Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-08-03, 13:20   #1
puella19
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 22
Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Witam. Mam inne konto na Wizażu, ale chcę w tym temacie pozostać całkowicie anonimowa. O tym problemie nie rozmawiałam do tej pory z nikim, a na forum łatwiej się wygadać i poprosić o radę....

Od prawie roku spotykam się ze wspaniałym chłopakiem, od 7 miesięcy jesteśmy razem. Mieszkamy 25 km od siebie, on w mieście, ja we wsi pod tym miastem. Na co dzień studiuję w innym mieście, na weekendy wracam do domu i spotykam się z TŻ. Zawsze widujemy się albo u niego w domu, czasem gdzieś wychodzimy, parę razy on przyjechał do mnie do miasta, w którym studiuję i pomieszkuję. W moim domu rodzinnym nie był ani razu, przez prawie rok znajomości... Widujemy się średnio raz w tygodniu w roku akademickim, teraz w wakacje 2-3 razy w tygodniu.

TŻ wiele razy na początku proponował, że do mnie przyjedzie, że mnie odwiedzi, ale zawsze znalazlam jakąś wymówkę - albo i tak jadę do jego miasta coś załatwić, albo coś tam, byle nie dopuścić do sytuacji, że on do mnie przyjedzie... Po pewnym czasie zorientował się, że coś jest nie tak i zapytal, czy mam jakieś powody, dla ktorych nie chcę go do siebie zaprosić... Powiedzialam, że ze względu na pewne moje osobiste sprawy, wolałabym nie spotykać się u mnie w domu... Zrozumial, nie nalegał, nie wypytywał...

Przyczyny takiego stanu rzeczy są takie:
Mieszkam na wsi, z dziadkami, ktorzy mają gospodarstwo... Jest to malutkie, podupadłe gospodarstwo, które praktycznie nie przynosi zysków, wręcz przeciwnie.. Dziadkowie jednak są starej daty gospodarzami i dla nich walające się po całym podwórku maszyny, kępki słomy, biegające wszędzie kury są powodem do dumy. Niczego nie pozwalają wyrzucić, nawet starej wanny walającej się gdzieś pod domem (bo jeszcze się przyda), podwórko wygląda strasznie...

Dom również jest w okropnym stanie... Moi rodzice budują nowy dom, do którego przeprowadzimy się jednak dopiero za około rok. Wyprowadzamy się, zamiast robić remont w starym domu, gdyż z dziadkami nie da się mieszkać. Nie szanują mojego Taty, gdyż nie zgodził się zostać rolnikiem i przejąć gospodarstwa, wybrał normalną pracę. Do wszystkiego się wtrącają, prawie rozbili małżeństwo moich rodziców.. Tak dłużej nie da się żyć, dlatego wyprowadzka.

Obecny dom nie nadaje się jednak, by zaprosić kogokolwiek... Schody się niemal rozsypują, w pęknięciach powyrastała trawa... Podłogi są stare, dziurawe, zamiast paneli czy parkietu są stare deski... Ja bardzo dbam o porządek, regularnie sprzątam w swoim pokoju, w łazience, ale ciężko, bym utrzymala sama porządek w mieszkaniu naszym (2 pokoje, kuchnia, łazienka) i dziadków (kuchnia, pokój, łazienka), gdy studiuję w innym mieście, a do domu wracam tylko na weekend...
Mój pokój nie jest w porównaniu z innymi taki zły, choć część mebli jest bardzo stara, a podłoga okropna, bardzo dbam o porządek i ogólnie wystrój.. Do mojego pokoju idzie się jednak przez kuchnię, a tam jest dramat... Moi Rodzice w ogóle nie czują potrzeby sprzątania tam, wszędzie walają się jakieś słoiki, stare gazety, tuż obok kuchenki stoi stary, podrdzewiały piec, zlewozmywak jest cały obtłuczony, kran ledwie się trzyma, a instalacja jest tak stara, że nie da się tego kranu wymienić... Każda szafka jest z innej bajki, wszystkie są stare, ledwie się trzymają... Na ścianach jest grzyb. teraz niby będzie jakieś malowanie (z własnych pieniędzy muszę je sfinansować, bo moi Rodzice nie chcą dać ani grosza na remont domu, ktory de facto nie jest ich... ), ale obawiam się, że niewiele ono da, grzyb wyjdzie szybko znowu...

Nie opisalam wszyskiego, post byłby za długi, ale ogólnie dom nie nadaje się do mieszkania, a co dopiero do zapraszania do niego gości... I jak ja mam zaprosić tam TŻ? Oczywiście, bardzo bym chciała, by do mnie przyjechał, chętnie bym ugotowala coś dobrego, wzięła go gdzieś na spacer, ale nie wyobrażam sobie, że on zobaczy, w jakich warunkach mieszkam... Częsciowo go uprzedzalam, że budowa nowego domu pochłania wszelkie pieniądze, a w starym od dawna nie było żadnego remontu, ale nie wie, jak do końca ten mój dom wygląda... Wiadomo, dom i to, w jakim jest stanie, częściowo świadczy o człowieku, a zagrzybione ściany, rozpadający się kran i popękane schody dobrego świadectwa nie wystawią...

Większego remontu nie będzie, nie ma on sensu w związku z planowaną przeprowadzką... Dziadkowie u siebie remontu również nie zrobią, choć pieniądze mają, bo oni jeśli mają do wyboru wymienić nieszczelne, parujące okna u siebie lub w chlewie u zwierząt, wybiorą chlew... Tym sposobem dopiero po moich długich prośbach w oknach w domu wymieniono szyby - poprzednie były całe białe od pary wewnątrz...

Z drugiej strony dziwnie się czuję wobec TŻ i jego rodziców, że to ja praktycznie zawsze do niego przyjeżdżam, niektórzy uważają, że dziewczyna jeżdżąca do chłopaka się nie szanuje (ja bynajmniej tak nie uważam, ale bardzo chciałabym, by mój TŻ przyjechal czasem do mnie...) Niestety, sytuacja na to nie pozwala...

Inną kwestią jest moja sytuacja rodzinna... O niej TŻ też niewiele wie, nie mówiłam, by nie traktował mnie z tego powodu jakoś inaczej...
Moja Mama nie pracuje, zajmuje się niepełnosprawną Babcią... Kilka lat temu zachorowała na depresję, leczy się u psychistry, bierze leki, które ją otępiają.. Od 15. roku życia nie mogę liczyć na jej wsparcie, jestem odpowiedzialna za siebie i w praktyce za wychowanie mojej młodszej siostry...Staram się ją chronić, by nie wiedziala o wszystkich złych rzeczach...
Tata pracuje za granicą, jego praca polega na ciągłych, kilkumiesięcznych wyjazdach z Polski, obecnie w związku z kryzysem ma problemy z kontraktami...
Sytuacja finansowa nie jest zła, Tata zarabia na tyle, że wystarcza na życie, na moje studia i stopniowe wykańczanie nowego domu... Z zewnątrz może to jednak wyglądać tragicznie - niepracująca matka, ojciec również chwilowo bez pracy... Nie chcę, by TŻ o tym wiedział, źle bym się czuła, gdyby nie pozwalał mi czasem zapłacić za lody czy nie chciał przyjąć prezentu na rocznicę czy inną okazję...

