Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:) - Strona 7 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Biochemia kosmetyczna

Notka

Biochemia kosmetyczna Analiza działania składników kosmetyków, ich skuteczności i wpływu na zdrowie. Również informacje na temat filtrów przeciwsłonecznych oraz kuracji kwasami.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-01-30, 01:08   #181
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Ale tematów poruszyłyście, aż się na niektóre wypowiem.

Odnośnie aparatów na zęby - mój dawny ortodonta mi opowiadał, że jego najstarsza pacjentka miała 68 lat (!). Pozazdrościć, że jeszcze miała co prostować.

Dziewczyny ze złamanymi sercami - mam nadzieję, że wszystko się ułoży! Pamiętajcie, że otaczaja Was też inne osoby, którym na Was zależy. Nie izolujcie się, spędźcie trochę czasu z rodziną i przyjaciółmi, to na pewno Wam dobrze zrobi.

Wachlarzu - jestem pewna, że nic Ci nie dolega, ale to dobra okazja, żeby złożyć wizytę ginekologowi, skoro nigdy u niego nie byłaś.

Jeśli chodzi o tv, moje najświeższe serialowe hity to:
1. "Gra o tron" - pięknie wykonany serial fantasy HBO (wyjątkowo wierna adaptacja serii bestsellerów), który może się spodobać nawet sceptykom tego gatunku; sporo intryg, trochę seksu i przemocy, nagłe zwroty akcji.
2. "Sherlock" - doskonały kryminalny miniserial BBC oparty na motywach dzieł Conan Doyle'a, ale osadzony we współczesnych czasach; jeśli ktoś lubi błyskotliwe dialogi i szybkie tempo, to zdecydowanie polecam (przesadnie inteligentny bohater w stylu House'a).
3. "The Walking Dead" - postapokaliptyczny serial na podstawie komiksów o... zombie; pomimo niezbyt wyszukanego tematu zaskakująco dobrze nakręcony - świetne ujęcia, genialna charakteryzacja, trzymający w napięciu!

Wiem, że trochę "męskie" te moje typy. Na otuchę mogę polecić bardziej przyziemny, obyczajowy "Parenthood" - dość realistyczne perypetie szalonej, kłótliwej, ale kochającej się rodziny. A jak ktoś nie lubi sielanek, to "Shameless" - czarna komedia, też o rodzinie, ale patologicznej (pocieszające, że własna nie jest taka zła! ).

Edytowane przez Melya
Czas edycji: 2012-01-30 o 01:11
Melya jest offline  
Stary 2012-01-30, 09:48   #182
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
Dziewczyny jaka jest możliwość mieć raka jelita lub macicy/jajników w wieku lat 21,5?
Uch... moja kancerofobia się uruchomiła znowu na wyższych obrotach.
Co to za myśli Jesteś młoda i sio z takimi myślami! A już absolutnie nie czytaj diagnoz w necie. Poczytaj lepiej o kosmetykach Badania oczywiście dobrze jest zrobić. Tak samo jak dbamy o urodę ciała, trzeba zadbać i o jego zdrowie.

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość

wróciłam do domu. kiedy byłam z przyjaciółką, było dobrze, trochę popłakałam tylko. a teraz zostałam sama i znowu jest źle, już mam dość
W takiej sytuacji najlepiej jest skierować myśli na inny tor. Rób rzeczy na które nie miałaś czasu; kąpiel, dziesięć maseczek pod rząd, książka, robienie na drutach, cokolwiek, co sprawia Tobie przyjemność

Fiolka85 podobnie jak Ty, kiedy poznałam mojego męża, nie chciałam ślubu, nawet dzieci. Z upływem czasu wszystko zaczęło się zmieniać. Wszystko co zaplanowałam, ustaliłam potoczyło się zupełnie inaczej. Teraz mam na palcu obrączkę, a obok mnie siedzi mały Łobuz i wcina chrupka kukurydzianego I jestem szczęśliwa. Aczkolwiek nie mam nic przeciwko życiu bez ślubu. Po prostu jak przeczytałam Twoją wypowiedź, przypomniałam sobie siebie kilka lat temu
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl
margoltka jest offline  
Stary 2012-01-30, 10:19   #183
magnesita
Zadomowienie
 
Avatar magnesita
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 660
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość

Fiolka85 podobnie jak Ty, kiedy poznałam mojego męża, nie chciałam ślubu, nawet dzieci. Z upływem czasu wszystko zaczęło się zmieniać. Wszystko co zaplanowałam, ustaliłam potoczyło się zupełnie inaczej. Teraz mam na palcu obrączkę, a obok mnie siedzi mały Łobuz i wcina chrupka kukurydzianego I jestem szczęśliwa. Aczkolwiek nie mam nic przeciwko życiu bez ślubu. Po prostu jak przeczytałam Twoją wypowiedź, przypomniałam sobie siebie kilka lat temu
Margoltko czy ja dobrze zrozumiałam ostatnio że chcielibyście mieć drugie dziecko? Powiedz mi jak Wam minęła dzisiejsza noc?


Ja natomiast odwrotnie-zawsze wiedziałam że chcę mieć ślub, męża, dzieci....myślałam że minimum 3 ale na dzień dzisiejszy myślę że na dwójce zakończę moją prokreację ale plany planami a życie życiem....
Ja niestety jestem osobą dla której ślub jest bardzo ważną sprawą. Nie mogłabym na dłuższą metę żyć bez ślubu, czułabym niestety że mój związek nie jest pełny. W tym względzie akurat mam niezmienną ideologię
__________________
Radości życia rodzinnego,są najpiękniejsze na świecie, a radość, jakiej rodzice doświadczają na widok swych dzieci, jest najświętsza.
Johann Heinrich Pestalozzi

Spełniona w związku.Szczęśliwa w życiu.
magnesita jest offline  
Stary 2012-01-30, 10:27   #184
jp91
Wtajemniczenie
 
Avatar jp91
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 2 670
Wpisy w blogu: 4
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Ale tematów poruszyłyście, aż się na niektóre wypowiem.

Odnośnie aparatów na zęby - mój dawny ortodonta mi opowiadał, że jego najstarsza pacjentka miała 68 lat (!). Pozazdrościć, że jeszcze miała co prostować.

Dziewczyny ze złamanymi sercami - mam nadzieję, że wszystko się ułoży! Pamiętajcie, że otaczaja Was też inne osoby, którym na Was zależy. Nie izolujcie się, spędźcie trochę czasu z rodziną i przyjaciółmi, to na pewno Wam dobrze zrobi.

Wachlarzu - jestem pewna, że nic Ci nie dolega, ale to dobra okazja, żeby złożyć wizytę ginekologowi, skoro nigdy u niego nie byłaś.

Jeśli chodzi o tv, moje najświeższe serialowe hity to:
1. "Gra o tron" - pięknie wykonany serial fantasy HBO (wyjątkowo wierna adaptacja serii bestsellerów), który może się spodobać nawet sceptykom tego gatunku; sporo intryg, trochę seksu i przemocy, nagłe zwroty akcji.
2. "Sherlock" - doskonały kryminalny miniserial BBC oparty na motywach dzieł Conan Doyle'a, ale osadzony we współczesnych czasach; jeśli ktoś lubi błyskotliwe dialogi i szybkie tempo, to zdecydowanie polecam (przesadnie inteligentny bohater w stylu House'a).
3. "The Walking Dead" - postapokaliptyczny serial na podstawie komiksów o... zombie; pomimo niezbyt wyszukanego tematu zaskakująco dobrze nakręcony - świetne ujęcia, genialna charakteryzacja, trzymający w napięciu!

Wiem, że trochę "męskie" te moje typy. Na otuchę mogę polecić bardziej przyziemny, obyczajowy "Parenthood" - dość realistyczne perypetie szalonej, kłótliwej, ale kochającej się rodziny. A jak ktoś nie lubi sielanek, to "Shameless" - czarna komedia, też o rodzinie, ale patologicznej (pocieszające, że własna nie jest taka zła! ).
Mój Tż ogląda takie same filmy jak Ty kompletnie nie moja bajka:P na zombiaki nie mogę patrzeć
A ja nie wyobrażam sobie życia bez ślubu, bez pewności, przysięgi , pełnego oddania, stabilności. Gdybym żyła z facetem ot tak, to cały czas bałabym się, że może ode mnie odejść. Oczywiście, małżeństwa też się rozpadają, ale jeśli ktoś podchodzi do tego z wiarą i bierze na poważnie przysięgę przed Bogiem to tak łatwo nie odejdzie. I nie chodzi o to, że będę się z Tobą męczyć aż do śmierci.. Wierzę, że Bóg daje łaskę i siłę ludziom i z Nim mogą wszystko przezwyciuężyć. Poza tym prawdziwa miłość się nie kończy jeśli się o nią dba i szanuje się drugiego człowieka. To tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia zaraz po przebudzeniu hahah, Fiolka, życzę Ci z całego serca żebyś była szczęśliwa i kochana całe życie
__________________
Justyna

jp91 jest offline  
Stary 2012-01-30, 10:33   #185
magnesita
Zadomowienie
 
Avatar magnesita
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 1 660
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez jp91 Pokaż wiadomość
Mój Tż ogląda takie same filmy jak Ty kompletnie nie moja bajka:P na zombiaki nie mogę patrzeć
A ja nie wyobrażam sobie życia bez ślubu, bez pewności, przysięgi , pełnego oddania, stabilności. Gdybym żyła z facetem ot tak, to cały czas bałabym się, że może ode mnie odejść. Oczywiście, małżeństwa też się rozpadają, ale jeśli ktoś podchodzi do tego z wiarą i bierze na poważnie przysięgę przed Bogiem to tak łatwo nie odejdzie. I nie chodzi o to, że będę się z Tobą męczyć aż do śmierci.. Wierzę, że Bóg daje łaskę i siłę ludziom i z Nim mogą wszystko przezwyciuężyć. Poza tym prawdziwa miłość się nie kończy jeśli się o nią dba i szanuje się drugiego człowieka. To tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia zaraz po przebudzeniu hahah, Fiolka, życzę Ci z całego serca żebyś była szczęśliwa i kochana całe życie
Świetnie to ujęłaś Podpisuję sie pod tym obiema rękami i nogami. Chciałam jeszcze dodać, że związki często przechodzą kryzysy większe lub mniejsze i jeżeli para jest bez ślubu to w czasie takiego okresu bardzo latwo jest sie rozejść. Natomiast jeśli jest sie małżeństwem to jednak nie jest tak łatwo odejść, ludzie chcą jednak ratować związek i nierzadko jest tak że związek po takim kryzysie przezywa drugą młodość, że jest lepiej niż było przed tym kryzysem, że kryzys jakby im "pomógł". Niestety nie dowiedzieliby się o tym gdyby wcześniej sie rozstali, bo to jednak jest łatwiejsze niz pracować nad sobą i nad związkiem.
__________________
Radości życia rodzinnego,są najpiękniejsze na świecie, a radość, jakiej rodzice doświadczają na widok swych dzieci, jest najświętsza.
Johann Heinrich Pestalozzi

Spełniona w związku.Szczęśliwa w życiu.
magnesita jest offline  
Stary 2012-01-30, 10:58   #186
2016100512001
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 114
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez jp91 Pokaż wiadomość
Kakulinka zaginęła w akcji przeprowadzka między torbami i kartonami
Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
od czasów śmierci hanki mostowiak karton brzmi groźnie...... Mam nadzieje, że jednak Kakulinka ma sie lepiej po starciu z kartonami niz hania
Już jestem z Wami Wczoraj nie miałam kodu do internetu. Pokój jest śliczny Mieszkanie jest takie przytulne, prawie jak w domu. Wanna olbrzymia Na razie mam Big Bałagan bo nie mogłam zabrać obiecanej szafki. Z nowymi współlokatorami wypiłam wczoraj winko ale niestety nie są takimi pijakami jak ja może dlatego że oboje pracują.
Jest super i jestem pewna ze sobie poradzę!!
Tylko jeszcze muszę pozbyć się myśli ze skoro moje problemy życiowe zaczęły się od urazu kolana, przez problemy zdrowotne taty, po wkurzenie na studia bo niby jestem inżynierem a pracy nie mam, i dopiero jak z facetem nie wyszło to się mi świat zawalił i teraz nie mogę sobie pozwolić na myślenie ze znalezienie kolejnego chłopa będzie antidotum na wszystko

SekretnyWachlarz a może boli Cię z nerwów? Nic się nie martw na zapas, zrób badania i będziesz spokojna.

Cytat:
Napisane przez cloche Pokaż wiadomość
moja ginekolog ma taki "sprzet", ze mozna kazdemu - wiadomo, u dziewicy z grozba uszkodzenia blony, no ale zdrowie wazniejsze niz jakas pieprzona blona! srednica "sprzetu" to jakies 2 cm... nie wiem, czy robia rozne?
Nie chce nikogo straszyć ale nie chciałabym dziewictwa stracić z takim sprzętem, to jest twarde, zimne i długie, i lekarz wcale tego nie wkłada powoli i delikatnie. Chyba bym miała uraz do sexu wtedy...

A i jeszcze dopisze swoje trzy grosze odnośnie aparatów... Przez pierwszy tydzień jęczałam ze jak bym wiedziała że to tak boli to chyba bym się nie zdecydowała, ale wtedy było już na szczęście za późno na zmianę decyzji. Teraz jestem bardzo zadowolona, przez rok noszenia tylko raz mnie tak zęby po wizycie bolały że brałam Ibuprom przed każdym posiłkiem przez kilka dni. Kolejnym minusem jest to ze nawet jak szoruje zęby często i długo to żółkną, nie lubię tego widoku ale wiadomo ze po zdjęciu drutów można zęby wybielić i zlikwidować kamień. Ja nosze aparat równo rok i to na czym mi najbardziej zależało zostało skorygowane.

Edytowane przez 2016100512001
Czas edycji: 2012-01-30 o 11:10
2016100512001 jest offline  
Stary 2012-01-30, 11:09   #187
Klolcia
Zadomowienie
 
Avatar Klolcia
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Otwock
Wiadomości: 1 440
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
Nie chce nikogo straszyć ale nie chciałabym dziewictwa stracić z takim sprzętem, to jest twarde, zimne i długie, i lekarz wcale tego nie wkłada powoli i delikatnie. Chyba bym miała uraz do sexu wtedy...
Takie badanie można zastąpić zwykłym USG przez powłoki brzuszne. Wiem, bo mam na takie skierowanie tylko nie mam, kiedy pójść
Klolcia jest offline  
Stary 2012-01-30, 11:10   #188
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Fiolka85 podobnie jak Ty, kiedy poznałam mojego męża, nie chciałam ślubu, nawet dzieci. Z upływem czasu wszystko zaczęło się zmieniać. Wszystko co zaplanowałam, ustaliłam potoczyło się zupełnie inaczej. Teraz mam na palcu obrączkę, a obok mnie siedzi mały Łobuz i wcina chrupka kukurydzianego I jestem szczęśliwa. Aczkolwiek nie mam nic przeciwko życiu bez ślubu. Po prostu jak przeczytałam Twoją wypowiedź, przypomniałam sobie siebie kilka lat temu
Ale ja chcę mieć dzieci i chcę spędzić z moim tżetem resztę życia tylko po prostu nie chcę żeby to było z obowiązku i dlatego, że kiedyś sobie to obiecaliśmy. Chciałabym żebyśmy byli razem bo tego obydwoje chcemy,a nie dlatego że czujemy się zobowiązani.

Cytat:
Napisane przez magnesita Pokaż wiadomość
Margoltko czy ja dobrze zrozumiałam ostatnio że chcielibyście mieć drugie dziecko? Powiedz mi jak Wam minęła dzisiejsza noc?


Ja natomiast odwrotnie-zawsze wiedziałam że chcę mieć ślub, męża, dzieci....myślałam że minimum 3 ale na dzień dzisiejszy myślę że na dwójce zakończę moją prokreację ale plany planami a życie życiem....
Ja niestety jestem osobą dla której ślub jest bardzo ważną sprawą. Nie mogłabym na dłuższą metę żyć bez ślubu, czułabym niestety że mój związek nie jest pełny. W tym względzie akurat mam niezmienną ideologię
No właśnie wiele osób to tak określa jak Ty, że rodzina bez ślubu jest niepełna. Ja jakoś tego nie rozumiem . Czuję, że mój związek jest pełny. Jest w nim miłość, przyjaźń, szacunek, pełna akceptacja -ja niczego więcej nie oczekuję i nie potrzebuję mieć tego na papierze

Cytat:
Napisane przez jp91 Pokaż wiadomość
A ja nie wyobrażam sobie życia bez ślubu, bez pewności, przysięgi , pełnego oddania, stabilności. Gdybym żyła z facetem ot tak, to cały czas bałabym się, że może ode mnie odejść. Oczywiście, małżeństwa też się rozpadają, ale jeśli ktoś podchodzi do tego z wiarą i bierze na poważnie przysięgę przed Bogiem to tak łatwo nie odejdzie. I nie chodzi o to, że będę się z Tobą męczyć aż do śmierci.. Wierzę, że Bóg daje łaskę i siłę ludziom i z Nim mogą wszystko przezwyciuężyć. Poza tym prawdziwa miłość się nie kończy jeśli się o nią dba i szanuje się drugiego człowieka. To tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia zaraz po przebudzeniu hahah, Fiolka, życzę Ci z całego serca żebyś była szczęśliwa i kochana całe życie
Nie wyobrażam sobie brać ślubu po to żeby mój tż nie mógł tak łatwo odejść
Dla mnie miłość nie polega na przywiązaniu kogoś do siebie "sznurkiem" po to żebym ja się czuła spokojna, że nie ucieknie jak odwrócę głowę. Miłość polega na tym, że ktoś z własnej woli chce z tobą być, spędzać każdy dzień i co dzień wybiera Ciebie.
Dla mnie to jest satysfakcjonujące, że mój tż jest ze mną , chociaż się do tego nie zobowiązał i nic nie przysięgał. Mam pewność, że jest ze mną bo mnie po prostu kocha.
W moim związku jest pewność, oddanie i stabilność. Ślub nie jest do tego potrzebny. To nie jest taki związek ot tak

Oczywiście nie mam nic przeciwko ślubom ani nie mam jakiś urazów z dzieciństwa, moi rodzice byli bardzo szczęśliwym małżeństwem.
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-01-30, 11:26   #189
jp91
Wtajemniczenie
 
Avatar jp91
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 2 670
Wpisy w blogu: 4
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
Ale ja chcę mieć dzieci i chcę spędzić z moim tżetem resztę życia tylko po prostu nie chcę żeby to było z obowiązku i dlatego, że kiedyś sobie to obiecaliśmy. Chciałabym żebyśmy byli razem bo tego obydwoje chcemy,a nie dlatego że czujemy się zobowiązani.


No właśnie wiele osób to tak określa jak Ty, że rodzina bez ślubu jest niepełna. Ja jakoś tego nie rozumiem . Czuję, że mój związek jest pełny. Jest w nim miłość, przyjaźń, szacunek, pełna akceptacja -ja niczego więcej nie oczekuję i nie potrzebuję mieć tego na papierze


Nie wyobrażam sobie brać ślubu po to żeby mój tż nie mógł tak łatwo odejść
Dla mnie miłość nie polega na przywiązaniu kogoś do siebie "sznurkiem" po to żebym ja się czuła spokojna, że nie ucieknie jak odwrócę głowę. Miłość polega na tym, że ktoś z własnej woli chce z tobą być, spędzać każdy dzień i co dzień wybiera Ciebie.
Dla mnie to jest satysfakcjonujące, że mój tż jest ze mną , chociaż się do tego nie zobowiązał i nic nie przysięgał. Mam pewność, że jest ze mną bo mnie po prostu kocha.
W moim związku jest pewność, oddanie i stabilność. Ślub nie jest do tego potrzebny. To nie jest taki związek ot tak

Oczywiście nie mam nic przeciwko ślubom ani nie mam jakiś urazów z dzieciństwa, moi rodzice byli bardzo szczęśliwym małżeństwem.
To co pogrubiłaś to akurat nie była moja główna myśl, dlaczego warto brać ślub tylko moje osobiste odczucie. Do ślubu nikt nikogo nie zmusza i nikogo na sznurku nie trzyma. Do tego potrzebna jest dojrzałośc i odpowiedzialność. Mam inne zdanie niż Ty, szanuje Twoje, nie zamierzam Cię przekonywać do swoich racji To są Twoje życie, Twoje wybory, jeśli taki układ Ci pasuje to co komu do tego?
__________________
Justyna

jp91 jest offline  
Stary 2012-01-30, 11:37   #190
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez magnesita Pokaż wiadomość
Margoltko czy ja dobrze zrozumiałam ostatnio że chcielibyście mieć drugie dziecko? Powiedz mi jak Wam minęła dzisiejsza noc?

Ja natomiast odwrotnie-zawsze wiedziałam że chcę mieć ślub, męża, dzieci....myślałam że minimum 3 ale na dzień dzisiejszy myślę że na dwójce zakończę moją prokreację ale plany planami a życie życiem....
Ja niestety jestem osobą dla której ślub jest bardzo ważną sprawą. Nie mogłabym na dłuższą metę żyć bez ślubu, czułabym niestety że mój związek nie jest pełny. W tym względzie akurat mam niezmienną ideologię
Pomysł na drugie dziecko wziął się z mojej nadopiekuńczości Jestem strasznie zwariowana na punkcie Tomcia. Może dlatego, że długo się staraliśmy, później ciąża przebiegała nienajlepiej i na końcu bardzo ciężki poród. Nie wiem. Jedno jest pewne bardzo boję się o synka. Myślę, że mając jeszcze jednego szkraba nie skupiałabym się tak bardzo na Tomciu. Poza tym marzy mi się duża rodzina, tj trójka dzieci. Podobnie jak Ty oczywiście myślę, że już dwójka by w zupełności wystarczyła. O ile Bóg da.

Noc minęła bardzo dobrze. Dziękuję. Jak zwykle przespał całą. Teraz troszkę mnie zmartwiła zawartość pieluszki (kolor i konsystencja) Mam nadzieję, że to przez leki. Boję sie, że coś nadal jest nie tak.

Co do małżeństwa, jako nastolatka myślałam, że ślub nic nie zmieni, a jeśli tak to na gorsze. Mój mąż myślał podobnie. W pewnym momencie jednak stwierdziliśmy, że chcemy ślubu. Nie wesela, imprezy, prezentów, udawania kogoś kim nie jesteśmy. Chcieliśmy po prostu pobłogosławienia naszego związku. Mieliśmy małe skromne wesele w gronie najbliższych. I oboje ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że pomimo niechęci do tego typu imprez, był to rzeczywiście nasz dzień. Po ślubie natomiast zrobiło się jakoś inaczej, lepiej Spokojniej? bezpieczniej? Nie wiem. Lubię ten mój mały złoty krążek na palcu

Cytat:
Napisane przez magnesita Pokaż wiadomość
Świetnie to ujęłaś Podpisuję sie pod tym obiema rękami i nogami. Chciałam jeszcze dodać, że związki często przechodzą kryzysy większe lub mniejsze i jeżeli para jest bez ślubu to w czasie takiego okresu bardzo latwo jest sie rozejść. Natomiast jeśli jest sie małżeństwem to jednak nie jest tak łatwo odejść, ludzie chcą jednak ratować związek i nierzadko jest tak że związek po takim kryzysie przezywa drugą młodość, że jest lepiej niż było przed tym kryzysem, że kryzys jakby im "pomógł". Niestety nie dowiedzieliby się o tym gdyby wcześniej sie rozstali, bo to jednak jest łatwiejsze niz pracować nad sobą i nad związkiem.
Coś w tym jest.

Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
Już jestem z Wami Wczoraj nie miałam kodu do internetu. Pokój jest śliczny Mieszkanie jest takie przytulne, prawie jak w domu. Wanna olbrzymia Na razie mam Big Bałagan bo nie mogłam zabrać obiecanej szafki. Z nowymi współlokatorami wypiłam wczoraj winko ale niestety nie są takimi pijakami jak ja może dlatego że oboje pracują.
Jest super i jestem pewna ze sobie poradzę!!
Tylko jeszcze muszę pozbyć się myśli ze skoro moje problemy życiowe zaczęły się od urazu kolana, przez problemy zdrowotne taty, po wkurzenie na studia bo niby jestem inżynierem a pracy nie mam, i dopiero jak z facetem nie wyszło to się mi świat zawalił i teraz nie mogę sobie pozwolić na myślenie ze znalezienie kolejnego chłopa będzie antidotum na wszystko

Nie chce nikogo straszyć ale nie chciałabym dziewictwa stracić z takim sprzętem, to jest twarde, zimne i długie, i lekarz wcale tego nie wkłada powoli i delikatnie. Chyba bym miała uraz do sexu wtedy...
Teraz kochana zaczynasz coś nowego. Niech to będzie wspaniała przygoda!

Co do USG, nikt raczej nie straci z nim dziewictwa. Tego typu badania nie są wykonywane w przypadku kobiet jeszcze nie współżyjących

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
Ale ja chcę mieć dzieci i chcę spędzić z moim tżetem resztę życia tylko po prostu nie chcę żeby to było z obowiązku i dlatego, że kiedyś sobie to obiecaliśmy. Chciałabym żebyśmy byli razem bo tego obydwoje chcemy,a nie dlatego że czujemy się zobowiązani.


No właśnie wiele osób to tak określa jak Ty, że rodzina bez ślubu jest niepełna. Ja jakoś tego nie rozumiem . Czuję, że mój związek jest pełny. Jest w nim miłość, przyjaźń, szacunek, pełna akceptacja -ja niczego więcej nie oczekuję i nie potrzebuję mieć tego na papierze


Nie wyobrażam sobie brać ślubu po to żeby mój tż nie mógł tak łatwo odejść
Dla mnie miłość nie polega na przywiązaniu kogoś do siebie "sznurkiem" po to żebym ja się czuła spokojna, że nie ucieknie jak odwrócę głowę. Miłość polega na tym, że ktoś z własnej woli chce z tobą być, spędzać każdy dzień i co dzień wybiera Ciebie.
Dla mnie to jest satysfakcjonujące, że mój tż jest ze mną , chociaż się do tego nie zobowiązał i nic nie przysięgał. Mam pewność, że jest ze mną bo mnie po prostu kocha.
W moim związku jest pewność, oddanie i stabilność. Ślub nie jest do tego potrzebny. To nie jest taki związek ot tak

Oczywiście nie mam nic przeciwko ślubom ani nie mam jakiś urazów z dzieciństwa, moi rodzice byli bardzo szczęśliwym małżeństwem.
To powinno być podstawą każdego związku, również, a może przede wszystkim małżeństwa. Znam wiele nieszczęśliwych par, które decydowały się na ślub z powodu nieplanowanej ciąży, bo tak wypada, lub już najwyższy czas.
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl

Edytowane przez margoltka
Czas edycji: 2012-01-30 o 11:42
margoltka jest offline  
Stary 2012-01-30, 12:44   #191
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez jp91 Pokaż wiadomość
To co pogrubiłaś to akurat nie była moja główna myśl, dlaczego warto brać ślub tylko moje osobiste odczucie. Do ślubu nikt nikogo nie zmusza i nikogo na sznurku nie trzyma. Do tego potrzebna jest dojrzałośc i odpowiedzialność. Mam inne zdanie niż Ty, szanuje Twoje, nie zamierzam Cię przekonywać do swoich racji To są Twoje życie, Twoje wybory, jeśli taki układ Ci pasuje to co komu do tego?
no właśnie, gdyby to było takie proste, że nikt się do tego nie wtrąca to byłabym jeszcze bardziej szczęśliwa.
Niestety części rodziny mojej i mojego tżeta nie bardzo się podoba nasze podejście i musimy się nasłuchać zawsze...chyba przez to jestem jeszcze bardziej zniechęcona i uparcie trwam przy swoim. Na szczęście tż myśli tak samo jak ja i to jest najważniejsze

Cytat:
Napisane przez magnesita Pokaż wiadomość
Świetnie to ujęłaś Podpisuję sie pod tym obiema rękami i nogami. Chciałam jeszcze dodać, że związki często przechodzą kryzysy większe lub mniejsze i jeżeli para jest bez ślubu to w czasie takiego okresu bardzo latwo jest sie rozejść. Natomiast jeśli jest sie małżeństwem to jednak nie jest tak łatwo odejść, ludzie chcą jednak ratować związek i nierzadko jest tak że związek po takim kryzysie przezywa drugą młodość, że jest lepiej niż było przed tym kryzysem, że kryzys jakby im "pomógł". Niestety nie dowiedzieliby się o tym gdyby wcześniej sie rozstali, bo to jednak jest łatwiejsze niz pracować nad sobą i nad związkiem.
Uwierz mi, że bez ślubu tez wcale nie jest łatwo się rozejść, przynajmniej dla mnie brak ślubu nie oznacza braku zaangażowania i braku chęci ratowania związku w kryzysowych sytuacjach.


Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Pomysł na drugie dziecko wziął się z mojej nadopiekuńczości Jestem strasznie zwariowana na punkcie Tomcia. Może dlatego, że długo się staraliśmy, później ciąża przebiegała nienajlepiej i na końcu bardzo ciężki poród. Nie wiem. Jedno jest pewne bardzo boję się o synka. Myślę, że mając jeszcze jednego szkraba nie skupiałabym się tak bardzo na Tomciu. Poza tym marzy mi się duża rodzina, tj trójka dzieci. Podobnie jak Ty oczywiście myślę, że już dwójka by w zupełności wystarczyła. O ile Bóg da.

Noc minęła bardzo dobrze. Dziękuję. Jak zwykle przespał całą. Teraz troszkę mnie zmartwiła zawartość pieluszki (kolor i konsystencja) Mam nadzieję, że to przez leki. Boję sie, że coś nadal jest nie tak.

Co do małżeństwa, jako nastolatka myślałam, że ślub nic nie zmieni, a jeśli tak to na gorsze. Mój mąż myślał podobnie. W pewnym momencie jednak stwierdziliśmy, że chcemy ślubu. Nie wesela, imprezy, prezentów, udawania kogoś kim nie jesteśmy. Chcieliśmy po prostu pobłogosławienia naszego związku. Mieliśmy małe skromne wesele w gronie najbliższych. I oboje ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że pomimo niechęci do tego typu imprez, był to rzeczywiście nasz dzień. Po ślubie natomiast zrobiło się jakoś inaczej, lepiej Spokojniej? bezpieczniej? Nie wiem. Lubię ten mój mały złoty krążek na palcu
ja też bym chciała mieć co najmniej trójkę dzieci, ale w ciąży jeszcze nie byłam i nie rodziłam, więc nie wiem czy po takich doświadczeniach nie zmienię zdania, że dwójka stanowczo wystarczy

Ja już nie jest nastolatką, ale nadal wierzę, że slub nic nie zmieni
Może będziemy z tżetem jedną z tych par u których świadkami na ślubie są dorosłe dzieci

eh widzę, że jestem odosobniona w moich poglądach na temat ślubu. Już się do tego przyzwyczaiłam
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-01-30, 13:30   #192
2016100512001
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 114
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez jp91 Pokaż wiadomość
To co pogrubiłaś to akurat nie była moja główna myśl, dlaczego warto brać ślub tylko moje osobiste odczucie. Do ślubu nikt nikogo nie zmusza i nikogo na sznurku nie trzyma. Do tego potrzebna jest dojrzałośc i odpowiedzialność. Mam inne zdanie niż Ty, szanuje Twoje, nie zamierzam Cię przekonywać do swoich racji To są Twoje życie, Twoje wybory, jeśli taki układ Ci pasuje to co komu do tego?
Ja rozumiem Was obie, każda ma rację i nie potrafiłabym zdecydować z jakim poglądem utożsamiam się bardziej. Przypuszczam że ślub nic nie zmienia, to ludzie upatrują w nim jakiejś magicznej mocy utrwalającej. Ale związek wzmacniamy my sami. Jedni wtedy przestają się starać a inni nie. Nie jest to smycz na której ma się już dożywotnio drugiego człowieka, bo są przecież rozwody. On nie daje nam gwarancji na cokolwiek, ani ta przysięga przed Bogiem nie zmieni naszego życia jak przestanie się w związku układać. Ja do tego podchodzę raczej tak że jeżeli dla kogoś religia jest istotna i chce powierzyć swoje szczęście Bogu to bierze ślub w kościele. Jestem sceptycznie nastawiona do ślubów "bo wypada" Związek to związek i należy się starać tak samo czy mamy ślub czy nie.
Tak sobie w głowie ułożyłam co by było gdybym teraz zamiast rozstania przeżywała rozwód,... i było by dokładnie tak samo To ten sam człowiek, i skoro wolał zrezygnować zamiast naprawiać to ślub by nic nie zmienił

Pierwszy kontakt z dziewczyna z nowego mieszkania był :"kurcze Ona jest taka pozytywna, uśmiechnięta - chce tam mieszkać" Wczoraj przy winku powiedziałam dlaczego się wyprowadziłam i dlaczego sama nosiłam te stosy pinki i "znajomi" z poprzedniego mieszkania mi nie pomagali. Ale dobrze ze to się teraz rozpadło a nie po ślubie, a Ona na to że ma w tym tygodniu druga sprawę rozwodową. Ona poradziła sobie z tym, odnalazła w sobie siłę i ja tez sobie poradzę. Płakałam że tych 5 lat już mi nikt nie odda, a wczoraj kupując wino pani sprawdzała mi dowód
2016100512001 jest offline  
Stary 2012-01-30, 14:03   #193
zetuzetia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 922
GG do zetuzetia
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

O, a ja mam pytanie do dziewczyn z obrączką na palcu Skąd wiedziałyście, że to właśnie TEN? Nie było żadnych wątpliwości? Im jestem starsza, tym bardziej boję się podjęcia decyzji o byciu z kimś przez całe życie.
zetuzetia jest offline  
Stary 2012-01-30, 14:46   #194
Falabella
Zakorzenienie
 
Avatar Falabella
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 240
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
O, a ja mam pytanie do dziewczyn z obrączką na palcu Skąd wiedziałyście, że to właśnie TEN? Nie było żadnych wątpliwości? Im jestem starsza, tym bardziej boję się podjęcia decyzji o byciu z kimś przez całe życie.
Ja uważam, że jak się nie jest pewnym, to nie to. Ale uwaga, nie mylić lekkiego strachu przed nowym rozdziałem z niepewnością totalną! Są setki par, które są ze sobą, nie są pewne, żyją ze sobą tak trochę z przyzwyczajenia, potem jedno w końcu się buntuje, porzuca drugie... zmarnowane lata. Zazwyczaj takie osoby prezentują pogląd "A po co mi ślub, związek jest to jest ok". Często też taka osoba szybko znajduje nową miłość, która "miażdży" poprzednią, a wręcz udowadnia, że tamta miłość to miłość nawet nie była... I często z taką osobą pragnie się Ślubu i nie ma postawy "A po co mi tam papier", bo człowiek chce się jak najbardziej połączyć, związać. To mówię z własnego doświadczenia. Spotkałam kiedyś kogoś, byłam pewna, że to to, a to było silne, długotrwałe zakochanie, potem rutyna, niepewność, bycie razem z przyzwyczajenia... A jak spotkałam obecnego TŻta to moc uczuć była w ogóle nieporównywalna... Po nim też widzę, jak mnie uwielbia, a jaki był w stosunku do swojej byłej i to też potężna różnica.
Trzeba się poważnie zastanowić, żeby w pewnym momencie nie znaleźć się w sytuacji "O rany, muszę się uwolnić, ale jak zacząć żyć w pojedynkę, jak nie zranić X?".

Użyłam przedwczoraj ściereczki z mikrofibry, uznałam, że jakoś "mało trze" więc porządnie i mocno się nią wytarłam...
Ból i pieczenie, czerwona skóra, koszmar.
A teraz schodzi mi cała skóra twarzy, huh
Nie doceniłam Ściery Mocy
__________________


Edytowane przez Falabella
Czas edycji: 2012-01-30 o 14:49
Falabella jest offline  
Stary 2012-01-30, 15:29   #195
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
O, a ja mam pytanie do dziewczyn z obrączką na palcu Skąd wiedziałyście, że to właśnie TEN? Nie było żadnych wątpliwości? Im jestem starsza, tym bardziej boję się podjęcia decyzji o byciu z kimś przez całe życie.
Myślę, że to się po prostu wie. Decyzja o zamieszkaniu razem, ślubie, dziecku zapadała naturalnie, bez stresu, strachu. Zarówno on, jak i ja nie traktowaliśmy założenia obrączek, jak kajdanek. Jesteśmy razem bo tego chcemy. Nie denerwowałam się w dniu ślubu, z wyjątkiem zejścia ze schodów Nie miałam wątpliwości i nadal nie mam. Nie potrzebowałam panieńskiego, żeby ostatni raz się wyszaleć. On zresztą też nie. Szaleliśmy razem Nie mam gwarancji, że będziemy już zawsze razem. Życie pisze różne scenariusze. Jednak spróbować trzeba.
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl

Edytowane przez margoltka
Czas edycji: 2012-01-30 o 15:33
margoltka jest offline  
Stary 2012-01-30, 15:55   #196
Falabella
Zakorzenienie
 
Avatar Falabella
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 240
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez magnesita Pokaż wiadomość
Świetnie to ujęłaś Podpisuję sie pod tym obiema rękami i nogami. Chciałam jeszcze dodać, że związki często przechodzą kryzysy większe lub mniejsze i jeżeli para jest bez ślubu to w czasie takiego okresu bardzo latwo jest sie rozejść. Natomiast jeśli jest sie małżeństwem to jednak nie jest tak łatwo odejść, ludzie chcą jednak ratować związek i nierzadko jest tak że związek po takim kryzysie przezywa drugą młodość, że jest lepiej niż było przed tym kryzysem, że kryzys jakby im "pomógł". Niestety nie dowiedzieliby się o tym gdyby wcześniej sie rozstali, bo to jednak jest łatwiejsze niz pracować nad sobą i nad związkiem.

Ja także się podpisuję. I dodam od siebie, że gdy się kogoś naprawdę kocha, to bardzo chce się wiązać, chce się ślubu. W innym przypadku to zazwyczaj taki związek z przyzwyczajenia, albo ktoś nie poznał prawdziwej miłości.
__________________

Falabella jest offline  
Stary 2012-01-30, 16:18   #197
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

To ja też się wypowiem na temat ślubu. Niedawno znajomy mojej rodziny znienacka bardzo ciężko zachorował. Wylądował w szpitalu, w stanie krytycznym. Z energicznego, wesołego człowieka z dnia na dzień dosłownie uchodziło życie. Oczywiście zleciała się rodzina, nawet ta dawno niewidziana - siostra ze Stanów, daleki kuzyn, parę innych osób i oczywiście wieloletnia konkubina (nie znoszę tego określenia). I wyobraźcie sobie, że oni nad umierającym człowiekiem zaczęli się kłócić o spadek... Niedobrze mi, jak sobie to przypominam. Sednem całego zamieszania była właśnie konkubina, którą reszta rodziny uznała za osobę obcą i tym samym nieuprawnioną do niczego (zwłaszcza, że nie mieli dzieci). Co z tego, że żyła z nim 15 lat w doli i niedoli - oni uważali ją za pasożyta, chcieli zabrać ich wspólne mieszkanie, samochód itp. Koniec końców jakoś się dogadali i nie doszło do podważania testamentu. Ale ta sytuacja sprawiła, że inna znajoma para się nad tym zastanowiła i po 18 latach wzięli ślub.

Może to trochę mało romantyczne pobudki, ale mnie przekonują. Uważam że ślub nie jest żadną gwarancją trwałości związku. Jesteśmy razem, bo się kochamy, ale weźmiemy ślub, bo to wygodniejsze ze względów formalnych. Ułatwi wszelkie czynności urzędowe, szpitalne i związane z dziećmi, umożliwi zaciąganie wspólnych kredytów oraz zabezpieczy finansowo w przypadku rozstania lub śmierci któregoś z nas.

Edytowane przez Melya
Czas edycji: 2012-01-30 o 16:21
Melya jest offline  
Stary 2012-01-30, 16:26   #198
gayenka
Zakorzenienie
 
Avatar gayenka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 3 274
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Falabello witaj Powiesz nam coś o sobie? My się tu w większości dobrze znamy, ale Ciebie zupełnie nie kojarzę

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
O, a ja mam pytanie do dziewczyn z obrączką na palcu Skąd wiedziałyście, że to właśnie TEN? Nie było żadnych wątpliwości? Im jestem starsza, tym bardziej boję się podjęcia decyzji o byciu z kimś przez całe życie.
Po prostu wiesz i koniec Ja poznałam mojego męża prawie 7 lat temu i już wtedy wiedziałam, że będzie moim mężem
Powodów jest bardzo wiele, ale dla mnie takim wyznacznikiem jest np. to że mam świadomość jego wad, ale zupełnie mi nie przeszkadzają wręcz uważam je za nieodzowny element mojego męża, o dziwo taki sam element do kochania jak jego zalety. I wiem, że on myśli o mnie tak samo

Ja jestem mężatką ale szanuję i rozumiem osoby które chcą i nie chcą ślubu Znam wiele osób w jednej i drugiej sytuacji, każdego poglądy szanuję i nie przeszkadza mi żaden wybór, jeśli nie jest związany z krzywdą drugiego człowieka.

---------- Dopisano o 16:26 ---------- Poprzedni post napisano o 16:23 ----------

Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
Ja także się podpisuję. I dodam od siebie, że gdy się kogoś naprawdę kocha, to bardzo chce się wiązać, chce się ślubu. W innym przypadku to zazwyczaj taki związek z przyzwyczajenia, albo ktoś nie poznał prawdziwej miłości.
Jako mężatka nie mogę się z Tobą zgodzić, gdyż uważam że to co napisałaś może być krzywdzące chociażby dla Oli. Każdy związek jest inny, a Twoje słowa mogą sprawić komuś wielką przykrość.
__________________
Se spánky z břidlicových střech
se zády rtutě na oknech,
páry z broušenýho skla,
se stehny váhy, tě každej zná,
tě každej zná, tě každej zná
a když Tě ochutná,
ví, že víš, že...



gayenka jest offline  
Stary 2012-01-30, 16:41   #199
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Uważam że rutyna może dotyczyć zarówno małżeństw jak i nieformalnych związków. Te drugie może teoretycznie łatwiej zerwać, ale z drugiej strony jakoś rozwodów ostatnio coraz więcej (połowa moich znajomych ma rozwiedzionych rodziców). Sądzę, że w przypadku kryzysu przed rozstaniem może powstrzymać nie sam papierek, ale życie, jakie się razem zbudowało - dom, dzieci, wspólne obowiązki itd. Nie wspomnę, że głównym argumentem powinny być chyba uczucia.
Melya jest offline  
Stary 2012-01-30, 18:12   #200
seszene
Raczkowanie
 
Avatar seszene
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 75
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
To ja też się wypowiem na temat ślubu. Niedawno znajomy mojej rodziny znienacka bardzo ciężko zachorował. Wylądował w szpitalu, w stanie krytycznym. Z energicznego, wesołego człowieka z dnia na dzień dosłownie uchodziło życie. Oczywiście zleciała się rodzina, nawet ta dawno niewidziana - siostra ze Stanów, daleki kuzyn, parę innych osób i oczywiście wieloletnia konkubina (nie znoszę tego określenia). I wyobraźcie sobie, że oni nad umierającym człowiekiem zaczęli się kłócić o spadek... Niedobrze mi, jak sobie to przypominam. Sednem całego zamieszania była właśnie konkubina, którą reszta rodziny uznała za osobę obcą i tym samym nieuprawnioną do niczego (zwłaszcza, że nie mieli dzieci). Co z tego, że żyła z nim 15 lat w doli i niedoli - oni uważali ją za pasożyta, chcieli zabrać ich wspólne mieszkanie, samochód itp. Koniec końców jakoś się dogadali i nie doszło do podważania testamentu. Ale ta sytuacja sprawiła, że inna znajoma para się nad tym zastanowiła i po 18 latach wzięli ślub.

Może to trochę mało romantyczne pobudki, ale mnie przekonują. Uważam że ślub nie jest żadną gwarancją trwałości związku. Jesteśmy razem, bo się kochamy, ale weźmiemy ślub, bo to wygodniejsze ze względów formalnych. Ułatwi wszelkie czynności urzędowe, szpitalne i związane z dziećmi, umożliwi zaciąganie wspólnych kredytów oraz zabezpieczy finansowo w przypadku rozstania lub śmierci któregoś z nas.
o kurcze faktycznie przykra sytuacja ludzie czasami są bezwzględni.
Jak myślę że ślub nie zapewni Ci szczęscia do końca życia- niestety(znam sytuacje gdzie mąż próbował otruć żonę za namową kochanki:confus ed:, a jakby tego było mało przed ślubem sypiał z mama przyszłej żony...) Wszystko zalezy od tego jacy są ludzie- jak masz dobrego faceta to uda Ci się z nim wszystko ze ślubem i też bezchociaż ja osobiście chciałabym ślub i wesele:P w najbliższym czasie mam nadzieję, że takie wydarzenie się odbędzie co do mojego przyszłego nigdy nie miałam wątpliwości- mimo, że czasem strasznie mnie wkurza:P ale smutno mi by było bez niego
seszene jest offline  
Stary 2012-01-30, 18:50   #201
Falabella
Zakorzenienie
 
Avatar Falabella
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 240
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Uważam że rutyna może dotyczyć zarówno małżeństw jak i nieformalnych związków. Te drugie może teoretycznie łatwiej zerwać, ale z drugiej strony jakoś rozwodów ostatnio coraz więcej (połowa moich znajomych ma rozwiedzionych rodziców). Sądzę, że w przypadku kryzysu przed rozstaniem może powstrzymać nie sam papierek, ale życie, jakie się razem zbudowało - dom, dzieci, wspólne obowiązki itd. Nie wspomnę, że głównym argumentem powinny być chyba uczucia.
Tak, ale ślub zazwyczaj biorą osoby wierzące w Boga (przynajmniej powinny) i przysięgają przed Nim, więc to ma kolosalne znaczenie. Takie osoby o związek walczą, próbują naprawiać, czują się bardziej związane i zobowiązane do prób. A tych ostatnio częstych rozwodów nie skomentuję... to jest masakra, że ludzie wcale nie szanują instytucji małżeństwa i masowo się rozwodzą z powodu "różnic nie do pogodzenia", ech. Oczywiście ja nie mówię o wszystkich, w żadnym poście i w żadnym temacie. Są wyjątki.
__________________

Falabella jest offline  
Stary 2012-01-30, 18:56   #202
gayenka
Zakorzenienie
 
Avatar gayenka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 3 274
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
Tak, ale ślub zazwyczaj biorą osoby wierzące w Boga (przynajmniej powinny) i przysięgają przed Nim, więc to ma kolosalne znaczenie. Takie osoby o związek walczą, próbują naprawiać, czują się bardziej związane i zobowiązane do prób. A tych ostatnio częstych rozwodów nie skomentuję... to jest masakra, że ludzie wcale nie szanują instytucji małżeństwa i masowo się rozwodzą z powodu "różnic nie do pogodzenia", ech. Oczywiście ja nie mówię o wszystkich, w żadnym poście i w żadnym temacie. Są wyjątki.
A co z osobami, które wzięły ślub cywilny?

ps.Mogłabyś się przedstawić, napisać coś o sobie jako nowa osoba w wątku, który ma małe, znające się grono piszących?
__________________
Se spánky z břidlicových střech
se zády rtutě na oknech,
páry z broušenýho skla,
se stehny váhy, tě každej zná,
tě každej zná, tě každej zná
a když Tě ochutná,
ví, že víš, že...




Edytowane przez gayenka
Czas edycji: 2012-01-30 o 19:21
gayenka jest offline  
Stary 2012-01-30, 21:02   #203
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
Pierwszy kontakt z dziewczyna z nowego mieszkania był :"kurcze Ona jest taka pozytywna, uśmiechnięta - chce tam mieszkać" Wczoraj przy winku powiedziałam dlaczego się wyprowadziłam i dlaczego sama nosiłam te stosy pinki i "znajomi" z poprzedniego mieszkania mi nie pomagali. Ale dobrze ze to się teraz rozpadło a nie po ślubie, a Ona na to że ma w tym tygodniu druga sprawę rozwodową. Ona poradziła sobie z tym, odnalazła w sobie siłę i ja tez sobie poradzę. Płakałam że tych 5 lat już mi nikt nie odda, a wczoraj kupując wino pani sprawdzała mi dowód
ale trafiłaś na wspólniczkę niedoli no i dobrze będzie mogły się razem wspierać
Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Myślę, że to się po prostu wie. Decyzja o zamieszkaniu razem, ślubie, dziecku zapadała naturalnie, bez stresu, strachu. Zarówno on, jak i ja nie traktowaliśmy założenia obrączek, jak kajdanek. Jesteśmy razem bo tego chcemy. Nie denerwowałam się w dniu ślubu, z wyjątkiem zejścia ze schodów Nie miałam wątpliwości i nadal nie mam. Nie potrzebowałam panieńskiego, żeby ostatni raz się wyszaleć. On zresztą też nie. Szaleliśmy razem Nie mam gwarancji, że będziemy już zawsze razem. Życie pisze różne scenariusze. Jednak spróbować trzeba.
Też tak myślę. To się po prostu wie i wszystko dzieje się tak naturalnie. Wspólne zamieszkanie, kupowanie wspólnego mieszkania planowanie dzieci i nie ma się wątpliwości,że może za szybko,że trzeba to jeszcze przemyśleć.
Ja to sobie chyba uświadomiłam po około pół roku ( bo zwykle na początku zawsze się wydaje,że się trafiło na ideał),więc jak po tym okresie byłam nadal równie szczęśliwa, że mój tż jest najlepszym facetem jakiego w życiu poznałam to zaczęłam się zastanawiać czy jest to możliwe, że tak będzie już zawsze. Jak dotąd czyli przez ostatnie 6 lat cały czas uważam, że mój tż jest bardziej męski, odważny,inteligenty,otwar ty, wrażliwy na cierpienie innych ludzi i zwierząt, wrażliwy na muzykę, zdystansowany i zabawny niż inni mężczyźni co czyni go bezkonkurencyjnym w moich oczach. Ma też cały komplet wad,które jestem w stanie zaakceptować. Niektóre z nich dodają mu nawet uroku a niektóre są powodem kłótni.

Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
Ja także się podpisuję. I dodam od siebie, że gdy się kogoś naprawdę kocha, to bardzo chce się wiązać, chce się ślubu. W innym przypadku to zazwyczaj taki związek z przyzwyczajenia, albo ktoś nie poznał prawdziwej miłości.
To teraz czuję się jeszcze bardziej wyjątkowo,bo my się naprawdę kochamy a ślubu nie chcemy. Cud normalnie cud.

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość

Może to trochę mało romantyczne pobudki, ale mnie przekonują. Uważam że ślub nie jest żadną gwarancją trwałości związku. Jesteśmy razem, bo się kochamy, ale weźmiemy ślub, bo to wygodniejsze ze względów formalnych. Ułatwi wszelkie czynności urzędowe, szpitalne i związane z dziećmi, umożliwi zaciąganie wspólnych kredytów oraz zabezpieczy finansowo w przypadku rozstania lub śmierci któregoś z nas.
Dlatego ja jestem za legalizacją związków partnerskich bo chciałabym wejść w taki związek z moim tżetem.
Jeżeli się nie uda to pewnie rzeczywistość nas kiedyś zmusi to zawarcia ślubu. Na razie jesteśmy młodzi i nie chcemy się podporządkować systemowi ale może z wiekem ulegniemy
Cytat:
Napisane przez gayenka Pokaż wiadomość


Po prostu wiesz i koniec Ja poznałam mojego męża prawie 7 lat temu i już wtedy wiedziałam, że będzie moim mężem
Powodów jest bardzo wiele, ale dla mnie takim wyznacznikiem jest np. to że mam świadomość jego wad, ale zupełnie mi nie przeszkadzają wręcz uważam je za nieodzowny element mojego męża, o dziwo taki sam element do kochania jak jego zalety. I wiem, że on myśli o mnie tak samo

Ja jestem mężatką ale szanuję i rozumiem osoby które chcą i nie chcą ślubu Znam wiele osób w jednej i drugiej sytuacji, każdego poglądy szanuję i nie przeszkadza mi żaden wybór, jeśli nie jest związany z krzywdą drugiego człowieka.

---------- Dopisano o 16:26 ---------- Poprzedni post napisano o 16:23 ----------
Dokładnie myślę , że akceptacja wad jest jednym z podstawowych elementów poczucia bezpieczeństwa w związku.
Dla mnie takim wyznacznikiem też był fakt,że ja się za mojego tż nigdy nie wstydziłam. Mamy widać podobny kręgosłup moralny.W takich dyskusyjnych sytuacjach,ja zawsze uważam, że postąpiłabym tak jak tż, albo nawet podziwiam go, że on tak postąpił bo ja bym się nie odważyła. To się chyba nazywa, że mi imponuje
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-01-31, 07:08   #204
Falabella
Zakorzenienie
 
Avatar Falabella
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 240
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

fiolka85 nie cud, po prostu ja nie piszę o WSZYSTKICH, tylko bardziej tak... pesymistycznie. Niestety życie często pisze czarne scenariusze nazbyt często ;/
Nie bądź od razu taka ironiczna, to wredne, a chyba niepotrzebne

gayenka, ślub cywilny to dla mnie mniej więcej to samo, ale bardziej formalnie i "przysięga się" samemu sobie

Ślub jaki by nie był to jest zobowiązanie, obietnica - nie każdego stać na to, wiele osób woli mieć poczucie swobody.
Ogólnie - kwestia gustu, ja np. sądzę, że dwie bardzo kochające się osoby dążą do tego, by się jak najmocniej związać (zaś ktoś inny sądzi inaczej, ja nie generalizuję! )

gayenka, ja na Wizażu jestem już długo, na pewno kwestia lat (Edit: Od 2008 roku ). Tylko ostatnimi czasy byłam bardziej czytelniczką, nie pisałam
__________________


Edytowane przez Falabella
Czas edycji: 2012-01-31 o 07:09
Falabella jest offline  
Stary 2012-01-31, 08:49   #205
cloche
Zakorzenienie
 
Avatar cloche
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Monachium
Wiadomości: 8 379
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
Nie chce nikogo straszyć ale nie chciałabym dziewictwa stracić z takim sprzętem, to jest twarde, zimne i długie, i lekarz wcale tego nie wkłada powoli i delikatnie. Chyba bym miała uraz do sexu wtedy...
zmien lekarza mialam robione to USG w polsce kiedys, jeden jedyny raz, i faktycznie nie bylam zachwycona, ale mama mi powiedziala, ze mam wytrzymac, bo badanie warto zrobic... moja aktualna ginekolog robi to tak delikatnie, ze zdziwilam sie rowno, jak zaczela mi pokazywac moje wnetrze na ekranie - komfort podczas badania nieporownywalny!
cloche jest offline  
Stary 2012-01-31, 08:56   #206
gayenka
Zakorzenienie
 
Avatar gayenka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 3 274
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
gayenka, ja na Wizażu jestem już długo, na pewno kwestia lat (Edit: Od 2008 roku ). Tylko ostatnimi czasy byłam bardziej czytelniczką, nie pisałam
Falabello ja wiem odkąd jesteś na wizażu, widać to przy Twoim nicku Pisałam, że nie kojarzę Cię z wątków naturalnych, a zaczęłaś się udzielać w wątku dla Fanek naturalnej pielęgnacji, który jest wątkiem plotkowym, w którym grono osób piszących dobrze się zna, wiemy o sobie sporo dlatego prosiłam, żebyś też pozwoliła się nam poznać, napisała coś o sobie.. bo wyskoczyłaś troszkę jak Filip z konopi w tej wymianie zdań

To jeszcze raz: Witamy i prosimy o parę słów od siebie
__________________
Se spánky z břidlicových střech
se zády rtutě na oknech,
páry z broušenýho skla,
se stehny váhy, tě každej zná,
tě každej zná, tě každej zná
a když Tě ochutná,
ví, že víš, že...



gayenka jest offline  
Stary 2012-01-31, 08:57   #207
cloche
Zakorzenienie
 
Avatar cloche
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Monachium
Wiadomości: 8 379
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

a co do slubu... mi bylo obojetne w sumie, czy mam slub czy nie... rozumiem doskonale wywody fiolki tak tez mowilam wlasnie... moj malz jednak chcial slubu... a skoro mi bylo obojetne, czy zwiazek przypieczetowany, to sie zgodzilam.
a skad wiedzialam, ze to ten? nie wiedzialam... do tej pory nie wiem ale jest mi dobrze i tyle...
cloche jest offline  
Stary 2012-01-31, 09:07   #208
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez fiolka85 Pokaż wiadomość
Ja mam robione praktycznie co rok jak robię cytologie. Myślałam, że to jest standard badania.

no właśnie, prawda jest taka że ślub wcale nie oznacza zamknięcia furtki bo odejść można zawsze, co z resztą dosyć często się zdarza.

Jakoś do miłości podchodzę ideologicznie dwoje ludzi ma być ze sobą, dopóki się kochają i tego obydwoje chcą. Jeżeli to minie i jedna z osób chce odejść to trzeba jej na to pozwolić ( chociaż to trudne i bolesne). Natomiast wzięcie ślubu zmuszą Cię do obiecania drugiej osobie, że jej nigdy nie opuścisz. Ja nie wierzę w to że człowiek jest w stanie zagwarantować coś takiego drugiemu człowiekowi. Nie lubię rzucać słów na wiatr i kłamać,więc nie chcę obiecywać czegoś takiego ( chociaż bardzo bym chciała, żeby nasza miłość była właśnie taka na całe życie).

Poza tym teraz to też już trochę na przekór tym,którzy nie wierzą w trwały związek bez ślubu i jeszcze mi sugerują, że jak będziemy mieć dzieci bez ślubu to nie będziemy normalną rodziną. To ja im udowodnię, że będziemy normalną i szczęśliwą rodziną...
Dziewczyny róbcie badania!!!
To jest naprawdę chwila, a może życie uratować.

Ja myślę że dawanie takich gwarancji absolutnie nic nie zmienia - choćby najszczersza obietnica dawana w danej chwili, nawet jeśli wierzymy w nią całym sobą, może się za jakiś czas okazać nieaktualna. Takie życie! Żadne obiecanki, na papierze, czy nie, przed Bogiem czy przed samym sobą nic nie zmienią.
Nie jesteś na przekór wszystkim wierząc w związek bez cyrografu - tez uważam, ze takimi papierkami można sobie ściany wytapetowac gdy miłość sie kończy. Jeśli coś ma się zepsuć to sie zepsuje bez względu na jeden podpis na akcie małżeństwa.
Oczywiście ja świetnie rozumiem i szanuje chęć posiadania śłubu - byłabym obłudna, gdybym myślała inaczej, bo ja stawałam w białej sukni przed ołtarzem z własnego przekonania, a nie ogólnie obowiązującej mody. Chciałam ślub, wzięłam ślub. Było to cudowne przeżycie, ale nic to nie zmienia w codziennym życiu.
Cytat:
Napisane przez jp91 Pokaż wiadomość
A ja nie wyobrażam sobie życia bez ślubu, bez pewności, przysięgi , pełnego oddania, stabilności. Gdybym żyła z facetem ot tak, to cały czas bałabym się, że może ode mnie odejść. Oczywiście, małżeństwa też się rozpadają, ale jeśli ktoś podchodzi do tego z wiarą i bierze na poważnie przysięgę przed Bogiem to tak łatwo nie odejdzie. I nie chodzi o to, że będę się z Tobą męczyć aż do śmierci.. Wierzę, że Bóg daje łaskę i siłę ludziom i z Nim mogą wszystko przezwyciuężyć. Poza tym prawdziwa miłość się nie kończy jeśli się o nią dba i szanuje się drugiego człowieka. To tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia zaraz po przebudzeniu hahah, Fiolka, życzę Ci z całego serca żebyś była szczęśliwa i kochana całe życie
Nie zgadzam się - ślub moim zdaniem nie daje żadnej większej stabilizacji ani pewności. Albo czujesz sie pewnie z facetem, albo nie - ślub nie ma tu nic do rzeczy. I nie rozumiem dlaczego małzeństwo ma być trwalszym związkiem niż nieformalny? A co to za różnica? Związek to ludzie a nie papiery......
Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Co do małżeństwa, jako nastolatka myślałam, że ślub nic nie zmieni, a jeśli tak to na gorsze. Mój mąż myślał podobnie. W pewnym momencie jednak stwierdziliśmy, że chcemy ślubu. Nie wesela, imprezy, prezentów, udawania kogoś kim nie jesteśmy. Chcieliśmy po prostu pobłogosławienia naszego związku. Mieliśmy małe skromne wesele w gronie najbliższych. I oboje ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że pomimo niechęci do tego typu imprez, był to rzeczywiście nasz dzień. Po ślubie natomiast zrobiło się jakoś inaczej, lepiej Spokojniej? bezpieczniej? Nie wiem. Lubię ten mój mały złoty krążek na palcu

.
A ja własnie będąc nastolatką wierzyłam, że śłub zmienia wszystko - teraz już tak nie myslę
Cytat:
Napisane przez kakulinka Pokaż wiadomość
Ja rozumiem Was obie, każda ma rację i nie potrafiłabym zdecydować z jakim poglądem utożsamiam się bardziej. Przypuszczam że ślub nic nie zmienia, to ludzie upatrują w nim jakiejś magicznej mocy utrwalającej. Ale związek wzmacniamy my sami. Jedni wtedy przestają się starać a inni nie. Nie jest to smycz na której ma się już dożywotnio drugiego człowieka, bo są przecież rozwody. On nie daje nam gwarancji na cokolwiek, ani ta przysięga przed Bogiem nie zmieni naszego życia jak przestanie się w związku układać. Ja do tego podchodzę raczej tak że jeżeli dla kogoś religia jest istotna i chce powierzyć swoje szczęście Bogu to bierze ślub w kościele. Jestem sceptycznie nastawiona do ślubów "bo wypada" Związek to związek i należy się starać tak samo czy mamy ślub czy nie.
Tak sobie w głowie ułożyłam co by było gdybym teraz zamiast rozstania przeżywała rozwód,... i było by dokładnie tak samo To ten sam człowiek, i skoro wolał zrezygnować zamiast naprawiać to ślub by nic nie zmienił
pięknie to ujęłąś - kwintesencja mojego poglądu na ten temat.
Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
O, a ja mam pytanie do dziewczyn z obrączką na palcu Skąd wiedziałyście, że to właśnie TEN? Nie było żadnych wątpliwości? Im jestem starsza, tym bardziej boję się podjęcia decyzji o byciu z kimś przez całe życie.
Kochana, jak trafisz na tego właściwego to poprostu będziesz z nim szczęśliwa. Kwestia bycia z kimś przez całe życie...... Tego nikt i nic Ci nie zagwarantuje. I myslę że dobrze miec tego świadomość - bo ja często obserwuje takie sytuacje, w której ludzie biora ślub i pokładają taką wiarę w siłę swojego "świętego" związku, że przestają sie o siebie strac - po co, przecież mamy śłub więc i tak będziemy na zawsze razem.... czy będziemy sie starac, czy nie.. Nieprawda - walczyć o swój związek, swoją miłość i dbać o nie trzeba każdego dnia bez względu na stopień uformalnienia związku.
Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
Ja także się podpisuję. I dodam od siebie, że gdy się kogoś naprawdę kocha, to bardzo chce się wiązać, chce się ślubu. W innym przypadku to zazwyczaj taki związek z przyzwyczajenia, albo ktoś nie poznał prawdziwej miłości.
Przesadziłaś.
Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Uważam że rutyna może dotyczyć zarówno małżeństw jak i nieformalnych związków. Te drugie może teoretycznie łatwiej zerwać, ale z drugiej strony jakoś rozwodów ostatnio coraz więcej (połowa moich znajomych ma rozwiedzionych rodziców). Sądzę, że w przypadku kryzysu przed rozstaniem może powstrzymać nie sam papierek, ale życie, jakie się razem zbudowało - dom, dzieci, wspólne obowiązki itd. Nie wspomnę, że głównym argumentem powinny być chyba uczucia.
Dokładnie!!!
Chyba tylko teoretycznie jest łatwiej zerwać związek nieformalny, bo tak naprawdę związek zrywamy w momencie, gdy upewniamy sie, że chcemy sie rozstać. W przypadku małżeństw dopełnienie formalności rozwodu nie jest przecież rozstaniem samym w sobie, jest tylko jego sformalizowaniem - rozstanie następuję przeważnie duuuużo wczesniej... A to, że wiele osób trwa w małżeństwie w poczuciu konieczności tworzenia jakiejś iluzji na potrzeby otoczenia i rodziny często tylko pogarsza sytuację.
Ja więc uważam, że oba związki moga sie rozpaść tak samo łatwo, a rozstanie małżeństwa wymaga jedynie dłuższej papierologii i przedłuża czas cierpienia z powodu rozstania,
Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
Tak, ale ślub zazwyczaj biorą osoby wierzące w Boga (przynajmniej powinny) i przysięgają przed Nim, więc to ma kolosalne znaczenie. Takie osoby o związek walczą, próbują naprawiać, czują się bardziej związane i zobowiązane do prób. A tych ostatnio częstych rozwodów nie skomentuję... to jest masakra, że ludzie wcale nie szanują instytucji małżeństwa i masowo się rozwodzą z powodu "różnic nie do pogodzenia", ech. Oczywiście ja nie mówię o wszystkich, w żadnym poście i w żadnym temacie. Są wyjątki.
Ja uważam, że Bóg i instuytucja kościoła nie maja ze soba nic wspólnego.
W Boga wierzę - w "nasz" kościół absolutnie nie.
I co? Brak ślubu oznaczałby w moim przypadku brak wiary w Boga?
Wiesz, jest całe mnóstwo wierzących kobiet, które trwaja w związku, bo przysięgały przed Bogiem..... Są molestowane, bite, poniżane, narażają na cierpienie swoje dzieci...... Ale przecież mają ślub kościelny! Tak - dla nich ślub ma kolosalne znaczenie. A nie powinien.
Cytat:
Napisane przez Falabella Pokaż wiadomość
fiolka85 nie cud, po prostu ja nie piszę o WSZYSTKICH, tylko bardziej tak... pesymistycznie. Niestety życie często pisze czarne scenariusze nazbyt często ;/
Nie bądź od razu taka ironiczna, to wredne, a chyba niepotrzebne

gayenka, ślub cywilny to dla mnie mniej więcej to samo, ale bardziej formalnie i "przysięga się" samemu sobie

Ślub jaki by nie był to jest zobowiązanie, obietnica - nie każdego stać na to, wiele osób woli mieć poczucie swobody.
Ogólnie - kwestia gustu, ja np. sądzę, że dwie bardzo kochające się osoby dążą do tego, by się jak najmocniej związać (zaś ktoś inny sądzi inaczej, ja nie generalizuję! )

gayenka, ja na Wizażu jestem już długo, na pewno kwestia lat (Edit: Od 2008 roku ). Tylko ostatnimi czasy byłam bardziej czytelniczką, nie pisałam
Ale przecież ślub to właśnie przysięga dawana sobie przez dwie kochające sie osoby!!!!
Przecież w trakcie ślubu kościelnego nie przyrzekasz miłości Bogu, tylko przyszłemu mężowi


I jeszcze raz podkreślam - rozumiem, szanuje i przyłączam sie do osób, dla których ślub ma (miał) znaczenie. Sama tak kiedyś czułam.
Obecnie uważam, że nie ma to znaczenia - jeśli kogoś kochamy i chcemy wziąć śłub, to bierzemy. A jeśłi kogos kochamy i nie chcemy brac ślubu, to nie bierzemy. Nie ma to żadnego wpływu na naszą miłość, siłę naszego związku, kwestie posiadania dzieci. Byc może życie w wolnym związku utrudnia pewne kwestie formalne i majątkowe, ale skoro komuś to nie przeszkadza, to w czym problem? Niektórzy z nas potrzebują ślubu jako rodzaju uwieńczenia swojego związku, przeżycia takiego symbolicznego połączenia i jest to piękne! Innym nie jest to potrzebne. Takie życie.

Ależ emocje ostry temacik sie nawinął
Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam - ponieważ Wy sie się dzieliłyście swoimi przemysleniami to i ja tak zrobiłam. Moim zdaniem najwazniejsze jest poszanowianie zdania innych osób i nie przykładanie każdego do własnego wzorca życia idealnego.
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-01-31, 10:16   #209
zetuzetia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 922
GG do zetuzetia
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Dziękuję dziewczyny za wszystkie odpowiedzi
Co do Sz. to mam świadomość jego wad, denerwują mnie, ale akceptuję go całego.
I postanowiłam, że zupełnie urywam kontakt, choćbym nie wiem jak miała się męczyć. Poukładałam sobie w głowie, że to koniec. Jeżeli on się przebudzi, to rozważę, czy dać mu szansę, a jeżeli nie, to trudno.
Próbuję się pozbierać, ale w ogóle mi to nie idzie. Nie mogę jeść (wczoraj zjadłam wieczorem kisiel i to tylko dlatego, że przyjechała przyjaciółka i go we mnie wmusiła. ), nie jestem głodna, kupiłam sobie jakieś tabletki uspokajające i trochę mnie usypiają, więc nie mogę się uczyć.. W dodatku nic kompletnie nie sprawia mi przyjemności, żadne maseczki, kosmetyki, nic. pomyślałam, że pójdę pochodzić po sklepach, bo może to mi pomoże, ale nie mam ochoty z domu wychodzić.
Uhh, nie wiedziałam, że on był dla mnie aż tak ważny
zetuzetia jest offline  
Stary 2012-01-31, 10:24   #210
2016100512001
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 114
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Moim życiowym problemem jest dzisiaj brak szafy w pokoju, brak czegokolwiek na ubrania... I chciała bym dokupić do łózka skrzynie na pościel i ona jest ciężka i instrukcja montażu jest trudna i bardzo bym chciała udowodnić sobie teraz samej że nie potrzebuje faceta żeby mi ja skręcił i pomógł przywieźć z Ikei ale

Idę dziś się spotkać z tym, co to niby w pracy ostatnio musiał dłużej zostać, ale sama nie wiem po co, bo już mi się odechciało totalnie z nim spotykać. Zresztą już marudził ze zimno i ciekawe co jeszcze wymyśli
2016100512001 jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Biochemia kosmetyczna


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:47.