Nazwijmy tę przemianę malinową szminką - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Metamorfozy

Notka

Metamorfozy Służymy kompleksowymi poradami jak zmienić swój wygląd i styl - makijaż, fryzurę, sposób ubierania się...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-07-22, 11:54   #1
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76

Nazwijmy tę przemianę malinową szminką


Witam Drogie Panie

Muszę na samym początku przyznać się do czegoś, co już od dawna nie dawało mi spokoju. Mam dwie osobowości, które nieustannie pozostają ze sobą w konflikcie. Ta pierwsza - zaangażowana w naukę, błyskotliwa i dominująca jednocześnie wyrażała się dotąd zewnętrznie. Odebrała głos swojej konkurentce. Z początku wciskała się w spodnie koloru khaki i t-shirty, później sięgnęła po eleganckie spodnie na kant i koszule. Tę drugą - zakochaną w sztuce, subtelną i poszukującą wyrafinowania - straciłam z oczu na długi czas. Zbyt długi. Już półtora roku temu wiedziałam, że męczy mnie mój wizerunek, że prawda o mnie samej jest diametralnie inna. Że te spodnie i bokserka nie pasują ani do moich myśli, ani do długich blond włosów. I że wcale nie potrzebuję takiego stroju, żeby czuć się pewnie i przystawać do własnego charakteru. Chcę sukienek, chcę błyskotek, chcę szminki w kolorze malinowym i obcasów na co dzień Postanowiłam dokonać zdecydowanych zmian w swoim wizerunku. I w tym momencie - zaczyna się sport ekstremalny. O ile nie mam żadnych kłopotów w doborze nowych ubrań, bo wiem w jaki styl chcę celować, o tyle mam ogromny problem z makijażem.

Nigdy dotąd nie nosiłam makijażu. Kupiłam sobie kiedyś mascarę z Oriflame, bardzo dobrą ponoć, ale użyłam jej parę razy. Nigdy nie nosiłam podkładów, ani żadnych pudrów - poza sporadycznymi pękniętymi naczynkami, nie było co tuszować. Mam suchą skórę, więc wszelkie trądziki mnie jak dotąd ominęły.
Teraz chciałabym podkreślić swoją urodę, w sposób nienachalny, ale równocześnie odważny. Nie wychodzę z domu, jeśli nie mam pomalowanych paznokci, dlaczego miałabym nie nałożyć delikatnego makijażu? Są dwie jakości i warunki, które chciałabym aby makijaż spełniał:

1. powinien być wyważonym podkreśleniem mojej naturalnej urody. absolutnie nie chcę być kimś, kim nie jestem - czuję się dobrze ze sobą.

2. w kosmetyki do makijażu będę musiała zaopatrzyć się kompletnie, od zera. wszystkie te specyfiki, jak i ich ilość muszą być dostosowane do skóry wrażliwej, co pewnie będzie rzutowało na koszta. jest to bardzo ważne, ponieważ mam skórę podatną na podrażnienia. przez pewien czas miewałam skłonność do atopii, ale aktualnie - przez spory wysiłek i pielęgnację - choroba jest w głębokim regresie. mogę przeznaczyć na wszystkie specyfiki max. 300 zł

poniżej zamieszczam odpowiedzi na pytania regulaminowe dla wątków w tym dziale:

1. Jak się opalasz - szybko czy ciężko(najpierw na czerwono bądź różowo). Odcień opalenizny jest ciepły - złotawo-brązowawy czy raczej taki lekko przykurzony, szaro-beżowy?

Wcale się nie opalam. Jeśli spędzę miesiąc na korcie tenisowym, grając w pełnym słońcu - pod koniec wakacji, po miesiącu mam skórę w złotawym, morelowym, zdrowym kolorze, ale absolutnie nie ma mowy o brązie. I najpierw opalam się ciężko

2. Kolor oczu - ciemne, jasne... czy tęczówki mają ciemniejszą obwódkę, czy kolor ich jest czysty, a może mają plamki? Jaka jest oprawa oczu (brwi i rzęsy)-jasna czy raczej zdecydowana?

Szaro-niebieskie. Ciemniejsza obwódka tęczówek. Brwi jaskółcze (choć gęste, powinnam je częściej korektorować), i tak jak rzęsy zdecydowanie ciemne.

4. Cera - jaki ma odcień Twoja skóra? Ciepły brzoskwiniowy, oliwkowy, złotawy czy jasny, chłodny wpadający w róż lub porcelanowy? Jeżeli się rumienisz, to na jaki kolor-czerwony czy różowy?

Lekko rozświetlona porcelana. Rumienię się różowo.

5. Naturalny kolor włosów - ciemny, jasny. Jaki odcień? Czy ma złotawo-brązowe przebłyski czy raczej mysie, bardziej popielate?

Ciemniejszy blond z przebłyskami. Latem wyglądają jak pasemka. Same z siebie tak

6. Kolor ust (naturalny oczywiście) jest dość jasny, różowy czy ciepły - nasycona czerwień, brzoskwinia czy koral?

Różowy.

7. W jakich kolorach czujesz się dobrze, a które źle podkreślają Twoją urodę?

Kobieco wyglądam w kolorach ciepłych, takich jak czerwień czy fuksja, ale też np. kremowe odcienie beżów. Ponieważ mam dosyć delikatną urodę (która kłóci się z tą pierwszą osobowością) , myślę że kolory bazujące na ożywczych tonach wspaniale podkreślają atuty takiego typu. Nie lubię jednak kolorów w stylu jasna-zieleń, żółty, pomarańcz. Do tej pory najczęściej nosiłam się w kolorach chłodnych - granat, błękit i z nich też nie będę rezygnować, ponieważ współgrają równie dobrze, choć dają inny efekt. Z tym, że wymienię proste koszule na te z falbankami i żabocikami Natomiast źle podkreślają moją urodę czerń i biel, odcienie zieleni też nie są najlepsze.

Ponieważ jestem wymagającym przypadkiem - chciałabym uzyskać informacje nie tylko o tym, jak powinnam się malować, ale też CZYM , i w ogóle trzeba mnie przez to przeprowadzić, jak małą dziewczynkę przed lustrem - mam nadzieję, że regulamin nie zabroni mi odwdzięczyć się osobie, która pomoże mi najbardziej. Za najbardziej pomocne i konkretne wskazówki, za linki, i wszystko, co może okazać się rewolucyjne w mojej sprawie - pozwolę sobie wysłać wybranej Wizażance dużą paczkę nowych książek z gatunków kryminał-obyczaj-romans historyczny. Pracuję trochę dla wydawnictw na działach recenzenckich, i sądzę że to dobra nagroda za poświęcony czas. W sam raz na wakacyjne popołudnia

Na razie załączam dwa zdjęcia. padł mi niedawno komputer, i straciłam mnóstwo albumów, więc wrzucam to, co było na mailu. pierwsze było robione jakoś od dołu, i głupio wygląda, ale jest zbliżenie. drugie najbardziej aktualne

foto1.jpg

foto2.jpg
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-22, 17:17   #2
kyorka
Raczkowanie
 
