"Kochane" kilentki - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Paznokcie > Przedłużanie paznokci

Notka

Przedłużanie paznokci Techniki przedłużania paznokci, pytania o produkty do przedłużania paznokci, porady, paznokcie żelowe, akrylowe, kursy, szkolenia przedłużania paznokci

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-07-28, 00:11   #91
anick88
Wtajemniczenie
 
Avatar anick88
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 2 549
Dot.: "Kochane" kilentki

hehe, dobrze, ze wrodzinie jestem znana z tego, ze nie przebieram w slowach, wiec nie szczypie sie i od razu mowie, ze albo zamkna bachora natychmiast w klatce, albo ja wychodze

a co do gwiazd, mam taka babeczke, ktora ma na paluszkach w sumie od 10-15 pierscionkow i za nic nie chce zdejmowac, mimo tego, ze ciagle mi jeczy, ze wbija sobie diamenciki sriki etc, a mi utrudnia to nieco prace;/no ale sa mega wartosciowe, wiec mowy nie ma ;p

a druga mam babeczke, ktora zmienia wzorek srednio raz na tydzien poltora i zawsze przynosi mi kebaba

a ostatnio myslalam, ze spadne z krzesla!! zdecydowanie!!
klientka w trakcie zabiegu pyta czy moze zapali, ok, rozumiem, sama pale, wiec zawsze w polowie pozwalam isc na fajeczka
a ta artycha mi wyciaga papierosa iiiii... w ostatnim momencie wyrwalam jej go doslownie z geby!!
wyobrazacie sobie, ze ona chciala mi fajczyc w salonie???!!!i nie widziala w tym nic dziwnego, bo pani u ktorej kiedys robila, pozwalala jej...
tylko pani pracowala w domu, a ja niekoniecznie

dodam tylko, ze obok za scianka jest masaz aroma
anick88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-28, 02:20   #92
PinUp
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 173
Dot.: "Kochane" kilentki

Mialam tez raz babke ktorej... dzieci rodzily sie chyba hurtowo Do tego zajmowala sie jeszcze dziecmi siostry, ale odziwo bylo spokojnie dzieciaki owszem biegaly po calym mieszkaniu ale... na szczescie daleko ode mnie i mamusi
PinUp jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 01:22   #93
Veela1
Raczkowanie
 
Avatar Veela1
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 288
Dot.: "Kochane" kilentki

Ej, dziewczyny, a ja mam problem.
Bo mam taką "klietnkę", właściwie przyjaciółkę mojej mamy, której robię paznokci (akryle) u rąk i nóg. No i ostatnio poszła do innej "stylistki" na zdjęcie tych, co ja zrobiłam i założenie nowych. I tutaj zaczynają się schody. Bo ta pani zrobiła je naprawde koszmarnie, na każdym paznokciu wgłębienie w miejscu linii uśmiechu, zero krzywych, french masakra, w dodatku już widać wolny brzeg naturala, po 3 dniach. I pani "stylistka" powiedziała, że paznokcie zawsze podchodzą powietrzem i żeby się nie przejmowała. I teraz mam problem - bo jak się zająknę, że mi się nie podobają, to pomyśli, że jestem zazdrosna, że poszła do innej babki, nie do mnie. A jak nic nie powiem to będzie chodziła do tej ekspertki dalej... Myślałam, żeby spisać adresy naprawde dobrych salonów w Lublinie i podrzucić jakoś z tekstem "Wie pani, znalazłam w internecie kilka polecanych salonów w Lublinie, możeby porównać?" Co byście zrobiły?
Veela1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 04:25   #94
cakuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 53
Dot.: "Kochane" kilentki

nic

.. nie warto się wysilać, takie sytuacje kończą się najczęściej tak, że zostajesz źle zrozumiana. czy pochwalisz, czy zjedziesz, co to za różnica?
Jeśli babeczka poszla do kogoś innego , a nie do ciebie to niech teraz chodzi sobie z koszmarkami na łapkach.
Dopiero kiedy zapyta ciebie o opinię możesz coś zasugerować, ale pamiętaj że im szybciej nabierzesz dystansu do takich sytuacji tym lepiej..
.. ja w takich sytuacjach się nie odzywam, ale wynika to z tego, że interesują mnie tylko i wyłącznie moje klientki.. inne babeczki mogą mieć nawet g.. na paznokciach :P
cakuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 11:22   #95
moniquesnails
Raczkowanie
 
