Porażka u fryzjera... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-04-08, 20:00   #1
karina1666
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Wieś
Wiadomości: 9

Porażka u fryzjera...


Witam!
Pomóżcie!
Mój naturalny kolor to ciemny blond...od 3 lat rozjasniałam...mam bardzo cieknie włosy.Przez rok nie rozjasniałam i miałam odrosty na pół głowy! Tydzien temu poszłam do fryzjerki zeby mi pofarbowała całośc włosów na podobny kolor co moje naturalne!No i normalnie porażka...tam gdzie miałam odrosty wyszły mi rudawe,a te jasne odrosty zielonkawe!! Poradzcie mi co mam z tym zrobic?Boje sie ze całkiem mi wypadna włosy...;( mam wytrzymac w tych włosach przez jakis czas czy isc do innego fryzjera nałożyc na to inna farbe lub zrobic dekoloryzacje!!!???
karina1666 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-08, 20:51   #2
sarah22
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Zduńska Wola
Wiadomości: 772
Wpisy w blogu: 1
GG do sarah22
Dot.: Porażka u fryzjera...

wydaje mi się, że najlepszym sposobem było nie iść do fryzjera tylko czekać aż odrosną i obcinać końce...
sarah22 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-08, 21:12   #3
jamestown
Avada kedavra.
 
Avatar jamestown
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 488
Dot.: Porażka u fryzjera...

Najprosciej bylo zlozyc reklamacje.
__________________
Be like snow: beautiful but cold.
jamestown jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-08, 23:27   #4
olcia lolcia
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 46
Dot.: Porażka u fryzjera...

idź jak najszybciej do tej "fryzjerki" co Ci to zrobiła i niech to poprawi,w końcu zapłaciłaś za to!
olcia lolcia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-09, 13:33   #5
Kuttiana
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 16
Dot.: Porażka u fryzjera...

Witajcie!
Ja też dołączam do grona rozgoryczonych klientek salonów fryzjerskich. Wczoraj rozjasniałam duży odrost na jasny blond w markowym salonie, gdzie chodzę od 6 lat. Fryzjerka zrobiła mi żółty i tłumaczyła, że tak wyszło, bo odrost był za długi, a za ewentulane poprawki musiałabym dodatkowo zapłacic (chociaż po zniżce dla stałych klientek -20%, zapłaciłam 291 złotych). W ogóle była obrażona, że chcę darmową poprawkę i odesłała mnie do kierowniczki. Dodatkowo rano okazało się, że włosy na skroniach wyglądają jak wata. Jestem zdołowana - mam długie włosy i zamierzam je dalej zapuszczac, ale już kiedys straciłam połowę włosów po nieumiejętnie wykonanej usłudze rozjasniania. Dzisiaj idę porozmawiac z kierowniczką salonu, której wczoraj nie było.
Kuttiana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-09, 15:07   #6
karojen24
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 439
Dot.: Porażka u fryzjera...

Obie powinnyscie isc z reklamacja.
Karina, fryzjerka pewnie uzyla jakiegos naturalnego odcienia stad ta zielona poswiata na rozjasnionych wlosach. Ja bym sie upierala przy reklamacjach.
karojen24 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-09, 20:47   #7
alu51
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 137
Dot.: Porażka u fryzjera...

Cytat:
Napisane przez Kuttiana Pokaż wiadomość
Witajcie!
Ja też dołączam do grona rozgoryczonych klientek salonów fryzjerskich. Wczoraj rozjasniałam duży odrost na jasny blond w markowym salonie, gdzie chodzę od 6 lat. Fryzjerka zrobiła mi żółty i tłumaczyła, że tak wyszło, bo odrost był za długi, a za ewentulane poprawki musiałabym dodatkowo zapłacic (chociaż po zniżce dla stałych klientek -20%, zapłaciłam 291 złotych). W ogóle była obrażona, że chcę darmową poprawkę i odesłała mnie do kierowniczki. Dodatkowo rano okazało się, że włosy na skroniach wyglądają jak wata. Jestem zdołowana - mam długie włosy i zamierzam je dalej zapuszczac, ale już kiedys straciłam połowę włosów po nieumiejętnie wykonanej usłudze rozjasniania. Dzisiaj idę porozmawiac z kierowniczką salonu, której wczoraj nie było.
Współczuje!! żeby tyle zapłacić i wyjść niezadowoloną - to aż się w głowie nie mieści! rozmowa z kierowniczką będzie nieunikniona, tego tak nie można zostawić! Trzymam kciuki żeby przynajmniej poprawa była zadawalająca.
alu51 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-10, 20:57   #8
Laureane
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 42
Dot.: Porażka u fryzjera...

Iść do fryzjerki i zrobić jej WIEEELKĄ awanturę.!
Myślę żeby poczekać trochę i znów je zafarbować, ale na pewno już u kogo innego.Fryzjerka doradzi Ci czy zrobić dekoloryzację czy też nie i dopiero później je zafarbować . A czekać aż odrosną to ja sobie nie wyobrażam (włosy rosną 1 cm na miesiąć -czasem więcej). I zacząć regenerować włosy ponieważ nie bd po czymś takim w dobrym stanie

Ale o pielęgnacji włosów tutaj : http://pretty.wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=97

Jeżeli wypadają Ci włosy możesz użyć Kuracji wzmacniającej "rzepa ''z joanny..taki tonik..chodź tonik już wycofali więc nie wiem jak to nazwać. ( je jest drogi więc warto spróbować-ok, 10 zł )

Edytowane przez Laureane
Czas edycji: 2010-04-10 o 21:12
Laureane jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-11, 16:35   #9
Somnis
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 7
Dot.: Porażka u fryzjera...

Witajcie!
Mi też się kiedyś zdarzyło, że w salonie fryzjerka zrobiła mi na głowie jajecznicę i jeszcze wmówiła że sama chciałam! Chciałam zdjąć rudy kolor i nałożyć naturalny blond a ona twierdząc, że dekoloryzacja zniszczy włosy zrobiła mi na całej głowie pasemka i wyszedł żółto-pomarańczowy koszmar!!!
Wytrzymałam jeden dzień, na drugi ze łzami w oczach poszłam z reklamacją i inna fryzjerka właśnie w ramach reklamacji nałożyła mi fajny naturalny blond!!
Więc koniecznie idźcie reklamować a nie męczcie się z tym same! Po to płacimy grubą kasę, żeby się czuć piękne a nie żeby zrobili z nas potwory
Aha w tym roku robiłam dekoloryzację i moje włosy w ogóle nie ucierpiały - tylko fryzjerka musi wiedzieć czym ją robić - moja ściągała kolor jakimś specjalnym szamponem!!
Trzymam za Was kciuki!! Napiszcie jak Wam poszło!!
Somnis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-12, 10:39   #10
Kuttiana
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 16
Dot.: Porażka u fryzjera...

Hej dziewczyny! Dzięki, OGROMNE dzięki, za wsparcie!!!
szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ktokolwiek napisze cokolwiek - jestecie super!
Byłam w salonie, żeby porozmawiac z kierowniczką. Nie była zbyt chętna, ale stanęło na tym, że w ciągu najbliższych dni mam przyjsc na bezpłatną koloryzację szamponem luocolor, żeby zniwelowac żółty odcień. W międzyczasie sprawdziłam namiary na włascicielkę salonu (nie kierowniczkę, bo okazało się, że kierowniczka ma jeszcze kogos nad sobą) i zamierzam się się z nią skontaktowac przed ponowną wizytą w salonie. Tak więc to jeszcze nie koniec całej przygody...
Pozdrawiam serdecznie!
Kuttiana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-20, 14:50   #11
alu51
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 137
Dot.: Porażka u fryzjera...

No i jak sie sprawa zakończyła??
alu51 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-20, 22:46   #12
Kuttiana
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 16
Dot.: Porażka u fryzjera...

UFFF...!!!

Kierowniczka salonu, następnego dnia po porażce (bo tamtego dnia jej nie było w salonie) ogólnie była niechętna, by w jakikolwiek sposób pójsc mi na rękę i chociaż sama przyznała, że włosy nie wyglądają dobrze, próbowała mnie przekonac, że fryzjerka zrobiła to co zawsze, i że to moja wina, że odrost się nie rozjasnił do odpowiedniego odcienia, bo był za długi (miałam jakies 6cm odrostu). Ponieważ nie dałam się spławic, w końcu bez entuzjazmu zgodziła się na bezpłatną korektę koloru szamponem Luocolor, ale bez powtarzania rozjasniania. Mimo wczesniejszego zamiaru, nie dzwoniłam już do włascicielki firmy - zostawiłam to jako opcję awaryjną, na wypadek gdyby ze sprawy zrobiła się zadyma.

Dopiero dzisiaj miałam czas, żeby pójsc na poprawkę i jestem zadowolona z efektu, ale to była moja ostatnia tam wizyta.

Chociaż obyło się bez większych fochów, to wcale nie czułam się tam mile widziana (chociaż klientką tego salonu byłam przez wiele lat - od 2004 roku). Usłyszałam też "komplement", że mam gęste włosy i... że pięc razy tyle zużywa się na nie produktu co normalnie (A wniosek jest taki, że trzeba było nie sknocic za pierwszym razem!). Chodzi o salon w Galerii Mokotów w Warszawie - dawniej pod nazwą Jean Louis David, obecnie L'oreal Salon Expert(?) (obok sklepu Peek&Cloppenburg na parterze).

Na tym kończy się moja traumatyczna historia, a morał jest następujący:

NIE POZWÓLMY ROBIC Z SIEBIE OFIAR - WALCZMY O SWOJE SPRAWY. SZCZEGÓLNIE JESLI ZA COS PŁACIMY, WYMAGAJMY ABY USŁUGA BYŁA WYKONANA DOBRZE, A NASZE PRAWA BYŁY PRZESTRZEGANE. JESLI NIE ZATROSZCZYMY SIĘ O SIEBIE, NIKT INNY TEGO NIE ZROBI. NIE RÓBMY JEDNAK NIC "NA CHAMA" - BĄDŹMY ASERTYWNE, W DOBRYM STYLU, Z KLASĄ I PAMIĘTAJMY, ŻE "DAMA SIĘ NIE CERTOLI" (L. Gutowska).

Pozdrawiam i życzę Wam tylko udanych wizyt u fryzjera
Kuttiana jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:13.