Avatar kyorka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 145
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Z makijażem bym celowała w kolorowe kreski. Oczywiście tak bez przesady z fluo-zielonym albo mocnym różem. Ale skoro jak na razie jest lato to może ciemno-malinowa lub ciemno niebieska kreska i jasny delikatnie drobinkowy błyszczyk? Albo ciemnobrązowa kreska i jak pisałaś-malinowe usta.+ Jakiś róż w odcieniu w miarę ciepłego różu (masło maślane) z delikatnymi drobinkami, nie koral czy brzoskwinia ale taki "barbi" róż mający ciepławe tony. Skoro nie masz co ukrywać to bez podkładu, jeśli się nie świecisz to i bez pudru. Oczywiście tusz, ale myślę że z jego wyborem sobie poradzisz-wejdź sobie na KWC. Do kosmetyczki na regulację brwi! Sama do niedawna miałam "krzaczki" i widzę jak to zmienia twarz. A tak poza tym myślę że lepiej wyglądasz bez okularów. Więc jeśli możesz to przydałyby się soczewki
kyorka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-22, 19:37   #3
Kingulaaa
Zadomowienie
 
Avatar Kingulaaa
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 1 081
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Również wydaje mi się, że kolorowe kreski to dobry pomysł - proponuje lazur, bądź grafit. Widzę u Ciebie usta w kolorze fuksji (jak w załączniku). Masz ładną cerę, nie będzie więc potrzeby jakiś fluid do zadań specjalnych, ewentualnie możesz wybrać puder sypki, który kryje (polecam Creme Puff z MaxFactora). Oczywiście wytuszowane rzęsy.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg z9183170X.jpg (22,3 KB, 17 załadowań)
__________________
Tylko w słowniku sukces jest przed wysiłkiem

razem od 09.03.2010 !

zaręczeni od 15.11.2012

ślub 19.09.2015


Kocham i jestem kochana
Kingulaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-23, 20:35   #4
wredna baba
Raczkowanie
 
Avatar wredna baba
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 205
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Zgadzam się, co do kolorowego eyelinera - może dać bardzo ładny efekt. Załączam też kilka przykładowych makijaży, podkreślających oko lub usta (wyretuszowałam okulary).
Możesz używać lekko zgaszonych kolorów: szaro-brązowego, granatowego, zieleni, i cienia w kolorze beżu, chłodnego złota albo kości słoniowej, dla rozświetlenia, pod łukiem brwiowym. Podkreślaj mocniej zewnętrzne kąciki, lekko je wyciągając do góry. Używaj tuszu do rzęs!
Brwi do lekkiej regulacji, wyrównaj dolną linię i usuń włoski wyrastające pod nią.

Masz bardzo ładne zęby i usta, możesz sobie pozwolić na mocne podkreślanie ust. Malinowoczerwony jest świetnym pomysłem

Możesz też kupić róż w neutralnym odcieniu (mogę z czystym sumieniem polecić Inglot - jest kilka fajnych zgaszonych chłodnych odcieni, takie pojedyńcze okrągłe pudełeczka. Ekspedientki prawdopodobnie będą potrafiły doradzić najlepiej pasujący odcień. Chyba najlepszy będzie któryś w kolorze zgaszonego różu. Muśnij nim delikatnie kości policzkowe

Co do kosmetyków, wrażliwość skóry jest spowodowana jej delikatnością i skłonnością do przesuszenia czy raczej alegrią?

Możesz tez czasami lekko pofalować końcówki włosów - w takie naturalne fale - romantycznie i dziewczęco. Tylko niech Ci czasami nie przyjdzie do głowy robić sobie grzywki!
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 1.jpg (28,8 KB, 179 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 2.jpg (28,6 KB, 134 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 3.jpg (28,8 KB, 131 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 4.jpg (35,9 KB, 107 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 5.jpg (32,2 KB, 104 załadowań)
wredna baba jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-23, 21:33   #5
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Kyorka i Kingulaaa - bardzo podoba mi się Wasza propozycja! To dość fantazyjny makijaż, choć podejrzewam, że wykonanie idealnej kreski eyelinerem nie będzie łatwe. Na początku wygodniejsze rozwiązanie powinna stanowić kredka, prawda? Yves Rocher - Luminelle są polecane. Rozumiem, że cień do powiek ponad kreską powinnam również wyciągnąć na końcu lekko ku górze, ku skroniom, choć nie tak daleko jak sięgnie sama kreska?

kolorowa kreska.jpg

W którym miejscu oka należy rozpocząć kreskę - oczywiście powinna ona iść dokładnie z linią rzęs, ale od 3/4 oka czy na całej rozciągłości? Przeglądałam internet w poszukiwaniu tutorialu - być może któraś z Was dysponuje przydatnymi linkami?

Wymienione kolory jak najbardziej trafne. Słuszna uwaga Kyorki o brwiach, zajmę się tym Zastanawiam się natomiast nad tym, co napisałaś o różu a'la Barbie. Masz rację, ale ja mam z tym pewien problem. Rewelacyjne wyglądam w intensywnie różowych ubraniach i wiem, że te ciepłe, ożywiające kolory tworzą doskonałe dopełnienie mojego typu urody. Nie sądzę, że było wyraźnie widoczne na zdjęciach, ale ja mam.... "cukierkową", "dziewczęcą" twarz, szczególnie kiedy w okresie letnim włosy się lekko rozjaśniają. Tymczasem mnie podoba się uroda "zimnej blondynki", trochę jak aktorki Hitchcocka w co bardziej dostojnych i dramatycznych rolach. Najpewniej bardzo ciepły i jasny ton różu byłby czarujący, ale kłóci się to z moim charakterem. Spróbuję znaleźć taki odcień, który będzie harmonizował i z twarzą i z wnętrzem Zależy mi na informacji o tym, jak powinnam różowić policzki? Mam twarz owalną, więc róż powinnam pewnie nakładać pośrodku policzka, ale czy to nie zaprzecza w pewnym sensie głównej funkcji różu: wizualnemu uwydatnieniu kości policzkowych? I skoro mam cerę suchą, to najpewniej odpada róż sypki - róż w kremie sprawdzi się chyba lepiej?

Dobra rada Kinguli odnośnie fuksji na ustach. Kolor na zdjęciu jest śliczny Głęboki, odważny. Pytanie jednak, czy szminka w tak głębokiej barwie powinna być "mokra" czy raczej matowa? Obstawiam za matową, bo te dające oleisty efekt w tym wypadku mogłyby wyglądać niepoważnie. Jak sądzicie?

Wyposażę się w Creme Puff, wszem i wobec zachwalany na KWC

To odnośnie kolorowych kresek. Są świetne. Czy mogłybyście zaproponować mi też dodatkową opcję, nie mniej niepospolitą, ale bardziej wyważoną... może akcentującą np. bardzo elegancki ubiór? Dobrze będzie mieć w zanadrzu również coś na ciężki dzień w pracy albo na oficjalne wystąpienie szkolne (matura lada moment)?
Co powinnam zrobić z tym sentymentalnym ciemnym beżem na powiekach? Odziedziczyłam to po babci, i nie powiem, żebym nadzwyczaj narzekała na tę przypadłość - ale przy bladej cerze, i po nieprzespanej nocy, rano ten kolor wydaje się podbity śliwkowym, fioletowym. Wtedy nie wygląda to ani trochę estetycznie. Można to jakoś rozjaśnić, zneutralizować?

