Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Perfumy

Notka

Perfumy Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o perfumach, ale baliście się zapytać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2007-11-28, 19:24   #931
Nuitblanche
Rozeznanie
 
Avatar Nuitblanche
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 957
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Theoremą pachnę - ciepła, otulająca, tylko dlaczego tak krótko trwa?
Nuitblanche jest offline  
Stary 2007-11-28, 19:37   #932
burn-it-up
Zakorzenienie
 
Avatar burn-it-up
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Wrocław :)
Wiadomości: 7 854
GG do burn-it-up
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

L'instant Magic
__________________
Mój kosmetyczny blog
burn-it-up jest offline  
Stary 2007-11-28, 19:44   #933
noseknosek
lipiec na maksa!!! :)
 
Avatar noseknosek
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 533
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

zakochałam się w dzisiejszych testach

Delices de Cartier
i
Gucci II

no i nimi właśnie pachnę
noseknosek jest offline  
Stary 2007-11-28, 19:49   #934
Contax
Zakorzenienie
 
Avatar Contax
 
Zarejestrowany: 2005-01
Wiadomości: 11 321
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Wieczorowa pora Statkus
__________________


Contax jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:05   #935
taka taka
Zakorzenienie
 
Avatar taka taka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 446
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez joasiak1 Pokaż wiadomość
Takuśna, widzę, że wystawiasz czułki z dołka...?
A odnośnie Kelly Caleche - wciąż zachwyt...?
staram się jak mogę
Kelly pięknie na mnie pachnie, ale jest chyba zbyt refleksyjne na moje obecne humory
zauważyłam, że moja skóra wspaniale na nie działa, bo np na szaliku, czy swetrze Kelly następnego dnia pachnie bardzo wytrawnie,jak nowa skórzana torba z nutami dymu papierosowego , a na mnie delikatnieje i nawet lekko się wysładza

na niesprzyjającą aurę i na moje ostatnie dołowanie, idealna wydaje mi się DV, myślę też coraz częściej o własnej butelce FdB

Cytat:
Napisane przez joasia Pokaż wiadomość
A ja nie wiem, czym będę pachnieć - najprawdopodobniej testowo i po raz pierwszy globalnie Dzongkha.
Hm - nieco sie obawiam tego spotkania
U mnie mróz i śnieg i powoli wraca mi chęć na słodkie zapachy, co mnie cieszy, bo miałam już wizję wyprzedawania sporej części mojego zbioru.
i jak spotkanie z Dzongkha ?
Joasiu k, a jakich Ty słodkości używasz ? coś mi świta L LL i The Parfum


......................... ......................... ......................... ..
pahnę resztką Theoremy i już się cieszę na nową flaszkę
taka taka jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:07   #936
Ondine
Rozeznanie
 
Avatar Ondine
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Kraina nieznana
Wiadomości: 842
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Na dziś koniec z papierami do pracy. Oczywiście jeszcze są, jakoś sie mnożą , ale nie mam juz sily i cierpliowości.
Dziś był kolejny dzień z Byzance.Potraktowałam go trochę jak talizman,że w pracy będzie ciepło. I bylo, na szczęście.
Na wieczór na jeden nadgarstek - Habanita , z próbki, w celu przypomnienia zapachu. I teraz mam dziwną mieszankę zapachową.Zdania nie zmienilam - Habanita jest ciekawym zapachem.
Ondine jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:11   #937
Kota
Zakorzenienie
 
Avatar Kota
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 9 478
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Pachnę mieszaniną- herbaty i Pałace. Zaraz sie wykąpię, zmyję z siebie wszystko i może kropelka New Harlem?
Kota jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:13   #938
dzika truskawa
Noc żywych, dzikich tru(p)skawek
 
Avatar dzika truskawa
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Kraków/Lublin
Wiadomości: 12 314
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez Różowy Strachulec Pokaż wiadomość
Rozumiem. Tzn wydaje mi się że rozumiem, nigdy w takiej sytuacji nie byłam.
Mnie wszystko rusza okrutnie, po tym jak widziałam reanimację psa w klinice dochodzę do siebie już prawie tydzień. Ale z drugiej strony mam już w domu testowy zestaw do kroplówek bo wiem że będe sama "płukać" mojego futrzaka. Nauczę się tego, choćbym miała ćwiczyć na sobie. Myśl o tym że ją to może boleć mnie paraliżuje, ale czy nie lepiej dla niej jak nie będzie musiała conajmniej 2 razy w tygodniu jeździć do kliniki?
Wyobrażam sobie, że dla osoby, która nie ma z tym do czynienia na co dzień musi to być okropne przeżycie. Sama gdybym zobaczyła tego pekińczyka, którego dziś kroiliśmy na pierwszym roku to pewnie miałabym świeczki w oczach. A teraz...