Wiem, że po tym, co napisałam, mogą posypać się uwagi, że nie wyobrażacie sobie nie zaprosić TŻ do domu, że jestem pustą księżniczką, ktora przejmuje się tym, co ludzie pomyślą itd...
Ja jednak zostałam tak wychowana, że o pieniądzach się nie rozmawia... Wstydzę się przed TŻ swojej sytuacji rodzinnej, swojego zapuszczonego domu...

Bardzo chcialabym pracować, by zarobić choć trochę pieniędzy na remont w domu i by pomóc rodzicom... Mieszkam jednak w malutkiej wsi, z której nie ma dojazdu NIGDZIE... PKS kursuje w wakacje raz na 3 godziny, nie mam możliwości podjąć pracy w mieście, gdyż po prostu nie mialabym jak dojeżdżać, a u mnie nie ma pracy... Niby jest to wieś, ale nie ma nawet działalności rolniczej, by przyjąć się do pracy sezonowej... Bez dobrych znajomości nie ma mowy o pracy...

Nie wiem, czy coś mi poradzicie, głównie chyba chciałam się wygadać... Nie radzę sobie z tym, chciałabym być całkiem szczera wobec TŻ, ale jie potrafię mu o wszystkim tym opowiedzieć, chyba duma mi nie pozwala się do tego wszystkiego przyznać...
puella19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:31   #2
Fresa
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 243
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez puella19 Pokaż wiadomość
Witam. Mam inne konto na Wizażu, ale chcę w tym temacie pozostać całkowicie anonimowa. O tym problemie nie rozmawiałam do tej pory z nikim, a na forum łatwiej się wygadać i poprosić o radę....

Od prawie roku spotykam się ze wspaniałym chłopakiem, od 7 miesięcy jesteśmy razem. Mieszkamy 25 km od siebie, on w mieście, ja we wsi pod tym miastem. Na co dzień studiuję w innym mieście, na weekendy wracam do domu i spotykam się z TŻ. Zawsze widujemy się albo u niego w domu, czasem gdzieś wychodzimy, parę razy on przyjechał do mnie do miasta, w którym studiuję i pomieszkuję. W moim domu rodzinnym nie był ani razu, przez prawie rok znajomości... Widujemy się średnio raz w tygodniu w roku akademickim, teraz w wakacje 2-3 razy w tygodniu.

TŻ wiele razy na początku proponował, że do mnie przyjedzie, że mnie odwiedzi, ale zawsze znalazlam jakąś wymówkę - albo i tak jadę do jego miasta coś załatwić, albo coś tam, byle nie dopuścić do sytuacji, że on do mnie przyjedzie... Po pewnym czasie zorientował się, że coś jest nie tak i zapytal, czy mam jakieś powody, dla ktorych nie chcę go do siebie zaprosić... Powiedzialam, że ze względu na pewne moje osobiste sprawy, wolałabym nie spotykać się u mnie w domu... Zrozumial, nie nalegał, nie wypytywał...

Przyczyny takiego stanu rzeczy są takie:
Mieszkam na wsi, z dziadkami, ktorzy mają gospodarstwo... Jest to malutkie, podupadłe gospodarstwo, które praktycznie nie przynosi zysków, wręcz przeciwnie.. Dziadkowie jednak są starej daty gospodarzami i dla nich walające się po całym podwórku maszyny, kępki słomy, biegające wszędzie kury są powodem do dumy. Niczego nie pozwalają wyrzucić, nawet starej wanny walającej się gdzieś pod domem (bo jeszcze się przyda), podwórko wygląda strasznie...

Dom również jest w okropnym stanie... Moi rodzice budują nowy dom, do którego przeprowadzimy się jednak dopiero za około rok. Wyprowadzamy się, zamiast robić remont w starym domu, gdyż z dziadkami nie da się mieszkać. Nie szanują mojego Taty, gdyż nie zgodził się zostać rolnikiem i przejąć gospodarstwa, wybrał normalną pracę. Do wszystkiego się wtrącają, prawie rozbili małżeństwo moich rodziców.. Tak dłużej nie da się żyć, dlatego wyprowadzka.

Obecny dom nie nadaje się jednak, by zaprosić kogokolwiek... Schody się niemal rozsypują, w pęknięciach powyrastała trawa... Podłogi są stare, dziurawe, zamiast paneli czy parkietu są stare deski... Ja bardzo dbam o porządek, regularnie sprzątam w swoim pokoju, w łazience, ale ciężko, bym utrzymala sama porządek w mieszkaniu naszym (2 pokoje, kuchnia, łazienka) i dziadków (kuchnia, pokój, łazienka), gdy studiuję w innym mieście, a do domu wracam tylko na weekend...
Mój pokój nie jest w porównaniu z innymi taki zły, choć część mebli jest bardzo stara, a podłoga okropna, bardzo dbam o porządek i ogólnie wystrój.. Do mojego pokoju idzie się jednak przez kuchnię, a tam jest dramat... Moi Rodzice w ogóle nie czują potrzeby sprzątania tam, wszędzie walają się jakieś słoiki, stare gazety, tuż obok kuchenki stoi stary, podrdzewiały piec, zlewozmywak jest cały obtłuczony, kran ledwie się trzyma, a instalacja jest tak stara, że nie da się tego kranu wymienić... Każda szafka jest z innej bajki, wszystkie są stare, ledwie się trzymają... Na ścianach jest grzyb. teraz niby będzie jakieś malowanie (z własnych pieniędzy muszę je sfinansować, bo moi Rodzice nie chcą dać ani grosza na remont domu, ktory de facto nie jest ich... ), ale obawiam się, że niewiele ono da, grzyb wyjdzie szybko znowu...

Nie opisalam wszyskiego, post byłby za długi, ale ogólnie dom nie nadaje się do mieszkania, a co dopiero do zapraszania do niego gości... I jak ja mam zaprosić tam TŻ? Oczywiście, bardzo bym chciała, by do mnie przyjechał, chętnie bym ugotowala coś dobrego, wzięła go gdzieś na spacer, ale nie wyobrażam sobie, że on zobaczy, w jakich warunkach mieszkam... Częsciowo go uprzedzalam, że budowa nowego domu pochłania wszelkie pieniądze, a w starym od dawna nie było żadnego remontu, ale nie wie, jak do końca ten mój dom wygląda... Wiadomo, dom i to, w jakim jest stanie, częściowo świadczy o człowieku, a zagrzybione ściany, rozpadający się kran i popękane schody dobrego świadectwa nie wystawią...

Większego remontu nie będzie, nie ma on sensu w związku z planowaną przeprowadzką... Dziadkowie u siebie remontu również nie zrobią, choć pieniądze mają, bo oni jeśli mają do wyboru wymienić nieszczelne, parujące okna u siebie lub w chlewie u zwierząt, wybiorą chlew... Tym sposobem dopiero po moich długich prośbach w oknach w domu wymieniono szyby - poprzednie były całe białe od pary wewnątrz...