Tyle pytań na dziś. Jestem natrętnym typem, ale zależy mi na uzyskaniu wiedzy od doświadczonych Wizażanek, żebym faktycznie mogła zastosować Wasze wskazówki z korzyścią
A swoją drogą - nie korzystałam dotąd z forum, ale jestem wieloletnią czytelniczką, obserwuję niektóre wątki i zawsze szukam na KWC kosmetyków typu balsamy, peelingi, and all that stuff Teraz już nie mam wyjścia - muszę zacząć udzielać się na forum
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-23, 22:20   #6
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Cytat:
Napisane przez wredna baba Pokaż wiadomość
Zgadzam się, co do kolorowego eyelinera - może dać bardzo ładny efekt. Załączam też kilka przykładowych makijaży, podkreślających oko lub usta (wyretuszowałam okulary).
A właśnie, zapomniałam dodać w poprzedniej odpowiedzi, że okularów mogę pozbyć się dopiero za rok. Wtedy też mogę przestawić się na soczewki. Tako rzecze moja okulistka, a jest jednym z niewielu lekarzy, którym ufam bezgranicznie.

Cytat:
Napisane przez wredna baba Pokaż wiadomość
Możesz używać lekko zgaszonych kolorów: szaro-brązowego, granatowego, zieleni, i cienia w kolorze beżu, chłodnego złota albo kości słoniowej, dla rozświetlenia, pod łukiem brwiowym. Podkreślaj mocniej zewnętrzne kąciki, lekko je wyciągając do góry. Używaj tuszu do rzęs!
Brwi do lekkiej regulacji, wyrównaj dolną linię i usuń włoski wyrastające pod nią.
Zgadza się! Rozświetlenie pod łukiem brwiowym. Masz rację Trafnie dobrane chłodne złoto i kość słoniowa. Szaro-brązowy, granatowy i zieleń odpadają według mnie, bo połączenie moich naturalnych cieni na powiekach z bladością cery naprawdę często daje efekty topielicy To się nie będzie gryzło?

Cytat:
Napisane przez wredna baba Pokaż wiadomość
Masz bardzo ładne zęby i usta, możesz sobie pozwolić na mocne podkreślanie ust. Malinowoczerwony jest świetnym pomysłem
Malinowoczerwony rozpatrywałam raczej pod kątem tego, że przystaje do bladego lica - ożywia i stanowi mocny akcent w momencie, w którym taka twarz w różnych pomieszczeniach i w różnym świetle wydaje się momentami wygasła. Zawsze wydawało mi się, że moje usta to słaby punkt twarzy - z "guziczkiem" w podbródku są takim moim drażliwym tematem, który każda z nas posiada Nie są pełne, raczej postrzegam je jako zbyt wąskie (górna warga jest węższa od dolnej, co byłoby bardzo ok, gdyby jednak usta były większe). Czasami tylko doceniam kształt i rozważałam nawet, czy np. przy pomocy konturówki do ust, nie dałoby się jakoś uzyskać efektu powiększenia? Można może coś zmajstrować przy kącikach i przy górnej wardze, żeby wyglądały lepiej?
Dziękuję oczywiście za komplement

Cytat:
Napisane przez wredna baba Pokaż wiadomość
Możesz też kupić róż w neutralnym odcieniu (mogę z czystym sumieniem polecić Inglot - jest kilka fajnych zgaszonych chłodnych odcieni, takie pojedyńcze okrągłe pudełeczka. Ekspedientki prawdopodobnie będą potrafiły doradzić najlepiej pasujący odcień. Chyba najlepszy będzie któryś w kolorze zgaszonego różu. Muśnij nim delikatnie kości policzkowe
Zgadza się ! Też myślałam o takim "kadzidełkowym" różu Podbijam jednak pytanie o to, jak ten róż nakładać (jaką linią rozprowadzać, dopasowaną do kształtu twarzy. Kontur brwi przecież też musi być dopasowany do kształtu twarzy) i czy sypki, czy też w kremie?

Cytat:
Napisane przez wredna baba Pokaż wiadomość
Co do kosmetyków, wrażliwość skóry jest spowodowana jej delikatnością i skłonnością do przesuszenia czy raczej alegrią?
Jedno i drugie, niestety, wredna babo (cudowny nick ). Biorę zyrteki itp., ale w głównej mierze to delikatność i skłonność do przesuszania. O ile na całym ciele nie jest ciężko sobie z tym poradzić - mamy masę balsamów na rynku, i jeśli używa się kremików i kosmetyków dla dzieci, to w końcu trafia się na odpowiedni i jest spoko. Aktualnie myję twarz przy użyciu Cethapilu - to jest emulsja dla skóry baaardzo wrażliwej, stosowana do mycia po operacjach plastycznych i przy atopii. Nie malowałam się właśnie w większej części ze względu na to. Były czasy, kiedy miewałam coś w rodzaju liszaja przy brodzie, niedaleko ust. Wszystko pomimo używania dużej ilości specyfików dermatologicznych. Przez krótki okres stosowałam nawet steryd, ale to dlatego, że trafiłam na nieodpowiedzialnego lekarza Teraz ograniczyłam wszystkie kosmetyki do pielęgnacji do trzech podstawowych: cethapil - epikrem - wywar z lnu. Problemy ze skórą już przynajmniej od półtora roku mnie nie dotyczą. Może po prostu wprawniej dbam o skórę po tych doświadczeniach? Nie wiem, ale nie obawiam się przynajmniej makijażu.

Cytat:
Napisane przez wredna baba Pokaż wiadomość
Możesz tez czasami lekko pofalować końcówki włosów - w takie naturalne fale - romantycznie i dziewczęco. Tylko niech Ci czasami nie przyjdzie do głowy robić sobie grzywki!
A, grzywka to owszem, piorunująca kombinacja jak dla mnie. Z czółka swego jestem akurat nadzwyczaj dumna, jest niskie, harmonijne dla twarzy Odnośnie fali - tak, ale dopiero kiedy skrócę włosy na długość troszkę za ramię. Wtedy będzie to wyglądać doskonale. Poza tym, z moimi włosami trudno cokolwiek zrobić. Są gęste, jest ich multum, trudno je w pędzie dnia ułożyć nawet w kok, bo to zwyczajnie zajmuje mnóstwo czasu. Stąd najczęściej są na wolności. Właściwie na wszelkie sugestie odnośnie upinania ich jestem także otwarta
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-24, 00:56   #7
Kingulaaa
Zadomowienie
 
Avatar Kingulaaa
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 1 081
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Cytat:
Napisane przez intelektualistka Pokaż wiadomość
Kyorka i Kingulaaa - bardzo podoba mi się Wasza propozycja! To dość fantazyjny makijaż, choć podejrzewam, że wykonanie idealnej kreski eyelinerem nie będzie łatwe. Na początku wygodniejsze rozwiązanie powinna stanowić kredka, prawda? Yves Rocher - Luminelle są polecane. Rozumiem, że cień do powiek ponad kreską powinnam również wyciągnąć na końcu lekko ku górze, ku skroniom, choć nie tak daleko jak sięgnie sama kreska?

Załącznik 4107364

W którym miejscu oka należy rozpocząć kreskę - oczywiście powinna ona iść dokładnie z linią rzęs, ale od 3/4 oka czy na całej rozciągłości? Przeglądałam internet w poszukiwaniu tutorialu - być może któraś z Was dysponuje przydatnymi linkami?
Dokładnie, najlepiej wyciągnąć lekko kreseczkę ku górze. Ja zawsze robie całą długość powieki, od 3/4 zawsze zdaje mi się oko niepełne. Oczywiście, że kredka równiez moze być. Jak nie chcesz ostrego efektu kreski to możesz lekko rozetrzeć tą kreseczkę.

Cytat:
Napisane przez intelektualistka Pokaż wiadomość
I skoro mam cerę suchą, to najpewniej odpada róż sypki - róż w kremie sprawdzi się chyba lepiej?
Tak, róż w kremie powinien się bardziej sprawdzić.

Cytat:
Napisane przez intelektualistka Pokaż wiadomość
Dobra rada Kinguli odnośnie fuksji na ustach. Kolor na zdjęciu jest śliczny Głęboki, odważny. Pytanie jednak, czy szminka w tak głębokiej barwie powinna być "mokra" czy raczej matowa? Obstawiam za matową, bo te dające oleisty efekt w tym wypadku mogłyby wyglądać niepoważnie. Jak sądzicie? ?
Powiem Ci, ze posiadam błyszczyk ze zdjęcia oraz podobny odcień z Avonu. Ten ze zdjęcia jest bardziej spokojny. Z Avonu natomaist posiada brokatowe drobinki w kolorze fuksji, maliny, a nawet delikatnego fioletu i powiem Ci, że nie wygląda niepoważnie, tylko bardzo kobieco. Tylko trzeba wtedy uważać z makijażem oka, zeby nie było za mocne. No i tak samo musisz zwrócić uwagę na róż na policzku, żeby nie bylo dużo elementów makijażu zbytnio "rywalizujących" ze sobą.
__________________
Tylko w słowniku sukces jest przed wysiłkiem

razem od 09.03.2010 !

zaręczeni od 15.11.2012

ślub 19.09.2015


Kocham i jestem kochana
Kingulaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-24, 01:26   #8
Salalina
Rozeznanie
 
Avatar Salalina
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 784
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Witaj!
Zaciekawił mnie Twój wątek, podoba mi się Twoje zaangażowanie. Chętnie dorzucę swoje pomysły.

Wiem, że o brwiach była już mowa, ale chcę o tym wspomnieć. Radzę Ci zacząć od nich - wyregulowane brwi potrafią zrobić cuda z twarzą! To one w dużej mierze nadają tzw. "rasowy" look.

Jeśli chodzi o kolorowe kreski w makijażu oczu - absolutnie odradzam. Przynajmniej na początek. Masz to szczęście, że masz regularne rysy - żadnych defektów, od których przeważnie odciąga się uwagę kolorowymi bajerkami. Moja droga, proponuję Ci kreskę ciemnobrązową nad linią rzęs, jednak nie do samego kącika wewnętrznego, tylko do 3/4 długości powieki. Za to jeśli chodzi o kącik zewnętrzny - śmiało możesz troszkę sobie przedłużyć powiekę. Cienie również proponuję w kolorach neutralnych - jasny cień od wew. kącika do 3/4 powieki i delikatnie podkreślony zew. kącik brązem. Z tą kreską i wytuszowanymi rzęsami będzie idealnie, świeżo, pięknie, z klasą. Unikaj tylko cieni perłowych - to wyższa szkoła jazdy i łatwo sobie zaszkodzić.

Usta - jeśli oczy są pomalowane tak, jak pisałam, można poszaleć z ustami. Na co dzień dobieraj szminkę tylko o ton ciemniejszą od koloru Twoich ust.
Przy ciemnej szmince koniecznie konturówka - i zwróć uwagę na trwałość szminki.

Podkład to trudniejsza rzecz. Jeśli dobrze dobierzesz kolor, dwie najważniejsze rzeczy to: zmatowić cerę - ja robię to ostatnio talkiem, rewelacja, ale może być oczywiście puder matujący. Druga sprawa: róż lub brązer - uśmiechnij się i oprósz nim najbardziej wypukłe miejsca na buzi. Możesz też musnąć brodę i skronie. Rób to w dziennym świetle, koniecznie.

Pamiętaj o zasadzie - im mniej, tym lepiej. W codziennym makijażu chodzi w dużym skrócie o to, by wydobyć kontury, wyostrzyć linie naturalne. Tego się trzymaj. Kolorowe cienie proponuję na razie odłożyć. Naturalne piękno to największa dekoracja - zaszaleć w letnim tonie możesz za to w ubiorze.
Pozdrawiam ciepło i czekam na zdjęcia z placu boju.
__________________
Keep movin!
Salalina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-24, 10:43   #9
GretaKredka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 564
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Cytat:
Napisane przez Salalina Pokaż wiadomość
Pamiętaj o zasadzie - im mniej, tym lepiej. W codziennym makijażu chodzi w dużym skrócie o to, by wydobyć kontury, wyostrzyć linie naturalne. Tego się trzymaj. Kolorowe cienie proponuję na razie odłożyć. Naturalne piękno to największa dekoracja - zaszaleć w letnim tonie możesz za to w ubiorze.
Pozdrawiam ciepło i czekam na zdjęcia z placu boju.
Podpisuję się pod wszystkim co napisała Salalina. Uprzedziła mnie

Prawdopodobnie jesteś Jasnym lub Stłumionym Latem. To są bardzo delikatne typy urody. Kolorowe oczy nie pasują nikomu, a zwłaszcza nie pasują delikatnym typom. Makijaż ma udawać, że go nie ma. Postaraj się malować tak, aby nie było widać, że jesteś wymalowana. Można to osiągnąć tylko dzięki idealnie dobranym kolorom, które harmonizują z Twoją urodą, kolorom które są w Tobie.
Z neonów polecam lakiery do paznokci, zwłaszcza latem.
GretaKredka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-24, 11:03   #10
GretaKredka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 564
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Przykładowa paleta kolorów makijażu dla Soft Summer.

Zwróć uwagę, to nie są egzotyczne barwy. Te kolory są jak wydobyte próbnikiem (takim z photoshopa), wydobyte z naturalnej kolorystyki twarzy, oprawy oczu, włosów.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg soft_summer_makeup.jpg (25,4 KB, 10 załadowań)
GretaKredka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-24, 12:04   #11
GretaKredka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 564
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Oto Twoja osobista paleta. Podkreślam słowo osobista

Malinowa szminka będzie świetna, przy czym malina musi przytłumiona.
Mocna malina będzie lepsza na wieczór, ewentualnie latem. Patrz załącznik.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg makeup.jpg (26,0 KB, 26 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg malina.jpg (15,4 KB, 15 załadowań)
GretaKredka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-24, 13:16   #12
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Kingulaaa - dzięki za rozwianie wątpliwości Co do koloru, to masz rację - zastanawiałam się trochę nad tym, i de facto sama rzucam czasami taką fuksję na paznokcie. Na pędzelku kolor wydaje się zbyt sugestywny, ale w praktyce jest bardzo adekwatny, i wygląda pięknie.

