rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2005-06-04, 18:24   #1
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88

rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów


Witam wszystkich. Wchodząc na to forum natknęłam się na wątek o tym, jak fryzjer, który w obiegowej opinii uważany jest za dobrego może zepsuć włosy. Przyznam się, że też uległam wrażeniu, że skoro u fryzjera płacę słono, to na pewno efekt będzie taki, jakiego oczekuję.
Jest u mnie w mieście salon fryzjerski, który "zwykłe śmiertelniczki" -osoby z ulicy nie odwiedzają jak mówi p. fryzjerka - właścicielka tegoż salonu. Już samo określenie "ktoś z ulicy" brzmi tragicznie. A ponieważ moje włosy swego czasu były po prostu nijakie - zarówno kolor, jak i wyrośnięta fryzura, to postanowiłam, że za moje wyniki w nauce zafunduję sobie wizytę w TYM salonie, gdzie na pewno zapłacę grubo powyżej 100 zł. Poszłam z tą głową do nich, bo przez telefon nie mogłam uzyskać informacji, od drzwi potraktowano mnie jakbym reprezentowała conajmniej Urząd Skarbowy, ale czego się nie znosi dla superowego wyglądu. Pani fryzjerka sama jednocześnie obsługuje dwa lub trzy stanowiska - trochę to dziwne dla mnie było, ale cóż. Przedstawiłam swój pomysł, mam włosy z natury mysie, chciałam doprowadzić do takiego koloru, gdzieniegdzie zrobić refleksy. Pani nie pokazała mi żadnych próbek (czy tam włosków na palecie, bo nie wiem jak to fachowo nazwać), zdecydowała, że robimy blond balejaż. Powiedziała, że to i tak będzie lepsze niż to, co mam na głowie. Hm... Nie lubię takich tekstów i to bardzo, ale na prawdę to co miałam na głowie było w kolorze spranego popielatego (farby rynkowe podchodzą pod zieleń), końcówki mocno zmęczone i to na całej głowie. Chciałam doprowadzić włosy do takiego stanu i koloru, aby wystarczyło lekkie podbarwienie odrostów i to rzadko, bo co dwa miesiące (ceny w zakładzie są horrendalne). Zrobiono mi bardzo jasny blond balejaż. Pani obejrzawszy moją minę w lustrze, od razu zapewniła, że nie jest za jasny, a ja już wiedziałam, że przez miesiąc będzie względnie, a drugi miesiąc przed kolejną wizytą będę oglądać znienawidzone czarne odrosty... Za jasne to było, ale fakt, lepsze od tego co miałam. Pani nie zrobiła mi żadnej konkretnej fryzury, najgorsze, że tych spalonych końcówek też nie obcięła. Trochę to było dla mnie podejrzane. Najlepsza była cena za to: 230 zł. Ale fakt, zniknęła zieloność, włosy były względne. Teraz minęły dwa miesiące, polazlam znowu. Nie wiem co mnie podkusiło. Chciałam odrosty gdzieniegdzie zniwelować, bo podobno nie dało się znaleźć koloru farby podobnej do moich włosów, albo coś tam nie miało chwycić, no nie wiem, bardzo to enigmatyczne było. Pani wzięła zwykły rozjaśniacz i napaprała mi na głowie, w miejscach, gdzie włosy się rozchodzą, a potem rozsmarowała mi to na całej głowie oświadczając z uśmiechem, że dziś będą inne włosy - jaśniejsze. Kurcze, a gdzie moja koncepcja powrotu do mojego koloru, idziemy w zupełnie inną stronę. Oczywiście znów obskakiwała dwie klientki, mimo, że tydzień wcześniej się zapisywałam. Nie podobało mi się to, nie przeczę może nieźle wyglądam w blondzie - podsyłam foto, ale ja chciałam zupełnie co innego, może mam wadę wymowy - bo już zaczęłam wątpić. Blond wymaga u mnie systematycznego farbowania, a na tak częste i tak drogie wizyty u niej mnie nie stać. Najśmieszniejsze dla mnie było to (siedząc u niej na fotelu już po wszystkim wiedziałam, że to już chyba ostatni raz), że te nieszczęsne spalone końcówki, które być może ja kiedyś tak załatwiłam, a ona ich nie obcięła, (po kolejnych dwóch miesiącach i ponownym rozjaśnieniu niechcianym) nadal są na mojej głowie, przy lekkim pociągnięciu dosłownie same się łamią i odpadają, nie dają się wysuszyć, wiecie, że mam na myśli włosy po prostu przetlenione. Ona nie zwróciła na to uwagi. Ubawiło mnie to, bo salon faktycznie robi koło siebie sporo szumu. Nie mam żadnej fryzury, zresztą zobaczcie sami, jest tak sobie, mimo, że lubię klasyczne fryzury, uważam, że to co mam i stan moich włosów nie są warte ceny 130 zł.
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-04, 19:10   #2
Bestiaga
BAN stały
 
Avatar Bestiaga
 
Zarejestrowany: 2002-10
Wiadomości: 217
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Współczucia. Nie idź już tam bo następnym razem Cię okaleczą! Może koleżanki mają jakiegoś ulubionego fryzjera lub fryzjerkę? To najlepsza porada!
Bestiaga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-04, 22:12   #3
martaaaa
Raczkowanie
 
Avatar martaaaa
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 162
Unhappy Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Jak sie nazywa i gdzie jest ten salon?Biedactwo
martaaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-05, 08:18   #4
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Kochane dziewczyny, dzięki za słowa otuchy, jak widać na zdjęciu już teraz podchodzę do sprawy raczej z humorem. Możecie sobie wyobrazić, jaką moc ma taka "renoma" zakładu? W tej chwili - patrz zdjęcie w I-szym poście - mija już miesiąc po "sympatycznej" wizycie w salonie, a ja dopiero jakieś dwa tygodnie temu uzmysłowiłam sobie, że moje włosy zostały tam zniszczone, że to fryzjerka z renomą zamiast zadbać o moje kudły i doprowadzić je do dobrego wyglądu, którego efektem miałby być połysk i fajna kondycja, po prostu mi je spaliła i skasowała bańkę. Nie mogłam uwierzyć, że ta renoma to fikcja. Najbardziej mi szkoda włosinków. Fryz jest nieciekawy, do tego utleniony, jak widać nie jestem w wieku podlotka, więc zależy mi na wyglądzie ludzkim, na zdrowych włosach i ładnej, błyszczącej fryzurze. Chyba trzeba będzie to obciąć. Jak myślicie, da się z tego coś zrobić? Zniszczone tylko włosy "na wierzchu", bo mam je gęste i pani nie wszędzie kładła rozjaśniacz.
Pozdrawiam
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-05, 11:05   #5
Marigold19
Zakorzenienie
 
Avatar Marigold19
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 15 813
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Megi a skąd jesteś?? Bo nie wierzę, żeby w Twoim mieście był tylko jeden salon. Ja wogóle poszłabym do tamtego zrobić awanturę (wogóle za drugim razem stanowczo zażądałabym zrobienia na głowie tego co chcę!). Ja Ci nie polece nic fachowo, bo nie znam się na farbach i rozjaśnianiu, ale koniecznie zmień tego cholernego fryzjera (żeby znaleźc dobrego to według mnie tak jak z dentystą i ginekologiem )
__________________


Marigold19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-05, 11:06   #6
agu.s
Zadomowienie
 
Avatar agu.s
 
Zarejestrowany: 2003-07
Lokalizacja: Irlandia
Wiadomości: 1 062
Wpisy w blogu: 2
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Wspólczuję szczerze zwlaszcza ze wiem o czym piszesz. Sierpinu zeszlego roku poszlam do fryzjera zrobic balejaz z brązów i chcialam lekko odświezyc fryzurkę a wyszłam z "salonu" blond z brązowym spodem do tego typ fryzury na Limahla - starsze wizazanki beda wiedzialy o czym pisze To byl horror, wytrzymalam do rana i poszlam kupic sobie farbe. Najgorsze ejst to, że nie stac mnie bylo na asertywne zachowanie, bo od razu powinnam powiedziec pani co o niej mysle. Spytalam sie jej tylko czy jest zadowolona ze swojej pracy. Więcej tam nie poszlam. Na szczęscie wlosy maja to do siebie, że odrastają
agu.s jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-05, 20:36   #7
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Marigold19, mieszkam na Śląsku, fakt, jest wiele salonów mniejszych i większych u nas, ale TEN jest raczej traktowany jako salon dla pań lepiej sytuowanych, że tak powiem, chodzą tam babki dla poprawy samopoczucia, rzadziej poprawy wizerunku chyba! Jest lekko snobistyczny i ceny ma wyśrubowane. To właśnie to mnie zwiodło i efekt już znany. Za tydzień idę gdzie indziej, bo nie mogę na siebie patrzeć, przód nijaki, a tył - wyrośnięta i zarośnięta "niby bombka".
Agu.s - trafiłaś w sedno z tym Limahlem, to gwiazda z mojego pokolenia, też co najśmieszniejsze mam ciemny spód - włosiny tuż nad szyją mam ciemne, górę jasną i spaloną, dobrze, że humor mi dopisuje. Włosy mam w takim stanie, jakbym farbowała na blond co tydzień (kiedyś tak odrosty robiłam w domu), a nie balejażem raz na dwa miesiące.
Dziewczyny, muszę chyba to obciąć, to jest najgorsze, a chcę mieć włosy równe, długości tuż za ucho. A kolor? Chcę popiel taki podobny do mojego naturalnego, czy to wykonalne dla fryzjera, bo już zgłupiałam.
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-05, 20:47   #8
Marigold19
Zakorzenienie
 
Avatar Marigold19
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 15 813
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Mnie się wydaje, że jak pójdziesz gdzieś indziej to Ci zrobię na głowie coś fajnego, czasem te "lepsiejsze" salony to taki pic na wodę- szkoda, że musiałaś się o tym przekonać na własnej skórze tj. włosach. Tylko ciekawa jestem jak Ci chwyci farba na tych rozjaśnianych i na tym pod spodem (wogóle kto wymyślił coś takiego!!), ale ja się na tym nie znam- oddałabym się w łapki fachowca...
__________________


Marigold19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:03   #9
*misia*
Zakorzenienie
 
Avatar *misia*
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 664
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Nigdy nie miałam przekonania co do fryzjerów nie wiem czemu ale zawsze gdy wychodziłam to mialam niezadowoloną minę i przez tydzień nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze No ale po zimowej sesji zadowolona z siebie postanowiłam pójść do fryzjera, poniewaz stwierdziłam ze moje włoski tak jakoś smetnie wiszą poszłam z myślą że pani zrobi mi ładną fryzurkę obetnie je tak że wreszcie bede zadowolona Nie miałam za dużo kasy ale uśmiechnęłam się do babci i dołożyła mi ręszte abym mogla pójśc do tego "droższego" salonu. I co się okazało ze droższe wcale nie jest lepsze bo gdy wróciłam do domku to prawię sie popłakałam, dobrze że mam wspaniałego narzeczonego który pocieszał mnie jak mógł No cóż fryzura zupełnie odbiegała od mojego wyobrazenia tym bardziej że pragnę zapuszczać włoski, a fryzjerka której to powiedzialam zamiast podciąć mi je centymetr to cichnęła mi kilka I właśnie tak jak napisałam nie obcięła tylko ciachnęła bo gdy już pogodziłam się z tym co mam na głowie to w ruch poszły nożyczki i sama musiałam się sobą zająć Teraz już wiem że po tej sesji napewno w nagrode nie pójdę do fryzjera
__________________
CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI
*misia* jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:20   #10
Sophie86
Zadomowienie
 
Avatar Sophie86
 
Zarejestrowany: 2005-01
Wiadomości: 1 436
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Poki co nie bylam u drogich specjalistow (ustrzegl mnie chroniczny brak kasy ).Ale pole do obserwacji mialam doskonale w klasie - duzo osob chodzilo do "dobrych" fryzjerow. Zawsze mnie dziwilo jak mozna np.nie zauwazac zlego stanu wlosow i np.osobie z szopa siana ,skrecajacymi sie matowymi wlosami fundowac na glowie bardzo mocna asymetrie :? Nie ma jak artystyczne wizje fryzjerow,ktore po wykonaniu wolaja o pomste do nieba.
Sophie86 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:21   #11
estelle
Raczkowanie
 
Avatar estelle
 
Zarejestrowany: 2004-02
Lokalizacja: Kraina Wolnosci
Wiadomości: 29
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

to moze ktos opisze jak to bywa w tych zakladach fryzjerskich,gzie nie ma tego picu,bo ja niestety,jakby za kare szukam tych najbardziej znanych i oczywiscie drogich i najgorsze jest to z moich doswiadczen,ze czym drozszy tym gorszy.I jednego im nigdy nie wybacze,ze jak mowie 1 do 2 cm,to obetnie 10.W tym miesiacu wybieram sie do centrum revlona,mam nadzieje,ze moze tym razem szyk idzie w parze z umiejetnosciami.
estelle jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:22   #12
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Princessca, widzę, że Tobie też humor dopisuje, cóż, tak jak mówisz, droższe nie zawsze znaczy lepsze. Ja chciałam mieć ciemniejsze w popielu, bo mój też mnie woli w naturalnych barwach a nie utlenionych (i często spalonych). Ale co tam, za tydzień idę znów tyle, że gdzie indziej, tylko się obawiam, że znów mogą mi zrobić na głowie nie wiadomo co. Kiedyś byłam klientką takiego salonu, gdzie babki koniecznie lubiły dużo obcinać. Było to jakieś trzy lata temu. Miałam krótkie włosy, które wymagały podcięcia o 1 cm miesięcznie. Centymetr, ale nie trzy i to nożyczkami a nie maszynką. Tak się złożyło, że nadszedł czas podcięcia, a mnie za dwa dni czekała ważna wizyta w sądzie. Wiadomo, włos to podstawa, idę do fryzjera, proszę o ładne podcięcie ten 1 cm, pani tnie, ale z tyłu, któego nie widzę niestety, zagarnia coraz więcej i więcej, po czym usiłuje wyrównywać z przodu, znów do tyłu... Trochę mnie to już zaniepokoiło i każę sobie pokazać - a tu prawie łysina nad karkiem Myślałam, że się w domu zapłaczę. Nie było mowy, żeby jakimś cudem włosy urosły mi za dwa dni choć pół centymetra. Mam gęste i sztywne, więc jak mi za dużo obcięła, to miałam w wielu miejscach łysinę .
Możesz sobie wyobrazić, jak się czułam w tym sądzie...Byłam tak zdruzgotana, że nie mogłam zrobić afery fryzjerce, więcej tam nie poszłam.
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:22   #13
Marigold19
Zakorzenienie
 
Avatar Marigold19
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 15 813
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Cytat:
Napisane przez Sophie86
Poki co nie bylam u drogich specjalistow (ustrzegl mnie chroniczny brak kasy ).Ale pole do obserwacji mialam doskonale w klasie - duzo osob chodzilo do "dobrych" fryzjerow. Zawsze mnie dziwilo jak mozna np.nie zauwazac zlego stanu wlosow i np.osobie z szopa siana ,skrecajacymi sie matowymi wlosami fundowac na glowie bardzo mocna asymetrie :? Nie ma jak artystyczne wizje fryzjerow,ktore po wykonaniu wolaja o pomste do nieba.

Bo czasem fryzjer woli zrealizować swoją "wizję" niż doradzić kobiecie dobrą fryzurkę, w której się będzie fajnie czuła...
__________________


Marigold19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:28   #14
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

A jeszcze dorzucę, fryzjerka od której właśnie uciekłam najczęściej mówi, przerywając w pół słowa, zanim się powie, co się chce: "(...)Ja już wiem co robimy, wiem, do jakiego efektu pani zmierza". Jasnowidz czy co??
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 09:35   #15
*misia*
Zakorzenienie
 
Avatar *misia*
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 664
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

o kurcze Megi teraz to mnie dopiero przeraziłaś Ja pamiętam jeszcze jedną taką sytuację Kiedy to przed balem 8-klas chciałam mieć śliczną fryzurkę zawsze było mi dobrze w długich włosach i chciałam by tak pozostało, poszłam z mamą do "dobrego" fryzjera i powiedziałam ze mam bal i chce ładna fryzurkę. Pani na mnie popatrzyła i powiedziała to ja mam juz wizję no i z moich włosków do połowy łopatek nagle zostało troszkę włosków ledwo za uszy z niby bąbką z tyłu A ponieważ mam włosy które nie są ani proste ani kręcone To męczyłam się codzień dopóki nie odrosły bo w żaden sposób nie umiałam ich ułożyć Teraz mam zamiar isć do fryzjera na zabiego odzywiania włosów czy jakos tak No i zobaczymy co z tego wyjdzie czy rzeczywiście będę miała ładniejsze włosy, czy będę musiała od młodszego brata bejsbolówkę na głowę pozyczać No ale Tobie Megi życzę powodzenia moze tym razem się uda
__________________
CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI
*misia* jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 11:20   #16
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Tobie też, miłego odżywiania, ja się szykuję chyba na czwartek lub piątek, bo już nie mogę. Pozdrowienia
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 11:36   #17
martiene
Raczkowanie
 
Avatar martiene
 
Zarejestrowany: 2002-11
Wiadomości: 461
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Jestem załamana Waszymi postami, ale sama wiem, jak to jest - razem z mamą mamy króciutkie, delikatne włosy, które wymagają ostrożnego cięcia. Bywamy w różnych salonach, żeby wreszcie znaleźć ten swój... Niestety, mamy za sobą różne wpadki - u nas pomyłka 1 a 3 cm daje opłakane rezultaty, bo dwucentymetrowy jeż to nie jest fryzura dla żadnej z nas (może panie fryzjerki nie widziały nigdy linijki i nie mają wyobrażenia centymetra? nie wiem). Albo nas wygolą na łyso, albo zetną za krótko górę, albo zrobią bombkę z tyłu, albo ogolą kark maszynką lub, co gorsza, pejsy; albo stlenią na rudo jak maja być czerwone pasemka, albo robią fryzurę do prostych włosów, jak my mamy kręcone, masakra. Najlepsza jest pani fryzjerka w salonie Laurenta w Kupcu (Poznań), taka obcięta a la Jaga Hupało, która na prośbę o wymyślenie fryzury (zapuszczałam 3 miesiące) obie nas zapytała: "a jaką fryzurę miała pani wcześniej?" I TAK SAMO OBCIĘŁA. Wow, co za fantazja! Poza tym byłam u nich GODZINĘ przed zamknięciem salonu, a panie już sprzątały, żeby móc punkt dziewiąta wyjść, więc pani "Jaga" nie dała mi już kompresu na głowę (z którym leży się 3 minuty!!!) bo się spieszyła. Zrobiła mi asymetryczną grzywkę, mimo że mówiłam jej, że nie będzie dobrze, bo ona się skręci! "To wyprostujemy" powiedziała pani. Wyprostowała, przeciągnęła palcami i... grzywka się skręciła (w końcu mam te włosy już 27 lat...). "O, rzeczywiście..." powiedziała pani, i zostawiła włosy takie, jakie się zrobiły. UCH! Ja na szczęście nie rozpaczam nad fryzurą, bo i tak mam odsłoniętą twarz, a włosy szybko rosną, kręcą się i są niekłopotliwe, ale żal mi tej kasy! Moja mama była też u znanego mistrza, pana Krzysztofa, który też strzygł dwie panie na raz, nałożył farbę PALETTE!!! i skasował prawie dwie stówy. Nagminne jest też nakładanie podczas mycia odżywki ("Bo włosy są suche, tłuste, zniszczone, cienkie, grube..." zawsze się coś znajdzie), po czym kasowanie za tę odżywkę dodatkowe 10-20 zł dopiero przy kasie (bez wcześniejszego uprzedzenia). Normalnie zgroza.
__________________
"Nawet i to nie". (Odeta Delarue)
martiene jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 13:50   #18
megi31
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 88
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

Martiene, jak już tak ostro obgadujemy, moim zdaniem słusznie, bo ci "wielcy" i "utalentowani" robiący koło siebie dużo szumu i kasujący sporo być może nie przykładają się już do zdobywania wiedzy o nowych technikach, traktują klientów jak wrogów, co przeszkadzają zamknąć zakład albo obrażają się, że klient śmie mieć własne zdanie na temat wyglądu swojej głowy. Ja też poznałam już wszystkich fryzjerów w moim mieście, bo swego czasu uwielbiałam króciutkie fryzurki a'la Hale Berry (kiedyś miała śliczne doskonale ostrzyżone włoski), ale zwątpiłam, bo już nie wierzę, że ktoś potrafi ostrzyc 1 cm, raczej tnie się 3-5 . Dlatego zapuszczam, bo jak który znowu się zagalopuje to będzie przynajmniej co ciąć...
A macie takie doświadczenia: będąc klientem pierwszy raz jest superowo, drugi raz powiedzmy dobrze, kolejne razy to już dają wyraźnie odczuć, że są bardzo uprzejmi, bo skoro proszę o kawę to mi ją dają... Za 130 zł? Uważam że to powinna być norma.
megi31 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 14:03   #19
*misia*
Zakorzenienie
 
Avatar *misia*
 
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 664
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

No niestety doświadczeń z kawą nie mam Chociaż w tym nieszczęsnym salonie do którego poszłam po sesji pani mi zaproponowała kawę ale kiedy odpowiedzialam jej że kawy nie pijam piję tylko herbatę to powiedziała aha i sobie poszła Ale przypomniało mi się jeszcze cos więc musiałam napisać Zapisałam się jakiś czas temu z koleżanką do centrum szkoleniowego GOLD WELL na blond koloryzację gdzie za darmo robią Ci cos na głowie Ja się bałam ale koleżanka mnie przekonała no i ja trafiłam na fryzjerke z Wrocławia z salonu Golg Well niestety imienia nie pamiętam ale taka młoda ścięta na krótko blondynka (to dla Wrocławianek) i o dziwo zajęła się mną naprawdę profesjonalnie i dobierała farbę na ten niby balejag tak jak ja chcialam a nie jak ona chciała Jedyny minus to to, że mimo, iż powiedziałam jej że włoski mam bardzo cienkie i szybko mi fabry łapią to trzymała troszkę za długo na grzywce i miałam ją zajasnąno ale za to jaka była miła i jak wiele powiedziała mi o włosach wybaczam jej
__________________
CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI
*misia* jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-06-06, 14:20   #20
iza wu
Raczkowanie
 
Avatar iza wu
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Świdnica
Wiadomości: 35
GG do iza wu
Dot.: rozważania na temat tzw dobrych fryzjerów

a co powiecie na takie szczęście, że gdy chodzę do fryzjera podciąć końcówki, bo włosy mam równej długości i coś tam pomarudzę, że następnym razem to przyjdę z jakimś pomysłem aby zmienić fryzurkę to zawsze słyszę,
"żeby nic nie robić bo mam takie ładne włosy, a kolorek- byłoby ładnie dodać lekkie refleksy - ale szkoda psuć takich zdrowych włosów..." no i masz babo placek
pozdro
__________________
ja-jego wielka miłość
on - moja wielka miłość
ona - nasz skarb


iza wu jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:56.