Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-05-10, 11:56   #1
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Witajcie. Zalozylam nowe konto, przepraszam Wiem,że takich wątków jest mnóstwo, kto przezywa rozstanie z chlopakiem itd. Jednak chodzi mi nieco o co innego.

Czy jest moze tu ktos kogo zostawil facet po 5-6 latach bycia razem?
ja to wlasnie przezywam...staram sie, trudno mi nawet oddychac, wymiotuje, mam drgawki od placzu. Nie potrafie napisac nawet jak sie czuje.. ale mozna sobie wyobrazic. Po prostu powiedzial ze to jest chyba przyzwyczajenie..

Prosze o jakies slowo, chodzi mi tu o osoby ktore byly w zwiazku dlugo, min 4-5 lat. Jak sobie z tym poradziliscie? potrzebuje rady.. Ja naprawde nie wyobrazam sobie zycia, ja juz nawet nie wiem co pisze i czy w ogole zyje
w wiekszosci watkow wypowiadaja sie osoby ktore byly w zwiazkach 8 miesiecy, 1,5 roku, jednak zalezy mi na słowach osob ktore były wlasnie tak dlugo jak ja. Jak i czy z tego wyszly.

Ja nie umiem tak po prostu zapomiec, co, mam wymazac w sekunde tyle lat? mam udawac ze sie nie znamy? Po tylu latach mam normalnie zyc? Prosze o pomoc, ja juz nie wiem co robic
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:05   #2
AddictedToYou
Raczkowanie
 
Avatar AddictedToYou
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 214
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Hej. Rozumiem, że jest Ci trudno. On z dnia na dzień Cię zostawił? Czy był jakiś powód ku temu?
Jedyną radą jest to, żeby pochować wszystkie rzeczy związane z nim i to po prostu przetrwać. Staraj się spędzać jak najwięcej czasu z przyjaciółmi i rób to, czego nie mogłaś robić, będąc z nim. Wiem, że łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, ale powinnaś się postarać i zacząć żyć swoim życiem...

---------- Dopisano o 13:05 ---------- Poprzedni post napisano o 13:03 ----------

Aha, dodam jeszcze, że moja siostra była z chłopakiem 4 lata. Też ją zostawił, cierpiała, płakała, a potem, patrząc na to z perspektywy czasu, uznała, że marnowała czas z takim dupkiem. Od roku ma męża [wspaniałego pod każdym względem], za tydzień rodzi dziecko i jest szczęśliwa.

Myślę, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Znajdziesz swoje szczęście i Ci tego życzę. Pozdrawiam.
__________________

bardziej to czuję niż wiem.
AddictedToYou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:10   #3
Adrenalina88
Raczkowanie
 
Avatar Adrenalina88
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: z domu
Wiadomości: 124
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Mnie zostawił facet po czterech latach. Moja największa a zarazem pierwsza miłość życia.

To było kilka miesięcy zupełnie wyciętych z życia, psycholog, nieprzespane noce, nerwica, podobnie jak u Ciebie - wymioty z nerwów, myśli samobójcze...
Ach, jak głupia byłam.
Wiele ludzi mówiło mi, że czas leczy rany, wtedy ich wyśmiewałam, teraz wiem, że mieli rację. Miłość w końcu przeszła, nic wiecznie nie trwa.
Będziesz miała kryzysy, chwile w których nie będzie chciało Ci się żyć i to nieuniknione...ale uwierz mi kochana, wszystko minie, potem z każdym dniem już będzie lepiej... Będziesz jeszcze z kimś szczęśliwa, ja to wiem. Po sobie.
Mimo, że miałam wrażenie, że zawalił mi się świat i nie mam po co żyć. Co przeżyłam - to moje i nikt mi tego nie odbierze. Ale dałam sobie radę (z pomocą rodziców i przyjaciół) i teraz cieszę się, że stało się tak a nie inaczej.
Jeśli mogę spytać - dlaczego się rozstaliście? Może jeszcze da się to jakoś odbudować?
Bądź silna.
__________________
"ale wolę nic nie mieć, niż mieć coś na niby..."
Adrenalina88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:27   #4
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

tak z dnia na dzien, lecz juz wczesniej zachowywal sie dziwnie, tak jakby sie meczyl i chcial mi cos powiedziec, w koncu powiedzial ze musimy pogadac i wyznal,ze widzi jak ja sie staram, jak go kocham, jednak on nie umie mi dac tego samego, i ze to przyzyczajenie. Odbudowac sie nie da, on jest za bardzo dumny po prostu odprowadzil mnie do domu, skonczylo sie. ja nie umiem tak udawac ze jestesmy nieznajomymi... tez mam mysli samobojcze, nic mnie na tym swiecie nie trzyma, wiem ze to glupie, wiem ile osob bym zranila ja po prostu widze go wszedzie, wszystko mi sie z nim kojarzy, glupia trawa na dworze-mysle ze w tym miejscu stal.. ja sobie z tym nie poradze..
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:32   #5
moooniaaaa
Zakorzenienie
 
Avatar moooniaaaa
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 13 085
Smaczny profil moooniaaaa
Smaczne przepisy1
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