Salalina - Zależy mi na wysłuchaniu różnych opinii i posiadaniu szerszej perspektywy w tym dostrajaniu siebie do pełnej kobiecości. Tylko w momencie, w którym rozważę kilka różnych opcji i - co najważniejsze - wypróbuję je, będę w stanie zrobić się na bóstwo Podpowiedź Kyorki i Kingulii podoba mi się, ale tak jak pisałam wcześniej - to rozwiązanie fantazyjne. Skorzystam z niego, a "lustro i tak prawdę powie". Potrzebuję jednak również makijażu, który - właśnie - będzie wyłącznie szlifował mój wygląd, zbytnio nie ingerując, a jedynie akcentując. Twoje wskazówki wydają się pod tym kątem przekonywujące Mam od razu kilka pytań :

- Czy obrysowywanie dolnej powieki (bo rozumiem, że nie tylko ruchomą powiekę przy linii rzęs pociągam) tą ciemnobrązową kredką nie zmniejsza optycznie oka? Często widzę dolną powiekę obrysowaną zbyt mocnym odcieniem kredki, i mam wrażenie, że nie wszystkim to pasuje. Zastanawiam się jednak, czy pociągnięcie jakimś jaśniejszym , choć niezbyt kontrastującym odcieniem dolnej powieki nie otwiera oka, dając przyjemny efekt wizualny?

- Piszesz, że od strony zewnętrznej mogę pociągnąć kreseczkę trochę dalej: powinna się ona leciutko unieść? Nie wiem też, czy wyczuję, jak daleko powinna sięgnąć. Chodzi o to, że przy takim precyzyjnym i subtelnym makijażu nawet milimetr może burzyć efekt. Choć podejrzewam, że to wyjdzie przy eksperymentach

Proszę Cię o więcej rad odnośnie ust, Salalina Byłam tylko odrobinę zaniepokojona tą wymarzoną maliną, ale teraz schładzasz mój temperament. Być może faktycznie ton na co dzień powinien być tylko o stopień ciemniejszy. To wydaje mi się teraz logiczne. Wcześniej myślałam, żeby zbić ów mocny efekt matowością. Z drugiej strony szminka nie bez powodu jest w tytule tego wątku. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale chciałabym, żeby odcień był dosyć odważny i jednocześnie elegancki. W moim otoczeniu nie ma osób, które noszą wyraźny i charakterystyczny kolor na ustach. Nastawiłam się na to, że przez następne dwa lata chcę dużo eksperymentować z własnym wizerunkiem. Mam bojowe plany na przyszłość i muszę być dobrze uzbrojona. Potrzebuję barwy wojennej, której nie będę zmieniać i która będzie mogła stać się znakiem rozpoznawczym Miałam przyjemność spotkać w życiu parę chodzących ideałów kobiecości. Niestety nie miałam wystarczająco czasu, by zostać ich uczennicą, ale przejęłam od nich jedno przekonanie. Tylko idealnie dobrane szminka i biżuteria mogą zrobić z kobiety dzieło sztuki. Ani perfumy, ani seksowny timbre głosu kobiety nie wywierają tak dogłębnego wrażenia.

Jak umiejętnie posługiwać się w takim razie konturówką? Zbyt ciemna konturówka, która się odznacza, jest najpewniej nadużyciem.

Wiem, że konturówką można pokryć całe wargi, jako podkład, ale kiedy istotnie jest to korzystne?

Jak mogłabym konturówką powiększysz wizualnie usta? I jaka powinna być relacja odcieni szminki do konturówki?

Odnośnie podkładu - chcę ograniczyć do minimum. Miewam sporadycznie problem z naczynkami, ale gdybyś dotknęła mojej skóry na twarzy, to wydaje się idealnie gładka. Myślę, że podkład w moim przypadku może spełniać funkcję wyrównania kolorystycznego, no i pewnie dobry podkład utrwala makijaż. Produkty których firm polecasz? Czy mogłabyś opisać dla mnie dokładnie - krok po kroku, jak przygotowujesz cerę pod makijaż? Piszesz o talku...Znajoma mi polecała krem matujący i na to trochę sypkiego pudru.

Zasada "mniej znaczy więcej" istotnie złota, Salalino Bardzo się cieszę, że dołączyłaś do rozmowy! A zdjęcia z placu boju dopiero po wypłacie I po wielkiej orgii zakupowej

GretaKredka
- Zarówno w przykładowej, jak i w przygotowanej przez Ciebie palecie bardzo słuszna jest prawa strona gamy. I przeczuwam, że ożywczy z natury kolor w swoim przytłumionym odcieniu nabiera imponującej powagi. W ogóle przeczuwam, że będę zmuszona przestać opierać się różowemu. Powtórzę na studiach los legalnej blondynki.To zaczyna być już zabawne. Mam znajomego, który hoduje róże i mówi do mnie przekornie "Dolly" Jest taka odmiana. Kwiaty mają barwę, która jednocześnie jest ożywcza i intensywna, ale w sposób rozmywający się, sentymentalny. Jak kolory na palecie z załącznika

Nie jestem natomiast przekonana do kolorów lewej części. Niektóre są bardzo dymne, ciemne. Nie ulega owszem wątpliwości, że są odzwierciedleniem tych zawartych w mojej twarzy...Tylko zastanawiam się, jak to działa... Skoro to są kolory dobre dla mojego makijażu, to sprawdzi się teoria modelowania naturalnych rysów twarzy przy pomocy jej własnych pigmentów. Ma to sens. Greto, zdradzisz jak przygotowałaś tę paletę?
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-25, 01:50   #13
GretaKredka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 564
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Cytat:
Napisane przez intelektualistka Pokaż wiadomość
GretaKredka - Zarówno w przykładowej, jak i w przygotowanej przez Ciebie palecie bardzo słuszna jest prawa strona gamy. I przeczuwam, że ożywczy z natury kolor w swoim przytłumionym odcieniu nabiera imponującej powagi. W ogóle przeczuwam, że będę zmuszona przestać opierać się różowemu. Powtórzę na studiach los legalnej blondynki.To zaczyna być już zabawne. Mam znajomego, który hoduje róże i mówi do mnie przekornie "Dolly" Jest taka odmiana. Kwiaty mają barwę, która jednocześnie jest ożywcza i intensywna, ale w sposób rozmywający się, sentymentalny. Jak kolory na palecie z załącznika

Nie jestem natomiast przekonana do kolorów lewej części. Niektóre są bardzo dymne, ciemne. Nie ulega owszem wątpliwości, że są odzwierciedleniem tych zawartych w mojej twarzy...Tylko zastanawiam się, jak to działa... Skoro to są kolory dobre dla mojego makijażu, to sprawdzi się teoria modelowania naturalnych rysów twarzy przy pomocy jej własnych pigmentów. Ma to sens. Greto, zdradzisz jak przygotowałaś tę paletę?
Wrzucam drugą paletę, letnią, żywszą.

Jeśli chodzi o kolory z lewej, sama dałaś sobie odpowiedź. Idealny makijaż oka powinien opierać się na kolorystyce twarzy.
Ciemne kolory będą idealne do robienia kresek cieniem. Bardzo polecam tą metodę. Świetnie sprawdza się przy delikatnych typach urody. Jaśniejsze bliżej wewnętrznych kącików, bardzo jasne przy samych kącikach. Pierwsza dymna paleta powinna być Twoją bazą. Kolory możesz rozjaśnić (np. cienie) lub troszkę zwiększyć ich nasycenie (szminki). Makijaż należy dostosować do pory dnia, pory roku, okazji, u Ciebie dodatkowo do okularów.

Różowy kolor jest jednym z najważniejszych w Twojej palecie, bez względu na to, czy Ci się to podoba...

Recepta na stworzenie palety jest i prosta, i trudna zarazem. Wystarczy dobrze przyjrzeć się zdjęciu lub komuś na żywo. Nazwałabym to czytaniem kolorów.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg makeup2.jpg (25,8 KB, 10 załadowań)
GretaKredka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-25, 05:28   #14
Salalina
Rozeznanie
 
Avatar Salalina
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 784
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

- Czy obrysowywanie dolnej powieki (bo rozumiem, że nie tylko ruchomą powiekę przy linii rzęs pociągam) tą ciemnobrązową kredką nie zmniejsza optycznie oka? Często widzę dolną powiekę obrysowaną zbyt mocnym odcieniem kredki, i mam wrażenie, że nie wszystkim to pasuje. Zastanawiam się jednak, czy pociągnięcie jakimś jaśniejszym , choć niezbyt kontrastującym odcieniem dolnej powieki nie otwiera oka, dając przyjemny efekt wizualny?

Dobrze, że zwróciłaś na to uwagę. O tak, dolna powieka to grząski grunt. Kreska na całej długości odpada definitywnie. Ja zazwyczaj muskam kredką mniej więcej centymetr od zewnętrznego kącika - i raczej nie jest to linia, a takie muśnięcia w okolicy dolnych rzęs - po wytuszowaniu ich praktycznie nie widać, że to kredka, a po prostu jakieś "naturalnie" ciemniejsze miejsce, ot po prostu taka oprawa oczu...
Z tym że ja jestem brunetką. Tak jak mówisz, słusznie, najważniejszym doświadczeniem będzie praktyka. Jeśli kredka brązowa wyda Ci się zbyt ciemna, spróbuj cienia jasnobrązowego naniesionego ceniutkim pędzelkiem. Ale mam przeczucie, że w Twoim przypadku samo wytuszowanie dolnych rzęs da świetny efekt i obejdzie się bez kreskopodobieństw na dole. Ach, jeszcze ważna rzecz jeśli chodzi o to miejsce - zadziwiający efekt daje ukrycie wszelkich cieni pod oczami, nawet jeśli nie dolegają nam jakoś bardzo, warto zobaczyć siebie po nałożeniu korektora lub kryjącego podkładu pod oczy - efekt ten zaskoczył już wiele z nas Zresztą to moja główna motywacja do stosowania podkładu - ujednolicenie koloru cery właśnie pod oczami.
Jeśli chodzi o cienie - niestety ja jakoś nigdy nie uzyskałam na sobie żadnego pozytywnego efektu jeśli chodzi o nakładanie ich na dolną powiekę. Miałam wiele takich zrywów, ale zawsze efekt był groteskowy... To zależy w dużej mierze od kształtu oczu, od ich wypukłości, osadzenia. Będziesz musiała poeksperymetować.

- Piszesz, że od strony zewnętrznej mogę pociągnąć kreseczkę trochę dalej: powinna się ona leciutko unieść? Nie wiem też, czy wyczuję, jak daleko powinna sięgnąć. Chodzi o to, że przy takim precyzyjnym i subtelnym makijażu nawet milimetr może burzyć efekt. Choć podejrzewam, że to wyjdzie przy eksperymentach

Gdy będziesz wykonywać tę kreskę możesz odnieść wrażenie, że wyjechałaś za bardzo. Pamiętaj jednak, że później będziesz tuszować rzęsy i ta linia pokryje się optycznie z nimi, więc złagodzi efekt. Dojdziesz w tym szybko do wprawy. Linia raczej powinna być uniesiona - powinna naśladować linię najbardziej wystających rzęs.

Proszę Cię o więcej rad odnośnie ust, Byłam tylko odrobinę zaniepokojona tą wymarzoną maliną, ale teraz schładzasz mój temperament. Być może faktycznie ton na co dzień powinien być tylko o stopień ciemniejszy. To wydaje mi się teraz logiczne. Wcześniej myślałam, żeby zbić ów mocny efekt matowością. Z drugiej strony szminka nie bez powodu jest w tytule tego wątku. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale chciałabym, żeby odcień był dosyć odważny i jednocześnie elegancki. W moim otoczeniu nie ma osób, które noszą wyraźny i charakterystyczny kolor na ustach. Nastawiłam się na to, że przez następne dwa lata chcę dużo eksperymentować z własnym wizerunkiem. Mam bojowe plany na przyszłość i muszę być dobrze uzbrojona. Potrzebuję barwy wojennej, której nie będę zmieniać i która będzie mogła stać się znakiem rozpoznawczym Miałam przyjemność spotkać w życiu parę chodzących ideałów kobiecości. Niestety nie miałam wystarczająco czasu, by zostać ich uczennicą, ale przejęłam od nich jedno przekonanie. Tylko idealnie dobrane szminka i biżuteria mogą zrobić z kobiety dzieło sztuki. Ani perfumy, ani seksowny timbre głosu kobiety nie wywierają tak dogłębnego wrażenia.

Masz dużo dobrych intuicji. Matowość to jedna z nich. Jeśli decydujesz się na wyrazisty kolor ust w dzień - zrezygnuj z błyszczyka. Ważne, by szminka była z gatunku long lasting - są naprawdę trwałe, wręcz trudno je zmyć wieczorem - ale przez to się nie rozmazują, a to niestety koszmar malowania ust na ciemno - cały czas ma się ochotę skontrolować wygląd w lusterku, no i trzeba się pilnować z buziakami, przytuleniami i... szklankami. Ślad szminki na kieliszku to przecież faux pas, ech.

No i jeszcze jedna ważna rzecz. Maliny, fuksje i czerwienie niestety bezlitośnie wyciągają wszelkie przebarwienia naszych zębów. Moja przyjaciółka, która jest fanką czerwonych ust, niestety regularnie wybiela zęby przez to. Ja sama niestety nie mam najbielszych zębów, więc stosuję mały trick - maluję usta na te kolory tylko na wieczór - przy świetle sztucznym jest to mniej widoczne.


Jak umiejętnie posługiwać się w takim razie konturówką?

Zbyt ciemna konturówka, która się odznacza, jest najpewniej nadużyciem.
Oj, masz świętą rację. Konturówka nie musi być dobrana idealnie do koloru szminki, może mieć kolor jakiejś uniwersalnej czerwieni i zgodzi się raczej z odcieniami zimnymi i ciepłymi. Najważniejsze właśnie, by nie była ciemniejsza niż szminka. Może być za to ciut jaśniejsza - to nie przeszkadza.

Wiem, że konturówką można pokryć całe wargi, jako podkład, ale kiedy istotnie jest to korzystne?

Kiedy masz nietrwałą szminkę i boisz się, że możesz łatwo ją 'zjeść'. Wtedy zostanie sam kontur - wszak konturówka jest zazwyczaj trwalsza niż tradycyjna szminka. A kiedy pomalujesz nią całe usta, nie ma ryzyka "ramki". Możesz malować całe usta tylko konturówką, bez szminki, jednak powoduje to wyszuszenie ust. Żeby temu zapobiec smaruję często usta pokryte konturówką jakimś balsamem typu Carmex.

Jak mogłabym konturówką powiększysz wizualnie usta? I jaka powinna być relacja odcieni szminki do konturówki?

O odcieniach pisałam wyżej, zagalopowałam się przy innym pytaniu
Jeśli chodzi o modelowanie kształtu ust, tu sekretem jest podkład. Właśnie wbrew pozorom nie ma on tylko ukrywać niedoskonałości cery, ale oprócz tego ukrywa wszystkie nasze naturalne linie na twarzy i pozwala precyzyjnie narysować nowe. Ja na szczęście także nie mam żadnych problemów z cerą, ale podkładu używam regularnie właśnie przez to, że maskuje mi linię ust i różnicę koloru pod oczami.
Ale wróćmy do ust. Ja mam taki trick na powiększanie ust - nakładam na nie odrobinę podkładu (lub korektora - w kącikach) i maluję konturówką nowy zarys ust, jakby przesuwam kąciki: zaczynają się dopiero za linią moich naturalnych, makijaż ust gejszy jest tego przejaskrawioną ilustracją. Natomiast w centralnym punkcie ust przesuwam kontur delikatnie nad mój naturalny. Idea ogólna to przejście z planu horyzontalnego na wertykalny
Na sam środek ust odrobina błyszczyku - uwypukla całość.


Odnośnie podkładu - chcę ograniczyć do minimum. Miewam sporadycznie problem z naczynkami, ale gdybyś dotknęła mojej skóry na twarzy, to wydaje się idealnie gładka. Myślę, że podkład w moim przypadku może spełniać funkcję wyrównania kolorystycznego, no i pewnie dobry podkład utrwala makijaż. Produkty których firm polecasz? Czy mogłabyś opisać dla mnie dokładnie - krok po kroku, jak przygotowujesz cerę pod makijaż? Piszesz o talku...Znajoma mi polecała krem matujący i na to trochę sypkiego pudru.

Kolejna Twoja świetna intuicja - wyrównanie kolorystyczne. To jest dla mnie główna funkcja podkładu. I dla mnie to on decyduje o całości makijażu. Podkład i tusz to dwa kosmetyki, bez których się nie obejdę

Mój absolutny nr 1 jeśli chodzi o podkłady drogeryjne to Affinitone, Maybeline. Kosztuje ok. 27 zł w Rossmanie. To są jakieś czary - genialnie dopasowuje się kolorystycznie. Kiedyś nawet tego użyłam podkładu mojej siostry - sporo ciemniejszego niż mój - i nie mogłyśmy uwierzyć, jak się dopasował do cery (choć podczas samego nakładania byłam lekko przerażona, wydawał się dużo za ciemny).

Jeśli chodzi o makijaż wieczorowy, na tzw. wielkie wyjście - szukaj podkładu, który dobrze kryje. Moim faworytem jest Dermablend Vichy (na Allegro za ok 57 zł) lub Max Factor Lasting Performance. Ale to są podkłady o dużej koncentracji pigmentu, więc na dzień niekoniecznie to dobry wybór - jeśli nie masz nic do ukrycia. Wieczorem (przy sztucznym świetle) dają za to efekt makijażu z żurnala

Niektórzy używają pod podkład kremu. Ja nigdy tego nie robię, bo mi się każdy krem "zwija" w palcach w kontakcie z podkładem. Dlatego krem stosuję tylko na noc, a rano przemywam skórę tonikiem i nakładam od razu podkład. Niektórzy używają bazy - ja tylko na wielkie wyjścia. Polecam bazy silikonowej Soraya - ale jeśli masz gładką cerę, jak piszesz, to nie ma takiej potrzeby. Ważne, by podkład nałożyć też mniej więcej na szyję, by nie było granicy kolorów. Ale z Affinitone nie zdarzyło mi się mieć z tym problemów. Zwróć uwagę na okolice brwi, skrzydełek nosa i miejsca nad górną wargą - rozetrzyj tam dokładnie podkład, to są miejsca, w których najbardziej go widać. No i oczywiście okolice oczu - można tu sobie pomóc gąbeczką. Na to nakładam dużym pędzlem talk (lub puder sypki lub prasowany). W zależności od pory roku nakładam róż lub brązer - w kamieniu, pędzlem dużym. Kluczem jest światło dzienne jak pisałam.
I to wszystko. Ważne, by nie przerazić się tego etapu trupiego wyglądu - nie oznacza on, że się przesadziło - kiedy pomaluje się oczy i usta ten efekt zniknie.

Mam nadzieję, ze choć trochę pomogłam i że bardzo się nie zamotałam. Podziwiam Twoje zaangażowanie i ujmuje mnie dociekliwośc
Jakbyś była kiedyś w Krakowie i miała ochotę to chętnie Cię wymaluję i pokażę co i jak. Jesteś bardzo ładna i to przyjemność malować taką buzię
Czekam póki co na efekty i dalsze odkrycia.
Pozdrawiam ciepło.

---------- Dopisano o 05:21 ---------- Poprzedni post napisano o 05:13 ----------

(Widzę, że nie można edytować postu, a tyle w nim błędów i niedociągnięć. Przepraszam za nie. Chciałam to na spokojnie poprawić po zapisaniu.)

---------- Dopisano o 05:28 ---------- Poprzedni post napisano o 05:21 ----------

Ach, jeszcze jedna rzecz o podkładach. Używam ich jakoś od liceum regularnie. W zasadzie nie wychodzę z domu bez podkładu. Nie żebym jakiś problem z tego robiła, po prostu taką mam organizację dnia i takie nawyki Jedynie na wielkie upały, na basen etc. nie nakładam go. Jednak ostatniej zimy jakoś mi się zdarzyło nie użyć podkładu. Był wtedy mróz i pamiętam, że bardzo zmarzła mi twarz, a wieczorem zobaczyłam pęknięte naczynka - moje pierwsze w życiu zresztą Oczywiście nożna stosować zamiast tego krem na zimę.
__________________
Keep movin!
Salalina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-29, 11:34   #15
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Dziewczyny, przepraszam że tak długo odpisywałam, ale miałam kilka ciężkich dni w robocie, bo wzięłam godziny za koleżankę, która się rozchorowała

GretaKredka - Palety będą dla mnie szalenie pomocne na zakupach, nie tylko tych makijażowych!

Salalina - Udzieliłaś mi doskonałych, wyczerpujących odpowiedzi...Myślę, że dzięki tym informacjom wiem już, jak się za to wszystko zabrać ze spokojem i pewnością Dziękuję też za piękne słowa - to wielka przyjemność usłyszeć szczery komplement z ust drugiej kobiety Kto wie, możliwe że będziemy miały okazję poznać się bliżej ! - od przyszłego roku będę najprawdopodobniej często podróżować do Krakowa - a może nawet się zadomowię...

Świta parę kolejnych kwestii, ale na razie nie ma potrzeby ich wyjaśniania. Zapytam, kiedy już ustawię na toaletce wszystko, co niezbędne. Myślałam, że jeszcze w tym tyg. uda mi się iść na zakupy, ale mam napięty grafik w pracy, więc wyskoczę dopiero w niedzielę. Cała przemiana zajmie dwa pierwsze tygodnie sierpnia. To będzie coś jak z "What not to wear", jeśli kojarzycie program Załączę zdjęcia.

Wszystkie odpowiedzi nakierowały mnie w jakiś sposób na właściwy cel. Niektóre jednak nakierowały mnie bardziej - były jaśniejsze, wyjątkowo pomocne ze względu na szczegóły.

Salalino
, nie pomogłaś "choć trochę", tylko bardzo, i to ja podziwiam Twoje zaangażowanie. GretaKredka dopełniła te odpowiedzi konkretnymi wskazówkami kolorystycznymi. Mam na regale Jasona Goodwina, panią Marthę Grimes, Russella Whitefielda i Kena Folletta i książki wędrują do Was. Wyślijcie mi dziewczyny dane do wysyłki na priv Proszę też, żebyście śledziły wątek w kolejnych tygodniach - będę potrzebowała jeszcze trochę Waszej uwagi.

Pozdrawiam równie ciepło

---------- Dopisano o 11:34 ---------- Poprzedni post napisano o 11:32 ----------

Dziękuję oczywiście za wszystkie podpowiedzi! Każda z nich pomoże mi już niebawem.
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-29, 13:03   #16
201605091007
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 2 135
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Moim zdaniem malinowy, to Twój kolor. Zarówno w makijażu, jak i w stroju (ale bez przesady, żeby nie uzyskać wyglądu 'różowej landrynki' ). Zgadzam się w kwestii kresek, ale moim zdaniem nie powinny być kolorowe (masz zbyt delikatną urodę, wydaje mi się, że wyglądałabyś zbyt krzykliwie), a brązowe lub grafitowe. Myślę też, że wyglądałabyś przepięknie w miodowym blondzie
201605091007 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-30, 21:00   #17
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

M917 - Masz rację Nasycone barwy są doskonałe, a ja mam takie przewrotne szczęście, że najdoskonalsze są te przywodzące na myśl właśnie różową landrynkę Chociaż wiadomo, że efekt końcowy jest zależny od instynktu - umiejętności kompletowania stroju. Co do kolorowego makijażu - to prawda, ale delikatne rysy zawsze kontrastują z moją osobowością. Potrafię zachowywać się w sposób zdystansowany, ale najczęściej jestem osobą...hałasującą. Mam poważne plany na najbliższe lata, więc powinnam szukać drogi do tzw. posągowej urody. A jednak temperament nakazuje skręcić o parę stopni i dodać do elegancji odrobinę szaleństwa M.in. od dawna mam zaplanowaną zmianę koloru włosów Zaraz po maturze, kiedy dostanę się na wymarzone studia, farbuję je na słomkowo-piaskowy kolor. Jest jaśniejszy od miodowego blond, ale równie ożywczy. I faktycznie jest mi w nim do twarzy
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-07-31, 00:47   #18
GretaKredka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 564
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Cytat:
Napisane przez intelektualistka Pokaż wiadomość
farbuję je na słomkowo-piaskowy kolor. Jest jaśniejszy od miodowego blond, ale równie ożywczy. I faktycznie jest mi w nim do twarzy
Słomkowo-piaskowy będzie świetny. Miodowy blond jest dla Ciebie zbyt ciepły. Szukaj dobrego fryzjera, odcienie blondu które nie są ciepłe i nie w wpadają w żółtko, są trudne do uzyskania. Zanim pójdziesz do fryzjera zaopatrz się wcześniej w płukankę kulpol, może Ci się bardzo przydać...

Co do różowego koloru, nie stawiałabym na landrynkę. Jest tyle innych, pięknych odcieni różu. Problem polega tylko na tym, że asortyment w polskich sklepach jest bardzo ubogi pod względem kolorystycznym.
GretaKredka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-08-01, 22:42   #19
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Cytat:
Napisane przez GretaKredka Pokaż wiadomość
Słomkowo-piaskowy będzie świetny. Miodowy blond jest dla Ciebie zbyt ciepły. Szukaj dobrego fryzjera, odcienie blondu które nie są ciepłe i nie w wpadają w żółtko, są trudne do uzyskania. Zanim pójdziesz do fryzjera zaopatrz się wcześniej w płukankę kulpol, może Ci się bardzo przydać...

Co do różowego koloru, nie stawiałabym na landrynkę. Jest tyle innych, pięknych odcieni różu. Problem polega tylko na tym, że asortyment w polskich sklepach jest bardzo ubogi pod względem kolorystycznym.
Mam poleconego faceta, który jest ponoć fryzjerem - czarodziejem, genialnym stylistą i faktycznie jego klientki wychodzą jak z żurnala Kulpol - święta racja, słyszałam że farbowanie na jasne odcienie blond to sport ekstremalny. Dziękuję za kolejną cenną wskazówkę.

Greta (by the way, nie powstrzymam się - to mój ulubiony film ever: http://www.youtube.com/watch?v=_pEOw8XLCSc ) , myślę że poradzę sobie z asortymentem polskich sklepów. A jeśli nie do końca, pobuszuję na asos.com
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-08-02, 14:09   #20
intelektualistka
Raczkowanie
 
Avatar intelektualistka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 76
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Choć przyznam, że kolor słomkowo-piaskowy może mieć konkurencję. Szalenie podoba mi się kolor pani Ulrikke: http://ulrikkelund.com/
Któraś z Pań wie jaką nazwę ma ten odcień? To już perła, blond przechodzący w biel...
__________________
wymiana - naukowo, powieściowo, lingwistycznie:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=34225617 #post34225617
intelektualistka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-08-08, 23:04   #21
Salalina
Rozeznanie
 
Avatar Salalina
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 784
Dot.: Nazwijmy tę przemianę malinową szminką

Nie było mnie chwilkę. Bardzo, bardzo mi miło, że mogłam pomóc!
Piszę PW. Pozdrawiam!
__________________
Keep movin!
Salalina jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Metamorfozy


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Wyłączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:01.