Avatar moniquesnails
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 154
Wyślij wiadomość przez ICQ do moniquesnails GG do moniquesnails
Dot.: "Kochane" kilentki

Świetny wątek Ja mam kilka takich "miłych historyjek". Chociaż strasznie nie mogę narzekać, bo większośc moich klientek to przemiłe osoby... Ale....

Jest taka jedna... Pamiętam.. Za pierwszym razem jak do mnie zadzwoniła to musiałam dojechać do jej biura i tam jej zrobić pazurki... Mówię -OK! W końcu dojeżdżam to i do biura dojadę... Zaproponowała mi, że pieniądze przeleje mi na konto, pierwzy raz miała taką sytuację więc zgodziłam się.. A ona -Jestem bezgotówkowcem i NIE MUSZĘ się nikomu z tego tłumaczyc...
Myślę sobie milutka.... Siadłyśmy... Zaczełam robić jej paznokcie...

1. Problem:
DLACZEGO PANI NIE WYCINA MI SKÓREK?????

-Ponieważ tego nie praktykuję... Odpychamskórki patyczkiem, gdy się skórki wycina to odrastają 10x szybciej...

A ona na to: Taaak? No co pani nie powie (z ironicznym uśmiecham). Jakoś wszystkie panie mi wycinały...

2. Problem
Przez telefon pytałam Pani X co będziemy robić. Pytam: ZAKŁADAMY TIPSY, czy może żel na naturalnych...?
-JA NIE CHCĘ ŻADYCH TIPSÓW.. Ja nie mam 15 lat i jestem poważnym szkoleniowcem...
Więc ja na to: Dobrze, czyli naturalną płytke pokrywamy żelem...? A ona tak...

Wziełam sie do roboty... Pierwsza warstwa żelu położona... a ona na to: CO TO MA BYĆ.... DLACZEGO TE PAZNOKCIE SĄ TAKIE KRÓTKIE....?????

Przecież pytałam pani czy przedłużamy paznokcie, czy zostawiamy naturalne... :p To się oburzyła
-No to niech pani przykleja te tipsy ( z miną jakby zaraz miała na mnie zwymiotować...)

Musiałąm spiłować żel który wcześniej zdążyłam nałożyć i robić dalej ....

3. Problem
Dokleiłam już tipsy, opracowałam je i pani zaczyna się im przyglądać... -ALE TO JEST KRZYWE (wykrzykneła)!!!!!!
Ja pytam: Tak? O Którym paznokciu pani myśli?
-No jak to o którym? O tym środkowym!!! Przecież jest krzywy jak cholera...!

Patrzę, przyglądam się... Dla mnie prosciutki.... A ona - Proszę spiłować ten bok...
No to ja piłuje to dla niej mimo wszystko.... A ona dalej : No jeszcze....!!
Piluje... Pazur jest dopiero teraz Krzywy jak cholera... A ona O! Teraz jest dobrze... :p

4.Problem
Wybór zdobienia... Skoro pani X jest takim poważnym szkoleniowcem to zaproponowałam klasycznego frencha... Ale NIE! Mam sie bardziej postarać... Szukałyśmy 40 min ozdób.. Wybrałą srebrny brokat hologramowy, czerwone piegi, srebrne plastry miodu i to miałam narzucić na jej poważne paznokcie...

Oczywiście ja nie jestem konkretna, a ona nie ma czasu cały dzień siedzieć i przeglądać gazetek, jakie tam pani sobie zrobiła pazurki, a jakie inna... Mam do obcej kobiety przyjsc juz z gotowym pomyslem i jej go sprzedac... Nie znając jej upodoban, bo ona przeciez nie musoi mi nic mowic :p Jak ona idzie na szkolenie to przychodzi z gotowym pomyslem, zeby go sprzedać, a nie każe wymyślać coś kursantom...

No to jak na pierwszą wizytę koniec problemów... Chyba...:p
moniquesnails jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 11:27   #96
Albertyna
Zakorzenienie
 
Avatar Albertyna
 
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 783
Dot.: "Kochane" kilentki

Też bym niic nie robila- jest dorosła, a to Jej paznokcie.
Jezeli ma porówanie- Twoje, które nie odpadały po 3 tygodnach i ładniej wyglądały, a tamtej pani, które sa, jak piszesz fatalne i odpadają, to wróci do Ciebie, jezeli nie- znaczy, ze tamta pani z jakiegos powodu bardziej jej podpasowała.

Miałam kiedyś cudowną klientke, przychodziła co miesiąc- zdjęcie starego akrylu i założenie nowego. Dłuuugaśne zdobione, na szablonie. Piekna waska płyteczka- no miałam co robić i kupe radochy przy robieniu zdobień.
Potem zdjeła juz na stałe, a po jakimś czasie widze Ją i.... ma rekach długiego paskudnego frencha na tipsie. Jej siostra też Pytam sie "Podoba Ci sie to?", a ona mi na to "No wiesz nie ma porówania z Toba, ale u niej obie mamy za friko".
I tyle koniec historii. Czemu za friko- tego niewiem. wiem, że laska za darmo to z abardzo sie nie starała.
__________________
Pozdrowionka!
Albertyna
Albertyna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 11:28   #97
moniquesnails
Raczkowanie
 
Avatar moniquesnails
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 154
Wyślij wiadomość przez ICQ do moniquesnails GG do moniquesnails
Dot.: "Kochane" kilentki

chcecie posłuchac o wizycie na dopełnieniu mojej kochanej klientki? Sorki tj. Wampira energetycznego:p
moniquesnails jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 11:32   #98
Albertyna
Zakorzenienie
 
Avatar Albertyna
 
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 783
Dot.: "Kochane" kilentki

moniquesnails, to wszystko JEDNA pasni?! No to dała Ci czadu

Dawaj kolejna historie!
__________________
Pozdrowionka!
Albertyna
Albertyna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 11:40   #99
byliczka
Zakorzenienie
 
Avatar byliczka
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Cracow
Wiadomości: 9 876
Dot.: "Kochane" kilentki

Moni ja mam często tak że z mojej perspektywy paznokcie są prościuteńkie, a jak babka mi oobróci je w swoją stronę to nagle jeden bok jest dłuższy także być może tak było tym razem!
__________________

Edytowane przez byliczka
Czas edycji: 2012-01-05 o 16:43
byliczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 12:06   #100
cakuz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 53
Dot.: "Kochane" kilentki

moniquesnails pewnie , popwiedz :P
cakuz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 12:15   #101
Veela1
Raczkowanie
 
Avatar Veela1
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 288
Dot.: "Kochane" kilentki

Albertyna, chodzi pewnie o to, że ja jej robiłam nawet do 7 godzin (dwójka dzieci tamtej pani + wymyśle zdobienie + robienie obiadu w międzyczasie + jedzenie go wspólnie z dziećmi + dwa załatwiające się co sekunde szczeniaki = 7 godzin robienia paznokci). Ale macie racje, to jest jej sprawa, skoro takie jej się podobają. Ale adresy dobrych stylistek i tak jej podrzucę! ;P

Moni, chcemy!

A moją ulubioną klientką jest moja Babcia. Przyjeżdżam do niej regularnie co tydzień, robimy manicure, (taki skórki + piłowanko + odżywka, nic więcej nie da sobie zrobić ;P), a ja za każdym razem tłumaczę jej, dlaczego nie wolno używać metalowych pilników i obcinać paznokci nożyczkami. A Babcia za każdym razem "50 lat już tak robię i mam ładniejsze, niż ty!" ;D

Edytowane przez Veela1
Czas edycji: 2009-07-31 o 12:21
Veela1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 15:44   #102
moniquesnails
Raczkowanie
 
Avatar moniquesnails
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 154
Wyślij wiadomość przez ICQ do moniquesnails GG do moniquesnails
Dot.: "Kochane" kilentki

Tak tak to wszystko jedna klientka Po wyjściu od niej byłam wykończona psychicznie i mój TŻ musiał mnie uspokajać :p

HISTORIA part 2.