Z drugiej strony dziwnie się czuję wobec TŻ i jego rodziców, że to ja praktycznie zawsze do niego przyjeżdżam, niektórzy uważają, że dziewczyna jeżdżąca do chłopaka się nie szanuje (ja bynajmniej tak nie uważam, ale bardzo chciałabym, by mój TŻ przyjechal czasem do mnie...) Niestety, sytuacja na to nie pozwala...

Inną kwestią jest moja sytuacja rodzinna... O niej TŻ też niewiele wie, nie mówiłam, by nie traktował mnie z tego powodu jakoś inaczej...
Moja Mama nie pracuje, zajmuje się niepełnosprawną Babcią... Kilka lat temu zachorowała na depresję, leczy się u psychistry, bierze leki, które ją otępiają.. Od 15. roku życia nie mogę liczyć na jej wsparcie, jestem odpowiedzialna za siebie i w praktyce za wychowanie mojej młodszej siostry...Staram się ją chronić, by nie wiedziala o wszystkich złych rzeczach...
Tata pracuje za granicą, jego praca polega na ciągłych, kilkumiesięcznych wyjazdach z Polski, obecnie w związku z kryzysem ma problemy z kontraktami...
Sytuacja finansowa nie jest zła, Tata zarabia na tyle, że wystarcza na życie, na moje studia i stopniowe wykańczanie nowego domu... Z zewnątrz może to jednak wyglądać tragicznie - niepracująca matka, ojciec również chwilowo bez pracy... Nie chcę, by TŻ o tym wiedział, źle bym się czuła, gdyby nie pozwalał mi czasem zapłacić za lody czy nie chciał przyjąć prezentu na rocznicę czy inną okazję...

Wiem, że po tym, co napisałam, mogą posypać się uwagi, że nie wyobrażacie sobie nie zaprosić TŻ do domu, że jestem pustą księżniczką, ktora przejmuje się tym, co ludzie pomyślą itd...
Ja jednak zostałam tak wychowana, że o pieniądzach się nie rozmawia... Wstydzę się przed TŻ swojej sytuacji rodzinnej, swojego zapuszczonego domu...

Bardzo chcialabym pracować, by zarobić choć trochę pieniędzy na remont w domu i by pomóc rodzicom... Mieszkam jednak w malutkiej wsi, z której nie ma dojazdu NIGDZIE... PKS kursuje w wakacje raz na 3 godziny, nie mam możliwości podjąć pracy w mieście, gdyż po prostu nie mialabym jak dojeżdżać, a u mnie nie ma pracy... Niby jest to wieś, ale nie ma nawet działalności rolniczej, by przyjąć się do pracy sezonowej... Bez dobrych znajomości nie ma mowy o pracy...

Nie wiem, czy coś mi poradzicie, głównie chyba chciałam się wygadać... Nie radzę sobie z tym, chciałabym być całkiem szczera wobec TŻ, ale jie potrafię mu o wszystkim tym opowiedzieć, chyba duma mi nie pozwala się do tego wszystkiego przyznać...
Chyba niepotrzebnie się obawiasz, jak kocha to nie będzie miało dla niego znaczenia, że mieszkasz tak jak mieszkasz.
Wysprzątaj co się da (powyrzucaj graty, pomyj, poszuruj...) i go zaproś.
__________________



Fresa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:33   #3
Wroclovianka
Zakorzenienie
 
Avatar Wroclovianka
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 3 181
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Po cześci Cie rozumiem, ale że przed TŻ się wstydzisz - to nie. Przeciez to nie Twoja wina, ze dziadkowie tak mieszkają i jeżeli chłopak tego nie zrozumie i zacznie Cie inaczej postrzegać przez pryzmat tego jak mieszkasz to jak dla mnie okaże się nic nie wartą Nie wstydz się, bo nie masz czego. Niech się wstydzą dziadkowie a nie Ty.
__________________

Wizaż rządzi, Wizaż radzi, Wizaż nigdy Cię nie zdradzi

Edytowane przez Wroclovianka
Czas edycji: 2009-08-03 o 13:34
Wroclovianka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:36   #4
sweetish
Zakorzenienie
 
Avatar sweetish
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: ♥
Wiadomości: 6 335
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko, by przeprowadzic sie do miasta, wynając gdzies kawalerkę i tam zapraszac rodziców, siostre, TZ. Taki problem moze popsuc Twoje relacje z otoczeniem, z TZ chyba najbardziej, zwłaszcza, jesli nie bedzie wiedzial co jest powodem tych twoich uników. Z Tż porozmawiałabym o tym, jaką masz sytuacje(chłopak może pomyslec sobie, ze sie go wstydzisz itd.), powiedz mu, ze mieszkasz z dziadkami w starym domu, w którym np. nie masz swojego kata, prywatnosci, dlatego wolisz spotykac sie u niego. Z drugiej strony, hmm, naprawde jest aż tak tragicznie? Może dla TZ nie byłby to jakiś straszny szok, może normalnie by to przyjął??? Sama juz nie wiem.
__________________
O urządzaniu wnętrz:
BLOG
wątek sweet


Dopóki robisz to, co zawsze, będziesz mieć to, co zwykle.

Edytowane przez sweetish
Czas edycji: 2009-08-03 o 13:37
sweetish jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:38   #5
illuvies
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 2 798
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Zgadzam się z Fresą.
Wstyd to kraść i z tyłka spaść. Ty w swojej sytuacji robisz co możesz, by ogarnąć dom, to, że reszta rodziny o to nie dba, nie jest Twoją winą. Twoje starania świadczą dobrze o Tobie, a tym na co nie masz wpływu się nie przejmuj.
illuvies jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:39   #6
Anet18
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 97
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Witaj

Moim zdaniem, powinnas porozmawiać z TŻ ,jeśli będzie wart Twojego uczucia zrozumie cała sytuację. Pozatym myslę że zdecydował sie byc z Toba bo jestes dla niego owartościową osobą i bynajmniej nie mierzy Cię tym gdzie mieszkasz
Ja mialam sama podobną sytuację, moj TŻ jest dośc zamony, rodzice wykształceni itp.
Moi rodzice są ich zupelbym przeciwieństwem, mamy pieniądze zyjemy tak że na wszystko nam starcza jednak moi rodzice nie są tacy jak rodzice Tz pod względem wyksztalcenia itp, często posługują się słowami z gwary,słownictwa charakterystycznego dla wsi itp. Jednak ja kocham ich nad zycie. O całej sytuacji uprzedziłam mojego Tż który stwierdził że chyba nie mam większych problemow i dla niego to nie ważne gdzie mieszkam, w jakich warunkach itp.
Powiem tak:
Aktualnie wolimy byc w moim skromnym pokoju niż u Tż w ogromnym domu gdzie obydwoje czujemy się o wiele gorzej że względu na atomosferę która tam panuje. Pozatym TŻ kocha Ciebie a nie Twoją rodzinę Oczywiscie że ważne są dobre stosunki z ,,teściami" ale chyba nie najważniejsze

Tak że głowa do góry i proponuję szczerą rozmoe z Tz
Anet18 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:42   #7
LKstasia
Raczkowanie
 
Avatar LKstasia
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 291
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Po tym ostatnim Twoim zdaniu, że chciałabyś być z nim całkowicie szczera, ale nie potrafisz mu o tym opowiedzieć.. Uwierz, że POTRAFISZ!
Mam kuzynkę, która była w podobnej do Ciebie sytuacji. Dom się walił jednym słowem, jakieś gospodarstwo, zaniedbane podwórko itd. i również trwała budowa nowego domu, ale ona nie wstydziła się tego, że ma akurat takie warunki. Jej chłopakowi to nie przeszkadzało, bo przecież to czy ją kocha czy nie kocha nie zależy od tego gdzie mieszka, jak mieszka, jaką ma rodzinę itd. Nie masz się czego wstydzić, bo to nie Twoja wina, że masz tak a nie inaczej. Nie wydaje mi się, żeby po tym co zobaczy (jeśli go zaprosisz do siebie) Twój chłopak zmieni jakoś nastawienie do Ciebie itd. Sama napisałaś, że jest wspaniały, więc odwagi dziewczyno! Wiem, że może mi się tylko łatwo mówi, ale wartościowi ludzie nie zwracają uwagi na takie problemy i nie patrzą przez taki pryzmat na drugą osobę. I na pewno Twój chłopak też taki jest, uwierz... Sama mam znajomych, którzy mieszkają na wsi, warunki nieraz mnie zaskoczyły kiedy ich odwiedziłam, ale nie szata zdobi człowieka...
__________________
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe
LKstasia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:43   #8
visionAM
Zakorzenienie
 
Avatar visionAM
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: obecnie Wwa
Wiadomości: 13 819
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Wiesz co, jesteście już kilka miesięcy, porozmawiaj ze swoim chłopakiem. Po prostu powiedz mu to wszystko co teraz napisałaś na Wizażu. Wiem, że bedzie Ci ciężko, ale chyba musisz skoro chcesz z nim dalej być i zaprosić go do siebie. Nie ma co chłopaka oszukiwać, szczerość przede wszystkim. I nie wstydź się, bo to nie Twój dom tylko dziadków. Ty tam tylko mieszkasz i nie mieszkasz sama więc jedynie po części jesteś odpowiedzialna za porządek. TŻ powinien zrozumieć.
Nie martw się
__________________
How can you live the high life if you do not wear high heels?
visionAM jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:43   #9
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 305
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez sweetish Pokaż wiadomość
Na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko, by przeprowadzic sie do miasta, wynając gdzies kawalerkę i tam zapraszac rodziców, siostre, TZ. Taki problem moze popsuc Twoje relacje z otoczeniem, z TZ chyba najbardziej, zwłaszcza, jesli nie bedzie wiedzial co jest powodem tych twoich uników. Z Tż porozmawiałabym o tym, jaką masz sytuacje(chłopak może pomyslec sobie, ze sie go wstydzisz itd.), powiedz mu, ze mieszkasz z dziadkami w starym domu, w którym np. nie masz swojego kata, prywatnosci, dlatego wolisz spotykac sie u niego. Z drugiej strony, hmm, naprawde jest aż tak tragicznie? Może dla TZ nie byłby to jakiś straszny szok, może normalnie by to przyjął??? Sama juz nie wiem.
Popieram.
Gwiazdeczka1978 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:49   #10
Madaleinee
Zadomowienie
 
Avatar Madaleinee
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: WlKP
Wiadomości: 1 504
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Po Twoim poście wnioskuję, że jesteś bardzo mądrą dziewczyną i gdybyś powiedziała swojemu chłopakowi wszystko to, co napisałaś tutaj na pewno by zrozumiał.
Znam podobny związek, moja koleżanka z gimnazjum mieszka w czymś co praktycznie przypomina chlewik, na prawdę. W domu mają tylko posadzkę, w korytarzu za kotarą (kawałkiem materiału) stoi brudna wanna, w której oni chyba się kąpią, na łóżkach brudne pościele, dodatkowo w kuchni stoi łóżko (kiedyś jak poszłam zanieść jej książki w tym łóżku i pościeli leżał koszyk z ziemniakami), a co najgorsze jej rodzice-rolnicy nie zmieniają ubrań od chlewa i siedzą w nich w domu, dlatego też, pachnie tam jak pachnie:/ ale nie chodzi mi o to, żeby ich tu obrażać tylko chcę Ci powiedzieć, że ta właśnie koleżanka ma chłopaka z normalnego domu, jego rodzice właśnie skończyli budowę i mieszkają w nowym, czystym domu. Mimo to Ona odważyła się zaprosić Go do domu, co w ogóle nie wpłynęło na relację w ich związku. Fakt faktem częściej przebywają u Niego ale czasem też widzę, że są tutaj tzn. u tej koleżanki.
Mam nadzieję, że też jakoś z tej sytuacji wybrniesz, tak jak ta właśnie dziewczyna
__________________
Szczęśliwa...


Madaleinee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:49   #11
puella19
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 22
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez sweetish Pokaż wiadomość
Na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko, by przeprowadzic sie do miasta, wynając gdzies kawalerkę i tam zapraszac rodziców, siostre, TZ. Taki problem moze popsuc Twoje relacje z otoczeniem, z TZ chyba najbardziej, zwłaszcza, jesli nie bedzie wiedzial co jest powodem tych twoich uników. Z Tż porozmawiałabym o tym, jaką masz sytuacje(chłopak może pomyslec sobie, ze sie go wstydzisz itd.), powiedz mu, ze mieszkasz z dziadkami w starym domu, w którym np. nie masz swojego kata, prywatnosci, dlatego wolisz spotykac sie u niego. Z drugiej strony, hmm, naprawde jest aż tak tragicznie? Może dla TZ nie byłby to jakiś straszny szok, może normalnie by to przyjął??? Sama juz nie wiem.
Na co dzień studiuję w dużym mieście i tam pomieszkuję w tygodniu. Mogłabym nie wracać do domu, mieszkać tam i tam zapraszać swojego TŻ (odległość jego miasta do miasta, w którym ja studiuję to ok. 80 km), ale nie chcę tego robić choćby ze względu na siostrę, za którą czuję się odpowiedzialna, także ze względu na dom (gdy w weekend wracam do domu, zastaję brudną łazienkę, niewstawione pranie; jeśli ja tego nie zrobię lub nie poproszę siostry, żeby to zrobiła, nie będzie to zrobione).

A sytuacja taka potrwa jeszcze ok. rok, do czasu przeprowadzki do nowego, ładnego domu...
puella19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:51   #12
Zmazik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 18
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

A ja dałabym TŻowi do przeczytania ten post....
Na pewno zrozumie.
Zmazik jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:51   #13
justineee85
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 56
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

doskonale Cię rozumiem też mam taki problem. Co prawda z TZ jestem dopiero 4 miesiące, ale już myśle o tym co to będzie i jak on zareaguje kiedy dowie się jak mieszkam. U mnie jest tak, że mój tata jest alkoholikiem i 2 miesiące temu razem z mamą wyprowadziłyśmy się do jednopokojowego mieszkania bez ciepłej wody. Warunki....hmmmm, w miare możliwości razem z mamą starałyśmy się żeby to jakoś wyglądało, ale że wynajmujemy to mieszkanie to nie chcemy w nie zbyt dużo inwestować bo właściciel ani myśli zwracać za to pieniądze co zrobilyśmy,a naprawde dużo tu trzeba było zrobić żeby to chociaż przypominało dom
Nie mam własnego kąta, mieszkam w pokoju z mamą...a on, ma piękny dom w ktorego ciągle inwestują nie wiem co z tym problemem zrobić, wiem że jesli powiem o tym Tż-towi to on nie odejdzie, ale nie chce zeby zaczął patrzeć na mnie z litością albo co gorsza był ze mną z litości
Wyprowadzić się przez jakiś czas nie chce, nie chce zostawić mamy samej z tym wszystkim, poczekam aż się jakos zacznie układać i ona stanie na nogi i będę miała pewność że odchodząc nie zostawie jej samej ze wszystkimi problemami
justineee85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 13:54   #14
mmm87
Zadomowienie
 
Avatar mmm87
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 847
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Nie dziwię się, że masz dosyć takiego zapuszczonego mieszkania. Ale masz swój kąt, o który dbasz, więc po przejściu przez kuchnię Twój chłopak będzie oszołomiony wyglądem Twojego pokoju To jest jedyne miejsce w domu, na które masz wpływ, więc nie powinnaś się wstydzić całego mieszkania. Pewnie Twój chłopak myśli, że nie zapraszasz go, bo nie traktujesz go poważnie, albo masz jakieś problemy rodzinne. Jak go zaprosisz to bardziej się ucieszy i doceni, że w końcu to zrobiłaś niż będzie zwracać uwagę na zapuszczony dom i pewnie razem będziecie się śmiać z powodu, dla którego nie chciałaś, żeby przychodził A jeśli wygląd Twojego domu miałby mieć jakiś wpływ na jego postrzeganie Ciebie, to ja bym podziękowała za takiego chłopaka.
mmm87 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:11   #15
puella19
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 22
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez Madaleinee Pokaż wiadomość
Po Twoim poście wnioskuję, że jesteś bardzo mądrą dziewczyną i gdybyś powiedziała swojemu chłopakowi wszystko to, co napisałaś tutaj na pewno by zrozumiał.
Znam podobny związek, moja koleżanka z gimnazjum mieszka w czymś co praktycznie przypomina chlewik, na prawdę. W domu mają tylko posadzkę, w korytarzu za kotarą (kawałkiem materiału) stoi brudna wanna, w której oni chyba się kąpią, na łóżkach brudne pościele, dodatkowo w kuchni stoi łóżko (kiedyś jak poszłam zanieść jej książki w tym łóżku i pościeli leżał koszyk z ziemniakami), a co najgorsze jej rodzice-rolnicy nie zmieniają ubrań od chlewa i siedzą w nich w domu, dlatego też, pachnie tam jak pachnie:/ ale nie chodzi mi o to, żeby ich tu obrażać tylko chcę Ci powiedzieć, że ta właśnie koleżanka ma chłopaka z normalnego domu, jego rodzice właśnie skończyli budowę i mieszkają w nowym, czystym domu. Mimo to Ona odważyła się zaprosić Go do domu, co w ogóle nie wpłynęło na relację w ich związku. Fakt faktem częściej przebywają u Niego ale czasem też widzę, że są tutaj tzn. u tej koleżanki.
Mam nadzieję, że też jakoś z tej sytuacji wybrniesz, tak jak ta właśnie dziewczyna
U mnie nie jest tak źle, jak w opisanym przez Ciebie przypadku... Mamy w domu swoje mieszkanie, 2 pokoje, kuchnia, łazienka.
W moim pokoju jest czysto, teraz będzie malowanie, więc będzie jeszcze trochę lepiej, sprzątam codziennie, pościel, meble, sprzęty są czyste Co nie zmienia faktu, że czysta podłoga i tak pozostanie starą, dziurawą podłogą...

Łazienka akurat jest OK, bardzo dbam o porządek tam, poza tym to jedyne pomieszczenie w domu, które (co prawda dość dawno) było remontowane Jest wanna, prysznic, umywalka, lustro, pralka automatyczna, kafelki na podłodze i ścianach. Muszla klozetowa jest stara, obtłuczona, ale również czysta. Spłuczka się jednak zacina, co było problematyczne, a nie da się tego naprawić bez wymiany całej instalacji... Najgorsza jest kuchnia (przez którą trzeba przejść do mojego pokoju) i podwórko - tu już dramat...
Mieszkanie dziadków jest w okropnym stanie, ale oni nie widzą potrzeby remontu, więc nic na siłę, na szczęście jest oddzielone od naszego...

---------- Dopisano o 15:01 ---------- Poprzedni post napisano o 15:00 ----------

Cytat:
Napisane przez Madaleinee Pokaż wiadomość
Po Twoim poście wnioskuję, że jesteś bardzo mądrą dziewczyną i gdybyś powiedziała swojemu chłopakowi wszystko to, co napisałaś tutaj na pewno by zrozumiał.
Znam podobny związek, moja koleżanka z gimnazjum mieszka w czymś co praktycznie przypomina chlewik, na prawdę. W domu mają tylko posadzkę, w korytarzu za kotarą (kawałkiem materiału) stoi brudna wanna, w której oni chyba się kąpią, na łóżkach brudne pościele, dodatkowo w kuchni stoi łóżko (kiedyś jak poszłam zanieść jej książki w tym łóżku i pościeli leżał koszyk z ziemniakami), a co najgorsze jej rodzice-rolnicy nie zmieniają ubrań od chlewa i siedzą w nich w domu, dlatego też, pachnie tam jak pachnie:/ ale nie chodzi mi o to, żeby ich tu obrażać tylko chcę Ci powiedzieć, że ta właśnie koleżanka ma chłopaka z normalnego domu, jego rodzice właśnie skończyli budowę i mieszkają w nowym, czystym domu. Mimo to Ona odważyła się zaprosić Go do domu, co w ogóle nie wpłynęło na relację w ich związku. Fakt faktem częściej przebywają u Niego ale czasem też widzę, że są tutaj tzn. u tej koleżanki.
Mam nadzieję, że też jakoś z tej sytuacji wybrniesz, tak jak ta właśnie dziewczyna
U mnie nie jest tak źle, jak w opisanym przez Ciebie przypadku... Mamy w domu swoje mieszkanie, 2 pokoje, kuchnia, łazienka.
W moim pokoju jest czysto, teraz będzie malowanie, więc będzie jeszcze trochę lepiej, sprzątam codziennie, pościel, meble, sprzęty są czyste Co nie zmienia faktu, że czysta podłoga i tak pozostanie starą, dziurawą podłogą...

Łazienka akurat jest OK, bardzo dbam o porządek tam, poza tym to jedyne pomieszczenie w domu, które (co prawda dość dawno) było remontowane Jest wanna, prysznic, umywalka, lustro, pralka automatyczna, kafelki na podłodze i ścianach. Muszla klozetowa jest stara, obtłuczona, ale również czysta. Spłuczka się jednak zacina, co bywa problematyczne, a nie da się tego naprawić bez wymiany całej instalacji... Najgorsza jest kuchnia (przez którą trzeba przejść do mojego pokoju) i podwórko - tu już dramat...
Mieszkanie dziadków jest w okropnym stanie, ale oni nie widzą potrzeby remontu, więc nic na siłę, na szczęście jest oddzielone od naszego...

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:01 ----------

Cytat:
Napisane przez justineee85 Pokaż wiadomość
doskonale Cię rozumiem też mam taki problem. Co prawda z TZ jestem dopiero 4 miesiące, ale już myśle o tym co to będzie i jak on zareaguje kiedy dowie się jak mieszkam. U mnie jest tak, że mój tata jest alkoholikiem i 2 miesiące temu razem z mamą wyprowadziłyśmy się do jednopokojowego mieszkania bez ciepłej wody. Warunki....hmmmm, w miare możliwości razem z mamą starałyśmy się żeby to jakoś wyglądało, ale że wynajmujemy to mieszkanie to nie chcemy w nie zbyt dużo inwestować bo właściciel ani myśli zwracać za to pieniądze co zrobilyśmy,a naprawde dużo tu trzeba było zrobić żeby to chociaż przypominało dom
Nie mam własnego kąta, mieszkam w pokoju z mamą...a on, ma piękny dom w ktorego ciągle inwestują nie wiem co z tym problemem zrobić, wiem że jesli powiem o tym Tż-towi to on nie odejdzie, ale nie chce zeby zaczął patrzeć na mnie z litością albo co gorsza był ze mną z litości
Wyprowadzić się przez jakiś czas nie chce, nie chce zostawić mamy samej z tym wszystkim, poczekam aż się jakos zacznie układać i ona stanie na nogi i będę miała pewność że odchodząc nie zostawie jej samej ze wszystkimi problemami
Dokładnie.
Ufam mojemu chłopakowi, to wspaniały, inteligentny, wrażliwy chłopak. Wiem, że nie zostawiłby mnie, nie wyśmiałby mojego domu, mojej rodziny, powiedziałby, że to nieważne. Gdybym miała z nim porozmawiać, pewnie bym się popłakała w trakcie, a on przytuliłby mnie jak małe dziecko, pogłaskał po głowie i mówil tylko "Ciii, ciii... nie martw się"...
Bariera jest we mnie, nie chcę, by mimowolnie zmienił swoje podejście do mnie, np. nie zgadzał się, bym ja płacila za jakieś lody, dawała mu prezent na rocznicę czy cokolwiek... Poza tym, jakaś dziwna duma nie pozwala mi się do tego wszystkiego przyznać...
puella19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:12   #16
pigula1990
Zadomowienie
 
Avatar pigula1990
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 271
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

A po 1 to pomysl sobie jakbys sie czula, gdybys po 7 miesiacach zwiazku nie wiedziala kompletnie nic o mieszkaniu i rodzinie Twojego chlopaka. Powiedz mu wszystko to, co tu napisalas.

Tez znam przypadek dziewczyny ktora mieszkala w domie w stanie bardzo kiepskim. Do tego ojciec alkoholik. Swojego chlopaka od poczatku zapraszala do domu bo jak mowila "jak sie tego nie wystraszy to juz nic go nie przerazi"
__________________
"Wiedzę buduje się z faktów, jak dom z kamienia; ale zbiór faktów nie jest wiedzą, jak stos kamieni nie jest domem"
H. Poincare

pigula1990 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:16   #17
Klarissa
Zakorzenienie
 
Avatar Klarissa
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 15 653
Smile Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Nie potrzebnie się tego wstydzisz. Dawno temu miałam chłopaka, który mieszkał w zapadłej wsi (cała wieś to 4 chałupy). Cały rok mieszkaliśmy w akademiku, ale wiadomo na wakacje rozjechaliśmy się do domów. Kiedy miałam do niego przyjechać w odwiedziny strasznie się wstydził warunków mieszkaniowych. Okazało się potem, że specjalnie na mój przyjazd wybudował w piwnicy łazienkę (dawniej po prostu nie było tam łazienki myli się w miskach) i kupił do niej jakąś używaną wannę. "Kibelek" był za stodołą - drewniany wychodek. W domu brakowało łyżek i talerzy - nie wspomnę o samym wyglądzie tego domu. Oczywiście jego niezbyt miła matka bardzo dosadnie to wszystko skomentowała (coś tam było o posranych paniusiach z miasta...). Mimo wszystko zapewniam cię, że te warunki nie tylko mnie od niego nie odsunęły, ale też w pewnym sensie zaczęłam podziwiać go, że się z tego chciał wydostać. I chociaż nie jesteśmy od wielu już lat parą to nadal mamy kontakt i widzę, że życie w tamtym miejscu sprawiło, że on robił na prawdę wszystko co umiał żeby nie musieć tam wracać. No i nie musi

Pamiętaj, że to nie ty odpowiadasz za stan tego wszystkiego lecz twoi dziadkowie i rodzice. Myślę, że mądry chłopak bez trudu pojmie, iż te warunki ci nie odpowiadają i gdybyś mogła wybierać to wybrałabyś inne. Nie ma sensu go okłamywać dalej, przecież kiedyś i tak się o tym dowie.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki

Edytowane przez Klarissa
Czas edycji: 2009-08-03 o 14:17
Klarissa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:22   #18
srebrnykot
Zadomowienie
 
Avatar srebrnykot
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Niedaleko.
Wiadomości: 1 590
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Na Twoim miejscu wydrukowałabym to, co napisałaś w pierwszym poście i dała Twojemu TŻ do przeczytania (będąc obok niego). Na pewno zrozumie. Będziesz miała później wybór: będziesz mogła go później zaprosić bez obaw (bo będzie mniej więcej wiedział, czego może oczekiwać) lub nie zapraszać, ale on nie poczuje się urażony. Natomiast jeśli zostawisz sprawy tak, jak są, on prawdopodobnie dojdzie do wniosku, że mu nie ufasz albo się go wstydzisz.
Nie znam mężczyzny, który skreśliłby swoją dziewczynę dlatego, że mieszka w koszmarnych warunkach. Jeśli Cię kocha, nie zrobi mu to najmniejszej różnicy.
srebrnykot jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:26   #19
puella19
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 22
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez pigula1990 Pokaż wiadomość
A po 1 to pomysl sobie jakbys sie czula, gdybys po 7 miesiacach zwiazku nie wiedziala kompletnie nic o mieszkaniu i rodzinie Twojego chlopaka. Powiedz mu wszystko to, co tu napisalas.

Tez znam przypadek dziewczyny ktora mieszkala w domie w stanie bardzo kiepskim. Do tego ojciec alkoholik. Swojego chlopaka od poczatku zapraszala do domu bo jak mowila "jak sie tego nie wystraszy to juz nic go nie przerazi"
Oczywiście, że źle się czuję wobec TŻ... O złych relacjach między Rodzicami a Dziadkami wie, o budowie nowego domu wie (był tam parę razy, fajna okolica, chodziliśmy sobie na spacerki ), o tym, że mam sporo problemów rodzinnych wie (choć bez konkretów).

