Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2008-03-28, 10:40   #1
minkami
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 36
Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Hej.
Mój problem jest troszkę zagmatwany, mam nadzieje, ze znajdzie się ktoś kto pomoże mi go rozwiązać.
Moja mam twierdzi, ze rodzina TZ traktuje mnie jak zero, a ja sama zachowuje się jak uboga krewna, bo nie pyskuje im i pozwalam na to by mnie olewali zamiast wyjść i nie jeździć do nich.

Obie strony mącą mój spokój wewnętrzny.

Edytowane przez minkami
Czas edycji: 2010-11-06 o 19:27
minkami jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 10:48   #2
izia17
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 757
GG do izia17
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

A jak to wszystko widzi Twój tż?
izia17 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 10:50   #3
minkami
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 36
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Cytat:
Napisane przez izia17 Pokaż wiadomość
A jak to wszystko widzi Twój tż?
Zachowuje do tego dystans i uważa podobnie jak ja, zebym to olewała.
minkami jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 11:04   #4
***luna
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 195
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Spokoj znajdziesz gdy wszystko bedzie odbywalo sie zgodnie z Twoim wnetrzem.
Co to znaczy,ze traktuja Cie jak uboga krewna????
Bycie eleganckim i zgadzanie sie na to by rodzina meza nie okazywala Tobie szacunku- nie jest tym samym.
Przeciez mozesz wyrazac jasne komuniakty, bardzo eleganckie itd, a jednoczesnie oczekiwac wlasciwego traktowania wlasnej osoby.
Mozesz podac kilka przykladowych sytuacji?
__________________
Blogi są dwa
blogowo: poradnik emigranta nowy post:
14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali
blogowo:
aktywnie
nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici
***luna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 11:08   #5
minkami
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 36
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Cytat:
Napisane przez ***luna Pokaż wiadomość
Spokoj znajdziesz gdy wszystko bedzie odbywalo sie zgodnie z Twoim wnetrzem.
Co to znaczy,ze traktuja Cie jak uboga krewna????
Bycie eleganckim i zgadzanie sie na to by rodzina meza nie okazywala Tobie szacunku- nie jest tym samym.
Przeciez mozesz wyrazac jasne komuniakty, bardzo eleganckie itd, a jednoczesnie oczekiwac wlasciwego traktowania wlasnej osoby.
Mozesz podac kilka przykladowych sytuacji?
To jest bardzo cięzkie, żeby opisać calą sytuację Nikt do mnie nie mówi nic złego. To znaczy teraz nic do mnie nie mówią złego, bo wczesniej, było mase intryg i kłamstw.
A teraz chcą TZ przekonac do swojego, ze tak powiem "projektu" właściwie zawsze chcieli a ja na to sie nigdy nie zgodzę. I każdy o to w tej rodzinie ma do mnie pretensję, że zabieram im kurę która znosiłaby dla nich złote jajka. To taka duża metafora.
Przykłady: poprostu ostatnio nikt się nie spytal nawet jak sie czuje, co z dzidzią. W ogóle temat dziecko nie istnieje.
Można by powiedziec, ze przez większą część osób jestem traktowana jak powietrze.
Ale to w takm razie co mam robic??

Edytowane przez minkami
Czas edycji: 2008-03-28 o 11:13 Powód: mysli
minkami jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 11:21   #6
Ankalime
Zadomowienie
 
Avatar Ankalime
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Norge
Wiadomości: 1 771
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

