Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:) - Strona 15 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Biochemia kosmetyczna

Notka

Biochemia kosmetyczna Analiza działania składników kosmetyków, ich skuteczności i wpływu na zdrowie. Również informacje na temat filtrów przeciwsłonecznych oraz kuracji kwasami.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-02-05, 20:13   #421
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Rozwijam temat z pielęgnacyjnego na temat zapewnienia zwierzakowi towarzystwa poprzez kupienie drugiego. Nie znam się na mniejszych, ale w przypadku psów to może dać różny skutek. Owszem, jeśli kupimy psy razem, np. rodzeństwo, to byłoby niezłe rozwiązanie, zwłaszcza, że będą miały "towarzysza niedoli" (wiecie jak psy są na początku przerażone nowym otoczeniem). Jeśli jednak dopiero po pewnym czasie do naszego psiaka dołączy kolega, to reakcji nie można przewidzieć. Zdarza się, że psa dotyka syndrom"młodszego rodzeństwa"- jest strasznie zazdrosny i zwyczajnie nie akceptuje tego drugiego. Czasem może to doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Oczywiście wszystko zależy od temperamentu naszych podopiecznych. Częściej to dotyka psów, które żyją w izolacji od innych zwierząt i dlatego nie potrafią z nimi koegzystować (wydaje im się, że są naszym dziećmi, a nie psami ).
Melya jest offline  
Stary 2012-02-05, 20:20   #422
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Wydaje mi się, że akurat psom nie potrzeba towarzysza w postaci drugiego psa. One człowieka traktują jak towarzysza a siebie jako członka rodziny.
Natomiast wydaje mi się że relacja człowieka z gryzoniem jest trochę inna i jemu człowiek może nie wystarczyć
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-02-05, 20:34   #423
Ishani
Zadomowienie
 
Avatar Ishani
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 1 569
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość
Moze teraz i tyle dozywają, na rynku jest o wiele wiekszy wybór dobrych pokarmów, odżywek dla takich zwierząt, ale 20 lat temu czegoś takiego nie było i świnki dożywały 4-7 lat. Nawet mam książeczkę na ten temat kupioną w tamtych latach i tak pisze w niej, w starych encyklopediach także.
Szczerze mówiąc jest to zaskakujące, bo teoretycznie czas życia powinien się skrócić. Tzn. przynajmniej tak jest ze szczurami, kiedyś ponoć żyły 6 lat, teraz jak żyją 2,5 roku to jest to na prawdę coś
A to wszystko przez to, w jakich tragicznych warunkach są trzymane i krzyżowane szczurki, które potem trafiają do sklepów zoologicznych.
Jedno, czego na pewno odradzam,to branie zwierzaków z zoologicznego.


Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
Wydaje mi się, że akurat psom nie potrzeba towarzysza w postaci drugiego psa. One człowieka traktują jak towarzysza a siebie jako członka rodziny.
Natomiast wydaje mi się że relacja człowieka z gryzoniem jest trochę inna i jemu człowiek może nie wystarczyć
W sumie to prawda, taki zwierzak tak się uzależnia od tego 1dnego człowieka, robi się smutny i osowiały, kiedy długo go nie widzi, bo np. wyjechał na wakacje. Zresztą takie zwierzątka są 2x ciekawsze i zabawniejsze, gdy jest ich więcej. Ja miałam 2 szczurki, i tyyyle było z nich radości Nigdy nie zapomnę akcji, gdy jeden biedaczek siedział sobie nieświadomy, czyścił starannie pyszczek, polerował uszka itd itd gdy tu nagle znikąd spada na niego fontanna ziemi, bo drugi tymczasem postanowił sobie przekopać doniczkę 8D Biedaczek miał tak genialną reakcję, niemalże można było dialogi podkładać do tych ich wspólnych wykrętów

ja chce szczuuuurryyy <3
Ishani jest offline  
Stary 2012-02-05, 20:34   #424
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
Wydaje mi się, że akurat psom nie potrzeba towarzysza w postaci drugiego psa. One człowieka traktują jak towarzysza a siebie jako członka rodziny.
Natomiast wydaje mi się że relacja człowieka z gryzoniem jest trochę inna i jemu człowiek może nie wystarczyć
To w pewnym stopniu prawda (z psami). Jednak większość osób nie może sobie pozwolić na opiekę nad psem 24h na dobę, bo pracują. I wtedy dochodzi do sytuacji, kiedy pies nie potrafiąc sobie poradzić z samotnością w czasie naszej nieobecności wyje, szczeka i czasem niszczy mieszkanie. Nie zawsze da się tego "oduczyć". Towarzystwo mogłoby to zmienić. Co do gryzoni - właśnie wiem, że to zupełnie inna bajka, dlatego się nie wypowiadam, bo po prostu się nie znam.

edit. Dodam jeszcze, że traktowanie psa jako członka rodziny to pewna pułapka i wielu ekspertów oraz hodowców to odradza. Twierdzą, ze pies powinien rozumieć, że jest psem i znać swoje miejsce w hierarchii, bo to skutecznie pomoże w osiągnięciu posłuszeństwa i uchroni niektórymi niebezpieczeństwami (typu nagły napad zazdrości). Żebyśmy się dobrze zrozumiały - ja nigdy bym nie potrafiła się do tego zastosować, mam zbyt emocjonalne podejście. Dlatego zawsze miałam psy rozpuszczone jak dziadowski bicz.

Edytowane przez Melya
Czas edycji: 2012-02-05 o 20:40
Melya jest offline  
Stary 2012-02-05, 20:47   #425
aga89s
Rozeznanie
 
Avatar aga89s
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: w-wa
Wiadomości: 885
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Rozwijam temat z pielęgnacyjnego na temat zapewnienia zwierzakowi towarzystwa poprzez kupienie drugiego. Nie znam się na mniejszych, ale w przypadku psów to może dać różny skutek. Owszem, jeśli kupimy psy razem, np. rodzeństwo, to byłoby niezłe rozwiązanie, zwłaszcza, że będą miały "towarzysza niedoli" (wiecie jak psy są na początku przerażone nowym otoczeniem). Jeśli jednak dopiero po pewnym czasie do naszego psiaka dołączy kolega, to reakcji nie można przewidzieć. Zdarza się, że psa dotyka syndrom"młodszego rodzeństwa"- jest strasznie zazdrosny i zwyczajnie nie akceptuje tego drugiego. Czasem może to doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Oczywiście wszystko zależy od temperamentu naszych podopiecznych. Częściej to dotyka psów, które żyją w izolacji od innych zwierząt i dlatego nie potrafią z nimi koegzystować (wydaje im się, że są naszym dziećmi, a nie psami ).
nie no z psami to już jest chyba inaczej. właśnie jak zauważyłaś, one walczą o miłość człowieka do nich. właśnie to jest ciekawe bo w sumie też to zwierzę stadne. wiecie jak nie jestem żadną znawczynią, te zwierzątka Korah skojarzyły mi się ze świnką morską o której czytałam, a o której zawsze się mówiło że w towarzystwie jest żywsza i głodniejsza (to obserwacje osób posiadających świnki), a z psami z obserwacji bym właśnie powiedziała że jest odwrotnie
__________________
Smile! life is beautiful

5w1 [SIZE=1]

Żywienie - praca, pasja, całe życie
http://przepisnik-vita.blogspot.com/
aga89s jest offline  
Stary 2012-02-05, 20:53   #426
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez aga89s Pokaż wiadomość
nie no z psami to już jest chyba inaczej. właśnie jak zauważyłaś, one walczą o miłość człowieka do nich. właśnie to jest ciekawe bo w sumie też to zwierzę stadne. wiecie jak nie jestem żadną znawczynią, te zwierzątka Korah skojarzyły mi się ze świnką morską o której czytałam, a o której zawsze się mówiło że w towarzystwie jest żywsza i głodniejsza (to obserwacje osób posiadających świnki), a z psami z obserwacji bym właśnie powiedziała że jest odwrotnie
Aga, ale ja przecież nie neguję tego, co napisałaś i mam nadzieję, że tak tego nie odebrałaś! Po prostu temat wydał mi się ciekawy, dlatego napisałam, co o tym sądzę jeśli chodzi o psy. Jestem pewna, że z innymi zwierzętami jest inaczej. Np. moi znajomi kociarze twierdzą, że koty powinno się trzymać właśnie parami. Co do psa, to wszystko kwestia wychowania. Jak dorasta w środowisku, gdzie jest jedynym psem, to faktycznie może sprawiać wrażenie nietowarzyskiego (w stosunku do innych psów), ale to przecież dlatego, że rodzina jest jego stadem.

edit. I właściwie nie napisałam, że psów nie należy trzymać razem, tylko że trzeba wziąć pod uwagę różne okoliczności.

edit2. Co do apetytu, to akurat ja byłam świadkiem czego innego - 3 psy w jednym domu dosłownie miały wyścig do miski, żeby przypadkiem któryś inny im nie zjadł.

Edytowane przez Melya
Czas edycji: 2012-02-05 o 21:01
Melya jest offline  
Stary 2012-02-05, 21:07   #427
aga89s
Rozeznanie
 
Avatar aga89s
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: w-wa
Wiadomości: 885
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
edit2. Co do apetytu, to akurat ja byłam świadkiem czego innego - 3 psy w jednym domu dosłownie miały wyścig do miski, żeby przypadkiem któryś inny im nie zjadł.
no właśnie o to mi chodziło z tym apetytem u świnek jeżeli są w stadzie, po prostu taka konkurencja wzmaga apetyt
cały czas zastanawiam się z tymi psami, bo ja się spotkałam tylko z taką sytuacją gdy drugi pies dołącza do rodziny po jakimś czasie i wtedy właśnie ujawnia się zazdrość. może właśnie jak są razem chowane od początku to podoba im się życie razem
__________________
Smile! life is beautiful

5w1 [SIZE=1]

Żywienie - praca, pasja, całe życie
http://przepisnik-vita.blogspot.com/
aga89s jest offline  
Stary 2012-02-05, 21:15   #428
Maqua
Zakorzenienie
 
Avatar Maqua
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 434
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

wtrącę się do debaty o zwierzątkach sama miałam świnkę-znajdę i nawet mi się nie śniło ją zatrzymać, ani tym bardziej dokupować nową. została u mnie, bo nie znalazłam jej domu, a że okazało się to zwierzątko bezproblemowe i towarzyskie, cała rodzina ją uwielbiała i rozpieszczała. z apetytem nigdy nie było problemu, ba - czytałam, że świnkę powinno się karmić do 3 razy dziennie - moja dostawała ile chciała, a nie przejadała się. nie uważam, żeby była nieszczęśliwa - zawsze ktoś był z nią, miała zawsze otwartą klatkę, latem całe dnie biegała samopas po ogródku, bo mama albo sąsiadka ciągle coś robiły przy grządkach i świnka zawsze "pomagała" nie wiem w jakim wieku była, gdy ją znaleźliśmy, ale u nas się urządziła na 5-6 lat.

moja koleżanka też miała świnkę jedynaczkę: traktowana była jak kot lub pies, bo tak też się zachowywała: biegała po domu, bawiła się i przychodziła posiedzieć na kolankach

---------- Dopisano o 21:15 ---------- Poprzedni post napisano o 21:09 ----------

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
edit2. Co do apetytu, to akurat ja byłam świadkiem czego innego - 3 psy w jednym domu dosłownie miały wyścig do miski, żeby przypadkiem któryś inny im nie zjadł.
moja ciotka ma dwa owczarki niemieckie, różnica wieku 3 lata. absolutnie się uwielbiają i nie ma mowy, żeby oddzielnie zabrać je do weterynarza, na spacer czy nawet zamknąć je w różnych pomieszczeniach. młodszy jest strasznym tchórzem, starszy nie pozwoli, by mu włos z głowy spadł. na co dzień misiek, gdy mały zawyje zamienia się w bodyguarda.

a miski mają w dwóch kątach, każdy wie, która czyja i nie podjadają sobie na wzajem czyli można.

takie uogólnianie jest zwykle bardziej krzywdzące dla zwierząt niż łamanie "zasad". tak samo niby koty są samotnikami, a znam mnóstwo kocich przyjaciół trzymających sztamę
Maqua jest offline  
Stary 2012-02-05, 21:21   #429
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 328
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Obiecałam, więc zajrzałam, witajcie.
Meyla, koszatniczki to urocze zwierzątka, niestety lubią sobie pobiegac po domu, nie moga być przetrzymywane caly czas w klatce, bo wtedy dziczeją i moga ugryźć. Niestety jeśli chcesz mieć gryzonia, zwlaszcza koszatniczke to musisz sie liczyc z tym, że wypuszczona bez opieki, ciaglego nasluchiwania i nadzoru zamieni ona Twoje mieszkanie w istną ruinę.
Oczywiscie nie dowiesz sie tego na forum miłośników zwierząt, którzy z takim oddaniem zwierzętom linczują człowieka za to, że nie chce mieć w domu hodowli. Uwierzcie mi, jeden gryzoń to aż nadto. Dla tych co im nie zależy na nowych panelach, nowej kuchni i nowych meblach to wszystko jedno, mnie nie jest wszystko jedno. gdyby były mniejszymi szkodnikami, wzielabym i 10 takich, bo są naprawde przeurocze, bardzo łągodne i towarzyskie, pod warunkiem oczywiście, że sie nimi włąściciel odpowiednio zajmuje


Co do psa, zwsze marzyłąm o psie, jednak całe zycie mieszkam w blokowisku i rodzice nigdy nie chcieli się zgodzić na psa w mieszkaniu. Przepłakałam jako mała dziewczynka niejeden wieczór z tego powodu. Teraz rozumiem postawe moich rodziców i zgadzam sie z nią. Wiem, że ludzie mają psy w mieszkaniach, ja jednak nie chce. Za jakis czas przeprowadzam sie do domu z ogrodem i wtedy na pewno bede mieć psa
Korah jest offline  
Stary 2012-02-05, 21:40   #430
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Maqua Pokaż wiadomość


moja ciotka ma dwa owczarki niemieckie, różnica wieku 3 lata. absolutnie się uwielbiają i nie ma mowy, żeby oddzielnie zabrać je do weterynarza, na spacer czy nawet zamknąć je w różnych pomieszczeniach. młodszy jest strasznym tchórzem, starszy nie pozwoli, by mu włos z głowy spadł. na co dzień misiek, gdy mały zawyje zamienia się w bodyguarda.

a miski mają w dwóch kątach, każdy wie, która czyja i nie podjadają sobie na wzajem czyli można.

takie uogólnianie jest zwykle bardziej krzywdzące dla zwierząt niż łamanie "zasad". tak samo niby koty są samotnikami, a znam mnóstwo kocich przyjaciół trzymających sztamę
No właśnie to miałam na myśli - wszystko to kwestia sytuacji i charakteru zwierząt. Tylko z psami może być większy problem, bo bywają bardzo zaborcze o człowieka. Dlatego warto je przyzwyczajać od małego do innych psów, często prowadzić na spacery i znajdować im psich przyjaciół. Szkoda, że psy mojej koleżanki nie dogadały się tak jak owczarki Twojej cioci - duży w napadzie zazdrości złapał zębami małego za pysk i uszkodził mu oko. A koty to podobno nie są samotnikami. Pisałam wcześniej, że kociarze zalecają kupno dwóch naraz. Wydaje mi się, że dla większości zwierząt to najlepsza opcja, ale rzadko można sobie na to pozwolić.