Natomiast co do samodzielnego robienia kroplówek, to z własnego doświadczenia wiem, że zwierzaki wszelkie zabiegi w warunkach domowych - szczególnie wykonywane przez znajome osoby - znoszą o wiele, wiele spokojniej. Dla przykładu - przez ostatnie dwa tygodnie robiłam zastrzyki królikowi mojego chłopaka - dwa głaski, królik się relaksował i podczas zastrzyku nikt go nawet nie musiał trzymać! W klinice podobno z unieruchomieniem go problem miały dwie osoby...
Co do bólu podczas kłucia też nie musisz się martwić - zwierzaki świetnie znoszą zastrzyki, pobieranie krwi i.t.d. Najbardziej znienawidzona rzecz to spreje lub smarowanie maścią. Na pewno dasz radę

Cytat:
Napisane przez mskladaczek Pokaż wiadomość
Rozumiem to doskonale.
Mialam to samo, az sama siebie zadziwialam ... ale to chyba mechanizm wyparcia po prostu.
Chyba można się tylko od tego odciąć... albo zwariować.
__________________
"Kobieta, która się nie perfumuje nie ma przyszłości"
Coco Chanel

Rozpaczliwie poszukuję chociaż kropelki
:Guerlain Aqua Allegoria Rosa Blanca, Thierry Mugler A*Men: Pure Coffee, Pure Malt Creation, Pure Energy, Pure Wood, Ultra Zest
dzika truskawa jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:18   #939
neonka28
Zakorzenienie
 
Avatar neonka28
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 7 015
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez taka taka Pokaż wiadomość
staram się jak mogę
Kelly pięknie na mnie pachnie, ale jest chyba zbyt refleksyjne na moje obecne humory
zauważyłam, że moja skóra wspaniale na nie działa, bo np na szaliku, czy swetrze Kelly następnego dnia pachnie bardzo wytrawnie,jak nowa skórzana torba z nutami dymu papierosowego , a na mnie delikatnieje i nawet lekko się wysładza

na niesprzyjającą aurę i na moje ostatnie dołowanie, idealna wydaje mi się DV, myślę też coraz częściej o własnej butelce FdB





......................... ......................... ......................... ..
pahnę resztką Theoremy i już się cieszę na nową flaszkę


Taka taka też tam mam. Mam doła sięgam po Theo bo wycisza, czasem Celine Oriental Summer.

Niekiedy mam ochote zlać się perfumami ze złości na caly świat tak aby wszystkich odrzucało od tej woni.


W temacie pachne Celine Oriental Summer i wciąż marze o zamknięciu w bańce pełnej aromaterapeutycznej woni, mglistej, otulającej, zmyslowej
__________________
hmm...mówię Wam w sekrecie
Mieszkam w Elfolandii
neonka28 jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:25   #940
tulipanka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 959
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Co za idiotyzm Uzasadniają to jakoś? Trzymam kciuki, żebyś dała radę.
A w sumie nie, nie wolno i już Całe szczęście na innych można, ale niestety w tym przypadku (systemy polityczne Europy Zachodniej) notatki sprowadzają się do przepisywania półstronicowych definicji, niezliczonych typologii i opisów różnych systemów. Dokoładnie to samo mogłabym przeczytać z tekstu i mój nadgarstek nie dostawałby w kość przy pisaniu kilkunastostronicowych notatek

Pachnę Mirrą.
tulipanka jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:26   #941
rachela
Zakorzenienie
 
Avatar rachela
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: sklepy cynamonowe
Wiadomości: 13 056
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Wróciłam od weta, cała podróż trwała trzy godziny... ._.

Ciągle pięknie paczulowy Smok, tż nie mógł sie od mojej szyi odkleić
__________________
Between men and women there is no friendship possible.
There is passion, enmity, worship, love, but no friendship.

Oscar Wilde
rachela jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:27   #942
taka taka
Zakorzenienie
 
Avatar taka taka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 446
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez neonka28 Pokaż wiadomość
Taka taka też tam mam. Mam doła sięgam po Theo bo wycisza, czasem Celine Oriental Summer.

Niekiedy mam ochote zlać się perfumami ze złości na caly świat tak aby wszystkich odrzucało od tej woni.