ooooooooo skad ja to znam..
z przykladu mojej mamy :P
jak ja i moj brat bylismy malency mama zachorowala na kamice nerkowa mimo ze mieszkala z rodzicami mojego ojca oni jej nic nie pomagali (tata pracowal za granica). jak brala ja kolka, wsadzala brata do wozka mnie za reke i SZLA(!!!) na pogotowie; mimo tego ze dziadkowie mieli samochod. dobila ja kiedys jak uslyszala od matki mojego ojca 'inaczej sobie wyobrazalam swoja synowa, rozczarowalam sie'. mama puszczala tego typu uwagi mimo uszu i zyla swoim torem.
gdy matko ojca dostala udaru, mama sie nia zaopiekowala w szpitalu -byla pielegniarka i doskonale zna srodowisko lekarzy; myslala ze tesciowa zmieni zdanie.... a tu nie tylko uslyszala od babci jak sie przebudzila, ze to wina mojej mamy, ze ona ja podtruwala na pewno. to bylo 5 lat temu.
moja mama tak sie wsciekla ze postawila ojcu ultimatum, albo twoi rodzice sie wyprowadzaja albo ja sie wyprowadzam. ojciec wybral mame oczywiscie (ale wg mnie sam okazal sie potulnym barankiem na rzez, nigdy nie stawial sie rodzicom i byl zawsze im posluszny). czara sie przelala, kiedy dziadkowie przepisali domek w gorach dla siostry mojego ojca, poniewaz jak stwierdzili 'jej profesjonalna opieka w pierwszych dniach po wypadku, spowodowala to ze babcia wyszla z niedowladu konczyn' no jasny gwint!
dobra, tak jakos musialam to z siebie wyrzucic, jak sobie przypomne jak tesciowie potrafia 'szanowac' synowa, to mnie krew zalewa.
dziewczyno! powiedz swojemu mezowi, zeby porozmiawial ze swoimi rodzicami, jesli nie bedzie chcial, to ty to zrob. nie dlaw i nie dus tego w sobie, nie badz nawina ze sie zmienia -co idealnie pokazuje przyklad mojej mamy, chciala dobrze bo myslala ze stosunki miedzy nimi da sie naprawic a uslyszala ze jest trucicielka.
postaw sie i powiedz im grzecznie a dobitnie, ze nie zyczysz sobie tego a tego z ich strony, bo o ile dobrze sie orientujesz jestes dorosla osoba i twoj maz takze, nie jestescie malymi dziecmi obijajacymi sie o sciany.
trzymam za Ciebie w kciuki kochana
Ankalime jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 11:51   #7
izia17
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 757
GG do izia17
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Cytat:
Napisane przez minkami Pokaż wiadomość
To jest bardzo cięzkie, żeby opisać calą sytuację Nikt do mnie nie mówi nic złego. To znaczy teraz nic do mnie nie mówią złego, bo wczesniej, było mase intryg i kłamstw.
A teraz chcą TZ przekonac do swojego, ze tak powiem "projektu" właściwie zawsze chcieli a ja na to sie nigdy nie zgodzę. I każdy o to w tej rodzinie ma do mnie pretensję, że zabieram im kurę która znosiłaby dla nich złote jajka. To taka duża metafora.
Przykłady: poprostu ostatnio nikt się nie spytal nawet jak sie czuje, co z dzidzią. W ogóle temat dziecko nie istnieje.
Można by powiedziec, ze przez większą część osób jestem traktowana jak powietrze.
Ale to w takm razie co mam robic??
Możesz zerwać jakiekolwiek kontakty - ale musiałby na to przystać Twój tż. Bo skoro dla nich nie istniejesz to nie ma sensu by oni istnieli dla Ciebie.

Jeszcze coś: dużo zależy od tego czy Twój tż ma z nimi zażyłe stosunki, często ich odwiedza, zależy mu kontakcie i czy będzie chciał aby Wasze dziecko miało dobre kontakty z dziadkami.
izia17 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 12:16   #8
nailpolish
Rozeznanie
 
Avatar nailpolish
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 666
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

to Ty ze swoim TŻ tworzycie już nową rodzinę, a Wasze rodziny nie powinny się wtrącać, i nie powinnaś dopuścić do tego, żeby ingerowali w Wasze życie.
Jesteś z TŻ a nie z jego rodziną i oni wcale nie muszą Cię akceptować, to ich sprawa, a Ty się nie martw
Tak samo bym postępowała jak Ty, ignorowała bym takie zaczepki, być może czekają tylko, aż dasz się sprowokować ?ale jeśli już ostro przegną nie zawahaj się im o tym powiedzieć, też bym nie zwracała na nich uwagi, a swojej mamie powiedziałabym, żeby się nie martwiła o mnie i żeby dała sobie spokój z tymi uwagami, bo sama sobie poradzę, skoro kochasz tego chłopaka, będzie dobrze bez względu na rodziny
trzymaj się i walcz o swoje
__________________


nailpolish jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 12:23   #9
onemi
Rozeznanie
 
Avatar onemi
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 723
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Cytat:
Napisane przez nailpolish Pokaż wiadomość
to Ty ze swoim TŻ tworzycie już nową rodzinę, a Wasze rodziny nie powinny się wtrącać, i nie powinnaś dopuścić do tego, żeby ingerowali w Wasze życie.
Jesteś z TŻ a nie z jego rodziną i oni wcale nie muszą Cię akceptować, to ich sprawa, a Ty się nie martw
Tak samo bym postępowała jak Ty, ignorowała bym takie zaczepki, być może czekają tylko, aż dasz się sprowokować ?ale jeśli już ostro przegną nie zawahaj się im o tym powiedzieć, też bym nie zwracała na nich uwagi, a swojej mamie powiedziałabym, żeby się nie martwiła o mnie i żeby dała sobie spokój z tymi uwagami, bo sama sobie poradzę, skoro kochasz tego chłopaka, będzie dobrze bez względu na rodziny
trzymaj się i walcz o swoje
tak, zgadza sie

Zawsze mozesz delikatnie powiedziec, ze "to nie jest mile slyszec cos takiego" i tyle. Pelen dystans.
__________________
"Szczęściem jednego człowieka jest drugi człowiek"


Od 5.01.2010 :
66,7kg wrrrr 65..64..63..62..61..60..59..58..57.. i -->
onemi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 13:03   #10
Nutka
Nutka nie gryzie!
 
Avatar Nutka
 
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 4 172
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Skoro twoj TZ nie reaguje na takie zachowanie swojej rodziny to niestety ( a wiem to z doswiadczenia) jestes na przegranej pozycji a o nim to zbyt dobrze nie świadczy..
__________________

_________________________ _________________________ _
_________________________ _________________________ _


WYSZUKIWARKA nie gryzie


mikroREKLAMA
Moje gotowanie
Dzielimy się wiedzą jak przyrządzić, ugotować i upiec tak wspaniale jak nasze babcie!

Ta reklama pokazywana jest pod 4 172 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Nutka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-03-28, 13:09   #11
Fresa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 243
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Cytat:
Napisane przez minkami Pokaż wiadomość
Hej.
Mój problem jest troszkę zagmatwany, mam nadzieje, ze znajdzie się ktoś kto pomoże mi go rozwiązać.
Moja mam twierdzi, ze rodzina TZ traktuje mnie jak zero (jest to prawda), a ja sama zachowuje się jak uboga krewna, bo nie pyskuje im i pozwalam na to by mnie olewali zamiast wyjść i nie jeździć do nich.

A ja to widzę tak, ze ja tez się nimi nie interesuje, nie chce mieć z nimi żadnych kontaktów (bo już wiele razy przez nich wylałam morze łez) i tylko ze względu na TZ tam jeżdżę od czasu do czasu ( staram się jak najrzadziej).

Chcę mi się płakać, bo jestem w ciąży i mam dość ciągłych dyskusji na temat rodziny TZ i mojego zachowania wobec nich i ich zachowania wobec mnie.

Bo ani oni się nie zmienią ani ja się nie zmienię. Lubię siebie, właściwie uważam to za wartość, że nie zniżam się do poziomu rodziny TZ i nie wdaje się w słowne złośliwości (nawet bym nie potrafiła).

Ja odbieram moje zachowanie jako próba zrobienia dobrej miny do złej gry i zdystansowania się do niej, uważam to nawet za pewnego rodzaju elegancję, że potrafię zachować spokój. I jak musze ich widywać to trudno, przecież nie da się nie widywać rodziny TZ. Poza tym nie zmuszę nikogo do tego, żeby interesował się ktoś moją osobą a nawet ja tego nie pragnę bo jak już pisałam wole mieć ograniczony kontakt z nimi.

Rodzina TZ ostro wtrąca się w nasze życie i miesza. A moi rodzice starają mi się to na siłę uświadamiać, żebym miała się na baczności. No i tekst mojej mamy, ze rodzina TZ traktuje mnie jak zero, a ja sama zachowuje się jak uboga krewna przy nich, dobił mnie. Poza tym moja mam mnie straszy, że rodzina TZ poprzez swoje wtrącanie doprowadzi do rozwodu bo miesza mojemu TZ w głowie.

Heh............Czuje się w kropce....Mam zaufanie do mojego męża, ale pomału, mam tego wszystkiego dość. Nie wiem, ale czuje sie osaczona przez obie rodziny

Ja już nie wiem co czynić?? Nie chce się denerwować bo dzidziuś na tym ucierpiL

Ale obie strony mącą mój spokój wewnętrzny.
Cytat:
Napisane przez minkami Pokaż wiadomość
To jest bardzo cięzkie, żeby opisać calą sytuację Nikt do mnie nie mówi nic złego. To znaczy teraz nic do mnie nie mówią złego, bo wczesniej, było mase intryg i kłamstw.
A teraz chcą TZ przekonac do swojego, ze tak powiem "projektu" właściwie zawsze chcieli a ja na to sie nigdy nie zgodzę. I każdy o to w tej rodzinie ma do mnie pretensję, że zabieram im kurę która znosiłaby dla nich złote jajka. To taka duża metafora.
Przykłady: poprostu ostatnio nikt się nie spytal nawet jak sie czuje, co z dzidzią. W ogóle temat dziecko nie istnieje.
Można by powiedziec, ze przez większą część osób jestem traktowana jak powietrze.
Ale to w takm razie co mam robic??
Ale w czym konkretnie problem?
Obraża Cię ktoś z jego rodziny?

Traktują Cię jak ubogą krewną? - na czym dokładnie to polega?

Bo to, że się ostatnio nikt nie spytał, jak sie czujesz, to może dlatego, że skoro nie powiedziałaś, że czujesz się źle, to znaczy, że czułaś się dobrze, a poza tym, pewnie Twój TŻet ich informuje, co słychać u Ciebie i dziecka.
__________________



Fresa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-06-18, 09:23   #12
minkami
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 36
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

Hej. To znowu ja. Tym razem chyba z jeszcze poważniejszym problemem.
Bo mój problem to teściowa PROBLEMY:
v Jego mama dzwoni do niego codziennie, czasem nawet po kilka razy dziennie. Ostatnio się wściekłam, bo był zajęty i mówi jej, że nie może rozmawiać a ona dalej trata ta i to o niczym.
v Do mnie też wydzwania.
v Jak jesteśmy w tamtym domu i gdzieś wychodzimy wieczorem ze znajomymi, mamy 1000 połączeń nieodebranych od niej (ona się tłumaczy, że się tak martwi o nas). Jak wracamy czeka na nas i pyta się gdzie byliśmy, co robiliśmy itd. Raz wyszłam do łazienki, a ona jak TZ był pijany położyła się obok niego i przykryli się kołdrą. Myślałam, że wścieklizny dostane. Powiedziałam, ze w takim razie wracam do domu. A ona na to, ze to taki żart, żeby sprawdzić mnie,
Krótko mówiąc: KONTROLA, KONTROLA I JESZCZE RAZ KONTROLA. We wszystko by się mieszała np.

Dławię się tym.

Edytowane przez minkami
Czas edycji: 2010-11-06 o 19:29
minkami jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-06-18, 10:50   #13
cranberry212
Raczkowanie
 
Avatar cranberry212
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: pomorze
Wiadomości: 93
Dot.: Rodziny...czuję się przez nie osaczona:(

moim zdaniem powinnaś porozmawiać z mężem, a może najlepiej będzie jeśli przeprowadzisz się gdzieś na tyle daleko, żeby jego mama nie mogła za często Was odwiedzać, a jednocześnie Wy byście rzadko u nich bywali.
cranberry212 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie

Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:12.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj
Dla Dzieci: recenzje więcej »