A masz kogoś od kogo możesz otrzymać wsparcie? Jakąś przyjaciółkę, siostrę, mamę?
Najważniejsze,żebyś nie siedziała teraz sama w czterech ścianach i nie rozpamiętywała. Wiadomo,że po tylu latach wszystko przypomina tą ukochaną osobę,ale jakoś trzeba się podnieść.
Jest wiosna, może zacznij biegać albo zapisz się na jakiś kurs, np.:prawko?
I przede wszystkim uszy do góry, musisz być silna
__________________
14.06.2014
moooniaaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:34   #6
AddictedToYou
Raczkowanie
 
Avatar AddictedToYou
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 214
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Tak, Kochana, musisz być silna, wiem, że nie odkochasz się w jeden dzień, nie zapomnisz tak łatwo, ale żyje się dalej. Nie możesz się poddać!! Pokaz mu, że silna z Ciebie dziewczyna, pokaż, że dajesz sobie radę.
__________________

bardziej to czuję niż wiem.
AddictedToYou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:56   #7
TwojaNaZawsze
Raczkowanie
 
Avatar TwojaNaZawsze
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 174
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Powiem tak : nieważne ile jest się ze sobą ! Czy to 5 lat, czy pół roku ! Można kochać tak samo, równie mocno, intensywnie. Miłość może być tak samo szlachetna.

Przykro mi, że tak się to wszystko potoczyło. Ale uwierz mi kochana,że pewnego dnia będziesz wspominała to z uśmiechem na twarzy (chodzi mi o wspólnie spędzony czas) . Znajdziesz sobie kogoś , kto naprawdę Cię pokocha?
Przecież bycie ze sobą, tylko dlatego,że jest się przyzwyczajonym nie ma sensu...
__________________
W trzymaniu się z Nim za rękę najpiękniejsze jest to,że po chwili zapominam, która ręka jest moja



TwojaNaZawsze jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 12:57   #8
Reijel
Wtajemniczenie
 
Avatar Reijel
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Włóczkowo
Wiadomości: 2 369
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Zrobił miejsce dla innego.
Reijel jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 13:10   #9
ElettroVoce
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z dala od tego umysłowego pustostanu.
Wiadomości: 459
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Cytat:
Napisane przez Reijel Pokaż wiadomość
Zrobił miejsce dla innego.
wbij sobie powyższą myśl do głowy, najlepiej przy butelce dobrego wina z przyjaciółkami. nie będzie łatwo, to na pewno, ale nie siedź sama. wyjdź do ludzi, zajmij się czymś tylko i wyłącznie dla siebie samej.
ElettroVoce jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 13:31   #10
n-nika
Zadomowienie
 
Avatar n-nika
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 1 145
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Dziś w szkole na psychologi miałam temat depresji, która jest powstaniem -> straty.
Kogoś, lub czegoś... więc nie załamuj się do końca, bo możesz popaść w depresje... ale wcale ci się nie dziwie, że tak się czujesz, bo sama bym pewnie umierała...wkońcu 4-5 lat to nie to samo co rok...
Choć wiesz moja koleżanka rozstala się po 7 latach i wiem jak jej było ciężko też, na dodatek zeszli się po roku rozstania i postanowili, że dziecko umocni ich związek... niestety stało sie inaczej, teraz jej córka ma już prawie 2 lata... a za miesiąc będzie miało innego tatusia
Poprostu trzeba umieć czekać i mięć nadzieje....

---------- Dopisano o 14:31 ---------- Poprzedni post napisano o 14:29 ----------

Cytat:
Napisane przez AddictedToYou Pokaż wiadomość
Tak, Kochana, musisz być silna, wiem, że nie odkochasz się w jeden dzień, nie zapomnisz tak łatwo, ale żyje się dalej. Nie możesz się poddać!! Pokaz mu, że silna z Ciebie dziewczyna, pokaż, że dajesz sobie radę.

Zgadzam się! pokaż mu że jesteś silna i że sie nie załamujesz.
Gwarantuje ci że jeszcze zatęskni...
__________________
Poleruje rutynę swojego życia, nadajac jej idealny połysk...
--
~ Dyplomowana kosmetyczka ~
-
zaKochana
n-nika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 13:41   #11
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

bylismy razem ponad 5 lat. jestem blisko depresji, w srodku mnie tak sciska, nie moge jesc, a w nocy obudzilam sie mokra i z placzem, bo mi sie to wszystko sni mam tabletki uspokajające, ale one chyba nie dzialaja
nie widze dla siebie przyszlosci, jestem w trakcie robienia prawka, czekam na egzamin, marzylam ze jak zdam to podjade po niego i go gdzies zabiore
przyjaciolka mnie bardzo wspiera, kiedy z nia jestem przynajmniej na chwile przestaje plakac, ale potem znowu mnie nachodzi, jedna mysl a ja juz mam histerie. To stalo sie w piatek, wiec temat swiezy nie potrafie sie niczym zajac, wszystko jest bez sensu, nie umiem sie juz usmiechac.
Ja po prostu nie rozumiem jak po tylu latach mozna tak udawac ze sie nie znalismy? ;(
mowicie ze zrobil miejsce dla innego.. nie widze tego zawsze bym go porownywala, jego usta byly tak cudowne..nasze plany matko swieta..
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 15:03   #12
naftalia1990
Rozeznanie
 