Siedzę u mamusi moje TŻ i robię jej Frencha... Nagle dzwoni mój telefon... Odbieram a tutaj jakaś babka umawia swoją szefową na paznokcie dzisiaj na 17... Pomyslalam OK, mam troche czasu podjade:p Podałą mi adres kobietki, jej nr, wiec wsiadłam w Autko i fruu do babeczki :p

Stoję na podwórku z moim ważącym tonę kuferkiem i dzwonię domofonem po czym zza pleców słyszę DZIEŃ DOBRY PANI MONIKO.... <tu następuje ten ironiczny uśmiech mojego wampira...>

Ja na to dzień dobry...

Weszłyśmy na górę, zaczeło się sympatycznie.. Zaproponowała coś do picia.. Pomyślałam nawet, że być może tylko w pracy bywa taka spięta... żeby nie powiedzieć, ach... :p

Siadłyśmy....

Patrzę na paznokcie, a one wszystki obcięte.... Ja się pytam: Co się z Nimi stało..? a ona: Złamałam jednego to obciełam wszystkie, przecież nie będę chodzic bez jednego... A ja na to: To dlaczego pani do mnie nie zadzwoniła? Zrobiłybyśmy nowy pazurek :p A ona na to: Oj nie mam na takie rzeczy czasu :p (pamiętajmy przecież jakim to ona ważnym człowiekiem nie jest w porównaniu do mnie;D)

Żel na każdym pazurze pozostał, końcóweczek tylko nie było, więc przeszłam do opiłowywania pazurków... Tym razem pani stwierdziła, że już nie chce przedłużać, bo dla niej zzawsze są za długie i woli swoje krótkie... Mówię: Czy aby na pewno? Ona : TAK!

Bla bla bla... CZas na zdobienie:
-Po co przynosi pani do mnie 300 ozdób?!?!?! Przecież to z punktu psychologicznego niedopuszczalne!!!! Psychologia mówi, że człowiek gdy ma przed oczami tyle rzeczy ma problem ze zdecydowaniem się i moim zdaniem powinna pani mieć 5, max 6 ozdób ze sobą...
-Moim zdaniem jednqak im większy jest wybór tym lepiej... Nie w gusta każdej klientki trafię 6-oma osdobami...

I TERAZ TEKST ROKU:
-I Co mysli pani, że jest pani profesjonalna mając przy sobie tyle ozdób...? <lol2> wymiękłam...
Nie wiedziałąm nawet co mam powiedzieć... Przytkało mnie...:p

NIECH PANI COŚ W KOŃCU WYMYŚLI!!! Nie znoszę zielonego... Chcę turkusowe kwiatki!

Mówię ok, proszę bardzo robimy turkusowe kwiatki..
-Przecież to jest INFANTYLNE! Co pani sobie myśli? Że ja z czymś takim będę chodzić?
Przeciez pani sama sobie to wybrała?
-Proszę o coś innego!!!!!!!!!!!!!!

Ok zobiłam frenczosa ze srebrnymi piegami i turkusowymi półkwiatkami... pytam czy może być?
-Tak może... no nawet ładne...
Na każdym palcu czy tylko na kciuku i serdecznym?
-Na każdym - to jest delikatne... (Moim skromnym zdaniem widziałąm o stokroś delikatniejsze frencze, ale Wampirzyca była zadowolona)

Cały czas tylko marudziła, tu na nieposprzątane mieszkanie, tu na męża, tui na mnie, aż w końcu przytoczyła fragment ostatniego szkolenia jakie prowadziła:p O UPIERDLIWYM KLIENCIE:p haha uśmiech mi się cisnął na twarz, ale z drugiej strony już byłam tak wycięczona, że nie miałam siły jej czegoś chamskiego dorzucić...

Było za pewne jeszcze kilka takich sytuacji podczas tej wizyty, których nie pamiętam, bo byłam już tak zdezorientowana wszechobecnym atakiem w moją stronę, że wyleciało mi już z głowy...

