Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy - Strona 25 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-11-25, 18:10   #721
agison
Zakorzenienie
 
Avatar agison
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 7 112
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

heh, z czesaniem miałam podobną 'przygodę' jak Jinbaili ... tyle że przed studniówką chciałam takie ślimaczki skręcone nad karkiem - wizualnie wyglądało to na proste zadanie dla fryzjerki, na dodatek przyszłam ze zdjęciem, wyciętym z gazety, żeby nie było watpliwości przede mną z salonu wychodziła dziewczyna uczesana w takiego okragłego koka na czubku głowy, a'la 70 letnia pani Jadzia i jeszcze specjalnie podkresliłam fryzjerce że absolutnie nie chcę takiego właśnie koka fryzjerka cudowała jak mogła, pastwiła się nade mną chyba ze dwie godziny, i z czym wyszłam - z takim własnie kokiem ... boszeeee jaka byłam wściekła mama jak mnie zobaczyła to postawiła diagnozę - głowa pod kran btw, ona przeżyła coś takiego przed własnym ślubem

a co do uli, to ja bym chyba bała się robić coś teraz z włosami ... bo dekoloryzacja to coś, co naprawdę daje włosom w kość nie wiem czy kolejny zabieg im nie zaszkodzi bardzo-bardzo
__________________
Silence, silence and fire
They call me, they make me desire
Everlasting desire in me ...


!!! NAKARM PIESA !!!
agison jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-26, 07:04   #722
Jinbaili
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 14
Dot.: Z pomyłki fryzjera..zamiast blond..brąz..

W tym roku chciałam się zapisać na sylwestra do fryzjerki, do której zawsze chodzę (mistrzostwo robi na głowie) ale niestety już nie ma miejsc a nawet jakaś lista rezerwowa istnieje (swoją drogą szok, kiedy to się trzeba zapisać żeby się dostać?). Wszystkie lepsze fryzjerki w miescie są już zajęte. Zapisałam się w końcu do nowego salonu, który jest blisko mojego domu. Kobieta mówiła sensownie, w salonie widziałam też zdjęcia jej fryzur, które są śliczne ale po ostatniej wizycie sylwestrowej odczuwam niepokój idąc pierwszy raz do nowej fryzjerki (ta która mnie w tamtm roku tak odwaliła też mnie gadką omamiła), także tutaj też będę szła z reką na sercu.
Kiedyś idąc do fryzjera nie miałam obaw, że coś nie wyjdzie. Ile to razy wchodziło się do pierwszego lepszego salonu i wychodziło się zadowolonym a teraz to co robią fryzjerki to przeraża. Od tamtej nieszczęsnej wizyty mam jakąś traumę normalnie na punkcie fryzjerów. W moim mieście jest masa salonów fryzjerskich ale tak żeby polecić z czystym sumieniem to może tylko z 5
Jinbaili jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-26, 15:12   #723
exist_
Zakorzenienie
 
Avatar exist_
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 3 678
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

To mnie pierwszy raz w życiu skrzywdziła babcia - jako mała dziewczynka nosiłam grzywkę. Pewnego wieczora babcia uznała, że grzywka jest już za długa i powiedziała że mi ją obetnie... Tia... Nożyczkami krawieckimi. Włosy miałam mokre, umyte, babci się krzywo ucięło, więc wyrównała i jak włosy wyschły to grzwyka kończyła się w połowie czoła. Wyglądałam strasznie...

Drugą krzywdę zrobiła mi fryzjerka w 6 klasie podstawówki - zaraz po komunii podcięłam włosy na takiego niby boba - no było super. Do 6 klasy włosy odrosły, więc chciałam dokładnie takie samo ścięcie jak 4 lata temu - przyniosłam nawet zdjęcie. Pani obcięła mnie na chłopaka... Ja, z okrągłą buzią, włosami długości 4 cm wyglądałam jak ogromne, rumiane jabłuszko.

Trzecią krzywdę zafundowałam sobie sama w 1 klasie liceum, a mianowicie trwałą. Na szczęście skutków już nie wiadać, ale piękne loki trzymały się do pierwszego mycia, potem było już tylko gorzej.

Więcej krzywd nie pamiętam :P

Za to na wszelkie ważne wyjścia zawsze mam piękne fryzury, bo moja znajoma fryzjerka ma rękę do upięć i innych takich - za uczesanie na sylwestra wzięła ode mnie 30 zł, za upięcie z loków 45. Ufam jej jednak wyłącznie w kwestii fryzur od święta i podcianiu - bo co jak co, rozumie co to znaczy pociąć końcówki o 3 cm
exist_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-26, 15:17   #724
agison
Zakorzenienie
 
Avatar agison
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 7 112
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Jinbaili Pokaż wiadomość
W moim mieście jest masa salonów fryzjerskich ale tak żeby polecić z czystym sumieniem to może tylko z 5
to może jestesmy z tego samego miasta, bo ja też tej krzywdy doznałam w mazowieckim
__________________
Silence, silence and fire
They call me, they make me desire
Everlasting desire in me ...


