Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe > Emigrantki

Notka

Emigrantki Miejsce spotkań "zagranicznych" Wizażanek.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2007-10-30, 09:55   #1
Helga20
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 331
USA-fakty i mity

Mam pytanie do dziewcząt mieszkających w USA.Otóż przeciętnemu Europejczykowi kraj ten kojarzy sie z powszechną otyłością,niskim poziomem w szkołach publicznych,brutalną policją i surowym prawem.Czy mogłybyście wypowiedzieć sie na temat tych stereotypów?
Helga20 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-10-30, 19:58   #2
Rodolphe Lindt
Zadomowienie
 
Avatar Rodolphe Lindt
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Kraina Niedzwiedzi
Wiadomości: 1 415
Dot.: USA-fakty i mity

A ja, a ja sie moge wypowiedziec...?
Mi sie jakos ten kraj inaczej kojarzy
__________________
Haslo mojego matematyka
" Tylko kilkoro z was wykorzysta ten material w przyszlosci, ale ze nie mozemy uczyc kilku studentow to uczymy wszystkich"
Rodolphe Lindt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-10-31, 16:02   #3
sissy29
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 72
Dot.: USA-fakty i mity

heh,z otyloscia to napewno,z brutalnoscia policji niewiem i nie chce wiedziec,a co do szkolnictwa to fakt niski poziom oni tutaj ucza jak przejsc przez test, a nie ucza jak sie nauczyc aby zdac test!dobrze sie nauczyc aby zostalo w glowce,pozatym pisze moje wrazenia bo sama studiowalam na: pre-medical collegu,przeszlam przez nia jak to sie mowi "z palcem w tylku"oczywiscie jezyk i jeszcze raz jezyk(mowie tu o b.dobrym poziomie jezykowym)bez tego ani rusz.....teraz wybieram sie na stomatologie......pozdraw iam........

p.s.pozdrawiam wszystkie rodaczki
sissy29 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-01, 03:24   #4
nineczka
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: CA, USA
Wiadomości: 2 390
Dot.: USA-fakty i mity

Otylosc, teraz, to pewnie jak wszedzie na swiecie. Wszedzie sa rozni ludzie, i chudzi i otyli i skrajnie otyli. Jesli chodzi o policje to np w Califonii, a konkretnie w San Jose, tu gdzie mieszkam, widzi sie kazdego dnia radiowozy, ale to dobrze, bo czlowiek czuje sie bezpieczniej... dodatkowo, tutaj wystarczy wykrecic 911 zeby policja pojawial sie w twoim domu, co tez jest plusem-wg mnie..
nineczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-02, 07:56   #5
CaliDreamin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: los angeles
Wiadomości: 1 239
Re: Dot.: USA-fakty i mity

Totalnie nie zgadzam sie z stwierdzeniem ze tutaj panuje ogolnie niskim poziomem szkolnictwa. Oczywiscie, ze gdzies tam na Bronxie czy w niektorych czesciach Brooklinu szkoly sa beznadziejne, ale sytuacja jest zupelnie inna w przecietnym "suburb," za miastem, gdzie zamieszkuje wiekszosc ludnosci tego kraju. Imigranci niestety glownie maja doswiadczenie z tymi wielkomiejskimi szkolami, poniewaz tam znajduja sie siedziby poloni.

Wychowalam sie jakies 100 km za NYC, chodzilam do szkol publicznych. Zanim poszlam na studia wyjezdzalam czasami (w lecie) na pare tygodni do babci w Polsce. Podczas tych wakacji oczywiscie rozmawialam z rowiesnikami, zarowno z rodziny jak i obcymi. Niezaleznie od tego czy czy dana osoba chodzila do ogolniaka czy do zawodowki, nigdy nie czulam sie ze mam jakies luki w wiedzy w porownaniu z nimi.

Bedac w Polsce przebywalam glownie u rodziny w miescie ale bylem tez na wsi. Niestety, mialam szanse zauwazyc ze poziom szkolnictwa na Poslkiej wsi jest tak samo niski lub nizszy od tego ktory panuje w tutejszych ghettach.
__________________

Tell from my attitiude that I'm most definitely

Nakarm zwierzeta w schroniskach ZA DARMO

Edytowane przez CaliDreamin
Czas edycji: 2007-11-05 o 07:22
CaliDreamin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-07, 04:31   #6
poulette
Wtajemniczenie
 
Avatar poulette
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Z sypialni. ;)
Wiadomości: 2 767
Dot.: USA-fakty i mity

Bede sie streszczac, bo nie mam ochoty sie rozpisywac, za duzo tlumaczenia. Stany nalezy postrzegac nie jako jeden kraj, bo tu co stan to obyczaj. Ja moge sie wypowiedzic o Oregonie, bo tu mieszkam od trzech lat. Oregon wcale nie jest taki jak Stany w filmach, ktore sie widzi w polskiej tv czy o ktorych sie czyta w polskiej prasie. Jest to bardzo fajny stan. Ludzie sa jak wszedzie, jedni wyksztalceni inni jak buraki. W mojej dzielnicy sie usmiechaja i mowia mi dzien dobry na ulicy nie znajac mnie wcale. Wszytskie formalnosci zalatwia sie w 5 min przez telefon. A policje to pierwszy raz widzialam po roku czasu !
Wbrew opiniom panujacym tez w Europie, ludzie przejmuja sie tu o wiele bardziej ochrona srodowiska, niz my w Polsce. Tu (przypominam : w OREGONIE ) sortowanie smieci i takie inne sa na porzadku dziennym.
No i jeszcze jedno : ludzie nie zywia sie tylko u MacDonalda !
I najwazniejsze : ten kraj bardzo rozni sie od Europy, prawie we wszytskim, dlatego za rok juz stad wyjezdzam, ale bede go bardzo milo wspominac. I w dodatku jest tu przepieknie !
Polecam Oregon, a szczegolnie Portland, szczegolne i czarujace miejsce !
poulette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-07, 06:35   #7
CaliDreamin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: los angeles
Wiadomości: 1 239
Re: Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez poulette Pokaż wiadomość
Stany nalezy postrzegac nie jako jeden kraj, bo tu co stan to obyczaj......

Wbrew opiniom panujacym tez w Europie, ludzie przejmuja sie tu o wiele bardziej ochrona srodowiska, niz my w Polsce. Tu (przypominam : w OREGONIE ) sortowanie smieci i takie inne sa na porzadku dziennym.

.....No i jeszcze jedno : ludzie nie zywia sie tylko u MacDonalda !
Zgadzam sie z tym wszystkim.

Stany jako kraj to jak Europa jako kontynent: sa jakies podobienstwa, ale z tez wilekie roznice regionalne. Grecja to inne spoleczestwo niz np. Szwecja, tak jak i poludiowa California to inny swiat niz np Georgia.

Strasznie bawilo mnie jak np Polscy "wieloletni turysci" na Brooklinie nazekali ze w Stanach nie ma terenow zielonych, zadnej dzikiej natury!!! Wystarczy pojechac dwie godziny na polnoc od miasta, aby spedzic weekend nad jeziorem w gorach. Juz nie bede rozpisywac sie o ogromniastych parkach narodowych.

Takie opinie byly powtarzane rodzinie w Polsce, ktora potem rozpowiadala sasiadom, itd. Tak samo z wszechobecnoscia policji. W NYC jest ich naprawde bardzo duzo, ale sa tam potrzebni: mamy tam 9 milionow ludzi na jednej malutkiej wyspie, a wiec jest co nadzorowac. Za to gdzies za miastem lub nawet w innym, bardziej rozlazlym miescie (jak np. LA) policjanotw widzi sie bardzo malo.

Polscy imigranci czesto przyjezdzaja tutaj na zarobek. Chca oszczedzic kazdy zarobiony dolar a wiec malo podrozuja i maja przez to bardzo limitowane pojecie o tym, jaki jest ten kraj. A wiec swoja opinie o Brooklinie lub Chicago (generalizujac na caly kraj) rozpowiadaja znajomym i rodzinie w Polsce, i tak sie tworzy ogolna opinia publiczna.
__________________

Tell from my attitiude that I'm most definitely

Nakarm zwierzeta w schroniskach ZA DARMO
CaliDreamin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-07, 07:01   #8
gosiula
Rozeznanie
 
Avatar gosiula
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 843
GG do gosiula
Dot.: USA-fakty i mity

byłam w USA kilka lat temu .Jest to kraj dużych kontrastów,ale o tym chyba każdy wie.
Mieszkałam w Chicago. Objeździłam tylko jeden stan-Illinois,ale na kilka rzeczy zwróciłam uwagę.
Jeśli chodzi o policję - awanturujący się w domu facet nie ma żadnych szans -przyjeżdżają ,zabierają ,zakaz zbliżania sie do domu i do kobiety .Świetna sprawa ,nie to co u nas .
jeśli zostawisz dziecko same w domu a ktoś to zobaczy -koniec ,przyjeżdża opieka społeczna i zabiorą dzieciaka .
Zresztą jeśli dziecko poskarży sie na ciebie na przykład policji -to najprawdopodobniej zamkną cię od razu.

Otyłość- niestety ,ale to prawda -byłam zaszokowana -zwłaszcza jeśli chodzi o rdzennych Amerykanów,których akurat jest niewielu i Latynosów - krótkie rączki ,szeroki kadłub ,albo opony na granicy pasa i bioder .Zupełnie inny typ otyłości niż w Polsce.

Jedzenie- wbrew pozorom ,możną zjeść w wielu miejscach smacznie i zdrowo i niedrogo. Ale generalnie porcje jakie dają ci na obiad wystarcza dla kilku osób ,więc jeśli nie zjesz to podchodzi kelner z pudełeczkiem i pyta czy zapakować .


Alkohol- tani .Amerykańskie piwo -słabe jak nie powiem co.

Benzyna -tania.

Koszty utrzymania domu -niskie( nie mówię tu o czynszu) ,tam nikt nie oszczędza na prądzie ,czy wodzie.
gosiula jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-07, 13:42   #9
sissy29
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 72
Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez CaliDreamin Pokaż wiadomość
Zgadzam sie z tym wszystkim.

Stany jako kraj to jak Europa jako kontynent: sa jakies podobienstwa, ale z tez wilekie roznice regionalne. Grecja to inne spoleczestwo niz np. Szwecja, tak jak i poludiowa California to inny swiat niz np Georgia.

Strasznie bawilo mnie jak np Polscy "wieloletni turysci" na Brooklinie nazekali ze w Stanach nie ma terenow zielonych, zadnej dzikiej natury!!! Wystarczy pojechac dwie godziny na polnoc od miasta, aby spedzic weekend nad jeziorem w gorach. Juz nie bede rozpisywac sie o ogromniastych parkach narodowych.

Takie opinie byly powtarzane rodzinie w Polsce, ktora potem rozpowiadala sasiadom, itd. Tak samo z wszechobecnoscia policji. W NYC jest ich naprawde bardzo duzo, ale sa tam potrzebni: mamy tam 9 milionow ludzi na jednej malutkiej wyspie, a wiec jest co nadzorowac. Za to gdzies za miastem lub nawet w innym, bardziej rozlazlym miescie (jak np. LA) policjanotw widzi sie bardzo malo.

Polscy imigranci czesto przyjezdzaja tutaj na zarobek. Chca oszczedzic kazdy zarobiony dolar a wiec malo podrozuja i maja przez to bardzo limitowane pojecie o tym, jaki jest ten kraj. A wiec swoja opinie o Brooklinie lub Chicago (generalizujac na caly kraj) rozpowiadaja znajomym i rodzinie w Polsce, i tak sie tworzy ogolna opinia publiczna.



i tutaj sie z toba nie zgodze,nie wszyscy przyjezdzaja dorobic,tzn.zlapac kazdy "psi grosz"to jakas polska bzdura,zabobon,owszem jestesmy tu aby poprawic sobie poziom zycia(moj przyklad)ale ja rowniez ukonczylam tu w USA 4 lata pre-medical collegu i wiem na co mnie jeszcze stac,stac mnie na zwiedzanie kraju,nie siedze w domu i nie trzese sie kiedy chce wydac dolara!nie kazdy zasuwa w fabryce moja panno 24/7
sissy29 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-07, 20:40   #10
CaliDreamin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: los angeles
Wiadomości: 1 239
Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Twoja panna nie jestem i byc nie planuje

A wracajac do tematu: pisze o imigrantach ktorzy przyjezdzaja tutaj NA ZAROBEK, nie o tych ktorzy planuja zostac tutaj na zawsze.

A wiec powiedzmy ze nie 100%, tylko jakies 90%, nie interesuje sie zwiedzaniem kraju. Jestem osoba lubiaca dobra debate i otwarta na nowe punkty widzenia, ale ten fakt nie jest nawet punktem racjonalniej dyskusji.


Mam 30 lat i mieszkam tutaj od 7 roku zycia, a wiec mialam szanse zapoznac sie z tutejszymi realiami. Mialam to szczescie, ze wychowalam sie w rodzinie ktora zawsze wiedziala ze tutaj zostanie, ktorej czesc mojej to juz drugie pokolenie w ameryce, ktora od poczatku mieszkala daleko od centrum poloni (czytaj: polskie getto). Sama tez mialam szanse skonczyc college i law school, a wiec pozwole sobie stwierdzic ze moj punkt widzenia nie ogranicza sie do scian fabryki.

Niestety, natknelam sie na raczej niewielu polakow ktorzy przyjechali tutaj z tym samym celem. To jest historia emigracji z okresu komunizmu.

Po 1990 wiekszosc Polskich emigrantow do USA to ludzie ktorzy przyjechali tutaj na zarobek, planujacy niedlugo wracac. Wiekszosc nie interesuje sie zyciem poza fabryka, jak to pisalas (lub bardziej realnie, poza domem ktory sprzataja). Biorac pod uwage ich glowny cel, i fakt ze wiekszosc nie zna jezyka, jest to raczej zrozumiale.

Ci z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy wyjezdzaja z Polski na studia, lub ci ktorzy sa pozadani przez zagranicznych pracodawcow z racji wysokiego wyksztalcenia, ci ktorzy maja $$ aby zwiedzac podczas zarobku, bardzo rzadko trafiaja do USA. Jada raczej do krajow Uni, poniewaz blizej do rodziny i poniewaz euro jest silniejsze od dolara.

OCZYWISCIE ze istnieja wyjatki, jak np wiekszosc imigrantek na wizazu. Ale to nie jest grupa dobrze reprezentujaca ogolna polonie na krotkiej emigracji: sa to dziewczyny z komputerem, dysponujace wolnym czasem i lubiace pisac. Wystarczy przejsc sie po Greenpoincie lub Chicago, lub poczytac statystyki na temat imigracji.
__________________

Tell from my attitiude that I'm most definitely

Nakarm zwierzeta w schroniskach ZA DARMO
CaliDreamin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-08, 15:50   #11
poulette
Wtajemniczenie
 
Avatar poulette
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Z sypialni. ;)
Wiadomości: 2 767
Dot.: Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez CaliDreamin Pokaż wiadomość
Ci z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy wyjezdzaja z Polski na studia, lub ci ktorzy sa pozadani przez zagranicznych pracodawcow z racji wysokiego wyksztalcenia, ci ktorzy maja $$ aby zwiedzac podczas zarobku, bardzo rzadko trafiaja do USA. Jada raczej do krajow Uni, poniewaz blizej do rodziny i poniewaz euro jest silniejsze od dolara.

.

Ja wlasnie przez tego glupiego dolara w czerwcu wracam do Europy. Ale smutno bedzie wyjezdzac.
poulette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-08, 15:55   #12
sissy29
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 72
Dot.: USA-fakty i mity

oczywiscie w zyciu liczy sie tylko kasa
sissy29 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-08, 16:30   #13
sissy29
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 72
Dot.: Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez CaliDreamin Pokaż wiadomość
Twoja panna nie jestem i byc nie planuje

A wracajac do tematu: pisze o imigrantach ktorzy przyjezdzaja tutaj NA ZAROBEK, nie o tych ktorzy planuja zostac tutaj na zawsze.

A wiec powiedzmy ze nie 100%, tylko jakies 90%, nie interesuje sie zwiedzaniem kraju. Jestem osoba lubiaca dobra debate i otwarta na nowe punkty widzenia, ale ten fakt nie jest nawet punktem racjonalniej dyskusji.


Mam 30 lat i mieszkam tutaj od 7 roku zycia, a wiec mialam szanse zapoznac sie z tutejszymi realiami. Mialam to szczescie, ze wychowalam sie w rodzinie ktora zawsze wiedziala ze tutaj zostanie, ktorej czesc mojej to juz drugie pokolenie w ameryce, ktora od poczatku mieszkala daleko od centrum poloni (czytaj: polskie getto). Sama tez mialam szanse skonczyc college i law school, a wiec pozwole sobie stwierdzic ze moj punkt widzenia nie ogranicza sie do scian fabryki.

Niestety, natknelam sie na raczej niewielu polakow ktorzy przyjechali tutaj z tym samym celem. To jest historia emigracji z okresu komunizmu.

Po 1990 wiekszosc Polskich emigrantow do USA to ludzie ktorzy przyjechali tutaj na zarobek, planujacy niedlugo wracac. Wiekszosc nie interesuje sie zyciem poza fabryka, jak to pisalas (lub bardziej realnie, poza domem ktory sprzataja). Biorac pod uwage ich glowny cel, i fakt ze wiekszosc nie zna jezyka, jest to raczej zrozumiale.

Ci z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy wyjezdzaja z Polski na studia, lub ci ktorzy sa pozadani przez zagranicznych pracodawcow z racji wysokiego wyksztalcenia, ci ktorzy maja $$ aby zwiedzac podczas zarobku, bardzo rzadko trafiaja do USA. Jada raczej do krajow Uni, poniewaz blizej do rodziny i poniewaz euro jest silniejsze od dolara.

OCZYWISCIE ze istnieja wyjatki, jak np wiekszosc imigrantek na wizazu. Ale to nie jest grupa dobrze reprezentujaca ogolna polonie na krotkiej emigracji: sa to dziewczyny z komputerem, dysponujace wolnym czasem i lubiace pisac. Wystarczy przejsc sie po Greenpoincie lub Chicago, lub poczytac statystyki na temat imigracji.

mam pytanie:skoro skonczylas law scholl to dlaczego tak z czystej bezinteresownosci nie pomoglas mi w poscie "co sadza o nas obcokrajowcy"?opisywalam tam szeroko moja sytuacje z dyskryminacja! tak jako dobra osoba ktora chce pomoc rodakowi,wlasnie to najczesciej spotkalam w USA ze Polak Polakowi nie pomoze.bo dlaczego mialby pomoc?
sissy29 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-08, 17:49   #14
CaliDreamin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: los angeles
Wiadomości: 1 239
Re: Dot.: Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

1. ??????
Przepraszam, ale nie czytam wszystkich watkow na jakie powstaja na wizazu, a wiec moze troche sie rozpedzilas z swoim osadzaniem mojej osoby.

2. Nie slyszalas nigdy ze lepiej zachecac kogos miodem niz octem?
__________________

Tell from my attitiude that I'm most definitely

Nakarm zwierzeta w schroniskach ZA DARMO
CaliDreamin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-08, 19:22   #15
CzarnyElf
Zakorzenienie
 
Avatar CzarnyElf
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 12 324
Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez gosiula Pokaż wiadomość
byłam w USA kilka lat temu .Jest to kraj dużych kontrastów,ale o tym chyba każdy wie.
Mieszkałam w Chicago. Objeździłam tylko jeden stan-Illinois,ale na kilka rzeczy zwróciłam uwagę.
Jeśli chodzi o policję - awanturujący się w domu facet nie ma żadnych szans -przyjeżdżają ,zabierają ,zakaz zbliżania sie do domu i do kobiety .Świetna sprawa ,nie to co u nas .
jeśli zostawisz dziecko same w domu a ktoś to zobaczy -koniec ,przyjeżdża opieka społeczna i zabiorą dzieciaka .
Zresztą jeśli dziecko poskarży sie na ciebie na przykład policji -to najprawdopodobniej zamkną cię od razu.

Otyłość- niestety ,ale to prawda -byłam zaszokowana -zwłaszcza jeśli chodzi o rdzennych Amerykanów,których akurat jest niewielu i Latynosów - krótkie rączki ,szeroki kadłub ,albo opony na granicy pasa i bioder .Zupełnie inny typ otyłości niż w Polsce.

Jedzenie- wbrew pozorom ,możną zjeść w wielu miejscach smacznie i zdrowo i niedrogo. Ale generalnie porcje jakie dają ci na obiad wystarcza dla kilku osób ,więc jeśli nie zjesz to podchodzi kelner z pudełeczkiem i pyta czy zapakować .


Alkohol- tani .Amerykańskie piwo -słabe jak nie powiem co.

Benzyna -tania.

Koszty utrzymania domu -niskie( nie mówię tu o czynszu) ,tam nikt nie oszczędza na prądzie ,czy wodzie.


Takie same mam spostrzezenia takze podpisze sie pod Twoja wypowiedziaTez mieszkalam kilka lat w Illinois kilka lat temu.
__________________
BSW
http://psychologiawusa.blogspot.com
CzarnyElf jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-08, 21:40   #16
traci
Wtajemniczenie
 
Avatar traci
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Chocolate Factory
Wiadomości: 2 766
Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez gosiula Pokaż wiadomość
Otyłość- niestety ,ale to prawda -byłam zaszokowana -zwłaszcza jeśli chodzi o rdzennych Amerykanów,których akurat jest niewielu i Latynosów - krótkie rączki ,szeroki kadłub ,albo opony na granicy pasa i bioder .Zupełnie inny typ otyłości niż w Polsce.
No tak ta otylosc.
W Anglii tez i dokladnie taki sam typ otylosci jaki napisalas.

Ale rdzennych mieszkancow mialas na mysli Indian?
traci jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-11-16, 04:10   #17
poulette
Wtajemniczenie
 
Avatar poulette
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Z sypialni. ;)
Wiadomości: 2 767
Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez sissy29 Pokaż wiadomość
oczywiscie w zyciu liczy sie tylko kasa
Nie, nie tylko. Liczy sie tez rodzina i przyjaciele i dlatego tez wracam do Europy, nigdy nie planowalam zostac w Stanach na zawsze. Wizazanki, ktore znaja mnie z watkow o Ameryce, moga potwierdzic. A poza tym dzis takie czasy, ze jedzie sie tam gdzie lepsza praca.
poulette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-18, 17:00   #18
hi all
Przyczajenie
 
Avatar hi all
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: brooklyn
Wiadomości: 6
Dot.: Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez CaliDreamin Pokaż wiadomość
Twoja panna nie jestem i byc nie planuje

A wracajac do tematu: pisze o imigrantach ktorzy przyjezdzaja tutaj NA ZAROBEK, nie o tych ktorzy planuja zostac tutaj na zawsze.

A wiec powiedzmy ze nie 100%, tylko jakies 90%, nie interesuje sie zwiedzaniem kraju. Jestem osoba lubiaca dobra debate i otwarta na nowe punkty widzenia, ale ten fakt nie jest nawet punktem racjonalniej dyskusji.


Mam 30 lat i mieszkam tutaj od 7 roku zycia, a wiec mialam szanse zapoznac sie z tutejszymi realiami. Mialam to szczescie, ze wychowalam sie w rodzinie ktora zawsze wiedziala ze tutaj zostanie, ktorej czesc mojej to juz drugie pokolenie w ameryce, ktora od poczatku mieszkala daleko od centrum poloni (czytaj: polskie getto). Sama tez mialam szanse skonczyc college i law school, a wiec pozwole sobie stwierdzic ze moj punkt widzenia nie ogranicza sie do scian fabryki.

Niestety, natknelam sie na raczej niewielu polakow ktorzy przyjechali tutaj z tym samym celem. To jest historia emigracji z okresu komunizmu.

Po 1990 wiekszosc Polskich emigrantow do USA to ludzie ktorzy przyjechali tutaj na zarobek, planujacy niedlugo wracac. Wiekszosc nie interesuje sie zyciem poza fabryka, jak to pisalas (lub bardziej realnie, poza domem ktory sprzataja). Biorac pod uwage ich glowny cel, i fakt ze wiekszosc nie zna jezyka, jest to raczej zrozumiale.

Ci z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy wyjezdzaja z Polski na studia, lub ci ktorzy sa pozadani przez zagranicznych pracodawcow z racji wysokiego wyksztalcenia, ci ktorzy maja $$ aby zwiedzac podczas zarobku, bardzo rzadko trafiaja do USA. Jada raczej do krajow Uni, poniewaz blizej do rodziny i poniewaz euro jest silniejsze od dolara.

OCZYWISCIE ze istnieja wyjatki, jak np wiekszosc imigrantek na wizazu. Ale to nie jest grupa dobrze reprezentujaca ogolna polonie na krotkiej emigracji: sa to dziewczyny z komputerem, dysponujace wolnym czasem i lubiace pisac. Wystarczy przejsc sie po Greenpoincie lub Chicago, lub poczytac statystyki na temat imigracji.
Zupelnie sie z Toba nie zgadzam .Przywieziono Cie do Usa wstawiono w ramy ,wybrano szkole, srodowisko .To nie Ty sie tak poukladalas tylko Twoi rodzice wytyczyli Ci droge i wlasnie tym sie roznimy .Krytykujesz choc sama piszesz ze wiekszosc swojego zycia mieszkalas z dala od Polonii.(piszeszGetto ,coz za ironia)Wiec co mozesz o nich wiedziec?Przyjechalam tutaj majac lat 30-pare zupelnie swiadomie osiedlilam sie na Brooklynie i to ja wybralam sobie to srodowisko ,mam staly kontakt z polska Poloniai odbieram ich zupelnie inaczej,sa to ludzie szczerzy i otwarci na poznawanie swiata ,chetni na wspolne wypady,pelni pasji i wiedzy , potrafia zorganizowac sobie wolny czas .Nie przyjechalam tu na stale ,pracuje sprzatajac ,zarabiam bardzo dobrze,mam weekendy wolne ,ktore potrafie czynnie wykorzystac ,a i pare razy w roku stac mnie na kilkudniowe wyjazdy .Pisalas ,ze Twoj" swiat nie ogranicza sie do scian fabryki"tak to prawda Twoj swiatopoglad jest znacznie bardzie ograniczony poprzez tego amerykanskiego bufona ,ktorego nosisz w sobie.Pozdrawiam
hi all jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-19, 16:12   #19
rav12345
Wtajemniczenie
 
Avatar rav12345
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 2 609
Dot.: Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Ja sugeruję, żeby spisać tutaj rzeczy, które zadziwiły was po przylocie do USA. Ja mam kilka takowych na liście, i teraz jak na to patrzę, to wydaje mi się to naturalne, ale wcześniej ogromnie mnie dziwiło. I dla przykładu:

- płacenie za przychodzące rozmowy telefoniczne, w znaczeniu że dzwoniąc gdzieś, za każdą minutkę płaci nie tylko dzwoniący ale i odbierający telefon
- klimatyzacja w każdym autobusie transportu miejskiego
- podgrzewacze na przystankach zimą (nawet nie wiem jak to opisać )

Ubikacje:
1. kształt muszli klozetowej i sposób działania, były dla mnie wielkim szokiem
2. deski klozetowe w miejscach publicznych w kształcie U
3. drzwi kabin w miejscach publicznych nie są szczelnie dopasowane do reszty kabiny. Często między drzwiami a resztą kabiny jest 1-2cm przerwa, przez którą możesz spokojnie obserwować świat poza drzwiami. Oczywiście sprawia to, że czujesz się, jakby tych drzwi w ogóle tam nie było, ale oczywiście to tylko złudzenie - i z czasem można spokojnie to zignorować (pewnie połowa z was tego nie zauważyła nawet ).

Jedzenie:
1. najmniejszą porcją jedzenia można spokojnie najeść się we dwójkę
2. w restauracjach najczęściej będzie obsługiwał cię Meksykanin/Portugalczyk i są duże szanse, że jego/jej umiejęstność mówienia po angielsku ogranicza się do rozumienia pozycji z menu

Zakupy:
1. rozmiary opakowań szamponów, soków, chipsów itd. są XXL. Czyli dla przykładu mały szampon = 400ml, duży = 750ml (w Polsce mały = 125ml/250ml, duży = 400ml)
2. sensowne promocje, często: "buy one get one free" itd.
3. różnica cen tych samych produktów w USA i w Polsce
4. ceny w sklepach seciowych są różne w zależności od dzielnicy. Np. za szampon w Walgreens w centrum zapłacisz 5.99$, a gdzieś na obrzeżach ten sam szampon w Walgreens będzie kosztował 4.99$.

cdn. innym razem
__________________
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. [Walter Bagehot]
rav12345 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-19, 17:52   #20
srubka
Zakorzenienie
 
Avatar srubka
 
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 4 191
Dot.: Re: Dot.: Re: Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez rav12345 Pokaż wiadomość
Ja sugeruję, żeby spisać tutaj rzeczy, które zadziwiły was po przylocie do USA. Ja mam kilka takowych na liście, i teraz jak na to patrzę, to wydaje mi się to naturalne, ale wcześniej ogromnie mnie dziwiło. I dla przykładu:

- płacenie za przychodzące rozmowy telefoniczne, w znaczeniu że dzwoniąc gdzieś, za każdą minutkę płaci nie tylko dzwoniący ale i odbierający telefon
- klimatyzacja w każdym autobusie transportu miejskiego
- podgrzewacze na przystankach zimą (nawet nie wiem jak to opisać )

Ubikacje:
1. kształt muszli klozetowej i sposób działania, były dla mnie wielkim szokiem
2. deski klozetowe w miejscach publicznych w kształcie U
3. drzwi kabin w miejscach publicznych nie są szczelnie dopasowane do reszty kabiny. Często między drzwiami a resztą kabiny jest 1-2cm przerwa, przez którą możesz spokojnie obserwować świat poza drzwiami. Oczywiście sprawia to, że czujesz się, jakby tych drzwi w ogóle tam nie było, ale oczywiście to tylko złudzenie - i z czasem można spokojnie to zignorować (pewnie połowa z was tego nie zauważyła nawet ).

Jedzenie:
1. najmniejszą porcją jedzenia można spokojnie najeść się we dwójkę
2. w restauracjach najczęściej będzie obsługiwał cię Meksykanin/Portugalczyk i są duże szanse, że jego/jej umiejęstność mówienia po angielsku ogranicza się do rozumienia pozycji z menu

Zakupy:
1. rozmiary opakowań szamponów, soków, chipsów itd. są XXL. Czyli dla przykładu mały szampon = 400ml, duży = 750ml (w Polsce mały = 125ml/250ml, duży = 400ml)
2. sensowne promocje, często: "buy one get one free" itd.
3. różnica cen tych samych produktów w USA i w Polsce
4. ceny w sklepach seciowych są różne w zależności od dzielnicy. Np. za szampon w Walgreens w centrum zapłacisz 5.99$, a gdzieś na obrzeżach ten sam szampon w Walgreens będzie kosztował 4.99$.

cdn. innym razem
rav, bardzo dobrze to wszystko ujelas czekam na reszte porownan
a ta kabina od wc to prawda hehe, zawsze mam wrazenie ze mnie widac

masz racje, ten watek mial sluzyc wlasnie takim porownaniom, i opisom USA a nie klotniom.
Chociaz po czesci zgodze sie z wizazanka hi all, niestety ma racje. Oczywiscie nie tyczy sie to wszysktich tych osob, ktore przyjezdzaja do usa jako male dzieci, ale niestety jest taka czesc. Mam okazje przebywac od czasu do czasu wlasnie z taka osoba, ktora przyjechala do usa jako male dziecko i byla wychowywana "pod kloszem", wszystko majac, nie znajac realiow zycia, tym bardziej zycia w Polsce i teraz ma czelnosc mowienia o Polsce jak to jest w Polsce, znajac ja tylko z opowiesci osob, ktore gardza swoim krajem. No ale coz, ludzie sa rozni
__________________
srubka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-19, 18:18   #21
emememsik
po prostu Em :)
 
Avatar emememsik
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 29 207
Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez gosiula Pokaż wiadomość
jeśli zostawisz dziecko same w domu a ktoś to zobaczy -koniec ,przyjeżdża opieka społeczna i zabiorą dzieciaka .
Do którego roku życia? No bo chyba nie do pełnoletności..
__________________
od maja 2012 przejechałam na rolkach 473 km
mikroREKLAMA
BLOG
Najlepsza książka, jaką ostatnio przeczytałam - Piotr Tomza "Afryka Nowaka"

Ta reklama pokazywana jest pod 29 207 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
emememsik jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-19, 18:27   #22
poulette
Wtajemniczenie
 
Avatar poulette
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Z sypialni. ;)
Wiadomości: 2 767
Dot.: USA-fakty i mity

To slawetna Child Care Division....ta.....oni sa troche przewrazliwieni. Ale to prawda. W ogole Stany to krolestwo dzieci. Przy czym powiedzialabym, ze to raczej zle niz dobrze. Dzieci sa po prostu rozwydzone do granic mozliwosci.
poulette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-19, 23:56   #23
CzarnyElf
Zakorzenienie
 
Avatar CzarnyElf
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 12 324
Dot.: USA-fakty i mity

No to ja tez wypisze tak Jak Rav co mnie zszokowalo:

-Ubikacje(pierwsza rzecz jaka pamietam na lotnisku w Chicago-nie wiedzialam jak spuscic wode bo nie bylo tej raczki tak jak w Polskich ubikacjach- i bylam zszokowana ze spuszcza sie sama)
-Wielkie traki i samochody xxl-bylaw w szoku po zobaczeniu jak wygladaja samochody "ciezarowe"tutaj-za kazdym razem jak widzialam taki to nie moglam sie nadziwic ze taki duzy i tak fajnie wyglada
-XXL-wszystko prawie dwa albo trzy razy wieksze niz w Polsce-pamietam pierwszy raz bedac w sklepie chcialam robic zdjecia i wysylac rodzinie do Polski bo nie moglam sie nadziwic
-Sklepyduzy wybor-tansze ceny wiekszosci produktow,w sklepach wszystko mozna oddac w ciagu 30 dni jesli ma sie paragon(to mi sie b podoba tutaj)
-Mieszkania-tak samo duzo wieksze niz w Polsce-bylam tez zdiwiona tym ze kazdy tu lubi mieszkac oddzielnie(nie tak jak w Polsce ze mieszkaja rodzice i dziadkowie np-tutaj kazdy mieszka sam lub wyprowadza sie wczesnie od rodzicow) i najlepiej jakby dom byl duzy
Personal space-kazdy lubi miec dookola siebie przestrzen(pamietam tak do roku to b mnie to denerwowalo i nie moglam sie przyzwyczaic)
Samochod to Twoj najlepszy przyjacielMalo sie spotyka ludzi nie majacych prawka-samochod =wolnosc.amerykanie nauczeni sa tego ze jak chca jechac gdzies to wsiadaja w samochod i nie prosza o podwiezienie rodziny czy znajomych.
Meksykanin placacy gotowka=nielegalny.
Mlodziez-strasznie rozwydrzona-robia wszystko co im sie podoba
Amerykanie-przewaznie bardzo niecierpliwi-ale ogolnie mili i przyjazni

To takie moje obserwacje po prawie 6 latach mieszkania w Illinois i w Colorado.
__________________
BSW
http://psychologiawusa.blogspot.com
CzarnyElf jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 01:01   #24
poulette
Wtajemniczenie
 
Avatar poulette
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Z sypialni. ;)
Wiadomości: 2 767
Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez CzarnyElf Pokaż wiadomość
No to ja tez wypisze tak Jak Rav co mnie zszokowalo:

-Ubikacje(pierwsza rzecz jaka pamietam na lotnisku w Chicago-nie wiedzialam jak spuscic wode bo nie bylo tej raczki tak jak w Polskich ubikacjach- i bylam zszokowana ze spuszcza sie sama)
-Wielkie traki i samochody xxl-bylaw w szoku po zobaczeniu jak wygladaja samochody "ciezarowe"tutaj-za kazdym razem jak widzialam taki to nie moglam sie nadziwic ze taki duzy i tak fajnie wyglada
-XXL-wszystko prawie dwa albo trzy razy wieksze niz w Polsce-pamietam pierwszy raz bedac w sklepie chcialam robic zdjecia i wysylac rodzinie do Polski bo nie moglam sie nadziwic
-Sklepyduzy wybor-tansze ceny wiekszosci produktow,w sklepach wszystko mozna oddac w ciagu 30 dni jesli ma sie paragon(to mi sie b podoba tutaj)
-Mieszkania-tak samo duzo wieksze niz w Polsce-bylam tez zdiwiona tym ze kazdy tu lubi mieszkac oddzielnie(nie tak jak w Polsce ze mieszkaja rodzice i dziadkowie np-tutaj kazdy mieszka sam lub wyprowadza sie wczesnie od rodzicow) i najlepiej jakby dom byl duzy
Personal space-kazdy lubi miec dookola siebie przestrzen(pamietam tak do roku to b mnie to denerwowalo i nie moglam sie przyzwyczaic)
Samochod to Twoj najlepszy przyjacielMalo sie spotyka ludzi nie majacych prawka-samochod =wolnosc.amerykanie nauczeni sa tego ze jak chca jechac gdzies to wsiadaja w samochod i nie prosza o podwiezienie rodziny czy znajomych.
Meksykanin placacy gotowka=nielegalny.
Mlodziez-strasznie rozwydrzona-robia wszystko co im sie podoba
Amerykanie-przewaznie bardzo niecierpliwi-ale ogolnie mili i przyjazni

To takie moje obserwacje po prawie 6 latach mieszkania w Illinois i w Colorado.
Wszystko sie zgadza.
poulette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 01:15   #25
CzarnyElf
Zakorzenienie
 
Avatar CzarnyElf
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 12 324
Dot.: USA-fakty i mity

Poulette

Przypomnialo mi sie:

Autobusy-najczesciej malo ludzi z nich korzysta(szczegolnie w mniejszych miastach).Jak z nich korzystasz to mozesz byc:turysta,osoba starsza,lub nie stac Cie na razie na samochod
W autobusie kazdy musi miec bilet-nie da sie jezdzic na gape-kupujesz bilet wsiadajac do autobusu.lub kierowca Ci go podbija przy wejsciu.Gdy zbliza sie Twoj przystanek mowisz:Next stop,please

Sklepy-a mianowicie klienci sklepow discount typu Ross np-robia w tym sklepie to co im sie zywnie podoba-dzieci jezdza na rolkach,rodzice puszczaja dzieci wolno-nie zwracaja na nich wiekszej uwagi.Klienci robia w sklepach pobojowisko-gdy cos upuszcza nie podnosza po sobie,butow po przymierzeniu nie odlaza na miejsce-czekaja az pracownik po nich posprzata.Nie SZANUJA pracy innych ludzi-do tej pory nie moge zrozumiec dlaczego tak tu jest?Aha gdy cos potluczesz w sklepie np szklanke w sklepie-nie placisz za to(W Polsce musisz).Gdy pracownik widzi ze klient cos ukradl i opuscil juz sklep nie ma prawa za nim leciec i go zatrzymac-moze tylko slownie mu powiedzic gdy jest jeszcze w sklepie np:prosze sie zatrzymac-moim zdaniem glupota=pozwalanie na kradziez.
__________________
BSW
http://psychologiawusa.blogspot.com
CzarnyElf jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 04:33   #26
rav12345
Wtajemniczenie
 
Avatar rav12345
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 2 609
Dot.: USA-fakty i mity

Samochody:
1. nie masz samochodu = nie żyjesz, a przynajmniej jest ci o wiele ciężej niż reszcie. Przeważnie dlatego, że odległości z miejsca X do Y są ogromne. Większe centra handlowe są zwykle na obrzeżach miast. I nie każdy mieszkaniec może wyjść po drobne zakupy do "spożywczaka za rogiem", bo go często NIE MA.
2. Mieszkam jakieś 100m od Dominicks'a. Tam nikt nie chodzi na zakupy - wszyscy jeżdzą na zakupy, choćby mieszkali naprzeciw. Rzadkością jest spotkanie kogoś taszczącego reklamówki. Jak już ktoś idzie, to pewnie to jestem ja .
3. Załóżmy że jesteś na przedmieściach/obrzeżach miasta na 1-godzinnym spacerze. Aby policzyć napotkanych przechodniów wystarczy ci palców na rękach.
4. W związku z powyższym na przedmieściach czasami nie znajdziesz chodników.

Moda
1. Jest i jej nie ma. Z sezonu na sezon kroje w sklepach niewiele się zmieniają, i tylko jeśli masz swój styl, i potrafisz dobrze skompletować strój, wyróżnisz się od reszty. Dla mnie więszkość Amerykanów wygląda podobnie. W Polsce wciąż miałam kompleksy za pustej szafy - i co miesiąc MUSIAŁAM kupić jakiś nowy ciuch, bo w Polsce jest presja na to by po prostu wyglądać. Tutaj jest mi wszystko jedno co na sobie mam, byleby było czyste i pasowało do okazji. Zawartość mojej szafy zawiera w większości rzeczy kupione w Polsce spory czas temu, a ja czuję się z tym dobrze. USA wyleczyło mnie z manii zakupowo-ubraniowej. I chwała im za to.

Pielęgnacja
1. Mam chyba szczęście do spotykania amerykanek z okropnie poodpryskiwanym lakierem do paznokci. Czasami myślę, że te kobiety czekają aż lakier całkowicie odpryśnie, by móc nałożyc kolejną warstwę. Czy one nie wiedzą do czego służy zmywacz?
2. Kiedyś spotkałam się z komentarzem, że Amerykanki kompletnie nie dbają o włosy, bo mało która dziewczyna je farbuje. Nic bardziej mylnego! To, co dzieje sie w Polsce, gdzie co druga dziewczynka po skończeniu 16 roku ma na włosach oberżynę/granatową czerń czy mahoń, które wyglądają tak sztucznie jak peruka na łysej głowie, to właśnie jest okropne. Wiele Amerykanek ma też niesamowicie gęste i zadbane włosy. Jeśli już ktoś robi coś z włosami, to albo je rozjaśnia, a farbowane włosy spotyka się rzadko (najczęściej jakieś punkówy/EMO, fioletowe włosy itp.). Jak już widzisz farbowane włosy, to najprawdopodobniej powodem farbowania było pojawienie się pierwszych siwych włosków.

cdn...
__________________
The greatest pleasure in life is doing what people say you cannot do. [Walter Bagehot]
rav12345 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 08:13   #27
poulette
Wtajemniczenie
 
Avatar poulette
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Z sypialni. ;)
Wiadomości: 2 767
Dot.: USA-fakty i mity

W mniejszych miastach, tudziez dzielnicach mieszkaniowych ludzie mowia sobie na ulicy "dzien dobry" nawet sie nie znajac. I to mi sie podoba.

Internet zalatwia sie w jeden dzien i to przez telefon, to samo z kablowka czy telefonem domowym. Nie ma czekania tygodniami, i wysylania tony papierow....

W wiekszosci sklepow ma sie wybor siatek plastikowych lub papierowych i to sprzedawca pakuje zakupy do torby. Dla mnie bomba !

Zeby skorzystac z bankomatu nie trzeba wysiadac z samochodu.... a konto w banku zalatwia sie w 15 min z paszportem w reku. Niemozliwe w Europie.

Amerykanskim dzieciom wolno wszytsko. Niestety..... szczegolnie tym z bogatych domow.

No i mam wrazenie ze tu jest wszystko tansze niz w Polsce, a zarobki sa wyzsze. Chodzi mi o duze mista oczywiscie jak np. Wroclaw czy Warszawa.
poulette jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 10:40   #28
traci
Wtajemniczenie
 
Avatar traci
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Chocolate Factory
Wiadomości: 2 766
Dot.: USA-fakty i mity

Cytat:
Napisane przez poulette Pokaż wiadomość
To slawetna Child Care Division....ta.....oni sa troche przewrazliwieni. Ale to prawda. W ogole Stany to krolestwo dzieci. Przy czym powiedzialabym, ze to raczej zle niz dobrze. Dzieci sa po prostu rozwydzone do granic mozliwosci.
Identycznie jak w UK.
Trzeba uwazac nawet jak dziecko bawiace telefonem przez przypadek zadzwoni pod nr alarmowy.Odzwona i zapytaja sie ile dziecko ma lat.
A dzieci trafiaja celnie wlasnie w en numer alarmowy.
I takie przewrazliwienie na punkcie molestowania ,czy przemocy zle odbija sie.Dzieciaki sie nikogo nie boja.
traci jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 16:58   #29
CzarnyElf
Zakorzenienie
 
Avatar CzarnyElf
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 12 324
Dot.: USA-fakty i mity

Zgadza sie wszystko dziewczyny


Sasiedzi-raczej ich nie znasz(no chyba ze ja mam takie szczescie)Po 2 latach w Grand Junction znam jednego sasiada i to tylko dlatego ze listonosz wrzucil mu moj list do skrzynki przez pomylke.Kazdy zyje dla siebie-cenia prywatnoscGdy wyjrze przez okno-cisza-trudno kogos wypatrzec-od czasu do czasu slysze tylko dzwiek otwieranego garazu

Samochod- to Twoj maly domek-wozisz wszedzie swoje 4 litery-nawet jak do sklepu masz 5 minut.Samochodzikiem podjezdzasz po jedzenie z restauracjii-wyplacic pieniadze z bankomatu-ogolnie wszedzie

Wizyty-nawet u najblizszej rodziny(w tym wypadku rodzina mojego TZ) musisz zapowiedziec sie przynajmniej z 2 tygodniowym wyprzedzeniem(nie ma tak jak w Polsce ze wpadasz na kawe bez uprzedzenia)

Moda-zapomnij o obcasach( w mniejszych miastach malo chodnikow) i o tym jak ubieralas sie w Polsce-dresowe spodnie ,bluza i jeansy beda tu Twoim prawie codziennym ubraniem(no z wyjatkiem imprez).Owszem mozesz wlozyc ciuchy przywiezione z Polski-ale mozesz zwrocic tym zbyt wielka uwage tutejszych facetow(niekoniecznie mila)Ja lubie wmieszac sie w tlum i raczej staram sie nie wyrozniac

Rozmowy-raczej musisz uwazac co mowisz w towarzystwie-niektore tematy takie jak sex to tematy tabu(zalezy od tematu tez no i od towarzystwa)Nie ma tak jak w Polsce ze jestes otwarta i gadasz to co ci slina na jezyk przyniesie.Hehe-do tej pory pamietam jakie oczy zrobil moj TZ(Amerykanin) gdy moj wujek zapytal go czy lubimy ogladac firmy erotyczne(u mnie w mojej polskiej rodzinie takie pytanie to normalka).W USA takie pytanie i inne tego typu to nie na miejscu...Nie na miejscu jest takze pytanie o zarobki,albo ile kosztowal Twoj dom.

Koszenie Trawnikow-jesli domek z trawnikiem masz o trawnik musisz dbac-kosic co tydzien.Jesli tego nie zrobisz nie wygladasz dobrze w oczach sasiadow-domek sasiada moze tez upasc nizej cenowo przy sprzedazy bo Twoj trawnik to niezbyt ladny widok.

Suszenie ciuchow-zapomnij o suszeniu ciuchow na sznurkach tak jak w Polsce-nie jest to dobrze widziane-kojarzy sie z gettem.Teraz Twoim przyjacielem bnedzie pralka i suszarka
__________________
BSW
http://psychologiawusa.blogspot.com

Edytowane przez CzarnyElf
Czas edycji: 2008-01-20 o 18:04
CzarnyElf jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-01-20, 18:01   #30
CzarnyElf
Zakorzenienie
 
Avatar CzarnyElf
 
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 12 324
Dot.: USA-fakty i mity

Amerykanie i geografia-wiekszosc nie ma pojecia ze istnieja inne kraje poza USA.Ostanio w pracy chlopak(20 lat) pyta mi sie:Skad jestes-ja odpowiadam:z Polski.A on:To jestes Francuzka?A macie tam swoj jezyk? hehehe

Amerykanie i jazda-trzeba byc bardzo ostroznym-niektorzy jedza jak wariaci i bardzo lubia byc"pierwsi".Na drodze musisz miec oczy dookola glowy-szczegolnie niebezpieczni starsi ludzie za kolkiem.
__________________
BSW
http://psychologiawusa.blogspot.com
CzarnyElf jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Emigrantki

Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Wyłączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:09.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj