Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki

Notka

Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki Tutaj możesz zadać pytanie kosmetyczce, wymienić się doświadczeniem, opowiedzieć o swojej pielęgnacji.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2005-01-25, 20:53   #1
Justa1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 120

Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.


Witam,
Tak ostatnio sobie myślę i myślę, czy można trochę oszczędzić na kosmetykach? Na pewno nie na wszystkich, tego się raczej nie da zrobić. Mam do Ciebie, Beato, pytanie, mianowicie: czy kupując drogie kosmetyki z tzw. wyższej półki mam gwarancję, nie wiem jak to nazwać, ich lepszego działania? Rozumiem, że kremy, maseczki, odżywki wszelakie z wielkich firm mających swoje laboratoria zawierają może więcej jakichś "cudownych" składników; okej, zgadzam się. Ale żele do mycia, szampony do włosów, peelingi, może wystarczą tanie? Wszak chodzi tylko o środki myjące. Tak sobie kombinuję, że może nie warto kupować peelingu za 100 zł, bo i po co, kupię tani, zaoszczędzę i będę mogła sobie kupić lepszy krem na przykład? Zresztą, czy dzielenie kosmetyków na półki rzeczywiście coś znaczy?
Weźmy koncern L'oreal. w którego skład wchodzi mnóstwo marek, np. Garnier, Lancome, Biotherm, Vichy, La Roche Posay. Jeden koncern mający swoje laboratoria i fabryki. Prawdę powiedziawszy, nigdy nie lubiłam kosmetyków Vichy, sądziłam, że La Roche są o niebo lepsze. Czyżby, może tylko opakowanie i marka je różni? Może tusz do rzęs Lancome nie różni się znacznie od tuszu L'oreal?
Beato, co o tym myślisz? Może niepotrzebnie wydaję majątek na jakieś "luksusy"?
pozdrawiam
__________________
Dawniej Niunia...
pozdrawiam )
Justa1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-25, 21:36   #2
nan
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 507
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Nie jestem wprawdzie Beatą, ale Twój post bardzo trafił w moje ostatnie przemyślenia nt. kosmetyków i ich cen. Czytałam ostatnio książkę dr Noszczyk (polecam, bardzo ciekawa lektura) i tam było napisane wyraźnie, że: żel do mycia twarzy, mleczko kosmetyczne, peeling, samoopalacz (sic!) i krem na callulit nie musi kosztować kroci. Podobnie balsam do ciała. Po prostu te kosmetyki składają się z podobnych składników, obojętnie czy mamy do czynienia z Lancome czy z Erisem. Najbardziej zaskoczyło mnie to w odniesieniu do samoopalacza, ale faktem jest, że jego główny składnik, dodawany do wszystkich produktów, niezależnie od firmy jest ten sam i żeby było śmieszniej, wszystkie firmy kupują go u tego samego producenta. Rachunek jest więc prosty.

Co do koncernów, to niewykluczone, że masz rację, ale myślę, że nie do końca: zarówno Vichy jak i La Roche Posay były kiedyś oddzielnymi firmami kosmetycznymi, które L'Oreal wchłonął. Czasem jest tak, że jakaś firma "tworzy" nową markę od podstaw (zaskoczyło mnie np., że Kolastyna stworzyła Dermedica, zakupiwszy firmę farmaceutyczną Polon). Jeżeli coś było oddzielną firmą, ma przypuszczalnie większą tradycję, własne laboratoria badawcze, więc chyba jednak nie jest tak, że do tubek czy słoiczków pakuje się to samo, a potem tylko sprzedaje pod innymi nazwami. Np porównanie Vichy i LRP - obie to firmy tzw. apteczne, ale łatwo zauważyć, że Vichy nastawione jest bardziej na pielęgnację i odmładzanie, a LRP raczej na kosmetyki na konkretne problemy dermatologiczne (atopia, trądzik, popękane naczynka, czynne alergie).