!!! NAKARM PIESA !!!
agison jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-26, 17:31   #725
Eunicee
Raczkowanie
 
Avatar Eunicee
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 43
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja najgorsza wizyta u fryzjera odbyła się już trochę dawno temu(ponad rok) ale nadal ją pamiętam
Fryzjerka ścinała mnie na boba no i ściachała mi włosy nawet całkiem przyzwoicie ale moja grzywka została skrzywdzona.Miałam tą grzywę już za brodę i nie chciałam jej za bardzo skracać.No ale fryzjerka zapytała ile podciąć grzywkę.Odpowiedziałam jej że podciąć maksimum 5 cm.No a ona....ścięła ją do połowy czoła! Wyobrażacie sobie skośną grzywkę która nie sięga nawet brwi? Wyglądałam wtedy jak debil i miesiąc "chodziłam kanałami"... Jak dosięgała już brwi to czułam się lepiej,choć nie bardzo.
Dobrze że włosy odrastają
__________________
Zapuszczamy i o włosy dbamy
Eunicee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-29, 18:44   #726
Schizophrenic
Raczkowanie
 
Avatar Schizophrenic
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: M-ów, miasto ze snów.
Wiadomości: 168
Jak przekonać fryzjerkę aby nie robiła nic na własną rękę?

Witam, czytając posty spotkałam się z narzekaniami na temat fryzjerów. Osobiście również mam nie miłe wspomnienia i myślę że podzielicie się swoimi wrażeniami.
Najbliższa fryzjerka którą znam zawsze musi coś dodać albo ująć. i to każdemu. Oczywiście nie da się jej wytłumaczyć że chce się inaczej, i robi to, co chce. Przy mojej ostatniej wizycie u niej chciałam mieć czarne pasemka i podcięte końcówki. Skończyłam z pocieniowanymi jak emo włosami, i rudo-brązowymi pasemkami.. Oczywiście znawczyni stwierdziła, że ładnie wyglądam, i nie bedzie nic zmieniać. mimo rozmowy i późniejszej awantury nie chciała mi zwrócić pieniędzy. Minął rok, a moje włosy dalej stoją każdy w inną stronę..
Schizophrenic jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-29, 19:05   #727
novelove
Zakorzenienie
 
Avatar novelove
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: z Bałtyku :)
Wiadomości: 3 526
Dot.: Jak przekonać fryzjerkę aby nie robiła nic na własną rękę?

to się wykłócać tyle aż odda pieniądze albo poprawi. Bo wyraźnie powiedziałaś czego oczekujesz.;
__________________
01.03-Palette c10
novelove jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-11-30, 11:57   #728
aleida
Rozeznanie
 
Avatar aleida
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Z daleka ;)
Wiadomości: 597
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Ja również mam za sobą kilka traumatycznych przeżyć związanych z wizytami u fryzjera.

1. Przed studniówką umówiłam się na fryzurę próbną. Włosy sporo za łopatki. Fryzjerka radośnie zawinęła mi je na wałki z rzepy i wsadziła pod suszarę. Okazało się włosy okropnie się na tych wałkach poplątały i do odplątywania ich potrzebna była pomoc w postaci Pani z kwiaciarni obok salonu. Wałki odplątywały mi ok 2 godzin, włosy miałam okropnie zniszczone i połamane .

2. Rzecz działa się również w okolicach studniówki. Jako że na głowie miałam włosy koloru średni blond, któregoś pięknego dnia wpadłam na pomysł aby troszkę je rozjaśnić. Poszłam do fryzjerki, ta nałożyła swoje specyfiki. Była zima, wcześnie robiło się ciemno i w sztucznym świetle, blond który otrzymałam w rezultacie wydawał mi się ok. Otrzeźwenie przyszło następnego dnia rano, gdy w świetle dziennym moje włosy okazały się żółte, wstrętne i żółte. Wpadłam do salonu z reklamacją. Fryzjerka aby zneutralizować żółty paskudny kolor, aby tak nie rzucał się w oczy nałożyła mi..... czerwone pasemka (!!!)

3. Szłam na wesele, umówiłam się z fryzjerką która zawsze mnie czesała u niej w domu bo akurat tego dnia nie pracowała w salonie. Zjawiłam się o umówionej godzinie. Okazało się, że fryzjerka miała mocno zakrapianą imprezę do późna i procenty jeszcze nie zdążyły z niej wyparować tak samo jak niektórzy goście którzy jeszcze nie zdążyli wyjść. Mimo to zrobiła mi fryzurę, tzn chwyciła włosy, dra razy okręciła je na palcach i przypięła wsuwkami, zachwycając się przy tym swoim majstersztykiem. Byłam tak zrezygnowana że nawet nie miałam siły denerwować się całą sytuacją, a raczej śmiałam się z tego wszystkiego. Weszłam do pierwszego lepszego salonu, urzekłam panie fryzjerki swoją historią a te zrobły mi rewelacyjną fryzurę

Mam nadzieję że moimi kolejnymi opowieściami nie zrobię OT bo są to przygody domowe

4. Moja siostra postanowiła zostać fryzjerką, zapisała się do odpowiedniej szkoły i poszukiwała "królików doświadczalnych". Ufałam jej na tyle aby pozwolić sobie obciąć końcówki.Tak więc siedziałam i oglądałam tv a moja siostra radośnie majstrowała z moimi włosami siegającymi połowy pleców. W pewnym momencie zauważyłam że włosów na podłodze jest zdecydowanie za dużo. Okazało się że nie są już takie długie. Z jednej strony sięgały ramienia a z drugiej połowy szyi. Rozpacz. Zażądałam wyrównania. W rezultacie otrzymałam długości: do połowy szyi z jednej strony i do brody z drugiej. Następnego ranka pobiegłam z płaczem do fryzjerki aby ratować to co zostało, skończyłam z bobem którego nienawidziłam

5. W czasach bardzo odległych moja siostra poprosiła mnie o pomoc w farbowaniu jej włosów. Zawsze była jasną blondynką i wymyśliła sobie na tych jaśniutkich włosach czarne pasemka . Radośnie przystąpiłam do pracy, bardzo się starając. Po zmyciu farby okazało się że moja siostra połowę głowy ma blond w czarnych pasemkach a drugą połowę ma czarną w białych pasemkach. Jejchłopak jechał w środku nocy na stację benzynową po czarną farbę do włosów. W tym czarnym kolorze wyglądała okropnie i nie odzywała się do mnie przez 2 tygodnie.
__________________
Wizaż wywołał u mnie zakupoholizm

nic nie jest ważne tak jak zdrowie, nic...
aleida jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-03, 11:15   #729
agison
Zakorzenienie
 
Avatar agison
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 7 112
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez aleida Pokaż wiadomość
Ja również mam za sobą kilka traumatycznych przeżyć związanych z wizytami u fryzjera.

1. Przed studniówką umówiłam się na fryzurę próbną. Włosy sporo za łopatki. Fryzjerka radośnie zawinęła mi je na wałki z rzepy i wsadziła pod suszarę. Okazało się włosy okropnie się na tych wałkach poplątały i do odplątywania ich potrzebna była pomoc w postaci Pani z kwiaciarni obok salonu. Wałki odplątywały mi ok 2 godzin, włosy miałam okropnie zniszczone i połamane .

2. Rzecz działa się również w okolicach studniówki. Jako że na głowie miałam włosy koloru średni blond, któregoś pięknego dnia wpadłam na pomysł aby troszkę je rozjaśnić. Poszłam do fryzjerki, ta nałożyła swoje specyfiki. Była zima, wcześnie robiło się ciemno i w sztucznym świetle, blond który otrzymałam w rezultacie wydawał mi się ok. Otrzeźwenie przyszło następnego dnia rano, gdy w świetle dziennym moje włosy okazały się żółte, wstrętne i żółte. Wpadłam do salonu z reklamacją. Fryzjerka aby zneutralizować żółty paskudny kolor, aby tak nie rzucał się w oczy nałożyła mi..... czerwone pasemka (!!!)

3. Szłam na wesele, umówiłam się z fryzjerką która zawsze mnie czesała u niej w domu bo akurat tego dnia nie pracowała w salonie. Zjawiłam się o umówionej godzinie. Okazało się, że fryzjerka miała mocno zakrapianą imprezę do późna i procenty jeszcze nie zdążyły z niej wyparować tak samo jak niektórzy goście którzy jeszcze nie zdążyli wyjść. Mimo to zrobiła mi fryzurę, tzn chwyciła włosy, dra razy okręciła je na palcach i przypięła wsuwkami, zachwycając się przy tym swoim majstersztykiem. Byłam tak zrezygnowana że nawet nie miałam siły denerwować się całą sytuacją, a raczej śmiałam się z tego wszystkiego. Weszłam do pierwszego lepszego salonu, urzekłam panie fryzjerki swoją historią a te zrobły mi rewelacyjną fryzurę
Bosze, co za masakra

Cytat:
Napisane przez aleida Pokaż wiadomość
5. W czasach bardzo odległych moja siostra poprosiła mnie o pomoc w farbowaniu jej włosów. Zawsze była jasną blondynką i wymyśliła sobie na tych jaśniutkich włosach czarne pasemka . Radośnie przystąpiłam do pracy, bardzo się starając. Po zmyciu farby okazało się że moja siostra połowę głowy ma blond w czarnych pasemkach a drugą połowę ma czarną w białych pasemkach. Jejchłopak jechał w środku nocy na stację benzynową po czarną farbę do włosów. W tym czarnym kolorze wyglądała okropnie i nie odzywała się do mnie przez 2 tygodnie.
hehe, to ja mam za sobą coś podobnego, tylko że w roli 'fryzjerki' wystąpiła mama gwoli sprawiedliwości - broniła się rękami i nogami, ale ja się uparłam że ma mi zrobić blond pasemka na folii na moich -wtedy ciemny blond- włosach wyszło jak wyszło .... i tez w efekcie skończyłam z czarną farbą na całej głowie wtedy zaczęła się moja przygoda z farbowaniem, które trwało pare ładnych lat
__________________
Silence, silence and fire
They call me, they make me desire
Everlasting desire in me ...