Avatar naftalia1990
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 962
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Spokojnie... Może ja tu nie pasuję, bo byłam z moim tylko dwa lata, ale uwierz mi, że też go kocham.. minęło 10 dni od rozstania a on już ugania się za przyjaciółką.. Nie jest mi łatwo, ale wierzę w to, że czas leczy rany... Wczoraj poszłam do lasu, gdzie zawsze chodziliśmy razem i płakałam.. Wiem jak to boli.. Ja też miałam plany związane z nim..Wszędzie go widzę, czuję, słyszę... Bardzo boli... Ale nikogo na siłę nie zatrzymam... Pozostaje mi wierzyć, że przyjdzie dzień w którym spotkam kogoś kto będzie wart tego uczucia... A on śni mi się co noc... To mnie wykańcza... Ehhs. Trzeba się trzymać, to najważniejsze. Daj sobie czas..wypłacz się, wykrzycz... pisz wszędzie o tym co Cię boli, najlepiej pochowaj wszystkie rzeczy które Ci się z nim kojarzą.. Nie pisz do niego, nie dzwoń...Daj sobie czas.. Dla nikogo nie warto tak cierpieć... Ale trzeba to przecierpieć. Trzeba.
__________________
"Nie należy się powtarzać? Psst! |
Niech tego nie usłyszy szczęście!"

Stanisław Jerzy Lec


7.05.2011
5.04.2012 - prawko za pierwszym razem

zapuszczam odrosty - ostatni raz farbowane 14 września 2012
_________________

25.10.2011 [*] w moim sercu na zawsze
naftalia1990 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 16:52   #13
Elsi81
Zakorzenienie
 
Avatar Elsi81
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Wiadomości: 3 352
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

To smutne czytać takie słowa ale moja droga nie poddawaj się , on jeszcze może wrócić do Ciebie bo nie da się tak z dnia na dzień o kimś zapomnieć i wymazać pamięci wspólne dni i tyle lat wspólnego życia. Bardzo często jest tak, że partnerzy wracają do siebie bo jednak uświadamiają sobie co stracili i porównują teraźniejszość z przeszłością.Myślę, że Twój były TŻ-et uświadomi sobie co stracił i wróci do Ciebie.Ja też po 9 latach chciałam zostawić mojego TŻ-eta ale on mi nie dał tak po prostu odejść widziałam jak cierpiał i dałam mu szanse bycia razem i jesteśmy nadal i teraz nie wyobrażam sobie żebym go miała ponownie zostawić. To był taki moment w życiu że stwierdziłam "dość chce innego życia" ale wątpie czy bym sie w tym innym życiu odnalazła.Byc może Twój chłopak ma te same rozterki co ja miałam i jak przemyśli to wszystko to wróci. A jeśli nie to nie załamuj rąk to znak, że jest Ci inny przeznaczony.
__________________


...Po każdym dniu postaw kropkę, odwróć kartkę i zacznij na nowo...
Elsi81 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 17:11   #14
loottie
Raczkowanie
 
Avatar loottie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 343
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

biedula. Ja z moim "rozstalam" sie po 3 latach i 4 miesiacach. "Rozstałam" sie, tzn. nie wytrzymalam jego zachowania, olewania, wielokrotnych : "nie wiem co do Ciebie czuje" a nastepnego dnia "nie wyobrazam sobie zycia bez Ciebie". Pomimo ogromnej milosci do niego, umarlo cos we mnie. Nie mialam juz sil uzerac sie z niezdecydowanym gowniarzem. On do tego doprowadzil.
Teraz minelo 1 i 2 mce odkad nie jestesmy razem. Przez pierwszy miesiac od zerwania snil mi sie codziennie. Plakałam ciagle. Wszystko bylo z nim zwiazane. Najgorsze ze razem studiujemy. Za kazdym razem jak go widzialam lazil usmiechniety jakby wygral milion w totka. Taka pokazowa dla mnie. Ze go to nie obeszlo. Czulam sie jakby ktos wycial mi pol duszy. Co teraz bedzie? Mielismy wspolnych znajomych. Zostane sama? Ha- nagle okazalo sie, ze mam przy sobie ludzi,przyjaciol takich prawdziwych, ktorzy pomogli mi. Wielokrotnie wysluchiwali mnie, cierpliwie gdy mowilam ciagle o tym samym. ZE czas wyleczy rany.
To prawda. Z czasem ogarniesz sie. I zobaczysz, bedziesz silniejsza.
Obiecuje.
Bylam na wyjezdzie na majowke. Okazalo sie, ze on tez bedzie. Ze swoja dziewczyna.
Rok temu bym umarla. Teraz nawet jak patrzalam gdy sie obejmowali itd. nic nie czulam. Obojetnosc. Wspolczuje tylko jej, bo pierwszej nocy strasznie ja olewal. Nagle ja stalam sie obiektem jego sympatii burak.
Gdy go odtracilam i powiedzialam zeby nie robil szopki, nagle znow pokochal swoja dziewczyne. eh..
Teraz spotykam sie z kims. Powoli rozgrywam to. Mialam po drodze paru, ale nie wychodzilo. Moze nie bylam gotowa. Teraz mi zalezy. Nie wiem co to, ale przy nim czuje sie jakos tak... bezpiecznie. Wierze w lepsze jutro
I Ty tez dasz rade. Latwo sie mowi. Ale nie jest wart. Jedyne co moge poradzic, to zajmij sie czyms-szkola, praca, idz na aerobik, tance itd.
Jeszcze bedziesz szczesliwa, mowi Ci to "doswiadczona" kolezanka.
pozdrawiam
loottie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 17:23   #15
n-nika
Zadomowienie
 