Konkluzja moja jest taka: inwestować warto w pierwszym rzędzie w krem na noc (w czasie snu aktywne składniki łatwiej przenikają do naskórka, skóra lepiej się regeneruje), następnie w krem na dzień (filtry i ochrona, ale tu też ceny są bardzo zróżnicowane, osobiście wolę bloker firmy aptecznej niż jakieś cudo z najwyższej nawet półki, może to i nieuzasadnione do końca - dr Noszczyk pisze, że kosmetyki apteczne mają stwarzać wrażenie solidności i zdrowotności i tylko z tego powodu sprzedawane są w aptekach, nie ma na to innego uzassadnienia), w trzeciej kolejności w maseczkę.
Co do kolorówki - nie mam do końca zdania. Ale z moich licznych obserwacji, testów i zakupów, wynika, że najbardziej warto zainwestować w dobry, drogi podkład (co nie znaczy, że nie można się przejechać), w drugiej kolejności w puder. Szminki, tusze do rzęs - moja szminka EL jest świetna, ale tak naprawdę Isadora jest jakościowo praktycznie identyczna, tusze - i te wysokopółkowe i średniopółkowe wysychają dokładnie w tym samym tempie, o błyszczykach już w ogóle wspominać nie warto (trwałość taka sama w takim za 30 zł jak i w takim za 100 - sprawdziłam).

Dobra, na razie kończę te wynurzenia i idę się smarować kremem Ziaji Kozie Mleko, który drogą eliminacji wybrałam do nawilżenia i odżywienia mojej przesuszajacej się buźki. Jak buźka dojdzie do siebie, to zaczynam kurację Ysthealem Avene.
nan jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 20:31   #3
Justa1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 120
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Nan, bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, cieszę się, że "nie błądzę" w moich kosmetycznych rozmyślaniach. Chyba dorzucę do tanich kosmetyków jeszcze tonik, wydaje mi się, że te z niskiej czy średniej półki nie ustępują tym eksluzywnym. Przyznam, że uspokoiłaś mnie nieco w temacie wielkich koncernów kosmetycznych.
Zamierzam też sobie kupić ksiązkę autorstwa min. dr Noszczyk, zdaje się,że można ją ostatnio nabyć w cenie promocyjnej.
Cóż to za krem Avene, o którym piszesz?
pozdrawiam
__________________
Dawniej Niunia...
pozdrawiam )
Justa1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 20:46   #4
201701020941
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 215
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Też czytałam tą książkę i byłam u p. doktor w gabinecie i rozmawiałam z nią-wszystko się potwierdza: zmywamy buzię czymś delikatnym bez sodium laureth sulfate, tonik to tylko zakwaszająca woda-też tani. Peeling to samo-granulki to granulki. Ja osobiście lubie wysokopółkowe produkty tylko za przyjemność używania ich i wiem że wysoka cena to tylko zabieg marketingowy-ale jednocześnie sprawia mi ich używanie przyjemność to kupuję Co do produktów aktywnych-wierzę w jakość i stężenie naukowo zbadanych substancji np. retinol, kwasy i wysoko stężona witamina C (20%). Polecam marki:Mene & Moy, Neostrata, Filorga. Działanie spawdzone na mojej buzi-jasna, gładka, nawilżona, odżywiona. Gdy za mocne-przżucam się na nawilżająco-kojące preparaty. Dr. Noszczyk wyraźnie też mówi: sztuczkami marketingowymi bez udowodnionego działania są: fitohormony, produkty "apteczne"-(bez sensu -w aptece kupujemy leki a nie kosmetyki o podobnym działaniu co te dostępne w perfumerii), różne dziwne cuda typu "wektor" w ostatnim EL.
Wniosek: czasem placimy za luksus używania, czasem za wysokie stężenie ww. firm. Sisley, La praire, Creme de la Mer-próbowałam jako rozpustna pudernica, byłty miłe, ale efekty na pewno nie wielokronie lepsze, jak wskazywałaby cena!!! Pozdr.
201701020941 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 20:51   #5
rzastin
Zakorzenienie
 
