Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy - Strona 27 - Forum Wizaz.pl
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!

Wróć   Forum Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-07-12, 21:58   #781
sorrel
Przyczajenie
 
Avatar sorrel
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 7
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Chyba nikogo nie zdziwi, że najgorsze ścięcie zafundowała mi rodzina, a konkretnie szanowny pan ojciec w zamierzchłej młodości
Pewnego pięknego dnia poprosiłam go o delikatne podcięcie grzywki, która wchodziła mi już na oczy. Nożyczki, 3 sekundy i wielki płacz w ukryciu. Grzywkę miałam wykoszoną tak, że z jakiś 5 cm został 1, ściętą równiuteńko i tak ochydnie , że wyglądało jak jakiś kikutek włosów
Potem mama prowadzała mnie już do fryzjerki, a że nie zależało mi wtedy na wyglądzie to chodziłam do niej zawsze. Początki były trudne - ścięcia na chłopa, brak podstawowych umiejętności odmierzania centymetrów, brak znajomości moich włosów...
Ale muszę powiedzieć, że po jakieś 5 letniej już współpracy z panią Kasią udało nam się dogadać i z salonu (malutki, urządzony we własnym domu można powiedzieć) wychodzę w pełni zadowolona. Fryzjerka strzyże tylko jedną osobę na raz, rezerwuje sobie nawet 30 min na ścięcie jednej osoby. W tle nie leci żadna muzyka, a pani fryzjerka zawsze zabawi rozmową No i tanio jest, nie powiem.
Boję się, że jak spróbuję jakiegoś innego fryzjera to wyjdzie coś okropnego, więc chyba do końca życia zostanę u niej
__________________
"Bądź pogodny. Staraj się być szczęśliwy."

niebieskie włosy... i już po nich
31.08 koncert!
sorrel jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-12, 22:58   #782
smoothly
Zakorzenienie
 
Avatar smoothly
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 8 283
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

moja najgorsza wizyta u fryzjera to chyba ta, kiedy prosiłam o balejaż a otrzymałam włosy rozjaśnione tak, że byłam blondynką, z łamiącymi się włosami w okolicy uszu długość przed rozjaśnianiem - do połowy biustu ;>
__________________
bloguję


akcja - powrót do formy!
smoothly jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-13, 22:17   #783
mallary
Rozeznanie
 
Avatar mallary
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 540
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Swego czasu nosiłam krótką fryzurkę (co samo w sobie było pomysłem poronionym), a że włosy trochę urosły, to poszłam skrócić.
Fryzjerka, która mnie strzygła, zrobiła mi taka masakrę na głowie, że przez dwa tygodnie nie chciałam się pokazywać publicznie. Wszystkie włosy były dużo za krótkie, miałam na głowie coś, co mogłaby nosić starsza pani a nie młoda dziewczyna. Więcej u tej pani się nie pojawiłam.
mallary jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-24, 13:52   #784
Majka84
Raczkowanie
 
Avatar Majka84
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 88
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Tylko raz mialam prawdziwego pecha jezeli chodzi o fryzjera. Jako ze bylam swiadkowa na slubie swojej siostry postanowilam pojsc na czesanie - nic skomplikowanego (chodzilo mi o uniesienie wlosow u nasady i spiecie pejsow po bokach z tylu glowy - utrwalenie fryzury... taka naturalna, niezobowiazujaca fyzura miala byc ). Watpliowosci zaczelam miec juz przy myciu glowy - pani z ogromnymi tipsami szorowala skore glowy - nie wiem czemu nie zwrocilam jej uwagi mimo, iz bolalo strasznie pozniej odkrylam, ze na glowie mam kilka skrzepow krwi. Co do samej fryzury to zamiast uniesienia u nasady wyszlam z ogromnym kokonem na czubku glowy - Pani udalo sie nawet rozwarstwic moja grzywke doczepiajac ja do tego kokona a z przodu zwisala grzywka skladajaca sie doslownie z kilku wlosow. Na koniec spryskala to obwicie lakierem, ktory sie konczyl ... wiec tak pryskala tymi resztkami przez dobre 5 munut okolo 2 cm od wlosow - - wlosy wygladaly na mokre i jakby poskejane cukrem. Bylo to kilka lat temu - asertywnosc nie byla moja najmocniejsza strona - grzecznie zaplacilam i pobieglam szybko myc wlosy do domu. Suszylam je jadac do kosciola przy otwartym oknie w samochodzie Od tamtej pory na wszelkie okazje czesze sie sama
Majka84 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-24, 14:39   #785
Leae
Rozeznanie
 
Avatar Leae
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 790
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Majka84 Pokaż wiadomość
Tylko raz mialam prawdziwego pecha jezeli chodzi o fryzjera. Jako ze bylam swiadkowa na slubie swojej siostry postanowilam pojsc na czesanie - nic skomplikowanego (chodzilo mi o uniesienie wlosow u nasady i spiecie pejsow po bokach z tylu glowy - utrwalenie fryzury... taka naturalna, niezobowiazujaca fyzura miala byc ). Watpliowosci zaczelam miec juz przy myciu glowy - pani z ogromnymi tipsami szorowala skore glowy - nie wiem czemu nie zwrocilam jej uwagi mimo, iz bolalo strasznie pozniej odkrylam, ze na glowie mam kilka skrzepow krwi. Co do samej fryzury to zamiast uniesienia u nasady wyszlam z ogromnym kokonem na czubku glowy - Pani udalo sie nawet rozwarstwic moja grzywke doczepiajac ja do tego kokona a z przodu zwisala grzywka skladajaca sie doslownie z kilku wlosow. Na koniec spryskala to obwicie lakierem, ktory sie konczyl ... wiec tak pryskala tymi resztkami przez dobre 5 munut okolo 2 cm od wlosow - - wlosy wygladaly na mokre i jakby poskejane cukrem. Bylo to kilka lat temu - asertywnosc nie byla moja najmocniejsza strona - grzecznie zaplacilam i pobieglam szybko myc wlosy do domu. Suszylam je jadac do kosciola przy otwartym oknie w samochodzie Od tamtej pory na wszelkie okazje czesze sie sama
Masakra Najbardziej zszokowała mnie sprawa tipsów, ja kiedyś też chodziłam do fryzjerki, która miała b. długie szpony, ale o dziwo absolutnie nie miało to wpływu na mycie/strzyżenie, jak już to delikatnie "drapała" tymi tipsami, było to bardzo przyjemne

Wybacz, ale przedostatnie zdanie mnie rozwaliło
__________________
12.07.2015 r. - 60 cm

Leae jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-24, 16:58   #786
ville
Zakorzenienie
 
Avatar ville
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 8 844
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Nigdy nie lubiłam chodzić do fryzjera i nigdy właściwie tego nie robiłam. Zawsze podcinała mnie siostra, która ma do tego smykałkę. Jednak kiedyś wybrałam się do salonu, żeby trochę podciąć włosy i wycieniować je.

No, owszem, zostały wycieniowane, ale dwupoziomowo. Czyli miałam wewnętrzną warstwę włosów do ramion, a na wierzchu krótsze, do brody, cięte "na garnek". Wyglądałam jak UFO.
Zero asertywności z mojej strony i zapłaciłam, ale to nieważne.
Chcę zaznaczyć, że ja mam ciężkie włosy do życia, bo są puszyste, więc taka fryzura - pomijając kwestię wyglądu - tragedia, bo w życiu nie potrafiłabym sobie z nimi poradzić.

Ale! Nie ma tego złego. Poszłam do domu, spojrzałam w lustro i zaświeciła mi się lampka. Wzięłam w rękę dłuższe włosy (w salonie użyto prostownicy) i schowałam je z tyłu głowy. Natychmiast wyszłam z domu, poszłam do drugiego fryzjera i poprosiłam o ścięcie dolnych włosów. W ten sposób noszę włosy do brody, nigdy lepiej się nie czułam i uwielbiam moją krótką fryzurę. A sama nie zdecydowałabym się zaryzykować i ściąć się na krócej
ville jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-24, 18:23   #787
kathy579
Zakorzenienie
 
Avatar kathy579
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 914
Wpisy w blogu: 23
GG do kathy579
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

4 lata temu wybrałam się to pewnego salonu w Warszawie...przywitała mnie mała czarna, spalona solarką z paznokciami ok 3 cm, sam widok odstraszał i chciało się wiać, no ale czasu za dużo nie było prosiłam o kolor oraz podcięcie końcówek i zaczęły się eksperymenty, farba na mokro (nie wyszło), farba na sucho - też nie to co oczekiwałam no i cięcie miało być 1 cm a wyszło ponad 10 cm, po czym pani ,,fryzjerka,, stwierdziła że to centymetr fryzjerski i kazała uważać na drugi raz, to była moje ostatnia wizyta w tym salonie. Na drugi dzień w pracy koleżanka nie mogła się nadziwić że mam takie krótkie włosy. nie była to może najgorsza wizyta bo włosy były poprawnie ścięte ...ale jedna z gorszych ponieważ bardzo długo zapuszczałam moje włosy.
__________________
H A I R


...and I will wear him
In my heart's core, ay, in my heart of heart
As i do thee...





Rudy Blog...szybka pomoc fryzjerska

Edytowane przez kathy579
Czas edycji: 2012-07-24 o 18:25
kathy579 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-24, 18:35   #788
MadSyndrome
Zadomowienie
 
Avatar MadSyndrome
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 359
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja najgorsza wizyta u fryzjera to była moja każda wizyta u fryzjera. W moim mieście fryzjerki są głupie, uparte, nietaktowne, bezczelne, bez pomysłów i bez jakichkolwiek umiejętności zupełnie tak jakby wszystkie dopiero się uczyły ale żeby nie było, że narzekam na nic to może opiszę WSZYSTKIE wizyty u fryzjerki które pamiętam (a było ich 3 )

jak miałam 17 lat i włosy długie do pasa. Chciałam ściąć i pocieniować, żeby nie wyglądały tak ciężko jak do tej pory (jak emily the strange, bo miałam brązowe dość ciemne) Więc poszłam do fryzjerki, ponoć najlepszej, bo wszystkie koleżanki polecały. Jak zobaczyła moje włosy to najpierw pół godziny odradzała mi ścięcie "o mój boże takie długie, szkoda obcinać", to chyba nie fryzjerek interes co chcę zrobić z włosami? No ale w końcu się łaskawie zgodziła powiedziałam do ramion to zaczęła gadać, że jak pocieniuje to będą za krótkie, więc nie chcąc się kłócić zgodziłam się jej na jej wizję. Chciałam grzywkę na bok, lekką, pocieniowaną to mi zrobiła taką, której nie dało się ułożyć, była za krótka i do tego nadal wyglądała na ciężką ogólnie jak w domu sobie potem ułożyłam to nie było źle.

drugi raz jak znowu zrobiły się takie jakie miałam. Czyli długość już prawie do pasa, dość szybko mi rosną... miałam wtedy 19 lat postanowiłam ściąć na krótko, pocieniowanea potem je pofarbować blondem (co wyszło mi trochę rude, ale mniejsza o to bo to już robiłam w domu).
Przychodzę do zupełnie innej fryzjerki, mówię jej co chcę, a ona, że nie ma pojęcia o co mi chodzi i że mam się zdecydować i znaleźć coś w gazecie poszukałam mniej więcej podobnej fryzurki to powiedziała, że "na moich włosach" tak się nie da zapytałam na jakich się da to odpowiedziała "na jasniejszych" acha.
Więc ścięła mnie na krótko i pocieniowała i wyglądałam jak wyliniały baran.
Nie wspominając o tym, że miałam na swoich piankę i lakier i jak mi umyła samą wodą to się kleiły to powiedziała "nie obraź się, ale masz strukturę włosa psiej sierści, może powinnaś używać odżywki". Jak powiedziałam, że jakby mi umyła włosy z tej pianki i lakieru zamiast opłukać samą wodą to by to tak nie wyglądało to się jej strasznie głupio zrobiło i praktycznie nic już się nie odzywała

Ostatni raz jak poszłam do fryzjera, miałam 21 lat, było to jakoś rok temu. Chciałam rozjaśnić włosy na blond. Wchodzę, mówię, a ona do mnie, że nie ma mowy, bo to niszczy włosy wyszłam od razu bez dyskusji.

Głupie fryzjerki co im do moich włosów, skoro i tak zrobiłam co chciałam. Ciekawe co by powiedziały na moje różowo-niebieskie włosy teraz
__________________

MadSyndrome jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-28, 11:11   #789
Suvia
Zakorzenienie
 
Avatar Suvia
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: in Terra Mirabili
Wiadomości: 6 481
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

poszłam wczoraj zrobić sobie zaokrągloną grzywkę i mam zaokrągloną... z jednej strony to znaczy miałam, bo w domu siostra mi machnęła poprawkę...

nie wiem jakim cudem ani fryzjerka nie zauważyła, ze "trochę" niesymetrycznie jej wyszło, ani dlaczego ja tego nie widziałam tam na miejscu, przecież miałam bycze lustro przed sobą
__________________
My whole life is about doing better tomorrow, that's a solid philosophy.

~ Hank Moody
Suvia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-30, 15:08   #790
arashii
Raczkowanie
 
Avatar arashii
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 301
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Wróciłam od fryzjera ; ((( nigdy takiej wizyty nie miałam . Teraz pisze tu i łzy mi lecą jak woda ; ( . Miałam długie włosy do połowy pleców prosiłam o ścięcie 1 cm...obcięła mi 12 cm !!!!!! dosłownie ! ; / nie mogłam uwieżyć ! jak ja wyglądam ! jestem załamana ! latami zapuszczałam włosy ; //// . Dziewczyny co mam robić ? jakieś preparaty na dłuższe włosy czy jak ! doradzcie mi coś proszę ; (((
__________________
"In a second you'll be wrapped around my finger
'Cause I can, 'cause I can do it better
There's no other, so when's it gonna sink in
She's so stupid, what the hell with your thinking?! ; d..."



Odrost 11 ...12...13 ...23! zapuszczam naturalne włoski ^^
arashii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-30, 15:13   #791
la figa
Wtajemniczenie
 
Avatar la figa
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 2 356
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez arashii Pokaż wiadomość
Wróciłam od fryzjera ; ((( nigdy takiej wizyty nie miałam . Teraz pisze tu i łzy mi lecą jak woda ; ( . Miałam długie włosy do połowy pleców prosiłam o ścięcie 1 cm...obcięła mi 12 cm !!!!!! dosłownie ! ; / nie mogłam uwieżyć ! jak ja wyglądam ! jestem załamana ! latami zapuszczałam włosy ; //// . Dziewczyny co mam robić ? jakieś preparaty na dłuższe włosy czy jak ! doradzcie mi coś proszę ; (((
mam tylko nadzieje, ze nie zaplacilas fryzjerce..

wspolczuje kochana
__________________
la figa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-30, 15:16   #792
arashii
Raczkowanie
 
Avatar arashii
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 301
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Nie bo to mojej koleżanki babcia fryzjerką jest i nie chciała kasy . Ale jestem załamana ! ; / znacie jakieś maseczki na porost włosów czy coś ?! ; (
__________________
"In a second you'll be wrapped around my finger
'Cause I can, 'cause I can do it better
There's no other, so when's it gonna sink in
She's so stupid, what the hell with your thinking?! ; d..."



Odrost 11 ...12...13 ...23! zapuszczam naturalne włoski ^^
arashii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-30, 15:17   #793
weegirl
Zakorzenienie
 
Avatar weegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 5 069
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez arashii Pokaż wiadomość
Wróciłam od fryzjera ; ((( nigdy takiej wizyty nie miałam . Teraz pisze tu i łzy mi lecą jak woda ; ( . Miałam długie włosy do połowy pleców prosiłam o ścięcie 1 cm...obcięła mi 12 cm !!!!!! dosłownie ! ; / nie mogłam uwieżyć ! jak ja wyglądam ! jestem załamana ! latami zapuszczałam włosy ; //// . Dziewczyny co mam robić ? jakieś preparaty na dłuższe włosy czy jak ! doradzcie mi coś proszę ; (((
Zapraszam na dział pielęgnacyjny Włosy rosną przeciętnie 1cm na miesiąc, przy odpowiedniej pielęgnacji da się to odrobić w rok, a może szybciej (jeśli pomogą wcierki i może jakiś suplement...? a także uda się sprawić, by końcówki były w dobrym stanie). Głowa do góry, następnym razem trzeba będzie pilnować fryzjerki, a uwierz mi, są takie, które wiedzą co to znaczy 1 cm.
weegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-30, 15:19   #794
la figa
Wtajemniczenie
 
Avatar la figa
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 2 356
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez weegirl Pokaż wiadomość
Zapraszam na dział pielęgnacyjny Włosy rosną przeciętnie 1cm na miesiąc, przy odpowiedniej pielęgnacji da się to odrobić w rok, a może szybciej (jeśli pomogą wcierki i może jakiś suplement...? a także uda się sprawić, by końcówki były w dobrym stanie). Głowa do góry, następnym razem trzeba będzie pilnować fryzjerki, a uwierz mi, są takie, które wiedzą co to znaczy 1 cm.
tej pewnie chodzilo o 'centymetr fryzjerski'

kilka razy juz slyszalam o tym, ze dziewczyna prosila o cm a zostala scieta o jakies 10cm, nastepnie z zazaleniem do fryzjerki a ona sypie powyzszym tekstem
__________________
la figa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-31, 11:22   #795
agusiajnw
Zakorzenienie
 
Avatar agusiajnw
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 635
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Ja zupełnie szczerze powiem że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wyjść od fryzjera zadowoloną
W zeszłym roku po pięcioletniej przerwie i stylizacji włosów na własną rękę, postanowiłam dać jednak ostatnią szansę i wybrałam się do najbardziej zachwalanego fryzjera w moim mieście. Miało być cudownie, a skończyło się tak jak zawsze - wróciłam z płaczem do domu, lżejsza o 50 zł i połowę włosów. Włosy były prawie do pasa i podcięcie końcówek (prosiłam: "dosłownie 5 cm - nie więcej") spowodowało że włosy miałam ledwie dotykające łopatek. Pani w ukryciu za moimi plecami zrobiła co chciała, po czym na mój komentarz że krótko stwierdziła że teraz chociaż będą zdrowsze
I tak o to ostatni raz w życiu byłam u fryzjera
agusiajnw jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-31, 12:42   #796
arashii
Raczkowanie
 
Avatar arashii
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 301
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Hhahahha to tak samo ja wczoraj miałam ; DDD teraz się z tego śmieję ; d
__________________
"In a second you'll be wrapped around my finger
'Cause I can, 'cause I can do it better
There's no other, so when's it gonna sink in
She's so stupid, what the hell with your thinking?! ; d..."



Odrost 11 ...12...13 ...23! zapuszczam naturalne włoski ^^
arashii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-31, 13:55   #797
agusiajnw
Zakorzenienie
 
Avatar agusiajnw
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 635
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

to i tak szybko
ja dopiero po tygodniu się otrząsnęłam
agusiajnw jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-07-31, 14:01   #798
arashii
Raczkowanie
 
Avatar arashii
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 301
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Wiesz jak nie patrzę w lustro to jest dobrze ;d gorzej jak spojrze i przypomnę sobie moje długaśne rudo - czerwone włosy ; /
__________________
"In a second you'll be wrapped around my finger
'Cause I can, 'cause I can do it better
There's no other, so when's it gonna sink in
She's so stupid, what the hell with your thinking?! ; d..."



Odrost 11 ...12...13 ...23! zapuszczam naturalne włoski ^^
arashii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-01, 13:18   #799
Altarfka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 118
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Dobrze, że jest taki wątek, bo sie muszę wyżalić. Miesiąc temu umówiłam się do fryzjerki, u której zawsze się strzygłam, a która wróciła po urlopie macierzyńskim i kilkoma (kilunastoma) nadprogramowymi kilogramami i przez to okropnie zła i drażliwa. Juz wtedy trzeba było uciec, ale co tam... Na hasło: "trochę skrócić" efekt jest taki, że jestem mocno wycięta (ok.6-7 cm), w ogóle fryzura sie nie chce układać. A moją śliczną równiutka grzywkę, którą zaczesywałam na czoło wycięła w odróconą literę V i muszę ją teraz zaczesywać na bok. A najgorsze jest to, że mam wrażenie, że od tego czasu włosy nie urosły ani milimetra! Od tego czasu motto: " Włosy nie ręka, odrosną" zamieniłam na: "Uwaga na szalonych fryzjerów"!
Altarfka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-02, 22:16   #800
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 3 696
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja najgorsza wizyta u fryzjera.. hmm..

Na studniówkę chłopaka miałam długie włosy, jakoś do połowy pleców i chciałam takie delikatne fale od połowy długości, wiecie - wiatrem czesane.
W efekcie końcowym wyszłam z barankiem na głowie od samego czubka! Gdyby teraz mi tak zrobiły, to bym nie zapłaciła, serio, ale wtedy nie byłam asertywna i grzecznie uciekłam z salonu. Siostra się ze mnie śmiała, ja już chciałam włożyć głowę pod kran, ale w sumie tego barana spięłam wsuwkami na jeden bol, jakoś przyklapiłam i wyglądało znośnie.


Znam fryzjerkę, która naprawde jak się jej powie 1cm, to tyle obetnie i wyznaje zasade, ze lepiej obciąć za mało niż za dużo

Niestety dziś byłam na podcięciu końcówek u innej babeczki no i podczas wcześniejszej wizyty zrobiła mi elegancko, a dziś.. za krótko:/
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-08-09, 12:37   #801
Magiusa
Zakorzenienie
 
Avatar Magiusa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 927
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez agusiajnw Pokaż wiadomość
Ja zupełnie szczerze powiem że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wyjść od fryzjera zadowoloną
W zeszłym roku po pięcioletniej przerwie i stylizacji włosów na własną rękę, postanowiłam dać jednak ostatnią szansę i wybrałam się do najbardziej zachwalanego fryzjera w moim mieście. Miało być cudownie, a skończyło się tak jak zawsze - wróciłam z płaczem do domu, lżejsza o 50 zł i połowę włosów. Włosy były prawie do pasa i podcięcie końcówek (prosiłam: "dosłownie 5 cm - nie więcej") spowodowało że włosy miałam ledwie dotykające łopatek. Pani w ukryciu za moimi plecami zrobiła co chciała, po czym na mój komentarz że krótko stwierdziła że teraz chociaż będą zdrowsze
I tak o to ostatni raz w życiu byłam u fryzjera
No ja dokładnie tak samo. Nigdy nie zdarzyło mi się wyjść i pomyśleć...ale super
Najgorsza to jak kiedyś pojechałam do znajomego do Wawy i mając sporo czasu stwierdziłam, że pójdę do fryzjera. Pani miała mi pocieniować włosy. Pocieniowała mi tak, że najkrótsze zaczynały się na poziomie oczu...co oczywiście bardzo poszerzyło moją twarzy. Wyłam strasznie.

Poza tą wizytą, więcej tragedii nie miałam, ale zawsze wychodzę w dość neutralnym nastroju., bez szału.
Mam to szczęście, że trafiam na fryzjerów, którzy stosują normalny centymetr i z reguły robią to co j chce, ale mi brakuje właśnie takiego ( jakoś wielu znajomych takich ma) którzy spojrzą na mnie, ocenią co mi pasuje ( szczególnie w kwestii koloru) i zrobią to tak, że wyjdę naprawdę zachwycona i nie będę chciała za chwilkę zmieniać.
__________________
Dziś oprócz Was, wiem, nie mam nic

07.07.2012

12.06.2013 DARUŚ
&
20.02.2015 BARTUŚ




Edytowane przez Magiusa
Czas edycji: 2012-08-09 o 12:39
Magiusa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-09-25, 11:02   #802
Agrh
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 722
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

eh ja wczoraj byłam u fryzjerki i masakra miała dość długie włosy... w miarę proste chciała minimum końcówki podciąć i troche wycieniować je... a efekt jest taki , że włosy mi się cholernie zawijają w stronę brody a z tyłu mam trochę dłuższe masakra ! i znów czekać miesiącami
Agrh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-09-25, 13:02   #803
Altarfka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 118
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

A mnie się zdarzyło wyjść od fryzjera i pomyśleć:"ale super" ale tylko raz, co prawda zapłaciłam 70 zł, ale dzisiaj patrzę z rozrzewnieniem na swoje zdjęcia po tej wizycie. Teraz czekam aż włosy odrosną po ostatniej NIEUDANEJ wizycie u frzjerki i wracam do faceta, który zrobił mi wspaniałe cięcie włosów.
Altarfka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-02, 12:35   #804
czarownica jaga
Wtajemniczenie
 
Avatar czarownica jaga
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: z domu;)
Wiadomości: 2 046
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Muszę się wyżalić od jakiegoś czasu farbowałam moje włosy (długości do brody) na brąz, fryzjerka przygotowywała farbę i nakładała, efektem była zawsze na początku czerń na głowie, która po spraniu zamieniała się średni brąz. W okolicach wakacji stwierdziłam, że nie chcę już brązu, tylko karmel. Fryzjerka odradziła dekoloryzację, ponieważ niszczy włosy a kolor ponoć nie wyszedłby i tak jednolity na mojej głowie, zaproponowała schodzenie stopniowe, zrobiła pasemka. Ucieszyłam się, bo miałam wreszcie jaśniejsze włosy, w ciemnych czułam się staro i smutno. Za kilka tygodni poszłam zrobić odrost, przypomniałam jej, że nie chcę już ciemnych po czym wyszłam z czarnymi włosami! Za kilka dni wróciłam(po namowie męża i koleżanek), znowu zrobiła mi pasemka, było w miarę ok. Po okołu miesiącu z duszą na ramieniu udałam się do pani fryzjerki, zastrzegając że nie chcę ciemnych włosów, usłyszałam odpowiedź, że nie może co wizytę nakładać mi pasemek, bo włosy się wykruszą, w związku z tym na odroście nałoży mi jasny brąz, a na te sprane, rozjaśniane wcześniej pasemkami jasny blond, coby się jeszcze bardziej pojaśniły. Efekt był ok, włosy nie były ciemniejsze, pomyślałam :spoko, może jakoś w końcu po kawałku będę mieć ten jasny karmelkowy brąz. Mineło kilka tygodni, znowu pasowałoby coś zrobić z odrostem, dobra, poszłam i mówię starą śpiewkę: nie chcę brązu, ma mi położyć coś najjaśniejszego. Najpierw położyła mi na odrost jakiś kolor(podobno jasny brąz, karmelu nie może na moich podobno dać, bo naturalne mam średni brąz i zaczynam już siwieć a karmel by tego nie przykrył, nie znam się, może i ma rację) potem na resztę włosów nakładała coś, myślałam, że ten jasny blond. I co się okazało? K*****, znów ciemna czekolada na głowie..... Zarzekała się, że ona mi na te pasemka jasny blond kładła. Jeszcze po zmyciu farby robiła coś podejrzanego, wtarła coś, powiedziała, że odżywkę, a za kilka minut zmyła, a włosów potem nie mogła rozczesać. Nie wiem, czy czasami wtedy nie nakładała jakiegoś dekoloryzatora(przecież po odżywce włosy bez problemu by się dały rozczesać), bo się zorientowała, że znów przyciemniła. Jestem wkurzona, cały weekend mam popsuty, to była moja ostatnia wizyta u tej pani. Mam wrażenie, że ona nie rozumie co się do niej mówi,ja swoje a ona swoje. Takie efekty nieprzewidziane miałabym gdybym sama farbowała, do kitu z takim fachowcem,płacisz mu a i tak jesteś niezadowolony. Precz z fryzjerami partaczami, którzy nie potrafią słuchać co klient do nich mówi!!
__________________
"(...)a szabelkę to kawaler w której nogawce nosi?(...)"

I am a WarriorZ

czarownica jaga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-02, 18:48   #805
slonce6
Przyczajenie
 
Avatar slonce6
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 7
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja najgorsza wizyta u fryzjera była tydzień temu. Marzyło mi sie ombre hair , a ze moja fryzjerka cos bleblała że zrobi mi tak ze bedzie ladny efekt w związanych włosach. Wyszło tak ze zrobiła mi ombre hair od spodu włosów XD. Kilka dni później poszłam ponownie i mam tak jak chciałam , chodź lekki niedosyt <3
slonce6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-03, 22:32   #806
Malgorzata2111
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 2
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja dzisiejsza fryzura wykonana przez P.Paulinę w salonie DUET w Będzinie.KOSZMAR!!!!!!!!!
Malgorzata2111 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-04, 08:23   #807
czarownica jaga
Wtajemniczenie
 
Avatar czarownica jaga
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: z domu;)
Wiadomości: 2 046
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Malgorzata2111 Pokaż wiadomość
Moja dzisiejsza fryzura wykonana przez P.Paulinę w salonie DUET w Będzinie.KOSZMAR!!!!!!!!!
A co takiego konkretnego Ci zrobiła?
__________________
"(...)a szabelkę to kawaler w której nogawce nosi?(...)"

I am a WarriorZ

czarownica jaga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-04, 09:41   #808
pasjonautka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 77
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Najgorsza wizyta? Ta, gdzie zamiast mojej ulubionej pani Basi wydelegowano początkującą praktykantkę, która po 25 minutach miała całe ręce 'pociachane' i co chwile koleżanka lepiła jej plastry... Okazało się, że to były jej pierwsze próby na klientce w tym salonie. Nie będę podawać nazwy, ale było to centrum Krakowa.
__________________
Lubię kosmetyki i inne "babruchy" Ostatnio zaczęłam prowadzić bloga, ale jakoś kiepsko mi idzie... :P Zapraszam - http://pasjonautka.wordpress.com
pasjonautka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-04, 17:26   #809
Lithiumae
Raczkowanie
 
Avatar Lithiumae
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: z daleka:)
Wiadomości: 186
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Oj miałam kiedyś taką paskudną wizytę u fryzjera.
Przed studniówką oczywiście Umówiłam się z fryzjerką że przyjedzie do mnie do domu i zrobi mi fryzurę na studniówkę. Wyjaśniłam że chodzi mi o włosy lekko pokręcone na długości i grzyweczka lekko na bok. ''Pani'' fryzjerka wyraziła zgodę,zaznaczyła tylko żebym założyła wałki na noc przed studniówką(i jej wizytą). Zdziwiłam się no ale ok,stwierdziłam że ona wie lepiej bo w końcu to fryzjerka. Jaką mine miałam po zdjęciu rano tych wałków z głowy to nie zapomne nigdy. Wyglądałam jak rude skrzyżowanie słoneczka polsatu z peruką afro jakie sa sprzedawane np na karnawał. ''Pani" fryzjerka nie widziała jednak problemu, mało tego grzywke natapirowała mi okrutnie mocno i zaczesała do tyłu. Tragedia. Po skończonej ''robocie'' zażądała 95 zł. Niestety dla niej zaczełam dyskutować i tak od normalnej rozmowy wywiązała się kłótnia. Poszłam zmyć to paskudztwo z głowy i ''pani'' fryzjerka musiała mi zrobić inną fryzurę. Tym razem udało jej się zrobić to o co prosiłam. Z ceny też spuściła. Piszę ''pani'' fryzjerka ponieważ zaraz po wejściu do mojego domu kazała się tytułować ''panią fryzjer''
Lithiumae jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-12-04, 17:44   #810
kathy579
Zakorzenienie
 
Avatar kathy579
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 914
Wpisy w blogu: 23
GG do kathy579
Cytat:
Napisane przez Lithiumae Pokaż wiadomość
Oj miałam kiedyś taką paskudną wizytę u fryzjera.
Przed studniówką oczywiście Umówiłam się z fryzjerką że przyjedzie do mnie do domu i zrobi mi fryzurę na studniówkę. Wyjaśniłam że chodzi mi o włosy lekko pokręcone na długości i grzyweczka lekko na bok. ''Pani'' fryzjerka wyraziła zgodę,zaznaczyła tylko żebym założyła wałki na noc przed studniówką(i jej wizytą). Zdziwiłam się no ale ok,stwierdziłam że ona wie lepiej bo w końcu to fryzjerka. Jaką mine miałam po zdjęciu rano tych wałków z głowy to nie zapomne nigdy. Wyglądałam jak rude skrzyżowanie słoneczka polsatu z peruką afro jakie sa sprzedawane np na karnawał. ''Pani" fryzjerka nie widziała jednak problemu, mało tego grzywke natapirowała mi okrutnie mocno i zaczesała do tyłu. Tragedia. Po skończonej ''robocie'' zażądała 95 zł. Niestety dla niej zaczełam dyskutować i tak od normalnej rozmowy wywiązała się kłótnia. Poszłam zmyć to paskudztwo z głowy i ''pani'' fryzjerka musiała mi zrobić inną fryzurę. Tym razem udało jej się zrobić to o co prosiłam. Z ceny też spuściła. Piszę ''pani'' fryzjerka ponieważ zaraz po wejściu do mojego domu kazała się tytułować ''panią fryzjer''
gratuluje odwagi:thumbup:

Wysłane z mojego GT-I9001 za pomocą Tapatalk
__________________
H A I R


...and I will wear him
In my heart's core, ay, in my heart of heart
As i do thee...





Rudy Blog...szybka pomoc fryzjerska
kathy579 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Wyłączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-08-22 11:32:01


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:10.