Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Perfumy

Notka

Perfumy Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o perfumach, ale baliście się zapytać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2008-01-30, 22:44   #3961
nebraska
Zakorzenienie
 
Avatar nebraska
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: cozy place
Wiadomości: 4 931
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Ja widzę nawet czasem tu na forum, że takim zasmolonym pokrytym skorupą pozornym twardzielom jak ja jest trudniej.
Nikomu nie przychodzi do łba, żeby Cię oszczędzać, zważać na to, żeby Cię nie zranić. Ludzie myślą, że jak kto taki dumny, nie płacze, nie epatuje krzywdą, to nie ma uczuć. Więc przy konfrontacji, lepiej kopnąć twardziela - nie ma wyrzutów sumienia i płaczu potem.
Bo taki wrażliwiec, który wszem i wobec żali się - ten to ma uczucia. A jeśli kto nie pożali się i nie wypłacze, jaki to jest zraniony - to znaczy, że sobie poradzi. No - poradzi sobie. Ale czy jest mu przez to łatwiej?

Czasem chciałabym potrafić się rozsypać. Ale nie potrafię.
Więc nawet jak dziewczyna w klubie ma atak padaczki - to wszyscy szukają Sabbath zamiast pomagać.


Ech... popłynęłam...
Ale historia.... smutna. Chyba wiem o czym mówisz - o zbiorowym przerzucaniu odpowiedzialności na kogos, kto udźwignie, a przynajmniej się postara, nie stchórzy... Ludzie negują jego wewnętrzną słabość, rozterki i uczucia bo to oznacza, że sami musieliby się zmierzyc z różnymi rzeczami...


Ale Ty powinnaś mieć miejsce (osobę) gdzie pozwolisz sobie się rozsypać, a potem znów zebrać do kupy. Tak dla własnego bezpieczeństwa, żeby problemy innych nie zjadły Cię od środka. Tak myślę...
__________________
Pielęgnujmy przypadkową życzliwość i piękne czyny pozbawione sensu.


Fragrantica








nebraska jest offline  
Stary 2008-01-30, 22:50   #3962
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Otóż to W napięciu czekałam na posta, strasznie długo go pisałaś... Płyń, czasem trzeba.
Tul swoich, tylko nie poduś
Nie poduszę. Słowo Rachelo...

O płynięciu pisałam w sensie rozmemłanego, przydługiego posta, nie płaczu.

Cytat:
Napisane przez hecate Pokaż wiadomość
Masz racje, ludzie twardzi, mocni, silni psychicznie, ktorzy nie pozwalaja sobie na slabosci sa ostoja innych.
Ty przypominasz mi moja mame, cale zycie z czyms sie szarpie po cichu, z czyms radzi, swoje problemy, problemy innych.

Cale zycie slyszalam 'nie placz, nienawidze lez, placz to oznaka slabosci'

a ja jestem slaba i nie mam zamiaru udawac, ze jest inaczej wiec sobie rycze jak mi zle.

A mama, teraz od niedawna skrazy sie, powie o problemach, sama je rozwiazuje dalej ale widac, ze lata tego silowania sie z zyciem daly sie jej we znaki.

Zaczyna sie lamac. Ma depresje i leki.

Sabbath - musisz uwazac, zeby wlasnie ta Twoja sila nie obrocila sie kiedys przeciwko Tobie, w sensie, ze bedziesz chciala odpoczac, usiasc a i tak kazdy bedzie oczekiwal od Ciebie decyzji, wsparcia... nawet jesli Ty bedziesz go potrzebowac.

mam nadzieje, ze zrozumiala napisalam
Bardzo zrozumiale Hecate. Bardzo.
Tym bardziej, że wiem, że masz rację.
Widzę wszystko to, co napisałaś, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego akapitu. Ja nawet sama sobie nie potrafię pozwolić na słabość.


Cytat:
Napisane przez annmarie Pokaż wiadomość
Kurde, biedne dziecko...
Nieodpowiedzialność dorosłych jest najgorsza jak się obraca przeciw dzieciom.

Dobrze, że choć Ciebie ma.




Dziękuję.
Dziecko ma 14 lat, ale to nie jest wiek odpowiedni na to, by przejmować odpowiedzialność za dom i matkę, która powinna być oparciem. Chłopak jest na tyle dorosły, że rozumie co się dzieje i na tyle dzieckiem, że śwat mu się wali. dzielny jest i mądry.

Cytat:
Napisane przez Różowy Strachulec Pokaż wiadomość
Nie miałam pojęcia
Nie wiem co powiedzieć...

czasem trzeba...
Bo cóż tu w ogóle można powiedzieć...?

Strachulcu - ja już "wytłumaczałam" się Racheli. Popłynęłam z tekstem - walnęłam długaśny, średnio na jakikolwiek temat, popieprzony post. Nie miałam na myśli płaczu.

Żebym ja chociaż poryczeć się potrafiła! Nie potrafię.
Sabbath jest offline  
Stary 2008-01-30, 22:55   #3963
hecate
Zakorzenienie
 
Avatar hecate
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Manchester
Wiadomości: 9 237
GG do hecate
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość

Żebym ja chociaż poryczeć się potrafiła! Nie potrafię.
w takiech sytuacjach chodzi o uwolnienie zlych emocji, takie beboki jak ja rycza itd ale pomaga czasem porzadnie sobie wrzasnac, rozbic wazonik lub siarczyscie zaklac.

byleby zeszlo z serducha i mozgu
__________________
__
foto


Corey 15.04.12

Mudvayne - Happy?
hecate jest offline  
Stary 2008-01-30, 22:56   #3964
Różowy Strachulec
Zakorzenienie
 
Avatar Różowy Strachulec
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 023
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Strachulcu - ja już "wytłumaczałam" się Racheli. Popłynęłam z tekstem - walnęłam długaśny, średnio na jakikolwiek temat, popieprzony post. Nie miałam na myśli płaczu.
Wiem. Nie musisz nic tłumaczyć.
__________________
KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
Różowy Strachulec jest offline  
Stary 2008-01-30, 23:00   #3965
martwa papuga
Zakorzenienie
 
Avatar martwa papuga
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Granatowe Góry
Wiadomości: 3 219
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
(...) Taki durny, niepoprawny frajer ze mnie...
Bez takich frajerów byłoby o wiele gorzej na świecie.
Ale rzeczywiście - oni sami miewają trudne życie.

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Papuziu, to czasem dobrze tak prosto, naturalnie reagować. Emocje po coś są, ich przejawy do czegoś prowadzą. Po coś je ta ewolucja przecież wykształciła...
Taa, później mi studenci, młodsi 7 lat ode mnie z uśmieszkiem mówią "A co się pani tak denerwuje". I to w sytuacjach, kiedy to oni, kurna chata, powinni się denerwować!
Nie wiem, czy nad sobą płakać, czy się śmiać...

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Ja widzę nawet czasem tu na forum, że takim zasmolonym pokrytym skorupą pozornym twardzielom jak ja jest trudniej.
Nikomu nie przychodzi do łba, żeby Cię oszczędzać, zważać na to, żeby Cię nie zranić. Ludzie myślą, że jak kto taki dumny, nie płacze, nie epatuje krzywdą, to nie ma uczuć. Więc przy konfrontacji, lepiej kopnąć twardziela - nie ma wyrzutów sumienia i płaczu potem.
Pewnie tak jest. Ja tam nie wiem, mam zupełnie inne problemy. Przyczyny problemów, ściślej mówięc. Grrr.
martwa papuga jest offline  
Stary 2008-01-30, 23:04   #3966
Aragonte
Wtajemniczenie
 
Avatar Aragonte
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 2 485
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
A tak szczerze - jestem przerażona!
Wcale Ci się nie dziwię
Jesteś bardzo dzielna, Sabbath - ale uważaj na siebie, co? Musisz sama o siebie zadbać, skoro wszyscy zwalają Ci na głowę swoje problemy...
Aragonte jest offline  
Stary 2008-01-30, 23:07   #3967
irkax
Zakorzenienie
 
Avatar irkax
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 5 717
Dot.: Scent Bar

Sabbath - smutna ta historia.
W takiej sytuacji ciężko zachować zimną krew, zwłaszcza jeśli na kimś nam zależy
Szkoda chłopaka
Jego matki też mi szkoda, wiadomo chociaż dlaczego ona to robi?
Czy sama nie wie?

Cytat:
Napisane przez Sabbath
Ja widzę nawet czasem tu na forum, że takim zasmolonym pokrytym skorupą pozornym twardzielom jak ja jest trudniej.
Nikomu nie przychodzi do łba, żeby Cię oszczędzać, zważać na to, żeby Cię nie zranić. Ludzie myślą, że jak kto taki dumny, nie płacze, nie epatuje krzywdą, to nie ma uczuć. Więc przy konfrontacji, lepiej kopnąć twardziela - nie ma wyrzutów sumienia i płaczu potem.
Bo taki wrażliwiec, który wszem i wobec żali się - ten to ma uczucia. A jeśli kto nie pożali się i nie wypłacze, jaki to jest zraniony - to znaczy, że sobie poradzi. No - poradzi sobie. Ale czy jest mu przez to łatwiej?
Tak to jest z tymi "silnymi", są oparciem dla innych, często (na szczęście nie zawsze) ze swoimi problemami muszą sobie radzić sami (bo przecież silni są i pomocy nie potrzebują). Wiem coś o tym..
Ale prawda jest taka, że to trochę "wina" tych silnych.
Sami przyzwyczajają otoczenie do tego, że to oni pomagają, a nie im się pomaga.
Czasami też trudno samemu przed sobą przyznać, że jest się zmęczonym byciem silnym..albo, że tej siły czasami, po ludzku brakuje
__________________

irkax jest offline  
Stary 2008-01-30, 23:16   #3968
Szara Róża
Zakorzenienie
 
Avatar Szara Róża
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 3 207
GG do Szara Róża
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez your Angel Pokaż wiadomość
Leszczy piosenka - mojego (z pewnych względów ) ukochanego bandu
Aniołku , pamiętamy, pamiętamy...

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Miał być normalny dzień.
Nie był.

Też tak macie, że w sytuacji kryzysowej spokój totalny, a kiedy już zostajecie same - normalnie trzęsawka ze stresu.

Normalnie telepie mną jak... no nie wiem jak. Jak w febrze (nigdy nie widziałam nikogo chorego na febrę)...
Sabbatku... Znam to, znam na nieszczęście... "Trzęsawka" to moje drugie imię, nie powinnam być Rózią, tylko raczej Osiką


Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Ech (...)
Ech... Rozumiem bardzo dobrze. Ja ciągle zamykam się w sobie, nikt nie wie, że coś w środku mnie dławi i nie pozwala na głęboki oddech... Stresa, przez lata praktyki, nawykłam wgniatać w siebie, w taki najdalszy, najczarniejszy kąt - pozornie go nie widać, ale skubaniec zawsze jakoś wylezie - jeszcze większy i bardziej pokraczny. Takie momenty stawania "twarzą w twarz" z uhodowanym na własnej krwi "potworkiem" są dla mnie straszne, ale nikt nie zrobi tego za mnie...
Kończę, bo zaczynam bredzić przedsennie...


Przytulam, tak szczerze, mocno i z głębi serducha
__________________
"Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
co potrącona, jeszcze czysto dźwięknie."


