Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-04-09, 09:54   #1
qwerty84
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1
.

.

Edytowane przez qwerty84
Czas edycji: 2011-03-01 o 21:37
qwerty84 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:03   #2
Aggie125
Zakorzenienie
 
Avatar Aggie125
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 14 870
Wpisy w blogu: 2
GG do Aggie125
Dot.: Romans z szefem...

Dlaczego sytuacja miałaby być beznadziejna?

Masz podpisana umowę przedwstepną z nowa firmą, z tego co piszesz to i warunki miałabys tam dobre. Tutaj masz jedynie szefa, z którym uprawiasz seks (i ktory traktuje Cie jako zabawkę).

Sytuacja ułożyła Ci się jak najbardziej fortunnie, moim zdaniem. Masz mozliwość przejścia do lepszej pracy i zerwania kontaktow z facetem, który zbytnim szacunkiem Cie nie darzy - jak widzisz, to flirciarz i jak nie Ty, to będzie inna.
__________________

Wymiana -lakiery do paznokci (OPI, MySecret, LA Colors, Sinful Colors, Revlon, Essence) oraz perfumy (Voile d'Ambre YR, Cedre SL)
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=229655
Aggie125 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:05   #3
Eva ID
Zakorzenienie
 
Avatar Eva ID
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: أبو ظبي
Wiadomości: 6 230
Wpisy w blogu: 1
Smaczny profil Eva ID
Smaczne przepisy3
GG do Eva ID
Smile Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez qwerty84 Pokaż wiadomość
Witam, założyłam konto na tym forum ponieważ potrzebuję pomocy... Nie potrzebuje tutaj nagany, ale rozsądnego spojrzenia na moją sytuację i pomocy w podjęciu decyzji.

Od listopada pracuję w niewielkim salonie jako doradca klienta. [...] Może sytuacja z szefem powinna mi pomóc w podjęciu decyzji i powinnam stąd zwiać żeby nie pakować się w jeszcze większe kłopoty ? Dodam, że nie jestem zakochana, nie licze na nic z jego strony, a on tym bardziej z mojej. Dodam, że jest typem flirciarza i gdyby inna przed nim się rozłozyła to też by skorzystał jak sam powiedział. Moja sytuacja jest bezndziejna...
Qwerty, ja nie widzę aby Twoja sytuacja była beznadziejna, własciwie to podjęłaś już decyzję o zmianie pracy, szukasz tutaj tylko potwierdzenia, że to słuszny krok.

Według moch obserwacji, romans z żonatym szefem nigdy nie kończy się zbyt szczęśliwie.... są przypadki, że oto okazuje się, że to prawdziwa miłośc i czekali na siebie całe życie... ale jest ich niewiele, większość jednak ma taki schemat jak w Twoim przypadku.

Sądzę, że najlepiej dla Ciebie będzie jednak zmiana pracy i mała rada na przyszłość.... nie wplątuj się w romanse biurowe bo zbyt często będziesz musiała zmieniać pracę a to nie jest dobre dla Ciebie i Twojej kariery zawodowej.
__________________
Wealth, Income & Power

I`m Proud to Be a Christian - Jestem Dumna, że Jestem Chrześcijanką



55 kg
Eva ID jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:05   #4
amistad.k.m.s
Zakorzenienie
 
Avatar amistad.k.m.s
 
Zarejestrowany: 2003-07
Wiadomości: 3 835
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez qwerty84 Pokaż wiadomość
Witam, założyłam konto na tym forum ponieważ potrzebuję pomocy... Nie potrzebuje tutaj nagany, ale rozsądnego spojrzenia na moją sytuację i pomocy w podjęciu decyzji.

Od listopada pracuję w niewielkim salonie jako doradca klienta. Moim przełożonym jest mężczyzna w wieku 35 lat, ma żonę, z którą wiecznie się kłóci i małą córkę. Do mojego miasta codziennie dojeżdża. Od samego początku spodobał mi się, ale nic więcej. Przystojny, fajny facet. Relacje z nami, pracownicami z jego strony są na luzie. Śmiejemy się, żartujemy, mówimy do siebie po imieniu. W lutym zaczęłam z nim rozmawiać na gg. Na początku zwyczajne rozmowy przerodziły się w coś więcej, ale chodzi tu nie o uczucia ale o sam sex. Uprawialiśmy go wirtualnie. W pracy nie miało to żadnych skutków ubocznych. Któregoś dnia, gdy zostaliśmy sami na zapleczu zaczęliśmy się całować. Po pracy całe noce spędzaliśmy rozmawiając na gg. Później była przerwa, ale wszystko było ok. W międzyczasie ja chodziłam na rozmowy o inną pracę, ponieważ w naszej firmie sytuacja jest mało stabilna. Dostałam pracę, podpisałam umowę przedwstępną, pracę zacznę maksymalnie w czerwcu. Więc ogólnie moja sytuacja zawodowa jest ok. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam co do pracy, gdzie zostanę, ponieważ mam na to czas, a gdybym zerwała umowę przedwstępną to nic mi nie grodzi. Tylko nowy pracodawca jest zobowiązany mnie zatrudnić. Ostatnio jakieś 2 tyg. temu byłam w pracy sama z moim kierownikiem i po pracy uprawialiśmy seks. Było fajnie, ja byłam zadowolona on również bardzo. Nie wiązałam z nim żadnych nadziei, nie łudziłam się, że zostawi żonę, nie zakochałam się w nim. Ta sytuacja nie zmieniła naszych stosunków w pracy ani wydajności w pracy. Ostatnio sytuacja się powtórzyła, ale zrobiliśmy to w godzinach pracy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że sposób w jaki to robiliśmy nie odpowiadał mu. Tzn. oboje się trochę zestresowaliśmy i ja nie byłam tak "ustawiona", aby jemu było wygodnie tylko tak jak mi pasuje...robiliśmy to na stojąca. W gruncie rzeczy musiałam go do finału doprowadzić własnoręcznie. Wróciliśmy do pracy, wszystko ok. Wieczorem zaczepiłam go na gg. A on mi napisał, że zachowywałam się, jakbym to robiła pierwszy raz, że nie będzie tego komentował. Wkurzyłam się. Od tej pory się z nim nie widziałam, ale poprzez rozmowy telefoniczne służbowe wyraźnie odczuwam chłód z jego strony. Dzisiaj miałam iść na rozmowę służbową z nim, ale po wczorajszej rozmowie na gg na temat służbowy dot. mojej przyszłości odechciewa mi się i nie idę. Nawet podczas tej rozmowy wyczułam, że jest dla mnie chłodny i jakoś negatywnie nastawiony. I mam wrażenie, że to dlatego, że ostatnio nam nie wyszło podczs seksu. Mówiąc wulgarnie jest na mnie chyba zły, bo "źle mu dałam". Dla mnie to jest śmieszne. Gdyby teraz ludzie mieli się zadręczać niepowodzeniami w seksie to chyba by wszyscy przestali go uprawiać. Sytuacja zaczyna mnie denerwować. W dodatku od dawna zastanawiałam się nad zmianą pracy, zanim doszło do czegokolwiek, ponieważ mój kier. nie potrafi mi udzielić odpowiedzi czy w nowej filii naszego salonu będę kierownikiem, tak jak wcześniej zakładano. Z drugiej stony nie wiem, czy chciałabym się w to pakować, ponieważ jak już pisałam polityka naszej firmy jest dziwna i za wszelkie niepowodzenia w realizacji sprzedaży obwiniają kierowników i sprzedawców, co może doprowadzic nawet do tego, że po miesiącu bycia kierownikiem, gdyby coś poszło nie tak mogłabym stracić pracę. Nie wiem czy chcę pracować w takim stresie, że codziennie siedzę i myślę czy mnie zwolnią czy nie. W dodatku ta sytuacja z szefem. Nie wiem czy on nie zacznie się teraz na mnie wyżywać, bo "nam nie wyszło" podczas seksu. Natomiast praca, którą dostałam jest jak najbardziej w porządku. Też będę doradcą klienta, ale nawet więcej zarobie. Dodam, że jestem jeszcze studentką. Może sytuacja z szefem powinna mi pomóc w podjęciu decyzji i powinnam stąd zwiać żeby nie pakować się w jeszcze większe kłopoty ? Dodam, że nie jestem zakochana, nie licze na nic z jego strony, a on tym bardziej z mojej. Dodam, że jest typem flirciarza i gdyby inna przed nim się rozłozyła to też by skorzystał jak sam powiedział. Moja sytuacja jest bezndziejna...


W pomocy w podjęciu decyzji, ale jakiej? Zmianie pracy, kontynuowaniu romansu z szefem, rozstaniu się? Czy może chcesz żebyśmy wyjaśniły Ci zaistniałą sytuację?


Tak na marginesie... przeczytaj jeszcze raz wszystko, co napisałaś i zastanów się nad idiotyzmem swojego postępowania.
amistad.k.m.s jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:06   #5
Doris1981
Zakorzenienie
 
Avatar Doris1981
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Stamtąd?
Wiadomości: 28 747
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Romans z szefem...

"Romans z (żonatym) szefem" - synonim hasła "bardzo zły pomysł".

Odetnij się od tego bagienka jak najszybciej - zmień pracę, wyciągnij jakieś mądre wnioski na przyszłość i licz się z tym, że ta sytuacja nieraz odbije ci się czkawką (bo jeśli myślisz, że tak się super kryjecie z tym romansem, że nikt nie wie, to na 95% się mylisz - takie newsy wypływają wcześniej, czy później). Na razie facet potraktował Cię gorzej, niż prostytutkę - gorzej, bo prostytutkom płaci się z góry i nawet jak klient jest średnio zadowolony, to zarabiają.
__________________
Cytat:
Napisane przez greenlemon Pokaż wiadomość
Jak facetowi, tym bardziej po 30 (!!!) zależny to po miesiącu randek jestes jego dziewczyną. Jak mu nie zależy, to mu nie zależy.


Poprzyjcie, bo sprawa słuszna:
https://www.facebook.com/MakeADreddSeque

Edytowane przez Doris1981
Czas edycji: 2009-04-09 o 10:10
Doris1981 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:15   #6
zagubiona89r
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 4 946
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez qwerty84 Pokaż wiadomość
Witam, założyłam konto na tym forum ponieważ potrzebuję pomocy... Nie potrzebuje tutaj nagany, ale rozsądnego spojrzenia na moją sytuację i pomocy w podjęciu decyzji.

Od listopada pracuję w niewielkim salonie jako doradca klienta. Moim przełożonym jest mężczyzna w wieku 35 lat, ma żonę, z którą wiecznie się kłóci i małą córkę. Do mojego miasta codziennie dojeżdża. Od samego początku spodobał mi się, ale nic więcej. Przystojny, fajny facet. Relacje z nami, pracownicami z jego strony są na luzie. Śmiejemy się, żartujemy, mówimy do siebie po imieniu. W lutym zaczęłam z nim rozmawiać na gg. Na początku zwyczajne rozmowy przerodziły się w coś więcej, ale chodzi tu nie o uczucia ale o sam sex. Uprawialiśmy go wirtualnie. W pracy nie miało to żadnych skutków ubocznych. Któregoś dnia, gdy zostaliśmy sami na zapleczu zaczęliśmy się całować. Po pracy całe noce spędzaliśmy rozmawiając na gg. Później była przerwa, ale wszystko było ok. W międzyczasie ja chodziłam na rozmowy o inną pracę, ponieważ w naszej firmie sytuacja jest mało stabilna. Dostałam pracę, podpisałam umowę przedwstępną, pracę zacznę maksymalnie w czerwcu. Więc ogólnie moja sytuacja zawodowa jest ok. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam co do pracy, gdzie zostanę, ponieważ mam na to czas, a gdybym zerwała umowę przedwstępną to nic mi nie grodzi. Tylko nowy pracodawca jest zobowiązany mnie zatrudnić. Ostatnio jakieś 2 tyg. temu byłam w pracy sama z moim kierownikiem i po pracy uprawialiśmy seks. Było fajnie, ja byłam zadowolona on również bardzo.Nie wiązałam z nim żadnych nadziei, nie łudziłam się, że zostawi żonę, nie zakochałam się w nim. Ta sytuacja nie zmieniła naszych stosunków w pracy ani wydajności w pracy. Ostatnio sytuacja się powtórzyła, ale zrobiliśmy to w godzinach pracy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że sposób w jaki to robiliśmy nie odpowiadał mu. Tzn. oboje się trochę zestresowaliśmy i ja nie byłam tak "ustawiona", aby jemu było wygodnie tylko tak jak mi pasuje...robiliśmy to na stojąca. W gruncie rzeczy musiałam go do finału doprowadzić własnoręcznie. Wróciliśmy do pracy, wszystko ok. Wieczorem zaczepiłam go na gg. Aon mi napisał, że zachowywałam się, jakbym to robiła pierwszy raz, że nie będzie tego komentował. Wkurzyłam się. Od tej pory się z nim nie widziałam, ale poprzez rozmowy telefoniczne służbowe wyraźnie odczuwam chłód z jego strony.Dzisiaj miałam iść na rozmowę służbową z nim, ale po wczorajszej rozmowie na gg na temat służbowy dot. mojej przyszłości odechciewa mi się i nie idę. Nawet podczas tej rozmowy wyczułam, że jest dla mnie chłodny i jakoś negatywnie nastawiony. I mam wrażenie, że to dlatego, że ostatnio nam nie wyszło podczs seksu. Mówiąc wulgarnie jest na mnie chyba zły, bo "źle mu dałam". Dla mnie to jest śmieszne. Gdyby teraz ludzie mieli się zadręczać niepowodzeniami w seksie to chyba by wszyscy przestali go uprawiać. Sytuacja zaczyna mnie denerwować. W dodatku od dawna zastanawiałam się nad zmianą pracy, zanim doszło do czegokolwiek, ponieważ mój kier. nie potrafi mi udzielić odpowiedzi czy w nowej filii naszego salonu będę kierownikiem, tak jak wcześniej zakładano. Z drugiej stony nie wiem, czy chciałabym się w to pakować, ponieważ jak już pisałam polityka naszej firmy jest dziwna i za wszelkie niepowodzenia w realizacji sprzedaży obwiniają kierowników i sprzedawców, co może doprowadzic nawet do tego, że po miesiącu bycia kierownikiem, gdyby coś poszło nie tak mogłabym stracić pracę. Nie wiem czy chcę pracować w takim stresie, że codziennie siedzę i myślę czy mnie zwolnią czy nie. W dodatku ta sytuacja z szefem. Nie wiem czy on nie zacznie się teraz na mnie wyżywać, bo "nam nie wyszło" podczas seksu. Natomiast praca, którą dostałam jest jak najbardziej w porządku. Też będę doradcą klienta, ale nawet więcej zarobie. Dodam, że jestem jeszcze studentką. Może sytuacja z szefem powinna mi pomóc w podjęciu decyzji i powinnam stąd zwiać żeby nie pakować się w jeszcze większe kłopoty ? Dodam, że nie jestem zakochana, nie licze na nic z jego strony, a on tym bardziej z mojej. Dodam, że jest typem flirciarza i gdyby inna przed nim się rozłozyła to też by skorzystał jak sam powiedział. Moja sytuacja jest bezndziejna...



Sytuacja nie jest beznadziejna a bardzo klarowna. Masz podpisaną umowę przedwstępną, możesz lepiej zarabiać, w dodatku tutaj wg. mnie mogą się zacząć mało miłe zachowania ze strony szefa... (jak to taki typ co myślę). Sytuacja prosta. Z nim zrywasz kontakty pozasłużbowe w czerwcu zmieniasz pracę.

P.s Tylko, że wg mnie nie jest klarowna tylko beznadziejna dla Ciebie bo on nie jest Ci obojętny. Niby się nie zaangażowałaś a wkurzasz się na niego, wspominasz o tym, że z inną też by się przespał itd itp. Starasz się sobie zdroworozsądkowo wmówić "to tylko seks" ale czujesz inaczej. I to jest jak najbardziej powód kolejny by zmienić pracę jak najszybciej.
__________________

... znam słowa, które jak atropina rozszerzają źrenice i zmieniają kolor świata. Po nich nie można już odejść ...
zagubiona89r jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:20   #7
koKOro
Zakorzenienie
 
Avatar koKOro
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 162
Dot.: Romans z szefem...

gościu potraktował Cię jak maszynę do seksu będąc złym, że "źle mu dałaś", ja nie chciałabym mieć z takim człowiekiem do czynienia, o ile kiedykolwiek. Musisz być nieźle twarda psychicznie, że wahasz się co zrobić.
__________________
narysuj mi baranka...

zakorzenienie
koKOro jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:22   #8
Wroclovianka
Zakorzenienie
 
Avatar Wroclovianka
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 181
Dot.: Romans z szefem...

Jak dla mnie Twoja sytuacja w cale nie jest beznadziejna,

Masz okazje zmienić prace i wyrwać się z tego bagna.
__________________

Wizaż rządzi, Wizaż radzi, Wizaż nigdy Cię nie zdradzi
Wroclovianka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:23   #9
pinezka997
Raczkowanie
 
Avatar pinezka997
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 193
Dot.: Romans z szefem...

ręce mi opadły jak to przeczytałam.... szczerze to dla mnie takie zachowanie jest poniżej krytycznego
pinezka997 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:26   #10
Kasienka24
Raczkowanie
 
Avatar Kasienka24
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 202
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez amistad.k.m.s Pokaż wiadomość
W pomocy w podjęciu decyzji, ale jakiej? Zmianie pracy, kontynuowaniu romansu z szefem, rozstaniu się? Czy może chcesz żebyśmy wyjaśniły Ci zaistniałą sytuację?


Tak na marginesie... przeczytaj jeszcze raz wszystko, co napisałaś i zastanów się nad idiotyzmem swojego postępowania.
Hej hej nie musisz dziewczyny obrażać. Ja pierniczę, czy ludzie muszą ciągle cholernie oceniać??? Ja nie postapiłabym jak autorka wątku, ale jak mozna pisać o idiotyźmie od razu? Jak mnie to wk.... !
__________________

Rozczarowania należy palić, a nie balsamować ;-)
Kasienka24 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:28   #11
patricia13
Wtajemniczenie
 
Avatar patricia13
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 2 310
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez qwerty84 Pokaż wiadomość
Witam, założyłam konto na tym forum ponieważ potrzebuję pomocy... Nie potrzebuje tutaj nagany, ale rozsądnego spojrzenia na moją sytuację i pomocy w podjęciu decyzji.

Od listopada pracuję w niewielkim salonie jako doradca klienta. Moim przełożonym jest mężczyzna w wieku 35 lat, ma żonę, z którą wiecznie się kłóci i małą córkę. Do mojego miasta codziennie dojeżdża. Od samego początku spodobał mi się, ale nic więcej. Przystojny, fajny facet. Relacje z nami, pracownicami z jego strony są na luzie. Śmiejemy się, żartujemy, mówimy do siebie po imieniu. W lutym zaczęłam z nim rozmawiać na gg. Na początku zwyczajne rozmowy przerodziły się w coś więcej, ale chodzi tu nie o uczucia ale o sam sex. Uprawialiśmy go wirtualnie. W pracy nie miało to żadnych skutków ubocznych. Któregoś dnia, gdy zostaliśmy sami na zapleczu zaczęliśmy się całować. Po pracy całe noce spędzaliśmy rozmawiając na gg. Później była przerwa, ale wszystko było ok. W międzyczasie ja chodziłam na rozmowy o inną pracę, ponieważ w naszej firmie sytuacja jest mało stabilna. Dostałam pracę, podpisałam umowę przedwstępną, pracę zacznę maksymalnie w czerwcu. Więc ogólnie moja sytuacja zawodowa jest ok. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam co do pracy, gdzie zostanę, ponieważ mam na to czas, a gdybym zerwała umowę przedwstępną to nic mi nie grodzi. Tylko nowy pracodawca jest zobowiązany mnie zatrudnić. Ostatnio jakieś 2 tyg. temu byłam w pracy sama z moim kierownikiem i po pracy uprawialiśmy seks. Było fajnie, ja byłam zadowolona on również bardzo. Nie wiązałam z nim żadnych nadziei, nie łudziłam się, że zostawi żonę, nie zakochałam się w nim. Ta sytuacja nie zmieniła naszych stosunków w pracy ani wydajności w pracy. Ostatnio sytuacja się powtórzyła, ale zrobiliśmy to w godzinach pracy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że sposób w jaki to robiliśmy nie odpowiadał mu. Tzn. oboje się trochę zestresowaliśmy i ja nie byłam tak "ustawiona", aby jemu było wygodnie tylko tak jak mi pasuje...robiliśmy to na stojąca. W gruncie rzeczy musiałam go do finału doprowadzić własnoręcznie. Wróciliśmy do pracy, wszystko ok. Wieczorem zaczepiłam go na gg. A on mi napisał, że zachowywałam się, jakbym to robiła pierwszy raz, że nie będzie tego komentował. Wkurzyłam się. Od tej pory się z nim nie widziałam, ale poprzez rozmowy telefoniczne służbowe wyraźnie odczuwam chłód z jego strony. Dzisiaj miałam iść na rozmowę służbową z nim, ale po wczorajszej rozmowie na gg na temat służbowy dot. mojej przyszłości odechciewa mi się i nie idę. Nawet podczas tej rozmowy wyczułam, że jest dla mnie chłodny i jakoś negatywnie nastawiony. I mam wrażenie, że to dlatego, że ostatnio nam nie wyszło podczs seksu. Mówiąc wulgarnie jest na mnie chyba zły, bo "źle mu dałam". Dla mnie to jest śmieszne. Gdyby teraz ludzie mieli się zadręczać niepowodzeniami w seksie to chyba by wszyscy przestali go uprawiać. Sytuacja zaczyna mnie denerwować. W dodatku od dawna zastanawiałam się nad zmianą pracy, zanim doszło do czegokolwiek, ponieważ mój kier. nie potrafi mi udzielić odpowiedzi czy w nowej filii naszego salonu będę kierownikiem, tak jak wcześniej zakładano. Z drugiej stony nie wiem, czy chciałabym się w to pakować, ponieważ jak już pisałam polityka naszej firmy jest dziwna i za wszelkie niepowodzenia w realizacji sprzedaży obwiniają kierowników i sprzedawców, co może doprowadzic nawet do tego, że po miesiącu bycia kierownikiem, gdyby coś poszło nie tak mogłabym stracić pracę. Nie wiem czy chcę pracować w takim stresie, że codziennie siedzę i myślę czy mnie zwolnią czy nie. W dodatku ta sytuacja z szefem. Nie wiem czy on nie zacznie się teraz na mnie wyżywać, bo "nam nie wyszło" podczas seksu. Natomiast praca, którą dostałam jest jak najbardziej w porządku. Też będę doradcą klienta, ale nawet więcej zarobie. Dodam, że jestem jeszcze studentką. Może sytuacja z szefem powinna mi pomóc w podjęciu decyzji i powinnam stąd zwiać żeby nie pakować się w jeszcze większe kłopoty ? Dodam, że nie jestem zakochana, nie licze na nic z jego strony, a on tym bardziej z mojej. Dodam, że jest typem flirciarza i gdyby inna przed nim się rozłozyła to też by skorzystał jak sam powiedział. Moja sytuacja jest bezndziejna...


skoro masz zacząć nową pracę w czerwcu, to albo wytrzymaj, bo wiesz, że czeka Cie coś lepszego, albo już teraz odejdź i czuj się z tym dobrze, bo ta sytuacja jest totalnie nieprofesjonalna. albo odróżniamy prace od prywaty albo nie. facet najwyraźniej nie. i to nie Twoja wina, że jemu nie wyszło. nie wyszło,to wyładowuje swoją frustrację na Tobie. a jeśli przelewa to na prace to kiepski z niego i kochanek i kierownik. i powiem szczerze- jeśli piszesz, że ma żone, zktórą wiecznie sie kłóci, to jednak jakkolwiek w tym kierunku podążasz albo sie usprawiedliwiasz, bo gdyby to było dla Ciebie totalnie bez zobowiązań, to w ogóle nie myślałabyś o tym fakcie.. to nie ocena, tylko spostrzeżenie. ja , gdybym miała perspektywe nowej pracy i umiejętności, by zakręcić sie w innej firmie,odeszłabym, niech sie facet sam ze sobą męczy... stawiam na spokój...
patricia13 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:30   #12
Marbella85
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 2 894
Dot.: Romans z szefem...

Twoja sytuacja jest dobra, niedługo zaczynasz nową pracę.
Tak na marginesie to jesteście siebie warci. Dobrze by było gdyby żona szefa się dowiedziała o sprawie, jest szansa, że rzuciłaby tego dupka.
Dobrze Doris napisała, potraktował Cie gorzej niż prostytutkę.
Marbella85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:30   #13
zagubiona89r
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 4 946
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
Hej hej nie musisz dziewczyny obrażać. Ja pierniczę, czy ludzie muszą ciągle cholernie oceniać??? Ja nie postapiłabym jak autorka wątku, ale jak mozna pisać o idiotyźmie od razu? Jak mnie to wk.... !
Jakby napisała, że ma przemyśleć swoje głupie zachowanie byłoby ładniej? Ja też nie oceniłam autorki, ale każdy ma do tego prawo. To forum publiczne, pisząc tutaj musi się liczyć też z tym, że ludzie mogą ją oceniać do czego mają prawo. Jedni to robią inni nie. I tyle. Autorka postąpiła głupio i warto żeby przemyślała to co zrobiła aby na przyszłość sobie oszczędzić problemów.
__________________

... znam słowa, które jak atropina rozszerzają źrenice i zmieniają kolor świata. Po nich nie można już odejść ...
zagubiona89r jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:32   #14
patricia13
Wtajemniczenie
 
Avatar patricia13
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 2 310
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
Hej hej nie musisz dziewczyny obrażać. Ja pierniczę, czy ludzie muszą ciągle cholernie oceniać??? Ja nie postapiłabym jak autorka wątku, ale jak mozna pisać o idiotyźmie od razu? Jak mnie to wk.... !
no,właśnie.. jakby tak wszyscy wszystkich tu krytykowali choćby za wybranie złego tipsa na forum o paznokciach, to to forum nie funkcjonowałoby
patricia13 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:34   #15
Marbella85
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 2 894
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
Hej hej nie musisz dziewczyny obrażać. Ja pierniczę, czy ludzie muszą ciągle cholernie oceniać??? Ja nie postapiłabym jak autorka wątku, ale jak mozna pisać o idiotyźmie od razu? Jak mnie to wk.... !
Sorry, ale większości nóż się otwiera jak czytają o takich ................ ( i tutaj sobie wstaw odpowiednie słowo). Taka nasza natura, że oceniamy zachowanie innych, zresztą autorka umieszczając swój post sama się na to zgodziła.
A idiotyzm sytuacji??? To najdelikatniejsze słowo na określenie tego co ona zrobiła.
Marbella85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:36   #16
Pusiakg_1987
Rozeznanie
 
Avatar Pusiakg_1987
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 718
Send a message via Skype™ to Pusiakg_1987
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez patricia13 Pokaż wiadomość
skoro masz zacząć nową pracę w czerwcu, to albo wytrzymaj, bo wiesz, że czeka Cie coś lepszego, albo już teraz odejdź i czuj się z tym dobrze, bo ta sytuacja jest totalnie nieprofesjonalna. albo odróżniamy prace od prywaty albo nie. facet najwyraźniej nie. i to nie Twoja wina, że jemu nie wyszło. nie wyszło,to wyładowuje swoją frustrację na Tobie. a jeśli przelewa to na prace to kiepski z niego i kochanek i kierownik. i powiem szczerze- jeśli piszesz, że ma żone, zktórą wiecznie sie kłóci, to jednak jakkolwiek w tym kierunku podążasz albo sie usprawiedliwiasz, bo gdyby to było dla Ciebie totalnie bez zobowiązań, to w ogóle nie myślałabyś o tym fakcie.. to nie ocena, tylko spostrzeżenie. ja , gdybym miała perspektywe nowej pracy i umiejętności, by zakręcić sie w innej firmie,odeszłabym, niech sie facet sam ze sobą męczy... stawiam na spokój...
zgadzam się w 100 %
__________________
Nie sztuką jest kochać-sztuką jest być kochanym



Pusiakg_1987 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:48   #17
ushia
Zadomowienie
 
Avatar ushia
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 1 803
Dot.: Romans z szefem...

Jaka beznadziejna sytuacja?

Masz nowa prace w zasadzie zaklepana.
Na Twoje szczescei szybko przejrzalas na oczy i zobaczylas, ze facet jest zwyklym gnojem.

Jedno mnie tylko zastanawia - czy rzeczywiscie Ty nie zaangazowalas sie odrobine mocniej niz to zaznaczasz - bo jezeli nie, to nie wiem skad problem. Jezeli tak, to patrz punkty wyzej

I w dodatku gratis nauczka na przyszlosc - romans w pracy to zly pomysl, romans z zonatym - jeszcze gorszy.
ushia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 10:55   #18
amistad.k.m.s
Zakorzenienie
 
Avatar amistad.k.m.s
 
Zarejestrowany: 2003-07
Wiadomości: 3 835
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
Hej hej nie musisz dziewczyny obrażać. Ja pierniczę, czy ludzie muszą ciągle cholernie oceniać??? Ja nie postapiłabym jak autorka wątku, ale jak mozna pisać o idiotyźmie od razu? Jak mnie to wk.... !
Proszę o czytanie ze zrozumieniem. Czy napisałam, że autorka wątku jest idiotką? Czy może napisałam, że zachowała się idiotycznie? Różnica jest ogromna pomiędzy jednym, a drugim.
Jeśli ktoś zakłada wątek na forum publicznym, to oczekuje oceny sytuacji --> a tak jest właśnie moja ocena.

A mnie denerwuję, że ludzie nie potrafią zbudować zdania bez wrzucenia tam wulgaryzmów.
amistad.k.m.s jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:02   #19
Kasienka24
Raczkowanie
 
Avatar Kasienka24
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 202
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez zagubiona89r Pokaż wiadomość
Jakby napisała, że ma przemyśleć swoje głupie zachowanie byłoby ładniej? Ja też nie oceniłam autorki, ale każdy ma do tego prawo. To forum publiczne, pisząc tutaj musi się liczyć też z tym, że ludzie mogą ją oceniać do czego mają prawo. Jedni to robią inni nie. I tyle. Autorka postąpiła głupio i warto żeby przemyślała to co zrobiła aby na przyszłość sobie oszczędzić problemów.
O Bossh... Właśnie oceniłaś,że postapiła głupio. Ona tu na pewno nie napisała po to byście jej pisały że to idiotyczne, głupie itp, tylko pyta o RADĘ . A to, że forum jest publiczne, nie znaczy, że wszyscy ograniczeni ludzie mogąą po kimś jezdzić. Ludzi oduczcie się tego, że jeśli ktos postepuje inaczej niż wy - postepuje źle. To społeczeństwo jest daleko za murzynami, nie obrażając owych.

---------- Dopisano o 11:02 ---------- Poprzedni post napisano o 10:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Marbella85 Pokaż wiadomość
Sorry, ale większości nóż się otwiera jak czytają o takich ................ ( i tutaj sobie wstaw odpowiednie słowo). Taka nasza natura, że oceniamy zachowanie innych, zresztą autorka umieszczając swój post sama się na to zgodziła.
A idiotyzm sytuacji??? To najdelikatniejsze słowo na określenie tego co ona zrobiła.
hihi nóż Ci się otwiera, bo pewnie wyobrażasz sobie swojego faceta wodzonego na pokuszenie przez ta dziewczynę A Wy nie rozumiecie, że to facet w związku jest zdrajcą! On zdradza! Jak będzie niewierny, to zdradzi i czy z tą czy z inną. Proste.
__________________

Rozczarowania należy palić, a nie balsamować ;-)
Kasienka24 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:04   #20
Doris1981
Zakorzenienie
 
Avatar Doris1981
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Stamtąd?
Wiadomości: 28 747
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez patricia13 Pokaż wiadomość
skoro masz zacząć nową pracę w czerwcu, to albo wytrzymaj, bo wiesz, że czeka Cie coś lepszego, albo już teraz odejdź i czuj się z tym dobrze, bo ta sytuacja jest totalnie nieprofesjonalna. albo odróżniamy prace od prywaty albo nie. facet najwyraźniej nie. i to nie Twoja wina, że jemu nie wyszło. nie wyszło,to wyładowuje swoją frustrację na Tobie. a jeśli przelewa to na prace to kiepski z niego i kochanek i kierownik. i powiem szczerze- jeśli piszesz, że ma żone, zktórą wiecznie sie kłóci, to jednak jakkolwiek w tym kierunku podążasz albo sie usprawiedliwiasz, bo gdyby to było dla Ciebie totalnie bez zobowiązań, to w ogóle nie myślałabyś o tym fakcie.. to nie ocena, tylko spostrzeżenie. ja , gdybym miała perspektywe nowej pracy i umiejętności, by zakręcić sie w innej firmie,odeszłabym, niech sie facet sam ze sobą męczy... stawiam na spokój...
Również rzuciło mi się to w oczy. Właśnie: po co wspominasz, że oni się kłócą, skoro olewasz fakt, że on ma żonę, nic od niego nie chcesz, nie angażujesz się w to ani trochę (tzn. nie uczuciami, bo ciałem na pewno)?

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
O Bossh... Właśnie oceniłaś,że postapiła głupio. Ona tu na pewno nie napisała po to byście jej pisały że to idiotyczne, głupie itp, tylko pyta o RADĘ . A to, że forum jest publiczne, nie znaczy, że wszyscy ograniczeni ludzie mogąą po kimś jezdzić. Ludzi oduczcie się tego, że jeśli ktos postepuje inaczej niż wy - postepuje źle. To społeczeństwo jest daleko za murzynami, nie obrażając owych.
(...)
Taaa, polityczna poprawność ponad wszystko. Amistad ma rację - miała prawo ocenić to postępowanie, nie oceniła osoby (chociaż jak się wypisuje takie rzeczy na publicznym forum, to się można spodziewać i ocen własnej osoby). Mnie się niedobrze robi od nadmiaru politycznej poprawności i źle rozumianej tolerancji dla każdego debilizmu, jaki ludzie wymyślą. Jakby ktoś rozlał na podłodze wodę i włożył łapę do gniazdka elektrycznego, to również nie ma się prawa napisać "idiotycznie postąpiłeś"? Romansowanie z żonatym szefem to jest zachowanie najdelikatniej powiedziawszy nieodpowiedzialne i nieprofesjonalne. A wg innych "głupie" i też OK.
__________________
Cytat:
Napisane przez greenlemon Pokaż wiadomość
Jak facetowi, tym bardziej po 30 (!!!) zależny to po miesiącu randek jestes jego dziewczyną. Jak mu nie zależy, to mu nie zależy.


Poprzyjcie, bo sprawa słuszna:
https://www.facebook.com/MakeADreddSeque

Edytowane przez Doris1981
Czas edycji: 2009-04-09 o 11:12
Doris1981 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:07   #21
Marbella85
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 2 894
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość



hihi nóż Ci się otwiera, bo pewnie wyobrażasz sobie swojego faceta wodzonego na pokuszenie przez ta dziewczynę A Wy nie rozumiecie, że to facet w związku jest zdrajcą! On zdradza! Jak będzie niewierny, to zdradzi i czy z tą czy z inną. Proste.

hihi kochanie nie trafiłaś, nic sobie nie wyobrażam, bo nie mam faceta. A jeżeli o romanse chodzi to i zdradzający facet i jego kochanka reprezentują moralne dno. Proste.
Marbella85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:15   #22
Malaika85
Zadomowienie
 
Avatar Malaika85
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 582
Dot.: Romans z szefem...

generalnie jakikolwiek zwiazek emocjonalny z wlasnym szefem (jesli jest to firma, jakies miejsce) uwazam za blad, ktory moze miec negatywne skutki

najlepiej po prostu sie nie angazowac w takie mysli...

Twoja autorko sytuacja jest oczywista...szef to playboy, lubi kobiety, chcial cie przeleciec i przelecial

a teraz masz przez to rozne problemy

najlepeiej jest w takich sytuacjach zmienic prace

co potwierdza moja teze , ze jakiekolwik relacje poza zawodowe z szefostwem to blad...
Malaika85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:26   #23
Adrenalina88
Raczkowanie
 
Avatar Adrenalina88
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: z domu
Wiadomości: 124
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
O Bossh... Właśnie oceniłaś,że postapiła głupio. Ona tu na pewno nie napisała po to byście jej pisały że to idiotyczne, głupie itp, tylko pyta o RADĘ . A to, że forum jest publiczne, nie znaczy, że wszyscy ograniczeni ludzie mogąą po kimś jezdzić. Ludzi oduczcie się tego, że jeśli ktos postepuje inaczej niż wy - postepuje źle. To społeczeństwo jest daleko za murzynami, nie obrażając owych.
Wybacz, ale w tym momencie Ty nas obrażasz, sugerując, że jesteśmy "ograniczone".
Ale Ty krytykując nas do tej grupy się nie zaliczasz, a jakże.

Co do autorki wątku - każdy popełnia błędy. Ale nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe, nie życzę żeby Ciebie zdradzał mąż w przyszłości z jakąś młodą pannicą, której i tak właściwie na nim nie zależy. Co do pracy - zmieniaj, dobra decyzja. Na pewno w obecnej nie będziesz się czuła swobodnie.
__________________
"ale wolę nic nie mieć, niż mieć coś na niby..."
Adrenalina88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:36   #24
Kasienka24
Raczkowanie
 
Avatar Kasienka24
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 202
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Marbella85 Pokaż wiadomość
hihi kochanie nie trafiłaś, nic sobie nie wyobrażam, bo nie mam faceta. A jeżeli o romanse chodzi to i zdradzający facet i jego kochanka reprezentują moralne dno. Proste.
kochanie? Jestem hetero więc nie pisz tak do mnie moherze

Co do wątku. Dla mnie ekstremalna sytacja, wkręciłaś się w coś niefajnego i mega dziwnego. Facet traktuje Cię przedmiotowo, nie ma się nad czym zastanawiać, uciekaj z tej patologii firmowej i nie romansuj w pracy, bo później są takie skutki. Najlepiej oddzielić sprawy prywatne od słuzbowych, tak jak dziewczyny tu pisały.
__________________

Rozczarowania należy palić, a nie balsamować ;-)
Kasienka24 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:38   #25
Eva ID
Zakorzenienie
 
Avatar Eva ID
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: أبو ظبي
Wiadomości: 6 230
Wpisy w blogu: 1
Smaczny profil Eva ID
Smaczne przepisy3
GG do Eva ID
Dot.: Romans z szefem...

A mnie to zalatuje mobbingiem....

Facet ma 35 lat, kierownicze stanowisko i wykorzystuje seksulanie studentkę... bo jak jej sam mówi nie jest ona pierwsza i zapewne nie ostatnia.

Dość tej nagonki na dziewczyne bo facet jest bardziej winny zaistniałej sytuacji:

Po pierwsze: on ma 35 lat, co oznacza, że powinien być poważniejszy niż napalony 18 latek, który żadnej nie przepuści.

Po drugie: ma żonę i rodzinę i powien o nich dbać a nie szukać przygód na boku.

Po trzecie: ma kierownicze stanowisko i powinien dawać przykład swoim pracownikom a nie wykorzystywać ich seksualnie.
__________________
Wealth, Income & Power

I`m Proud to Be a Christian - Jestem Dumna, że Jestem Chrześcijanką



55 kg
Eva ID jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:40   #26
Marbella85
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 2 894
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Kasienka24 Pokaż wiadomość
kochanie? Jestem hetero więc nie pisz tak do mnie moherze
Dość długo się zastanawiałaś nad tą błyskotliwą ripostą. Niuniu, kończę wszelkie dyskusję z tobą w tym wątku, żeby nie zarobić punkcików.
Marbella85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:50   #27
wiolkaa85
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 326
Dot.: Romans z szefem...

Niezbyt rozumiem, co jest beznadziejnego w Twojej sytuacji??
Masz problemy na wlasne zyczenie.
I to problemy, ktore mozesz rozwiazac szybko i bezbolesnie.
Sytuacja bardzo komfortowa.
Bez zastanowienia przechodzisz do nowej pracy, konczysz kontakty z obecnym szefem i po krzyku.
A na przyszlosc pamietaj, ze jesli jeszcze kiedykolwiek zapragniesz romansowac z szefem, to zawsze skonczy sie to konfliktem i koniecznoscia zmiany pracy.
Ten sie wkurzyl, bo go nie zaspokoilas, inny sie Toba znudzi, kolejnego Ty bedziesz chciala rzucic.
I po co te problemy, kwas??
Nie lepiej znalezc sobie kogos poza praca??
Po swiecie chodzi tylu fajnych facetow:P
Moim zdaniem powinnas koniecznie zmienic prace, bo zaangazowalas sie uczuciowo w ten romans.
Gdyby tak nie bylo, to olalabys sikiem prostym humory tego szefa, a nie zastanawiala sie nad przyczynami ochlodzienia stosunkow.
I tyle z mojej strony
wiolkaa85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 11:59   #28
Doris1981
Zakorzenienie
 
Avatar Doris1981
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Stamtąd?
Wiadomości: 28 747
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Eva ID Pokaż wiadomość
A mnie to zalatuje mobbingiem....

Facet ma 35 lat, kierownicze stanowisko i wykorzystuje seksulanie studentkę... bo jak jej sam mówi nie jest ona pierwsza i zapewne nie ostatnia.

Dość tej nagonki na dziewczyne bo facet jest bardziej winny zaistniałej sytuacji:

Po pierwsze: on ma 35 lat, co oznacza, że powinien być poważniejszy niż napalony 18 latek, który żadnej nie przepuści.

Po drugie: ma żonę i rodzinę i powien o nich dbać a nie szukać przygód na boku.

Po trzecie: ma kierownicze stanowisko i powinien dawać przykład swoim pracownikom a nie wykorzystywać ich seksualnie.
Z tym co napisałaś w "po pierwsze" i "po drugie" się całkowicie zgadzam - facet jest prosiak, prostak etc. - życiowy i jako szef, ale czy to zalatuje mobbingiem? Trudno stwierdzić - dziewczyna nie sprawia wrażenia skrzywdzonej, czy wykorzystanej. Nie łączmy zawsze romansów "biurowych" (w tym wypadku "sklepowych") z mobbingiem i wykorzystywaniem seksualnym w miejscu pracy. Bez przesady. Ona raczej widzi w tym jakąś dziwną zabawę seksem. Wykorzystanie seksualne raczej tu nie ma miejsca - robiła z nim to na co oboje się zgodzili. Bardziej wykorzystana została uczuciowo (chociaż jeszcze o tym nie wie), ale tego prawo już nie reguluje.
__________________
Cytat:
Napisane przez greenlemon Pokaż wiadomość
Jak facetowi, tym bardziej po 30 (!!!) zależny to po miesiącu randek jestes jego dziewczyną. Jak mu nie zależy, to mu nie zależy.


Poprzyjcie, bo sprawa słuszna:
https://www.facebook.com/MakeADreddSeque

Edytowane przez Doris1981
Czas edycji: 2009-04-09 o 12:00
Doris1981 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 12:19   #29
suszarka
Zakorzenienie
 
Avatar suszarka
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: z kropki.
Wiadomości: 8 403
Dot.: Romans z szefem...

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
Z tym co napisałaś w "po pierwsze" i "po drugie" się całkowicie zgadzam - facet jest prosiak, prostak etc. - życiowy i jako szef, ale czy to zalatuje mobbingiem? Trudno stwierdzić - dziewczyna nie sprawia wrażenia skrzywdzonej, czy wykorzystanej. Nie łączmy zawsze romansów "biurowych" (w tym wypadku "sklepowych") z mobbingiem i wykorzystywaniem seksualnym w miejscu pracy. Bez przesady. Ona raczej widzi w tym jakąś dziwną zabawę seksem. Wykorzystanie seksualne raczej tu nie ma miejsca - robiła z nim to na co oboje się zgodzili. Bardziej wykorzystana została uczuciowo (chociaż jeszcze o tym nie wie), ale tego prawo już nie reguluje.

dokładnie.
__________________
suszarka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-04-09, 12:52   #30
sine.ira
Zakorzenienie
 
Avatar sine.ira
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 303
Dot.: Romans z szefem...

No i co się gryziesz kobito ? Chciałaś mieć "fun" to miałaś. No i przecież on jest Ci zupełnie obojętny więc w czym problem ?
__________________
When life gives you lemons,
squeeze them in people`s eyes.
sine.ira jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:46.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra