Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy - Strona 34 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-08-21, 14:30   #991
tekila901
Zakorzenienie
 
Avatar tekila901
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Biegun północny
Wiadomości: 8 053
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez alllice_a Pokaż wiadomość
poszłam kiedyś przed weselem kuzyna do fryzjera, miałam wtedy 18 lat, chciałam młodzieżowe loczki, a fryzjerka zrobiła mi taką fryzure, że wyglądałam jak stara baba, tapira, dużo lakieru do włosów, włosy się praktycznie nie ruszały, czułam się, jakbym była w kasku. Już wychodząc od fryzjera miałam łzy w oczach, wróciwszy do domu od razu wszystko zmyłam,co oczywiście nie było łatwe, w końcu miałam buteleczkę lakieru na włsoach od tego incydentu nie ufam fryzjerom, na wszelkie imprezy czeszę się sama
Mi fryzjerka zrobiła to samo kilka miesięcy temu. Chcialam uzyskac efekt jak po lokowce. Fryzjerka zaczęła robić loki prostownica, wychodzily takie kanciaste, a potem je tapirowala. Efekt można sobie latwo wyobrazić - przyklap u góry, siano na dole. Zaczelam jej mowic w trakcie, że przecież to nie ta sama fryzura jaką jej pokazałam na zdjeciu, ale kazała mi sie nie martwić, bo to dopiero poczatek. A im dalej w las, tym gorzej to wyglądało. Gdybym miała 18 lat, to pewnie wróciłabym do domu i tak samo jak Ty myła głowę. Ale wiedziałam, że nie bede miała na to czasu. Pod koniec juz otwarcie powiedziałam, że mi się to nie podoba i ze nie pójdę z taką fryzurą na żadną uroczystość. Kazałam siebie układać wlosy jeszcze raz. W międzyczasie przyszła kolejna klientka, koleżanka fryzjerki i widać było, że obie były wściekłe. Ja zresztą tak samo. Ale zażądałam układania włosów jeszcze raz, bo na podporke miałam zdjęcie i to, ze sama jej mówiłam, by używała lokówki... pani wlosy scinala mi do tej pory świetnie, ale teraz to już nie mam się co u niej pokazywać.
__________________
tekila901 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-21, 18:12   #992
tuskaroz
Zakorzenienie
 
Avatar tuskaroz
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 3 068
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez IrelandBreakfast Pokaż wiadomość
Tuskaroz, mam nadzieję, że nie wykorzystasz tego karnetu. Ja bym się bała

Wysłane z mojego LG-D280 przy użyciu Tapatalka
W życiu, moja noga już tam nie postanie
tuskaroz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-22, 07:06   #993
IrelandBreakfast
Zakorzenienie
 
Avatar IrelandBreakfast
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Podlasie
Wiadomości: 20 730
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez tuskaroz Pokaż wiadomość
W życiu, moja noga już tam nie postanie
Prawidłowo Trzymaj się i oby Ci się taka przyemność nigdy więcej nie trafiła

Wysłane z mojego LG-D280 przy użyciu Tapatalka
__________________
15.02.2013


Przestań się zamartwiać. Bóg się tym już zajmuje.
IrelandBreakfast jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-25, 07:53   #994
Dana34
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 101
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Moja najgorsza wizyta u fryzjera miała miejsce przed jedną z ważnych dla mnie uroczystości. Poprosiłam fryzjerkę żeby zrobiła mi grzywkę na bok ale broń boże nie za krótką. I fryzjerka ścięła ją bardzo bardzo bardzo króciutko. Wyglądałam jak wariat . Zrobiłam im tam niezłą awanturę
Dana34 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-26, 15:25   #995
SouthEater
ciepłe kluchy
 
Avatar SouthEater
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 172
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Najgorsza wizyta nr 1: poszlam podciac grzywke do salonu, do którego chodzilam na stale. No i jak wpadlam do tego salonu, tak siadlam na fotel, tak fryzjerka mi to grzywke skróciła. Bez sprawdzenia przedzialka. Bez sprawdzenia jaka ona jest. Po prostu ciapla to, co w danym momencie bylo na czole.
Bylo krzywo, jedna warstwa byla 'side bangs', druga na prosto, porobily sie jakies schodki... Zeby z... zepsuc grzywke to tez trzeba miec talent.

Nadziwniejsza i najbardziej wsiowa wizyta: fryzjerka oplotkowala moja matke nad moja glowa do mnie. Fryzjerka z miasta (ja mieszkalam wtedy na wsi i dojezdzalam do niej kiedys wlasnie z mama a potem sama) o zbyt wysokim mniemaniu o sobie,ktora swoja droga jest autorka mojej najgorszej grzywki nr 2 (ciela ja GODZINE i wyszlo jej to absolutnie masakrycznie, nie przypominalo to niczego... Teraz tak mysle, ze ksztaltem przypominala owlosienie lonowe...).

Nr 2 w kategorii wsiowych wizyt: krotko - nie chcialam miec tapira, a dostalam. Na grzywce (cieniowanej). Bo na wesele trzeba! Tona lakieru ofc byla.
Ta sama pani potrafilaby ściąć jajko sama suszarka. Zreszta wrzątkiem tez po głowie lubi polać.

Ogolnie wszystkie zla fryzjerow wychodza na tej malej części włosów, jaką jest grzywka. Po prostu brawa, bo jesli nie umie sie ściąć jej, to jak mozna umiec obciac resztę?

Przypomnialo mi sie!
Najgorsza wizyta ULTIMATE: pozwole sobie tylko zacytowac: "Tak grzecznie siedzialas, ze az podgolilam Ci kark maszynka" (to ta sama od wsiowej wizyty nr 1).