W temacie pachne Celine Oriental Summer i wciąż marze o zamknięciu w bańce pełnej aromaterapeutycznej woni, mglistej, otulającej, zmyslowej
a ja Celine Oriental Summer wogóle nie znam
Neonko, dużo tracę ?

ja też często mam ochotę mocno pachnieć, właśnie w ramach takiego buntu przeciwko całemu światu
jak mnie to nachodzi to zlewam się mixem Angela i Cologne
taka taka jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:30   #943
Różowy Strachulec
Zakorzenienie
 
Avatar Różowy Strachulec
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 023
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Wyobrażam sobie, że dla osoby, która nie ma z tym do czynienia na co dzień musi to być okropne przeżycie. Sama gdybym zobaczyła tego pekińczyka, którego dziś kroiliśmy na pierwszym roku to pewnie miałabym świeczki w oczach. A teraz...

Natomiast co do samodzielnego robienia kroplówek, to z własnego doświadczenia wiem, że zwierzaki wszelkie zabiegi w warunkach domowych - szczególnie wykonywane przez znajome osoby - znoszą o wiele, wiele spokojniej. Dla przykładu - przez ostatnie dwa tygodnie robiłam zastrzyki królikowi mojego chłopaka - dwa głaski, królik się relaksował i podczas zastrzyku nikt go nawet nie musiał trzymać! W klinice podobno z unieruchomieniem go problem miały dwie osoby...
Co do bólu podczas kłucia też nie musisz się martwić - zwierzaki świetnie znoszą zastrzyki, pobieranie krwi i.t.d. Najbardziej znienawidzona rzecz to spreje lub smarowanie maścią. Na pewno dasz radę
Ja po prostu muszę dać radę Wyjścia za bardzo nie mam.
Jakoś tak lżej mi się zrobiło jak napisałaś o tym że zwierzaki dobrze znoszą zastrzyki Kota moja w ogóle jest strasznie grzeczna i wszystkie zabiegi znosi bardzo spokojnie - za każdym razem jej tłumaczymy co będzie robione i dlaczego. Lekarze się kiedyś śmiali jak jej obiecywałam o której godzinie będziemy w domu po kroplówce
__________________
KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
Różowy Strachulec jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:35   #944
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 857
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Jak jeszcze żył nasz piesek, w pewnym okresie chodziło się z nim codziennie do weterynarza. Piesek rozciął sobie grzbiet i po założeniu szwów dostawał zastrzyki z antybiotyków. Wyczuwał już w połowie drogi, że idziemy do weta i zwalniał jak tylko mógł. Ale nie bał się zastrzyków, nie były dla niego bolesne. Wystraszył się tylko za pierwszym razem, kiedy weterynarz dotknął jego skóry końcem igły.
__________________

Wymiana -lakiery do paznokci (OPI, MySecret, LA Colors, Sinful Colors, Revlon, Essence) oraz perfumy (Voile d'Ambre YR, Cedre SL)
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=229655
Aggie125 jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:38   #945
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez Margot45 Pokaż wiadomość
Sabbath, to ja Ci przesyłam dużo , siły i energii, żeby starczyło na przetrzymanie tego okresu bezsenno-remontowo-budowlanego...
Dziekuję Margotko

Okres bezsenny trwa u mnie od ostatnich kilkunastu lat...

Cytat:
Napisane przez Favkes Pokaż wiadomość

Eenax - mogłabym siępodpisać pod Twoim postem obiema rencami a nawet rękami. Zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek do seri HP i ilości czytanych booków.
Ogólnie uwielbiam bajki Hp. LoR, Wiedźmin i Saga Wmpków to moje sztandarowe pozycje
Ja, prawdę mówiąc, wolę science fiction.
Chysiuję na punkcie Lema, czy Dicka.

Z Fanatasy zdecydowanie najbardziej chyba lubię G.G. Kaya, lubię Gaimana, a także (nie śmiać się proszę) heroic fantasy wyczyny niedawno zmarłego Davida Gemmela.

Saga wampków to Ann Rice?
Mam dwie "Enrajsy" do recenzji i okropnie nie chce mi się za nie brać, szczególnie, że jedną z nich już czytałam i będę zmuszona przelecieć po raz drugi.
Cytat:
Napisane przez hecate Pokaż wiadomość
Sabbath - czytam Twoje posty i sie smieje
Ooo...
A dlaczemu?


Cytat:
Napisane przez annmarie Pokaż wiadomość
A tu taki smaczek - zestawienie scenek z podkładem I'm too sexi
http://www.youtube.com/watch?v=P_57f...eature=related
Rickman mnie nie kręci (wolę facetów, którzy mają choc troszkę, troszenieczkę jakiejś muskulatury), ale kawałek ubawił mnie setnie.
Dziękuję.

Cytat:
Napisane przez ETERNITY Pokaż wiadomość

dopiero udało mi się doczytać o remontach Sabbath-kurde-jakby mój facet tak robił to bym go kopnęła...wiecie gdzieOwszem-nie jestem jakaś idealna,ale facet, który pozwala,żeby jego kobieta dźwigała cieżary i jeszcze narzekający,że ktoś jej chce pomóc=>Pozdziwiam Ciebie Sabbath naprawdę.Jesteś naprawdę silną kobietą.Wiem,ze nie znam Ciebie osobiście,ale duzo da się wywnioskować z tego co piszesz i jak piszesz.Dla mnie brak wsparcia od bliskiej osoby jest zawsze katastrofą.Ty sobie z tym swietnie radzisz.Ale myślę,ze czasem dobrze jest stać się taką małą bezbronną kobietką,potrzebującą męskiego ramienia
U nas to ja jestem silne, męskie ramię.
(jak w Krollu: To my jesteśmy kaprale )

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Raczej nie... Będzie mi ułatwiał uczestniczenie w sekcjach, więc myślę, że będę mu "wdzięczna". W tym momencie jedynym co rusza mnie podczas zajęć na prosektorium jest zapach. Widok zwierzaka, cięcie go - jak by to nieludzko nie brzmiało - przyjmuję zupełnie zimno i bez sentymentów. Na pewno nie jest tak, że śni mi się to po nocach i nie jest to traumatyczne, przykre, nic z tych rzeczy. Obojętność totalna, która przeraża trochę nawet mnie...
Cytat:
Napisane przez taka taka Pokaż wiadomość
staram się jak mogę


Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Chyba można się tylko od tego odciąć... albo zwariować.
Moim zdaniem to nie jest ani wyparcie, ani odcięcie. To racjonalizacja.
Czasem trzeba zrobic cos nieprzyjemnego, nawet bolesnego, żeby pomóc. Stąd uczymy się podczas sekcji, stąd u dobrych ludzi zdolność do zadania bólu.
Zawsze to wiedziałam, ale najdotkliwiej odczułam rehabilitując dzieci. Czasem zdarzało się, że dzieciakowi łezka popłynęła,: nie dlatego, że nie chciał, czy bronił sie, ale dlatego, że tak ciężko ze mną pracował. Płakałam z nim razem i ćwiczyliśmy dalej. Zdarzało mi się na turnusach wyjazdowych zrobić z takim dobrze zmotywowanym, ufającym mi dzieckiem zrobic postępy większe, niż z kim innym robiło ono przez rok. Ale to okropnie dużo kosztuje...
Tu nawiązuję do tego, co pisałaś Truskawko, o zaufaniu i wyciszeniu. To dotyczy nie tylko zwierzaków. Lekarz, czy rehabilitant, któremu pacjent ufa ma o wiele większe możliwości niesienia pomocy. U dzieci i zwierząt to szczególnie ważne.
Sabbath jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:49   #946
dzika truskawa
Noc żywych, dzikich tru(p)skawek
 
Avatar dzika truskawa
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Kraków/Lublin
Wiadomości: 12 314
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez Różowy Strachulec Pokaż wiadomość
Ja po prostu muszę dać radę Wyjścia za bardzo nie mam.
Jakoś tak lżej mi się zrobiło jak napisałaś o tym że zwierzaki dobrze znoszą zastrzyki Kota moja w ogóle jest strasznie grzeczna i wszystkie zabiegi znosi bardzo spokojnie - za każdym razem jej tłumaczymy co będzie robione i dlaczego. Lekarze się kiedyś śmiali jak jej obiecywałam o której godzinie będziemy w domu po kroplówce
Nie ma się z czego śmiać. Mam wrażenie, że zwierzaki, do których się często gada po prostu to rozumieją. Co do słowa. Miałam sąsiadkę, starszą panią, której pies - przysięgam - potakiwał lub kręcił głową na propozycję spaceru w to lub inne miejsce . Mój myszol nieomylnie reaguje na słowne polecenia powrotu do klatki/podejścia do mnie.

Cytat:
Napisane przez Aggie125 Pokaż wiadomość
Jak jeszcze żył nasz piesek, w pewnym okresie chodziło się z nim codziennie do weterynarza. Piesek rozciął sobie grzbiet i po założeniu szwów dostawał zastrzyki z antybiotyków. Wyczuwał już w połowie drogi, że idziemy do weta i zwalniał jak tylko mógł. Ale nie bał się zastrzyków, nie były dla niego bolesne. Wystraszył się tylko za pierwszym razem, kiedy weterynarz dotknął jego skóry końcem igły.
Faktycznie do zastrzyku nie ma się co przymierzać - nie lubią dotyku igły, ale samo wkłucie przechodzi już prawie niezauważone...

