Najgorsze wizyty u fryzjera - wątek zbiorczy - Strona 5 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2006-02-18, 12:03   #121
Asia 67
Raczkowanie
 
Avatar Asia 67
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 256
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Mam jedyne takie doświadczenie o którym nie zapomnę nigdy! Miałam mieć zebranie z rodzicami .Chcialam wypaść olśniewająco i wpadłam na genialny pomysl pójścia do fryzjera.Zawsze chodzę do niego i moja fryzjerka wie jak mnie ścinać i modelować.Akurat jej nie było, była inna. Wytłumaczylam o co mi chodzi.Babka kiwnęla glową,że lapie o co biega...Zaczęła ciąć, później układać.Boże jak ja wyglądałam, do dziś mnie otrzepuje na samo wspomnienie.Na głowie miałam coś dziwnego-z jednej strony kupa włosów a z drugiej prawie nic.Chciało mi sie płakać.Wypadlam z tego zakładu i modlilam się żeby mnie nikt nie widzial.Poszłam do innego,po minie fryzjerki widzialam ,że chce jej się śmiać.Udało sie jej przykrócić ten ferelny bok.Szlam na zebranie jak na ścięcie.Dobrze, że wlosy odrastają.
Asia 67 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-18, 12:28   #122
Madzia007
Zadomowienie
 
Avatar Madzia007
 
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 1 932
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Moja siostra została kiedyś oszpecona przez fryzjera przed weselem, na szczęście miała być tylko druhną. Młoda fryzjerka wymodelowała jej na głowie gigantyczny bęben i zamiast zebrać przy tym te włosy jakoś mocno, to zostawiła wszystko luźno, dzięki czemu wyglądała jakby miała wodogłowie
Madzia007 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-02-18, 12:32   #123
winner
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 1 026
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

.

Edytowane przez winner
Czas edycji: 2007-08-07 o 17:08
winner jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-07, 20:54   #124
faa
Zakorzenienie
 
Avatar faa
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 7 720
GG do faa
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

ja poszłam sobie kiedys do fryzjera no i taka podniecona i w ogóle powiedziałam jak chce byc scieta do ramion zwyczajnie prosto bez zadbych grzywek itp no i jak wyszlam to doznalam szoku az sie poplakałam jak wygladam wlosy mi babka podkrecila jak bombka wygladalam i jeszcze jak umylam to jedna strone miałam dłuzsza od drugiej normlanie koszmar przez tydzienryczałąm jak ogladalam sie w lustrze
__________________
"Dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać. Ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach..."
Płomień 81 - Trudno mnie kochać

https://www.instagram.com/izka_em/
faa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-07, 21:03   #125
martina@
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 4 365
GG do martina@
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

ja nie zapomne, jak standardowo poszłam sobie zrobić blond pasemka

albo za długo trzymała farbę, albo nie wiem co - w każdym razie na głowie miałam kolor JAJKA...
__________________
ŻYCIE, KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE!

73->72->71->65->60
martina@ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-07, 21:30   #126
yedanna
Zakorzenienie
 
Avatar yedanna
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 4 345
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Sięgam pamięcią wstecz i... miałam kilka lat i śliczne długie włosy Rodzice zaprowadzili mnie do fryzjera obiecując, że tylko troszkę je zrównamy... Okazało się, że był to męski fryzjer, z moich włosków zostały może z 3 cm = Traumatyczne wspomnienie z dzieciństwa
Z bardziej aktualnych wspomnień:
Wizyta u fryzjera przed Sylwestrem, przycięcie końcówek = Z włosów za łopatki zostały mi włosy do ramion!
Wizyta u fryzjera w celu uzyskania wiosennego baleyage'u = pani w trakcie skończyła się blond farba i okazało się, że tego odcienia już więcej nie ma

W rezultacie mam stałą fryzjerkę która wie czego chcę i nie ryzykuję wizyt w innych salonach
__________________
Akuku
yedanna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-07, 23:53   #127
moee
Zakorzenienie
 
Avatar moee
 
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 6 545
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

mialam lat 16 i chcialam zrobic sobie trwala ( glupia bylam czy co ? ) w kazdym badz razie fryzjerka zrobila mi afro plus jakies 15 cm bylo do obciecia bo tak popalone.. pamietam ze wracalam do domu i plakalam jak bobr
__________________
"Lubię być kurą domową
Do pralki wrzucić problem wraz z głową
Pralka pierze, ja nie wierzę w nic
Słodko jest nie myśleć o niczym
Się zgubić we własnej spódnicy.."
moee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-08, 01:50   #128
nineczka
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: CA, USA
Wiadomości: 2 385
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

ja pamietam, ze jak chodzilam do podstawowki,to nigdy nie bylam zadowolona z wizyty u fryzjera.. wtedy jeszcze nie bylo tych wszystkich dodatkowych kursow, wiec babki ciely jak potrafily.
nineczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-08, 08:15   #129
Impersona
Zakorzenienie
 
Avatar Impersona
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 728
GG do Impersona
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Kiedy bylam w ciazy, stwierdzilam, ze nie bede szukac fryzjera gdzies daleko, bo nie wolno bylo mi chodzic, a chcialam tylko podciac grzywke, wiec poszlam do fryzjerki pod moim blokiem. Mowie babce, ze chce tylko skrocic grzywke, tak na skos jak mialam. Kobieta mowi : tak, tak, wiem jak pani chce, po czym... wziela do reki brzytwe, machnela mi tuz przy czubku czola i powiedziala: "ale nie bedzie miala pani tak jak chce"...wszytsko zrobila tak szybko, ze nie mialam nawet jak zareagowac. Jak zobaczylam sie w lusterku to sie poplakalam i wyszlam z trzaskiem drzwi... zaluje, ze tej babki gdzies nie podalam za oszpecenie, zreszta wklejalam fotke na watku spotkaniowym z tamta grzywka. Gorsza wpadka mi sie nie zdarzyla, chociaz jak robilam trwala pare miesiecy temu, to fryzjerka spalila mi przednia warstwe wlosow i teraz mi dopiero odrosly takie strzepki i ciagle musze chodzic w chustach na wlosach albo opaskach, zeby zakryc te strzepki
Impersona jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-08, 08:34   #130
stokrotka_to_ja
Zakorzenienie
 
Avatar stokrotka_to_ja
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 11 435
GG do stokrotka_to_ja
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Dokladnie rok temu poszlam do fryzjera na podcięcie grzywki i końcówek -doslownie 1 cm.Wyszłam z wystrzępionym czymś,o 10 cm krótszym,przylizanym do granic możliwości.Akurat byłam w końcowym etapie zapuszczania włosów,już prawie sięgały do lini biustu.Pielęgnowałam je,dbałam,żeby były zdrowe i błyszczące,hodowałma troskliwie,żeby miec sliczną fryzure na lato.Zostały mi smętne pióra ledwie za ramiona.Do domu wracałam zła jak 100 diabłów.

Teraz chciałabym iść przyciąć grzywke i końcówki i zrobić balejaż,ale tak pieruńsko się boję
__________________
...i jest

Dziecko grzeczne/niegrzeczne to stan umysłu matki a nie dziecka.


POMOC dla dzieci z Tanzanii http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=675684
stokrotka_to_ja jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-08, 08:40   #131
corka_rosy
Wtajemniczenie
 
Avatar corka_rosy
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: dom-niedom
Wiadomości: 2 370
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

2 lata temu poszłam zrobić sobie pasemka (włosy miały wyglądać naturalnie, jak rozjaśnione przez słońce) i odrobine podciać włosy. P zmyciu farby efektu nie było żadnego, a jeśli chodzi o układanie... ehhh najpierw nieszczęsna fryzjerka chciała mi je wyprostować, ale jej sie nie udało, potem pokręcić, co przy wcześniejszej próbie prostowania dało żałosny efekt, który teraz mam na zdjęciu w dowodzie i prawie jazdy
__________________
zgodnie z planem, zgodnie z logika, zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami,
zgodnie z Biblią, Koranem, Torą i komiksami


21.04.2013.
corka_rosy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-08, 09:44   #132
natka_pietruszki
Zakorzenienie
 
Avatar natka_pietruszki
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 608
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Oj, pamiętam taką. Było to krótko po Komunii Od tamtej pory na szczęście - tfu tfu, żeby nie zapeszyć!!! - wszystko było tak, jak chciałam.
Chciałam wtedy ściąć włosy tak, żeby miały długość do brody . Niestety, pech chciał, że dopadła mnie praktykantka. Zaczęła ciąć i ciąć, i ciąć, i ciąć... i bez przerwy coś poprawiać. W efekcie opitoliła mnie tak, że wyć mi się chciało Wstydziłam się pokazać koleżankom w szkole, a kiedy tam przyszłam - przeżyły mały szok. Z dłuuugich (prawie do pasa) włosów została mi na głowie jedna wielka beznadzieja Jedna z koleżanek powiedziała tylko "Wiesz, Natalia... W długich jakoś lepiej wyglądałaś..." Cóż to było za paskudne przeżycie - trauma na całe życie została jak nic!
__________________
Que las palabras vienen y se van. Y yo soy como soy en realidad. Quiero vivir a mi manera.
natka_pietruszki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-05-08, 22:58   #133
jagoooodka
Raczkowanie
 
Avatar jagoooodka
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 118
GG do jagoooodka
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Czytając ten wątek wręcz kaczę z radości, że nigdy mnie nie poskusiło, żeby iść do fryzjera zrobić sobie trwałą, pasemka czy balejaż, dzięki Bogu zawsze kończyło się na końcówkach (choć zastanawia dlaczego przez 1-2 cm fryzjerki rozumieją 5??) lub (niestety) fryzurach na studniówki... i tu zaczyna się moja opowieść... Odpuszczę sobie to co wyczarowała mi na głowie znajoma fryzjerka na moją studniówkę (standardowo pokręcony kok, ale wykazała się inwencją i dopięła żywego kwiatka, przez co wyglądało to nie tak strasznie )...
Rok później, nauczona złym doświadczeniem, postanowiłam, że na studniówkę mojego tż uczesze mnie jakaś "profesjonalistka" z renomowanego salonu (myślałam o JLD). Niestety-impreza miała się odbyć jakieś 250 km od mojego miejsca zamieszkania.... Więc nakazałam TŻ zamówić mi dobrego fryzjera... Cóż - załatwił, a raczej załatwiła teściowa - wizytę w osiedlowym alonie "do którego chodziła teściowa" (wg zapewnień mojej teściowej, czyli o zgrozo - babcia mojego tż), że też wtedy nie uciekłam... Pomyślałam dzielnie, że będzie dobrze, przecież dokładnie wiem, co chcę mieć na głowie - długo to planowałam, fryzurka była idealnie dobrana do sukienki, wcześniej pofarbowałam sobie włoski na idealny kolor (sama!!!) i nic tylko mnie uczesać... Ale do rzeczy:
Miałam (i mam) długie prawie do pasa, idealnie proste i bardzo delikatne włoski (jest ich dużo ale mają o wiele cieńszą strukturę od przeciętnego włosa, dlatego każdy fryzjer na początku twierdza, że są "cieniutkie" :wrrryy. Wymyśliłam sobie, że będą idealnie wyglądać, gdy fryzjerka zrobi mi z nich takie taśmy (nie wiem jak to inaczej opisać) i lekko upnie z tyłu głowy (żadnego kręcenia, bo i tak się rozpada po godzinie, z toną lakieru, czy bez!!)
Gdy już uiadłąm na fotel, właścicielka "salonu" (60-latka z krótką fryzurką na pudla -o zgrozo), jakaś młoda fryzjerka, która miała mnie czesać (wolę nie pisać co miała na głowie) i oczywiście moja teściowa zaczęły dywagować (beze mnie!!!) jak też uczesać te włosięta... Oczywiście na wałki!!! Zakręci się, upmnie, trochę utrwali i będzie cudownie!!! Na to ja (skromna na ówczas dziewuszka) ośmieliłam się zaprotestować - do dziś nie zapomnę min fryzjerek i przede wszystkim mojej teściowej (wciąż jestem z tym samym facetem, więc milczeniem pominę Jej fryzurę), że ośmielam się protestować, nie chcę kręcić i O ZGROZO! chcę mieć proste.... Niby dopięłam swego, ale fryzjerka zabrała się za moją fryzurkę bez przekonania (chyba chciała mi udowodnić, że będzie mi w niej brzydko) no i zaczęła traktować moje delikatne, prościuteńkie włosięta (UWAGA!!!) prostownicą!!! Pytam, po co?? Przecież ona są proste... A ta mi na to, że tak się robi te taśmy (a ja się niemota nie znam...) więc ucichłam... Abstrahując od tego, że nie wyszło jej upięcie (lepiej by to wyglądało, gdybym sobie sama włoski skołtuniła, albo po prostu związała w koński ogon), horror zaczął się gdy zaczęła mi układać włoski przy twarzy... Sama wiem w czym mi najładniej () więc chciałam, żeby wypuściła parę pasemek przy twarzy... Ta oczywiście wyciągnęła dwa, na samym środku czoła, wypsikała lakierem i ciachnęła jedno nożyczkami ("bo ma Pani nierówne włosy), zamiast wcześniej nabrać odpowiednią ilość włosów....
Efekt był taki - fryzura nie do odratowania (z braku czasu i środków) i wspaniały schodek na moich włoskach tuż przy twarzy (chyba z rok się męczyłam zanim włosy podrosły na tyle, żeby to wyrównać) że o cierpieniu przy zmywaniu hełmu jaki powstał z lakieru nie wspomnę...
jagoooodka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-04, 20:25   #134
pink69
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 7 490
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

W ten piątek..W dzie balu..poszłam i dałam pani ZDJĘCIE !! Była na nim grzywka na bok długa,taka na oko i wycieniowana..a z czym wyszłam? z grzywka na czoło (zwykłą nieskośną) w dodatku BARDZO krzywo obciętą..I teraz z tym chodzę
__________________


pink69 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-04, 21:18   #135
benia18
Przyczajenie
 
Avatar benia18
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 25
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

oj...jakieś 2 lata temu poszłam do kuzynki fryzjerki, która pracowała w Kadusie.zawsze byłam zadowolona.niestety owego dnia była bardzo zajęta więc oddałam się w ręce szefowej.poprosiłam o podcięcie zniszczonych końcówek(włosy miałam prawie do pasa)a wyszła fryzurka ledwo za ramiona ze skośną grzywką byłam wkurzona na maxa ale po kilku dniach przyzwyczaiłam się bo znajomi mówili,że dobrze wyglądam.pomimo tego od tamtej pory nie mogę zapuścić włosków dłużej niż do łopatek ponieważ czesto bywam u fryzjera sprawdzonego i zaufanego w tym tygodniu tez się wybieram powodzenia wszystkim odważnym chcącym zmienić fryzurke na "lepszą"
benia18 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-04, 21:37   #136
n_o_b_o_d_y
Wtajemniczenie
 
Avatar n_o_b_o_d_y
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 2 189
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Oj mialam kilka takich wizyt... niestety. Jak bylam mala, bodajze bylo to w okresie pokomunijnym postanowilam sciac moje dlugie wlosy. Poszlam do fryzjerki z mama i jej mowie, ze chce zeby mi sciela je tak do ramion i nic nie wydziwiala. I niby sciela do ramion (moze troche krocej), ale moje wlosy sa strasznie grube i jak sa krotsze to maja straszna tendencje do puszenia sie. Tak wiec zaczely mi sie strasznie puszyc, a ona w dodatku bardzo wymodelowala mi je, tak ze po powrocie brat z kuzynem nabijali sie ze mnie i mowili na mnie lwia grzywa Pamietam, ze ze lzami w oczach pobieglam do lazienki i mylam glowe z 5 razy
Innym razem poszlam do fryzjera na podciecie koncowek, a pozbawil mnie z 10cm wlosow
__________________
Just like heaven...
n_o_b_o_d_y jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-04, 21:45   #137
ladybird81
Raczkowanie
 
Avatar ladybird81
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 93
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Cytat:
Napisane przez agnieszka_g
Ostatnio byłam u fryzjera i obok mnie fryzjerka próbowała doprowadzić do stanu urzywalności włosy jakiejs dziewczyny którą załatwił poprzedni fryzjer. Miałyście kiedyś taki moment że po opuszczeniu fryzjera byłyscie złe albo chciało wam się ryczec z wyników dzieła???
mi sie to przytrafilo dokładnie wczoraj!! poszłam do salonu TRENDY w Poznaniu .Zalezało mi na zwykłym wyprostowaniu włosów prostownicą - mycie, suszenie, prostowanie - nic wielkiego!! A fryzure tą potrzebowałam na wczorajsze wesele. Byłam umówiona na 13 a na 17 był ślub. Trafiłam tam przez przypadek bo moja fryzjerka, do której chodze zawsze akurat wczoraj miała wolne wiec wybrałam zakład taki do którego mam najbliżej. Wiec wyobraźcie sobie, że 'obsługiwał' mnie (w żółwim tempie) jakiś młodziutki fryzjer (na poczatku myślałam że to jakiś uczeń), który nie potrafił nawet zrobić mi prostego przedziałka. Nie panikowałabym tak gdyby nie to, że fryzura miała byc na wesele i miała utrzymac sie cała noc. Wyobraźcie sobie, że facet nawet nie potrafił uruchomic prostownicy. Włosy mi sie elektryzowały do tego stopnia że sterczały w każda mozliwą stronę..nie potrafił mi wyprotsowac grzywki - zrobił mi tak że sterczała poziomo zamiast spływać lekko na czoło - po prostu masakra. Znam swoje włosy, wiem jak sie zachowują i czy są podatne na prostowanie czy nie. Wiem co lubia a czego nie. Wiec dawałam mu delikatne wskazówki, które do niego nie docierały. Prosiłam o przedziałek na boku to robił mi w środku - jakby w ogóle moje słowa nie docierały. Poprosiłam żeby nie uzywał pianki bo mam grube włosy i pianka je obciaza bardzo. Tez do niego to nie dotarło bo zanim sie obejrzałam miałam wtartą już pianke do włosów grrrrrr. Nie wytrzymałam i poprosiłam go w końcu o grzebień i sama zrobiłam sobie przedziałek, wyciągnęłam z torebki 'klej' do włosów którego uzywam od zawsze i zaczełam sobie układac włosy - szczególnie ta stojąca poziomo i elektryzującą sie grzywę. Chciało mi sie płakac bo moje włosy nie reagowały juz na nic. Wkurzyłam sie wstałam zapłaciłam i wyszłam. Po czym w domu musiałam je zmoczyc i na nowo ułożyć.Na wesele zdązyłam na ostatnia chwile!! A tam za NIC zapłaciłam 69 zł!!!!!!!!!! Mówie wam dziewczyny -szkoda gadać....... Ale za to wesele było bardzo udane a fryzura w moim wykonaniu była sto razy lepsza niz fryzura tej 'ciapy'....... dzieki za przeczytanie moich wypocin ale musiałam sie wyzalić
ladybird81 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-04, 21:53   #138
Kasiek1987
Zakorzenienie
 
Avatar Kasiek1987
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Knurów (Śląsk)
Wiadomości: 5 157
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

69zł?? W Trendach?? Jak to możliwe? W zeszłym roku też poszłam na samo ułożenie włosów, wprawdzie dość krótkich, ale babka i tak się napracowała, a zapłaciłam 19zł :|
__________________
Wymiana kosmetyczna:

http://wizaz.pl/forum/showthread.php...1#post55596361
Kasiek1987 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-05, 14:26   #139
kasiunia`18
Zadomowienie
 
Avatar kasiunia`18
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 1 784
GG do kasiunia`18
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

ja pamietam chyba najgorsza wizyte u fryzjera bo było to całkiem niedawno,a manowicie mialam juz włosy długie,znaczy jak dla mnie długie(tak za łopatki)no i chcialam je sciac,tak troche za ramiona,a fryzjerka jak sie wziela za ciecie to mi scieła równiótko do ramiom,i sie jeszcze pyta czy moze byc,a co jej mialam powiedziec??ze ma mi dokleic je??ale naszczecie szybko mi odrastaja...uff,dobrz,ze nie farbuje włosów i nie mam stycznosci z fryzjerami,którzy knoca farbowanie i zamiast brazu wyjdzie ci zielony...
__________________
"I feel the need - the need for speed!"


Majusia 19.01.2012r **
kasiunia`18 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-05, 15:06   #140
kika8181
BAN stały
 
Avatar kika8181
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: bielsko-biała
Wiadomości: 59
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Ja po ostatniej wizycie u fryzjera przeżyłam ciężki szok i załamanie
otóż mam ciemne włosy i chciałam zrobić sobie jasne pasemka.Kiedy fryzjerka zmyła już rozjaśniacz i zaczęła rozczesywać mi włosy,zdrętwiałam a potem zaczęłam się trząść.Te jasne pasemka zaczęły mi po prostu wychodzić z głowy nie wiedziałam co mam zrobić i powiedziałam żeby już przestała mnie czesać bo zaraz mi wszystkie włosy wypadną.Do końca życia nie zapomne widoku jej grzebienia i tych długich kosmyków na nim
te pasemka które zostały poułamywały sie w połowie.Dobrze że nie farbowała mi całej głowy bo została bym łysa.
Tłumaczyła sie potem że to wina moich włosów,bo ona robiła wszystko jak należy...
nigdy więcej nie pójde farbować włosów do fryzjera
kika8181 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-05, 15:27   #141
zuziunia13
Rozeznanie
 
Avatar zuziunia13
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 613
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Wasze makabryczne opowiadania dowodza tylko jednego: fryzjerki mają gdzieś co się im powie, robią po swojemu. Praktycznie nie pamiętam czy kiedyś byłam zadowolona po wyjściu od fryzjera. To jakies chore! Jak ide do fryzjera to jestem nastawiona że nie będzie tak jak chce tylko tak jak zrobi kobieta trzymająca nożyczki. Ostatnio byłam w salonie i też nie byłam zadowolona bo baba z przodu wycięła dużo a z tyłu taki ogon zostawiła. Sama musiałam "się przerabiać".
__________________
Rasowa
zuziunia13 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-06-05, 20:44   #142
ladybird81
Raczkowanie
 
Avatar ladybird81
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 93
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Cytat:
Napisane przez Kasiek1987
69zł?? W Trendach?? Jak to możliwe? W zeszłym roku też poszłam na samo ułożenie włosów, wprawdzie dość krótkich, ale babka i tak się napracowała, a zapłaciłam 19zł :|
zapomniałam dodac że dałam sie namówic na jaką 15 minutową kuracje po której włosy nie miały byc gładkie i swiecące to kosztowało 35 zł a reszta za ułożenie...
ladybird81 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-07-26, 08:48   #143
irmi_m
Raczkowanie
 
Avatar irmi_m
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 87
GG do irmi_m
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

witam, widze ze nie jestem wyjatkiem Własnie wczoraj wrocilam od fryzjera i juz nie raz poplakalam sie przed lustrem. Tez mam wrazenie, ze fryzjerka do konca nie kodowala co do niej mowie a przyczepila sie swojej wizji i ciachnela wszystko co tak cierpliwie zapuszczalam! Totalnie zle sie czuje z tymi wygryzionymi stronkami na glowie, nawet w desperacji szukam info o przedluzaniu wlosow, ale pewnie ze wzgledu na cene i zdrowy rozsadek, bede musiala pocierpiec przez reszte wakacji i poczekac az choc troche odrosna
__________________
Irmi

" I`m forever blowing bubbles
pretty bubbles in the air.."
irmi_m jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-07-26, 10:32   #144
Flofferek
Zakorzenienie
 
Avatar Flofferek
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: kosmos
Wiadomości: 11 287
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

rzadko chodze do fryzjera, bo nie lubie, glownie dlatego ze jak powiem by tylko baba podciela delikatnie koncoweczki, ona scina je o wiele bardziej, wiec na darmo zapuszczam zawsze wlosy;/ a najgorsza moja wizyta to przed studniowka, wybralysmy sie z kolezanka do takiego drozszego, powiedzialysmy jaki chcemy fryz (btw taki sam hehe), a ona tak nam paskudnie zrobila, calkiem nie to co chcialysmy, ryczalysmy prawie do samej studniowki, malowalam sie dopiero na kilka minut przed wyjsciem, bo wszystko wczesniejsze sie zmylo od plakania... tak wiec wtedy to byl dla mnie horror, nigdy wiecej fryzjera, no chyba ze robi mi trwala (to tak od 4 lat, raz na rok ide ale i tak do tej samej, bo boje sie ryzykowac)
Flofferek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-09-09, 20:03   #145
paolla
Zadomowienie
 
Avatar paolla
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 378
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

włosy się jeżą, gdy czyta się wasze historie... ja też zaliczyłam kilka nieudanych wizyt u fryzjera. dawno temu, w podstawówce, 6 czy 7 klasa, nosiłam prostą grzywkę. poszłam do fryzjera podciąć ją do brwi, żeby nie właziła mi do oczu. no i fryzjerka podcięła do brwi - jak wyschły, kończyły się w połowie czoła. miałam pecha, bo jakiś rok później taka długość była bardzo modna, ale wtedy kosztowalo mnie to wiele łez. miałam nawet plan nie wychodzić z domu do czasu, aż nie urośnie

kilka lat temu nosiłam bardzo długie włosy - do pasa. tylko czasem podcinałam końcówki. niektórzy fryzjerzy widzac takie długie wlosy kazali mi dla własnej wygody pracy stać podczas strzyżenia... nieprzyjemne przeżycie - te wszytskie klientki pod suszarkami gapiące się na mnie... a ja oczywiście zbyt malo asertywna byłam i nic nie mówiłam... pewnego razu po podcinaniu końcówek włosy suszyło mi dwoje uczniów na praktyce - suszyli na dwie suszarki, żeby było szybciej, ale zagadali się podczas pracy i dwukrotnie wkręcili mi włosy do suszarki, nawet tego nie zauważając. czesząc się w domu, znalazłam pośród pasm dwa przypalone dredy...

teraz chodzę do sprawdzonej przez moją mamę fyzjerki, bardzo fajnie strzyże - nie moczy wlosów tylko maksymalnie je prostuje i strzyże na sucho, więc od razu widać, jak fryzura wygląda. tylko zwykle zostawi trochę dłuższe włosy niż chcę, bo sama zapuszcza i chyba jej żal nawet moich włosów

kończąc, życzę wam samych udanych strzyżeń
paolla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-09-09, 20:18   #146
wnika
Zadomowienie
 
Avatar wnika
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 1 991
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

oj, bylo kilka nieudanych
ostatnia tydz temu - w lipcu moja ulubiona fryzjerka zrobila mi boska fryzurke ze zdj (oczywiscie z wizazu) jeszcze nigdy nie bylam tak zadowolona po wyjsciu od fryzjera ale ze wlosy szybciutko mi odrastaja poszlam koncem sierpnia je podciac i skrocic grzywke, tak zeby wszystko bylo jak wczesniej - pani oczywiscie wiedziala co i jak tyle ze sciela mi je za krotko a za 3 dni mialam isc do szkoly! troche sie juz przyzwyczailam do dlugosci i nauczylam jak je ukladac ale na poczatku to byla czarna rozpacz
__________________

'Musisz wierzyć, że to może się zdarzyć
bo przecież gdzieś tam jest ktoś, kto też w to wierzy...
On Cię wybrał, dawno temu wymyślił Cię sobie...
gdy spotkasz Go, powie Ci, że to Ty...'

wnika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-10-05, 23:51   #147
@alicja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 4
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

ja dzis przeżyłam koszmar...poszłam do fryzjeki(od roku tam chodziłam i zawsze super robiła mi balejaż) zastałam jakąs nową zatrudnioną ... myśle sobie ma fajny fryz na głowie.. fajnie obcięta.. ja też tak bym chciała... powiedziałam jej jak chce miec włosy czyli- balejaż z dwóch kolorów a ze spodu wystajcy brąz ciepły.... siedze na krzesełku no i widze pierszw błedy które ona robi, ale nie oddzywam sie ..bo przecież to ona jest fryzjerką ( na rozjaśnione włosy - jeszcze raz nakłada rozjasniacz)no i efekt był taki_ włosy wypadają garsciami, nie mam balejażu tylko pasemka(ona chyba mnie nie słuchała:/ ) zamias brązu mam spod spodu niebieskieo czarne włosy i co wy na to??????????????????????? ???????????????? Najgorsze jest to ze taka sytuacja przytrafła mi sie juz drugi raz w życiu(tylko u innegoo fryzjera) boje sie ze włosy mi wypadna .. jescze do tego są żółte

A najllepsze jest to ze jak ide do fryzjerki która nie wygląda za fajnie...nie ma fryzury nijako wygląda.. to ona sie stara żeby włoski sie nie spaliły , zawsze fajnie wyglądałam

A jak ide do jakiejs pięnkisi , poprzyklejane paznocie , frzyurka - no to juz od razu wiadomo.. choc moze nie wszyctkie są takie że wolą komuś specjalnie ze złosci zepsuć włosy
@alicja jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-10-06, 08:41   #148
margitta
Zakorzenienie
 
Avatar margitta
 
Zarejestrowany: 2004-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 716
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Cytat:
Napisane przez @alicja Pokaż wiadomość
A najllepsze jest to ze jak ide do fryzjerki która nie wygląda za fajnie...nie ma fryzury nijako wygląda.. to ona sie stara żeby włoski sie nie spaliły , zawsze fajnie wyglądałam

A jak ide do jakiejs pięnkisi , poprzyklejane paznocie , frzyurka - no to juz od razu wiadomo.. choc moze nie wszyctkie są takie że wolą komuś specjalnie ze złosci zepsuć włosy
Przecież one same sobie tych fryzur nie robią Strzygą się nawzajem. Więc najlepiej iść do takiej, która jedyna w salonie ma beznadziejną fryzurę, a wszystkie inne super
__________________
Bo reszta nie jest milczeniem, ale należy do nas
Boję się ludzi bez poczucia humoru

włosomaniaczka CG od 06.2012 moje włosy luty
margitta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2006-10-06, 08:52   #149
sunbeam
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wlkp
Wiadomości: 590
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

Ja prawie zawsze wychodziłam od fryzjera wściekła, zrospaczona a jak przychodziłam do domu to ryczałam Zawsze coś było nie tak. Ale wystarczyło zmienić fryzjera i już jest ok
sunbeam jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2007-02-02, 06:33   #150
kaolinait
Zadomowienie
 
Avatar kaolinait
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: nyc
Wiadomości: 1 881
Dot.: najgorsze wizyty u fryzjera

no ja mialam kilka razy zle przezycia u fryzjera.
Jako mala dziewczynka ,10-11 lat, bylam dosc puckowata na twarzy. Przyjechala do mnie wtedy moja kuzynka rowiesniczka i miala ladnie sciete wloski. Moje byly wtedy po kolana, ale postanowilam, ze zrobie sobie mala zmiane i poszlam do fryzjera. Mama mi odradzala, ale ja sie uparlam. Poprosilam fryzjerke o sciecie wloskow po ramiona, a wyszlam z salonu ze lzami i wlosami po uszy, ktore byly tak krotkie ze nawet nie chcialy sie schowac za uszy. Dlugo plakalam. No i nigdy juz tak dlugich wlosow nie mialam.
Druga sytuacja zdazyla sie niedawno i to rownierz dzieki mojej glupocie. W "Pharmacy" zakupilam sobie plyn ktory nie mial byc trwala. Pisalo, ze "preprarat pomoze Twoim kreconym z natury wloska pokrecic sie jeszcze bardziej i zaprzestac ich puszenie sie". Skusilam sie wiec na niego, co bylo strasznym bledem. Wiedzialam, ze trwala bardzo smierdzi wiec powachalam preparat i on wcale nie smierdzial. W instrukcji bylo napisane, zebym nalozyla preparat bez krecenia wlosow na papiloty/walki. Tak wiec zrobilam. Jednak po 10 minutach (mialam trzymac 20) wlosy zaczely strasznie smierdziec wiec szybko to zmylam. Efekt? moje loki, lokami juz nie sa, proste tez nie. Mam jedno wielkie siano i jasniejszy kolor na wlosach. Boje sie pomyslec co by bylo gdybym trzymala to 20 minut. Teraz kazde mycie i ukladanie wlosow to dla mnie tragedia
__________________
  
[/CENTER]
kaolinait jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-06-19 21:08:25


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:40.