!!! NAKARM PIESA !!!
agison jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-06, 16:24   #730
karolka1980-80
Zakorzenienie
 
Avatar karolka1980-80
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 3 847
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

To i ja podzielę się swoją wizytą u fryzjera.

1. Poszłam zrobić blond pasemka na rudych włosach.
Fryzjer zapewniał mnie, że będą one robione farba, w trakcie robienia pasemek okazało się, że to rozjaśniacz (był nie do końca rozrobiony z wodą utlenioną, co chwilę fryzjerka dolewała do niego więcej utleniacza).
Mimo że nie chciałam by mi włosy wyprostowała to ona i tak to zrobiła twierdząc, że pasemka będzie lepiej widać.
Zauważyłam, że mam plamy od rozjaśniacza na spodniach, fryzjerka zapewniała, że zejdą.
W domu okazało się, że rozjaśniacz zostawił plamy na spodniach, a włosy po umyciu zrobiły się jak siano nie do rozczesania, włosy przy lekkim pociągnięciu od razu się urywały

2. Innym razem poszłam ściąć grzywkę, którą zapuszczałam pół roku, mówiłam, że ma być na skos tak by najkrótsze pasmo sięgało do brwi. Fryzjerka ścięła tak, że najkrótsze pasmo sięgało do połowy czoła
__________________
Zapraszam na bloga!
Makijaże, zdjęcia i zwierzaki !

karolka1980-80 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-12-07, 16:27   #731
koralina3
Rozeznanie
 
Avatar koralina3
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 669
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Prawie 20 lat temu wybrałam się do fryzjera celem zrobienia trwałej ondulacji (tak, tak, kiedyś to modne było i chyba trochę wskazane przy moich cieniutkich włosach). Fryzjerka szybko nawinęła mi włosy (przy użyciu płynu do ondulacji i poszła w miasto załatwiać swoje sprawy u notariusza, jak się później dowiedziałam). A ja sobie siedziałam... Wróciła, stwierdziła, że trochę długo jej nie było i dokończyła "dzieła". Dzień później rozczesałam swoje włosy i wyłam z rozpaczy !!! Były zupełnie matowe, suche jak pieprz, kolor nijak nie przypominał mojego koloru - szary odcień, koszmar i łąmiące się siano na głowie !!!
Kolejne nieudane podejście , kilka lat temu,to przeróbka na blond (jestem brunetką). fryzjerka nie odwiodła od pomysłu stwierdzając, że trzeba spróbować .. Dobrze że zima była i czapka mi się przydała. Wieczorem przefarbowałam sie sama(!) na ciemny brąz... I tak nie uniknęłam efektu gumowych włosów (normalnie się rozciągały po utlenieniu...)
koralina3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-28, 11:01   #732
frich
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 16
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Ja nie pamiętam aż takich strasznych skutków wizyt u fryzjera Niestety świetnie też nie było. Pamiętam jak w dzieciństwie chodziłam z mamą do fryzjerki- jej przyjaciółki. Ta nie pytając mnie, ale mojej mamy zaczynała ciąć zawzięcie plotkując z moją mamą. Nie mogłam się nawet odezwać. Muszę przyznać, nie obcięła mnie krzywo albo coś, ale ogółem nie tak jak chciałam.
Jakoś potem nie lubiłam chodzić do fryzjera (mama uparcie powtarza że jestem mało kobieca:P ) więc z fryzjerem spotykam się tak mniej-więcej raz na 3-4 lata

I w tym coś jest,że fryzjerzy nie wiedzą ile to jeden cm. Powinni mieć na wyposażeniu linijki albo miarki
frich jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-28, 18:02   #733
friable
Raczkowanie
 
Avatar friable
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: Zabrze
Wiadomości: 430
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Może nie doświadczyłam żadnych szczególnie traumatycznych przeżyć u fryzjera, ale fakt faktem że nigdy już do fryzjera nie pójdę - za każdym razem wyglądałam gorzej niż przed przyjściem, a spojrzenia w lustro w salonie utwierdzały mnie w tym, jaka jestem brzydka
friable jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-28, 20:18   #734
M0N1K4
Zakorzenienie
 
