Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2008-07-08, 17:31   #1
eloteteie
Zadomowienie
 
Avatar eloteteie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 649
A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Chciałabym, aby w tym wątku wypowiadały się dziewczyny, które uporały się z rozstaniem. Takie, które nawet po kilkuletnim związku potrafiły dojść do siebie i cieszyć się życiem

Chwalcie się jak potoczyło się wasze życie po rozstaniu, jak spotkałyście nową miłość. Czy bałyście się, że już zawsze będziecie same, że nie będziecie potrafiły się otworzyć na nową znajomość? Ile czasu zajęło Wam poukładanie sobie wszystkiego, jak do tego dosżło, co pomogło, a co przeszkadzało?

Mam nadzieję, że wątek się przyda i będzie inspiracją dla dziewczyn, które boją się nowego rozdziału w życiu, który przychodzi wraz z rozstaniem
eloteteie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 17:52   #2
1141655
Zakorzenienie
 
Avatar 1141655
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 16 719
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

To może się wypowiem, choć u mnie sprawa jest w sumie "świeża"
za 2 dni minie miesiąc od czasu jak zerwał ze mną mój chłopak, z którym byłam prawie 2,5 roku.
Był dla mnie bardzo ważny. jemu powiedziałam "Kocham Cie" z cala pewnością wypowiadanych przez siebie słów, z nim wiele odkrywałam po raz pierwszy...
Znałam jego cała rodzine, razem wyjezdzalismy, pomieszkiwałam u niego często.
I było cudnie.
Do czasu.......

Hmm jak przeżyłam rozstanie ?
W sumie nie było to dla mnie zaskoczenie za duże, bo już wcześniej rozstaliśmy się w burzliwej kłótni,gdy on był pod wpływem alkoholu.. Pogodzilismy, sie, on przybiegl z bukietem kwiatow i lzami w oczach.. mialo byc juz dobrze, mial sie zmienic i co i NIC. Od tego czasu co wieczór zasypiając myślałam : Czy zrobić to pierwsza? A może coś się jeszcze zmieni ?

Pierwszy dzień po słowach " tak będzie dla nas lepiej.. bla bla bla..przyjaciele i te sprawy"
Emocje trzymałam na wodzy, rozkleiłam się, a potem koniec. Przyjaciolki mi nie pozwoliły płakać. Bo..szkoda było na niego łez. Słowa, że powinnam się cieszyć, że przez to mam szansę na coś lepszego w życiu, stawiały mnie na nogi.

Fakt.. nie jadłam przez pierwsze dni.. Żołądek z nerwów nie pozwolił, język stał się zbyt czuły..
ale wychodziłam z domu, poszłam nawet na imprezę, na której się uśiechałam,wytańczyłam, trochę potem popłakałam.
Ale cały czas wierzę w słowa, że TO SZANSA NA COŚ LEPSZEGO.

narazie faceci przy bliższym kontakcie , heh.. bliższym.. wzbudzają we mnie "odrazę" wzdrygam się, gdy jakiś mnie dotknie np. na imprezie, w pubie ....

Ale tęsknię za tym by kogoś mieć, za dotykiem, i wiem, że chcę być z kimś znów..
Z tego związku wyciagnęłam wniosków wiele.
To ja dawałam z siebie wiele, on nie dawał prawie nic... a ja tłumaczyłam go zawsze i samej sobie przysłaniałam oczy.....
A teraz..teraz juz wiem,ze tak nie idzie, bo wczesniej,czy pozniej, to i tak się posypie...

Spotkalam go jak narazie raz. Szłam ,on stał na przystanku.. Odwróciłam się ,jak tylko go zobaczyłam. Stałam , trzęsąc się cala i płaczac. nie wiem czemu....
Bo wiem,ze stalo sie dobrze, ze nie jestesmy razem... Taki szok chyba,ze go zobaczylam
nie wiem,cos we mnie peklo..

Mija miesiac.. Jego nie ma... wypłynął, wraca we wrzesniu.. Mam nadzieje, ze pzez te dwa miesiace naucze sie juz przejsc kolo niego i nie musiec odwracac sie...
A tak ogółem, to trzymam się dobrze Nie płaczę, nie wspominam, nie snie o nim
Wywaliłam WSZYTKO co z nim zwiazane, prezenty, pamiatki,zdjecia, wszystko.
Łączą nas wspolni znajomi, i przyjazn jego siostry i moja. To jest trudna sprawa... ale tez do pogodzenia.