Avatar n-nika
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 1 145
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Daj mu troche przemyśleć jego postępowanie, czy napewno tego chce. Niech on zobaczy czy naprawdę Cię kocha, niech to poczuje... odizoluj się troche, daj mu odpocząć od siebie. Choć wydaje mi się, że jak się kogoś kocha naprawde to nie ma takiego miejsca w związku że potrzeba odpoczynku. Hm... ale po pierwsze uspokój się, odetchnij trochę świeżym powietrzem. Usiądź w ciszy i pomyśl co mogło być nie tak, tylko nie wiń się teraz za całe zło, bo napewno problem nie leży po twojej stronie tylko po środku.
To normalne, że 5 lat nie można tak poprostu wymazać z pamięci... to nie realne. Facetom zawsze przychodzi wszystko łatwiej... takie rozstanie to chyba dla nich nic nie znaczy. I tylko my dziwimy się jak można tak poprostu zapomnieć... jak można tak być objętny na tyle lat, tyle chwil, tyle wspólnych planów....
I najgorsze jest ta niemoc, że nic nie możemy zrobić.... że od nas już to nie zależy... I pamiętaj, że ani różnica wieku, ani różnica poglądów... nic, zupełnie nic, nie jest przyczyną zerwania wielkiej miłości... nic, jak jej brak.
Nie pozwól doprawdzać się do rozpaczy, nie doprowadzaj się do depresji, ani załamania... tylko od ciebie zalezy jak sobie z tym poradzisz, z rozstaniem. Tylko Ty możesz zmienić to w sobie.
Choć wiem, że pewnie bym się zachowywała jak ty, gdyby mi się to przydażyło.... ehhhhhh....
Nawet jeśli zamknie Ci dzwi przed samym nosem,
nawet jak powie, że nie masz żadnych szans,
nawet jak odrzuci i zdepcze....walcz...!!!
__________________
Poleruje rutynę swojego życia, nadajac jej idealny połysk...
--
~ Dyplomowana kosmetyczka ~
-
zaKochana
n-nika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 17:30   #16
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

dziekuje za te slowa to nie jest jednak do konca tak, to nie pierwszy raz, to niezdecydowany bachor. Pare razy mowil mi ze nie wie co czuje, ze to chyba przyzwyczajenie, rozstanie bylo wczesniej ze 2 razy, lecz jakos tak czulam ze do siebie wrocimy, no i dlugo nie czekalam,nie odzywalam sie do niego, bo nie bede sie plaszczyc, on przylecial skruszony, jak to on mnie nie kocha, przemyslal wszystko...wybaczylam bo tak kocham ze brak slow chwile potrwalo, bylo idealnie i znowu... tyle ze teraz powiedzial ze to juz na zawsze i ja wlasnie czuje ze tak bedzie ja to czasem mysle ze on ma rozdwojenie jaźni.. powiedzial mi ze to koniec bo nie czuje tego co ja do niego, ale za chwile byl zly ze kolega puscil mi syg, albo wypomnial mi sytuacje z wakacji(kiedy przez jakis czas nie bylismy razem) ze ja od razu poznalam nowych znajomych(chlopakow) a on jakos nikogo i ze skoro sie do mnie teraz czasem odzywaja to musialam dac im powod. ja go naprawde nie rozumiem.. staram sie byc silna, ale ja go tak kocham jestem nienormalna, dawno powinnam sobie dac spokoj, jednak nie moge, to cale moje zycie
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 17:35   #17
Elsi81
Zakorzenienie
 
Avatar Elsi81
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Wiadomości: 3 352
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

A mnie jakoś się zdaje, że jednak wróci.Jak jesteście sobie przeznaczeni to będziecie razem a jak nie to trudno być może ktoś bardziej wyjątkowy na Ciebie czeka I jeśli będzie tak że poznasz innego to wtedy zobaczysz będziesz Bogu dziękować za to ze się rozstaliście.Głowa do góry życie nie kończy się na jednym facecie.
__________________


...Po każdym dniu postaw kropkę, odwróć kartkę i zacznij na nowo...

Edytowane przez Elsi81
Czas edycji: 2009-05-10 o 17:36
Elsi81 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 17:47   #18
n-nika
Zadomowienie
 
Avatar n-nika
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 1 145
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Cytat:
Napisane przez Hurt Pokaż wiadomość
dziekuje za te slowa to nie jest jednak do konca tak, to nie pierwszy raz, to niezdecydowany bachor. Pare razy mowil mi ze nie wie co czuje, ze to chyba przyzwyczajenie, rozstanie bylo wczesniej ze 2 razy, lecz jakos tak czulam ze do siebie wrocimy, no i dlugo nie czekalam,nie odzywalam sie do niego, bo nie bede sie plaszczyc, on przylecial skruszony, jak to on mnie nie kocha, przemyslal wszystko...wybaczylam bo tak kocham ze brak slow chwile potrwalo, bylo idealnie i znowu... tyle ze teraz powiedzial ze to juz na zawsze i ja wlasnie czuje ze tak bedzie ja to czasem mysle ze on ma rozdwojenie jaźni.. powiedzial mi ze to koniec bo nie czuje tego co ja do niego, ale za chwile byl zly ze kolega puscil mi syg, albo wypomnial mi sytuacje z wakacji(kiedy przez jakis czas nie bylismy razem) ze ja od razu poznalam nowych znajomych(chlopakow) a on jakos nikogo i ze skoro sie do mnie teraz czasem odzywaja to musialam dac im powod. ja go naprawde nie rozumiem.. staram sie byc silna, ale ja go tak kocham jestem nienormalna, dawno powinnam sobie dac spokoj, jednak nie moge, to cale moje zycie
Pozostaje być tylko cierpliwym... wiesz rozstania też czegoś uczą... czekaj, może faceci poprostu mają też mają czasem dobre, a czasem złe dni... też muszą sobie coś przemyśleć.
Trzeba coś stracić, by coś docenić.
Żeby odzyskać, trzeba się zmienić.
__________________
Poleruje rutynę swojego życia, nadajac jej idealny połysk...
--
~ Dyplomowana kosmetyczka ~
-
zaKochana
n-nika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 19:07   #19
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

jest dost na gg, jak ja to widze to wpadam w nową histerie.. wszystko mi sie przypomina, wszystko. Nie wyjde z tego , nie dam rady, ja wcale nie jestem silna nienawidze tego wymuszonego usmiechu ze niby jest ok.. ja nie moge nawet sobie wyobrazic jak tak mozna zapomiec.. jak mozna sobie z tylu lat nic nie robic.. przeciez to czesc naszego zycia, wazna czesc..ja tak nie potrafie, dluzej nie moge
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 20:09   #20
s4bin4
Rozeznanie
 
Avatar s4bin4
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 704
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Wiem, że może przykro Ci że tak sie stało, ale popatrz na to z innej strony. Dobrze, że rozstaliście się teraz niż jak miało by to nastąpić za kolejne 5 lat. Widocznie tak już musiało być....teraz jesteś jeszcze młoda, masz szanse znaleźć sobie życiowego partnera i ułożyć sobie życie...a gdybyś wyszła z niego było by Ci o wiele gorzej...na pewno z perspektywy czasu zrozumiesz moje słowa trzymaj sie mocno
__________________
http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/200703083237.png

Maturzystka 2010

Jestem Kierowcą! od 3.09.09



Konsultantka Oriflame 6%
s4bin4 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 20:14   #21
HollyG
Zadomowienie
 
Avatar HollyG
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 547
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Cytat:
Napisane przez Reijel Pokaż wiadomość
Zrobił miejsce dla innego.
bardzo podoba mi się to zdanie i mnie osobiście podnosi na duchu
__________________
Moher to siła.Moher to władza.
Moherowych kapeluszy.Nigdy się nie zdradza.

Moher daje młodość.Niesie wielkich przemian wiatr
Moherowy beret opanuje świat.

"Wielkie historie miłosne mogą nie mieć końca. Ale co muszą mieć nieodzownie – to początek."
~Kłamczucha

HollyG jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 20:18   #22
Dociakowa
Zadomowienie
 
Avatar Dociakowa
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Wschód
Wiadomości: 1 672
Wpisy w blogu: 3
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

usuń go z gadu albo zmień nr bo za kazdym razem będziesz czekała " a może się odezwie.."

Najważniejsze zebys teraz nie była sama.. wychódź z przyjaciółmi, spędzaj czas aktywnie, zajmij sobie każdą wolną chwilę
__________________

10.06->
76,6....30.07->72,7...

Edytowane przez Dociakowa
Czas edycji: 2009-05-10 o 20:22
Dociakowa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 20:43   #23
n-nika
Zadomowienie
 
Avatar n-nika
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 1 145
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Wiem jak się czujesz
Kurcze nie pomożemy ci samym pisaniem, musisz coś zrobić...
Choć łatwo się mówie, bo ja teraz też siedze... i patrze na dostępny status 'jego' i cisza mnie strasznie przeraża już 3 dzień... ehh.
Powstrzymaj się od jakichkolwiek kroków.... nie pisz narazie i nie dzwoń. Najważniejsze to zachować spokój i nie płakać...
__________________
Poleruje rutynę swojego życia, nadajac jej idealny połysk...
--
~ Dyplomowana kosmetyczka ~
-
zaKochana
n-nika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 20:49   #24
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Cytat:
Napisane przez Dociakowa Pokaż wiadomość
usuń go z gadu albo zmień nr bo za kazdym razem będziesz czekała " a może się odezwie.."

Najważniejsze zebys teraz nie była sama.. wychódź z przyjaciółmi, spędzaj czas aktywnie, zajmij sobie każdą wolną chwilę
wlasnie na to licze..jednak on taki nie jest i wiem ze tego nie zrobi jaka ja jestem slaba i glupia nie mam serca go skasowacjeszcze nie teraz

a najgorsze jest moje myslenie, wiem ze to glupie.. Wczoraj poszlam potanczyc przyjaciolka,troche mi ulzylo. widzialo mnie tam kilka osob ktore mu na 100% powiedza ze bylam, bo tak bylo zawsze;/ no i oczywiscie wracajac mialam wielkie wyrzuty sumienia ze poszlam, bo rozstajac sie rozpaczalam, plakalam, cierpialam a teraz sobie poszlam potanczyc.. i ze pewnie jak on sie dowie to sobie wlasnie tak pomysli, ze wielce cierpie jak sie poszlam dzien po bawic.. i balam sie ze on postanowi sie zemscic, na zlosc bedzie chodzil na imprezy i bog wie co robil wiem myslenie nienormalne.. wmawialam sobie wczoraj ze zle zrobilam idac, bo co on sobie pomysli, ze wcale nie jestem smutna, ze rozpaczanie mi juz przeszlo

---------- Dopisano o 21:49 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ----------

Cytat:
Napisane przez n-nika Pokaż wiadomość
Wiem jak się czujesz
Kurcze nie pomożemy ci samym pisaniem, musisz coś zrobić...
Choć łatwo się mówie, bo ja teraz też siedze... i patrze na dostępny status 'jego' i cisza mnie strasznie przeraża już 3 dzień... ehh.
Powstrzymaj się od jakichkolwiek kroków.... nie pisz narazie i nie dzwoń. Najważniejsze to zachować spokój i nie płakać...
nie napisze ani nie zadzwonie, nigdy. Nie bede sie napraszac, skoro jego na to nie stac i skoro jest mu tak latwo zapomniec
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 21:13   #25
eLWhy
Zadomowienie
 
Avatar eLWhy
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 1 204
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Doskonale wiem co czujesz... przeżyłam coś podobnego 3 miesiące temu. Nie pocieszę Cię pewnie, ale mi wciąż nie przeszło.
Tak samo marzyłam o tym jak będzie w przyszłości, układałam piękne historie, wspólne wakacje. Nawet czasem ukradkiem oglądałam wystawy w sklepach z sukniami ślubnymi, mimo, że nam obojgu się do tego nie spieszyło.
A on się oddalał. Nie widziałam tego, byłam zbyt zakochana, nie pytałam nawet (skoro nie chciał rozmawiać..) - tłumaczyłam sobie, że jest zmęczony, ma teraz ciężki czas w życiu (praca - zmiana stanowiska, ostatni sem. studiów). Aż pewnego dnia mi powiedział, że nie wie czy mnie kocha. Niby nie rozstanie, więc teoretycznie inna sytuacja, ale ja już nie miałam siły czekać na to jaki wniosek przyjdzie mi po tym, jak on się nad tym zastanowi (już wcześniej był taki miesiąc prawie-separacji po tym jak mu wypomniałam że się nie stara. I jakoś bez wniosków...).

I też był płacz, lament... I przyznam, że ja nie miałam do kogo się zwrócić z tym (Wyprowadziłam się 300km od domu na studia. Poznalam go miesiac po tym, jak tu zamieszkalam. Zeszlismy sie 7-8 miesiecy pozniej, ale caly ten czas, nawet 'wirtualnie' splynał mi w jego towarzystwie...). Nawet jesli mialabym komuś się żalić - Co mi powie - "weź się w garść" ? "nie warto"? (A co oni mogli wiedzieć?). Po 3 miesiącach kiedy każda wolna chwila kończyła się niekontrolowanym płaczem mam jutro wizytę u psychologa. 2 tygodnie temu dopiero potrafiłam sobie sama przyznać, że jestem zbyt słaba, żeby sobie z tym poradzić, wtedy się zapisałam.
Jeśli to będzie trwać dłużej - Tobie też radzę. Ale może jesteś silniejsza ode mnie? Ja staram się odsuwać od siebie wspomnienia, albo na ich miejsce przywoływać te złe, kiedy zaczął być dla mnie oschły... Mi pomaga, na krótko, ale pomaga.
Kupiłam melisę - pomaga mi spać...

Trzymaj się. I unikaj wszystkiego, co z nim się kojarzy. Ja wiem, ze czasem to nie takie proste (bo jak zrezygnować z oglądania tv na 'naszej' kanapie, spania w 'naszym' łóżku, co?), ale przynajmniej w części można.
I nie dzwoń. Nie odzywaj się. Też bądź dumna. Zwłaszcza, że jeszcze bardziej będzie bolało, jeśli zostaniesz odrzucona kiedy schowasz tę dumę do kieszeni.
Wyrzuć wszystkie rozmowy z gg, usuń jego numer. Nie nakręcaj się, szkoda nerwów...

A z tą imprezą - dobrze! Przede wszystkim przebywaj z ludźmi. Mnie niszczy samotność, ale przyznam, że wolę to, niż towarzystwo swoich poparowanych znajomych.
__________________
walka z trądzikiem (teraz: Locacid+Yaz / było: Syndi35,Zorac,kwas salicylowy+borowy (borny?) ,DalacinT, Clindacne,Klindacin,Duac, Isotrexin,Benzacne,Zinery t,Tetralysal, Metronidazol, Differin,Epiduo)


Edytowane przez eLWhy
Czas edycji: 2009-05-10 o 21:20
eLWhy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 21:28   #26
HollyG
Zadomowienie
 
Avatar HollyG
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 547
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Cytat:
Napisane przez Hurt Pokaż wiadomość
wlasnie na to licze..jednak on taki nie jest i wiem ze tego nie zrobi jaka ja jestem slaba i glupia nie mam serca go skasowacjeszcze nie teraz

a najgorsze jest moje myslenie, wiem ze to glupie.. Wczoraj poszlam potanczyc przyjaciolka,troche mi ulzylo. widzialo mnie tam kilka osob ktore mu na 100% powiedza ze bylam, bo tak bylo zawsze;/ no i oczywiscie wracajac mialam wielkie wyrzuty sumienia ze poszlam, bo rozstajac sie rozpaczalam, plakalam, cierpialam a teraz sobie poszlam potanczyc.. i ze pewnie jak on sie dowie to sobie wlasnie tak pomysli, ze wielce cierpie jak sie poszlam dzien po bawic.. i balam sie ze on postanowi sie zemscic, na zlosc bedzie chodzil na imprezy i bog wie co robil wiem myslenie nienormalne.. wmawialam sobie wczoraj ze zle zrobilam idac, bo co on sobie pomysli, ze wcale nie jestem smutna, ze rozpaczanie mi juz przeszlo

---------- Dopisano o 21:49 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ----------



nie napisze ani nie zadzwonie, nigdy. Nie bede sie napraszac, skoro jego na to nie stac i skoro jest mu tak latwo zapomniec
jak dobrze, ze są kobiety, kóre potrafią zachować godność

W ogóle nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, dobrze zrobiłąś - masz prawo do robienia rzeczy, kóre mogą choc trochę podnieść Cię na duchu.
__________________
Moher to siła.Moher to władza.
Moherowych kapeluszy.Nigdy się nie zdradza.

Moher daje młodość.Niesie wielkich przemian wiatr
Moherowy beret opanuje świat.

"Wielkie historie miłosne mogą nie mieć końca. Ale co muszą mieć nieodzownie – to początek."
~Kłamczucha

HollyG jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 21:58   #27
n-nika
Zadomowienie
 
Avatar n-nika
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 1 145
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Racja trzeba ugryźć się w język, zamknąć oczy, odetchnąć i dalej żyć.
Nie ma sensu się załamywać, bo to bardziej nas pogrąża
Poboli, poboli...i minie. Zostaną wspomnienia i tyle...
Czasami trzeba postawić kropkę, odwrócić się i zacząć od nowa...
__________________
Poleruje rutynę swojego życia, nadajac jej idealny połysk...
--
~ Dyplomowana kosmetyczka ~
-
zaKochana
n-nika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-10, 23:05   #28
Hurt
Przyczajenie
 
Avatar Hurt
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 19
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

czeka mnie kolejna nieprzespana noc, tabletki na sen tez na mnie nie dzialaja;/ chyba kupie jutro melisę. A najgorzej jest rano, najgorzej jest sie podniesc jak nie ma po co zyc., te wspomnienia mnie wykoncza przyznam ze chcialabym sie juz nie obudzic, nie przezywac tego, miec spokoj raz na zawsze dziekuje za wsparcie, za zrozumieniejestesci e Kochane odezwe sie jutro..
Hurt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-11, 00:19   #29
srubka
Zakorzenienie
 
Avatar srubka
 
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 4 191
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

pare lat temu to przerabialam z ta roznica ze po spotkaniu jak zawsze wrocilam do domu i na tym byl koniec, tamto spotkanie bylo spotkaniem ostatnim. Zero kontaktu, nie wiedzialam co sie dzieje, czy cos mu sie stalo (dosyc ryzykowna praca) czy po prostu juz nie chcial byc ze mna. Niby sie z tym pogodzilam, ale podswiadomie to caly czas bylo. Trwalo to dobre 4 lata. Teraz jest ok, pogodzilam sie, zrozumialam. Poznalam prawde etc.

co do tematu, jesli czujesz ze chcesz plakac, placz. Jesli czujesz, ze jestes zla na niego, badz zla. Dochodzenie do siebie po stracie kogos kogo sie kochalo trwa dlugo, ale jest do przejscia. Caly proces o ile to mozna nazwac procesem sklada sie z kilku etapow:
- uczucie smutku, jestes przybita i smutna
- uczucie zalu, czujesz zal do niego, zal ze juz nie bedzie tak jak dawniej,
- uczucie strachu, czujesz strach, ze nie dasz sobie rady sama
i najwazniejsze, uczucie zlosci, zlosci na niego, ze tak zrobil wobec ciebie.

To co wyzej przytoczylam, nie jest moja teoria, jest to oparte na ksiazce J. Graya (nie pamietam tytulu). Wtedy ta ksiazka bardzo mi pomogla. Musisz przejsc przez wszystkie etapy, to moze ci zajac miesiac, czy rok. Wazne jest aby przejsc WSZYSTKIE etapy. Etap zlosci jest ostatnim etapem konczacym caly proces. Nie boj sie wtedy wkurzac na ex TZ, zlosc sie na niego o to co zrobil ile sie tylko da.
Pozniej bedzie ulga, zobaczysz, pewnego dnia sie obudzisz i poczujesz, ze jestes wolna, wolna od niego, wolna od uczuc do niego.
Trzymam kciuki. Pamietaj to nie ty zawinilas.
__________________
srubka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-05-11, 06:58   #30
mmmadzia88
Raczkowanie
 
Avatar mmmadzia88
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 272
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Prosze o pomoc:(wsparcie:(

Ja zostałam porzucona w lipcu zeszłego roku po 3 latach... I wiesz co? Płakałam tylko 2 dni, nie mogłam sobie pozwolić na leżenie w łózku bo mama przychodzila i krzyczala na mnie... wtedy wydawało mi się, że ona nic nei rozumie, ze jest bez serca, ze powinna dać mi się wypłakać... Pamiętam jedno - siedzę w kuchni, mama kupiła mi jagodzianke, wzięłam gryza i jeden wielki bek teraz się z tego śmieje, ale wtedy wydawało mi się, ze wariuję,.. ze teraz będzie juz tak zawsze....

Ale nie było, wcale a wcale!
Przede wszystkim, nie daj się mu! On Cie zostawił, zwodził.. Chyba musiał myslec o rozstaniu duzo wczesniej, skoro podjął taką decyzję.. U mnie tez wszystko było pięknie! Powiedział mi, ze mnien ie kocha we wtorek, w piątek mielismy wyjeżdzać na dlugo oczekiwany urlop, wesele mojego brata za 2 tygodnie.. Heh, powiedzial mi nawet.. litościwy... ze mozemy przeciez pojechać na te wakacje, a na wesele tez przeciez mozemy isc razem!!!
Wyśmiałam go, wyszłam z domu o 23 wracałam na piechotę od niego 8 kilometrów.. bylam taka naładowana!!! A potem co - myśli, ze moze jakbym pojechala z nim na te wakacje.. to by coś wróciło.. moze to tylko takie chwilowe zalamanie z jego strony, ze wyjedziemy i będzie wszystko dobrze.. Ale powiedziałam NIE - trzeba mieć trochę godności, powiedział, zae nie kocha, więc dla mnie nie ma czego ratować..
Moje rady jak przetrwać ten wg mnie najgorszy pierwszy miesiąc. Sądzę, ze byłaś przyzwyczajona do innego stylu życia.. Ja np. po pracy zawsze jeżdzilam do niego, weekendy z reguły tez spędzalismy razem.. Dlatego balam sie głównie tego, ze moje zycie wywróciło się do góry nogami i nie bedę potrafiła znaleźć sobie w nim miejsca. A więc:
- wychodź 'na siłę' z domu, nawet jak ci sie nie chce.. najchętniej z kimś zaufanym.. kto ci nie powie, zebys przestała juz o tym dupku gadać, tylko który da ci się wygadać.... po pewnym czasie zauważysz, ze juz nie masz w sumie o kim mówić, nie będziesz chciała wracac do JEGO tematu
- kiedy cię złapie 'na wspominki' jak to było z nim wspaniale = przypominaj sobie wszystkie jego wady, wszystko co sprawialo ze mialas go czasem dosyc, wszystkie jego krzywe akcje (wiem, wiem, moze troche plytkie, ale wg mnie skutkuje)
- nie oglądaj zadnych romantiko filmów/piosenek.. ja stosowałam na sobie muzykoterapię.. cała playlista w stylu: 'i hate you so much right now'.
- wyrzuć go ze znajomych na gronie/n-k/wyrzuc nr gg/skasuj nr komórki.. pewnie i tak znasz go na pamięć, ale mi po pewnym czasie wyleciał z głowy...
-wychodz na imprezy.. na początku pewnie będziesz czuła pustkę.. ja tak miałam - niby wszystko pięknie/ładnie/wszyscy się bawią.. a ty siedzisz i czujesz.... ze chcialabys zeby bylo tak jak kiedyś.. uwierz, ze z czasem przestaniesz odczuwać ten ból..
- no i oczywiscie: otwórz się na nowych chłopaków nie mówie tu o zaczynaniu jakiegos związku na siłę.. no i mogę sie odnieść tylko i wyłącznie do siebie, do swojej osoby... Przez exa poczucie mojej wlasnej wartosci sięgnęło dna.. bardzo potrzebowałam jakiegoś zainteresowania, komplementów ze strony innych.. przez 3 lata byłam zakmnięta na innych.. a teraz łał, jednak komuś się jeszcze podobam..
No i w sumie u mnie było tak, ze kompletnie mi przeszło po miesiącu bo poznałam kogoś, od razu zauroczenie obustronne i randki.. czułam się jakbym byla zupelnie inną osobą! przeszło kompletnie....
To takie moje rady..
mmmadzia88 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
rozstanie

Nowe wątki na forum Intymnie

Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:45.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj
Dla Dzieci: recenzje więcej »