Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy - Strona 153 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury > Fryzury i styling

Notka

Fryzury i styling Jak zrobić interesującą fryzurę? Jakich kosmetyków i akcesoriów do stylizacji włosów użyć? Podziel się swoim doświadczeniem ze stylizacji fryzur!

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-06-03, 17:03   #4561
roksanula
Rozeznanie
 
Avatar roksanula
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 950
GG do roksanula
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Tak się wystraszyłam, że już nie wyrywam żadnych włosów...
__________________
Niby miasto, a świnie luzem chodzą
roksanula jest offline  
Stary 2011-06-03, 19:13   #4562
dzasta86
Przyczajenie
 
Avatar dzasta86
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 25
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

I prawidłowo

Ja też jestem przestraszona, a nawet przerażona, a mimo to wyrywam dalej
dzasta86 jest offline  
Stary 2011-06-03, 22:47   #4563
jowitka72
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Czesc Wam
Tak sobie analizowalam co najbardziej mnie "pasjonowalo" w wyrywaniu. mnie tez tak jak wam nie pasowaly takie grube, ciemne i szorstkie wlosy, ale nie az tak bardzo jak cebulki wlosa... to jak bede wygladac po wyrwaniu... doszlam juz do takiej perfekcji, ze potrafilam po samym wygladzie wlosa stwierdzic jaka ona bedzie... gruba i duza, cienka, jasna... itp. jednym slowem bylam w tym perfekcyjna... niestety moja fryzura taka juz nie byla... mecze sie z choroba juz wiele lat, chociaz ostatnio troche sie zmienilo. od jakis 3 tygodni nie wyrywam wlosow i bardzo o nie dbam - specjalne szampony, maseczki, tabletki itp. w tak krotkim czasie juz zauwazylam poprawe i moze to tez motywuje mnie do nie wyrywania. mam nadzieje, ze moze tym razem pokonam ta chorobe. zdziwiona tez jestem tym, ze akuratnie zaczela mi sie sesja, a ona bez wyrywania wlosow byla praktycznie niemozliwa, ale nie tym razem )

Roksanula - dobrze, ze przestalas, trzymaj sie tego, bo niestety moze byc tez tak, ze bedziesz sie bardzo obawiac, ze ciebie tez to moze dotknac w tak duzym stopniu jak np.mnie i w stresie bedziesz wyrywac, nawet nie zdajac sobie z tego sprawy... ale trzymam kciuki Pozdrawiam ! Jowita
jowitka72 jest offline  
Stary 2011-06-04, 20:37   #4564
jowitka72
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Witam Was dziewczyny
od okolo 3 tygodni w ogole nie wyrywam oprocz tego stosuje roznego rodzaju maseczki, tabletki i szampony do wlosow i chociaz minal na razie tak krotki okres czasu to juz zauwazylam poprawe. jak juz pisalam kiedys walcze z ta choroba od wielu lat... jestem tez z siebie dumna, bo wlasnie zaczela mi sie sesja, a ona zawsze byla dla mnie nie do przejscia bez wyrywania (z powodu stresu zapewne). pamietam tez, ze mnie w wyrywaniu tak jak was "pasjonowaly" takie szorskie, grube i ciemne wlosy, ktorych chcialam sie pozbyc, ale chyba bardziej to jak bedzie wygladala cebulka wlosa po wyrywaniu. bylam "perfekcjonistka" w tym, ze potrafilam ocenic jaka ona bedzie po samym wygladzie wlosa... cienka, dluga, gruba itp. na szczescie jakos sie w koncu opanowalam... mam nadzieje, ze juz na zawsze...

Roksanula - ciesze sie, ze przestalas wyrywac, ale musisz tez wziac po uwage to, ze sam stres spowodowany tym, ze sie obawiasz postepu choroby moze spowodowac to, ze zaczeniesz wyrywac podswiadomie i nawet sobie z tego nie bedziesz zdawala sprawy. To jest tylko takie moje ostrzezenie, bo wiem jak to u mnie wygladalo... kazdy stres to wiecej wyrwanych wlosow. trzymam kciuki, zeby cie to nie dopadlo!!!

Pozdrawiam, Jowita
jowitka72 jest offline  
Stary 2011-06-06, 09:56   #4565
jowitka72
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Troche sie powtorzylam, ale to tylko dlatego, ze nie chcialo przez pare dni pokazac moich wpisow )))) pozdrawiam !
jowitka72 jest offline  
Stary 2011-06-06, 15:44   #4566
roksanula
Rozeznanie
 
Avatar roksanula
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 950
GG do roksanula
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Dwa dni nie wyrywałam, wczoraj sobie pozwoliłam znów... Ale tylko kilka
__________________
Niby miasto, a świnie luzem chodzą
roksanula jest offline  
Stary 2011-06-09, 12:04   #4567
karolcia_83
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 548
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - WĄTEK ZBIORCZY

Witam was cieplutko Nie zaglądałam tu już baaardzo długo. Nie prostowałam włosów już dwa lata (ostatni raz w czerwcu 2009). Od tamtej pory je zapuszczałam i udało się nawet. Z włosków do brody zapuściłam 10 cm za ramiona. I to tylko dzięki trwałej, bo włosów nie prostowałam prostownicą a co za tym idzie rosły sobie zdrowe Jednak po ciąży bardzo dużo mi wypadło, odrost był spory i jak nowe włoski odrosły do okolic uszu, zdecydowałam się na cięcie. W efekcie mam je teraz pocieniowane troszkę za brodę. Ale układają się coraz gorzej, dlatego zaczęłam myśleć o prostowaniu farouk, ale w innym miejscu niż robiłam to poprzednie, bo fryzjerka narobiła mi zagięć i włosy z tyłu mi się potem pourywały, dlatego szukam teraz sprawdzonego salonu w Warszawie który nic mi nie spali i nie narobi zagięć. Który polecacie? Może od tamtej pory są jakieś nowe miejsca o których nie wiem jeszcze.
karolcia_83 jest offline  
Stary 2011-06-12, 23:05   #4568
Pointless
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Cześć. Jestem tu nowa, ale i tak się wypowiem.
O tej chorobie dowiedziałam się dość nie dawno, więc do tej pory wierzyłam skrycie, że to ja jestem dziwna, bo się w jakiś sposób "okaleczam" i nikt poza mną nie ma takich problemów..
Zaczęło się gdy miałam jakieś 13 lat, pamiętam że było to tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, byłam u babci, ale nadmiernie się czymś denerwowałam (najprawdopodobniej szkołą) i wtedy zaczełam jakoś sama z siebie kręcić sobie włosy na palcu, a na koniec wyrywałam je. Dało mi to ulgę, ale po paru razach, widząc ile włosów wyrwałam i to, że mam już placki na głowie poczułam strach, wstyd i żal do samej siebie. Bałam się reakcji innych i tego, że będą się śmiali, zaczną zadawać pytania. Postanowiłam więc, że przestanę to robić dopóki mi one minimalnie nie odrosną. Po paru miesiącach jednak, znowu zaczął się okres w którym bardzo się stresowałam i denerwowałam, więc znowu zaczęłam, ale tym razem za każdym razem kiedy to robiłam czułam coraz większy żal. Nie chciałam tego robić, ale nadal to robiłam. Uzależniłam się, a kiedy trzymałam w ręku garść włosów, które notorycznie wyrzucałam za łóżko albo przez okno, chciało mi się płakać. Za każdym razem gdy je sobie wyrywałam, włosy odrastały wolno. Miałam "kogucika" na czubku głowy - oczywiście zauważalnego.. Znowu to zostawiłam na jakiś czas, ale po jakimś czasie musiałam iść do fryzjera. Bałam się bardzo, niemalże płakałam nocami. Nie chciałam tam iść, bo wiedziałam, że prawda wyjdzie na jaw. Kiedy poszłam do fryzjerki ona oczywiście zauważając to zaczęła to krytykować, dyskutowałą z moją mamą na ten temat w czasie gdy ja modliłam się by się nikt nie dowiedział. Ostatecznie jednak powiedziałam, że często sobie kręciłam włosy na palcu, ale nie wiedziałam, że je wyrywam - obie połknęły haczyk. Potem przez długi czas tego nie robiłam, bo bałam się znowu tego co będzie, ale pech chciał, że w zeszłym roku szłam do szkoły średniej. Nadeszła duża ilość, stresu, strachu, wyśmiewali się ze mnie w szkole, miałam problemy, musiałam to odreagować i znowu się zaczęło.. Najpierw zajęłam się czubkiem głowy, później zaś wyrywałam sobie w miejscu blisko grzywki (to był błąd, bo placek w tym miejscu był bardzo zauważalny). Gdy moja mama to zauważyła zawołała babcię i razem doszły do wniosku że to jakąś choroba że kobiety łysieją (nie pamiętam tej nazwy), ja oczywiście nie odezwałam się słowem. Niedługo po tym musiałam iść do fryzjera i znowu się zaczęło komentowanie, krytykowanie - fryzjerka powiedziała mojej mamie, żeby sę ze mną wybrałą do dermatologa, przestraszyłam się wtedy, bo byłam pewna że prawda wyjdzie na jaw, teraz już na 100% i wszyscy się dowiedzą o tym co mnie tak dręczy. Moja mama się uparła, że do niego pójdziemy, poszła po jakąś odżywkę i już chciała mnie umawiać, kiedy się rozpłakałam i powiedziałam, że nie chcę iść do dermatologa, bo to nie żadne łysienie tylko sama sobie to wyrwałam.. Nic nie powiedziała, coś tam mnie pocieszała, ale nic więcej nie zrobiła. W szkole moje koleżanki to zauważyły, zaczęły się śmiać, a ja ledwo się tam nie rozpłakałam, czułam wielki wstyd, nie mogłam im tego wytłumaczyć, ale z drugiej strony nie rozumiałam, dlaczego muszą to komentować.
W końcu się odważyłam i jakieś pół roku po powiedzeniu mamie, że to ja wyrywałam włosy, powiedziałam jej , że to jest choroba, że jestem chora i że nie potrafię z tym skończyć, myślałam, że pójdzie ze mną do lekarza, pomoże, ale nic nie zrobiła... w sumie, przestałam już nawet wierzyć, że to pokonam.. Przestać wyrywać sobie włosów nie przestałam, ale robię to już znacznie rzadziej, chociaż zdarzają się "ataki" podczas, których wyrywam sporą ilość włosów. Teraz mam 17 lat, wyrywam sobie włosy od 4 lat. Może i jestem egoistką, ale cieszę się, że nie tylko ja tak robię, że są ludzie, którzy tak jak ja nie potrafią poradzić sobie z problemami. Przynajmniej nie jestem sama
Pointless jest offline  
Stary 2011-06-14, 22:42   #4569
jowitka72
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Bardzo sie ciesze, ze odwazylas sie napisac Doskonale cie rozumiem, to przez co przechodzisz w szkole i jak bardzo jest ci ciezko... ja tez tak mialam, a moze dalej mam... liceum i gimnazjum dla mnie bylo katorga...ciagle spojrzenia innych, glupie smiechy, komentarze, przezwiska, wytykanie palcami... i brak znajomych przez to wszystko... do tej pory pamietam jak to wygladalo(( teraz juz wygladam nieco inaczej i moze az tak bardzo nie zwracam na siebie uwagi jak kiedys, kiedy mialam duzo lysych miejsc na glowie i co najgorsze dobrze widocznych, ale mimo to moja "fyzura" jest inna niz u kolezanek... ja z toba choroba walcze juz kilkanascie lat, chociaz ostatnio od okolo miesiaca jest duza poprawa. postanowilam sobie, ze tym razem dam rade, co gorsza mam sesje, a przy stresie bez wyrywania wlosow nie moglam sie obejsc, ale jakos sobie radze. kilka przez ten czas wyrwalam, ale doslownie kilka... nie to co kiedys, gdzie kilka, kilkanascie a moze kilkadziesiat przypadalo na jeden dzien! jak teraz sobie radzisz z choroba? Pozdrawiam, Jowita
jowitka72 jest offline  
Stary 2011-06-15, 21:04   #4570
sechmet
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 1
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

ja jakieś 3 lata temu miałam prostowane Faroukiem i masakra! zero jakichkolwiek efektów, włosy się puszyły, kręciły trochę mniej ale jednak to nie było to, a salon był polecany..

potem miałam w sierpniu prostowane Goldwellem, mam długie włosy więc zapłaciłam całkiem sporo, no ale czego się nie robi
włosy miałam tragiczne, ni to kręcone, ni proste, strasznie się puszyły,
traktowałam je prostownicą codziennie przez kilka lat, były suche i zniszczone, a po prostowaniu gładkie, odżywione "lejące się"
no po prostu rewelacyjne!, po kąpieli w morzu prościutkie, po myciu prościutkie, dosłownie idealne
ale minęło już trochę i mam straszne odrosty, co prawda pod ciężarem włosy się tak nie puszą/ kręcą, ale w końcu minęło 10 miesięcy.. a przede mną wyjazd nad morze i nie chcę tracić czasu na prostowanie :/

no i wreszcie ide w piątek robić odrosty. mimo, że mam jeszcze dłuższe włosy niż wtedy to płacę mniej, a zrobią mi całe włosy za cenę odrostów, żeby zagięć żadnych nie było.

dlatego polecam, salon Diva na Brackiej w Warszawie, prostowanie robią dwie osoby, teraz idę do tej drugiej i zobaczymy efekty
a do prostowania dodają szampon i odżywkę goldwella gratis
sechmet jest offline  
Stary 2011-06-15, 22:04   #4571
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Jak reklama
Ja jutro jadę z siostrą do Wrocławia i będziemy się umawiały na prostowanie Goldwellem Ona w tą sobotę ja w nastęoną
sorina jest offline  
Stary 2011-06-16, 15:34   #4572
evelinarav
Zakorzenienie
 
Avatar evelinarav
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Włochy
Wiadomości: 4 689
Send a message via Skype™ to evelinarav
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez sorina Pokaż wiadomość
Jak reklama
Ja jutro jadę z siostrą do Wrocławia i będziemy się umawiały na prostowanie Goldwellem Ona w tą sobotę ja w nastęoną
nio.... i jeszcze nie spotkalam sie z zadna opinia, zeby to farouk nie dawal zadnych efektow
evelinarav jest offline  
Stary 2011-06-16, 17:03   #4573
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

No i mamy już umówiony zabieg Siostra we wtorek a ja w sobotę następną
sorina jest offline  
Stary 2011-06-17, 00:31   #4574
bazzy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 109
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Sorina, Twoja siostra też ma kręcone włosy?
a w ogóle chciałabym zobaczyć, jak Ci się wcześniej kręciły, masz może jakieś stare zdjęcie do pokazania?
bazzy jest offline  
Stary 2011-06-17, 08:12   #4575
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Dla przypomnienia
1. moje włosy naturalne
http://img573.imageshack.us/i/48534566.png/
2. po prostowaniu Goldwellem ( koniec stycznia 2009 )
http://img33.imageshack.us/i/46421759.png/
3. po prostowaniu encanto ( maj 2010 )
http://img413.imageshack.us/i/untitljoljed.png/
sorina jest offline  
Stary 2011-06-17, 08:19   #4576
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez bazzy Pokaż wiadomość
Sorina, Twoja siostra też ma kręcone włosy?
a w ogóle chciałabym zobaczyć, jak Ci się wcześniej kręciły, masz może jakieś stare zdjęcie do pokazania?
Moja siostra ma straszne Zrobię zdjęcia jej dziś . Ostatnio to takie kołtuny jej się zrobiły że pół dnia je rozczesywała.

A brat ma takie włosy
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg dsc07851u.jpg (73,0 KB, 61 załadowań)
sorina jest offline  
Stary 2011-06-17, 17:33   #4577
mustafuene
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 12
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez sorina Pokaż wiadomość
Moja siostra ma straszne Zrobię zdjęcia jej dziś . Ostatnio to takie kołtuny jej się zrobiły że pół dnia je rozczesywała.

A brat ma takie włosy
Hej Sorina, to jak będziecie prostować sobie włosy to ja też przyjdę i przy okazji zrobię sobie pasmo próbne, zeby zobaczyć efekt.

Nie no, żartuje. Ale też bym chciała wyprostować, ale to chyba będzie po wakacjach.. A jaka cena? 700 zł? bo ja mam włosy trochę dłuższe niż do ramion i tak się zastanawiam, czy może nie byłoby taniej..
mustafuene jest offline  
Stary 2011-06-17, 17:53   #4578
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Tak 700 zł ale jak robiłam pierwszy raz to miałam do ramion i też 700 zł
sorina jest offline  
Stary 2011-06-17, 20:01   #4579
mustafuene
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 12
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

pewnie jak ktoś ma do pasa to też 700. niesprawiedliwość!
mustafuene jest offline  
Stary 2011-06-17, 20:28   #4580
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez mustafuene Pokaż wiadomość
pewnie jak ktoś ma do pasa to też 700. niesprawiedliwość!
700 zł to jest max 400 zł jest za krótkie ale to pewnie chodzi o takie max do uszów
Cena jest uzależniona w sumie od tego ile się drobi bo czy do ramion czy do pasa to dwóch fryzjerów jest z Tobą przez 5 h praktycznie
sorina jest offline  
Stary 2011-06-17, 23:32   #4581
bazzy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 109
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

sorina, to ja mam takie jak Ty na dole, a na górze takiego baranka jak Twój brat. -,-
mam nadzieję, że kiedyś mi to wyprostują, jeszcze 3,5 roku do 18-stki.
bazzy jest offline  
Stary 2011-06-19, 23:32   #4582
Pointless
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 3
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...


Teraz wyrywam nadal, ale dużo mniej i dużo rzadziej. Tak właściwie to zaczynam wyrywać, kiedy obgryzanie paznokci mi już nie wystarcza, jednak już tym razem wyrywając staram się wyrywać w takich miejscach, żeby było najmniej widoczne, a jednocześnie by było satysfakcjonujące. Jest dużo lepiej, znacznie, ale kto wie, mijają dni, miesiące i co jeszcze, a "ataki" mogą się pojawić w każdej chwili, więc trudno mi przewidzieć czy kiedyś przestanę to robić...
Pointless jest offline  
Stary 2011-06-21, 22:55   #4583
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Dziś moja siostra robiła prostowanie i ma taką piękna topielicę U mnie okazało się że muszę odczekać te 3 miesiące po keratynowym bo nie wiedzą jak zachowa się włos , więc będę pod koniec sierpnia prostować dopiero
sorina jest offline  
Stary 2011-06-22, 12:32   #4584
pablo305
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 105
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Uuua, dawno tu nie zagladalem xD Widze reklama salonu Diva w wawie oczywiscie podpisuje sie pod tym salonem kazdym wlosem na glowie, pan Marcin ma zloooote rece xD

Mam pytanie, otoz zamierzam w tym lub na poczatku przyszlego mies wyrpostowac znowu wlosy Goldwellem oczywiscie w salonie Diva z tym ze mam strasznie malo grzywki.... nie orientuje sie ktos czy po wyprostowaniu mozna bez problemu przedluzac sobie wlosy ? No w tym wypadku grzywke xD
pablo305 jest offline  
Stary 2011-06-23, 12:51   #4585
Kocurasek
Zakorzenienie
 
Avatar Kocurasek
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 836
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez sorina Pokaż wiadomość
700 zł to jest max 400 zł jest za krótkie ale to pewnie chodzi o takie max do uszów
Cena jest uzależniona w sumie od tego ile się drobi bo czy do ramion czy do pasa to dwóch fryzjerów jest z Tobą przez 5 h praktycznie

700 zł mi wycenili na około 1600 zł Goldwellem :/
__________________

25.08.2012

Aparatka
08.04.2013 Damon Clear (góra)
18.11.2013 aparat metalowy mini (dół)

Kocurasek jest offline  
Stary 2011-06-23, 13:24   #4586
sorina
Zakorzenienie
 
Avatar sorina
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 516
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

700 zł to w ines w innym salonie Unike też chcieli ode mnie 1600 zł a włosy miałam ledwo opierające się na ramiona
sorina jest offline  
Stary 2011-06-23, 16:57   #4587
addicted2vogue
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Dziewczyny !
Jak juz kiedyś pisałam, ja wyrywam włosy od lutego zeszłego roku. Od października zaczęłam terapię u psychiatry. Na początku myślałam, że to bez sensu, że nic nie daje. Wydawało mi się, biorę tabletki, które nic mi nie pomagają i że do końca życia już tak będzie.
Na szczęście nigdy nie zdarzyły mi się żadne złośliwe komentarze, wytykanie palcami czy coś.
A teraz uwaga, radosna wiadomoć : pokonałam trichotillomanię. Przeszło. Z pomocą lekarza, rodziców, przede wszystkim moją własną. Bo to ja sama muszę mieć kontrolę nad tym, co robię.
Teraz jeszcze mam krótkie (3 -4 cm) włosy na czubku głowy, ale zaczęłam miesiąc temu stosować odżywkę WAX i widzę, że jest poprawa. Jeśli dobrze pójdzie, za rok będę mogła na tym samym forum napisać, że mam tak samo piękne włosy jak 2 lata temu.
Proszę Was, trzymajcie za mnie kciuki ! Ja za Was też będę : D
addicted2vogue jest offline  
Stary 2011-06-23, 17:15   #4588
Lanessa
Zadomowienie
 
Avatar Lanessa
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Gdańsk/Trones
Wiadomości: 1 996
Dot.: Trichotillomania - natrętne wyrywanie...

Cytat:
Napisane przez addicted2vogue Pokaż wiadomość
Dziewczyny !
Jak juz kiedyś pisałam, ja wyrywam włosy od lutego zeszłego roku. Od października zaczęłam terapię u psychiatry. Na początku myślałam, że to bez sensu, że nic nie daje. Wydawało mi się, biorę tabletki, które nic mi nie pomagają i że do końca życia już tak będzie.
Na szczęście nigdy nie zdarzyły mi się żadne złośliwe komentarze, wytykanie palcami czy coś.
A teraz uwaga, radosna wiadomoć : pokonałam trichotillomanię. Przeszło. Z pomocą lekarza, rodziców, przede wszystkim moją własną. Bo to ja sama muszę mieć kontrolę nad tym, co robię.
Teraz jeszcze mam krótkie (3 -4 cm) włosy na czubku głowy, ale zaczęłam miesiąc temu stosować odżywkę WAX i widzę, że jest poprawa. Jeśli dobrze pójdzie, za rok będę mogła na tym samym forum napisać, że mam tak samo piękne włosy jak 2 lata temu.
Proszę Was, trzymajcie za mnie kciuki ! Ja za Was też będę : D

Gratuluje!

Ile czasu minelo od pokonania?
Lanessa jest offline  
Stary 2011-06-24, 11:39   #4589
nafie
Wtajemniczenie
 
Avatar nafie
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: okolice Warszawy
Wiadomości: 2 070
GG do nafie
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

dziewczyny ja juz robilam faroukiem 3 razy (ostatni 3 raz mi spartolili, robili same odrosty a wyszlo gorzej niz na poczatku!) teraz mam juz wlosy naturalne, ostatnie lato przezylam bez prostowania.
ida wakacje, wyjazd na rodos i jak pomysle o wychodzeniu z wody i tej szopie na glowie to mnie az skreca. Caly czas zastanawiam sie czy pojsc na farouka czy nie, na goldwella nie mam kasy, moge przeznaczyc na to max. 500 zl.
problem w tym, ze mam grzywke, dosc dluga juz zaczesuje sie na bok (zapuszczam) i moje pytanie jest nastepujace - czy jak rozprostuje wlosy i ta grzywke, nie bedzie to wygladalo strasznie? robilyscie prostowanko grzywek?
__________________
"Gdybyśmy tylko mogli dostać to, co chcemy, gdy uważamy, że tego potrzebujemy, życie nie przedstawiałoby żadnego problemu, żadnej tajemnicy i żadnego znaczenia."

Henry Miller

nafie jest offline  
Stary 2011-06-24, 13:25   #4590
pablo305
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 105
Dot.: Chemiczne prostowanie włosów - wątek zbiorczy

A nie mozesz pojsc do fryzjera i poprosic o wyprostowanie wlosow pierw tylko prostownica? Zobaczysz wtedy jak bedzie wygladac efekt po trwalym prostowaniu. Wkoncu inaczej wlosy beda wygladac jak wyprostuje sie samemu niz wyprostuje Ci je fryzjer
pablo305 jest offline  
Zamknij wątek

Tagi
chemiczne prostowanie, goldwell, prostowanie, samej, trwała, trwała prosta, trwałe prostowanie, włosy

Nowe wątki na forum Fryzury i styling


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-05-28 21:05:10


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:27.







Advertisement