__________________
http://agicosmoholic.blogspot.com/ Mój wlasny, prywatny blog.

http://perfekcyjniewdomu.blogspot.com/
Mój drugi, prywatny, trochę o porządkach
1141655 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 18:12   #3
atka83
BAN stały
 
Avatar atka83
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 034
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Fajny wątek.

To może ja opowiem.
Byłam w 5 letnim związku z kimś kogo bardzo kochałam,nawet chyba za bardzo,ale cóż się dziwić,był moją pierwszą miłością.Moja naiwnośc wtedy była wielka,że będziemy trwać na zawsze razem.Tak miało być,przecież tak pięknie mówił o naszej wspólnej przyszłości.Kiedy to oświadczył mi się po owych 5 latach byłam wniebowzięta,lecz po pól roku zaczeło się psuć.Stwierdził że musi przemysleć nasz związek,potem okazało się ze ma inną,z którą w tym roku się ożenił.

Rozstanie bardzo przeżywałam.Błagałam,aby przemyslał jak najszybciej po ponoć potrzebował czasu,miałam mu dac spokój na jakiś czas.Stwierdził,że to już przyzwyczajenie.Nie mogłam nic jeść,jedzenie stawało mi w gardle.Pocieszała mnie rodzina,przyjaciółka.Nie wierzyłam już w nic,facetów nie chciałam widzieć na oczy.Codziennie ryczałam,moja załoba trwała to do pól roku,aż poznałam tz-ta,który wywrócił moje zycie do góry nogami.

Po jakimś czasie zaczełam się spotykać,ot tak aby zabić czas nie myśleć z różnym ludzmi,z facetami jednak też.Noi pewnego dnia nudząc się weszłam na czata i poznałam tak mojego tż-ta.Pisaliśmy od lipca do grudnia,bo był w tym czasie za granicą.Przyjechał na urlop w grudniu,zaczeliśmy się spotykac,choć na początku miałam dystans,to potem on zanikał,aż zanikł całkiem.Postanowiłam wyjechac z mym lubym do UK i tak o oto w UK jestem bardzo szczęśliwa. A za rok chcemy się pobrać.
atka83 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 18:29   #4
Panna A
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Trn.
Wiadomości: 2 056
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Może traz ja coś napisze...

Na początku było cudownie (jak zawsze) sądziłam że to naprawde może być coś na dłużej coś naprawde no coż... rozstanie bolało i boli do dziś (mineły 3 tyg.) byłam z nim 2 lata i chociaż wiem że kiedyś będzie dobrze itd.. to trudno w to teraz uwierzyć szczególnie teraz w wakacje (mieliśmy je razme spędzić) wasze opowieście dały mi nadzieje że kiedyś bedzie lepiej
Panna A jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 18:34   #5
asia^^
Zadomowienie
 
Avatar asia^^
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 1 161
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

U mnie to był 3 letni związek. Łatwo sie z tym uporałam, bo to ja zostawiłam. Jednak miałam powody, koleś nie był ze mną szczery, oszukiwał mnie i nie raz wystawił... Nie było mi trudno być z kimś innym, powiem nawet że bardzo łatwo Jednak nie trafiłam na nikogo odpowiedniego. takiego żeby tworzyć poważny związek. Cieszę się wolnością i jestem szczęśliwa No i muszę przyznać, ze niestety mam opory przez zaufaniem komuś, mam wrażenie, że większość facetów oszukuje... Bardzo dobrze mi bez stałego faceta Widzę bardzo wiele plusów i jestem szczęśliwa
asia^^ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 19:49   #6
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 305
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Juz tyle razy dałam sobie rade i uporałam sie z rozstaniami,ze to juz nawet na mnie wrazenia nie robi. Po prostu wiem,ze "tego kwiatu pół swiatu". Starałam sie szybko zaakceptowac sytuacje,nie łudzic sie,wychodzic do ludzi i znalezc zajecie.I udawalo sie,za kazdym razem łatwiej
Gwiazdeczka1978 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 19:58   #7
smutna24
Raczkowanie
 
Avatar smutna24
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 343
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Ale fajny temacik No po prostu czuję, że juz i ja tu moge spokojnie pisać. Jestem teraz wolna, mogę ubrać co chcę, mówić lub milczeć, mogę płakać i się śmiać.....Jestem wolna, mam czas dla siebie.