Znam dwie fryzjerki, ktore moze nie zachwyca i nie powala na kolana umiejetnosciami, ale tez - i to chyba najwazniejsze - nie skrzywdza. Kazda oddalona ode mnie o 30km, ale warto kuffa!
__________________
Cytat:
Napisane przez CzasKomety
Pierwsza zasada wizazu - nie dyskutuj o wizazu.
SouthEater jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-26, 18:45   #996
weegirl
Zakorzenienie
 
Avatar weegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 5 124
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez SouthEater Pokaż wiadomość
Bylo krzywo, jedna warstwa byla 'side bangs', druga na prosto, porobily sie jakies schodki... Zeby z... zepsuc grzywke to tez trzeba miec talent.


Ogolnie wszystkie zla fryzjerow wychodza na tej malej części włosów, jaką jest grzywka. Po prostu brawa, bo jesli nie umie sie ściąć jej, to jak mozna umiec obciac resztę?
Nie zgodzę się- cięcie grzywki wcale takie łatwe nie jest jak się to może wydawać I nigdy nie byłam zadowolona z grzywki robionej przez fryzjera (tzn. poza mną, ale właściwie, to byłam zadowolona z grzywek własnej roboty także zanim posiadłam tajemną wiedzę fryzjerską ), a chodziłam do fryzjerek, które krzywdy by człowiekowi na głowie nie zrobiły.

Co do obgadywania- nie znoszę tego, to wg mnie największy minus osiedlowych salonów, które jednak lubię znacznie bardziej od bezosobowych sieciówek.
weegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-26, 20:39   #997
SceneQueene
Zakorzenienie
 
Avatar SceneQueene
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiadomości: 19 320
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Zgadzam się, grzywki wcale nie są takie trudne do zrobienia. Niestety.

Wysłane poprzez Sony Xperia Z2.
__________________
Każdy problem da się rozwiązać, o ile ma się odpowiednio duży plastikowy worek.

Okiem Julii
Facebook
Instagram
FAQ- dekoloryzacja, kąpiel rozjaśniająca, %, przedłużanie, pielęgnacja, likwidacja odcieni, oleje, numery farb
SceneQueene jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-08-26, 21:47   #998
tuskaroz
Zakorzenienie
 
Avatar tuskaroz
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 3 068
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Mi też kiedyś fryzjerka tragicznie obcięła grzywkę Rzadko kiedy byłam zadowolona z efektu, więc dość szybko z niej zrezygnowałam (i dobrze).
tuskaroz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-09-02, 12:37   #999
dotiis
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

współczuję wam dziewczyny tych wszystkich przygód.
Ale z drugiej strony irytuje mnie, gdy ktos przekresla wszystkich fryzjerow, bo tak sie utarlo (np sytuacja gdy prosimy o podciecie samych koncowek, konczy sie to krotka fryzura) Owszem, znajda sie i tacy, ale fryzjer fryzjerowi nierowny.
Ja opiszę sytuację z zupełnie innej strony.
Jestem fryzjerką, pracuję w salonie, który ma bardzo dobre opinie (nie bez powodu zresztą). Ostatnio przyszla do nas Pani z ciemnym odrostem, a na dlugosci byl jasny blond. Jej wlosy byly w oplakanym stanie, po poprzedniej wizycie u fryzjera. Miala popalone, wykruszone wlosy przy twarzy, byla zdesperowana i zazyczyla sobie by rozjasnic jej odrost. Kolezanka, ktora ja przyjmowala, przy konsultacji powiedziala jej ze niestety ale wlosy nie nadaja sie do rozjasniania, i wytlumaczyla, co prawdopodobnie stalo sie przy poprzedniej wizycie. Po dlugiej rozmowie Pani odpuscila, zdecydowala sie na zabieg pielegnacyjny, ktory ma za zadanie odbudowac wlos, ale zostala tez poinformowana, ze przy takim stanie, tych zabiegow trzeba przejsc conajmniej 3-4 w krotkim odstepie czasu, a po tym powoli przechodzic do ladnego jasnego blondu.
Przy modelowaniu Pani zaczela plakac. lzy ciekly jej po policzkach, na koniec powiedziala, ze czuje ze jest troche lepiej, ale to nie jest to czego oczekiwala, bo jej wlosy sa nadal zniszczone..
Nie pomogly tlumaczenia, ze zrobilismy wszystko co w naszej mocy podczas tej wizyty i ze tez nie da sie osiagnac "czegos" z "niczego".
Nie mozemy odpowiadac za bledy poprzedniego fryzjera, ktory jej to zrobil.
Dlaczego ta Pani nie poszla do tego "fryzjera", by pokazac jak ja zalatwil? Jej by to nie pomoglo, ale byc moze wyciagnalby on wnioski czego NIE NALEZY robic i uniknalby nastepnej takiej sytuacji.

Wiem ze sa fryzjerzy, ktorzy odwalaja swoja robote szybko, byleby zrobic, ale tak jak juz napisalam wczesniej fryzjer fryzjerowi nierowny, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.
dotiis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-09-02, 18:39   #1000
weegirl
Zakorzenienie
 
Avatar weegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 5 124
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dotiis Pokaż wiadomość
Dlaczego ta Pani nie poszla do tego "fryzjera", by pokazac jak ja zalatwil? Jej by to nie pomoglo, ale byc moze wyciagnalby on wnioski czego NIE NALEZY robic i uniknalby nastepnej takiej sytuacji.
Zazwyczaj ze strachu i z powodu nieśmiałości. Ale wydaje mi się, że coraz więcej osób zamiast powiedzieć cokolwiek wprost woli opisać sytuację w internecie. Takie jest moje odczucie, jesteśmy coraz mniej bezpośredni w prawdziwym świecie, coraz trudniej nam się rozmawia. A warto w kulturalny sposób walczyć o swoje, o ile to możliwe nie w sposób wirtualny.

Swoją drogą, sama jak byłam młodsza miałam duży problem jeśli chodzi o kontakty z fryzjerami, bałam się powiedzieć cokolwiek i jak nie byłam zadowolona to tego nie okazywałam A to był błąd, bo nie dawałam komuś szansy na poprawę. Chociaż myślę, że duża część fryzjerów tutaj opisywanych po prostu nie słucha, działa bezrefleksyjnie i nie wyciąga wniosków z popełnionych błędów.
weegirl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-09-09, 12:01   #1001
joanstark
Rozeznanie
 
Avatar joanstark
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 548
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dotiis Pokaż wiadomość
współczuję wam dziewczyny tych wszystkich przygód.
Ale z drugiej strony irytuje mnie, gdy ktos przekresla wszystkich fryzjerow, bo tak sie utarlo (np sytuacja gdy prosimy o podciecie samych koncowek, konczy sie to krotka fryzura) Owszem, znajda sie i tacy, ale fryzjer fryzjerowi nierowny.
Ja opiszę sytuację z zupełnie innej strony.
Jestem fryzjerką, pracuję w salonie, który ma bardzo dobre opinie (nie bez powodu zresztą). Ostatnio przyszla do nas Pani z ciemnym odrostem, a na dlugosci byl jasny blond. Jej wlosy byly w oplakanym stanie, po poprzedniej wizycie u fryzjera. Miala popalone, wykruszone wlosy przy twarzy, byla zdesperowana i zazyczyla sobie by rozjasnic jej odrost. Kolezanka, ktora ja przyjmowala, przy konsultacji powiedziala jej ze niestety ale wlosy nie nadaja sie do rozjasniania, i wytlumaczyla, co prawdopodobnie stalo sie przy poprzedniej wizycie. Po dlugiej rozmowie Pani odpuscila, zdecydowala sie na zabieg pielegnacyjny, ktory ma za zadanie odbudowac wlos, ale zostala tez poinformowana, ze przy takim stanie, tych zabiegow trzeba przejsc conajmniej 3-4 w krotkim odstepie czasu, a po tym powoli przechodzic do ladnego jasnego blondu.
Przy modelowaniu Pani zaczela plakac. lzy ciekly jej po policzkach, na koniec powiedziala, ze czuje ze jest troche lepiej, ale to nie jest to czego oczekiwala, bo jej wlosy sa nadal zniszczone..
Nie pomogly tlumaczenia, ze zrobilismy wszystko co w naszej mocy podczas tej wizyty i ze tez nie da sie osiagnac "czegos" z "niczego".
Nie mozemy odpowiadac za bledy poprzedniego fryzjera, ktory jej to zrobil.
Dlaczego ta Pani nie poszla do tego "fryzjera", by pokazac jak ja zalatwil? Jej by to nie pomoglo, ale byc moze wyciagnalby on wnioski czego NIE NALEZY robic i uniknalby nastepnej takiej sytuacji.

Wiem ze sa fryzjerzy, ktorzy odwalaja swoja robote szybko, byleby zrobic, ale tak jak juz napisalam wczesniej fryzjer fryzjerowi nierowny, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.
Ano zgadzam się z Tobą - jak w każdym zawodzie są dobrzy i kiepscy specjaliści, ja trafiłam i na tych gorszych (na szczęście żaden mi nie zrobił dużej krzywdy) i lepszych. Byłam raz w jednym bardziej popularnych salonów w moim mieście, miałam wtedy włosy za pas, które chciałam ściąć do łopatek. Pani pytała mnie z sześć razy, czy na pewno chcę tyle ściąć, czy nie zostawić więcej, czy to ma być długość do łopatek na włosach suchych czy mokrych, kazała mi się obrócić bokiem i potwierdzić, gdzie chcę ciąć - widać, że miała przeżycia z osobami, które nie chcą się pozbyć nawet centymetra włosów, a końcówki są zniszczone i wymagają podcięcia. Pod koniec już zaczęła mnie irytować i miałam ochotę powiedzieć, żeby w końcu zaczęła obcinać!

Potem mi opowiadała, jak jedna dziewczyna rozpłakała się na fotelu, bo podcięła jej dwa centymetry czupryny zamiast jednego... a końcówki miała połamane, rozdwojone tak, że się filcowały i nie dało się ich rozczesać.
__________________
142 - 2015
115 - 2016
76 - 2017

Filmy 2017 - 18

LC
joanstark jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-16, 12:32   #1002
Xxklaudus
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 12
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Ja miałam kilka nieprzyjemnych wizyt u fryzjera w czasach nastoletnich, kończyło się to zawsze idiotyczną fryzurą i skróceniem wlosow do ucha. Mimo tego, ze zawsze prosiłam o nie skracanie wlosow bardziej niż do ramion i miałam zdjęcie fryzury... Grzywka miała byc na bok a była króciutka i prosta... Kilka lat noszenia mini kucyka i włosy jakoś odrosły...



Ostatnio zdecydowałam obciąć się znaczną cześć wlosow, miało byc to podcięcie na prosto. Jednak zostałam niemiło obsłużona. Opowiem Wam moją "historię".

Umówiłam się do salonu, ktory został niedawno otwarty. Wnętrze i strona internetowa mocno zachęcały, salon miał pozytywne opinie w internecie. W dodatku miał przed nazwą wzmiankę "Proffesional" a na stronie internetowej było to bogato opisane.

Zadzwoniłam, umówiłam się, Pani powiedziała mi o promocji i za strzyżenie miałam zapłacić 50zl zamiast 72. Niby różnica nie mała, ale jednak zawsze coś

Gdy przyszłam do salonu i powiedziałam, że jestem umówiona na tą godzinę Pani się zerwała i powiedziała "proszę tutaj do myjki".

Ja trochę zdezorientowana, poszłam usiadłam, Pani fryzjerka poszarpała mnie za głowę i włosy przy zakładaniu ręcznika i przeszła do mycia włosów. Mycie było nieprzyjemne, trwało z nałożeniem odżywki maksymalnie dosłownie dwie minuty, jeszcze tak umytych wlosow to nigdy nie mialam...

Przeszliśmy na fotel i Pani zaczęła rozczesywać moje włosy. Włosy mam falowane z tendencją do plątania i trochę sie biedna namęczyła wyrywając mi przy tym włosy.

Fryzjerka ani razu nie zapytala mnie jak ścinamy włosy, nie użyła żadnych preparatów ochronnych przed wysoką temperaturą, żadnej odżywki ułatwiającej rozczesywanie, nic. Czułam się jakby włosy obcinała mi koleżanka bez doświadczenia u siebie w domu a chciałam sie poczuć luksusowo jak to w salonie...

W koncu gdy złapała za nożyczki i obcięła pierwsze pasmo, zaczęłam jej mowic, ze proszę o podcięcie wlosow na prosto, bez żadnego cieniowania.

Włosy podcięła, lekko wycieniowała mi z przodu...

I oznajmiła, że resztę wycieniuje po wysuszeniu. Gdy zaprzeczyłam ona chwyciła za nożyczki i...

Przyszła jej koleżanka Pani Fryzjerka była tak zajęta rozmową, ze dokończyła suszenie i podziękowała... Na szczęście!

Podcięcie nie jest może najgorsze, ale po dwoch tygodniach moje koncówki są w tragicznym stanie a włosy mam zdrowe, zadbane.

Prawdopodobnie nożyczki były tępe...

A jeszcze przed pytałam czy zdrowsze jest podcięcie maszynką czy nożyczkami i zapewniała, ze przy użyciu nożyczek nie ma mowy o rozdwojeniach.

Eh, podejrzewam, ze jakaś Pani Krysia we własnym domu lepiej by mnie obsłużyła niż zostałam potraktowana w tym salonie.

Za wizytę zapłaciłam 80zl, a jak zapytałam o to co usłyszałam przez telefon Pani zrobiła wielkie oczy i powiedziała, ze musiała się pomylić.

Nie zaproponowano mi nawet wody, nie wspominając o kawie co w innych salonach niższej rangi jest normalną sprawą.



Do salonu już nie wrócę...

---------- Dopisano o 12:32 ---------- Poprzedni post napisano o 12:21 ----------

Strasznie przepraszam za błędy, pisałam to na szybko na telefonie i niestety nie przeczytałam ponownie tekstu w celu sprawdzenia.

Teraz to nieco głupio wygląda, ale nie umiem wykasować tego i napisać jeszcze raz więc musicie mi jakoś to wybaczyć...
Xxklaudus jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-16, 12:53   #1003
SekretyOdchudzania
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 21
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Oj współczuje...ja też pamiętam swoją najgorszą wizytę....Mam zadziorek z przodu włosów. Obcinałam się na bardzo krótką fryzurę....a Pani "fryzjerka wystrzępiła mi grzywkę a zadziorek z przodu ucięła przy samej głowie. Przez pół roku chodziłam w czapce, albo w chustce. Już u fryzjerki chciałam uciekać i do domu jechać płakać. Z tego wszystkiego zostawiłam u niej kolczyki.
Inna babka też widziała moją rozpacz i powiedziała , że może się jeszcze ułożą czy coś. Na drugi dzień wróciłam po kolczyki z chustką na głowie. W ogóle że nie było jej wstyd brać za to pieniędzy. Ja jeszcze byłam bardzo młoda i się nie wykłócałam. Straszne są takie przeżycia niestety.
SekretyOdchudzania jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-16, 12:57   #1004
Topazik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 8
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Niezła historia
Topazik jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-17, 01:36   #1005
aleksa_
Przyczajenie
 
Avatar aleksa_
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 23
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

To teraz ja
Kiedyś umówiłam się do fryzjerki, która miała praktyki w "profesjonalnym" salonie i miała strzyc pod okiem "mistrza". Dzięki temu miałam mieć fryzjera taniej o 50%
Wszystko było ok do momentu aż pod koniec (już po myciu i strzyżeniu) zapytała, czy chciałabym loki/fale. Stwierdziłam, czemu nie - zawsze o takich marzyłam, a moje włosy są raczej proste.
I tak się dziewczyna męczyła, żeby mi te loki zrobić prostownicą (taką specjalną, którą da się też kręcić)... oczywiście wyszłam z prostymi włosami i kilkoma przypalonymi pasmami

P.S. "Mistrz" prawie nie patrzył jak ona strzyże i niestety nie widział przypalomych włosów. A szkoda.
__________________
Moja twórczość i... koty
FB: https://www.facebook.com/cosyland.page
Instagram: https://instagram.com/cosyland
aleksa_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-19, 13:45   #1006
sloneKartofle
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 35
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Nawet fal nie umieć zrobić... na pewno niezła z niej fryzjerka będzie
sloneKartofle jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-22, 11:09   #1007
Anette30
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 58
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Przynajmniej miałaś za pół ceny:P bo czasem zdarza się, że i "mistrz" weźmie całkiem niezłą stawkę a Ci włosy podpali. Mój mąż zawsze chętnie wyszukuje takie okazje za pół ceny. Tylko on chce zwykłe obstrzyżenie za długich włosów... Tylko w takich przypadkach się to kalkuluje.
Anette30 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 09:25   #1008
svetta
Raczkowanie
 
Avatar svetta
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 110
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

ja praktycznie zawsze jestem niezadowolona z wizyty w salonie fryzjerskim i praktycznie zawsze mam wrażenie, że fryzjer i ja mówimy w zupełnie różnych językach... ostatnio miałam taką sytuację, że poszłam sobie podciąć końcówki, a pani fryzjerka ścięła mi ponad 10 cm włosów, dobrze, że mam długie włosy, bo zostałabym łysa
svetta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 12:28   #1009
ZawszeNaDiecie
Przyczajenie
 
Avatar ZawszeNaDiecie
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 19
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

JA też nie rozumiem o co chodzi z tymi fryzjerami. Co pójde to jest gorzej. Ostatnio i grzywkę mi dziwnie ucięli...
ZawszeNaDiecie jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-11-24, 16:39   #1010
Olizabeth
Raczkowanie
 
Avatar Olizabeth
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Witajcie

Chciałam Wam opisać moją dzisiejszą wizytę.
Na wstępie fatalne mycie. Włosy wręcz wyprane ,bardzo niedelikatnie.
Do strzyżenia nie mam zastrzeżeń,fryzjer zrobił to o co prosiłam.
Przed suszeniem dostałam prośbę by położyć się na fotelu,odchylając głowę do tyłu
Fryzjer sam nie wiedział po co Oczywiście odmówiłam .

Poprosiłam o wyprostowanie włosów.

Fryzjer suszy,suszy włosy.... (Przeważnie fryzjerzy suszą suszarką,później na szczotce i dopiero później prostują)
Na widok prostownicy pomyślałam,że włosy są już suche..
Ale ,ale słyszę skrzypienie wody pod prostownicą!
Natychmiast zapytałam czy są mokre.
Usłyszałam ,że na wilgotnych jest lepszy efekt

Oczywiście zażądałam wysuszenia do końca,wtedy złapał okrągłą szczotkę i znów suszenie. Wyrwał mnóstwo włosów... Tą okrągłą szczotką rozczesywał (?) moje biedne włosy.

Tak jak pisałam strzyżenie bardzo dobrze,ale cała otoczka mocno zniechęca...

Edytowane przez Olizabeth
Czas edycji: 2015-11-24 o 16:41
Olizabeth jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-11-28, 12:42   #1011
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 035
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Olizabeth Pokaż wiadomość
Witajcie

Chciałam Wam opisać moją dzisiejszą wizytę.
Na wstępie fatalne mycie. Włosy wręcz wyprane ,bardzo niedelikatnie.
Do strzyżenia nie mam zastrzeżeń,fryzjer zrobił to o co prosiłam.
Przed suszeniem dostałam prośbę by położyć się na fotelu,odchylając głowę do tyłu
Fryzjer sam nie wiedział po co Oczywiście odmówiłam .

Poprosiłam o wyprostowanie włosów.

Fryzjer suszy,suszy włosy.... (Przeważnie fryzjerzy suszą suszarką,później na szczotce i dopiero później prostują)
Na widok prostownicy pomyślałam,że włosy są już suche..
Ale ,ale słyszę skrzypienie wody pod prostownicą!
Natychmiast zapytałam czy są mokre.
Usłyszałam ,że na wilgotnych jest lepszy efekt

Oczywiście zażądałam wysuszenia do końca,wtedy złapał okrągłą szczotkę i znów suszenie. Wyrwał mnóstwo włosów... Tą okrągłą szczotką rozczesywał (?) moje biedne włosy.

Tak jak pisałam strzyżenie bardzo dobrze,ale cała otoczka mocno zniechęca...
W sumie ostatnio też przeżyłam dość dziwną wizytę - umówiłam się na konkretną godzinę, a czekałam na swoją kolej ponad pół godziny, pani wyszarpałą mi włosy podczas mycia, nałożyła odżywkę i z głową w myjce kazała chwilę poczekać - chyba nie muszę mówić, co czuł mój biedny kark... Reszta wizyty na szczęście przebiegła pomyślnie - włoski były ładnie i dobrze obcięte
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-11-30, 08:07   #1012
la figa
Wtajemniczenie
 
Avatar la figa
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 2 512
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

uhhh ja pamietam swoja wizyte jak pani rozerwala mi ucho podczas szarpania mokrych wlosow grzebyczkiem. pozniej jeszcze jak durna szukalam resztek kolczyka na podlodze
__________________
la figa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-03, 04:56   #1013
_Tinkerbell
Zakorzenienie
 
Avatar _Tinkerbell
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 10 568
GG do _Tinkerbell
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Do "mojego" salonu przyjęli młodą dziewczynę, z 19 lat. Myślę sobie, dobra, i tak tylko podcinam końcówki to niech mnie obetnie, w końcu na kimś musi się uczyć. Włosy mam naturalne, farbowane henną, raz w tygodniu olejuje, odżywka po każdym myciu, 2 razy w tygodniu maska na pół godziny.
Babeczka wzięła mnie prosto z dworu, wzięła malutki, plastikowy grzebyczek i przedzieliła takie splątane na 3 części. Spryskała wodą i dopiero zaczęła czesać... Ciągnęła, szarpała, i do mnie "no takie ma pani zniszczone, trzeba jakąś odżywkę kupić". Oczywiście ja co chwile "można delikatniej?" "to boli "W końcu Spryskała płynem ułatwiającym rozczesywanie i "jakoś" to poszło. Podcięła te końcówki, ładnie, równo. Suszenie... Suszarka co prawda na letnim nawiewie, ale bardzo blisko głowy, chyba z 3 razy mnie stuknęła tą suszarką w głowę, suszyła we wszystkie strony, w tym grzywkę suszyła stojąc przede mną i dmuchając mi prosto na twarz. Aż w końcu zapytałam, czy mogę sobie sama wysuszyć, wysuszyłam i miałam z tyłu lekko splątane włosy, jeden malutki kołtunik... Zamiast mi go rozplątać rękami to zaczęła atakować grzebieniem, ciągnąć w dół aż go wyrwała..wstałam, opieprzyłam dziewczynę i wyszłam. Mam nadzieję, że ją zwolnią.
__________________
Jeśli dziecko jest twoim jedynym osiągnięciem, to bardzo mało w życiu osiągnęłaś.
Pole dance od 02.09.2015
_Tinkerbell jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-03, 05:27   #1014
cassie91910
Zadomowienie
 
Avatar cassie91910
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 1 478
GG do cassie91910
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dotiis Pokaż wiadomość
współczuję wam dziewczyny tych wszystkich przygód.
Ale z drugiej strony irytuje mnie, gdy ktos przekresla wszystkich fryzjerow, bo tak sie utarlo (np sytuacja gdy prosimy o podciecie samych koncowek, konczy sie to krotka fryzura) Owszem, znajda sie i tacy, ale fryzjer fryzjerowi nierowny.
Ja opiszę sytuację z zupełnie innej strony.
Jestem fryzjerką, pracuję w salonie, który ma bardzo dobre opinie (nie bez powodu zresztą). Ostatnio przyszla do nas Pani z ciemnym odrostem, a na dlugosci byl jasny blond. Jej wlosy byly w oplakanym stanie, po poprzedniej wizycie u fryzjera. Miala popalone, wykruszone wlosy przy twarzy, byla zdesperowana i zazyczyla sobie by rozjasnic jej odrost. Kolezanka, ktora ja przyjmowala, przy konsultacji powiedziala jej ze niestety ale wlosy nie nadaja sie do rozjasniania, i wytlumaczyla, co prawdopodobnie stalo sie przy poprzedniej wizycie. Po dlugiej rozmowie Pani odpuscila, zdecydowala sie na zabieg pielegnacyjny, ktory ma za zadanie odbudowac wlos, ale zostala tez poinformowana, ze przy takim stanie, tych zabiegow trzeba przejsc conajmniej 3-4 w krotkim odstepie czasu, a po tym powoli przechodzic do ladnego jasnego blondu.
Przy modelowaniu Pani zaczela plakac. lzy ciekly jej po policzkach, na koniec powiedziala, ze czuje ze jest troche lepiej, ale to nie jest to czego oczekiwala, bo jej wlosy sa nadal zniszczone..
Nie pomogly tlumaczenia, ze zrobilismy wszystko co w naszej mocy podczas tej wizyty i ze tez nie da sie osiagnac "czegos" z "niczego".
Nie mozemy odpowiadac za bledy poprzedniego fryzjera, ktory jej to zrobil.
Dlaczego ta Pani nie poszla do tego "fryzjera", by pokazac jak ja zalatwil? Jej by to nie pomoglo, ale byc moze wyciagnalby on wnioski czego NIE NALEZY robic i uniknalby nastepnej takiej sytuacji.

Wiem ze sa fryzjerzy, ktorzy odwalaja swoja robote szybko, byleby zrobic, ale tak jak juz napisalam wczesniej fryzjer fryzjerowi nierowny, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora.
To jej pojechałyście, babka załamana bo włosy spalone, idzie do innego salonu pewnie przerażona, że jeszcze jej gorzej włosy zniszczą a Wy jej mówicie takie zdanie Nie dziwię się, że płakała... Zamiast babkę pocieszyć, uśmiechnąć się i zachęcić to pewnie byłyście zmieszane i patrzyłyście na nią z politowaniem.
To nie było profesjonalne podejście do klienta.
__________________
You are not alone dear loneliness.
cassie91910 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-03, 17:23   #1015
tekila901
Zakorzenienie
 
Avatar tekila901
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Biegun północny
Wiadomości: 8 053
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Do "mojego" salonu przyjęli młodą dziewczynę, z 19 lat. Myślę sobie, dobra, i tak tylko podcinam końcówki to niech mnie obetnie, w końcu na kimś musi się uczyć. Włosy mam naturalne, farbowane henną, raz w tygodniu olejuje, odżywka po każdym myciu, 2 razy w tygodniu maska na pół godziny.
Babeczka wzięła mnie prosto z dworu, wzięła malutki, plastikowy grzebyczek i przedzieliła takie splątane na 3 części. Spryskała wodą i dopiero zaczęła czesać... Ciągnęła, szarpała, i do mnie "no takie ma pani zniszczone, trzeba jakąś odżywkę kupić". Oczywiście ja co chwile "można delikatniej?" "to boli "W końcu Spryskała płynem ułatwiającym rozczesywanie i "jakoś" to poszło. Podcięła te końcówki, ładnie, równo. Suszenie... Suszarka co prawda na letnim nawiewie, ale bardzo blisko głowy, chyba z 3 razy mnie stuknęła tą suszarką w głowę, suszyła we wszystkie strony, w tym grzywkę suszyła stojąc przede mną i dmuchając mi prosto na twarz. Aż w końcu zapytałam, czy mogę sobie sama wysuszyć, wysuszyłam i miałam z tyłu lekko splątane włosy, jeden malutki kołtunik... Zamiast mi go rozplątać rękami to zaczęła atakować grzebieniem, ciągnąć w dół aż go wyrwała..wstałam, opieprzyłam dziewczynę i wyszłam. Mam nadzieję, że ją zwolnią.
Znam to z doświadczenia... Zawsze w takiej sytuacji zastanawiam się czy opieprzyc czy przeczekac, żeby mi złośliwie nie sciela lub spaliła włosów
__________________
tekila901 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-09, 13:56   #1016
aniszonekk
Psiejsko czarodziejsko :)
 
Avatar aniszonekk
 
Zarejestrowany: 2013-02
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 2 369
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Miałam kiedyś moment, że chciałam zmienić coś w swoim wyglądzie. To były jeszcze czasy robienia trwałych, postanowiłam więc sprawić sobie łagodne fale. Poszłam do pobliskiego fryzjera ze zdjęciem, które obrazowało efekt, który chciałam osiągnąć.
Pani stwierdziła, że nie ma problemu. Zabrała się do dzieła. Na zdrowy rozum wydawało mi się., że skoro to mają być fale, to powinna nawijać włosy na duże wałki, a tymczasem ja zostałam "odziana" w wałki grubości może ołówka. Na pytanie ,czy aby na pewno będą to łagodne fale, babeta z pewnością stwierdziła, że oczywiście i zawsze się tak robi.
Efekt był ... jak na starszej pani, która szykuje się na jakąś rodzinną imprezę, brakowało tylko polać wszystko fioletową płukanką. Miałam na głowie drobniutkie starobabskie loczki, babeta była zachwycona swoim dziełem, usztywniła całość lakierem z gatunku granitowych a ja uciekłam z płaczem.
Pognałam do koleżanki, która otwierając mi drzwi, była w stanie powiedzieć tylko " o kurdę".. po rozczesaniu z pudla zrobiło się dumne afro, którego nie powstydziłby się Hendrix. Przez kilka miesięcy chodziłam w ściśle splecionym dobieranym warkoczu , a znajomi czule nazywali mnie " Król Lew" i choć było to z 20 lat temu, dotąd wspominają mój fryz z lubością Od tej pory jestem ostrożna, kiedy najdzie mnie na jakąś większą chęć " zmiany czegoś w wyglądzie".
__________________
wymianka - zapachy, kolorówka, pielęgnacja
http://wizaz.pl/forum/showthread.php...1#post75057071
aniszonekk jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-09, 18:38   #1017
ulka_1980
Przyczajenie
 
Avatar ulka_1980
 
Zarejestrowany: 2015-12
Wiadomości: 10
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Przeważnie w każdej wizyty od fryzjera wychodzę niezadowolona Ale najgorsze chyba było jak poprosiłam o podcięcie końcówek i lekkie podcięcie grzywki, żeby sięgała poniżej brwi i schodziła po skosie wzdłuż twarzy. Nie zdążyłam nawet zareagować, kiedy fryzjerka nagle naciągnęła mocno moją grzywkę i jednym ruchem ciapnęła po skosie... Oczywiście grzywka nie sięgałą nawet połowy czoła.. wyglądałam koszmarnie, bo kompletnie mi coś takiego nie pasowało. Nie mówiąc już o tym, że całe włosy mi wycieniowała degażówkami tak, że zostały mi cienkie strąki zamiast włosów...
__________________
http://wizaz.pl/Mikroreklama
ulka_1980 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-12-10, 22:40   #1018
swinka92
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 8
Koszmary fryzjerskie oraz Bytom

Witam, założyłam nowy wątek by dowiedzieć się o waszych opiniach na temat koszmarów fryzjerskich.
Ja również jestem po takim koszmarze. Mam na myśli salon fryzjerski znajdujący się na ulicy Jagiellońskiej w Bytomiu.
Ale do rzeczy - 30 listopada, po zarezerwowaniu terminu telefonicznie (z polecenia znajomej) udałam się do wspomnianego już fryzjera. Pani K. po standardowym "Dzień dobry" na którego nie było odzewu, usiadłam na "kanapie". "KANAPIE" gdyż kanapa kojarzy mi się z czymś przyjemnym a przede wszystkim CZYSTYM !! Owa kanapa jest strasznie brudna, nie mam na myśli kurzu czy wysłużenia - kawałki jedzenia, dziwne klejące, zaschnięte substancje. Zamiast poczytać gazetkę, podłożyłam ją sobie pod pośladki... po 15 min oczekiwania (salon pusty) wreszcie zostałam zaproszona na fotel. Krótki komunikat co chcę mieć, wraz z poglądowym zdjęciem - dłuższy bob z lekkimi blond refleksami - . Pani K. (niska blondynka przy kości) stwierdziła,że nie ma najmniejszego problemu.... Po 3,5 h dostałam włosy ścięte na prosto do ramion..... i PASEMKA blond.... PASMA grubości linii przerywanych na drodze.... reklamacja oczywiście nie przyjęta, gdyż fryzura jest taka jak ze zdjęcia..... Koszt ? 55 zł Padłam na twarz.... Cena adekwatna do wykonania

Natomiast z czystym sumieniem mogę polecić fryzjera na ul. Żeromskiego. Pierwszy od strony ul. Chrobrego, zaraz za małym sklepikiem spożywczym. Panie znające się na rzeczy, wdrożone w nowości i potrafiące doradzić w wyborze, kolorze i cięciu.
Zapraszam dziewczyny do rozmowy
Pozdrawiam serdecznie
swinka92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-03-17, 11:54   #1019
aguusia61
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-03
Wiadomości: 3
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Bylam w swoim salonie i po wizycie cos mi nie dalo spokoju, jakis dluzszy koniec wyczulam. Poszlam do innej fryzjerki i ona zlapala sie za glowe. Zapytala sie kto mnie strzygl, wszystko z innej parafi.poprawila mnie, musiala bardzo uciac, tyl zrobila cieniowany, przod dluzszy na boba.

Dzisiaj poszlam do fryzjerki. Wlosy urosły po poprzedniej wizycie, z krotkiego boba mialam juz lekko za ramiona, gorna warstwa na karku. Chcialam zrownac gore i dol ale nie równo od linijki tylko zeby te warstwy byly wystrzepione, w kazdym razie nie pocieniowane warstwami. Pokazalam pani fryzjerce zdjecie na jaka dlugosc chce. Modelka miala rowno obciete wlosy i zawijaly sie pod broda,czyli na prosto siegaly by z 4 cm za broda przed ramiona. pani tnie, widzę ze tyl krotko, na karczek, tnie tnie. Patrze. Wlosy z boku mam za ucho- do brody. z przodu mam do brody, tylne do policzka. Noz ku.. czy to jest długość do prawie ramion, przed ramiona? Kucyka nie zepne. Mowilam zeby wystrzygla mnie nozyczkami z pionu a nie tymi degazowkam bo potem mam szope Mowila ze zrobila mi sie kopulka i musi wyszczuplic. wygolila mi kark. Bylan 3 klienta z dwgazowka i maszynka. Puerwsze dwie panie mialy byly chlopczycami. No coz ja tez mam byc?. Zaczela suszyc i wywijac na szczotce. O maly wlos zapomnialaby o grzywce o ktorej mowilam, ze skosa wystrzepiona. Grzywke zrobila
No i nic, musze przetrwac. Chcialam za brode, do poliwe karku, mam przed broda

Edytowane przez aguusia61
Czas edycji: 2016-03-17 o 11:59
aguusia61 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-03-18, 09:06   #1020
anjanka22
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 44
Dot.: Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy

Witam dziewczyny to może ja coś napiszę z góry przepraszam za błędy i gramatykę bo w tym kuleje

W mojej miejscowości nie ma dobrych fryzjerów. Chodzę do tej samej fryzjerki pare ładnych lat.
Moim najgorszym błędem było to , że zaczełam się z nią kolegować/koleżankować bo o przyjaźni nie ma tu mowy ,3 lata temu zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać o wszystkim i tak przeszło się na "Ty" ,później wspólne wypady ,spacery itd, dziewczyna na początku była fajna naprawdę , do tego starsza ode mnie o 10 lat także wydawała mi się dojrzała, niestety rok temu się rozczarowałam i z fajnej ,dobrej i miłej dziewczyny zmieniła się w fałszywą osobę i dodatkowo mnie uraziła porządnie w jej miejscu w pracy przy ludziach . Ehh towarzystwo zmienia ludzi....
Wracając do włosów,zaczełam włosy malować gdy miałam 18 lat z ciemnego blondu popielu do brązów, rudości i tak w kółko, kiedyś chciałam blond taki złoty ,sarni ,miodowy blond no i wyszłam z jajkiem na głowie poprawiała 2 razy i coraz gorzej było, poszłam do innej fryzjerki i mi to naprawiła. Gdy zobaczyła zmiane hmm... była wkurzona i powiedziała ,że by mi to sama naprawiła (taaa jasne) to było z 4 lata temu.

Następnie zachciało mi się ombre , takie ombre jak kiedyś Edyta Górniak miała, no i oczywiście ona mi robiła...co wyszło ? Garnek ,odcięcie od garnka.... Szukałam później fryzjerki ( kolejna historia z inną fryzjerką),która mi to poprawi i na fb trafiłam na dziewczynę, musiałam 2 h do niej jechać ale warto było ! Niestety ta nowa fryzjerka sama pracuje i do dzisiaj czasu nie ma dla stałej klientki ( byłam u niej 3 razy ) i powiedziałam jej ze chce sie zapisać na zaś a ona że jak napiszesz do mnie to nie będzie problemu , zawsze znajde Ci miejsce. Dodatkowo dodała mnie do znajomych na fb jako stałą klientke no i co ? Chciałam wrócić do swojego koloru z przed farbowania.
Miała zapiski na maj to do niej napisałam , że chce w maju lub czerwcu się umówić a ona " niestety nie mam czasu " a ja przecież wystawiłaś 10 min temu na fb ogłoszenie i co nagle nie masz czasu? To już nie odpisała mi. Na nastepny dzień ogłoszenie daje , że narazie nie zbiera zapisków na maj , później kolejnego dnia napisała , że już miejsca na maj są zajete i na wakacje i że dopiero od września przyjmuje nowe terminy.....Yyyyy przepraszam jak to mam rozumieć ? Ciekawe jak inne klientki traktuje.
No i olałam ją i wróciłam do starej fryzjerki .

Ostatni raz byłam u niej rok temu na podcięciu włosów. Włosy rozjaśniałam ostatni raz rok temu , jedynie na jesień przyciemniłam włosy . Ogólnie moje włosy są mega zdrowe.
No i jak ona mnie zobaczyła (bo rok już nie chodze do niej) to zaczeła marudzić , że znowu cuduje, że musi męczyć sie z moimi grubymi włosami, że musi użyć farby której nie lubi aby uzyskać mój naturalny kolor odrostów. Mówiła ,że włosy mam mega zadbane ale końcowki mam jeszcze suche i że powinnam olejować bardziej jeszcze ,ale że mam takie cięcie na prosto to nic im to nie da i zawsze będą suche a ja mówie , że przecież Ty mi tak doradziłaś rok temu od tego czasu nie obcinam włosów...to głupio jej się zrobiło no i tak docelowego koloru nie uzyskałam bo mam za mały odrost a ona mówiła , że z wiekiem naturalny odcień włosa sie zmienia to musze poczekać miesiąc, no i pofarbowała mi z ciemnego brązu na.... w sumie nie wiem co to za kolor jest jaśniejszy napewno i mówiła ze o 2 tony sie wypłucze kolor i że jak bedziemy dobrej myśli to możliwe , że kolor bedzie przybliżony do mojego naturalnego ( nie wiem czy to możliwe, nie znam się ale czuje ze bedzie poprawka za miesiąc ostateczna).
Także , myśle że pójdę za miesiąc i będzie to ostatnia moja wizyta u fryzjera i jak bede miała kolor przyblizony do mojego to juz koniec wizyt u jakiegokolwiek fryzjera

Jakie wnioski wyciągnełam ?
Nie koleguj się z fryzjerem, piekarzem,cukiernikiem,ku charzem itd itp nie no żartuję , ale u mnie taka relacja na dobre nie wyszło. Pomagasz komuś z całego serca a dostajesz po pysku ,fochy, srochy i wiele innych ale nie bede pisać takich rzeczy bo to nie o to chodzi. Dodam , że przepraszała mnie chociaż nie widziała w tym urazy ,no ale dla mnie była i inni też tak uważają w tym moja rodzina czy inna kolezanka (mama,bratowa czy siostra) , że mnie uraziła.

Także moja historia jest troche inna. Z koleżeństwa z fryzjerką do zimnej wrednej i marudnej fryzjerki.....

Ps. Jezeli ktoś ma suche końcówki we wtorek kupiłam jedwab z firmy CHI mega mega dobry i co ? Końcówki mam leiste,błyszczą się i nie są przetłuszczone. Nie polecam BIosilk bo ma alko i on przesusza mi włosy. A CHI jest mega dobry takż,e za miesiąc pójde do niej ostatni raz i sie zdziwi


Przepraszam za byki i pisownie.
anjanka22 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-06-19 21:08:25


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:51.