Szara Róża jest offline  
Stary 2008-01-30, 23:48   #3969
rachela
Zakorzenienie
 
Avatar rachela
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: sklepy cynamonowe
Wiadomości: 13 056
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
O płynięciu pisałam w sensie rozmemłanego, przydługiego posta, nie płaczu.
A kto Ci powiedział, że mówię o płaczu?
Każdy musi się czasem wyżalić i wykrzyczeć


A jak chcesz, to mogę poryczeć za Ciebie. Mam w tym dzisiaj niezłą wprawę. Z powodem, bez powodu, saute, w pełnym makijażu, do poduszki i do komputera... Wybieraj!


__________________
Between men and women there is no friendship possible.
There is passion, enmity, worship, love, but no friendship.

Oscar Wilde
rachela jest offline  
Stary 2008-01-31, 00:14   #3970
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez nebraska Pokaż wiadomość
Ale Ty powinnaś mieć miejsce (osobę) gdzie pozwolisz sobie się rozsypać, a potem znów zebrać do kupy. Tak dla własnego bezpieczeństwa, żeby problemy innych nie zjadły Cię od środka. Tak myślę...
Teoretycznie mam. Chyba nawet dwie (i nie mam tu na myśli dziecka w żadnym razie). Ale i tak nie potrafię.
Choć rzeczywiście świadomość, że ktoś taki istnieje jest ważna.

Cytat:
Napisane przez hecate Pokaż wiadomość
w takiech sytuacjach chodzi o uwolnienie zlych emocji, takie beboki jak ja rycza itd ale pomaga czasem porzadnie sobie wrzasnac, rozbic wazonik lub siarczyscie zaklac.

byleby zeszlo z serducha i mozgu
Hecate - z siarczystym klęciem nie mam problemów. Nawet rozbijanie wazonika (czy tez innego szkła) mi się przydarzyło.

Cytat:
Napisane przez Różowy Strachulec Pokaż wiadomość
Wiem. Nie musisz nic tłumaczyć.
No widzisz... A ja tak zapamiętale hoduję tę swoją skorupę, że nawet wśród ludzi, którzy zrozumieją i nie obśmieją, przeraża mnie to, że ktoś mógłby mnie podejrzewać o to, że płaczę.

No gupek ze mnie łokopny...

Cytat:
Napisane przez martwa papuga Pokaż wiadomość
Bez takich frajerów byłoby o wiele gorzej na świecie.
Ale rzeczywiście - oni sami miewają trudne życie.



Taa, później mi studenci, młodsi 7 lat ode mnie z uśmieszkiem mówią "A co się pani tak denerwuje". I to w sytuacjach, kiedy to oni, kurna chata, powinni się denerwować!
Nie wiem, czy nad sobą płakać, czy się śmiać...
Papagaju słodki, jakoś trudno mi wyobrazić sobie studenta siedem lat młodszego od Ciebie. Dziecięciem bez mała mi się zdałaś...

Cytat:
Napisane przez Aragonte Pokaż wiadomość
Wcale Ci się nie dziwię
Jesteś bardzo dzielna, Sabbath - ale uważaj na siebie, co? Musisz sama o siebie zadbać, skoro wszyscy zwalają Ci na głowę swoje problemy...
Tak. Prawda. Muszę.

Są z tego jakieś kursy?

Cytat:
Napisane przez irkax Pokaż wiadomość
Sabbath - smutna ta historia.
W takiej sytuacji ciężko zachować zimną krew, zwłaszcza jeśli na kimś nam zależy
Szkoda chłopaka
Jego matki też mi szkoda, wiadomo chociaż dlaczego ona to robi?
Czy sama nie wie?
Wiesz jak to jest - ma tysiąc powodów i tysiąc wytłumaczeń. Wszystkiemu winni są wszyscy, tylko nie ona.
I jest w tym sporo racji - każdy ma problemy, niektórzy większe, niż inni. A jednak... nie koreluje to z piciem.
Nie mogę sobie pozwolić na tłumaczenie jej - muszę ją postawić na nogi! Użalanie już próbowaliśmy, teraz będzie ciągnięcie za uszy.
Tak, żeby chłopak przestał płakać nocami, a kumpel miał dom, do którego będzie mógł wrócić.

Taki jest mój plan i zamierzam go zrealizować, albo zajechać się próbując.


Cytat:
Napisane przez irkax Pokaż wiadomość
Tak to jest z tymi "silnymi", są oparciem dla innych, często (na szczęście nie zawsze) ze swoimi problemami muszą sobie radzić sami (bo przecież silni są i pomocy nie potrzebują). Wiem coś o tym..
Ale prawda jest taka, że to trochę "wina" tych silnych.
Sami przyzwyczajają otoczenie do tego, że to oni pomagają, a nie im się pomaga.
Czasami też trudno samemu przed sobą przyznać, że jest się zmęczonym byciem silnym..albo, że tej siły czasami, po ludzku brakuje
I tu masz niestety całkowitą rację.
Kiedy już się wlezie w tę zbroję - trudno się z niej wyłuskać. Ja wstydzę się słabości, swoich problemów, nie potrafię się nimi dzielić, nie potrafię poprosić o pomoc. Potrafię się za to świetnie złościć.

Cytat:
Napisane przez Szara Róża Pokaż wiadomość
Sabbatku... Znam to, znam na nieszczęście... "Trzęsawka" to moje drugie imię, nie powinnam być Rózią, tylko raczej Osiką
Prawda. Wiele zauważyłam podczas naszych "nocnych maniaków rozmów". Myślę, że talent do bagatelizowania własnych emocji i odwracania kota ogonem mamy obie wielki zaiste...


Cytat:
Napisane przez Szara Róża Pokaż wiadomość
Przytulam, tak szczerze, mocno i z głębi serducha
Dziękuję.
Odezwij się, co z sobotnimi kanapkami - będziesz mogła przytulać w realu nad kupą sera.

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
A kto Ci powiedział, że mówię o płaczu?
Każdy musi się czasem wyżalić i wykrzyczeć


A jak chcesz, to mogę poryczeć za Ciebie. Mam w tym dzisiaj niezłą wprawę. Z powodem, bez powodu, saute, w pełnym makijażu, do poduszki i do komputera... Wybieraj!


Rachelo, szczerze mnie rozbawiłaś.
Szczególnie wizja połączenia "w pełnym makijażu" i "do poduszki".
Dziękuję za propozycję. może skorzystam, choć wolałam naszą poprzednią umowę - tańce na barze. Pamiętasz?
Sabbath jest offline  
Stary 2008-01-31, 00:21   #3971
rachela
Zakorzenienie
 
Avatar rachela
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: sklepy cynamonowe
Wiadomości: 13 056
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Rachelo, szczerze mnie rozbawiłaś.
Szczególnie wizja połączenia "w pełnym makijażu" i "do poduszki".
Dziękuję za propozycję. może skorzystam, choć wolałam naszą poprzednią umowę - tańce na barze. Pamiętasz?
Ciiii, nie przypominaj Oczywiście że pamiętam, i obawiam się że cały wątek pamięta...

---

Czy jutro (dzisiaj) jest tłusty czwartek? Bo ja właśnie miałam na dietę przejść i nie wiem, czy już se strzelać w łeb zszywaczem do papieru, czy nie
__________________
Between men and women there is no friendship possible.
There is passion, enmity, worship, love, but no friendship.

Oscar Wilde
rachela jest offline  
Stary 2008-01-31, 00:32   #3972
Szara Róża
Zakorzenienie
 
Avatar Szara Róża
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 3 207
GG do Szara Róża
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Ciiii, nie przypominaj Oczywiście że pamiętam, i obawiam się że cały wątek pamięta...
Pamiętamy! Pamiętamy!

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Czy jutro (dzisiaj) jest tłusty czwartek? Bo ja właśnie miałam na dietę przejść i nie wiem, czy już se strzelać w łeb zszywaczem do papieru, czy nie
Możesz strzelać
Chcesz, mogę pożyczyć Ci większy kaliber - zszywacz tapicerski...
__________________
"Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
co potrącona, jeszcze czysto dźwięknie."


Szara Róża jest offline  
Stary 2008-01-31, 00:54   #3973
annmarie
Wtajemniczenie
 
Avatar annmarie
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 806
GG do annmarie Send a message via Skype™ to annmarie
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Taki jest mój plan i zamierzam go zrealizować, albo zajechać się próbując.
Żadne zajechać, dać z siebie ile można i tyle - Ty też masz dziecko - ono Mamy potrzebuje, a nie zajechanego człeka.

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Czy jutro (dzisiaj) jest tłusty czwartek? Bo ja właśnie miałam na dietę przejść i nie wiem, czy już se strzelać w łeb zszywaczem do papieru, czy nie
A jest, jest
A nie możesz na tą dietę od piątku przejść?
__________________
Wymianka - http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=926941
annmarie jest offline  
Stary 2008-01-31, 01:01   #3974
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Ciiii, nie przypominaj Oczywiście że pamiętam, i obawiam się że cały wątek pamięta...
Liii tam cały wątek. Ja pamiętam!

Cytat:
Napisane przez annmarie Pokaż wiadomość
A jest, jest
A nie możesz na tą dietę od piątku przejść?
Od piątku nie da rady.
W sobotę Śledź.
Sabbath jest offline  
Stary 2008-01-31, 02:02   #3975
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 556
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez hecate Pokaż wiadomość
Cale zycie slyszalam 'nie placz, nienawidze lez, placz to oznaka slabosci'
Bzdura, płacz jest reakcją fizjolgiczną, chemiczną, pomaga wydatkowac nadmiar zgromadzonej energii emocjonalnej, niezależnie od powodu jej nagromadzenia. Permanentne opanowywanie płaczu to gwałt na wlasnym ciele i zdrowiu.

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Nie wiem ile mogę napisać... Z grubsza tyle, że dziś musieliśmy odebrać żonę mojego kumpla (który niedawno wyjechał do Anglii do pracy) z komisariatu policji. Inaczej trafiłaby na Izbę Wytrzeźwień. Cztery promile alkoholu we krwi plus jakieś dodatkowe środki.
Odwieźli ją z pracy!
W domu syn zestresowany do granic psychozy, brud, zero chleba, o obiedzie nie wspomnę.
Kiedy upewniłam się, że przeżyje (bałam się że zejdzie w tym stanie) wyprowadziliśmy z chaty wszystkie "środki" i polazłam do siebie radośnie powitać gości.
Wieczorem dzwoni syn kumpeli - w domu koleżanka i wersja: zasłabłam w pracy z przemęczenia i po lekach.
Przyznaję, nie miałam litości. Powiedziałam prosto i bez uników jaka była prawda, zmusiłam do przyznania się do problemu, zagroziłam, że zadzwonię do męża jeśli nie przestanie pić, uświadomiłam możliwe konsekwencje z odebraniem jej dziecka włącznie, doprowadziłam do zawarcia kontraktu z własnym dzieckiem, zagroziłam leczeniem zamknietym... W ogóle po bandzie poszłam. Nie sadzę, bym miała inne wyjście.

Teraz będę pilnować, czuwać, dbać i straszyć. Taki durny, niepoprawny frajer ze mnie...

A tak szczerze - jestem przerażona!
Nigdy nie wróci.
Ale mam nadzieję, że uda mi się uratować to, co uratować mogę.
Nie sądzę aby to dało na dłuższą metę własciwe efekty.
To tylko walka z konsekwencjami jakiegoś problemu.
Ona ma przeciez pełną świadomość , że to co robi jest naganne. I nie radzi sobie mimo tego.
Istotą wszelkiej pomocy jest dotarcie do przyczyny, do problemu , do niezaspokojonej potrzeby , ukrytej tajemnicy, niszczącego lęku , poczucia winy itp. nie walka z ich konsekwencjami.
Ucieczka w alkohol, leki ,środki, seks, niekontrolowane zakupy, itp. itd. nie jest problemem samym w sobie, to konsekwencja podstawowego problemu.
Czy wiesz Sabbath co jest problemem żony twojego kumpla ? Bo dopóki nie wiesz ,raczej trudno będzie jej pomóc.
To jest podstawowa informacja , bez niej marnie to widzę.

Czy ona piła przed wyjazdem męża? Czy wczesniej reagowała ucieczką w alkohol od problemów , emocji, nie zaspokojonych potrzeb?
To też jest istotna informacja.

Jezeli np. czegoś się boi, obawia , lęka, wstydzi czy ma poczucie winy - to pogłębiłaś tylko te uczucia.

Przykro mi ale tak to widzę. Obym się myliła
__________________
koklusz atakuje
ROZ-ter-KA jest offline  
Stary 2008-01-31, 02:27   #3976
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez ROZ-ter-KA Pokaż wiadomość
Bzdura, płacz jest reakcją fizjolgiczną, chemiczną, pomaga wydatkowac nadmiar zgromadzonej energii emocjonalnej, niezależnie od powodu jej nagromadzenia. Permanentne opanowywanie płaczu to gwałt na wlasnym ciele i zdrowiu.



Nie sądzę aby to dało na dłuższą metę własciwe efekty.
To tylko walka z konsekwencjami jakiegoś problemu.
Ona ma przeciez pełną świadomość , że to co robi jest naganne. I nie radzi sobie mimo tego.
Istotą wszelkiej pomocy jest dotarcie do przyczyny, do problemu , do niezaspokojonej potrzeby , ukrytej tajemnicy, niszczącego lęku , poczucia winy itp. nie walka z ich konsekwencjami.
Ucieczka w alkohol, leki ,środki, seks, niekontrolowane zakupy, itp. itd. nie jest problemem samym w sobie, to konsekwencja podstawowego problemu.
Czy wiesz Sabbath co jest problemem żony twojego kumpla ? Bo dopóki nie wiesz ,raczej trudno będzie jej pomóc.
To jest podstawowa informacja , bez niej marnie to widzę.

Czy ona piła przed wyjazdem męża? Czy wczesniej reagowała ucieczką w alkohol od problemów , emocji, nie zaspokojonych potrzeb?
To też jest istotna informacja.

Jezeli np. czegoś się boi, obawia , lęka, wstydzi czy ma poczucie winy - to pogłębiłaś tylko te uczucia.

Przykro mi ale tak to widzę. Obym się myliła
edit:

Nie będe już zawalała wątku. Napiszę tylko tyle, że krótkodystansowo chodzi mi o to, żeby nie straciła pracy i to, żeby jej dziecko nie rozpadło się do cna.

Długodystansowo o to, żeby wróciła do leczenia - bo to nie jest świeża sprawa.

Wedle mojej wiedzy na temat leczenia uzależnień i współuzależnień: bez dotkliwej, bolesnej świadomości choroby i tego, ile przez nią traci - alkoholik nie będzie się leczył, nie będzie nad sobą pracował.
Mechanizmy zaprzeczania chronią chorobę, nie człowieka.

A dociekanie przyczyn to nie jest praca dla mnie, tylko dla psychiatry i psychologa. Moja działka to zaprowadzenie jej do nich i nie dopuszczenie do sytuacji, żeby po ewentualnym zakończeniu leczenia nie miała już do kogo (i czego) wracać.

Edytowane przez Sabbath
Czas edycji: 2008-01-31 o 02:59
Sabbath jest offline  
Stary 2008-01-31, 03:06   #3977
ROZ-ter-KA
Zakorzenienie
 
Avatar ROZ-ter-KA
 
Zarejestrowany: 2004-10
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 8 556
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Rozterko - to, o co chodzi mi krótkodystansowo to to, żeby nie straciła pracy i to, żeby jej dziecko nie rozpadło się do cna.

Na wiele zadanych przez Ciebie pytań znam odpowiedzi, na podstawowe nie, ale dociekanie istoty problemu powinnismy zostawić lekarzowi. Zamierzam przekonać ją, żeby wróciła do leczenia.(
Lekarz jej nie pomoże , chyba ,że jest doświadczonym terapeutą uzależnien, ale tacy terapeuci zazwyczaj nie sa lekarzami z zawodu.

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Wedle mojej wiedzy na temat leczenia uzależnień i współuzależnień - bez otwartego postawienia sprawy, bez tego, że chory ma świadomość, ile może stracić, ile już stracił... bez tego nie ma szans na wyjście z nałogu.
Mechanizmy zaprzeczania chronią chorobę, nie człowieka.
Bez świadomości, że jest chora - nie zechce sie leczyć, nie będzie czuła potrzeby walki. A bez leczenia i poważnej pracy nad sobą - dziewczyna przepadnie.
Tak, i bez uswiadomienia sobie co spowodowałało mechanizm ucieczki w alkohol.

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Jej mąż nie dał sobie ze sprawą rady. A ja może dam. Choć ani nie mam wielkich nadziei, ani szczególnej ochoty...
Nie dał, na dodatek uciekł zostawiając dorastającego syna z tym problemem, baaardzo po męsku. Ale oczywiście gdyby sie dziecko zmarnowało , to będzie tylko jej wina.

Może mąz albo małżenstwo, w jakis sposób jest powodem?
Spróbuj dojść albo poszukaj dobrego terapeuty. Szkoda dziecka, szkoda kobiety, może i tego faceta szkoda.
__________________
koklusz atakuje
ROZ-ter-KA jest offline  
Stary 2008-01-31, 04:37   #3978
Sabbath
Wiedźma
 
Avatar Sabbath
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 12 029
Dot.: Scent Bar

Głównym powodem kryzysu małżeńskiego jest jej uzależnienie, jak sądzę. To typ osobowości, który zawsze, od dziesiątków lat (że tak to nieco górnolotnie ujmę) jest o czegoś uzależniony - począwszy od kropli do nosa i malowania paznokci, na papierosach i alkoholu skończywszy. I który swoje uzależnienia hołubi. Podlewa i karmi.

Rozterko, nie wyślę jej do internisty przecież - świadoma jestem tego, że sa specjaliści, specjalne oddziały szpitalne (otwarte i zamknięte) zajmujące się problemem uzależnień. Planowałam kiedyś pisanie pracy magisterskiej z tej tematyki - na szczęście zmieniłam plany.
Z resztą ona się już leczyła.

Chodzi do diaska o to, że to nie jest tak, że mnie wielką życiową satysfakcję sprawi zajęcie się tym. Nie sprawi!
Ja tego nie chcę! Kurczę, rozpaczliwie nie chcę mieć z tym nic wspólnego - a muszę. Czuję się odpowiedzialna. I to jest to - wpadłam w pułapkę nałogu. Teraz ja się czuję odpowiedzialna, a ona nadal nie wie, czy przestanie pić i nie wie, o której obudzi się, żeby pójść do pracy załatwić tę sprawę.


Kurczę. Przy tym wszystkim to bardzo miły człowiek. Lubię ją. Zależy mi.
I, niech mnie szlag - nie cierpię się za to!
Nie mam siły. Mam własne zmory i potwory. Mam ich w cholerę, starczyłoby na pułk wojska. Nie mam sił na cudze.


Jutro będę się wstydzić tego wszystkiego, co tu wypisuję.
Sabbath jest offline  
Stary 2008-01-31, 06:22   #3979
_Bjeata_
Zadomowienie
 
Avatar _Bjeata_
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Silesia City
Wiadomości: 1 792
GG do _Bjeata_
Dot.: Scent Bar

Sabbath, myślę, że wiem o czym piszesz i jak w tej sytuacji się czujesz.
Powoli chyba staję się gruboskórna i zaskorupiała. Wiesz, że jestem emocjonalna i potrafią mi łezki popłynąć......
Od jakiegoś czasu nie ma łez, emocje schowane są w skorupie w której wchodzę do podziemia bo tam mi........ bezpieczniej?........ jeszcze tego nie wiem


__________________

"Tęsknota, słowo zużyte,
Otwarło mi swoją dal...
Jak różne są rzeczy ukryte
W króciutkim wyrazie: żal."




_Bjeata_ jest offline  
Stary 2008-01-31, 08:36   #3980
Różowy Strachulec
Zakorzenienie
 
Avatar Różowy Strachulec
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 9 023
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez rachela Pokaż wiadomość
Czy jutro (dzisiaj) jest tłusty czwartek? Bo ja właśnie miałam na dietę przejść i nie wiem, czy już se strzelać w łeb zszywaczem do papieru, czy nie
Wczoraj miałam pierwszy dzień diety, wytrzymałam dzielnie nie grzesząc, a o 21 TŻ powiedział mi że dzisiaj idziemy do znajomych
Pożycz potem ten zszywacz...
P.S. Na wadze prawie kg mniej wiem że to woda, ale i tak cieszy
Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Jutro będę się wstydzić tego wszystkiego, co tu wypisuję.
Sabbath, wstydzić?
Chciałabym móc jakoś pomóc
__________________
KOTY. KOTY SĄ MIŁE.
Różowy Strachulec jest offline  
Stary 2008-01-31, 08:43   #3981
czarnazuzia1
rude jest piękne:)
 
Avatar czarnazuzia1
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: nad jeziorem
Wiadomości: 12 810
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość

Chodzi do diaska o to, że to nie jest tak, że mnie wielką życiową satysfakcję sprawi zajęcie się tym. Nie sprawi!
Ja tego nie chcę! Kurczę, rozpaczliwie nie chcę mieć z tym nic wspólnego - a muszę. Czuję się odpowiedzialna. I to jest to - wpadłam w pułapkę nałogu. Teraz ja się czuję odpowiedzialna, a ona nadal nie wie, czy przestanie pić i nie wie, o której obudzi się, żeby pójść do pracy załatwić tę sprawę.


Kurczę. Przy tym wszystkim to bardzo miły człowiek. Lubię ją. Zależy mi.
I, niech mnie szlag - nie cierpię się za to!
Nie mam siły. Mam własne zmory i potwory. Mam ich w cholerę, starczyłoby na pułk wojska. Nie mam sił na cudze.


Jutro będę się wstydzić tego wszystkiego, co tu wypisuję.
Saabat

Za wszystkie problemy innych i swoje wlasne moj maz zaplacil cene najwyzsza zawal w iwku 40 lat , ja sie posklejalam do kupy ,ale zycie nie jest takie samo, wiec dziecko uwazaj masz dla kogo zyc ,Dobra koniec bo klawiarura poplynie.
czarnazuzia1 jest offline  
Stary 2008-01-31, 08:59   #3982
Suarti
Zadomowienie
 
Avatar Suarti
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 1 186
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Nie wiem ile mogę napisać... Z grubsza tyle, że dziś musieliśmy odebrać żonę mojego kumpla (który niedawno wyjechał do Anglii do pracy) z komisariatu policji. Inaczej trafiłaby na Izbę Wytrzeźwień. Cztery promile alkoholu we krwi plus jakieś dodatkowe środki.
Odwieźli ją z pracy!
W domu syn zestresowany do granic psychozy, brud, zero chleba, o obiedzie nie wspomnę.
Kiedy upewniłam się, że przeżyje (bałam się że zejdzie w tym stanie) wyprowadziliśmy z chaty wszystkie "środki" i polazłam do siebie radośnie powitać gości.
Wieczorem dzwoni syn kumpeli - w domu koleżanka i wersja: zasłabłam w pracy z przemęczenia i po lekach.
Przyznaję, nie miałam litości. Powiedziałam prosto i bez uników jaka była prawda, zmusiłam do przyznania się do problemu, zagroziłam, że zadzwonię do męża jeśli nie przestanie pić, uświadomiłam możliwe konsekwencje z odebraniem jej dziecka włącznie, doprowadziłam do zawarcia kontraktu z własnym dzieckiem, zagroziłam leczeniem zamknietym... W ogóle po bandzie poszłam. Nie sadzę, bym miała inne wyjście.

Teraz będę pilnować, czuwać, dbać i straszyć. Taki durny, niepoprawny frajer ze mnie...

A tak szczerze - jestem przerażona!





Ale mam nadzieję, że uda mi się uratować to, co uratować mogę.
Mialam meza alkocholika. Jak go poznalam juz pij, a ja wtedy naiwne wcale juz nie takie mlode dziewcze, myslalam ze przestanie, ze jak zamieszkamy razem , jak pojawi sie dziecko to bedzie dobrze. Nie bylo. Przez 8 lat chcialam mu pomoc. Bylam z nim u lekarza, bo niby chcial sie leczyc. Grozilam wszystkim co najgorsze i nic. Najpierw twierdzil, ze on nie ma zadnego problemu, pozniej ze go ma i przestanie pic. I nie przestal i dalej pije. Musialam od niego odejsc bo nie moglam dalej tak zyc.
Sabbath Ty Twojej znajomej nie pomozesz, to tylko ONA musi chciec. Pilnowanie jej tez nic nie da. Musialabys ja zamknac na klucz i caly czas jeszcze kolo niej byc.
Bylam pare razy na spotkaniu AL-Anon i tam powiedziano mi ze tych ludzi trzeba zostawic w pewnym sensie samym sobie.Nie jest to latwe i ja tego nie potrafilam. Ale tylko wtedy moga oni sobie uswiadomic jak zle z nimi jest, ze sa sami. Moga sobie uswiadomic ale nie musza. Niektorzy spadna na dno odbija sie , niektorzy spadna i juz tam zostaja
Dobrze ze powiedzialas synowi kolezanki jak bylo naprawde. Trzeba o tym mowic. Ukrywajac uzaleznionych pomagamy im tylko w tym nalogu.
I nie mialas odbierac kolezanki z posterunku, miala trafic do izby wytrzezwien. Miala sobie rano jakby tam sie obudzila uswiadomic co sie stalo. Ma ponosic za siebie odpowiedzialnosc. Nie TY za nia.
Jezeli kolezanka wyrazi jakakolwiek chec leczenia to wtedy trzeba jej pomoc. Jest to straszna walka z nalogiem, ktora trwa cale zycie. Wielu alkoholikow stacza ja od nowa wiele razy.
Pozdrawiam i duzo sily zycze
Suarti jest offline  
Stary 2008-01-31, 09:02   #3983
taka taka
Zakorzenienie
 
Avatar taka taka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 446
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Jutro będę się wstydzić tego wszystkiego, co tu wypisuję.
wstyd to mi jest, bo rozwala mnie byle historia, która mnie dotknie, mimo świadomości, że na świecie przytrafiają się prawdziwe tragedie, np takie, jaką przeżywa syn Twojej znajomej, jej cała rodzina i przyjaciele
głupia jestem, ale dalej mam wielką gulę w gardle i nie jest to pączek
czeka mnie dziś trudny dzień znowu

taka taka jest offline  
Stary 2008-01-31, 09:25   #3984
SpanishMyszka
Zakorzenienie
 
Avatar SpanishMyszka
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Shallow Grave
Wiadomości: 5 334
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez your Angel Pokaż wiadomość
Moje serduszka

I jeszcze na dokładkę buziaczek ode mnie (uglamszajniony ) dla Strachulca
Ładne serduszka, a kolor błyszczyka boski

Cytat:
Napisane przez Sabbath Pokaż wiadomość
Miał być normalny dzień.
Nie był.
Cytat:
Napisane przez taka taka Pokaż wiadomość
przyszłam się poskarżyć i popłakać
taka jestem silna i spokojna, a czasem mnie coś tak potrafi rozwalić
nic wielkiego się nie stało, ale chyba mam dość
Sabbath, Taka, wirtualne przytulaki dla Was

Cytat:
Napisane przez Szara Róża Pokaż wiadomość
Możesz strzelać
Chcesz, mogę pożyczyć Ci większy kaliber - zszywacz tapicerski...
__________________
"It's been so long...
Feels like pins and needles in my heart...
So long...
I can feel it tearing me apart..."

SpanishMyszka jest offline  
Stary 2008-01-31, 09:41   #3985
Zuziunia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 12 484
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez burn-it-up Pokaż wiadomość
Aniołku-Dagno moja kochana jak ja doskonale to znam....ja się strasznie zawsze denerwuje różnymi sytuacjami,które niby to nie beznadziejne a jednak ja wpadam w pasję.Nie śpię,nie jem,łykam uspokajacze i piję ziołowe herbatki,ryczę i łapy mi się trzęsą.Potem oczywiście okazuje się,że nie było się po co aż tak martwić.Głowa do góry dasz radę,będzie dobrze

Ja teraz mam małą chwilę zwątpienia (właściwie to nie małą a ogromną) że moja sukienka na studniówkę nie taka,że dodatki nie takie,że za mało i za dużo,że wyglądam nie tak jak trzeba,że nie wiem jak się uczesać,że taka blada jestem i w paskudnym kolorze itd .Ratunku bo oszaleję

Bedzie super zobaczysz! Kliknełam 15 Innocenta oczywiście TZ nic nie wie.
Zuziunia jest offline  
Stary 2008-01-31, 09:58   #3986
SpanishMyszka
Zakorzenienie
 
Avatar SpanishMyszka
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Shallow Grave
Wiadomości: 5 334
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Zuziunia Pokaż wiadomość
Kliknełam 15 Innocenta oczywiście TZ nic nie wie.
Gratuluję
__________________
"It's been so long...
Feels like pins and needles in my heart...
So long...
I can feel it tearing me apart..."

SpanishMyszka jest offline  
Stary 2008-01-31, 10:21   #3987
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 857
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Scent Bar

Sabbath, uważam, że postąpiłąś zupełnie słusznie. Tylko potrząśnięcie koleżanką i zagrożenie jej konsekwencjami może odnieść jakiś skutek. Czy odniesie - nie wiem, ale pamiętaj, żeby nie stać się wieczną pomocą, bo będziesz jeździć do koleżanki i jej syna przy każdym wyskoku jego mamuśki. Szkoda dzieciaka i szkoda, że jego ojciec nie zabrał go ze sobą...

Teraz pytanie z innej beczki, do wlaścicielek Artisanów: czy da się rozmontowac flakonik tak, aby mozna było wsadzić do środka igłę od strzykawki i w ten sposób robić odlewki? Chodzi mi o zdjęcie tej górnej części, zakładając oczywiście, że buteleczka nie będzie się już nadawała do użytku a do ozdoby? Chyba jest możliwość bezpiecznego zdjęcia tej góry?


A wczoraj wzbogaciłam sie o pusty flakon po pomarańczowym Kenzo Amour - moja uczennica robiła porządki jak do niej przyszłam i spytała, czy przypadkiem nie zbieram butelek po perfumach, bo ona chce je wywalić. Wzięłam oczywiście. Ciężkie jak diabli, ale zapach piękny - obwąchałam dokładnie
Aggie125 jest offline  
Stary 2008-01-31, 10:32   #3988
pieńkowa_dama
Zadomowienie
 
Avatar pieńkowa_dama
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Twin Peaks
Wiadomości: 1 149
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Aggie125 Pokaż wiadomość
Teraz pytanie z innej beczki, do wlaścicielek Artisanów: czy da się rozmontowac flakonik tak, aby mozna było wsadzić do środka igłę od strzykawki i w ten sposób robić odlewki? Chodzi mi o zdjęcie tej górnej części, zakładając oczywiście, że buteleczka nie będzie się już nadawała do użytku a do ozdoby? Chyba jest możliwość bezpiecznego zdjęcia tej góry?
Aggie, taka operacja na Artisanach jak i na większości flakonów (tutaj Lutensy są nielicznym wyjątkiem) jest nie do przeprowadzenia. Robienie odlewek jest możliwe tylko przez klasyczne przepsikiwanie.

To jest jeden z powodów dla których ja więcej nie podejmę się akcji robienia kilkudziesięcio mililitrowych odlewek z flakonu. Niestety podczas takiej akcji, dużo płynu się marnuje jakkolwiek ostrożne bysmy nie były. A ilość unoszących się perfum w powietrzu, potrafi na zawsze zobrzydzić zapach. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
pieńkowa_dama jest offline  
Stary 2008-01-31, 10:35   #3989
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 857
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez pieńkowa_dama Pokaż wiadomość
Aggie, taka operacja na Artisanach jak i na większości flakonów (tutaj Lutensy są nielicznym wyjątkiem) nie da się przeprowadzić takiej operacji. Robienie odlewek jest możliwe tylko przez klasyczne przepsikiwanie.

To jest jeden z powodów dla których ja więcej nie podejmę się akcji robienia kilkudziesięcio mililitrowych odlewek z flakonu. Potrafi to na zawsze zobrzydzić zapach.
Czyli nie jest możliwe zerwanie całej tej górnej części wraz z rurką itp. tak, aby pozostał sam flakon z otworem w którym była tomizer? Jestem gotowa nawet użyć cięzkich narzędzi i porysowac flakon, ale prościej byłoby to robic strzykawką.
Aggie125 jest offline  
Stary 2008-01-31, 10:39   #3990
pieńkowa_dama
Zadomowienie
 
Avatar pieńkowa_dama
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Twin Peaks
Wiadomości: 1 149
Dot.: Scent Bar

Cytat:
Napisane przez Aggie125 Pokaż wiadomość
Czyli nie jest możliwe zerwanie całej tej górnej części wraz z rurką itp. tak, aby pozostał sam flakon z otworem w którym była tomizer? Jestem gotowa nawet użyć cięzkich narzędzi i porysowac flakon, ale prościej byłoby to robic strzykawką.
Aggie, niestety nie jest to możliwe. Weź jakiś flakon ze swojej kolekcji (oby nie Lutens) i spróbuj zdjąć właśnie tę część. Nie da rady!

Takie przyspawania/przymocowanie ma pewnie na celu danie pewności konsumentom, że nikt nie kombinował z ich perfumami.
pieńkowa_dama jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Perfumy


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:03.