Jeszcze jestem sama ale jakoś dziwne, bo nie jestem samotna
__________________
2 UDOWODNIONE ZDRADY,0 SZACUNKU,ROZKAZYWANIE,WYZ YWANIE,MOJA PRACA I JA TO NIC, " DOSTOSUJ SIE ALBO KONIEC"....ITD =
EXIOR NA SPŁYW




smutna24 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 19:59   #8
Maalwaaa
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 741
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Bo jak większość kobiet pojmie że życie nie kończy się na jednym facecie to będą w życiu szczęśliwsze.
__________________
_________Po burzy zawsze wychodzi słońce_________

Maalwaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 20:43   #9
cardea
Przyczajenie
 
Avatar cardea
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 11
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Jestem sama od szeciu miesięcy . Nie potrafiłam uwierzyć , że mnie zostawił dla innej ... teraz naszczęście już się z tym godze. Po rozstaniu miałam jak większość dziewczyn nie jadłam nie piłam. Schudłam okropnie , zamknęłam się w sobbie, ale teraz Ucze się od nowa Jak to jest być samej i zaczynam wychodzić do ludzi ...
Jestem mądrzejsza o jedno duże bolesne doświadczenie ... ale może i to lepiej
Jak narazie nie potrafie nawet kogokolwiek przytulić ... nie chce chłopaka chyba jest jeszcze za wcześnie , a pozatym się boje.
Lecz z ręką na sercu moge powiedzieć , że z czasem jest już lepiej Trzymam się i to jest naj ważniejsze
__________________
"Jestem jeszcze zakochana resztkami bezsensownej miłości, jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy kto nie może mnie zranić."
cardea jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-08, 21:52   #10
lidzia66
Raczkowanie
 
Avatar lidzia66
 
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: in my dream :)
Wiadomości: 296
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

byliśmy razem rok i 3 miesiące gdy ze mną zerwał (jeśli nagłe zniknięcie bez słowa można nazwać zerwaniem), z dnia na dzień urwał kontakt, przestał pisać, nie mogłam się dodzwonić, nie przychodził na umówione spotkania... na początku próbowałam dowiedzieć się o co po prostu chodzi (mój pierwszy facet więc naiwnie wierzyłam że zrywanie inaczej wygląda heh ), potem gdy w końcu dotarło do mnie że to koniec załamałam się, tak jak inne dziewczyny schudłam, nie miałam na nic ochoty, cały czas płakałam, gdyż głupia myślałam że to związek na całe życie, dlatego sama myśl spędzenia przyszłości bez niego wprowadzała mnie w ciężką depresję, to trwało dobre pół roku (mimo 2 związków w międzyczasie), nie potrafiłam się otrząsnąć, aż 10 miesięcy temu na mojej "drodze" pojawił się ON, pomógł mi się pozbierać i zapomnieć, dopiero dzięki niemu poznałam na czym polega szczęśliwy związek, zapomniałam w końcu o tamtym i teraz wydaje mi się to śmieszne że tak bardzo przeżywałam rozstanie bo facet nie był tego wart (miesiąc po zerwaniu dowiedziałam się że za 7 miesięcy urodzi mu się dziecko). Doszłam do wniosku że głęboka histereza po rozstaniu powinna dotyczyć tylko tych facetów którzy naprawdę są tego warci, a nie tych przez których sobie tylko wmawiamy że byli tacy super, bo nie pamiętamy tych smutnych chwil z związku i tego bólu który zadawali tylko jakimś cudem w pamięci zostają nam tylko te miłe wspomnienia które pogłębiają tylko depresje po zerwaniu
lidzia66 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 09:28   #11
shure
Zadomowienie
 
Avatar shure
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 525
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

zdalam sobie sprawe z tego ze nie byl takim ksieciem... i mial rogi dluzsze niz nogi... i ze nie byl mnie wart ... ale szczeze mowiac przez pierwsze 8 mies bylo kiepsko
__________________
Julek 18.09.2013




[*]
shure jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 10:26   #12
pigigel
Rozeznanie
 
Avatar pigigel
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 858
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

To i ja się wypowiem
U mnie minęło 7 miesięcy, z tym, że było to taka huśtawka. Raz było bardzo dobrze, a potem znowu wszystko wracało.
Teraz jest już w miarę dobrze.
Patrzę wstecz i wiedże, że On nie był zadnym ideałem, to tylko ja sobie ubzdurałam, że ten i żaden inny.
Odzyskałam trochę dziwne, ale miłe i własne 'Ja'. Bo teraz moje sprawy zaczęły być ważne. Czuję się dobrze, choć mam swiadomość, że dochodzenie z rozstania do całkowitego spokoju ducha to długa droga

Kto wie, może z ten wątek przyjmie miarę tego "szczęsliwe singielki"
__________________
"Musisz lubić dziś to dziś Ciebie polubi,
a o wczoraj zapomnij to ono zapomni o Tobie..."

pigigel jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 11:17   #13
1141655
Zakorzenienie
 
Avatar 1141655
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 16 719
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez pigigel Pokaż wiadomość

Patrzę wstecz i wiedże, że On nie był zadnym ideałem, to tylko ja sobie ubzdurałam, że ten i żaden inny.
Odzyskałam trochę dziwne, ale miłe i własne 'Ja'. Bo teraz moje sprawy zaczęły być ważne.
zaznaczylam sobie to, co tu jest fajnie napisane i z czym się zgadzam w 100% !
Ja tez miałam tak, widzę to po czasie, że idealizowałam swojego ex tzta, a teraz , jak jestem sama, bez niego, widzę, że więcej czasu poświecam samej sbie, a nie poświęcam się jemu, który i tak z tego za dużo sobie chyba nie robił, zawsze na 1, miejscu stawiając swoje potrzeby, swój humor...
__________________
http://agicosmoholic.blogspot.com/ Mój wlasny, prywatny blog.

http://perfekcyjniewdomu.blogspot.com/
Mój drugi, prywatny, trochę o porządkach
1141655 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 11:23   #14
atka83
BAN stały
 
Avatar atka83
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 034
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez Maalwaaa Pokaż wiadomość
Bo jak większość kobiet pojmie że życie nie kończy się na jednym facecie to będą w życiu szczęśliwsze.
Racja,tylko że to pojmuje się chyba po fakcie i rozstanie często gęsto otwiera nam oczy.
atka83 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 11:25   #15
1141655
Zakorzenienie
 
Avatar 1141655
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 16 719
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez atka83 Pokaż wiadomość
Racja,tylko że to pojmuje się chyba po fakcie i rozstanie często gęsto otwiera nam oczy.
Dobrze, że wogóle co :P hehe

Najlepsze po rozstaniu co zrobiłam , to wymalowałam sobie liste plusow i minusów exa, oraz plusy i minusy tego zwiazku

I faktycznie ,tak jak atka pisze... rozstanie otworzylo mi oczy i plus moze był jeden w każdej kolumnie.....
__________________
http://agicosmoholic.blogspot.com/ Mój wlasny, prywatny blog.

http://perfekcyjniewdomu.blogspot.com/
Mój drugi, prywatny, trochę o porządkach
1141655 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 12:05   #16
atka83
BAN stały
 
Avatar atka83
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 034
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez 1141655 Pokaż wiadomość
Dobrze, że wogóle co :P hehe

Najlepsze po rozstaniu co zrobiłam , to wymalowałam sobie liste plusow i minusów exa, oraz plusy i minusy tego zwiazku

I faktycznie ,tak jak atka pisze... rozstanie otworzylo mi oczy i plus moze był jeden w każdej kolumnie.....
Nom dokładnie. Po rozstaniu kiedy to się otwierają oczy,widzi się/dochodzi się do wniosku,że nasi eksowie wcale nie byli tacy "idelani" jak nam się wydawało.Baa,ja nawet żałowałam,że tak długo z nim byłam,ale widocznie tak musiało być abym mogła spotkać na swej drodze obecnego tż-ta.
atka83 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 12:15   #17
1141655
Zakorzenienie
 
Avatar 1141655
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 16 719
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez atka83 Pokaż wiadomość
Nom dokładnie. Po rozstaniu kiedy to się otwierają oczy,widzi się/dochodzi się do wniosku,że nasi eksowie wcale nie byli tacy "idelani" jak nam się wydawało.Baa,ja nawet żałowałam,że tak długo z nim byłam,ale widocznie tak musiało być abym mogła spotkać na swej drodze obecnego tż-ta.
Ja też teraz tak do tego podchodze Marnowałam się czekając na niego,aż wróci ze swoich rejsów, bo pływał .. i co . A i tak się posypało... A mogłam ten czas już inaczej wykorzystać...
Też chcę spotkać lepsiejszego tżta
__________________
http://agicosmoholic.blogspot.com/ Mój wlasny, prywatny blog.

http://perfekcyjniewdomu.blogspot.com/
Mój drugi, prywatny, trochę o porządkach
1141655 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 12:36   #18
czekoladencja
Rozeznanie
 
Avatar czekoladencja
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Lublin ♥
Wiadomości: 509
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Fajny wątek

To może ja się wypowiem i pochwalę, bo dumna jestem niesamowicie, że już nie płaczę po nocach przez tych okropnych facetów. No cóż.. czasami jest tak, że jak jest już baaardzo dobrze to coś musi się zepsuć. No i tak było ze mną, bowiem pewnego dnia swojego eks-TŻta 'zamieniłam' na jego kumpla W ostateczności zostałam sama i bardzo długo cierpiałam. Swój błąd zrozumiałam niestety za późno i długo ubolewałam nad 'wybrykiem.' Ale wyszłam z tego Udało się. I po wielu dniach wylewania łez, stwierdziłam, że bycie singielką jest naprawdę dużo lepsze!
__________________
w a k a c j e <3333

"bo jak śmierć potężna jest miłość...
wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią nie zatopią jej rzeki "
czekoladencja jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 12:40   #19
atka83
BAN stały
 
Avatar atka83
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 10 034
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez 1141655 Pokaż wiadomość
Ja też teraz tak do tego podchodze Marnowałam się czekając na niego,aż wróci ze swoich rejsów, bo pływał .. i co . A i tak się posypało... A mogłam ten czas już inaczej wykorzystać...
Też chcę spotkać lepsiejszego tżta
Eh jednym słowem,było się za bardzo ślepo zakochanym niestety. I tego,abyś spotkała na swojej drodze lepsiejszego tż-ta ci życze.
atka83 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 12:43   #20
1141655
Zakorzenienie
 
Avatar 1141655
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 16 719
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez atka83 Pokaż wiadomość
Eh jednym słowem,było się za bardzo ślepo zakochanym niestety. I tego,abyś spotkała na swojej drodze lepsiejszego tż-ta ci życze.
Ah dzięki dzięki juz sie doczekać nie mogę uczucia motylków w brzuchu Zapomniałam trochę jak to jest hihi
A slepo zakochanym ahh któż w życiu nie był
__________________
http://agicosmoholic.blogspot.com/ Mój wlasny, prywatny blog.

http://perfekcyjniewdomu.blogspot.com/
Mój drugi, prywatny, trochę o porządkach
1141655 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 17:17   #21
Myszunia19
Zakorzenienie
 
Avatar Myszunia19
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 4 175
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

a ja jeszcze sie nie pozbieralam do konca po rozstaniu. po poltora roku zostawil mnie chlopak. jakies 3 miesiace temu. miesiac bylam na tabl. uspokajacych. a mialam wtedy mature. tragedia... tesknie za nim. teraz poznalam fajnego chlopaka. spotykamy sie. nie czuje jeszcze tych motylkow ale moze poczuje ale dalej boje sie spotkac mojego ex... wolal auto i imprezowac
Myszunia19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-09, 23:13   #22
Amarena25
Raczkowanie
 
Avatar Amarena25
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 75
GG do Amarena25
Wink Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez pigigel Pokaż wiadomość
To i ja się wypowiem
U mnie minęło 7 miesięcy, z tym, że było to taka huśtawka. Raz było bardzo dobrze, a potem znowu wszystko wracało.
Teraz jest już w miarę dobrze.
Patrzę wstecz i wiedże, że On nie był zadnym ideałem, to tylko ja sobie ubzdurałam, że ten i żaden inny.
Odzyskałam trochę dziwne, ale miłe i własne 'Ja'. Bo teraz moje sprawy zaczęły być ważne. Czuję się dobrze, choć mam swiadomość, że dochodzenie z rozstania do całkowitego spokoju ducha to długa droga

Kto wie, może z ten wątek przyjmie miarę tego "szczęsliwe singielki"
Dokładnie

Naprawdę dokładnie tak- bo u mnie nawet minął ten sam czas po rozstaniu a raczej po porzuceniu przez eksa po dwoch latach.

W skrócie- to, że znienawidziłam Boże Narodzenie bo zrobił to tydzień przedtem, nie jadłam, nie spałam tylko czytałam Wizaż i ryczałam aż mi zyłki w oczach pękały to normalka.