Avatar rzastin
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 3 624
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Dziewczyny, co to za książka dr Noszczyk i czego dotyczy?
__________________

rzastin jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 20:54   #6
Justa1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 120
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Witaj,
co to za marki, o których piszesz? Przyznam, że nazwy są mi obce
Zamówiłam sobie książkę dr Noszczyk i pani Bosackiej w Prószyńskim. Dzięki.
PS też wybrałałabym się na konsultacje do pani Noszczyk, ale ja niestety z Północy...
__________________
Dawniej Niunia...
pozdrawiam )
Justa1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 21:00   #7
Justa1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 120
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Cena urody, katarzyna Bosacka, Maria Noszczyk, wyd. Prószyński i S-ka, można sobie poczytać o tej książce na stronach Prószyńskiego.
__________________
Dawniej Niunia...
pozdrawiam )
Justa1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 21:00   #8
MagJa
Zakorzenienie
 
Avatar MagJa
 
Zarejestrowany: 2003-09
Lokalizacja: ostr
Wiadomości: 11 210
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Też właśnie jestem w trakcie lektury "Ceny Urody" dr Noszczyk i w sumie mogę tylko poprzeć to, co napisała nan Warto inwestować w te kosmetyki, które mają szansę dłużej poobcować ze skórą, a nie w te, które mają z nią kontakt przez chwilkę. Tak jest napisane w tej książce i w sumie jakby się nad tym zastanowić to jest to logiczne, no bo ileż składników pielęgnacyjnych może zaczerpnąć skóra podczas mycia ciała żelem czy przemywania twarzy tonikiem? Na pewno niewiele, o wiele więcej weźmie z kremu, balsamu czy maseczki.
A co do książki to ja ją upolowałam za 36zł z groszami już z przesyłką w księgarni wysyłkowej KKKK. Poszperaj na necia, a na pewno znajdziesz
MagJa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 21:15   #9
201701020941
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 215
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

To są firmy właściwie kosmetologiczne czy też na pograniczu dermatologii- Neostrata jest w wielu aptekach, Mene & Moy i Filorgę kupuję w bio-med.pl albo w gorzej zaopatrzonym Fenice.pl. Jestm fanką kwasów, to dlattego zamiast wizyty u. dr. Noszczyk za 400 zł. wolę kupić tubkę za 100 zł. i smarować się w domu. Jest preparat 30%-trzymam 10 min i jestem jak po wizycie i dermatologa. Raz na 2 tyg, albo jak widzę, że buzia chce. Vit.C Filorgi to cudo w butelce 7 miligr. Fajna kuracja, bez porównania przy drogiej a słabszej, za to wypromowanej marketingowo i PRowo Helenie R. I na koniec polecam krem z retinolem Philoderm-ok. 150 żl. Silnie działa, linie się prasują- raz na kilka dni (piszą że 2 razy dziennie, ale ja wolę umiar-obserwuję buzię i widzę, że przesada najgorsza). Buźka!
Wizyta u dr. Noszczyk-kwasy jak kwasy, a wiadomości są wszystkie w książce. Oczywiście spotkanie z nią to przyjemność, bo jest Piękna, dlatego poszłam

Niunia napisał(a):
> Witaj,
> co to za marki, o których piszesz? Przyznam, że nazwy są mi obce
> Zamówiłam sobie książkę dr Noszczyk i pani Bosackiej w Prószyńskim. Dzięki.
> PS też wybrałałabym się na konsultacje do pani Noszczyk, ale ja niestety z Północy...
201701020941 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-26, 21:28   #10
Justa1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 120
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Dzięki, kochana jesteś
Nabrałam ochoty na domową kurację. Swoją drogą pani Noszczyk bardzo się ceni.
pozdrawiam
__________________
Dawniej Niunia...
pozdrawiam )
Justa1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 06:58   #11
201701020941
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 215
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

to cena za kwasy+wizyta, ceny są w W-wie zbliżone, u niej byłam na chyba 50%-3 dni schodziła mi skóra, smarowałam wtedy jakimiś ultra nawilżającym i tłustym czymś- wyglądałąm jak latarnia morska. Po trzech dniach-buźka niemowlaka. To było ze 2 lata temu.Ale teraz wolę słabsze sama w domu, po których można się ludziom pokazywać!!!
Niunia napisał(a):
> Dzięki, kochana jesteś
> Nabrałam ochoty na domową kurację. Swoją drogą pani Noszczyk bardzo się ceni.
> pozdrawiam
201701020941 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 08:59   #12
nan
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 507
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Ystheal Avene to taki krem przeciwzmarszczkowy z retinaldehydem (mniej inwazyjna i łagodniejsza postać retinolu, niktórzy twierdzą, że mniej skuteczna niż retinol, inni, że tak samo). Występuje w wersji do cery mieszanej i tłustej i do cery suchej. Niestety na jakiś czas musiałam go odstawić, bo walczę z przesuszeniem i odwodnieniem cery, a ten kremik (chociaż mam wersję do cery suchej) nie nawilża wystarczająco, w każdym razie na razie moja cera potrzebuje czegoś silnie nawilżającego i odżywczego. Jest kilka jego recenzji na KWC.

A tak swoją drogą przy ostatniej bytności u kosmetyczki, dowiedziałam się, że moja skóra jest bardzo wrażliwa, cienka i wściekle naczynkowa. Ostatnie mrozy potwierdzają to spostrzeżenie - czerwienię się jak burak.

Tonik też oczywiście należy do tych kosmetyków, na które nie trzeba wydawać kroci.

Zgadzam się całkowicie z n - też wierzę w udowodnione naukowo substancje, wolę więc kupić krem za powiedzmy 100-150 zł, który będzie miał porządne, działające stężenie tych składników (i odpowiednie opakowanie, żeby się ta cenna zawartość nie utleniła przy pierwszym użyciu), niż wysokopółkowe cudo za wielokrotność tej ceny - pięknie opakowane, szeroko rozreklamowane, zawierajace jakąś hipernowość, której nikt nie zbadał (najbardziej, jako osobę znającą się trochę na statystyce, śmieszą mnie te zapewnienia: "86% kobiet zauważyło poprawę jędrności skóry i wygładzenie zmarszczek" a potem się okazuje, że badanych było 5 sztuk). Marek wymienionych przez n nie znam, ale chętnie się im przyjrzę - chociaż kwasów to raczej przy moich naczynkach i wrażliwości nie powinnam chyba używać, a szkoda, bo przydałoby się przynajmniej na niekóre partie twarzy.

Pozdrawiam wszystkie zdrowo sceptyczne wizażanki.
nan jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 09:29   #13
asinek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2003-08
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 496
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

n napisał(a):
> Dr. Noszczyk wyraźnie też mówi: sztuczkami marketingowymi bez udowodnionego działania są: fitohormony, produkty "apteczne"-(bez sensu -w aptece kupujemy leki a nie kosmetyki o podobnym działaniu co te dostępne w perfumerii

pozwolicie ze sie wmieszam do Waszej bardzo interesujacej dyskusji
chcialam troche pobronic kosmetyki apteczne - wrecz ku swojemu wlasnemu zdziwieniu, bo jeszcze nei dalej jak pol roku temu tez bylam zdania ze to tylko chwyt reklamowy - a jednak od czasu gdy moja skora zwariowala (jest bardzo wrazliwa ostatnio) cenie sobie mozliwosc kupienia kremu w aptece, jako ze prawdopodobienstwo iz nie bedzie on zawieral drazniacych mnie skladnikow jest duzo wyzsze niz w przypadku kremow z drogerii czy perfumerii. Wynika to tez byc moze ze specyfiki niemieckiego rynku "kremowego", ktory jest duzo skromniej zaopatrzony niz rynek polski - faktem jest ze w drogerii niewiele jest kremow do cery bardzo suchej i wrazliwej (wiem ze napis na kremie o niczym swiadczyc nie musi, notorycznie wrecz czytam listy skladnikow i w prawie kazdym kremie do suchej paszczy jest np alkohol denaturyzowany ... ). W aptece oczywiscie tez jest masa bubli i sam fakt tego ze kupilam krem w aptece nie swiadczy ze nie bedzie on draznil ani nie zwalnia mnie ze sprawdzenia listy skladnikow (ot np szampony LRP do suchej skory glowy zawierajace SLS), ale akurat pomijam tu Vichy i LRP, mam raczej na mysli SVR czy Stiefel, czyli firmy produkujace kremy wrecz lecznicze. A i LRP jest jedyna znana mi firma ktorej pomadki nie wysuszaja mi ust... (to wynika z masowego uzywania lanoliny w pomadkach, acz z satysfakcja stwierdzam ze niektore firmy nieapteczne pomalu odchodza od tego skladnika, mam wiec nadzieje ze tutaj sytuacja sie niedlugo zmieni) I jesli ktos nie ma ochoty na czytanie list skladnikow a ma cere wrazliwa to chyba jednak lepiej jak pojdzie do apteki ...

poza tym zgadzam sie z Wami, warto inwestowac w te kosmetyki ktore maja dluzej kontakt ze skora, a srodki myjace z calym spokojem mozna kupowac tansze, skladniki sa tu prawie identyczne wiec i dzialanie nie moze sie roznic (ew zapach czy opakowanie). z kolorowki - zdecydowanie warto zainwestowac w podklad.

pozdrawiam
asinek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 10:03   #14
sarenka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2002-07
Lokalizacja: Nizina Mazowiecka
Wiadomości: 9 213
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Kosmetyki 'apteczne' nie są "złe/gorsze/oszukane". Niemniej dzięki temu, że jedynym kanałem sprzedaży jest apteka zwiększa się zaufanie klientów do produktu [dzięki temu sprzedaż jest wyższa].

Pewne firmy oszacowały, że taka polityka sprzedaży im się opłaca. Jest to istotne zwłaszcza w przypadku czynnika ceny. Miałam przyjemność kiedyś brać udział we wprowadzaniu na rynek pewnego leku bezreceptowego - za granicą sprzedawany był w aptekach, kioskach, na stacjach benzynowych.. W Polsce [z uwagi na cenę] jedyną sensowną polityką była sprzedaż tylko w aptekach [tak zresztą jest do tej pory z tego co widzę]. Inaczej ludzie wybieraliby inne [2x tańsze produkty] - jeśli TEN dostępny jest TYLKO w aptece to coś znaczy [w opinii nabywcy rzecz jasna].

Należy zatem śledzić składy, obserwować skórę.. i zaglądać na Wizaż - a będziemy wiecznie młode nie tylko duchem
__________________
Naucz się zachowywać obojętność wobec fałszywych sądów o Tobie.
Bez takiej obojętności człowiek nie może być wolny.
Lew Mikołajewicz Tołstoj

WESOŁYCH ŚWIĄT!
sarenka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 10:13   #15
asinek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2003-08
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 496
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

ano, ano
podobniez jesli krem jest sprzedawany w sklepach "sama natura", czyli tubylczych Reformhaus (sa takie sklepy tez i w Polsce?).
Problem w tym ze wiekszosc ludzi wierzy reklamie i nie sprawdza co tez sie w sloiczku kryje ...i czy to co tam jest jest dobre dla skory (mojej, osobistej, bo kazda reaguje inaczej). Albo wierzy w jakis prestiz aptek, albo paszczy ktora jest wlascicielem firmy - tutaj jest taka aktorka, Ushi Glas, ma swoja linie kosmetykow dostepnych tylko przez sprzedaz tv bodaj, ceny horrendalne, ale masy ludzi utozsamiaja sie z ta pania i kupuja toto, mimo ze organizacje konsumenckie pisza ze sklad maseczki i kremu z jej serii jest taki sam! moze jedno jest mieszane w prawo a drugie w lewo


sarenka napisał(a):

> Należy zatem śledzić składy, obserwować skórę.. i zaglądać na Wizaż - a będziemy wiecznie młode nie tylko duchem
"podpisywam" sie :-D
asinek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 15:06   #16
201701020941
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-02
Wiadomości: 215
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Na naczynka najlepsza jest wit. C-polecam stężenia np. 5%-działają mocniej niż promilowe stężenia w kosmetykach z perfumerii, a nie są drażniące.
201701020941 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 15:59   #17
monika_t
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 908
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

asinek napisał(a):
>......tutaj jest taka aktorka, Ushi Glas, ma swoja linie kosmetykow dostepnych tylko przez sprzedaz tv bodaj, ceny horrendalne, ale masy ludzi utozsamiaja sie z ta pania i kupuja toto, mimo ze organizacje konsumenckie pisza ze sklad maseczki i kremu z jej serii jest taki sam! moze jedno jest mieszane w prawo a drugie w lewo

Wtrace sie troszke.......Uschi Glas na dniach bedzie prowadzic w sadzie wojne ze Stiftung Warentest, ktore to przyczynilo sie az do 80% spadku sprzedazy jej "cudotworczych" kosmetykow. Rozchodzi sie tutaj o opublikowanie testow jej kremu (podraznialy, powodowaly alergie u pan, ktore to z mila checia podjely sie testow (nie wiedzac czyje sa), rozne grupy wiekowe) i zakwalifikowanie go jako "mangelhaft". Nie wiem co Pani Glas teraz udowodni (chce odszkodowania), ale takie byly wyniki po stosowaniu jej kremu. A tak zapewniala reklamujac, ze sa najlepsze, zdrowe i maja zrobic z 50-latki 30-latke.
Ponizej, tak wygladala buzka jednej z pan, po stosowaniu owego kremu ok. 7 dni. Mial to byc krem przeciwzmarszczkowy, dla skory wrazliwej, cena - "jedyne" 33 EUR.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg uschi glas.jpg (5,8 KB, 11 załadowań)
monika_t jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 16:27   #18
lumiaa
Rozeznanie
 
Avatar lumiaa
 
Zarejestrowany: 2004-03
Lokalizacja: totutotam
Wiadomości: 638
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

hm, jakoś trudno mi się zgodzić z Waszymi opniami dotyczącymi żelu do mycia buzi, peelingu, toniku i mleczka, dla mnie to produkty podstawowe w pielęgnacji oczywiście oprócz kremów (na dzień na noc i pod oczy)i maseczek: oczyszczającej i nawilżającej, więc zauważyłam że niestety mojej skórze nie jest wszystko jedno jakiego używam toniku, mleczka żelu czy peelingu,
nie chodzi mi o to że "na siłę" wmawiam sobie że droższy produkt jest lepszy ale o to że często po prostu tak jest, tym niemniej staram się podchodzic do tego tematu na tyle racjonalnie na ile potrafię i najczęściej kończy sie na tym że nie kupuję ani kosmetyków szalenie drogich ani tych najtańszych a te sprawdzone przez mnie,które mi odpowiadają (np Erisa, Dermikę).Ale czasem ta teoria zawodzi. W przypadku żelu do mycia buzi przetestowałam juz wszelkie możliwe produkty w względnie racjonalnej cenie tj. do 50 zł i niestety KAŻDY natychmiast doprowadzał moja buzię do ruiny, 5 sekund po osuszeniu nie miałam skóry na połowie nosa już uwierzyłam że nie moge stosowac wody do mycia (tak twierdziła większośc dermatologów u których byłam) nic nie poradzę na to że strzałem w 10 okazał sie Biosource Biothermu,za 95 zł...
jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe a zwłaszca podkład i puder to wydaje mi się że im bardziej optymalne stosuję kosmetyki pielęgnacyjne tym mniej musze używać kosmetyków kolorowych, jeśli buzia jest w świetnej kondycji to wystarczy minimalna ilośc makijażu...
lumiaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-27, 18:22   #19
nan
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 507
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Nie będę oryginalna, jeżeli stwierdzę, że każdej z nas pasuje co innego. Mojej buzi też nie jest wszystko jedno jakim żelem, mleczkiem czy tonikiem ją przemywam. Jeżeli chodzi o żele do mycia twarzy, to stosowałam takowe przez całe życie, a dopiero niedawno okazało się, że z jakiegoś powodu nie pasuje mi żaden, włącznie z tymi, których kiedyś z powodzeniem używałam. Mogłoby się wydawać, że jest to kwestia sodium laureth sulfate, głównego winowajcy jeżeli chodzi o podrażnienia i wysuszanie skóry twarzy - otóż nie: Gel au cold cream Avene nie zawiera go wcale, a też mi wysusza skórę (samej mi trudno w to uwierzyć). Zaprzyjaźniłam się więc z mleczkami do demakijażu i wodą w sprayu. Najlepsze z nich dla mnie okazało się mleczko Garnier za 12 zł, najgorszy: zmywacz Avene dla nadwrażliwców za 60 zł. Tak więc nie ma reguły w obie strony. Chociaż dr Noszczyk pisze też o balsamach do ciała, że nie muszą być superdrogie, ale jak moja skóra każdej zimy zamienia się w Saharę, najlepiej służą jej balsamy apteczne: Vichy i Dermedic. Żaden drogeryjny nie jest w stanie sobie poradzić z łuszczeniem i swędzeniem skóry w tym okresie. A z drugiej strony, bodaj jedynym kremem, który potrafi ukoić i napoić moją wysuszoną buźkę od pierwszego zastosowania, to krem Kozie Mleko Ziaji. Podobny komfort miałam tylko po... kremie Guerlaina do cery podrażnionej. Kto mądry, niech znajdzie w tym jakąś regułę.
nan jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-28, 15:57   #20
PotworPimpusPierwszy
Raczkowanie
 
Avatar PotworPimpusPierwszy
 
Zarejestrowany: 2004-04
Lokalizacja: tu i ówdzie
Wiadomości: 188
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Wprawdzie nie jestem Beatą Krajnik ani nie czytałam wyżej wymienionej książki, ale te zasady które sama wspominasz, i inne dziewczyny też, stosuję od dawna jakoś zupełnie instynktownie, sama z siebie. I co więcej - widzę efekty, zarówno na własnej twarzy, jak i w kieszeni .
Myśle, że w tej sprawie jest po prostu potrzebny zdrowy rozsądek + trochę rozumu i rozeznania (np. które składniki są istotne w pielęgnacji Twojej skóry i w Twoim wieku), oraz pewna odporność na reklamę i opinie niektórych koleżanek .
Trzeba zwyczajnie robić swoje i nie dać się zwariować. Wcale nie ma potzreby wydawać kroci na kosmetyki pielęgnacyjne. Wystarczy wybrać sobie kilka naprawdę skutecznych preparatów, zawierających aktywne składniki, spośród kremów, serum czy maseczek (czyli tych długo działających na skórę), a cała reszta może być z dolnej półki, szczególnie że w wielu przypadkach skutecznośc zależy ściśle od systematyczności a nie od ceny. Np. balsam do ciała - nie musi być drogi, trzeba go natomiast stosować codziennie aby dostrzec rezultaty. To samo tonik, itp. W tej chwili na rynku jest mnósto polskich kosmetyków dobrej jakości za niewielką cenę. Naprawdę nie trzeba wcale kupować od razu tonika Lancome (szczerze mówiąc, dziwie się wszystkim którzy kupują). Kremów zresztą też niekoniecznie - w przypadku górnopółkowych produktów ponad połowę ceny płaci się za markę, za nazwę firmy i wypromowanie danego produktu, a nie za jego rzeczywstą wartośc i skuteczność. Jak się okazuje, można spośród średnio i dolnopólkowych dobrać sobie świetny zestaw. Polecam Ci też, jak już bardzo będziesz pragnąć poczuć się luksusową kobietą, od czasu do czasu kupić sobie coś "aktywnego" i drogiego w ramach jednorazowej kuracji - jakieś super serum czy maseczkę.
Jeśli zaś chodzi o kolorowe mazidła, zgadzam się z którąś z przedmówczyń - najważniejszy jest chyba dobry podkład, ewentualnie puder, plus maskara (choć kiedyś nieźle się nacięłam na Extensils Lancoma właśnie .
Pozdrawiam. PPP
__________________
PoPimPi
PotworPimpusPierwszy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-28, 21:20   #21
Justa1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-04
Wiadomości: 120
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Witaj PotworzePimpusiuPierwzsy
Masz rację, tak właśnie zamierzam postępować. Prawdę powiedziawszy skłoniła mnie do tego coraz częściej powtarzająca się taka oto sytuacja; wchodzę do księgarni, a tam świetne książki, wiele nowości etcetera. Przeglądam najnowsze dzieło mojej ulubionej Olgi Tokarczuk. "Ostatnie historie" w twardej oprawie kosztują 40 zł. I co robię? Gadam sobie, że trochę drogo i kupię ją w przyszłym miesiącu. A potem gnam do perfumerii i kupuję jakiś kosmetyk kilkakrotnie droższy. (Pocieszam się, że ciągle jeszcze kupuję więcej książek - licząc na sztuki -niż kosmetyków, tę wyżej wymienioną też już mam).
No i postanowiłam "pooszczędzać" na urodzie, żeby zostało jeszcze trochę kasy na inne przyjemności.
Na reklamy kosmetyków z tzw. gwiazdami jestem odporna, zupełnie to na mnie nie działa. Jednak gdy słyszę, że jakiś kremik sprzedawany jest "tylko w dobrych aptekach" tudzież "wyłacznie w aptekach", to jednak...Hi, hi, doprawdy nie wiem, skąd to zaufanie do aptek się wzięło.
Wiem jedno: w dobry krem warto zainwestować, szczególnie gdy już stuknęła trzydziestka. I w te jednorazowe kuracje, o których wspominasz. Taniego podkładu bym już nie kupiła, ale bardzo drogiego (dostałam kiedyś w prezencie La Prairie - dobry, ale nie rewelacyjny) też nie. Różne takie YSL, HR są całkiem niezłe.
pozdrawiam serdecznie
__________________
Dawniej Niunia...
pozdrawiam )
Justa1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-01-29, 10:11   #22
PotworPimpusPierwszy
Raczkowanie
 
Avatar PotworPimpusPierwszy
 
Zarejestrowany: 2004-04
Lokalizacja: tu i ówdzie
Wiadomości: 188
Re: Do Beaty Krajnik i nie tylko. Ceny kosmetyków.

Hej Niunia,
jesli tak trudno Ci się oprzeć specyfikom aptecznym (ja zreszta też ostatnio się na nie przerzucam pełną parą ) to jest ich mnóstwo i to wcale nie takich drogich. Któraś z dziewczyn podała już świetny link do sklepu internetowego Bio-med, gdzie można dostać aktywne preparaty do kuracji okresowych, w których działanie ja osobiście bym wierzyła.
Co do tzw. popularnych aptecznych firm, to większość nazw też już padła - LRP, nasz polski Iwostin i Dermedic, Avene (szczególnie Ystheal+ właśnie), SVR. To są wszystko bardzo dobre rzeczy za stosunkowo niewielką kwotę.
Powodzenia i zawsze przyjemnej lektury
PPP
__________________
PoPimPi
PotworPimpusPierwszy jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:21.