysiące innych nie nadających się do zacytowania epitetów. Te słowa mną wstrząsały każdego dnia, chciałam się zabić, chciałam żeby mnie nie było. Jednak po dłuższym czasie udało mi się z tego otrząsnąć, choć echo tamtych wydarzeń zawsze we mnie będzie. Coś mnie w życiu ominęło, czułam to i czuję wyraźnie do dzisiaj. Mam nadzieję, że ta osoba powie Ci w odpowiednim czasie jak bardzo się myliła. Ja usłyszałam przeprosiny, był płacz, szkoda tylko że wciąż pod wpływem procentów, szkoda że za późno...
Kasiulko kochana , dobrze, że wyszłaś z tego, że udało ci się otrząsnąć i jest lepiej.
Chciałabym usłyszeć to magiczne "przepraszam" jednak i tak w głębi siebie będę już zawsze pamiętała, te słowa utkwiły mi w głowie. Rhett powiedział do Scarlett :"Myślisz, że jedym 'przepraszam' można naprawić wyrządzoną krzywdę" i coś w tym jest... Wiele można wybaczyć, ale smutne wspomnienia i tak zostaną.
Niektórzy mówią, że właśnie w nerwach mówi się prawdę, ja wiem sama po sobie, że niekoniecznie tak jest - kiedy jestem zdenerwowana mówię rzeczy, które normalnie nie przeszłyby mi przez gardło, mówię tylko po to aby zrobić drugiej osobie przykrość, ale tak jak śpiewa Kasia Nosowska "są słowa których nigdy nie wypowiem", przecież wszystko ma swoje granice, a wczorajsza sytuacja nie musiała być "przyozdobiona" w taki sposób, te bolesne dla mnie słowa, zdania nie były potrzebne, one nie musiały się pojawić.


Kolejny raz przeglądam allegro i zadaję sobie nader często pojawiające się pytanie: Angel czy czarna Coco ?
Oba kupię - to pewne, ale najpierw jeden, a ten drugi niestety trochę sobie poczeka...
Jestem w rozterce
__________________
"It's been so long...
Feels like pins and needles in my heart...
So long...
I can feel it tearing me apart..."

SpanishMyszka jest offline  
Stary 2007-09-11, 12:18   #4737
tymena
Zakorzenienie
 
Avatar tymena
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 14 969
GG do tymena
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Kasiulko, ja przed ciążą ważyłam niecałe 50kg, w ciąży przytyłam 28 kg - pamiętam jak mi było przykro jak urodziłam już synka a "znajomi" dopytywali się czy już następne w drodze i komentowali moją tuszę. Teraz ważę około 60 i nie chcę ważyć więcej
tymena jest offline  
Stary 2007-09-11, 12:19   #4738
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 857
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Tulipanko, jak miałam Hiris Hermesa to też go na sobie nie czułam, za to otoczenie jak najbardziej. Może to kwestia przyzwyczajenia Twojego nosa? Czy Twoje otoczenie też nie wyczuwa na Tobie Ogródka?
__________________

Wymiana -lakiery do paznokci (OPI, MySecret, LA Colors, Sinful Colors, Revlon, Essence) oraz perfumy (Voile d'Ambre YR, Cedre SL)
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=229655
Aggie125 jest offline  
Stary 2007-09-11, 12:23   #4739
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 505
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Cytat:
Napisane przez your Angel Pokaż wiadomość
Basiu, ja też obejrzałam stronkę z linka i normalnie jestem w szoku Słyszałam o tym, swojego czasu było o tym procederze głośno na Plotkowym - kiedy Sandrunia kupiła w ten sposób rozmnożonego Yorka - ale nie sądziłam, że jest to tak popularne
Cytat:
Napisane przez Myszołapka Pokaż wiadomość
Basiu co do podanego przez Ciebie linka Nie wiedziałam o istnieniu takiego procederu, ale zszokowało mnie to co przeczytałam. Jeśli kiedykolwiek będę miała własne zwierzątko ( na razie nie pozwalają mi na to warunki ) to będzie pies ze schroniska, przynamniej będę wiedziała, ze ratuję jakieś istnienie, a nie napędzam kieszeń takim ludziom.
Kiedyś napisałam o poszukiwaniu kota na pewnym forum. Bardzo szybko odezwała się do mnie na gg przemiła dziewczyna hodująca koty. Była tak sympatyczna, że łykałam wszystko co mówiła, jak pelikan. Że jej hodowcy nie lubią, bo jest tania, że dba o swoje koty, że rodowód taki drogi, a ona tak kocha te zwierzątka, że da mi książeczkę zdrowia, że są szczepione, że nie chce ich męczyć wystawami, że jedzą same frykasy.
Ci ludzie mają wielki dar, coś jak ojciec dyrektor, jak komuś coś dobrze wkręcą to wybić to jest niemal niemożliwością.
Szczęściem trafiłam na kocie forum, takie z prawdziwego zdarzenia, tak jak to o perfumach (nie o Bruno Burano) i dużo ciekawego się tam dowiedziałam. Odwiedziłam też związek felinologiczny, wzięłam regulaminy, dowiedziałam się ile mogłam i doznałam olśnienia...
Pewna hodowczyni MCO przedstawiła mi nawet swój bilans zysków (a w zasadzie strat) dla pokazania jak to niby zarabia i że niby dlatego nie lubi takich jak tamta miła pani. Prawdziwa hodowla to studnia bez dna. Stąd ceny zwierzątek. To nie papier tyle kosztuje, ale profesjonalna opieka i pochodzenie zwierzęcia.
Dlatego proceder pseudohodowlany działa na wielką skalę. Przykładów wokół mamy wszyscy multum... Mój kocur jest np. krzyżówką dachowca z kotem długowłosym, widać za krótka sierść z tej krzyżówki wyszła, bo wylądował na ulicy, z całym rodzeństwem. Niedawno koleżanka robiła polowanie na psuedosyjamkę, za stara była i ktoś ją z domu wyrzucił w centrum Gliwic. Koleżanka ma przygarniętą se schroniska kotkę w typie MCO, długowłosą, najwyraźniej nikt jej nie kupił, a ona śmiała urosnąć. Znajomi wykupili od pewnych pseudohodowców kota, którego tamci chcieli zabić, bo krycia nie dawały efektów, piękny kot w typie rosyjskiego niebieskiego.
Przykładów są tysiące... a za każdym stoi jedno zwierzęce cierpienie.

Cytat:
Napisane przez Kasiulka22 Pokaż wiadomość

Ja co prawda trochę inną sytuację miałam, jednak po części podobną. Niemal całe swoje życie słuchałam, że jestem beznadziejna, głupia, tumanowata, dupowata (wybaczcie, za wyrażenie), że nic nie potrafię, do niczego się nie nadaję. Poza tym tysiące innych nie nadających się do zacytowania epitetów. Te słowa mną wstrząsały każdego dnia, chciałam się zabić, chciałam żeby mnie nie było. Jednak po dłuższym czasie udało mi się z tego otrząsnąć, choć echo tamtych wydarzeń zawsze we mnie będzie. Coś mnie w życiu ominęło, czułam to i czuję wyraźnie do dzisiaj. Mam nadzieję, że ta osoba powie Ci w odpowiednim czasie jak bardzo się myliła. Ja usłyszałam przeprosiny, był płacz, szkoda tylko że wciąż pod wpływem procentów, szkoda że za późno...
A to wszystko w ramach miłości i dobrej lekcji może? Znam takie metody wychowawcze w ramach nauczania. Niektórym się wydaje, że jak powiedzą dziecku, że durne to ono nagle zacznie być mądrzejsze. Nauczanie w systemie kar, krytki i nagan. Masakra.
__________________

"Ty masz prawo mieć swoje zdanie. Ja mam prawo mieć je w d..."

"Masz świra to go hoduj." "Twój pies - Twoje gówno"

W świecie Daniela


mikroREKLAMA
Pomoc dla Danielka !
Pięcioletni chłopczyk z Zespołem Aspergera prosi o pomoc.

Ta reklama pokazywana jest pod 27 505 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
kropka75 jest offline  
Stary 2007-09-11, 12:29   #4740
Basia39
Zakorzenienie
 
Avatar Basia39
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 472
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XIV

Nevado odniosę się po krótce do Twoich wypowiedzi:

"Dla mnie to jest w pełni rasowy Chihuahua, a że nie ma papierów to mnie kompletnie nie interesuje …"

Nevado mówisz w tej chwili ni mniej ni więcej, że „czarne to białe a białe to czarne”. Coś takiego jak pies, kot rasowy bez rodowodu (czy jak kto woli bez papierów) nie istnieje.

"Nie rozumiem jak można porównać podrabiane perfumy do istoty żywej troszkę umiaru i miarkowania w wypowiedziach …"

Porównanie wzięło się stąd jak myślę, że i jednym i drugim chodzi wyłącznie o zysk.

"Możliwe ,że rozmnażanie psów w celu uzyskania jakiś tam zysków jest procederem nie do przyjęcia dla Was ,ale mnie to nie obchodzi, obchodzi mnie ten piesek ,który też potrzebuje miłości i ktoś musi go przygarnąć ...".

A powinno obchodzić, spójrz szerzej, otwórz oczy. To tacy ludzie właśnie jak ta „pseudomiłośniczka” od której chcesz kupić psa przyczyniają się do tego, iż nielegalne hodowle kwitną, a schroniska pękają w szwach. Takich słodkich piesków potrzebujących miłości, żyjących w nieludzkich warunkach, w chorobie i cierpieniu jest dzięki nim tysiące!

"Nigdy nie dopuściłabym aby skrzywdził mi psa, niechcę większego psa(czy psa ze schroniska ,który niejednokrotnie ma skrzywioną psychikę) ,bo po pierwsze rodzice nigdy by go nie przyjęli (nie mogłabym go trzymać w jednym pokoju), po drugie miałby większe szanse aby spotkać się z ręką ,,niesprawiedliwości'' mojego ojca i większe szanse żeby coś napsocić ,czego mój ojciec by nie zrozumiał.
Drżenie mojego serca w takiej sytuacji byłoby nie do zniesienia, bardzo kocham zwierzęta i pomimo tego chcę wyjść z tej sytuacji w jakiś inny sposób stąd chihuahua."


Nevado skoro nie masz warunków do trzymania psiaka, to może lepszym wyborem w takim układzie byłby po prostu chomik albo króliczek. Ja np. również kocham psy, ale nie mam warunków by je trzymać, więc zdecydowałam się na niewychodzące koty. Priorytetem zawsze powinno być dobro zwierzaka.

"Napisałam Wam o moim szczęściu w ten smutny czas ,a Wy jednak przekroczyłyście pewną granicę dobrego smaku, rozumiem wypowiedź ALARMUJĄCĄ ,ale potępiającą i wytykającą już nie - mogłyście sobie darować, przykro mi ...."

Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i nie widzę w nich żadnego przekroczenia granicy dobrego smaku. Wypowiedzi dziewczyn były po prostu sensowne i konkretne.

"Basiu rzeczywiście nie przeczytałam zbytnio stronki ,którą podałaś ,bo na 10:00 miałam kurs i po prostu bym nie zdążyła, nie mniej jednak uważam ,że nie można przesadzać i trzeba przede wszystkim wierzyć we własne umiejętności rozpoznawcze, ja nie poszłam do tej Pani zachwycać się tylko pieskiem, z uważnym okiem i słuchem obejrzałam i wysłuchałam tego co mówi ,a mam jeszcze wiele pytań i wątpliwości ,które ona musi rozwiać także spokojnie."

Nevado bardzo proszę przeczytaj najpierw fakty na podanej stronie, a potem zobacz jak się one mają do tego Ci opowiada „pseudohodowczyni”.
Basia39 jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Perfumy


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:24.