Chyba gorzej było potem, bo przez kilka długich miesięcy naprawdę wydawało mi się, że TO nie minie mi nigdy. Uciekłam do Rzymu z mojego miasta, gdzie wszystko mi nas przypominało i żeby zapomnieć. Ale gdzie tam- mysłałam tylko o nim, zasypiałam i budziłam się z bólem, żylam jak automat, na siłę, właściwie to nie chciało mi się wstawać- bo nie miałam specjalnie ochoty żyć. A nie jestem histeryczną nastolatką- wlasnie skonczylam 25 lat.

Nie mogłam patrzeć na innych facetow bo czulam sie jakbym miala zaraz zdradzic eksa Wystarczyl drobiazg, ktory mi o nim przypomnial a potrafilam wyć przez kilka dni pod rzad. Myslalam o nim przez dlugi czas jak o ósmym cudzie swiata i kochalam jeszcze dlugo po rozstaniu.

Dziewczyny, to bylo jeszcze niedawno

Teraz nareszcie moge powiedziec, ze uwolnilam sie NARESZCIE od sentymentow i reszty uczuc do eksa- choc bylam przekonana, ze jestem jakims nieuleczalnym przypadkiem i u mnie to nie nastapi nigdy. A jak? Glownie poprzez odkrycie, ze moj wspanialy exio w czasie gdy ja po rozstaniu cierpialam tak bardzo, od kilku miesiecy obracal juz nowa panne Jeszcze niedawno bylam pewna, ze jesli dowiem sie o nowej kobiecie w jego zyciu, to dopiero bedzie to dla mnie cios nie do przyjecia, ze serce po raz kolejny mi pęknie, bo do niedawna przeciez jeszcze go kochalam "resztkami bezsensownej milosci" jak to ktoras ma w podpisie , sila wspomnien i przywiazania.

Ale...ja go juz nie kocham. Dopiero teraz spadly mi klapki z oczu. Dziewczyny, nawiazalismy ze soba kontakt po polrocznym prawie calkowitym milczeniu- i wreszcie wyrzygałam brzydko mowiac to wszystko co trzymalam w sobie przy rozstaniu i potem bo tak bardzo chcialam zachowac sie dumie i z klasa. Zrobilam to nareszcie, zupelnie nie w moim stylu, bylam bardzo wredna, zlosliwa i cyniczna. Zawsze wczesniej bylam oddana, slodka, mila dziewczynka, rowniez kiedy w podly sposob mnie zostawil za pomoca gg i o malo nie zdechlam z bolu, ktorego nie potrafilam mu wykrzyczec, bo jakzebym mogla mojego "skarba" nazwac chociazby świnią. O malo sie nie udusilam przez to chrzescijanskie "nastawianie drugiego policzka" Przez kilka miesiecy po prostu nie moglam dopuscic do mysli swiadomosci, ze ktos w kogo tak wierzylam, nie zaslugiwal na uczucie, ktorym go darzyłam.

Dopiero kiedy po pol roku uwolnilam nareszcie moja zlosc i odkrylam, ze moj eks nie kochal mnie tak jak zapewnial, skoro on znalazl sobie nowa "pania serca" krotko po rozstaniu, podczas gdy ja za nim wyłam i zastanawialam sie czy mysli o mnie choc troche, dopiero wtedy to wszystko odeszlo.

Odeszlo naprawde. Uswiadomilam to sobie w pelni, kiedy "za kare" eks wyslal mi cala galerie zdjec z wycieczek ze swoja nowa big true love Nie czuje nawet juz zazdrosci. Nie czuje nic oprocz satysfakcji, ze wybral sobie taka brzydka babe

W miedzyczasie, gdy uczylam sie zyc bez niego, moje nastawienie do siebie bardzo sie zmienilo. Moge z czystym sumieniem powiedziec, ze dopiero teraz poznalam swoja wartosc i jestem jej swiadoma. Dlatego juz nigdy nikt nie rozkocha mnie w sobie pustymi slodkimi slowkamim jak to zrobil eks. Nauczylam sie byc dla siebie samej przyjaciolka. Niestety my, glupie baby, za mało kochamy siebie a za bardzo facetow...dopoki nie stanie sie cos, co sprawi, ze przejrzymy na oczy i stanie sie jasnosc

Jestem sama i zanosi sie na to, ze dlugo bede Przez ten czas poznalam wiele podobnych mi historii, napatrzylam sie w Rzymie na zdrady, przykro mi, chyba wiem juz duzo za duzo i na razie nie chce nikomu ufac. Czysta niezapisana kartka juz nie bede Zobaczymy, co bedzie kiedys. Ale... jestem nareszcie szczesliwa Moj eks i jego nowa zdobycz juz mnie nie obchodza. Nie wierzylam, ze to bedzie kiedykolwiek mozliwe.

Buziaki dla wszystkich cierpiacych dziewczyn, ktore nie dotarly jeszcze do tego etapu. Ja nie wierzylam, kiedy ktos opowiadal mi banaly, ze czas leczy rany. Szczerze irytowali mnie gloszacy te haselka optymisci, kiedy bylam w samym srodku czarnej dziury. W moim przypadku nie byl to tylko czas ale tez jego nowa "milosc" i uwolnienie sie od gniewu, ktory zatrzymalam wczesniej dla siebie oraz pozbycie sie zludzen na temat eksa- idealu.

Zycze wszystkim, ktore jeszcze sie nie uwolnily znalezienia Waszego "lekarstwa" Jezeli moja wypowiedz komus da choc troche nadziei- bede wiedziala, ze nie przeszlam tego wszystkiego na darmo. Kiedys obiecalam sobie, ze jesli kiedykolwiek sie z tego "wylecze", postaram sie pomoc tym, ktorym jeszcze sie to nie udalo. Mam nadzieje, ze mi sie uda Bedziecie ryczec. Bedziecie upadac i wstawac i byc moze tak jak ja myslec, ze nigdy sie nie podniesiecie ale ktoregos dnia to po prostu odejdzie, zniknie, rozplynie sie. U jednych wczesniej, u innych pozniej, w taki czy inny sposob. Uwierzcie, tak bedzie, choc teraz moze wydawac wam sie inaczej.

P.S. Polecam tez ksiazke "Marsjanie i Wenusjanki zaczynaja zycie od nowa". Jakis czas temu pomogla mi zrobic bardzo duzy krok do przodu
__________________
Nie bądź obojętny na ich los: www.toz.pl
Amarena25 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-11, 20:48   #23
eloteteie
Zadomowienie
 
Avatar eloteteie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 649
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Pocieszające historie, oby więcej takich
eloteteie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-28, 17:27   #24
GothicLolita22
Zadomowienie
 
Avatar GothicLolita22
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Małopolskie
Wiadomości: 1 150
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Ja to chyba jestem ze stali chirurgicznej Ani razu nie zdarzyło mi się płakać z powodu rozstania z facetem czy nie jeść, nie spać. Ale może to dlatego, że najdłuższy mój staż związku wynosił rok. Po dłuższym czasie na pewno żałuje się bardziej... Choć niekoniecznie, bo i po krótszych związkach można długo płakać... W każdym bądź razie zawsze od razu po rozstaniu zaczynałam się troskliwiej zajmować sobą I nie chowałam się w domu po kątach tylko wychodziłam, bo jak się za długo siedzi i myśli, to nic dobrego to przynieść nie może. Kupiłam nowy ciuch, podcięłam włosy, kupiłam nową odżywkę. Starałam się nie rozpamiętywać. I były efekty
__________________
GothicLolita22 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-28, 19:52   #25
1141655
Zakorzenienie
 
Avatar 1141655
 
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 16 719
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

A u mnie sie to jakos potoczyło szybko..pisalam tu 8 i 9.07 ,ze niedlugo mija miesiac jak jestem sama , i co.. 10.07 poznalam cudownego chłopaka z którym spotykam sie codziennie,
zaskakuje mnie caly czas...
Sprawia niespodzianki, nie siedzimy w domu, ciagle gdzies jezdzimy.... czuje sie przy nim swietnie i kurcze, chyba naucze sie byc na nowo szczesliwa

Takze kazdy smutny koniec oznacza szanse na pczatek czegos fajnego nowego. Nie sadzilam,ze na mnie spadnie to tak niespodziewanie
__________________
http://agicosmoholic.blogspot.com/ Mój wlasny, prywatny blog.

http://perfekcyjniewdomu.blogspot.com/
Mój drugi, prywatny, trochę o porządkach
1141655 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-07-28, 22:14   #26
angel_in_black
Raczkowanie
 
Avatar angel_in_black
 
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: hell or heaven?
Wiadomości: 221
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

dolaczam i ja. nie bede rozpisywac sie o zwiazku,ktorego juz nie ma. to juz poza mna choc na pelny detoks potrzebowalam ponad roku. nauczylam sie byc sama ale nie samotna. bogatsza o doswiadczenia moge stwierdzic smialo,ze na swoj wlasny sposob jestem szczesliwa,
__________________
Żeby mieć kwiatki, wcale nie trzeba ich sadzić

Królowa swojego losu, księżniczka własnej bajki.
angel_in_black jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-08-01, 17:03   #27
Darcia137
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Gryfice
Wiadomości: 221
Wpisy w blogu: 1
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Ja jakoś tego ostatecznego rozstania nie przezywalam tragicznie. Chyba dwa razy płakałam tylko bo juz nie wytrzymywalam tego jak mowil ze sie zmieni i wogole nie wiedzialam co robic. Ale postanowilam na swoim. Nie mialam chlopaka przez 3 miesiace. Cieszylam sie zyciem jakby nic sie nie stalo. Byly TŻ pisal przez pierwsze 2 albo 3 tygodnie naokrągło teraz wogole. Jest mi z tym dobrze nie zaluje tego co zrobilam.
__________________
Przy tobie życie nabiera kolorowych barw Kocham Cię
Darcia137 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-08-01, 17:16   #28
Zombiaczek
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

A mi się nie udało kobieta z którą planowałem przezyć całe zycie prosiła mnie zebym dał jej tydzień spokoju nie wytrzymałem bo niewiedziałem czemu mówiła ze zbyt sie przywiazałem pojechałem z kwiatami raz z listem drugi raz osobiscie jej dałem powiedziała mi ze nie teskniła i nie znosi tego ze mi na niej tak mocno zalezy i zerwała potem ja przytuliłem i płakałem razem a nią powiedziała ze mnie zdradziła i ze to koniec z nami a ja cchem wrucic pomimo tego wszytkiego dalej ją kocham i chcem być z nią moze to przeż miesiączke? niewiem kiedy do niej zadzwonic nawet pomocy
Zombiaczek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-08-09, 12:09   #29
Nutka1987
Przyczajenie
 
Avatar Nutka1987
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 16
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

mi tez sie udało... mielismy juz wszytko sale.. orkiestre..fotografa..i tydzien przed slubem cywilnym odowłałam wszytko...i uwazam ze to była najlepsza decyzja w moim zyciu.. nie płakałam bo nie mam za kim..czesto otwieramy oczy troszke pózno.. zaczełam życ od nowa...jestem szczesliwa..i wolna...
__________________
"Nie zdążysz się obejrzeć a już jesteś kimś innym..."

to ja...
Nutka1987 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2008-08-09, 12:33   #30
blanx
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Dreamland
Wiadomości: 1 117
Smaczny profil blanx
Smaczne przepisy2
Dot.: A mi się udało!!! :) / po rozstaniu

Cytat:
Napisane przez Amarena25 Pokaż wiadomość
Dokładnie

Buziaki dla wszystkich cierpiacych dziewczyn, ktore nie dotarly jeszcze do tego etapu. Ja nie wierzylam, kiedy ktos opowiadal mi banaly, ze czas leczy rany. Szczerze irytowali mnie gloszacy te haselka optymisci, kiedy bylam w samym srodku czarnej dziury. W moim przypadku nie byl to tylko czas ale tez jego nowa "milosc" i uwolnienie sie od gniewu, ktory zatrzymalam wczesniej dla siebie oraz pozbycie sie zludzen na temat eksa- idealu.

Zycze wszystkim, ktore jeszcze sie nie uwolnily znalezienia Waszego "lekarstwa" Jezeli moja wypowiedz komus da choc troche nadziei- bede wiedziala, ze nie przeszlam tego wszystkiego na darmo. Kiedys obiecalam sobie, ze jesli kiedykolwiek sie z tego "wylecze", postaram sie pomoc tym, ktorym jeszcze sie to nie udalo. Mam nadzieje, ze mi sie uda Bedziecie ryczec. Bedziecie upadac i wstawac i byc moze tak jak ja myslec, ze nigdy sie nie podniesiecie ale ktoregos dnia to po prostu odejdzie, zniknie, rozplynie sie. U jednych wczesniej, u innych pozniej, w taki czy inny sposob. Uwierzcie, tak bedzie, choc teraz moze wydawac wam sie inaczej
Prawie jakbym czytała swoją historię...Wierzę że i ja się podniosę i gratuluję tym dziewczynom które się nie dały bo żyć trzeba dalej! Mnie czeka teraz to co opisujesz/ opisujecie i bardzo się tego boję, ale wiem że z czasem to minie, oby tylko szybko, zanim zobaczyłabym mojego eks w objęciach innej, gdy go będę jeszcze kochać
blanx jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:13.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra