O wizażystce Lumene. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Makijaż - Pytania do wizażystki

Notka

Makijaż - Pytania do wizażystki Tutaj pytaj o: wizaż, stylizację, typy kolorystyczne, kosmetyki kolorowe...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2002-03-26, 09:54   #1
katarzynkaK
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2002-02
Wiadomości: 207

O wizażystce Lumene.


Poszłam wczoraj na pokaz makijażu LUMENE. Pani zmyła makijaż oczu, reszty nie , bo nie pozwoliłam, z czego była bardzo niezadowolona. Stwierdziłam, że miałam wystarczająco dużo przygód z podładami i nic nie jest w stanie zastąpić REVLONU oraz matującego EFFIDRATE. Nie byłam usatysfakcjonowana końcowym efektem wizualnym makijażu oka .Tusz jakiś tam witaminowy kruszył się po 2 godz., oko było zmęczone, bo pani nie rozświetliła cieni pod, oczami,uzasadniając to tym, że ma zbyt jasny korektor, w związku z czym użyła podkładu nawilżającego. Tusz był też za ciemny, a ja mam jasne włosy (wizarzystka powinna to uwzględnić, prawda?). Muszę przyznać jedno: cienie na oczach trzymały się rewelacyjnie. Nie było żadnej bazy pod cienie, tylko ten podkład nawilżający i puder. Zastanawiam się gdzie ja popełniam błąd. Może też być tak, że ja patrzyłam w dół, gdy ona nakładała mi te,cienie i one się utrwaliły, tak czy nie? na zakończenie wymieniłyśmy poglądy na temat podkładów. Pani była za LUMENE, ja obstawałam przy REVLONIE. Na koniec pani oświadczyła, że nie ma kosmetyków o całodziennym działaniu a ja żeby się nie błyszczeć i wyglądać świe
żo powinam co 4 godz. nakładać nowy makijaż!!! O mały włos nie parsknęłam śmiechem. Dla mnie to absurd. Stosuję trwały podkład, po południu trzeba zdjąć co prawda blask, ale i tak jest OK, tusz w niezmiennym stanie trwa do wieczora. Byłam wściekła, bo poza tym włos z jej pędzla wlazł mi do oka i do tegoż samego oka nasypała mi cieni (tak je paskuda nakładała!). Oko mnie piekło przez 2 godz. Nigdy więcej wizażu w miejscach publicznych!!! Ciekawa jestem , co Wy o tym sądzicie?
katarzynkaK jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-03-26, 09:54   #2
katarzynkaK
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2002-02
Wiadomości: 207
O wizażystce Lumene.

Poszłam wczoraj na pokaz makijażu LUMENE. Pani zmyła makijaż oczu, reszty nie , bo nie pozwoliłam, z czego była bardzo niezadowolona. Stwierdziłam, że miałam wystarczająco dużo przygód z podładami i nic nie jest w stanie zastąpić REVLONU oraz matującego EFFIDRATE. Nie byłam usatysfakcjonowana końcowym efektem wizualnym makijażu oka .Tusz jakiś tam witaminowy kruszył się po 2 godz., oko było zmęczone, bo pani nie rozświetliła cieni pod, oczami,uzasadniając to tym, że ma zbyt jasny korektor, w związku z czym użyła podkładu nawilżającego. Tusz był też za ciemny, a ja mam jasne włosy (wizarzystka powinna to uwzględnić, prawda?). Muszę przyznać jedno: cienie na oczach trzymały się rewelacyjnie. Nie było żadnej bazy pod cienie, tylko ten podkład nawilżający i puder. Zastanawiam się gdzie ja popełniam błąd. Może też być tak, że ja patrzyłam w dół, gdy ona nakładała mi te,cienie i one się utrwaliły, tak czy nie? na zakończenie wymieniłyśmy poglądy na temat podkładów. Pani była za LUMENE, ja obstawałam przy REVLONIE. Na koniec pani oświadczyła, że nie ma kosmetyków o całodziennym działaniu a ja żeby się nie błyszczeć i wyglądać świe
żo powinam co 4 godz. nakładać nowy makijaż!!! O mały włos nie parsknęłam śmiechem. Dla mnie to absurd. Stosuję trwały podkład, po południu trzeba zdjąć co prawda blask, ale i tak jest OK, tusz w niezmiennym stanie trwa do wieczora. Byłam wściekła, bo poza tym włos z jej pędzla wlazł mi do oka i do tegoż samego oka nasypała mi cieni (tak je paskuda nakładała!). Oko mnie piekło przez 2 godz. Nigdy więcej wizażu w miejscach publicznych!!! Ciekawa jestem , co Wy o tym sądzicie?
katarzynkaK jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-03-26, 13:39   #3
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

Nieżle cie ta laska urządziła! Haha
Trzeba było się jej zapytać skąd się urwała i gdzie się uczyła tego '"wizażu"? Pozdrawiam!
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-03-26, 14:13   #4
katarzynkaK
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2002-02
Wiadomości: 207
Re: O wizażystce Lumene.

T o była dojrzała kobieta!! Miała już nawet widoczne zmarszczki pod oczami. Sądzę, że niełatwo mnie będzie namówić na powtórkę. A wściekła byłam niesamowicie, może dlatego, że byłam przed okresem, a dziś go dostałam. W każdym bądź razie kobieta niczym mi nie zaimponowała.
katarzynkaK jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-03-28, 12:25   #5
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

ja kiedyś poszłam na pokaz makijażu Loreal, też koszmar, wizazystka się spieszyła, makijaż zrobiła szybko , podkład ( bez pudru) , jeden kolor cieni ( jasny błękit) i tusz do rzę. Zero rózu z którym mam wieczne kłopoty (nie wiem jak nakladać), taki makijaż to ja potrafiłam zrobić jak mialam 15 lat. Wyglądałamblado i jakoś niewyrażnie. Mam złe wspomnienia.
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-03-28, 18:00   #6
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

Coś mi się wydaje, że ona nie była wizażystką. Ona była po prostu z Lumene...

Wybacz jej... do tej pory zawsze była księgową [img]icons/icon12.gif[/img]
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-03-29, 09:42   #7
katarzynkaK
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2002-02
Wiadomości: 207
Re: O wizażyście Złośliwcu.

Jak zwykle nieomylna i trafna wypowiedź...
katarzynkaK jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-04-01, 11:12   #8
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

Hei, przepraszam ala jak to czytalam to tez sie smialam. I pomyslec ze takie osoby mysla ze sa profesjonalistami w tym co robia.
Ja tez raz bylam i pani poradzila mi ze pomaluje mnie na zielono, a ja nie lubie tego koloru. Jestem z natury blada i wygladam jak nieboszczyk w takich kolorach. Jak wyszlam z gabinetu to za jakis czas weszlam do sklepu z ubraniami i jak zobaczylam moje powieki to wzielam pierwsze lepsze spodnie i weszlam do przymierzalni zeby zetrzec troche cienie z powiek, i nie tylko z powiek bo byly wszedzie! Cos okropnego. Jedyne pocieszajace bylo to ze nie zaplacilam za to. Mysle ze one moga nam radzic ale czasami tez trzeba im wyraznie dac znac jakich kolorow nie lubimy. Co dotego podkladu co 4 godziny, to rzeczywiscie jakas wariatka. Kto by w pracy myl sie i nakladal tyle rzeczy co 4 godziny!
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-04-01, 15:34   #9
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

No... [img]icons/icon12.gif[/img] dziękuję za taką wizażystkę. Gdzie ona się tego wizażu nauczyła? A co cztery godziny to ja mogę najwyżej nosek przypudrować i poprawić usta bo zamiast pomadki używam błyszczyku... Ciekawa jestem jak takie np. taksówkarki albo akwizytorki mają makijaż poprawiać co kilka godzin a raczej robić go od nowa. I jeszcze jedno - przy takiej częstotliwości malowania się to by nam się po 2 tygodniach kosmetyki wszystkie kończyły....
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-07-30, 13:49   #10
sarenka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2002-07
Lokalizacja: Nizina Mazowiecka
Wiadomości: 9 213
Re: O wizażystce Lumene.

oj widzę, że te posty stare jak świat a jdnak mam coś do napisania na temat tego typu imprez [img]icons/icon7.gif[/img]. dwa razy byłam na pokazie makijażu. raz był to pokaz Margaret Astor a innym razem jakiejś tam francuskiej firmy, która wchodzi do nas na rynek [to było jakiś mieciąc temu]. pani z Astora pomalowała mnie kiepsko... kolory chyba dobierała do barwy swojej spódnicy a nie do mojej cery, włosów czy oczu. ale to 1/2 biedy... pani z tej drugiej 'sesji' namalowała mi grubie kreski nad oczami [a'la lata '70] i powiedziała, że mi nie wytuszuje rzęs, bo mogłaby mi włozyć szczoteczkę do oka. wizażystka!! ja bardzo często malowałam moje koleżanki przez wyjściem na jakies przyjęcie czy do dyskoteki i mimo tego, że nie jestem wizazystką one po mojej metamorfozie wyglądały ślicznie a ja po spotkaniu z 'wizazystkami' wygladałam tragicznie.
__________________
Naucz się zachowywać obojętność wobec fałszywych sądów o Tobie.
Bez takiej obojętności człowiek nie może być wolny.
Lew Mikołajewicz Tołstoj

WESOŁYCH ŚWIĄT!
sarenka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-07-31, 10:36   #11
AnetaAN
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2001-12
Lokalizacja: Radom
Wiadomości: 533
GG do AnetaAN Send a message via Skype™ to AnetaAN
Re: O wizażystce Lumene.

Ja korzystałam z takich pokazów dwukrotnie i za każdym razem byłam zadowolona.
Za pierwszym razem malowała mnie wizażystka Diora, niby nie zastosowała żadnych nadzwyczajnych "sztuczek", ale za to pomalowała mnei cieniami, po które sama na pewno bym nie sięgnęła, a efekt był na prawdę zaskakujący, nie muszę dodawać, że in plus [img]icons/icon7.gif[/img]I od tamtej pory takie właśnie kolory goszczą w mojej kosmetyczce, wzbudzając najpierw niedowierzanie a potem zachwyt pomalowanych nimi koleżanek.
Drugi makijaż wykonywała pani z YSL, użyła Touche Eclat, i wycieniowała oczy zupełnie inaczej niż ja to robiłam, i przyznam szczerze, że jej sposób jest o niebo lepszy od mojego, więcej chyba nie muszę pisać ... [img]icons/icon12.gif[/img]
Obydwa makijaże miały wg mnie jeden mały "mankament" - rzęsy, podkreślone bardzo deklikatnie, a ja lubię je akcentować dość mocno. Czy jednak jest to błąd wizażystki?? Chyba raczej nie [img]icons/icon7.gif[/img]
__________________
Aneta
AnetaAN jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-07-31, 11:06   #12
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

W Lumene malują same księgowe [img]icons/icon9.gif[/img] Też mam nie najlepsze doświadczenia sprzed paru lat. Siadam na foteliku, a pani ze skrzywieniem ust mówi: "no nie wiem, ma pani okropny łojotok". Tak jakby makijaż był wyłącznie dla osób o cerze normalnej. Zezłościłam się i zestresowałam, ale młoda jeszcze byłam i mniej pyskata niż obecnie. Czekam co będzie dalej. A tu pani, zmywszy z moich powiek zielony cień nałożyła mi ....zielony! W ogóle jej makijaż był powtórzeniem mojego, tylko kosmetyki okazały się znacznie gorsze.
Ale, do czego zmierzam. Dobra wizażystka powinna zwrócić uwagę na ładne elementy twarzy i o tym powiedzieć, bo jest wtedy przyjemnie, a w końcu każdy ma coś ładnego, co warto podkreślić, ale niekoniecznie o tym wie. O wadach też nie sposób nie powiedzieć, ale jak ktoś robi to z wyraźną satysfakcją i krzyczy na cały sklep, żeby wszyscy wiedzieli - to bardzo przepraszam.
W każdym razie nigdy nie kupiłam żadnego kosmetyku Lumene i nie zamierzam.

Za to pani z Diora mnie kiedyś prześlicznie wymalowała. Spędziłam potem pół dnia przed lusterkiem i przyznam, że naprawdę wiele się od niej nauczyłam.
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-08-02, 14:02   #13
guest
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 15 954
Re: O wizażystce Lumene.

Mnie malowano pare razy: najpierw byla to pani z Max Factora, narobila mi wiochy na caly sklep, narzekala na moja cere, ale jakos to przezylam bo dobrala mi dwa kolory szminek, po ktore nigdy bym sama nie siegnela. Byl to zreszta moj pierwszy makijaz "profesjonalny", przekonalam sie, że nie wygladam koszmarnie w czerwieniach, wrecz przeciwnie.
Pozniej nie pamietam w jakiej kolejnosci, ale malowala mnie pani z M.Astor, Pupy i pan z Versace. Malowano mnie tez na kursie Avonu, ale wizazystka tylko oceniala efekt.
Jedyny makijaz, ktorym bylam zachwycona, to M.Astor. Malowala mnie mloda dziewczyna, o ile pamietam miala na imie Agnieszka [img]icons/icon7.gif[/img] nie mowila mi o moich wadach (jesli juz to w sposob subtelny, np ze jest mi potrzebny podklad kryjacy, a nie "ma pani pryszcze" [img]icons/icon7.gif[/img] ), mowila o zaletach i co mam podkreslac. Umalowala mnie szarym cieniem, robiac na koncu powieki takie "V", ktorego do teraz nie umiem dobrze powtorzyc, a bardzo ladnie to wygladalo. Szminka byla fioletowa, ogolnie wszystko mi pasowalo i nie wygladalam jak maszkara. Natomiast po makijazu u Pupy... Boze. Rzesy mialam grubo upaprane i sklejone jak musze lapki, zamiast rozu puder brazujacy, rozowa szminke, oczy bezowo-fioletowe, w ogole mix kolorow. Straszne [img]icons/icon7.gif[/img] najgorsze byly te rzesy, poszlam potem z facetem do Pizzy Hut a on patrzyl na mnie jak na wariatke [img]icons/icon7.gif[/img] wiedzial, ze bylam na makijazu i powiedzial, ze jestem umalowana jak..mniejsza jak kto ;P co gorsza, mial racje.
Pan z Versace, notabene doktor (chyba chemii), pomalowal mnie znowu tym koszmarnym fioletem. Nie wiem co to jest za mania, ze niebieskookie osoby musza sie koniecznie malowac na fioletowo. W Avonie pomalowano mnie na granatowo-jasnoszaro, do tego pomaranczowo-czerwona szminka. Cos fatalnego. W dodatku podklad byl rozowawy, a ja blada, czego wizazystka nie zauwazyla lub nie chciala zauwazyc. Z cala stanowczoscia natomiast twierdzila, ze wygladam w tych kolorach swietnie. Bez komentarza [img]icons/icon28.gif[/img]
guest jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2002-12-30, 23:26   #14
Audeo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2002-12
Wiadomości: 7
Re: O wizażystce Lumene.

JA 3 razy korzystałam z porady u wizażystki w sklepie. Pierwszy to MF (miałam z 15 lat, terza 23 i nie maluję się tak mocno, jak mnie wtedy pomalowała). Za drugim razem Loreal - dziewczyna 2 lata starsza ode mnie, ale świetna - makijaż dyskretny, elegancki. Za 3 razem znowu MF, ale wizażystką była moja koleżanka. efekt? Geniusz!!! Czasem warto się pomalować.
Audeo jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Makijaż - Pytania do wizażystki


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:18.