Wiem tylko, że jezeli klientka nie polubiala mnie na pierwszym spotkaniu - dało się to odczuć - to nie powinna mnie zamawiać po raz drugi.... ...ale jest małe ale..;D Moim skromnym zdaniem, po godzinach analiz stwierdzam, że jej sprawia przyjemność pastwienie się nade mną przez te 3h... Ona po prostu wyżywa się na mnie po stresach całewgo tyg i zapewne czuje się odprężona jak na mnie poskrzeczy mówiąc deikatnie przez te kilka godzin :p

Wiem jeszcze, że gdy zadzwoni do mnie jej asystentka, albo ona sama, to będę mieć straaaaszne problemy ze znalezieniem terminu :p

---------- Dopisano o 15:44 ---------- Poprzedni post napisano o 15:43 ----------

Kocham Was moje normalne, kochane gadatliwe klientki Dzięki Wam mam siłę pracować nawet przy tak paskudnych przypadkach Rekompesujecie mi wszystko
moniquesnails jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-31, 17:36   #103
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: "Kochane" kilentki

Monique, chyba trafiłaś w dziesiątkę! Osoby pracujące w usługach i ekspedienci są najbardziej narażeni na "wyżycie się" klienta - w końcu płaci taki wampir więc mu się wydaje, że można komuś nawtykać, a stres opada... I jeszcze zostają ładne paznokcie/zakupy/fryzura. Podwójna korzyść. Ech, po prostu praca z ludźmi - ja na swoją (nie jestem stylistką) narzekam, a przecież w tej pracy focha strzelić sobie mogę (byle w przyzwoitej ilości), a takiego wampira zawsze mogę zneutralizować (byle uprzejmie). Ale usługi wg mnie to ciężka branża i delikatna... Powodzenia wszystkim i samych normalnych klientek...
Aper jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-01, 10:16   #104
paula211
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 561
Dot.: "Kochane" kilentki

oj oj ciężki klient oby takich jak najmniej Moni. Módlmy się aby mi się taka baba nie przytrafiła no bo są pewne granice. Najgorsze jest że Ty nie możesz być do niej taka chamska jak ona dla Ciebie
paula211 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:34   #105
Veela1
Raczkowanie
 
Avatar Veela1
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 288
Dot.: "Kochane" kilentki

A ja chciałam tylko powiedzieźć, że ta "moja" pani nie ma już 4 pazurów i dzisiaj przychodzi na poprawki, uwaga, do mnie!
Przy czym te poprawki w moim wykonaniu nie będą wyglądały inaczej, niż zdjęcie starych i założenie nowych.

Monika, gratuluję Ci stalowych nerwowów. Ja po tym "tekście roku" zostawiłabym babeczkę, spakowałabym swoje rzeczy i wyszłabym. I najlepiej jakby akurat walnęła tym tesktem w trakcie budowania pazurów przed utwardzaniam ;D Ale wiecie co, to jest przegięcie, mi zawsze jest głupio mówić, że coś mi się nie podoba, najwyżej machnę sobie pazury lakierem, albo sama sobie zmienię, a tu takie coś

Paula, nieprawda, nikt nie ma prawa pastwić się nad nami, lepiej stracić taką klientkę, niż średnio co trzy tygodnie szarpać sobie nerwy na uzupełnienia takiego babska.

Edytowane przez Veela1
Czas edycji: 2009-08-03 o 14:46
Veela1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:46   #106
paula211
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 561
Dot.: "Kochane" kilentki

a teraz ja coś opowiem. Pisałam już kiedyś że do nas do salonu przychodzi taka jedna Pani do fryzjera której paznokcie robi dziewczyna (z polecenia) w domu i podobno zakłada pierwsze gratis a dopiero za uzupełnienie płaci się u niej. I jak już kiedyś pisałam tej Pani jakiś czas temu ( przypominam że wyglądało to tak że w któryś czwartek miała uzupełniane paznokcie a w piątek zadzwoniła do mnie że jest bez 3 pazurków) przypomniało się że ja też robię zadzwoniła to uratowałam kobietkę. Zrobiłam co do mnie należało i czekałam na rozwój sytuacji tzn aż zobaczy różnicę między moją pracą a pracą tamtej dziewczyny. Po czym po jakimś miesiącu przyszła do fryzjera i powiedziała że naprawdę jestem dobrym specjalistą bo paznokcie jej się trzymają i nic się z nimi nie dzieje (byłam dumna z siebie). Po czym się okazało że Pani nadal chodziła do tamtej dziewczyny ale ok rozumiem taniej. Po jakimś czasie znowu jej się jeden złamał i chciała do mnie ale ja nie miałam wolnego miejsca i stwierdziła że musi poczekać na tamtą laskę aż wróci. No to siedzę sobie dziś w pracy dzwoni telefon odbieram a tam właśnie ta Pani mówi mi że chciałaby się do mnie umówić na założenie nowych bo zostały jej 2 paznokcie tylko ;/ cieszy mnie fakt że po tak długim czasie (minęły jakieś 4 miesiące) przekonała się że tamta tylko partaczy robotę i bierze za to kasę. I jaki z tego morał? Oby tylko więcej takich klientek które docenią nasze prace i zauważą różnicę między naszymi a pracami pseudo. Pozdrawiam dziewczynki
paula211 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:50   #107
Veela1
Raczkowanie
 
Avatar Veela1
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 288
Dot.: "Kochane" kilentki

Paula, dzisiaj chyba jest dzień "nawracania się klientek", hyhy...
Fajnie, że tak to się skończyło, babeczka będzie miała teraz śliczne pazurki, a pseudostylistka straci klientkę
Veela1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 15:02   #108
chubka
Rozeznanie
 
Avatar chubka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Wołomin
Wiadomości: 522
GG do chubka
Dot.: "Kochane" kilentki

Ja miałam taką, która stwierdziła że mam mało profesjonalne materiały... tylko skad ona może to wiedzieć,a zaznaczam że wcale tak nie jest... pytała co chwila co pani mi robi co to jest itp.,a mnie już krew zalewała...
chubka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 15:10   #109
paula211
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 561
Dot.: "Kochane" kilentki

Oj Veela chyba tak oby więcej takich

Hmm mnie też klienci często pytają jakich produktów używam chociaż nie mają pojęcia jaka firma i jakiej jakości produkty. Najgorsze są klientki które gdy tylko na chwilę przerwę pracę np żeby wytrzeć pędzelek od razu patrzą co im zrobiłam na pazurkach mimo że np smile jest nieprzetarty jeszcze to jest denerwujące

Ale moją klientką roku była Pani i podejrzewam że nikt jej nie pobije która w trakcie piłowania stwierdziła że dobrze że mam tam taki wiatraczek (pochłaniacz pyłu oczywiście) bo przynajmniej chłodzi paznokcie i wtedy tak nie pieką jak u innej dziewczyny u której robiła a która nie miała "wiatraczka"
paula211 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 15:42   #110
chubka
Rozeznanie
 
Avatar chubka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Wołomin
Wiadomości: 522
GG do chubka
Dot.: "Kochane" kilentki

nie no nie mogę ale się uśmiałam hahahahahaha! dobre te wiatraczki! a co do ciągłego oglądania to na prawdę denerwuje.
chubka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 15:52   #111
Veela1
Raczkowanie
 
Avatar Veela1
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 288
Dot.: "Kochane" kilentki

Chubka, pewnie wcześniej była u jakiejś babki, zapytała o to samo, a tatmta jest powiedziała, że pracuje tylko na firmie JanekNails i że to są najlepszej jakości żele na świecie, a potem przyszła do Ciebie, zobaczyła jakiś SunFlower czy inne NSI i już wie, że są mało profesjonalane! Musisz czym prędzej zaopatrzyć się w JankiNails ;D
Veela1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 18:35   #112
MiciaKicia
Zakorzenienie
 
Avatar MiciaKicia
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 14 219
Dot.: "Kochane" kilentki

JanekNails hahahaha ale mam polew
__________________
Czekamy na poród: luty2015

Kroimy: 2016(?)
MiciaKicia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 18:37   #113
chubka
Rozeznanie
 
Avatar chubka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Wołomin
Wiadomości: 522
GG do chubka
Dot.: "Kochane" kilentki

no tak tak teraz musisz mi kochana napisać gdzie takowe mogę kupić, bo ja zacofany biedny żuczek jestem...
chubka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 21:27   #114
byliczka
Zakorzenienie
 
Avatar byliczka
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Cracow
Wiadomości: 9 876
Dot.: "Kochane" kilentki

Najlepsza jest moja 16 letnia kuzynka, która przed "uzupełnieniem" zrywa paznokcie żeby mieć nowe mogę tłumaczyć, tłuc do głowy gumowym młotkiem i bez efektu
__________________

Edytowane przez byliczka
Czas edycji: 2012-01-05 o 16:44
byliczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 21:36   #115
paula211
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 561
Dot.: "Kochane" kilentki

Byli ja mam też taką stałą klientkę zrywającą sobie co miesiąc paznokcie zamiast przyjść na uzupełnienie to prosi o nowe ale moja ma ok 50 lat :P
paula211 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 22:54   #116
Naddel
Raczkowanie
 
Avatar Naddel
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 216
Dot.: "Kochane" kilentki

Ja też ostatnio miałam starcie z klientką. Generalnie jest to upierdliwa baba, która np. przychodzi z fochem, że złamały jej się 3 paznokcie 2 dni po założeniu, przy czym na moje pytanie: "Ale co się z nimi stało?" odpowiada, że spadła jej w sklepie zgrzewka wody na rękę
Tak przychodziła do mnie i zatruwała mi życie przez ok. pół rok.
Aż pewnego poniedziałku dzwoni do mnie i mówi, że niebawem wyjeżdża na urlop i musi mieć SZYBKO zrobione pazurki. No to jej mówię, że skoro tak jej się spieszy to dobrze, to niech przyjdzie jutro. Przy czym mam swoje stanowisko w zakładzie fryzjerskim, z którego usług również ta pani korzysta (i również zatruwa życie, hehe). No i ta pani umówiwszy się ze mną na paznokcie, zadzwoniła sobie też do koleżanki fryzjerki i umówiła się na włosy na środę.

Jest wtorek...czekam na nią....czekam...nic. Nie przyszła. No to myślę sobie - ok. Może się rozmyśliła i już do mnie więcej nie przyjdzie (i chwała jej za to ).

Przychodzi środa. Pani zjawia się punktualnie na wizytę i fryzjera. Mnie omija szerokim łukiem i nie raczy nawet wyjawić powodu swej wtorkowej nieobecności.
Robi sobie włosy...po czym z gotową fryzura podchodzi do mnie i mówi: "To z panią się widzimy o 16, tak?"
Ja: Odpowiadam jej, że nienienienie, ja na panią czekałam o 16, ale WCZORAJ. Dziś mam juz klientki zaplanowane co do godziny.
Ona: foch stulecia! "To niemożliwe, pani musiała coś pomylić, ja się na pewno umawiałam na dziś!"
To jej mówię, że nie mogłam się pomylić, skoro umawiam się z klientkami z kalendarzem w ręku i mam ja zapisaną na WTOREK. I tłumaczę jej, że na ŚRODĘ była umówiona do fryzjera, a kiedy dzwoniła w ten poniedziałek do mnie, to wyraźnie się z nią umawiałam "NA JUTRO" - czyli na wtorek.
Widać było wyraźnie, że zwątpiła w swą nieomylność, ale żeby zachować resztki godności rzuciła mi z pretensją w głosie: "To trzeba było mówić, że umawiamy się NA WTOREK a nie NA JUTRO"

Ja:
Cisnęło mi się na usta stwierdzenie, że ja wiem, jaki dzień następuje po poniedziałku, a skoro ona najwyraźniej nie wie jak żyje to już jej problem, ale ugryzłam się w język. Pani wyszła obrażona i więcej nie przyszła.

Nastał spokój
Naddel jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-04, 00:43   #117
LadyBane
Rozeznanie
 
Avatar LadyBane
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: świdnik
Wiadomości: 611
Dot.: "Kochane" kilentki

mnie najbardziej bawią sytuacje kiedy ktos myli dni/godziny , dzwoni do mnie z wielką pretensją ja odbieram kom i najpierw w tle słysze wsciekłe ujadanie mojego psa a dopiero potem wsciekłe" stoje przed pani domem, gdzie pani jest?
nigdy nie umawiam sie "na pamięć" a jesli juz to proszę o smsa z przypomnieniem o wpis w kalendarz.

kiedys pewna pani pomyliła dzien i godzine, w domu był tylko mój tato, dzwoni do mnie, mówi ze była pani na pazurki ja ciut zgłupiałam bo nie miaąłm pojecia kto to był, pytam tate, jak wyglądała- wysoka niska chuda czy grubsza , blondynka czy ruda.. ( rozmawiał z nią, powinien wiedziec) a co tata na to? nie wieeem.... ale miała czerwony sportowy samochód
__________________

www.serce-oliwki.pl




LadyBane jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-04, 02:01   #118
PinUp
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 173
Dot.: "Kochane" kilentki

A mnie jutro, a wlasciwie juz dzisiaj czeka spotkanie z moja ;jedna z lepszych; kolezanka a jednoczesnie jedna z najgorszych klientek )
Umowiona jestem z nia na 12... zobaczymy czy przyjdzie a z racji tego ze umawiam sie z nia poza moim domem (ile razy byla u mnie tyle razy nie pamieta gdzie mieszkam :P) jeszcze bardziej szlag mnie trafia, ze czesto nie przychodzi na umowione spotkanie .
Raz to przeszla sama siebie.. podczas robienia pazurkow.. po nie przespanej nocy i piwku..............zasnel a no ale lepsze to niz jak ciagle sie wierci :PP
PinUp jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-04, 09:31   #119
moniquesnails
Raczkowanie
 
Avatar moniquesnails
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Częstochowa
Wiadomości: 154
Wyślij wiadomość przez ICQ do moniquesnails GG do moniquesnails
Dot.: "Kochane" kilentki

Heh widać, że nie tylko mnie klientki dały popalić

Mojej mamy przyjaciółka miała brać swój drugi ślub :p Nie byłam za bardzo przy kasie, paza tym nie byłam zaproszona, ale chciałam dać jej coś od siebie:p Więc pomyślałam, że zrobię jej w prezencie paznokcie ślubne

NIE MIAŁAM BARDZIEJ NIECIERPLIWEJ KLIENTKI EVER :p

Siadłysmy, zaczełam robić to co musiałam i tutaj pierwsze pytanie: Za ile kończysz? Ja mówię: Dopiero zaczełam...?!?!
-A To ile to w ogóle trwa?
-2,5h mniej więcej :p
-JAK TO?!!!!??!!!!
- No takto. SIEDŹ!

Nie mineło 10 min:
-Ok, to ja ide zapalić... :p
Ta mi wstaje normalnie od stołu bez pytania i idzie palić:p
Myślę sobie ok :pp nałóg to nałóg.

Wróciła...
-Monika nie staraj się tak! Po co się tak starasz:p Nikt nie będzie widział tych paznokci :p Nie staraj się tak!
Myślałam, że dostanę szału... jej się chyba wydawało, że jak mi będzie tak truś to mnie sie motorek w dupie uruchomi i jej w 20 min zrobie:p

-KOŃCZYSZ JUŻ?
-ALE TO JUŻ KONIEC, NIE?
-MONIA? KOŃCZ JUŻ:p
-MONIA NIE STARAJ SIE:P

Powiedziałam jej na koniec Voila:p i zaznaczyłam, żeby się teraz napatrzała, bo to były ostatnie panokcie jakie dla mniej zrobiłam:p

---------- Dopisano o 09:31 ---------- Poprzedni post napisano o 09:29 ----------

PinUp :p być może dzisiaj znowu zaśnie I będziesz mieć czystą przyjemnośc tworzenia - bez wiercenia
moniquesnails jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-04, 12:21   #120
PinUp
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 173
Dot.: "Kochane" kilentki

Oczywiscie, ze nie przyszla ;F
na szczescie tym razem nie zdazylam wyjsc z domu:P
PinUp jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Przedłużanie paznokci


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:22.