---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:27 ----------

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość
Obiecałam, więc zajrzałam, witajcie.
Meyla, koszatniczki to urocze zwierzątka, niestety lubią sobie pobiegac po domu, nie moga być przetrzymywane caly czas w klatce, bo wtedy dziczeją i moga ugryźć. Niestety jeśli chcesz mieć gryzonia, zwlaszcza koszatniczke to musisz sie liczyc z tym, że wypuszczona bez opieki, ciaglego nasluchiwania i nadzoru zamieni ona Twoje mieszkanie w istną ruinę.
Oczywiscie nie dowiesz sie tego na forum miłośników zwierząt, którzy z takim oddaniem zwierzętom linczują człowieka za to, że nie chce mieć w domu hodowli. Uwierzcie mi, jeden gryzoń to aż nadto. Dla tych co im nie zależy na nowych panelach, nowej kuchni i nowych meblach to wszystko jedno, mnie nie jest wszystko jedno. gdyby były mniejszymi szkodnikami, wzielabym i 10 takich, bo są naprawde przeurocze, bardzo łągodne i towarzyskie, pod warunkiem oczywiście, że sie nimi włąściciel odpowiednio zajmuje


Co do psa, zwsze marzyłąm o psie, jednak całe zycie mieszkam w blokowisku i rodzice nigdy nie chcieli się zgodzić na psa w mieszkaniu. Przepłakałam jako mała dziewczynka niejeden wieczór z tego powodu. Teraz rozumiem postawe moich rodziców i zgadzam sie z nią. Wiem, że ludzie mają psy w mieszkaniach, ja jednak nie chce. Za jakis czas przeprowadzam sie do domu z ogrodem i wtedy na pewno bede mieć psa
Nawet nie przypuszczałam, że gryzonie mogą być takimi łobuzami!

Ja mam skrajne doświadczenia dotyczące mieszkania z psem w bloku. Byłam świadkiem wielu sytuacji, kiedy pies wył całymi dniami, drapał w drzwi i nie dawał żyć sąsiadom. A z drugiej strony, znam też osoby poświęcające masę czasu na spacery i wytresowanie (ekstremalny przypadek to 5-godzinne spacery), że nikt by nie przypuszczał, że w mieszkaniu w ogóle jest pies. Jednak prawda jest taka, że najwygodniej i najszczęśliwiej dla psa to mieszkać w domu z ogrodem.
Melya jest offline  
Stary 2012-02-05, 22:00   #431
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 328
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Nawet nie przypuszczałam, że gryzonie mogą być takimi łobuzami!

Ja mam skrajne doświadczenia dotyczące mieszkania z psem w bloku. Byłam świadkiem wielu sytuacji, kiedy pies wył całymi dniami, drapał w drzwi i nie dawał żyć sąsiadom. A z drugiej strony, znam też osoby poświęcające masę czasu na spacery i wytresowanie (ekstremalny przypadek to 5-godzinne spacery), że nikt by nie przypuszczał, że w mieszkaniu w ogóle jest pies. Jednak prawda jest taka, że najwygodniej i najszczęśliwiej dla psa to mieszkać w domu z ogrodem.

Mamy koszatniczkę juz 3 miesiac, w pierwszym tygodniu przegryzła mi kabel sieciowy, kabel od ładowarki do telefonu, obgryzła kanty paneli, dobrała się nawet do rury odpływowej za pralką, pogryzła książki, powiedzialabym że nie pogryzła, ona je po prostu zjadła Po tygodniu musialam zrobić dla nowego wspóllokatora male przemeblowanie, zastawić wszystkie dziury, żeby nie wchodzila za szafy, pod szafy, za lodówkę, podnieść i poprzybijac wszystkie kable do parapetu. I już myślalam, że zrobione, że gotowe, teraz już wszystko jest zabezpieczone, to ona wygryzła ogromne dziury w kozakach moich i syna, a teraz zaczęła gryźć ściany. Zaczynam już na to obojętnieć, no cóż każdy co jakis czas robi remonty

co do psów sąsiadów to nie musisz mi mówić, jak w dniu świra. Sr...ą po klatkach, szczekają całymi dniami. Przejsć sie nie da przez osiedle bez wejścia na minę, albo wypuścić dziecka do piaskownicy, bo zaraz coś podleci niepilnowane i nie daj Boże zrobi dziecku krzywdę.
Są też porządni ludzie, ale tych nie widać, widać tylko mega ignoranctwo, myślą że pies to rzecz.

Edytowane przez Korah
Czas edycji: 2012-02-05 o 22:02
Korah jest offline  
Stary 2012-02-05, 22:13   #432
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość
Mamy koszatniczkę juz 3 miesiac, w pierwszym tygodniu przegryzła mi kabel sieciowy, kabel od ładowarki do telefonu, obgryzła kanty paneli, dobrała się nawet do rury odpływowej za pralką, pogryzła książki, powiedzialabym że nie pogryzła, ona je po prostu zjadła Po tygodniu musialam zrobić dla nowego wspóllokatora male przemeblowanie, zastawić wszystkie dziury, żeby nie wchodzila za szafy, pod szafy, za lodówkę, podnieść i poprzybijac wszystkie kable do parapetu. I już myślalam, że zrobione, że gotowe, teraz już wszystko jest zabezpieczone, to ona wygryzła ogromne dziury w kozakach moich i syna, a teraz zaczęła gryźć ściany. Zaczynam już na to obojętnieć, no cóż każdy co jakis czas robi remonty

co do psów sąsiadów to nie musisz mi mówić, jak w dniu świra. Sr...ą po klatkach, szczekają całymi dniami. Przejsć sie nie da przez osiedle bez wejścia na minę, albo wypuścić dziecka do piaskownicy, bo zaraz coś podleci niepilnowane i nie daj Boże zrobi dziecku krzywdę.
Są też porządni ludzie, ale tych nie widać, widać tylko mega ignoranctwo, myślą że pies to rzecz.
Ale numer. Co za niszczycielskie stworzonko. A wydawałoby się że małe = bezproblemowe. Przynajmniej masz usprawiedliwienie dla ładnego remontu. Chociaż tak na serio, to nie zazdroszczę - remonty, zwłaszcza jak ma się dzieci, to udręka.

W Polsce funkcjonuje mocno ugruntowana tradycja posiadania psów, niestety często nie wiąże się to ze świadomością i odpowiedzialnością w zajmowaniu się tymi psami.
Melya jest offline  
Stary 2012-02-06, 07:41   #433
SekretnyWachlarz
Zakorzenienie
 
Avatar SekretnyWachlarz
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa
Wiadomości: 13 096
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Jeeezu, muszę zacząć czytać ten wątek, bo mam ponad 200 postów do nadrobienia. Ale wy pędzicie!
A dzisiaj zaczynam praktyki w gimnazjum czyli następne tygodnie upłyną mi pod hasłem: "Mama" na pół etatu.
__________________
"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz".

Treningi
2016: 117/100
2017: 71/100

SekretnyWachlarz jest offline  
Stary 2012-02-06, 08:28   #434
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
Jeeezu, muszę zacząć czytać ten wątek, bo mam ponad 200 postów do nadrobienia. Ale wy pędzicie!
A dzisiaj zaczynam praktyki w gimnazjum czyli następne tygodnie upłyną mi pod hasłem: "Mama" na pół etatu.
ja na Twoim miejscu nie nastawiałabym sie zbytnio na matkowanie dzieciakom z gimnazjum...... Ty sie nastaw na walkę
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-02-06, 08:30   #435
SekretnyWachlarz
Zakorzenienie
 
Avatar SekretnyWachlarz
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa
Wiadomości: 13 096
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
ja na Twoim miejscu nie nastawiałabym sie zbytnio na matkowanie dzieciakom z gimnazjum...... Ty sie nastaw na walkę
Hahaha, gimnazjum nie nie straszne. Chodziłam to najgorszego gimnazjum we Wrocławiu, szkoła życia. Seks, narkotyki, alkohol, papierosy, podpalanie czego się da, wybijanie szyb itd. itd. itd. Zaskoczyć nie jest w stanie mnie nic. A czy dam sobie radę to się okaże.
__________________
"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz".

Treningi
2016: 117/100
2017: 71/100

SekretnyWachlarz jest offline  
Stary 2012-02-06, 08:50   #436
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
Hahaha, gimnazjum nie nie straszne. Chodziłam to najgorszego gimnazjum we Wrocławiu, szkoła życia. Seks, narkotyki, alkohol, papierosy, podpalanie czego się da, wybijanie szyb itd. itd. itd. Zaskoczyć nie jest w stanie mnie nic. A czy dam sobie radę to się okaże.
A nie, nie - ja w Twoje umiejętności ani przez chwile nie wątpię, poradzisz sobie napewno
Tylko kwestia "matkowania" gimnazjalistom przy tych potworach nastoletnich może być nieosiągalna
Długo takie praktyki trwają?
Na czym konkretnie polegają - prowadzisz lekcje?
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-02-06, 09:02   #437
SekretnyWachlarz
Zakorzenienie
 
Avatar SekretnyWachlarz
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa
Wiadomości: 13 096
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
A nie, nie - ja w Twoje umiejętności ani przez chwile nie wątpię, poradzisz sobie napewno
Tylko kwestia "matkowania" gimnazjalistom przy tych potworach nastoletnich może być nieosiągalna
Długo takie praktyki trwają?
Na czym konkretnie polegają - prowadzisz lekcje?
3 tygodnie.
Tzn. to jest tak, że obserwuje lekcje, prowadzę, uczestniczę w życiu szkoły (zebrania, rady (o ile na radę pozwolą wejść, bo np. w podstawówce mi nie pozwolili, a tu w gimnazjum już zostałam zaproszona)), wycieczki, przyjścia np. w sobotę, robienie sprawdzianów, sprawdzanie zeszytów, odwiedzenie świetlicy, pedagoga, psychologa. Ogólnie przez te 6 tygodni (3 gimnazjum + 3 podstawówka) mam poznać życie szkoły. Ale my praktyki mamy całe 3 lata tyle, że przez 3 lata głownie obserwujemy + prowadzimy 1, 2 lekcje. A to, co mam teraz to jest tzw. praktyka ciągła.
A z tą mamą na pół etatu to mi chodziło o to, że nagle dostanę pod opiekę 70 jak nie więcej dzieci (zwykle więcej). Czuję się wtedy jak mama na pół etatu. Moi znajomi mi często mówią, że ja samolubna jestem, bo nie chcę w przyszłości dzieci, na co ja im odpowiadam, że ja właśnie całe moje życie poświecę dzieciom i to nie jednemu, a wielu.
__________________
"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz".

Treningi
2016: 117/100
2017: 71/100


Edytowane przez SekretnyWachlarz
Czas edycji: 2012-02-06 o 09:03
SekretnyWachlarz jest offline  
Stary 2012-02-06, 09:16   #438
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Ja sie nie nadaję do takich rzeczy absolutnie......
U nas w domu i w gronie znajomych od dawna jednym z lepszych dowcipów na mój temat jest to, że powinnam uczyc w szkole albo byc przedszkolanką
Tym bardziej podziwiam ludzi, którzy wybrali tak ciężką według mnie drogę życiową.
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-02-06, 11:32   #439
2016100512001
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 114
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez cloche Pokaż wiadomość
fiolka, polec tej kolezance ksiazki na temat facetow juz nie pamietam tytulow, ale niech sie rozejrzy, poszuka komentarzy, ocen... ona na pewno jest swietna dziewczyna, tylko nie potrafi tego wykorzystac. moze jak zrozumie psychike faceta, to sobie poradzi... bo faceci niestety mysla troche inaczej i trzeba sie z nimi obchodzic inaczej niz z przyjaciolkami (ktore sa bardziej rozumne, logiczne i nie chca z nami wskoczyc do lozka, hehe)
Trochę wczoraj mnie zdenerwowało to jaki szkic faceta rysują te książki. Ja mam być zadowolona z życia, pewna siebie, niedostępna, udająca że jak on odwołuje spotkanie to po mnie to spływa, nie okazująca uczuć, obojętna wobec niego i mam tłamsić w sobie swoje kobiece odruchy żeby facet czuł się zrealizowany że mnie zdobywa. To jest dobry przepis, ale nawet jak osiągnę efekt to jakim kosztem, udawania sama przed sobą, sprawdzam FB czy nie napisał ale jak napisze to gapie się w wiadomość godzinę żeby czasem za szybko nie odpisać, udaje że nie mam czasu bo tak powinnam... Chyba nie całą tą wiedzę chcę wtłoczyć w życie... będę miała na co zwalić najwyżej!
2016100512001 jest offline  
Stary 2012-02-06, 12:34   #440
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
3 tygodnie.
Tzn. to jest tak, że obserwuje lekcje, prowadzę, uczestniczę w życiu szkoły (zebrania, rady (o ile na radę pozwolą wejść, bo np. w podstawówce mi nie pozwolili, a tu w gimnazjum już zostałam zaproszona)), wycieczki, przyjścia np. w sobotę, robienie sprawdzianów, sprawdzanie zeszytów, odwiedzenie świetlicy, pedagoga, psychologa. Ogólnie przez te 6 tygodni (3 gimnazjum + 3 podstawówka) mam poznać życie szkoły. Ale my praktyki mamy całe 3 lata tyle, że przez 3 lata głownie obserwujemy + prowadzimy 1, 2 lekcje. A to, co mam teraz to jest tzw. praktyka ciągła.
A z tą mamą na pół etatu to mi chodziło o to, że nagle dostanę pod opiekę 70 jak nie więcej dzieci (zwykle więcej). Czuję się wtedy jak mama na pół etatu. Moi znajomi mi często mówią, że ja samolubna jestem, bo nie chcę w przyszłości dzieci, na co ja im odpowiadam, że ja właśnie całe moje życie poświecę dzieciom i to nie jednemu, a wielu.
No proszę przyszła Pani nauczycielka. Trzymam kciuki za praktykę. Powiem szczerze, że praktyki jedno, życie i praca na stałe drugie. To już całkiem inna bajka. Ciesz się praktykami A tak na marginesie, wiesz, że to dość trudny kawałek chleba. Wiadomo zależy od nauczyciela, ja poświęcam w domu bardzo dużo czasu na przygotowanie lekcji, robię też dużo kartkówek i sprawdzianów, a z maturzystów wyciskam ostatnie poty Za to, napiszę nieskromnie, są wyniki. Niestety wiąże się to z całą masą pracy w domu. Mój mąż, kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, nie wierzył ile te moje 18godz. wymaga przygotowań. Co do dyscypliny to najważniejsze jest trzymanie ich krótko, przynajmniej na początku. Bo na początku próbują na co mogą sobie pozwolić. Ale się rozmarzyłam, ale bym popracowała! Tęsknię za tymi moimi Łobuzami Teraz jestem na wychowawczym i bardzo brakuje mi tego szkolnego szaleństwa.

edit.Dziewczyny nie jestem w stanie nadążyć za Wami!
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl

Edytowane przez margoltka
Czas edycji: 2012-02-06 o 12:47
margoltka jest offline  
Stary 2012-02-06, 12:46   #441
gayenka
Zakorzenienie
 
Avatar gayenka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 3 274
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
No proszę przyszła Pani nauczycielka. Trzymam kciuki za praktykę. Powiem szczerze, że praktyki jedno, życie i praca na stałe drugie. To już całkiem inna bajka. Ciesz się praktykami A tak na marginesie, wiesz, że to dość trudny kawałek chleba. Wiadomo zależy od nauczyciela, ja poświęcam w domu bardzo dużo czasu na przygotowanie lekcji, robię też dużo kartkówek i sprawdzianów, a z maturzystów wyciskam ostatnie poty Ale wiąże się to z całą masą pracy w domu. Mój mąż, kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, nie wierzył ile te moje 18godz. wymaga przygotowań. Co do dyscypliny to najważniejsze jest trzymanie ich krótko, przynajmniej na początku. Bo na początku próbują na co mogą sobie pozwolić. Ale się rozmarzyłam, ale bym popracowała! Tęsknię za tymi moimi Łobuzami

edit.Dziewczyny nie jestem w stanie nadążyć za Wami!
Margo czego uczysz Kochana? Ja obstawiam niemiecki
Ja pochodzę z nauczycielskiej rodziny, wiem jak ciężki to czasem kawałek chleba. Sama skończyłam filologię, ale w szkole raczej uczyć nie mogę, zresztą akurat tego języka w szkołach nie ma. Mam doświadczenie w uczeniu dorosłych i oni zachowują się czasami gorzej niż dzieci
__________________
Se spánky z břidlicových střech
se zády rtutě na oknech,
páry z broušenýho skla,
se stehny váhy, tě každej zná,
tě každej zná, tě každej zná
a když Tě ochutná,
ví, že víš, že...



gayenka jest offline  
Stary 2012-02-06, 12:54   #442
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez gayenka Pokaż wiadomość
Margo czego uczysz Kochana? Ja obstawiam niemiecki
Ja pochodzę z nauczycielskiej rodziny, wiem jak ciężki to czasem kawałek chleba. Sama skończyłam filologię, ale w szkole raczej uczyć nie mogę, zresztą akurat tego języka w szkołach nie ma. Mam doświadczenie w uczeniu dorosłych i oni zachowują się czasami gorzej niż dzieci
Dobrze obstawiłaś. Męczę dzieciaki tym niemieckim okrutnie [pisząc "dzieciaki" mam na myśli młodzież gimnazjum, liceum i technikum oraz moich dorosłych na kursie ] Co do dorosłych to fakt, śmiesznie jest obserwować jak taki pan inżynier wyciąga małą ściągę i próbuje coś z niej spisać, myśląc że tego nie widzę I jak go tu upomnieć Znowu co do płci, wolę uczyć chłopców, nawet jeśli to jest 30chłopa z technikum. Faceci są bardziej konkretni, białe jest białe, czarne czarne. Nie nauczył się trudno, nie ma tego biadolenia i kręcenia.
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl
margoltka jest offline  
Stary 2012-02-06, 13:34   #443
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
Trochę wczoraj mnie zdenerwowało to jaki szkic faceta rysują te książki. Ja mam być zadowolona z życia, pewna siebie, niedostępna, udająca że jak on odwołuje spotkanie to po mnie to spływa, nie okazująca uczuć, obojętna wobec niego i mam tłamsić w sobie swoje kobiece odruchy żeby facet czuł się zrealizowany że mnie zdobywa. To jest dobry przepis, ale nawet jak osiągnę efekt to jakim kosztem, udawania sama przed sobą, sprawdzam FB czy nie napisał ale jak napisze to gapie się w wiadomość godzinę żeby czasem za szybko nie odpisać, udaje że nie mam czasu bo tak powinnam... Chyba nie całą tą wiedzę chcę wtłoczyć w życie... będę miała na co zwalić najwyżej!
To chyba jednak zależy od charakteru, bo np ja czytając taką książkę ze zdziwieniem stwierdziłam, że robię większość tych rzeczy podświadomie.
np jestem zadowolona z życia, pewna siebie i niedostępna ( przynajmniej byłam swego czasu ). Nie udaję że odwołane spotkanie spłynęło po mnie bo na prawdę uważam że jak ktoś je odwołał to jego strata.

Z tym nie okazywaniem uczyć to trochę przesada, okazywać uczucia trzeba ale np na takiej zasadzie, że cieszysz się jak z nim spędzasz czas ale nie wpadasz w depresje jak go nie ma, nie osaczasz, nie dzwonisz non stop, nie nalegasz na jak najszybsze kolejne spotkanie i masz w życiu też inne rzeczy które sprawiają Ci przyjemność ni tylko ON.

A udawanie obojętności jest taką formą droczenia się to podkręca tylko atmosferę...

Przeczytałam też jedną ciekawą rzecz, z której nigdy nie zdawałam sobie sprawy. Mianowie....reakcja na pojawienie się pięknej kobiety w waszym towarzystwie ( oczywiście nie chodzi o znajomych)
W książkach pisali że nie można dać po sobie poznać, że zauważyłaś, że ona jest ładniejsza od Ciebie i patrzysz na nią z podziwem i zazdrością.
I ja właśnie zawsze podświadomie tak reaguję nawet na ulicy, jak mija mnie jakaś ładna dziewczyna , odwracam wzrok i udaję że jej w ogóle nie zauważyłam, albo zauważyłam ale w ogóle nie zrobiła na mnie wrażenia. Nie jestem w stanie nad tym zapanować.

Albo pokazywanie tż jakiś nieatrakcyjnych kobiet i pytanie sie czy ty też tak wyglądasz, np czy też masz takie grube uda, albo płaski tyłek czy jakie tam mamy kompleksy... bo w końcu tż zacznie się zastanawiać czy ty faktycznie jesteś brzydka.


mój tż całkiem miło wspominał praktyki, dziewczyny rysowały serduszka na tablicy zamiast kropek itp. Raz nawet biegły za nim jak szedł na tramwaj i coś do niego zagadywały się poczuł atrakcyjny.
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-02-06, 13:54   #444
gayenka
Zakorzenienie
 
Avatar gayenka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 3 274
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Dobrze obstawiłaś. Męczę dzieciaki tym niemieckim okrutnie [pisząc "dzieciaki" mam na myśli młodzież gimnazjum, liceum i technikum oraz moich dorosłych na kursie ] Co do dorosłych to fakt, śmiesznie jest obserwować jak taki pan inżynier wyciąga małą ściągę i próbuje coś z niej spisać, myśląc że tego nie widzę I jak go tu upomnieć Znowu co do płci, wolę uczyć chłopców, nawet jeśli to jest 30chłopa z technikum. Faceci są bardziej konkretni, białe jest białe, czarne czarne. Nie nauczył się trudno, nie ma tego biadolenia i kręcenia.
Ja też wolę uczyć facetów, jeśli już muszę
Ja miałam bardzo wymagającą i męczącą wszystkich Panią germanistkę ale jednocześnie potrafiła być sprawiedliwa i bardzo miła, więc wszyscy ją lubili. Równa babka była z niej
__________________
Se spánky z břidlicových střech
se zády rtutě na oknech,
páry z broušenýho skla,
se stehny váhy, tě každej zná,
tě každej zná, tě každej zná
a když Tě ochutná,
ví, že víš, že...



gayenka jest offline  
Stary 2012-02-06, 14:18   #445
vea7
Zakorzenienie
 
Avatar vea7
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 4 543
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez seszene Pokaż wiadomość
co do książek ja polecam Sapkowskiego Wiedzmina oczywiście :P noo i Tolkiena - jestem maniaczką :P ostatnio zaczełam drugą cześć Walki o tron czytać :P w sensie starcie królów :P serial na tej podstawie jest
Sapkowskiego mam poczytanego Powiedziałabym, że to co w domu stoi, to nawet zaczytane jest
Tolkiena jak wyżej, z tym, ze mając leka obsesję przeczytałam wszystko co się u nas ukazało... w dwóch językach A będąc w Birmingham na wymianie studenckiej obejrzałam sobie muzeum Tolkiena i miejsce gdzie się wychowywał Dorwałam też dwie jego prace, a właściwie artykuły, czy eseje na temat literatury staroangielskiej... no szmergiel na całego

Walki o tron nie znam - czyje toto? Wiem, że jest film, ale z braku kablówki nie oglądam... może warto w Sieci poszukać

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Przypomniałaś mi o Chmielewskiej, odkopię "Ostatnie zdanie nieboszczyka" i ponownie przeczytam właśnie na poprawę humoru.


Też lubię Sapkowskiego (słyszałaś, że będzie pisał kontynuację Wiedźmina?). Za to u Tolkiena osłabiają mnie skrupulatne opisy przyrody itp. Ale Hobbit mi się podobał i z niecierpliwością czekam na film, bo zapowiada się nieźle. Co do "Gry o tron", to już pisałam, że jestem wielką fanką serialu i książek tym bardziej.
Chmielewska na poprawę humoru najlepsza
Za Hobbitem nie przepadam - dla mnie za dziecinny Ale na film baaardzo czekam, bo to Peter Jackson z Tolkienem robi to majstersztyk
Ooo... a Sapkowskim mnie zdziwiłaś, bo myślałam (gdzieś w jakimś wywiadzie czytałam), że cykl wiedźmiński jest już zamknięty... hmm... sama nie wiem, czy się cieszyć, czy nie


Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
To było tak ironicznie odrobinkę Bo nie chcę przesadzać, napalać się na cokolwiek, nie wiem czy nie jestem nawet zbytnio zdystansowana. W mojej głowie jest złota rada moich kolegów ze studiów, .... "stary jak chcesz laskę szybko przelecieć, musisz jej coś obiecać, wiesz jakieś żagle w wakacje, albo sushi w przyszły weekend, działa..." I jak słyszę na 3 spotkaniu cokolwiek dalej niż w obrębie kolejnego tygodnia to mhhh, obawiam się strasznie żeby czasem nie okazało się że spotykamy się tylko dla zabawy, z mojego założenia albo spotykamy po to żeby ewentualnie w przyszłości być razem albo wcale. I z jednej strony jeżeli kogoś traktujemy poważnie to rozmawiamy o przyszłości a z drugiej cokolwiek przyszłościowego co słyszę z ust faceta zapala mi w głowie czerwona lampkę.
Boję się strasznie że on pobawi się mną i koniec, a chyba nie potrafię racjonalnie ocenić tej sytuacji. Kiedyś tak nie myślałam, było to dla mnie oczywiste że skoro się spotykamy to znaczy że nam razem miło a nie że chcemy zaspokajać swoje potrzeby. Teraz jestem świadoma tej drugiej opcji a myślenie na ten temat mam zupełnie wypatrzone, bo mój Ex to był taki chłop ani do grabi, ani do pościeli nigdy nie nalegał...
Cieszą mnie moje obecne problemy w porównaniu do tych przeszłych
Wiesz co, to zabrzmi lekko sukowato, ale w pewnym momencie dostałam od koleżanki radę: Ty masz się dobrze bawić! Ty i tylko Ty!

Facetów słuchaj, niech złote góry obiecują, ale to Ty decydujesz z kim i dlaczego sypiasz Wiesz, mina faceta, który już pierzynę węszył, a po nosie dostał - bezcenna

Poza tym, nie jest nigdzie napisane, ze nie możesz zrobić dokładnie tego samego. Postaw przed sobą przed wszystkim sprawę jasno - chcę się dobrze bawić, chcę żeby było miło (i miło), ale proponuję żebyś się w żadną stroję nie ustawiała - ani, ze to musi być na poważnie, ani, że nie może być... w przyszłości będzie jak będzie... teraz ma Ci być dobrze
Dla większości facetów na początku sprawa jest prosta - liczy się tu i teraz (no i może kilka dni i nocy do przodu) - dla większości kobiet liczy się od razu to co będzie - planujemy przyszłość, nie dopuszczając często myśli, że mamy prawo czuć się dobrze tu i teraz i o jutrze nie myśleć

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
Z tym nie okazywaniem uczyć to trochę przesada, okazywać uczucia trzeba ale np na takiej zasadzie, że cieszysz się jak z nim spędzasz czas ale nie wpadasz w depresje jak go nie ma, nie osaczasz, nie dzwonisz non stop, nie nalegasz na jak najszybsze kolejne spotkanie i masz w życiu też inne rzeczy które sprawiają Ci przyjemność ni tylko ON.
Święte słowa

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
A udawanie obojętności jest taką formą droczenia się to podkręca tylko atmosferę...

Przeczytałam też jedną ciekawą rzecz, z której nigdy nie zdawałam sobie sprawy. Mianowie....reakcja na pojawienie się pięknej kobiety w waszym towarzystwie ( oczywiście nie chodzi o znajomych)
W książkach pisali że nie można dać po sobie poznać, że zauważyłaś, że ona jest ładniejsza od Ciebie i patrzysz na nią z podziwem i zazdrością.
I ja właśnie zawsze podświadomie tak reaguję nawet na ulicy, jak mija mnie jakaś ładna dziewczyna , odwracam wzrok i udaję że jej w ogóle nie zauważyłam, albo zauważyłam ale w ogóle nie zrobiła na mnie wrażenia. Nie jestem w stanie nad tym zapanować.

Albo pokazywanie tż jakiś nieatrakcyjnych kobiet i pytanie sie czy ty też tak wyglądasz, np czy też masz takie grube uda, albo płaski tyłek czy jakie tam mamy kompleksy... bo w końcu tż zacznie się zastanawiać czy ty faktycznie jesteś brzydka.


mój tż całkiem miło wspominał praktyki, dziewczyny rysowały serduszka na tablicy zamiast kropek itp. Raz nawet biegły za nim jak szedł na tramwaj i coś do niego zagadywały się poczuł atrakcyjny.
Z tą obojętnością, niestety się nie zgodzę Chociaż nie każdy na to wygląda ale facet również swoje uczucia ma. A związków, które do skutku nie doszły, albo rozpadły się przez właśnie taką udawaną obojętność widziałam już kilka... oj, ostrożnie z tym trzeba... bardzo ostrożnie.

Nie zgodzę się również z książką w kwestii dostrzegania innych kobiet Jeśli widzę śliczną dziewczynę, albo bardzo fajnie ubraną, albo z pięknymi włosami, patrzę i podziwiam, bo nie potrafię przejść obok piękna obojętnie
Co więcej potrafię powiedzieć Mężowi "patrz, jaka jest śliczna/ma piękne włosy/ależ ma nooogi". Uważam swojego partnera za tak samo wrażliwego na urodę jak ja, wiec pewnie i tak by Gwiazdę zauważył, wiec dlaczego ma się z tym tajniaczyć Ponieważ swoje kompleksy znam (i kocham) i swoje atuty też nie mam problemu z patrzeniem na inne
Z jakiegoś powodu mój mąż jest ze mną - może ma gust spaczony, a może Gwiazdy okazały się głupiutki, albo po prostu nie dostępne - nieważne, jest ze mną, bo twierdzi usilnie, że kocha więc mnie akceptuje (z grubsza, ale jestem na diecie ) A ze dookoła jest sporo ładniejszych... no cóż... ja na przystojnych facetów też lubię się zapatrzeć
Natomiast porównywanie się... oj, tu sprawa bardziej skomplikowana... nigdy bym nie powiedział "czy ja też jestem taka gruba?" - jak napisała fiolka, lepiej niech się facet nie zastanawia za dużo , ale już zapytam "czy podobałabym Ci się z taką fryzurą"
__________________
Żyję, myślą żegluję...

WYMIENIĘ

2012... liczenie poszło w koperczaki

vea7 jest offline  
Stary 2012-02-06, 15:17   #446
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość

Chmielewska na poprawę humoru najlepsza
kurcze muszę się za nią zabrać wreszcie. Moja koleżanka w pracy jak ja czyta to śmieje się w głos i nie może się powstrzymać.

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość

Poza tym, nie jest nigdzie napisane, ze nie możesz zrobić dokładnie tego samego. Postaw przed sobą przed wszystkim sprawę jasno - chcę się dobrze bawić, chcę żeby było miło (i miło), ale proponuję żebyś się w żadną stroję nie ustawiała - ani, ze to musi być na poważnie, ani, że nie może być... w przyszłości będzie jak będzie... teraz ma Ci być dobrze
Dla większości facetów na początku sprawa jest prosta - liczy się tu i teraz (no i może kilka dni i nocy do przodu) - dla większości kobiet liczy się od razu to co będzie - planujemy przyszłość, nie dopuszczając często myśli, że mamy prawo czuć się dobrze tu i teraz i o jutrze nie myśleć


Święte słowa
dokładnie, nie można nic z góry zakładać. Moja jedna znajoma tez po druzgocącym rozstaniu z chłopakiem stwierdziła że już nigdy żadnemu nie zaufa i będzie się teraz tylko bawić. No i "pech" chciał że od razu trafiła na takiego co się zaangażował, ale się chłopak musiał namęczyć, żeby ją przekonać, że nie wszyscy faceci są dupkami... na szczęście mu się udało. Ja mu kibicowałam od samego początku

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość
Z tą obojętnością, niestety się nie zgodzę Chociaż nie każdy na to wygląda ale facet również swoje uczucia ma. A związków, które do skutku nie doszły, albo rozpadły się przez właśnie taką udawaną obojętność widziałam już kilka... oj, ostrożnie z tym trzeba... bardzo ostrożnie.

Nie zgodzę się również z książką w kwestii dostrzegania innych kobiet Jeśli widzę śliczną dziewczynę, albo bardzo fajnie ubraną, albo z pięknymi włosami, patrzę i podziwiam, bo nie potrafię przejść obok piękna obojętnie
Co więcej potrafię powiedzieć Mężowi "patrz, jaka jest śliczna/ma piękne włosy/ależ ma nooogi". Uważam swojego partnera za tak samo wrażliwego na urodę jak ja, wiec pewnie i tak by Gwiazdę zauważył, wiec dlaczego ma się z tym tajniaczyć Ponieważ swoje kompleksy znam (i kocham) i swoje atuty też nie mam problemu z patrzeniem na inne
Z jakiegoś powodu mój mąż jest ze mną - może ma gust spaczony, a może Gwiazdy okazały się głupiutki, albo po prostu nie dostępne - nieważne, jest ze mną, bo twierdzi usilnie, że kocha więc mnie akceptuje (z grubsza, ale jestem na diecie ) A ze dookoła jest sporo ładniejszych... no cóż... ja na przystojnych facetów też lubię się zapatrzeć
Natomiast porównywanie się... oj, tu sprawa bardziej skomplikowana... nigdy bym nie powiedział "czy ja też jestem taka gruba?" - jak napisała fiolka, lepiej niech się facet nie zastanawia za dużo , ale już zapytam "czy podobałabym Ci się z taką fryzurą"
Moim zdaniem taka lekka niepewność, czy już zdobyłem tę dziewczynę czy jeszcze troche się musze postarać nie powinna zaszkodzić. Oczywiście nie mówię, żeby sprawiać wrażenie zimnej suki, mającej wszystkich w d...

A mi się wydaje, że jeżeli na początku znajomości mówiłabym do tżeta popatrz jaka piękna dziewczyna koło nas przeszła, to raczej nie byłoby dobre posunięcie.

Co innego jest rozmawiać o takich rzeczach ze stałym partnerem a co innego z mężczyzną na którym chcesz zrobić dobre wrażenie. On ma się zachwycać Tobą a nie razem z Tobą ładniejszą laską

Ja też nigdy bym się nie pytała czy wyglądam tak źle jak ktoś tam, ale mam znajomą która robi to notorycznie. Tzn nie wiem czy pyta o to tżeta ale mnie pytała dosyć często. Za pierwszym razem byłam zszokowana, co ona się gapi na ludzi na ulicy i zastanawia czy ma nogi takiej samej grubości...przecież to bez sensu
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"

Edytowane przez fiolka85
Czas edycji: 2012-02-06 o 15:23
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-02-06, 15:43   #447
vea7
Zakorzenienie
 
Avatar vea7
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 4 543
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
kurcze muszę się za nią zabrać wreszcie. Moja koleżanka w pracy jak ja czyta to śmieje się w głos i nie może się powstrzymać.


dokładnie, nie można nic z góry zakładać. Moja jedna znajoma tez po druzgocącym rozstaniu z chłopakiem stwierdziła że już nigdy żadnemu nie zaufa i będzie się teraz tylko bawić. No i "pech" chciał że od razu trafiła na takiego co się zaangażował, ale się chłopak musiał namęczyć, żeby ją przekonać, że nie wszyscy faceci są dupkami... na szczęście mu się udało. Ja mu kibicowałam od samego początku



Moim zdaniem taka lekka niepewność, czy już zdobyłem tę dziewczynę czy jeszcze troche się musze postarać nie powinna zaszkodzić. Oczywiście nie mówię, żeby sprawiać wrażenie zimnej suki, mającej wszystkich w d...

A mi się wydaje, że jeżeli na początku znajomości mówiłabym do tżeta popatrz jaka piękna dziewczyna koło nas przeszła, to raczej nie byłoby dobre posunięcie.

Co innego jest rozmawiać o takich rzeczach ze stałym partnerem a co innego z mężczyzną na którym chcesz zrobić dobre wrażenie. On ma się zachwycać Tobą a nie razem z Tobą ładniejszą laską

Ja też nigdy bym się nie pytała czy wyglądam tak źle jak ktoś tam, ale mam znajomą która robi to notorycznie. Tzn nie wiem czy pyta o to tżeta ale mnie pytała dosyć często. Za pierwszym razem byłam zszokowana, co ona się gapi na ludzi na ulicy i zastanawia czy ma nogi takiej samej grubości...przecież to bez sensu

Zabierz się, zabierz, poprawa humoru gwarantowana

Oj, i tu się nie zgodzę. No pewnie, że ma się mną zachwycać Ale jeśli idzie obok śliczna dziewczyna i on na nią nie spojrzy, to mi się światełko ostrzegawcze zapala
Wiesz, wychodzę z założenia, że piękne zachwyca, ale nie każde piękne trzeba od razu mieć Mi też się Karpiel-Bułecka podoba, ale się na niego nie rzuciłam... a mogłam
Poza tym, to takie moje zboczenie, wolę, żeby się jawnie popatrzył, niż tajniaczył - nie lubię udawania, czy oszukiwania w związku... nawet jeśli jest malutkie i w sumie nieszkodliwe... Poza tym co nie jest "zakazane", aż tak bardzo nie kusi Wolę się pozachwycać z TŻem, popatrzeć, skomentować, uśmiechnąć się, bo ładna i iść sobie dalej, niż udawać, że nie widzę, a on, ze nie patrzył... a potem łapać się na tym, ze zastanawiam się, czy mu się podobała, co o niej myślał, czy może podobała mu się bardziej... a może mniej

Wiesz, mam znajomego, którego dziewczyna reaguje prawie histerią, kiedy on spojrzy na inną... a że zawodowo jest fryzjerem, to hmm... czasami po prostu się obejrzy, bo cięcie fajne
__________________
Żyję, myślą żegluję...

WYMIENIĘ

2012... liczenie poszło w koperczaki

vea7 jest offline  
Stary 2012-02-06, 15:52   #448
SekretnyWachlarz
Zakorzenienie
 
Avatar SekretnyWachlarz
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa
Wiadomości: 13 096
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
No proszę przyszła Pani nauczycielka. Trzymam kciuki za praktykę. Powiem szczerze, że praktyki jedno, życie i praca na stałe drugie. To już całkiem inna bajka. Ciesz się praktykami A tak na marginesie, wiesz, że to dość trudny kawałek chleba. Wiadomo zależy od nauczyciela, ja poświęcam w domu bardzo dużo czasu na przygotowanie lekcji, robię też dużo kartkówek i sprawdzianów, a z maturzystów wyciskam ostatnie poty Za to, napiszę nieskromnie, są wyniki. Niestety wiąże się to z całą masą pracy w domu. Mój mąż, kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, nie wierzył ile te moje 18godz. wymaga przygotowań. Co do dyscypliny to najważniejsze jest trzymanie ich krótko, przynajmniej na początku. Bo na początku próbują na co mogą sobie pozwolić. Ale się rozmarzyłam, ale bym popracowała! Tęsknię za tymi moimi Łobuzami Teraz jestem na wychowawczym i bardzo brakuje mi tego szkolnego szaleństwa.

edit.Dziewczyny nie jestem w stanie nadążyć za Wami!
To prawda, nauczycielem nie jest łatwo być, ale ja mam do tego pasję. Czasami ja mam gorszy dzień, czasem dzieciaki, wiadomo. Moja mama pracę nauczyciela doceniła dopiero we wrześniu kiedy widziała ile poświęcam czasu szkole i dzieciakom.
Ooo... niemiecki. Moja rodzina jest niemiecka, ale nikomu z nich nie wpadło do głowy aby od dziecka mówić do mnie po niemiecku i do dzisiaj tego języka nie umiem, bo moim zdaniem w polskich szkołach języka nikt nie potrafi nauczyć.
Margoltka, weź mnie pod swe skrzydła.
__________________
"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz".

Treningi
2016: 117/100
2017: 71/100

SekretnyWachlarz jest offline  
Stary 2012-02-06, 16:20   #449
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość
Zabierz się, zabierz, poprawa humoru gwarantowana

Oj, i tu się nie zgodzę. No pewnie, że ma się mną zachwycać Ale jeśli idzie obok śliczna dziewczyna i on na nią nie spojrzy, to mi się światełko ostrzegawcze zapala
Wiesz, wychodzę z założenia, że piękne zachwyca, ale nie każde piękne trzeba od razu mieć Mi też się Karpiel-Bułecka podoba, ale się na niego nie rzuciłam... a mogłam
Poza tym, to takie moje zboczenie, wolę, żeby się jawnie popatrzył, niż tajniaczył - nie lubię udawania, czy oszukiwania w związku... nawet jeśli jest malutkie i w sumie nieszkodliwe... Poza tym co nie jest "zakazane", aż tak bardzo nie kusi Wolę się pozachwycać z TŻem, popatrzeć, skomentować, uśmiechnąć się, bo ładna i iść sobie dalej, niż udawać, że nie widzę, a on, ze nie patrzył... a potem łapać się na tym, ze zastanawiam się, czy mu się podobała, co o niej myślał, czy może podobała mu się bardziej... a może mniej

Wiesz, mam znajomego, którego dziewczyna reaguje prawie histerią, kiedy on spojrzy na inną... a że zawodowo jest fryzjerem, to hmm... czasami po prostu się obejrzy, bo cięcie fajne
no ale ja przecież nic nie powiedziałam o oglądaniu sie tżeta oni się zawsze oglądają i na to nic się nie poradzi, ale nie chciałabym żeby podczas spaceru tż zwracał się do mnie, o popatrz jakie ta ma ładne nogi a tamta cycki a jeszcze inna pupę ( a już na pewno nie zniosłabym takiej "szczerości" na pierwszej randce). Nie, dziękuję.

chodzi mi o to ( i wydaje mi się że książce też), że pewna siebie kobieta nie zastanawia się czy jej tżetowi podobają się bardziej inne kobiety, dlatego nie zwraca na nie uwagi, nie porównuje się do innych jest taka jest jest i to akceptuje. I nie okazuje publicznie, że czuje się brzydsza od innej kobiety przyglądając się jej z zazdrością...
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-02-06, 16:38   #450
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez vea7 Pokaż wiadomość
Walki o tron nie znam - czyje toto? Wiem, że jest film, ale z braku kablówki nie oglądam... może warto w Sieci poszukać

Chmielewska na poprawę humoru najlepsza
Za Hobbitem nie przepadam - dla mnie za dziecinny Ale na film baaardzo czekam, bo to Peter Jackson z Tolkienem robi to majstersztyk
Ooo... a Sapkowskim mnie zdziwiłaś, bo myślałam (gdzieś w jakimś wywiadzie czytałam), że cykl wiedźmiński jest już zamknięty... hmm... sama nie wiem, czy się cieszyć, czy nie
"Gra o tron" to pierwszy tom sagi Pieśń Lodu i Ognia, autorstwa George'a R. R. Martina. Polecam przeczytać najpierw książkę, chociaż serial jest jej bardzo wierny - w końcu sam pisarz został zaproszony do współpracy.

"Hobbit" może faktycznie dziecinny, ale ja go czytałam kilkanaście lat temu i wtedy mi się podobał.

Co do Sapkowskiego też mam mieszane uczucia, nie wiem czy takie rozgrzebywanie zakończonej historii wyjdzie Wiedźminowi na dobre... Chociaż na bank przeczytam.
Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
chodzi mi o to ( i wydaje mi się że książce też), że pewna siebie kobieta nie zastanawia się czy jej tżetowi podobają się bardziej inne kobiety, dlatego nie zwraca na nie uwagi, nie porównuje się do innych jest taka jest jest i to akceptuje. I nie okazuje publicznie, że czuje się brzydsza od innej kobiety przyglądając się jej z zazdrością...
Wtrącę swoje trzy grosze. Ja z moim TŻem swobodnie komentujemy i oceniamy innych, zarówno kobiety, jak i mężczyzn - "O, ten przystojny... Ta ma fajny biust/nogi... Ta kiepsko pomalowana... ". Traktujemy to jako wymianę poglądów i do tej pory to nie dało powodów do zazdrości.

edit. Żebyście nie myślały, że my jacyś krytykanci typu Jacyków jesteśmy i chodzimy po ulicach komentując ludzi. Po prostu jak ktoś się nam rzuci w oczy, to wyrażamy swoją opinię. Najczęściej np. odnośnie aktorów.

Edytowane przez Melya
Czas edycji: 2012-02-06 o 16:50
Melya jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Biochemia kosmetyczna


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:43.