Avatar M0N1K4
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Miejsce którego nie ma na mapie
Wiadomości: 4 337
GG do M0N1K4
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja największa krzywda... hm.... jak byłam na 3 albo 4 roku studiów postanowiłam zaszaleć i skrócić włosy lekko za ramionka i mocno pocieniować. I obowiązkowo grzywka na skos, ale taka dłuższa Poszłam więc do salonu w któym się rok prędzej obcinałam i byłam mega zadowolona - do tej samej Pani Kasi specjalnie się zapisywałam

No i idę Mówię mocno pocieniować i skrócić i grzywa na skos Mam dość szeroką buzią.. wtedy były modne takie fryzury co to na samym czubku były ścięte na króciutko - na kilka cm... Na szczeście w porę się zorientowałam co pani chce zrobić i mówię,że niiieeee! Tak krótko to nie, ja z nimi do ładu nie dojdę. Oki, pocieniowała mi je ładnie ale grzywkę - obcięła na prosto i mówi - to sobie przeczeszesz w domku moja gęba wyglądała jak telewizor oczywiście grzywki nie dało się przeczesać skoro była ścięta na prosto i właziła mi do oczu do tego.... Przez 3 miesiące chodziłam w związanych włosach bo tylko tak można było strawić tą fryzurę.... nigdy więcej tam nie poszłam
M0N1K4 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-28, 20:29   #735
Kachulec
Zakorzenienie
 
Avatar Kachulec
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Warszawa - Vienna
Wiadomości: 6 339
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez M0N1K4 Pokaż wiadomość
Moja największa krzywda... hm.... jak byłam na 3 albo 4 roku studiów postanowiłam zaszaleć i skrócić włosy lekko za ramionka i mocno pocieniować. I obowiązkowo grzywka na skos, ale taka dłuższa Poszłam więc do salonu w któym się rok prędzej obcinałam i byłam mega zadowolona - do tej samej Pani Kasi specjalnie się zapisywałam

No i idę Mówię mocno pocieniować i skrócić i grzywa na skos Mam dość szeroką buzią.. wtedy były modne takie fryzury co to na samym czubku były ścięte na króciutko - na kilka cm... Na szczeście w porę się zorientowałam co pani chce zrobić i mówię,że niiieeee! Tak krótko to nie, ja z nimi do ładu nie dojdę. Oki, pocieniowała mi je ładnie ale grzywkę - obcięła na prosto i mówi - to sobie przeczeszesz w domku moja gęba wyglądała jak telewizor oczywiście grzywki nie dało się przeczesać skoro była ścięta na prosto i właziła mi do oczu do tego.... Przez 3 miesiące chodziłam w związanych włosach bo tylko tak można było strawić tą fryzurę.... nigdy więcej tam nie poszłam
Współczuję Dlatego na grzywkę się nigdy nie zdecydowałam
__________________


Nieprzyzwoicie uparta i troszkę złośliwa




Kachulec jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-28, 20:51   #736
M0N1K4
Zakorzenienie
 
Avatar M0N1K4
 
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Miejsce którego nie ma na mapie
Wiadomości: 4 337
GG do M0N1K4
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Kachulec Pokaż wiadomość
Współczuję Dlatego na grzywkę się nigdy nie zdecydowałam
Mi jest źle bez grzywki
Dlatego teraz - najpierw idę z grzywką i 100 razy powtarzam,że tylko lekką ją podciąć... choć pół roku temu jedna z fryzjerek nie zrozumiała i zamiast najkrótsze sięgające do połowy oka to takie zrobiła mi najdłuższe... to nie jest źle. Jak mi grzywkę spaprzą to reszty włosów nie :P jak odrośnie grzywa idę podcinać końcówki haha Trzeba jakiś system wypracować
M0N1K4 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-28, 22:15   #737
Bayka
Zakorzenienie
 
Avatar Bayka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Norway
Wiadomości: 4 777
GG do Bayka
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez M0N1K4 Pokaż wiadomość
Mi jest źle bez grzywki
Dlatego teraz - najpierw idę z grzywką i 100 razy powtarzam,że tylko lekką ją podciąć... choć pół roku temu jedna z fryzjerek nie zrozumiała i zamiast najkrótsze sięgające do połowy oka to takie zrobiła mi najdłuższe... to nie jest źle. Jak mi grzywkę spaprzą to reszty włosów nie :P jak odrośnie grzywa idę podcinać końcówki haha Trzeba jakiś system wypracować
normalnie az nie do uwierzenia, ze takie rzeczy sie dzieja az strach isc do fryzjera

ja juz swoja histirie opisywalam, ale przypomnialy mi sie dwie inne, jedna mojej biednej siostry, ktora chciala pocieniowac wlosy, ale miala 15 lat i mama sie nie zgodzila, wiec kolezanka powiedziala, ze jej to zrobi. Wiec sciela, a jaki sie okazal efekt? moja siostra miala nadal ta najbardziej spodnia warstwe wlosow tak dluga jak wczesniej, za to baaaardzo cienka, doslownie kilka pasemek, a reszta wlosow, czyli prawie wszystkie byly krotkie do ucha i wygladaly jak sciete "na garnek" moja siostra rzegonila kolezanke, a nastepnie ryczala kilka tygodni


druga historia kolezanki: otoz chciala grzywke jak w linku: http://www.se.pl/multimedia/galeria/...-maja-grzywke/

fryzjerka w salonie oczywiscie nie widziala problemu, zaczeka scinac, swoje zrobila a nastepnie kolezance pokazuje efekt koncowy, a tu sie okazuje, ze duzo wiecej niz polowa wlosow zostala uzyta do grzywki,a z tylu zostala 1/4.... masakra
__________________
A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
świętą


Polskie literki? -Brak
Bayka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-29, 11:45   #738
brownayes
Raczkowanie
 
Avatar brownayes
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 491
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Z wizytami u fryzjera to jest tak, że najlepiej być wiernym jednej stałej fryzjerce, ona wtedy pozna nasze włosy i nasz gust. Ostatnio niestety postanowiłam wypróbować nowy salon i tak się zraziłam, że prędko nigdzie już nie pójdę, będę sobie sama farbować włosy, a do fryzjerki jedynie pójdę podciąć końcówki. No, ale wracając do domu zamiast brązowych włosów z cienkimi jasnymi refleksami miałam włosy rude z grubymi jasnymi pasmami. Musiałam to sama zamalować wszystko na brąz...
brownayes jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-29, 16:05   #739
Ayrine
Zakorzenienie
 
Avatar Ayrine
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: WrocLOVE
Wiadomości: 3 544
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

muszę chyba przestać na razie czytać ten wątek, bo chciałabym się wybrać do fryzjera pod koniec tygodnia i choć mam swoją zaufaną kobitkę, to nigdy, przenigdy (a chodzę do niej już 2 lata) nie suszyła mi włosów dyfuzorem w ogóle zawsze mi prostowała i mam małe obawy - po ostatniej wizycie z użyciem dyfuzora (ponad 4 lata temu) wyszłam z pudlem w stylu lat 80-90 na głowie
__________________
Ania i 40 obiektywów

Ayrine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-29, 16:08   #740
aphista
Raczkowanie
 
Avatar aphista
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 47
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Ja raz przyszłam z włosami za ramiona, były wycieniowane, więc chciałam je wyrównać. Wyszłam z czerwonymi włosami o długości tuż za ucho, i grzywką do połowy czoła. Do dziś nie wiem, jak to się stało
aphista jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-04-04, 11:01   #741
Karal12
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 1
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cieszę sie że mi nigdy nic złego się nie przytrafiło. Może dlatego że do znajomej Pani chodzę zawsze
__________________
Fryzjer
Karal12 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-04-10, 20:26   #742
osoka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Olsztyn
Wiadomości: 8
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

cholera, ja też chodzę do sprawdzonej fryzjerki, ale i tak potrafiła coś spieprzyć.

W czwartek nałożyła mi mój ukochany kolor, który po dwóch myciach na odrostach pozostał nadal piękny, a na długości sprany jak po miesiącu codziennego mycia.

Jutro idę złożyć reklamację!
osoka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-04-10, 23:27   #743
Ayrine
Zakorzenienie
 
Avatar Ayrine
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: WrocLOVE
Wiadomości: 3 544
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez osoka Pokaż wiadomość
cholera, ja też chodzę do sprawdzonej fryzjerki, ale i tak potrafiła coś spieprzyć.

W czwartek nałożyła mi mój ukochany kolor, który po dwóch myciach na odrostach pozostał nadal piękny, a na długości sprany jak po miesiącu codziennego mycia.

Jutro idę złożyć reklamację!
moja mi tak ostatnio (w sensie na początku lutego xD) wysuszyła włosy dyfuzorem, że wyszłam z lwią grzywą, a nie lokami
__________________
Ania i 40 obiektywów

Ayrine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-04-11, 20:55   #744
sandra1705
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 13
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

No to teraz moja historia. Przez około cztery ostatnie lata robiłam pasemka jasny i ciemny blond aż wreszcie włosy były tak zniszczone, że chciałam jeden kolor farbą a nie rozjaśniaczem - miał być taki ciemniejszy blond - ciemniejszy od rozjaśniacza a Pani fryzjerka chyba zbyt dosłownie mnie zrozumiała i nałożyła mi farbę o nazwia ciemny blond, która na moich włosach wyszła szaro czarna jakby mi ktoś na głowę wysypał worek węgla!!!! Zawsze miałam jasne włosy i wyglądałam strasznie, już wtedy miałam pójść gdzie indziej ale dałam jej jeszcze jedną szansę i za tydzień wyszłam z kolorem żółto pomarańczowym - okropność w pracy skomentowali to jako świński blond dosłownie soczysty pomarańcz z domieszką żółci - TRAGEDIA - wstyd mi było z domu wychodzić!!! Teraz na razie sama farbuję włosy na blond farbą profesjonalną Loreal Majirel - jestem w trakcie poszukiwania idealnego koloru. Jak na razie salony fryzjerskie omijam szerokim łukiem - zobaczymy może kiedyś zmienię zdanie.
sandra1705 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-05-10, 13:41   #745
margitta
Zakorzenienie
 
Avatar margitta
 
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 716
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

To teraz ja. Było to jesienią zeszłego roku. Ponieważ nie do końca byłam zadowolona z farbowania w domu włosów na blond (używałam tylko farb fryzjerskich L'Oreal lub Wella) postanowiłam raz pójść do fryzjera. Niestety głupia chciałam zaoszczędzić i kupiłam kupon na Gruperze czy czymś takim Wcale nie był super tani, a za to zakład mały i nieznany. Już wiem czemu Początkowo byłam mile zaskoczona. "Salon" wyglądał porządnie, panie bardzo miłe. Może nie będzie tak źle?

No więc pani fryzjerka na wstępie stwierdziła, że moich włosów nie da się zafarbować, bo odrosty przy blond włosach zawsze wychodzą nierówno, inny kolor i w ogóle. Nie pierwszy raz to słyszałam, więc pytam co zamierza w takim razie? Mówi, że nałoży rozjaśniacz, a potem farbę tonującą na chwilę. Ok, w końcu to ona jest "fachowcem". Pyta się mnie trzy razy czy nie farbowałam wcześniej "Paletą", bo potem się dziwne rzeczy dzieją. Mówię, że oczywiście, że nie. Farby Pallete omijam szerokim łukiem od dawna. No i nakłada ten rozjaśniacz na odrosty. Po chwili skóra zaczyna piec. Cóż, normalne na początku. Ale piecze jeszcze bardziej. Babka się pyta czy swędzi. Ja mówię, że trochę piecze, ale mam wrażliwą skórę, więc już mi się to zdarzało i wytrzymam. Ale po kolejnej chwili czuję takie ciepło na czubku głowy. Babka dotyka i coś mamrocze pod nosem, a potem mówi coś na ucho drugiej. Druga podchodzi patrzy i coś szeptają mi nad głową (co za kultura!). Potem wychodzą i słyszę kłótnię na zapleczu. W tym czasie głowa rozgrzewa mi się coraz bardziej. Wraca "moja" fryzjerka i zaczyna znowu dotykać włosów. Widzę panikę w jej oczach, ale nic nie mówi. Przerzuca kosmyki włosów i zaczyna... dmuchać! Tak, dmucha, dmucha, a ja nie wiem co powiedzieć Czuję silne ciepło, ale da się to wytrzymać. Pyta po raz czwarty, czy używam "Palety". Zaprzeczam. Nie wygląda na przekonaną. W końcu prosi mnie żebym się przesiadła na miejsce koło okna, a najlepiej stała w drzwiach gabinetu, bo tam jest przeciąg (z farbą na głowie!!!). Siedzę jak głupek skulona w kącie salonu przy drzwiach (gdzie moja asertywność?). W końcu zmyła mi to świństwo, podsumowując, że z "Paletą" zawsze zachodzą jakieś reakcje chemiczne(!), ale włosy są całe (ufff...). Po nałożeniu farby wyglądało całkiem nieźle. Pani kazała mi dopłacić(!) za drugie farbowanie!!!!

Po kilku myciach okazało się, że odrosty mam prawie białe... Pół roku musiałam je farbować, żeby ten odcinek przestał się wyróżniać.
__________________
Bo reszta nie jest milczeniem, ale należy do nas
Boję się ludzi bez poczucia humoru

włosomaniaczka CG od 06.2012 moje włosy luty
margitta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-05-11, 21:33   #746
mysia m
Zakorzenienie
 
Avatar mysia m
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: z mojego świata
Wiadomości: 3 020
Wpisy w blogu: 2
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Margitta, koszmarne!
__________________
Włosy
mysia m jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-05-14, 14:13   #747
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 8 949
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Strasznych starć z fryzjerami miałam w zyciu trochę.
Włosy mam gęste i kręcone- przez co trudne do cięcia.
1. Fryzura na studniówkę, fryzjerka dobra ( obiektywnie to w sumie dobra) niestety znająca się na włosach prostych, fryzure robiła mi kręcąc włosy na wałki- tłumaczyła, że skręt włosa musi byc idealny i inaczej nie umie mnie uczesać, fryzura wyszła nawet niezła i wytrzymałą całą imprezę. Całość czesania: TRZY godziny!!

2. Poszłam do salonu, co by mnie super doświadczony i znający się na włosach stylista fryzur obciął. Tłumaczyłam o co mi chodzi: włosy mają być ścięta tak, zeby sie same układały, nie puszyły i nie sterczały robiąc afro- pan pomarudził, ściął jak umiał- musiałam po nim poprawiac sama w domu

3. Nauczyłam się, ze nawet jak fryzjer mnie zetnie to w tym momencie należy opuścić salon, nie pozwalając na układanie, modelowanie i suszenie. Zawsze po "profesjonalnym" modelowaniu mam na głowie siano zamiast loków. I straszę.
Ewentualnie mam kask.

4. Dla fryzjera 2 cm, podciąć końcówki oznacza ciachnąć minimum 5 cm a najlepiej 10.
dacn jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-05-14, 14:30   #748
201605021613
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 3 630
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Może nie miałam takich przygód z fryzjerami, jak Wy, ale jedna też mi zapadła w pamięć, niestety nie z pozytywnych wrażeń.

Poszłam do pewnego salonu, by podciąć włosy, odświeżyć cieniowanie. Zaznaczam, że było to po półrocznym nie podcinaniu włosów. Poprzednio byłam w tym salonie i bylam mega zadowolona, bo taka dziewczyna, może trochę starsza ode mnie, bardzo fajnie obcięła i pocieniowała mi włosy, które potem się dobrze układały i wszyscy w koło chwalili i pytali gdzie byłam. Poza tym, ta d\fryzjerka była bardzo miła, dlatego ponownie zawitałam do tego salonu.

Niestety, przy drugiej wizycie, była inna Pani (też młoda) i podobna nawet do tej poprzedniej, jednak chciała mnie chyba się pozbyć. ,, Dziamała'' mi przy tych włosach ręką, przerzucała, twierdząc uparcie, że nie trzeba nic ciąć! W końcu podcięła mi może z 4 mm i jeszcz wyskoczyła z tekstem, że takich włosów, tak się nie cieniuje i kto to w ogóle zrobił!myślałam , że wyjdę z siebie. Caly czas była naburmuszona, z łaską wielką cięła te włosy, w dodatku spinając włosy klamrą przytrzasnęła mi ucho! Porażka!
201605021613 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-05-14, 20:50   #749
Leae
Rozeznanie
 
Avatar Leae
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 790
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

To ja też podzielę się moją niezapomnianą wizytą u Pani Fryzjerki

A tak na początek powiem tylko, że nigdy więcej nie wybrałabym się do fryzjera na farbowanie. Chodziłam do różnych, płaciłam naprawdę sporą kasę, a żaden nie potrafił zrobić jasnego chłodnego blondu, który nie żółkłby po tygodniu. Odkąd przerzuciłam się na domowe farbowanie (Siostra ) i sklepowe farby uwielbiam swój kolor I wychodzi mi to ok. 10 razy taniej (nie przesadzam).

Moja niezapomniana wizyta była jakieś 3 lata temu, w 1. klasie liceum. Fryzjerka była sprawdzona, kilka razy u niej byłam i byłam bardzo zadowolona zarówno z koloru, jak i ścięcia. Niestety ta Pani jest dość specyficzna i taką też ma opinię - otóż tnie wg swojej "wizji". I zależy jak się trafi Jak jej coś strzeli do głowy to koniec Miałam wtedy ok. 10 cm odrostów w moim naturalnym kolorze mysi blond + reszta w rozjaśniaczowych pasemkach blond. Włosy sięgały kilka cm za ramiona. Poprosiłam Panią by ujednoliciła mi odrosty z resztą na kolor jasnego, chłodnego blondu i lekkie (kilka cm) wyrównanie cieniowania. Efekt? Średni brąz (w palecie - ciemny blond) + bob, który z przodu sięgał mi w najdłuższych miejscach do brody, a z tyłu odsłaniał całą szyję Pierwszy (i póki co ostatni) raz tak ryczałam po fryzjerze. Aaach, aż mnie ciarki przeszły Jeśli ktoś chciałby zobaczyć tamten efekt to w moim podpisie jest link do mojej włosowej historii, zdjęcie z września 2009 Ale tam i tak kolor jest już dosyć sprany, na początku był ciemniejszy.

Teraz odwiedzam sprawdzonego fryzjera co kilka miesięcy na lekkie podcinanie (zapuszczam), a farbuję sama w domu, polecam naprawdę każdemu
__________________
12.07.2015 r. - 60 cm

Leae jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-05-14, 21:42   #750
rapunzel8
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 1 092
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Leae

Bardzo ładne włosy, aż miło popatrzeć. Zwłaszcza, że większość farbowanych blondynek na ulicach po prostu straszy.

Żeby nie było 0ffa:

Też kiedyś miałam nieudanego boba- fryzjerka obcięła mnie tak nieumiejętnie i po prostu nierówno, że tona produktów do stylizacji i godzina codziennej męki z suszarką i okrągłą szczotką nie były w stanie ukryć tego koszmarnego cięcia. Przysięgam, że sama bym się lepiej ostrzygła z zamkniętymi oczami i za pomocą sekatora!
rapunzel8 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-05-15 18:03:12


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:54.