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Moim zdaniem to nie jest ani wyparcie, ani odcięcie. To racjonalizacja.
Czasem trzeba zrobic cos nieprzyjemnego, nawet bolesnego, żeby pomóc. Stąd uczymy się podczas sekcji, stąd u dobrych ludzi zdolność do zadania bólu.
Zawsze to wiedziałam, ale najdotkliwiej odczułam rehabilitując dzieci. Czasem zdarzało się, że dzieciakowi łezka popłynęła,: nie dlatego, że nie chciał, czy bronił sie, ale dlatego, że tak ciężko ze mną pracował. Płakałam z nim razem i ćwiczyliśmy dalej. Zdarzało mi się na turnusach wyjazdowych zrobić z takim dobrze zmotywowanym, ufającym mi dzieckiem zrobic postępy większe, niż z kim innym robiło ono przez rok. Ale to okropnie dużo kosztuje...
Tu nawiązuję do tego, co pisałaś Truskawko, o zaufaniu i wyciszeniu. To dotyczy nie tylko zwierzaków. Lekarz, czy rehabilitant, któremu pacjent ufa ma o wiele większe możliwości niesienia pomocy. U dzieci i zwierząt to szczególnie ważne.
W sumie masz rację. Przychodzę do prosektorium, robię swoje, wychodzę... I nic. W sumie wychodzę z założenia, że mój żal nad zwierzakiem w tej chwili nic nie pomoże.
__________________
"Kobieta, która się nie perfumuje nie ma przyszłości"
Coco Chanel

Rozpaczliwie poszukuję chociaż kropelki
:Guerlain Aqua Allegoria Rosa Blanca, Thierry Mugler A*Men: Pure Coffee, Pure Malt Creation, Pure Energy, Pure Wood, Ultra Zest
dzika truskawa jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:55   #947
SpanishMyszka
Zakorzenienie
 
Avatar SpanishMyszka
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Shallow Grave
Wiadomości: 5 334
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez noseknosek Pokaż wiadomość
pachnę Envy me i dobrze mi z nim!
Nosku, jaką masz uroczą surykatkę w avatarku

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
A moi znajomi podejrzliwie patrzyli, bo na półmetku nie waliłam wódy tylko piłam drinki... Upiłeś się = świetnie się bawiłeś? Kac jest dowodem? Nie będę się katować czymś, co mi szkodzi i nie smakuje, żeby ktoś ograniczony myślał, że jestem fajna...
Fuj - ja też nie lubię czystej wódki


Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość

Rickman mnie nie kręci (wolę facetów, którzy mają choc troszkę, troszenieczkę jakiejś muskulatury)
Mnie również
__________________
"It's been so long...
Feels like pins and needles in my heart...
So long...
I can feel it tearing me apart..."

SpanishMyszka jest offline  
Stary 2007-11-28, 20:58   #948
Różowy Strachulec
Zakorzenienie
 
Avatar Różowy Strachulec
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 023
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Nie ma się z czego śmiać. Mam wrażenie, że zwierzaki, do których się często gada po prostu to rozumieją. Co do słowa. Miałam sąsiadkę, starszą panią, której pies - przysięgam - potakiwał lub kręcił głową na propozycję spaceru w to lub inne miejsce . Mój myszol nieomylnie reaguje na słowne polecenia powrotu do klatki/podejścia do mnie.
To nie było śmianie się w stylu "co ta głupa baba gada do kota" tylko takie sympatyczne i chyba z pewnym zrozumieniem - że jej obiecuję i potem informuję która jest godzina i że zdążymy do domu tak jak obiecywałam
Cytat:
Faktycznie do zastrzyku nie ma się co przymierzać - nie lubią dotyku igły, ale samo wkłucie przechodzi już prawie niezauważone...
Podobno dobrze jest wcześniej poćwiczyć na kurczaku, ja się boję właśnie tego że się zawaham i że ona to wyczuje
Cytat:
W sumie masz rację. Przychodzę do prosektorium, robię swoje, wychodzę... I nic. W sumie wychodzę z założenia, że mój żal nad zwierzakiem w tej chwili nic nie pomoże.
To chyba dobre założenie.
__________________
KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
Różowy Strachulec jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:02   #949
dreamer4
Zadomowienie
 
Avatar dreamer4
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Gdynia Śródmieście
Wiadomości: 1 568
GG do dreamer4
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez Kota Pokaż wiadomość
Anioł i książę o wyglądzie Buki?

Chyba aż tragicznie nie jest...zresztą niby liczy się to co ma sie w srodku
__________________

dreamer4 jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:16   #950
Kota
Zakorzenienie
 
Avatar Kota
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 9 478
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez dreamer4 Pokaż wiadomość
Chyba aż tragicznie nie jest...zresztą niby liczy się to co ma sie w srodku
Nie podejrzewałam Ciebie o Bukowaty wygląd, ale zestawienie z nią w avatarze mnie rozbroiło, ciekawe, co ona ma w środku...
Kota jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:16   #951
homyk
Zakorzenienie
 
Avatar homyk
 
Zarejestrowany: 2003-06
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 5 039
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Starchulcu, dużo zdrowia dla Twojego futrzaka siły i wytrwałości dla Ciebie




Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Co za wspaniała wiadomość Homyku Szczególnie przy obecnym kursie dolara I moim pragnieniu poznawania wciąż i wciąż nowych rzeczy (kolekcja? Poczeka. Jeszcze nie czas się ustatkowywać )
Trzymam więc, Truskawko kciuki za pomyślne próbkowe łowy





Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Moim zdaniem to nie jest ani wyparcie, ani odcięcie. To racjonalizacja.
Czasem trzeba zrobic cos nieprzyjemnego, nawet bolesnego, żeby pomóc. Stąd uczymy się podczas sekcji, stąd u dobrych ludzi zdolność do zadania bólu.
Zawsze to wiedziałam, ale najdotkliwiej odczułam rehabilitując dzieci. Czasem zdarzało się, że dzieciakowi łezka popłynęła,: nie dlatego, że nie chciał, czy bronił sie, ale dlatego, że tak ciężko ze mną pracował. Płakałam z nim razem i ćwiczyliśmy dalej. Zdarzało mi się na turnusach wyjazdowych zrobić z takim dobrze zmotywowanym, ufającym mi dzieckiem zrobic postępy większe, niż z kim innym robiło ono przez rok. Ale to okropnie dużo kosztuje...
Tu nawiązuję do tego, co pisałaś Truskawko, o zaufaniu i wyciszeniu. To dotyczy nie tylko zwierzaków. Lekarz, czy rehabilitant, któremu pacjent ufa ma o wiele większe możliwości niesienia pomocy. U dzieci i zwierząt to szczególnie ważne.





Cytat:
Napisane przez dreamer4 Pokaż wiadomość
Cytat:
Napisane przez Kota
Anioł i książę o wyglądzie Buki?
Chyba aż tragicznie nie jest...zresztą niby liczy się to co ma sie w srodku
Ja nigdy nie rozumiałam dlaczego Muminki bały się Buki Ona była taka samotna i smutna




Kola, Kota, Tymena Ta "próbka-zmyłka" to były na 100% FdB
I dziękuję za miłe spotkanie
homyk jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:16   #952
joasiak1
Zakorzenienie
 
Avatar joasiak1
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 6 833
Wpisy w blogu: 1
GG do joasiak1
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez taka taka Pokaż wiadomość
staram się jak mogę
Kelly pięknie na mnie pachnie, ale jest chyba zbyt refleksyjne na moje obecne humory
zauważyłam, że moja skóra wspaniale na nie działa, bo np na szaliku, czy swetrze Kelly następnego dnia pachnie bardzo wytrawnie,jak nowa skórzana torba z nutami dymu papierosowego , a na mnie delikatnieje i nawet lekko się wysładza

na niesprzyjającą aurę i na moje ostatnie dołowanie, idealna wydaje mi się DV, myślę też coraz częściej o własnej butelce FdB


i jak spotkanie z Dzongkha ?
Joasiu k, a jakich Ty słodkości używasz ? coś mi świta L LL i The Parfum


......................... ......................... ......................... ..
pahnę resztką Theoremy i już się cieszę na nową flaszkę
Takuśna, a więc tak - spotkanie z Dzongkhą jeszcze przetrawiam, jeśli będzie z tego miłość (irysowo-skórzana), to na pewno wielka. Ten zapach jest - czy się podoba czy nie - wielki. Trudny także. Wymagający. Napiszę więcej, ale na razie jest jeszcze za wcześnie.

Co do Kelly - mam od Margot próbkę i zamierzam ponosić, ostatnio ładnie na mnie zapachniał.

A ja bardzo o FdB myślę, DV spadła gdzieś na dalszy plan - testowałam ostatnio i jakoś za słodka mi się zdała.
FdB mam odleweczkę i marzę o całej flaszce.

A słodkości właśnie rzadko ostatnio używam, jakoś mnie w ogóle nie pociągają, Angel tez leży odłogiem - jakieś takie zbyt dosłowne mi się wydają.
A jeśli używam, to faktycznie L LL, OI, Poeme, Angel i czasem The Parfum - jakoś nie mam do nich przekonania, a tyle osób mnie z nimi kojarzy

Takuśna, trzymaj się, bido Ty moja
__________________


joasiak1 jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:33   #953
abramis
Raczkowanie
 
Avatar abramis
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 43
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Pięknym zimowym czarnym Fendi
abramis jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:48   #954
nebraska
Zakorzenienie
 
Avatar nebraska
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: cozy place
Wiadomości: 4 926
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

na dobranoc kropelka boskiego Poison
__________________
Pielęgnujmy przypadkową życzliwość i piękne czyny pozbawione sensu.


Fragrantica








nebraska jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:49   #955
kokakola
Zakorzenienie
 
Avatar kokakola
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: here in my head
Wiadomości: 3 212
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez homyk Pokaż wiadomość
Kola, Kota, Tymena Ta "próbka-zmyłka" to były na 100% FdB
I dziękuję za miłe spotkanie
Homyczku, Koto, Tymeno No wlasnie, to chyba jednak FdB bylo

Dziekuje rowniez za spotkanie miłe

Nadgarstkowo Corso Como, trwale dosc

__________________
"Mrs.Dalloway said she would buy the flowers herself."
---
'and with the way they talk, and with the way they smile'
http://www.youtube.com/watch?v=LETsi4eAtho
kokakola jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:49   #956
dreamer4
Zadomowienie
 
Avatar dreamer4
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Gdynia Śródmieście
Wiadomości: 1 568
GG do dreamer4
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez homyk Pokaż wiadomość
Ja nigdy nie rozumiałam dlaczego Muminki bały się Buki Ona była taka samotna i smutna
Muminek chyba ją po części rozumiał, szczególnie w książce "Tatuś Muminka i morze" praktycznie się zaprzyjaźnili .

Jednak Buka to najlepszy straszak dla mojej 3letniej siostrzenicy..
__________________

dreamer4 jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:54   #957
Agia*
Rozeznanie
 
Avatar Agia*
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 882
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Na jednym nadgarstku Santal de Mysore, a na drugi Cedre - bardzo mi dobrze Wcześniej z prędkością światła wyparowały ze mnie Perles, po trzech godzinach nie było już nawet wspomnienia po nich, ale raczej nie żałuję - pachniał na mnie tylko pleśnią, niczym więcej
__________________
Moj blog
Agia* jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:54   #958
Kota
Zakorzenienie
 
Avatar Kota
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 9 478
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Też dziękuję, Kolo, Tymeno, Homyku. Wyleczyłam sie z Lutensów - tych wąchanych, doceniłam Homykowe numery...
Kota jest offline  
Stary 2007-11-28, 21:59   #959
martwa papuga
Zakorzenienie
 
Avatar martwa papuga
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Granatowe Góry
Wiadomości: 3 219
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Hej, hej

Homyczku, paczka do Ciebie poszła o 8 rano z urzędu pocztowego na bielskim dworcu - będzie miała blisko do pociągu.

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
Ja pierwsze piwo wypiłam mając 15 lat. I byłam chyba jedną z ostatnich osób, które spróbowały wśród moich rówieśników . Pierwszy kac dopiero na studiach. Moja siostra - na początku gimnazjum Faktycznie to okropnie fajne teraz - upić się, mieć kaca, zebrać ochrzan od rodziców. Jakaś masochistyczna ta młodzież. A moi znajomi podejrzliwie patrzyli, bo na półmetku nie waliłam wódy tylko piłam drinki... Upiłeś się = świetnie się bawiłeś? Kac jest dowodem? Nie będę się katować czymś, co mi szkodzi i nie smakuje, żeby ktoś ograniczony myślał, że jestem fajna...
No właśnie też tu czegoś nie kumam.
Miałam kaca ze dwa razy w życiu, nic przyjemnego. I od mamusi komplementy "wyglądasz jak upiór".
Lekki rausz, rozumiem, może być fajny.
A pierwszy raz wypiłam alkohol nie wiem kiedy (wcześnie), ale na pewno "u cioci na imieninach". Myślę, że to dość istotne, żeby młoda istota po raz pierwszy dostała alkohol od rodziców, a nie od kolegów pod blokiem.

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Kurde, śledzę ten wątek na bieżąco, a czuję się zupełnie poza obiegiem.
Nie wiem, o jakich zapachach mówicie. Z resztą i tak ostatnio nie mam ochoty nic wąchać, a z wąchania mam zerową przyjemność. Zużywam, co mam, i nawet na nic nowego nie mam ochoty...Hm, uogólnienia, uogólnienia, nienawidzę ich bardziej niż Słonia Kenzo w dużym stężeniu Cóż, znam młodzież czytającą. Ale zgodzę się, czytanie na dobranoc to wymierająca tradycja.
Sama czytam teraz sporadycznie, a jeśli już - to skrypty i schematy oczyszczalni ścieków. Bo wiem, że jak dorwę jakąś książkę, to jej nie odłożę póki nie skończę. A na to nie mogę sobie pozwolić, już teraz kiepsko się trzymam śpiąc nieregularnie, więc co to będzie jak zacznę zawalać całe noce?
Nie lubisz Słunia?
Ja nie młodzież i nie czytająca, a w każdym razie nie czytająca lit. pięknej. Przez 8 klas podstawówki właściwie nie robiłam nic innego, tylko czytałam. Później trafiłam na polonistkę debilkę, która skutecznie obrzydziła mi prawie wszystkie licealne lektury. (Pokochałam za to matmę, coś za coś). A od rozpoczęcia studiów do teraz - prawie nic. Tomiszcza naukowe leżą i wybałuszają okładki, zanim sięgnę po coś przyjemnego, powinnam przeczytać te 10 kilo literatury ...yyyhhhh... móndrej.
Za to za mojego bratanka 3-letniego ręczę - nie odkleja się od książek i rodzinę wiecznie terroryzuje, coby mu czytała

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Nic mi nie mówcie o liczbie postów
Chce ktoś trochę moich?
A rzuć z tysiączek

Cytat:
Napisane przez dzika truskawa Pokaż wiadomość
W tym momencie jedynym co rusza mnie podczas zajęć na prosektorium jest zapach. Widok zwierzaka, cięcie go - jak by to nieludzko nie brzmiało - przyjmuję zupełnie zimno i bez sentymentów. Na pewno nie jest tak, że śni mi się to po nocach i nie jest to traumatyczne, przykre, nic z tych rzeczy. Obojętność totalna, która przeraża trochę nawet mnie...
Hmm, pomijając to, że robi mi się niedobrze na widok igieł i krwi, to chyba trochę rozumiem. Właściwie to te zwierzaki już nie czują strachu i bólu.

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Wróciłam od weta, cała podróż trwała trzy godziny... ._.
Jak tam Klucha?

Cytat:
Napisane przez SpanishMyszka Pokaż wiadomość
Nosku, jaką masz uroczą surykatkę w avatarku

Fuj - ja też nie lubię czystej wódki
Surykatka wymiata

Jedyna wódka, jaka mi w życiu smakowała, to grecka raki, robiona z winogron. Zupełnie inna bajka.
Pozostałe - bleh.

---
Pachnę próbkami od Khy.
Nie lubię słowa "wypas", ale... chyba inaczej nie da się tego określić.
Cuda! Cuda! I każda próbka pełna "po szyję". Vanille Cannelle zalatuje mi z prawej ręki i odbieram je jako ładniejszą wersję L LL (bez tych fujfuj cytrusów), z lewej cudna anyżkowa Louve, a z prawego bicepsa coś, co już nie wiem, czy jest Belle de Minuit, czy Theo Esprit, ale jest pięęęękne i jeszcze się dowiem, bo nalałaś mi tego, waryjatko, dziką ilość!!!
martwa papuga jest offline  
Stary 2007-11-28, 22:05   #960
rachela
Zakorzenienie
 
Avatar rachela
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: sklepy cynamonowe
Wiadomości: 13 056
Dot.: Czym dziś pachniesz Wizażanko? Część XVII

Cytat:
Napisane przez martwa papuga Pokaż wiadomość
Jak tam Klucha?
Średnio.
Wygląda teraz jak siedem nieszczęść, wymęczona, wygnieciona, obolała; aż serce ściska. Ogonek zasmarowany specyfikami, dostaje antybiotyk rozdziubany w gerberku (kurczak z warzywami ;]) i lakcid. W piątek kontrola. A ja ciągle w panice, że zamiast poprawy będzie pogorszenie i moją dwuletnią kupkę nieszczęścia czeka amputacja ogonka
__________________
Between men and women there is no friendship possible.
There is passion, enmity, worship, love, but no friendship.

Oscar Wilde
rachela jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Perfumy


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:43.