Moją rodzinę poznał na weselu w mojej rodzinie, Rodzice go polubili, dalsza rodzina gratulowała mojej Babci, że wnuczka ma takiego chłopaka...

Chciałabym mu to wszystko powiedzieć, naprawdę, ale jest we mnie jakaś bariera...
puella19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:27   #20
kat123
Zakorzenienie
 
Avatar kat123
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: dziki zachód
Wiadomości: 4 404
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

hmm... ja się może wypowiem. Byłam kiedyś z chłopakiem, który nie chcial mnie zabrac do swojego domu, wiedziłam, ze ma brzydki dom, że na podwórku ma bajzel, że mieszka z mama i ciotką, kuzynami i babcią (chyba). Ale ja chciałam poznac jego mamę. 1,5 roku o to prosiłam. W końcu miarka się przebrała (ale to nie był jedyny powód) i odeszłam.

Ja myślę, że niezależnie od stanu swojego domu i tego jaka jest Twoja rodzina powinnaś go zabrac do domu. To cementuje związek.
Przecież nie ucieknie na widok warunków w jakich mieszkach, a pewnei pokocha Cię jeszcze bardziej widząc, że radzisz sobie mimo trudnej sytuacji w domu i dbasz o siostrę itp.
__________________
kat123 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:32   #21
puella19
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 22
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez srebrnykot Pokaż wiadomość
Na Twoim miejscu wydrukowałabym to, co napisałaś w pierwszym poście i dała Twojemu TŻ do przeczytania (będąc obok niego). Na pewno zrozumie. Będziesz miała później wybór: będziesz mogła go później zaprosić bez obaw (bo będzie mniej więcej wiedział, czego może oczekiwać) lub nie zapraszać, ale on nie poczuje się urażony. Natomiast jeśli zostawisz sprawy tak, jak są, on prawdopodobnie dojdzie do wniosku, że mu nie ufasz albo się go wstydzisz.
Nie znam mężczyzny, który skreśliłby swoją dziewczynę dlatego, że mieszka w koszmarnych warunkach. Jeśli Cię kocha, nie zrobi mu to najmniejszej różnicy.
1) Zdaję sobie z tego sprawę, już kilka razy zdarzyło się, że pytał, czy ktoś z mojej rodziny go nie lubi, zawsze zaprzeczałam i starałam się ogólnikowo tłumaczyć. Wiem, że taka sytuacja nie może trwać dłużej, że muszę mu powiedzieć prawdę...

2) Wiem... Niby wiem, ale jednak swoje...
puella19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 14:49   #22
sungold
Rozeznanie
 
Avatar sungold
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: .
Wiadomości: 832
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

dziewczyny tu juz wszystko napisaly,
a ja dodam ze swojej strony ze na grzyba na scianie sa specjalne srodki, to nie to samo co usuniecie przyczyny, ale efekt 100 razy lepszy niz zamalowanie
sungold jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 16:35   #23
backie
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 10 006
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez puella19 Pokaż wiadomość
Nie wiem, czy coś mi poradzicie, głównie chyba chciałam się wygadać... Nie radzę sobie z tym, chciałabym być całkiem szczera wobec TŻ, ale jie potrafię mu o wszystkim tym opowiedzieć, chyba duma mi nie pozwala się do tego wszystkiego przyznać...
Duma czasem potrafi nieźle namieszać.
Nie jesteś pustą księżniczką.
Z drugiej strony niewiele on musi wiedzieć...

Spróbuj... w przeciwnym wypadku będziesz się męczyć i zacznie Cię to prowadzić w kłamstewka, kłamstwa, aż zbierze się lawina, ponieważ prędzej czy później tego nie unikniesz.

Pewnie się boisz, czy zmieni to jego stosunek do Ciebie, jeżeli zmieni - będzie boleśnie, ale przynajmniej będziesz wiedziała.
Jeżeli nie zmieni... będzie Ci o wiele lżej.



I jeszcze ogólna dygresja...
Czasem czytam tu wypowiedzi innych, czasem swoje własne.
W różnych dziedzinach.
Przyrzekam, że jeżeli parę dobrych lat temu, ktoś dawałby mi podobne rady na forum internetowym, nigdy w życiu bym ich nie posłuchała.
Choć czasem warto.
Dlatego... jak to mówią... Uparta koza na własnych błędach się uczy.
__________________

backie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 16:35   #24
Olka171
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 24
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Ja od siebie dorzucę tylko tyle że wnioskując po poscie jestes bardzo mądrą zaradną dziewczyną wiec mysle że Twój chlopak też jest inteligentnym facetem i zrozumie Twoja sytuacje. Oczywiscie łatwo się mówi że wstyd to kraść itp. ja Cię jednak rozumiem. Zawsze chce się wypasc przed tą druga osobą najlepiej i masz prawo się wstydzic. Tak jak tu dziewczyny radziły co si ęda to wysprzataj chociaż pewnie i bez okazji odwiedzin TZ też bys to zrobila . Co do tego że obawiasz się że tż nie bedzie pozwalal Ci płacic za cos, kupowac prezenty to powiedz mu że skoro do tej pory wyrabiałaś finansowo i było ok to nie ma powodu żeby to zmieniac, powiedz też że Twoje warunki mieszkaniowe też nie są spowodowane jakas skrajną biedą ( sama mówisz że budujecie dom, finansowo na wszystko wystarcza). Szczera rozmowa z nim i powiedzenie tego co tutaj nam napisałas napewno pomogą, chociaż trudno będzie sie przełamac napewno.
Jestem pewna że jeśli tylko się przełamiesz, opowiesz mu o wszystkim, wypłaczesz i zabronisz zmiany zachowania w stosunku do Ciebie to będzie Ci o wiele lżej, wiem co mówie.
Zarowno ja jak i moj tż mamy rodziców "z problemami" choc na pozor nigdy sami bysmy sie tego nie domyslili bo wszystko rozgrywa sie w 4 scianach, też długo to trwało zanim się przed sobą otworzylismy ale za to bardzo nas to do siebie zbliżyło i po prostu łatwiej nam obojgu życ.
Pusta ksiezniczka napewno nie jestes, wrecz przeciwnie. Nie wiem jak silna psychicznie osoba jestes, wnioskuje że silną ale mimo to majac tyle a głowie każdy musi się czasem wyżalic, wypłakac komus. A komu jak nie tż . Powodzenia

Edytowane przez Olka171
Czas edycji: 2009-08-03 o 16:43
Olka171 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 16:59   #25
paulinka1919
Raczkowanie
 
Avatar paulinka1919
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 305
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Chłopak na pewno Cię zrozumie, bo kocha Cię za to co masz w serduszku. Myślę, że czym prędzej zdecydujesz się na ten krok tym lepiej, bo przecież kiedyś i tak kiedyś zobaczy ten dom. Nie kradniesz i nie robisz nic złego, aby sie tego wstydzić. Opiekuńczość, dobroć, pomoganie w domu, a przede wszystkim nie poddanie sie i radzenie z tym to powod do dumy, a nie wstydu. Powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie a raczej wasz zwiazek
paulinka1919 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 17:09   #26
Honcia
Rozeznanie
 
Avatar Honcia
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 855
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Hmm... wiesz moi sąsiedzi mieszkają w warunkach, których nie da się opisać i jest to całkowicie ich wina (poczynając od dziadków, poprzez rodziców na praktycznie dorosłych córkach kończąc). To są po prostu tak leniwi ludzie, ze doprowadzili piękny dworek (pałacyk z 1914 roku) do kompletnej ruiny, przez podwórko strach iść bo można na coś nadepnąć, lub po prostu wpaść do kałuży gnojówki (mieszkam na wsi)... a ich córki mieszkają poza domem i bez najmniejszego skrępowania zapraszają swoich chłopaków na wakacje do siebie... jeszcze żaden nie miał żadnych zastrzeżeń...
Skoro stan domu w którym mieszkasz nie zależy od Ciebie, Ty w miarę możliwości starasz sie utrzymac tam porządek i masz widoki na przeprowadzke do nowego domu, to po prostu powiedz to wszystko ca napisałaś tutaj chłopakowi i zaproś go do domu. Jeśli nie jest jakimś totalnym d***iem i cwaniakiem to zrozumie.
Nie możesz się wstydzić czegos co nie jest Twoja winą...
__________________







Honcia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 18:26   #27
lexie
Super-moderator
 
Avatar lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 29 866
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez puella19 Pokaż wiadomość

Chciałabym mu to wszystko powiedzieć, naprawdę, ale jest we mnie jakaś bariera...
A ja Ci powiem, że to nie warunki w jakich mieszkasz są problemem, tylko ta bariera przed chłopakiem. To po prostu nie jest dobre, że budujesz między Wami jakiś mur "dumy". Lepiej to przełamać już teraz prostą rozmową o mieszkaniu, niż budować coraz silniejszą barierę wstydu. W przyszłości to się może odbić niekorzystnie na związku, w razie jakichś problemów finansowych przy wspólnym życiu też będziesz się wstydziła przed nim to przyznać z obawy, że będzie patrzył z litością?
A może właśnie popatrzy z podziwem, że mimo takich warunków radzisz sobie, dbasz o dom, studia, siostrę.
__________________
BLOG


The definition of stupidity is doing the same thing over and over again and expecting different results. - Albert Einstein

Edytowane przez lexie
Czas edycji: 2009-08-03 o 18:28
lexie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 18:46   #28
Leosia69
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: .
Wiadomości: 39 908
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

No to może i ja się wypowiem

U mnie w domu też jakoś nie ma super luksusów, ale mojemu Tż od początku nie przeszkadzało...zawsze mnie chwalił, że u siebie w pokoju mam tak czyściutko i w ogóle
Mój Tż moim zdaniem lepsze warunki w domu ode mnie, ale i tak wolimy spotykać się u mnie

Więc nie martw sie, jeśli mu na Tobie na prawdę zależy to warunki w Twoim domu na 100% nie będą mu przeszkadzać

Szczera rozmowa potrafi zdziałać cuda
__________________

Leosia69 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 21:26   #29
sexy body
Rozeznanie
 
Avatar sexy body
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: z doliny
Wiadomości: 654
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

A ja jednak uważam, że stan domu i otoczenia w jakim się żyje świadczy o człowieku i dużo o nim mówi. Chodzi mi nie o wartość danego domu czy basenu w ogrodzie, bo to może odzwierciedlać jedynie zawartość portfela.
Chodzi mi właśnie o dbanie o czystość, schludność danego miejsca. A pod tym względem autorka wątku może być tylko z siebie dumna, nawet jeśli ktoś inny niweczy efekty jej pracy.

Są ludzie, którym nie przeszkadzają wszechobecne cm kurzu i walające się brudne ubrania, skarpetki, resztki jedzenia leżące tygodniami... Fu!
I to taka osoba powinna się wstydzic swojego otoczenia a nie Ty Ktos kto mimo trudnosci stara sie by dom był schludny i czysty powinien sie tym chwalic. Na inne rzeczy nie masz w tej chwili wpływu.

Popieram pomysł z pokazaniem posta TŻetowi. A jeśli nie, to powiedz mu to, co nam tu opisałaś. Jeśli facet ma rozum, to nie ucieknie od Ciebie, tylko stanie Ci sie jeszcze bardziej bliski, bo zobaczysz, że nie masz się czego przed nim wstydzić.
__________________
Czarny kot już jest!



sexy body jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-03, 21:46   #30
srebrnykot
Zadomowienie
 
Avatar srebrnykot
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Niedaleko.
Wiadomości: 1 590
Dot.: Wstydzę się swojego domu przed chłopakiem...

Cytat:
Napisane przez puella19 Pokaż wiadomość
1) Zdaję sobie z tego sprawę, już kilka razy zdarzyło się, że pytał, czy ktoś z mojej rodziny go nie lubi, zawsze zaprzeczałam i starałam się ogólnikowo tłumaczyć. Wiem, że taka sytuacja nie może trwać dłużej, że muszę mu powiedzieć prawdę...

2) Wiem... Niby wiem, ale jednak swoje...
Dlatego myślałam, że najprostszym rozwiązaniem byłoby wydrukowanie tego posta i, kiedy będziecie razem, pokazanie go TŻtowi. W ten sposób będziesz miała dwie sprawy załatwione za jednym zamachem: po pierwsze, Twój chłopak będzie już wiedział, że to nie on jest problemem (bo obecnie ja na jego miejscu podejrzewałabym, że nie chcesz się do niego przyznać przed rodziną...), a po drugie będziesz mogła - jeśli nadal będziecie chcieli - zaprosić go do domu bez obaw o jego reakcję, ponieważ już będzie miał pewne wyobrażenie Twojego domu.
Nie wierzę, że mężczyzna, który kocha swoją dziewczynę, nagle wyrzeknie się jej dlatego, że warunki, w których mieszka, są poniżej pewnych standardów. To nie jest coś, na co masz wpływ, nie zbrodnia, kłamstwo czy zdrada, tylko normalna część życia. W życiu nie rzuciłabym TŻta tylko dlatego, że mieszkałby w takim mieszkaniu, jak opisałaś, i w tak trudnych warunkach rodzinnych. Przedziwnie, myślę, że podziwiałabym go za to, że tak świetnie sobie z tym wszystkim radzi i potrafi się w tym odnaleźć. Nawet jestem tego pewna. Jeśliby Cię miał z takiego błahego powodu zostawić, znaczyłoby to tylko, że przy pierwszej lepszej przeszkodzie we wspólnym życiu uciekłby z podkulonym ogonem, zamiast Cię wspierać, ale wtedy naprawdę nie miałabyś czego żałować.
Tylko, że musisz mu to jak najszybciej powiedzieć. W przeciwnym razie on prędzej czy później dojdzie do wniosku, że z jakiegoś powodu nie chcesz go pokazać swojej rodzinie lub mu nie ufasz, i w końcu sam się tym zmęczy i zakończy związek jeszcze przed Waszą przeprowadzką... Szkoda byłoby stracić to tylko przez bierność i strach przed powiedzeniem prawdy komuś, kto Cię kocha.
Głowa do góry, będę trzymać za Ciebie kciuki
srebrnykot jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie

Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:33.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj