Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:) - Strona 70 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Biochemia kosmetyczna

Notka

Biochemia kosmetyczna Analiza działania składników kosmetyków, ich skuteczności i wpływu na zdrowie. Również informacje na temat filtrów przeciwsłonecznych oraz kuracji kwasami.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-13, 22:58   #2071
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Kretka666 Pokaż wiadomość
Pozadręczałam Was opowieściami chyba
Mam nadzieję, że Wam tutaj nie przeszkadzam tak w ogóle.
ale wymyśłiłas
dręcz nas, męcz nas!!!!!! Chetnie poczytam o tym, egzotycznym dla mnie, kierunku
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-13, 23:01   #2072
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Kretka666 Pokaż wiadomość
Pozadręczałam Was opowieściami chyba
Mam nadzieję, że Wam tutaj nie przeszkadzam tak w ogóle.
No nawet nie żartuj.

Bardzo lubię czytać/słuchać o cudzych pasjach, nawet jeśli się na tym kompletnie nie znam. Chętnie poznaję nowe dla mnie tematy, zwłaszcza przedstawione z "ogniem w oczach". W trakcie majówki przez godzinę oglądałam prowizoryczną kuźnię kolegi i słuchałam ciekawej opowieści o kuciu broni.
Melya jest offline  
Stary 2012-05-13, 23:19   #2073
Kretka666
Zakorzenienie
 
Avatar Kretka666
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 22 522
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
ale wymyśłiłas
dręcz nas, męcz nas!!!!!! Chetnie poczytam o tym, egzotycznym dla mnie, kierunku
Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
No nawet nie żartuj.

Bardzo lubię czytać/słuchać o cudzych pasjach, nawet jeśli się na tym kompletnie nie znam. Chętnie poznaję nowe dla mnie tematy, zwłaszcza przedstawione z "ogniem w oczach". W trakcie majówki przez godzinę oglądałam prowizoryczną kuźnię kolegi i słuchałam ciekawej opowieści o kuciu broni.
To ja z chęcią u Was na dłużej zostanę
Pytam, bo miałam taką sytuację na jednym z wątków plotkowych, że jako nowa (i jeszcze parę innych nowych) byłam olewana, nawet na pytania nie dostawałam odpowiedzi, większość była niemiła i jak się okazało - nie chciano nowych osób, czuły się dziewczyny źle w swoim wątku, chciały go tylko dla siebie zamknąć. Bardzo niemiło to wspominam

A nie tylko o kierunku też posłuchacie jak coś?

Melya, zazdroszczę tych opowieści o kuciu broni, też mi się to podoba! Mojego faceta to jeszcze bardziej, on to zagorzały RPGowiec i lubi takie tematy Ciekawego masz kolegę, daj poznać
__________________
Mydła, oleje, no poo
Kretka666 jest offline  
Stary 2012-05-13, 23:41   #2074
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Kretka666 Pokaż wiadomość
To ja z chęcią u Was na dłużej zostanę
Pytam, bo miałam taką sytuację na jednym z wątków plotkowych, że jako nowa (i jeszcze parę innych nowych) byłam olewana, nawet na pytania nie dostawałam odpowiedzi, większość była niemiła i jak się okazało - nie chciano nowych osób, czuły się dziewczyny źle w swoim wątku, chciały go tylko dla siebie zamknąć. Bardzo niemiło to wspominam

A nie tylko o kierunku też posłuchacie jak coś?

Melya, zazdroszczę tych opowieści o kuciu broni, też mi się to podoba! Mojego faceta to jeszcze bardziej, on to zagorzały RPGowiec i lubi takie tematy Ciekawego masz kolegę, daj poznać
Niesympatyczna ta historia z innym wątkiem. Na szczęście my jesteśmy miłe i przyjazne (zwykle ). I jeśli chodzi o mnie, to posłucham/poczytam o wszystkim.

Ten kolega to te same klimaty. I jeszcze LARP-uje, stąd ta kuźnia. Historia z jego ostatniego wypadu "No, byłem jedynym orkiem... A krasnoludy nienawidzą orków [w tym świecie], więc zabili mnie prawie na samym początku. Przez godzinę leżałem martwy, ale i tak było fajnie!".
Melya jest offline  
Stary 2012-05-14, 00:15   #2075
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
"No, byłem jedynym orkiem... A krasnoludy nienawidzą orków [w tym świecie], więc zabili mnie prawie na samym początku. Przez godzinę leżałem martwy, ale i tak było fajnie!".
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-05-14, 10:11   #2076
mhm0808
Obcy 8 pasażer Nostromo
 
Avatar mhm0808
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa/Gdańsk
Wiadomości: 16 879
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Zuzanno, trzymam kciuki od rana (a wstałam o 4.
Będzie dobrze, zobaczysz.

Kretko, przybij 5
Ja studiowałam tak egzotyczny kierunek, że gdzieś na drugim roku przy zapytaniach o to, co studiuję, zaczęłam udzielać odpowiedzi wymijających, żeby nie musieć się po raz n-ty wdawać w zawiłe tłumaczenia (filologia klasyczna)


Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
Proszę nie zaczynajmy rozmowy o tym dlaczego nie chcę męża i rozchichotanych dzieciaków obok. To ja będę mieć problem, nie wy w razie czego. Zresztą dlaczego zakładać, że będę potrzebowała pomocy, bo coś mi łupnie, stuknie?
no niestety, każdemu coś prędzej czy później stuka, każdemu bez wyjątku

Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
Tak zrobiłam z moimi studiami, w sensie zdałam się na los. Chciałam na nie iść i się dostałam i tyle. nie dostałabym się i też nic by się nie stało. Nie poszłam przecież na byle co, byle iść, bo już nie raz mówiłam, że nigdy studia do szczęścia mi potrzebne nie były.
Czyli rozumiem,że nic się nie stało, że Cię w końcu wywalili i że ogólnie luzik

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
Ja się jeszcze odniosę do tego drugiego zdania- naprawdę bardzo, bardzo współczuję ludziom, rodzinom, w których jest choroba, problemy itd. (sama mam chorego brata). Ale mój problem, nadal zostaje moim problemem i będę się tym przejmowała, bez względu na to, jak mały i płytki się wydaje w porównaniu z ogromem ludzkiej krzywdy.
Zuziu, każdy człowiek ma swoje problemy i swoje stresy i nie ma sensu porównywać się z innymi; ja na przykład jestem matką niepełnosprawnego dziecka; i kiedy to się zaczęło, kiedy były najtrudniejsze chwile walki o jego życie myślałam sobie - wręcz byłam pewna, że teraz już nigdy żadnymi głupotami (typu: złamane serce nie będę się przejmować ale to nie jest prawda... Chociaż mam porównanie, mam tą perspektywę problemów wielkich - to wcale nie chroni mnie przed przeżywaniem drobniejszych rzeczy, zawodów, porażek.
Trzeba się cieszyć, że większych problemów się nie ma i brać za bary te, którymi nas los obdarza

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
A co do marzeń.....
Oczywiście, że się spełniają!!!
Jestem juz bardzo dużą i dorosłą dziewczynką i wiem to napewno!
Wiele moich marzeń, które kiedyś wydawały sie jedynie głupimi mrzonkami są teraz rzeczywistością . Na spełnienie części z nich pracowałam baardzo ciężko i długo (warto było!!!!), częśc z nich zawdzięczam szczęśliwemu splotowi zdarzeń.
I ciągle mam nowe uważam, że moje życie bez dążenia do spełniania swoich marzeń byłoby dużo uboższe i nudne.
Jaka ożywiona dyskusja mnie ominęła
To się wypowiem co do marzeń: ja uważam i mówię to całkiem serio: marzenia bardzo lubią się spełniać Dlatego jako ta starsza koleżanka i Ciocia Dobra Rada uczulam wszystkich: trzeba bardzo uważać na to , o czym się marzy

A jak ktos ma jeszcze jakąś wolną łapkę, to bardzo proszę o kciukasy za mojego synalka, który pojechał na pięć dni do Wiednia
__________________
Crazy Handful of Nothin'






Edytowane przez mhm0808
Czas edycji: 2012-05-14 o 10:11
mhm0808 jest offline  
Stary 2012-05-14, 10:18   #2077
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez mhm0808 Pokaż wiadomość

Jaka ożywiona dyskusja mnie ominęła
To się wypowiem co do marzeń: ja uważam i mówię to całkiem serio: marzenia bardzo lubią się spełniać Dlatego jako ta starsza koleżanka i Ciocia Dobra Rada uczulam wszystkich: trzeba bardzo uważać na to , o czym się marzy

A jak ktos ma jeszcze jakąś wolną łapkę, to bardzo proszę o kciukasy za mojego synalka, który pojechał na pięć dni do Wiednia
Kciuki są na miejscu
Wiesz, ja mam bardzo proste marzenia - zdrowie, szczęście, miłość..... wokół tego wszystkie sie kręcą.
Niestety jednak takie najprostsze sa najtrudniejsze do zrealizowania
na szczęście nie mam marzeń, których powinnam sie bać
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-14, 10:19   #2078
vanilia1985
Rozeznanie
 
Avatar vanilia1985
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 936
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

mhm0808 trzymam kciuki za synka
moja dopiero od września wybiera się do szkoły, a ja już się stresuje jak to będzie.
Przez jakiś czas, jak jeszcze miała 3 latka, tłumaczyłam sobie, że będę super wyluzowaną mamą, a teraz myślę zupełnie odwrotnie i chyba dlatego, że sama dużo w życiu przeżyłam. Obawiam się, że nigdzie nie będę chciała jej puścić heh.
W sumie nie wiem czy to normalne, ale moją córcia ma prawie 7 lat, a jeszcze sama nigdzie nie poszła, nawet na plac zabaw, a widzę młodsze dzieci od niej, biegające po ulicach bez opieki, to się zastanawiam czy to ja jestem nienormalna czy może nadgorliwa. Przecież nie uniknę takich sytuacji, nie mogę jej pilnować na każdym kroku.
Jak to u Was było? Kiedy dałyście własnym dzieciom więcej swobody? Kiedy puściłyście je same, choćby do sklepu za rogiem?
vanilia1985 jest offline  
Stary 2012-05-14, 11:28   #2079
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 328
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez mhm0808 Pokaż wiadomość
A jak ktos ma jeszcze jakąś wolną łapkę, to bardzo proszę o kciukasy za mojego synalka, który pojechał na pięć dni do Wiednia


Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
Kciuki są na miejscu
Wiesz, ja mam bardzo proste marzenia - zdrowie, szczęście, miłość..... wokół tego wszystkie sie kręcą.
Niestety jednak takie najprostsze sa najtrudniejsze do zrealizowania
na szczęście nie mam marzeń, których powinnam sie bać
Zdrowie najważniejsze i miłość, ja dopóki nie urodziłam synka, nie wiedziałam co to miłość, chociaż wydawało mi się, że wiem

Cytat:
Napisane przez vanilia1985 Pokaż wiadomość
mhm0808 trzymam kciuki za synka
moja dopiero od września wybiera się do szkoły, a ja już się stresuje jak to będzie.
Przez jakiś czas, jak jeszcze miała 3 latka, tłumaczyłam sobie, że będę super wyluzowaną mamą, a teraz myślę zupełnie odwrotnie i chyba dlatego, że sama dużo w życiu przeżyłam. Obawiam się, że nigdzie nie będę chciała jej puścić heh.
W sumie nie wiem czy to normalne, ale moją córcia ma prawie 7 lat, a jeszcze sama nigdzie nie poszła, nawet na plac zabaw, a widzę młodsze dzieci od niej, biegające po ulicach bez opieki, to się zastanawiam czy to ja jestem nienormalna czy może nadgorliwa. Przecież nie uniknę takich sytuacji, nie mogę jej pilnować na każdym kroku.
Jak to u Was było? Kiedy dałyście własnym dzieciom więcej swobody? Kiedy puściłyście je same, choćby do sklepu za rogiem?
No mój syn latem sam biega po placu zabaw, już rok temu mu pozwalałam, ma 4,5 roku, ale to tylko dlatego, że mam na niego widok z okna, słychac jak się bawi, co chwilę zerkam na niego. Generalnie po naszym osiedlu nie kręci się nikt obcy, więc to jest ten plus
Korah jest offline  
Stary 2012-05-14, 11:38   #2080
mhm0808
Obcy 8 pasażer Nostromo
 
Avatar mhm0808
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa/Gdańsk
Wiadomości: 16 879
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Dzięki dziewczyny

Co do tego, kiedy można dziecko wypuszczać... najchętniej to nigdy

Serio, ja się strasznie cykam o moje dzieci; zresztą teraz są po prostu takie czasy - ja w I klasie podstawówki wstawałam sama, sama sobie robiłam (albo i nie śniadanie i sama się pakowałam i szłam do szkoły
Teraz jest zupełnie inaczej.
Zresztą to też zależy od miejsca - na poprzednim osiedlu syn bawił się dosłownie pod oknami (mieszkaliśmy na parterze) więc już jak miał 5 lat to sam wychodził, córka nie wychodzi, bo mieszkamy na osiedlu bez podwórka
Ona w ogóle nigdzie sama nie chodzi... czasem odbierają ją inni rodzice (rodzice koleżanek i spędza z nimi pół dnia, czasem chodzi gdzieś z bratem, czasem zostaje sama w domu na jakiś czas.
Ale nie wypuszczam jej na ulicę samej, a ma 8 lat skończone; i jeszcze długo ją będę odprowadzać, niestety taka okolica, pełno ludzi tu mieszka, duża rotacja, sąsiedzi się nie znają, mnóstwo samochodów jeżdżących bezładnie i po chodnikach

Ale pod opieką - szkolną czy zaprzyjaźnioną zostawiam moje dzieci i puszczam - choć, że tak powiem, niechętnie
Tzn. staram się nie zarażać ich swoimi paranojami... ale najlepiej się czuję jak ich mam blisko przy sobie - np. Joa pojechał dziś do tego Wiednia i będe bity tydzień tęsknić i się stresować - ale nie uważam za stosowne odmawiać mu tej przyjemności dla własnego spokoju
__________________
Crazy Handful of Nothin'





mhm0808 jest offline  
Stary 2012-05-14, 11:53   #2081
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 328
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez mhm0808 Pokaż wiadomość
ja w I klasie podstawówki wstawałam sama, sama sobie robiłam (albo i nie śniadanie i sama się pakowałam i szłam do szkoły
Teraz jest zupełnie inaczej.
Zresztą to też zależy od miejsca - na poprzednim osiedlu syn bawił się dosłownie pod oknami (mieszkaliśmy na parterze) więc już jak miał 5 lat to sam wychodził, córka nie wychodzi, bo mieszkamy na osiedlu bez podwórka
Ja tak samo, albo i nie

Też uwazam, że najwięcej zależy od miejsca, bo np moja sąsiadka z bloku obok już syna nie wypuszcza, jest równieśnikiem mojego, ale nie mają widoku z okien na plac zabaw, więc zawsze dziecku towarzyszy, ewentualnie poprosi mnie o przypilnowanie raz na jakis czas, jeśli się bawią razem z moim.

Poza tym mieszkamy w malutkim miasteczku, nie ma tłumów na chodnikach, w sklepach, ani samochodów, ludzie się znają przynajmniej z widzenia. Nasze osiedle jest malutkie, tylko 3 niewielkie bloki, plac zabaw położony centralnie, żadnych przechodniów, krzaków, osiedle położone na uboczu, nie ma w pobliżu szosy szybkiego ruchu. W takim mieście, jak Warszawa, to bałabym się dziecko puszczać gdziekolwiek samo, z resztą na pewno przynajmniej do końca pierwszej klasy podstawówki syn będzie odprowadzany do szkoły, nie pozwolę mu się też samemu oddalać bez opieki, nawet z kolegami, np pójście do sklepu po cukierka czy na lody, czy samotna przejażdżka rowerem wykluczone
Korah jest offline  
Stary 2012-05-14, 12:52   #2082
vea7
Zakorzenienie
 
Avatar vea7
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 4 543
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Oj, dawno tu nie zaglądałam, daaawno....

No nic, zaległe kciuki dla maturzystek Coby wam procenty tak obrodziły, żeby potem procentami móc wymarzone studia świętować

Kciuki też za wszytskie mamy, siostry i kobiety w potrzebie, żeby się udało, co ma się udać, a dzieciaki chowały się zdrowo

Co do chowania i wypuszczania dzieci "w pole" powiem tak, sama przeszłam przez żłobek, przedszkole i szkołę za pieniądze naszego pięknego państwa I żadnej traumy nie mam, co więcej czasy żłobkowo-przedszkolne wspominam jak najlepiej, ale też przyznam, że nie mam pojęcia czy i na ile się w nich zmieniło.

Mam za to trochę inne spojrzenie na dzieci, ponieważ jeżdżę od ładnych kilku lat jako wychowawca i instruktor na obozy żeglarskie. Obserwując zmiany w dzieciakach niestety stwierdzam, że robią się co raz mniej zaradne i samodzielne, a to głównie z powodu nadopiekuńczości rodziców. I żebyśmy się dobrze zrozumiały - nie mam absolutnie nic przeciwko opiece i doskonale rozumiem chęci rodziców, żeby dziecko chronić przed złym, ale trzeba bardzo uważać, żeby nie przesadzić.
Za "moich" czasów dzieciaki spały w namiotach, w których czasami było morko, czasami zimno, i generalnie sporo błota - bo jak tu upilnować idealnego porządku, kiedy lało przez tydzień? Dzieciaki nocowały czasami w lesie "pod chmurką" i siedziały do późna przy ognisku. Teraz ognisko kończy się o 10 (bo muszą spać określoną ilość godzin), do lasu się nie chodzi (bo kleszcze, bo zimno, bo jak to - w lesie??!!), jak pada, to obóz przenosi się do budynku (no bo mokro przecież!)...

No niby wszystko ok, zgodnie z normami, ale ... znika magia.
Bo ze starych obozów wracało się może brudnym, może z katarem, ale szczęśliwym, bo można było przeżyć coś innego - troszkę dzikiego, troszkę "nieodpowiedniego" (no bo jak to po mieście w ubłoconych kaloszach latać) i z ogromną ilością wspaniałych i niepowtarzalnych wspomnień.

Matką jeszcze nie jestem (chociaż mam na dzieję, że to tylko kwestia czasu), wiec nie wiem, jak będę się zachowywała wobec własnego dziecia, mam tylko nadzieję, że będę je chroniła, a nie była nadopiekuńcza
I jeszcze raz zaznaczam, żeby najmniejszej wątpliwości nie było - to co napisałam powyżej, to moja luźna refleksja w temacie i broń Boże niech nie zostanie potraktowana jako krytyka, albo co gorsza atak. Myślę, że mam jakie są na tym forum, ze świecą można szukać i mam nadzieję, że i ja do grona w końcu dołączę
__________________
Żyję, myślą żegluję...

WYMIENIĘ

2012... liczenie poszło w koperczaki

vea7 jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:03   #2083
zetuzetia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 922
GG do zetuzetia
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Dziękuję dziewczyny za wszystkie kciuki i wsparcie! Biologia za mną, mam kilka błędów, ale mam nadzieję, że udało mi się poprawić. Pisało mi się dużo lepiej niż w tamtym roku.

Do szkoły weszłam na luzie, czekałam na koleżanki, ale zadzwoniła mama, żeby mnie uprzedzić, że widziała mojego byłego, jak szedł. I tak się skończył mój spokój, bo jak go zobaczyłam, to mnie roztelepało.. I po 3latach związku nie mogę liczyć na głupie cześć.. :P Jakbyśmy się nie znali w ogóle. Szczerze mówiąc, to strasznie mnie to ruszyło i teraz siedzę i ryczę..
zetuzetia jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:13   #2084
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za wszystkie kciuki i wsparcie! Biologia za mną, mam kilka błędów, ale mam nadzieję, że udało mi się poprawić. Pisało mi się dużo lepiej niż w tamtym roku.

Do szkoły weszłam na luzie, czekałam na koleżanki, ale zadzwoniła mama, żeby mnie uprzedzić, że widziała mojego byłego, jak szedł. I tak się skończył mój spokój, bo jak go zobaczyłam, to mnie roztelepało.. I po 3latach związku nie mogę liczyć na głupie cześć.. :P Jakbyśmy się nie znali w ogóle. Szczerze mówiąc, to strasznie mnie to ruszyło i teraz siedzę i ryczę..




pomyśl Zuziu, że wiele par po np. 20 latach życia i posiadania dzieci się rozwodzą, przy tym piorą rodzinne brudy w sądzie i się nie chcą znać.
po prostu - nie przejmuj sie juz nim, masz go już za soba
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:16   #2085
SekretnyWachlarz
Zakorzenienie
 
Avatar SekretnyWachlarz
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Wrocław/Warszawa
Wiadomości: 13 096
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez mhm0808 Pokaż wiadomość
no niestety, każdemu coś prędzej czy później stuka, każdemu bez wyjątku

Czyli rozumiem,że nic się nie stało, że Cię w końcu wywalili i że ogólnie luzik

Mhm
, zaczynam myśleć, że wy naprawdę nie potraficie czytać ze zrozumieniem. Nie napisałam, że luzik. Napisałam, że świat się nie zawalił, nie umarłam od tego. Mi nie jest szkoda tego, że nie mam studiów, wykształcenia wyższego i czegoś takiego jak licencjat w szufladzie. Nigdy mi to do szczęścia nie było potrzebne, nic by to nie zmieniło, nie czułabym się przez to mądrzejsza, lepsza od innych i bardziej dowartościowana. Jest mi szkoda czasu, bo trzy lata to dużo i mogłam już przez 3 lata pracować i mieć 3 lata pracy zapisane do późniejszej emerytury. Tego jest mi szkoda.
Co do stukania... nawet jeżeli będzie stukać to to będzie mój problem, nie wasz. Czemu tak się tym przejmujecie? Czemu zakładacie, że będzie? Na przeciwko mnie mieszka kobieta, co ma 84 lata i nic jej nie strzyka i jest naprawdę okazem zdrowia, a nikt jej nie pomaga, bo męża nie ma, a z dziećmi się pokłóciła dobre 20 lat temu.
Zresztą już powiedziałam. Dla mnie możecie się stresować czym chcecie, przejmować czym chcecie i prowadzić życie jak chcecie, bo to wasze życie. Jeżeli wy uważacie taki tor za prawidłowy, a nie inny to okay. Ale nie próbujcie mi na siłę wmawiać, że moje myślenie jest złe, że się cofam i ze umrę jako zniewieściała, zdruzgotana stara panna, która na pewno chciała mieć bandę dzieciaków tylko nigdy się do tego nie przyznała. -.-'
Ja na początku tej dyskusji chciałam tylko powiedzieć jak ja odbieram maturę. Czyli jako coś co sobie jest i nie warto się tym przejmować i że śmieszy mnie kiedy ktoś to traktuje jak sprawę życia i śmierci. Mieszkam koło liceum i teraz tylko widuję maturzystów, którzy zaraz po napisaniu matury dzwonią do mamusi aby powiedzieć jak poszło. Dla mnie, podkreślam dla mnie to robienie halo z niczego.
I jeszcze jedno. Dla mnie dobrze zdana matura to taka, do której nikt się nie uczył, ale chodził na zajęcia i notował. To szkoła ma nas nauczyć, a nie my mamy nadrabiać braki za szkołę. Bo jeżeli ktoś się uczył + chodził na korepetycje, plus nie wiem co jeszcze to dla mnie on nic nie umie tylko wykuwa na pamięć aby napisać jak najlepiej i mieć jak najlepszy wynik. Pytanie ile z tego będzie pamiętał za 2 lata gdyby wyrywkowo z czegoś spytać, podejrzewam że nie wiele. Mówię to z własnego doświadczenia. Nigdy nie lubiłam biologii i byłam w liceum zagrożona na jeden z semestrów. Na drugi semestr wykuwałam wszyskto na pamieć i miałam same 5 od góry do dołu, ale ile z tego dzisiaj pamiętam? Nic. Więcej pamiętam z kartkówek, które zdałam na 3, bo było to uczciwe 3, a nie wyklęczane nad książkami 5.
__________________
"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz".

Treningi
2016: 117/100
2017: 71/100


Edytowane przez SekretnyWachlarz
Czas edycji: 2012-05-14 o 13:17
SekretnyWachlarz jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:22   #2086
grazkako
Zadomowienie
 
Avatar grazkako
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 178
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za wszystkie kciuki i wsparcie! Biologia za mną, mam kilka błędów, ale mam nadzieję, że udało mi się poprawić. Pisało mi się dużo lepiej niż w tamtym roku.

Do szkoły weszłam na luzie, czekałam na koleżanki, ale zadzwoniła mama, żeby mnie uprzedzić, że widziała mojego byłego, jak szedł. I tak się skończył mój spokój, bo jak go zobaczyłam, to mnie roztelepało.. I po 3latach związku nie mogę liczyć na głupie cześć.. :P Jakbyśmy się nie znali w ogóle. Szczerze mówiąc, to strasznie mnie to ruszyło i teraz siedzę i ryczę..
Zetuś Cieszę sie , że dobrze Ci poszło . Wyplacz się szybciutko by wypedzić złe emocje i śliczny nosek do góry . Widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło . Po co Ci taki palant , który nie potrafi się zachować . Nie pocieszy Cię to pewnie ale mój były mąż po rozwodzie też mi cześć nie. mówił. barany tak mają (życiowe nie zodiakalne)


Ciekawe jak nasza druga maturzystka Ishani

Edytowane przez grazkako
Czas edycji: 2012-05-14 o 13:31
grazkako jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:26   #2087
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

a ja się dołączę do szczęścia Zuzi i pochwalę moimi 2 sukcesami.
Bardzo kocham zwierząki i od dziecka staram się robić, co w mojej mocy, by im pomagać.

Ostatnio brałam udział w akcji szukania domu dla 2 psiaków: jeden niewidomy (okaleczony przez podłego właściciela, cudem uratowany) a drugi 19,5 letni nagle się znudził właścicielom i go oddali do schroniska, taką starowinkę
I jest dom dla tej 2 Nawet nie wiecie, jak się cieszę

Ale też mam smutną wiadomość (szczególnie dla Anuli). Wandale zniszczyli część zoo w Łodzi i ze stresu zmarły 2 żyrafy
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/l...a,1795789,3322
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:44   #2088
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Sekretny Wachlarz nie zgadzam się z Tobą, ale cieszę się że jesteś szczęśliwa.

Zuzia gratuluję matury, a byłym się nie przejmuj. Przykre, że nie potrafi się zachować. Może jeszcze dorośnie, a jeśli nie, to absolutnie się nie przejmuj. Jesteś bardzo fajną dziewczyną. Nie tylko ładną, ale inteligentną i ambitną

Co do strachu o dziecko, ja chyba jestem przykładem matki mega przewrażliwionej. Odkąd zauważyłam powiększone węzły na główce Toma i od tych nieszczęsnych badań i błędu w morfologii jeszcze bardziej się o niego boję. Ostatnio zauważyłam kolejną kuleczkę na główce i niedobrze mi jak tylko o tym pomyślę. A co jeśli w szpitalu się mylili i jednak jest coś nie tak? Boję się jego choroby, boję się że coś mu się stanie. Przesadzam co?

Beets gratuluję i podziwiam
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl
margoltka jest offline  
Stary 2012-05-14, 13:50   #2089
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za wszystkie kciuki i wsparcie! Biologia za mną, mam kilka błędów, ale mam nadzieję, że udało mi się poprawić. Pisało mi się dużo lepiej niż w tamtym roku.

Do szkoły weszłam na luzie, czekałam na koleżanki, ale zadzwoniła mama, żeby mnie uprzedzić, że widziała mojego byłego, jak szedł. I tak się skończył mój spokój, bo jak go zobaczyłam, to mnie roztelepało.. I po 3latach związku nie mogę liczyć na głupie cześć.. :P Jakbyśmy się nie znali w ogóle. Szczerze mówiąc, to strasznie mnie to ruszyło i teraz siedzę i ryczę..
trzymaj tak dalej nasz Pani Doktor
faceta olej - czym on jest w obliczu zbliżających się wielkimi krokami, wymarzonych studiów
Cytat:
Napisane przez SekretnyWachlarz Pokaż wiadomość
Mhm, zaczynam myśleć, że wy naprawdę nie potraficie czytać ze zrozumieniem.
Jak Ty to robisz dziewczyno, że jednym zdaniem potrafisz obrazić połowę wątku?
I to jest pytanie retoryczne, nie interesuje mnie odpowiedź .
Ale masz racje - niepotrzebnie dajemy Ci dobre (naszym zdaniem oczywiście) rady. Skoro jestes pewna, że znalazłas swój sposób na zycie dający Ci radość i szczęście to trzymaj się go.
Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość
a ja się dołączę do szczęścia Zuzi i pochwalę moimi 2 sukcesami.
Bardzo kocham zwierząki i od dziecka staram się robić, co w mojej mocy, by im pomagać.

Ostatnio brałam udział w akcji szukania domu dla 2 psiaków: jeden niewidomy (okaleczony przez podłego właściciela, cudem uratowany) a drugi 19,5 letni nagle się znudził właścicielom i go oddali do schroniska, taką starowinkę
I jest dom dla tej 2 Nawet nie wiecie, jak się cieszę

Ale też mam smutną wiadomość (szczególnie dla Anuli). Wandale zniszczyli część zoo w Łodzi i ze stresu zmarły 2 żyrafy
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/l...a,1795789,3322
super z domem dla piesków.
żyrafki co te zwierzaki zrobiły złego, że ktoś im demoluje dom i powoduje, że umierają...... Ludzie są najgorszymi ze zwierząt.....


Ewcia - masz racje ja kiedys jeździłam na obozy harcerskie, spaliśmy pod namiotami, kąpalismy sie w jeziorze, jedliśmy jeżyny razem z mrówkami i wszyscy zyjemy w wakacje siedzielismy pół nocy na kraweżnikach pod domami, kiedy rodzice dawno juz spali, szwędaliśmy się po mieście i nic złego nas nie spotkało. Faktem jednak jest tez to, ze od tamtego czasu dużo sie zmieniło, na gorsze niestety.
Ale jakiś kompromis fajnie znaleźć - tak żeby i dziecku zapewnić bezpieczeństwo i nie przesadzić. To trudna sprawa, głównie z tym brakiem przesady
__________________

Edytowane przez anula_ga
Czas edycji: 2012-05-14 o 13:54
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:00   #2090
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez mhm0808 Pokaż wiadomość
A jak ktos ma jeszcze jakąś wolną łapkę, to bardzo proszę o kciukasy za mojego synalka, który pojechał na pięć dni do Wiednia


Cytat:
Napisane przez vanilia1985 Pokaż wiadomość
moja dopiero od września wybiera się do szkoły, a ja już się stresuje jak to będzie.
Przez jakiś czas, jak jeszcze miała 3 latka, tłumaczyłam sobie, że będę super wyluzowaną mamą, a teraz myślę zupełnie odwrotnie i chyba dlatego, że sama dużo w życiu przeżyłam. Obawiam się, że nigdzie nie będę chciała jej puścić heh.
W sumie nie wiem czy to normalne, ale moją córcia ma prawie 7 lat, a jeszcze sama nigdzie nie poszła, nawet na plac zabaw, a widzę młodsze dzieci od niej, biegające po ulicach bez opieki, to się zastanawiam czy to ja jestem nienormalna czy może nadgorliwa. Przecież nie uniknę takich sytuacji, nie mogę jej pilnować na każdym kroku.
Jak to u Was było? Kiedy dałyście własnym dzieciom więcej swobody? Kiedy puściłyście je same, choćby do sklepu za rogiem?
Nie mam dzieci, ale mogę opowiedzieć, jak to u mnie było. Do 7 roku życia byłam chowana nieco pod kloszem - wszędzie mnie wożono lub prowadzono. Punktem zwrotnym był 1 rok podstawówki. Któregoś dnia rodzina się nie dogadała (każdy myślał, że ktoś inny miał to zrobić) i nikt nie przyszedł mnie odebrać. Przez godzinę siedziałam na schodach, póki nie zauważyła mnie jakaś nauczycielka. Zziębniętą i zapłakaną zabrała do środka i zadzwoniła po rodziców. Wtedy pozwolili mi wreszcie na samodzielne powroty. Wkrótce prawie wszędzie latałam sama, chociaż zawsze byłam ostrożna.

Dla odmiany mój TŻ cały czas biegał samopas i opowiadał mi historie, przy których włos się jeży na głowie. Włażenie do szybu windy, wdrapywanie się na dachy, rzucanie arbuzami z okna bloku itd. Myślę, że najlepiej jest znaleźć złoty środek. Ważne, żeby dziecko było świadome niebezpieczeństw i nauczone, jak się zachować w pewnych sytuacjach.

Z ciekawości - kiedy dałyście dzieciom pierwszy telefon? Bo tak sobie pomyślałam, że teraz jest o tyle łatwiej, że zawsze można być z pociechą w kontakcie. Ale komórki w rękach dzieciaków mają też minusy...

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za wszystkie kciuki i wsparcie! Biologia za mną, mam kilka błędów, ale mam nadzieję, że udało mi się poprawić. Pisało mi się dużo lepiej niż w tamtym roku.

Do szkoły weszłam na luzie, czekałam na koleżanki, ale zadzwoniła mama, żeby mnie uprzedzić, że widziała mojego byłego, jak szedł. I tak się skończył mój spokój, bo jak go zobaczyłam, to mnie roztelepało.. I po 3latach związku nie mogę liczyć na głupie cześć.. :P Jakbyśmy się nie znali w ogóle. Szczerze mówiąc, to strasznie mnie to ruszyło i teraz siedzę i ryczę..
Trzymam kciuki za wyniki. A byłym się nie przejmuj, buc z niego i tyle.

Cytat:
Napisane przez grazkako Pokaż wiadomość
Zetuś Cieszę sie , że dobrze Ci poszło . Wyplacz się szybciutko by wypedzić złe emocje i śliczny nosek do góry . Widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło . Po co Ci taki palant , który nie potrafi się zachować . Nie pocieszy Cię to pewnie ale mój były mąż po rozwodzie też mi cześć nie. mówił. barany tak mają (życiowe nie zodiakalne)
No no, bo już miałam się obrazić.

Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość
a ja się dołączę do szczęścia Zuzi i pochwalę moimi 2 sukcesami.
Bardzo kocham zwierząki i od dziecka staram się robić, co w mojej mocy, by im pomagać.

Ostatnio brałam udział w akcji szukania domu dla 2 psiaków: jeden niewidomy (okaleczony przez podłego właściciela, cudem uratowany) a drugi 19,5 letni nagle się znudził właścicielom i go oddali do schroniska, taką starowinkę
I jest dom dla tej 2 Nawet nie wiecie, jak się cieszę

Ale też mam smutną wiadomość (szczególnie dla Anuli). Wandale zniszczyli część zoo w Łodzi i ze stresu zmarły 2 żyrafy
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/l...a,1795789,3322
Brawo. Uczestniczyłaś w czymś naprawdę wspaniałym. Cieszę się z Tobą i psiną.

Co do tych bandziorów w Łodzi, to nie mam słów...
Melya jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:15   #2091
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość

Beets gratuluję i podziwiam


---------- Dopisano o 14:15 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ----------

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość

super z domem dla piesków.
żyrafki co te zwierzaki zrobiły złego, że ktoś im demoluje dom i powoduje, że umierają...... Ludzie są najgorszymi ze zwierząt.....



mam nadzieję, że znajdą tych wandali, mają na pewno monitoring.
i niech trafią na sędziego, który wymierzy im odpowiednią karę
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:15   #2092
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość



Nie mam dzieci, ale mogę opowiedzieć, jak to u mnie było. Do 7 roku życia byłam chowana nieco pod kloszem - wszędzie mnie wożono lub prowadzono. Punktem zwrotnym był 1 rok podstawówki. Któregoś dnia rodzina się nie dogadała (każdy myślał, że ktoś inny miał to zrobić) i nikt nie przyszedł mnie odebrać. Przez godzinę siedziałam na schodach, póki nie zauważyła mnie jakaś nauczycielka. Zziębniętą i zapłakaną zabrała do środka i zadzwoniła po rodziców. Wtedy pozwolili mi wreszcie na samodzielne powroty. Wkrótce prawie wszędzie latałam sama, chociaż zawsze byłam ostrożna.

Dla odmiany mój TŻ cały czas biegał samopas i opowiadał mi historie, przy których włos się jeży na głowie. Włażenie do szybu windy, wdrapywanie się na dachy, rzucanie arbuzami z okna bloku itd. Myślę, że najlepiej jest znaleźć złoty środek. Ważne, żeby dziecko było świadome niebezpieczeństw i nauczone, jak się zachować w pewnych sytuacjach.

Z ciekawości - kiedy dałyście dzieciom pierwszy telefon? Bo tak sobie pomyślałam, że teraz jest o tyle łatwiej, że zawsze można być z pociechą w kontakcie. Ale komórki w rękach dzieciaków mają też minusy...


Trzymam kciuki za wyniki. A byłym się nie przejmuj, buc z niego i tyle.


No no, bo już miałam się obrazić.


Brawo. Uczestniczyłaś w czymś naprawdę wspaniałym. Cieszę się z Tobą i psiną.

Co do tych bandziorów w Łodzi, to nie mam słów...
Wiesz - fakt posiadania przez pocieche komórki nie znaczy, ze zawsze tą komórkę ma ochote odebrac i pechowo jakoś czasami, całkiem niechcący zapomni jej zabrać
Żartuję, ale troche tylko
Moja Młoda to juz stara była jak miała pierwszą komórke (w 4-5 klasie), ale wtedy jeszcze komórki nie były tak wszechobecne jak teraz.

Ja miałam blisko do szkoły, wogóle nie pamietam, żeby mnie ktos prowadzał.....Ale to stare dzieje są
No i wszystkie budowy i wykopy były moje
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:16   #2093
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość


Brawo. Uczestniczyłaś w czymś naprawdę wspaniałym. Cieszę się z Tobą i psiną.

Co do tych bandziorów w Łodzi, to nie mam słów...


będę śledzić sprawę znalezienia tych wandali. to chodzące potwory
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:18   #2094
grazkako
Zadomowienie
 
Avatar grazkako
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 178
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

A ja widzę , że dziewczyny nie tylko czytają ze zrozumieniem ale jeszcze posiadają wspaniałą umiejętność czytania między wierszami

Cytat:
Napisane przez Melya
No no, bo już miałam się obrazić.
grazkako jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:21   #2095
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
Wiesz - fakt posiadania przez pocieche komórki nie znaczy, ze zawsze tą komórkę ma ochote odebrac i pechowo jakoś czasami, całkiem niechcący zapomni jej zabrać
Żartuję, ale troche tylko
Moja Młoda to juz stara była jak miała pierwszą komórke (w 4-5 klasie), ale wtedy jeszcze komórki nie były tak wszechobecne jak teraz.

Ja miałam blisko do szkoły, wogóle nie pamietam, żeby mnie ktos prowadzał.....Ale to stare dzieje są
No i wszystkie budowy i wykopy były moje


ja jako dziecko niestety byłam okropnie ciekawa,
wszystko mnie interesowało i niestety często kończyło się to bardzo źle (zwichnęty obojczyk, zwichnięta noga, poparzona ręka, okulary zakopane w osiedlowej piaskownicy, których cała rodzina szukała i nikt nie odkopał)
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:28   #2096
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 14:15 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ----------






mam nadzieję, że znajdą tych wandali, mają na pewno monitoring.
i niech trafią na sędziego, który wymierzy im odpowiednią karę
Oby!!!!
Podziwiam Cię, ja jestem za słaba psychicznie żeby uczestniczyć w akcjach ratowania zwierząt..... Wiem, że być może to głupi wykręt i swiadczy wyłącznie o mojej słabości, ale ja nie daje rady patrzeć na cierpienie zwierząt wiem, że to, że ja czegos nie widzę, nie świadczy o tym, że to przestało istnieć i że to jest jak z chowaniem głowy w piasek przez strusia - ale nie umiem!!! Z dziećmi mam to samo, tylko duuuuuuzo gorzej... Po prostu sypie mi sie psychika.
Może po prostu nie jestem wystarczająco dobrym człowiekiem......
Znaczy to nie jest tak, że przechodzę obojętnie obok takiego cierpienia - NIGDY!!!!!!! Zawsze reaguję i to może nawet zbyt emocjonalnie.
Ale nie jestem na tyle silna, zeby sama szukac takich akcji i w nich uczestniczyć.

---------- Dopisano o 14:28 ---------- Poprzedni post napisano o 14:22 ----------

Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość


ja jako dziecko niestety byłam okropnie ciekawa,
wszystko mnie interesowało i niestety często kończyło się to bardzo źle (zwichnęty obojczyk, zwichnięta noga, poparzona ręka, okulary zakopane w osiedlowej piaskownicy, których cała rodzina szukała i nikt nie odkopał)

ja dorobek kaskaderski mam całkiem niezły , ale obyło sie bez złamań na szczęście. Za to troche szwów i żużlu w kolanach przygarnęłam
__________________

Edytowane przez anula_ga
Czas edycji: 2012-05-14 o 14:24
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:43   #2097
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
ja dorobek kaskaderski mam całkiem niezły , ale obyło sie bez złamań na szczęście. Za to troche szwów i żużlu w kolanach przygarnęłam
Ja zawsze byłam strasznie poobijana, przynajmniej kilkanaście siniaków na nogach. I zawsze dziwiłam się przy kąpieli, bo nie wiedziałam skąd się wzięły. Na szczęście nigdy nic nie złamałam.
Melya jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:44   #2098
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
Oby!!!!
Podziwiam Cię, ja jestem za słaba psychicznie żeby uczestniczyć w akcjach ratowania zwierząt..... Wiem, że być może to głupi wykręt i swiadczy wyłącznie o mojej słabości, ale ja nie daje rady patrzeć na cierpienie zwierząt wiem, że to, że ja czegos nie widzę, nie świadczy o tym, że to przestało istnieć i że to jest jak z chowaniem głowy w piasek przez strusia - ale nie umiem!!! Z dziećmi mam to samo, tylko duuuuuuzo gorzej... Po prostu sypie mi sie psychika.
Może po prostu nie jestem wystarczająco dobrym człowiekiem......
Znaczy to nie jest tak, że przechodzę obojętnie obok takiego cierpienia - NIGDY!!!!!!! Zawsze reaguję i to może nawet zbyt emocjonalnie.
Ale nie jestem na tyle silna, zeby sama szukac takich akcji i w nich uczestniczyć.

---------- Dopisano o 14:28 ---------- Poprzedni post napisano o 14:22 ----------



ja dorobek kaskaderski mam całkiem niezły , ale obyło sie bez złamań na szczęście. Za to troche szwów i żużlu w kolanach przygarnęłam
Anula, aleś sobie wymyśliłaś
Jesteś super dobrym człowiekiem, ale po prostu masz słabą psychikę i niektórzy tak już mają.

Ja po prostu byłam hartowana od małego przez rodziców. Oni zawsze biegli na pomoc zwierzakom, np. ojciec raz uratował cudnego psiaka, ktoremu właściciele nigdy nie zdejmowali obroży i była za ciasna. wrosła mu do szyi. skazali go na potworną śmierć a na weterynarza żałowali pieniędzy Ojciec go ocalil i po trudach wyjął mu obrożę.

Ja na to patrzę tak jakby lekarz: jest cierpienie zwierzaka, ja mu pomogę i jego ból się skończy a radość na mordce rekomprensuje stres i emocje
i jeśli zwierzak ma dom blisko mnie, to go odwiedzą i sprawdzam jak mu się mieszka

Jak zwichnęłam obojczyk, to przybiegłam do domu i leżałam cały dzień. Nikomu sie nie przyznałam, bo się bałam lania Dopiero jak mama wróciła z pracy to zobaczyła, co jest grane. byłam w połowie sina z bólu. dzieci to mają pomysły
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL

Edytowane przez beeets
Czas edycji: 2012-05-14 o 14:46
beeets jest offline  
Stary 2012-05-14, 14:56   #2099
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Ja zawsze byłam strasznie poobijana, przynajmniej kilkanaście siniaków na nogach. I zawsze dziwiłam się przy kąpieli, bo nie wiedziałam skąd się wzięły. Na szczęście nigdy nic nie złamałam.
ja tez byłam z tych zawsze zdziwionych obecnością siniaków
A nie !!!! Przepraszam!!!!!!!
Złamałam sobie kośc ogonową..........
Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość
Anula, aleś sobie wymyśliłaś
Jesteś super dobrym człowiekiem, ale po prostu masz słabą psychikę i niektórzy tak już mają.

Ja po prostu byłam hartowana od małego przez rodziców. Oni zawsze biegli na pomoc zwierzakom, np. ojciec raz uratował cudnego psiaka, ktoremu właściciele nigdy nie zdejmowali obroży i była za ciasna. wrosła mu do szyi. skazali go na potworną śmierć a na weterynarza żałowali pieniędzy Ojciec go ocalil i po trudach wyjął mu obrożę.

Ja na to patrzę tak jakby lekarz: jest cierpienie zwierzaka, ja mu pomogę i jego ból się skończy a radość na mordce rekomprensuje stres i emocje
i jeśli zwierzak ma dom blisko mnie, to go odwiedzą i sprawdzam jak mu się mieszka
Pomaganie zwierzaczkom to naprawdę fantastyczna sprawa - szanuję i podziwiam ludzi za takie działania.
Jak oglądam nieraz telewizję i są relacje z różnych paskudnych historii o dręczeniu zwierzaków to sobie mysle, że mogłabym przeciez coś w tym temacie zdziałać.... ale ja nie daję rady nawet oglądać takich rzeczy w telewizji....
Głupie odchudzanie naszego psa kiepsko znosze, bo mi sie wydaję, że ona głodna chodzi i że strasznie cierpi z tego powodu.....
__________________

Edytowane przez anula_ga
Czas edycji: 2012-05-14 o 14:58
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-14, 15:02   #2100
vea7
Zakorzenienie
 
Avatar vea7
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Wroclove
Wiadomości: 4 543
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez zetuzetia Pokaż wiadomość
Dziękuję dziewczyny za wszystkie kciuki i wsparcie! Biologia za mną, mam kilka błędów, ale mam nadzieję, że udało mi się poprawić. Pisało mi się dużo lepiej niż w tamtym roku.
Jeee... gratuluję
A bucefała.. olej... popłacz sobie, porycz, poprzeklinaj... a za jakiś czas, kiedy go znowu zobaczysz poczęstuj uśmiechem typu "I'm the best and fuck the rest". Jak goopi, to jego wina

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Co do strachu o dziecko, ja chyba jestem przykładem matki mega przewrażliwionej. Odkąd zauważyłam powiększone węzły na główce Toma i od tych nieszczęsnych badań i błędu w morfologii jeszcze bardziej się o niego boję. Ostatnio zauważyłam kolejną kuleczkę na główce i niedobrze mi jak tylko o tym pomyślę. A co jeśli w szpitalu się mylili i jednak jest coś nie tak? Boję się jego choroby, boję się że coś mu się stanie. Przesadzam co?
Nie, po prostu jesteś matką i się swoim dzieciem przejmujesz
Na zimne warto dmuchać i zrobić badania jak coś zaniepokoi. Ja bym zaczęła się martwić o swojego hopla, gdybym latała za dzieciem ze środkiem antybakteryjnym i dezynfekowała mu łapki po dotknięciu czegokolwiek (znajoma maciupa ma całe czerwone łapki od ciągłego dezynfekowania, a mamusia twierdzi, że to właśnie od zarazków, których zdezynfekować nie zdążyła )

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
Ewcia - masz racje ja kiedys jeździłam na obozy harcerskie, spaliśmy pod namiotami, kąpalismy sie w jeziorze, jedliśmy jeżyny razem z mrówkami i wszyscy zyjemy w wakacje siedzielismy pół nocy na kraweżnikach pod domami, kiedy rodzice dawno juz spali, szwędaliśmy się po mieście i nic złego nas nie spotkało. Faktem jednak jest tez to, ze od tamtego czasu dużo sie zmieniło, na gorsze niestety.
Ale jakiś kompromis fajnie znaleźć - tak żeby i dziecku zapewnić bezpieczeństwo i nie przesadzić. To trudna sprawa, głównie z tym brakiem przesady
A wierzę, wierzę, stąd napisałam, że to moja luźna uwaga. Swoją drogą sama jestem ciekawa, jak będę reagowała, bo jeśli dzieć będzie miał pomysły i charakter po chociaż jednym z rodziców to Jeśli natomiast po obojgu...

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Dla odmiany mój TŻ cały czas biegał samopas i opowiadał mi historie, przy których włos się jeży na głowie. Włażenie do szybu windy, wdrapywanie się na dachy, rzucanie arbuzami z okna bloku itd. Myślę, że najlepiej jest znaleźć złoty środek. Ważne, żeby dziecko było świadome niebezpieczeństw i nauczone, jak się zachować w pewnych sytuacjach.

Z ciekawości - kiedy dałyście dzieciom pierwszy telefon? Bo tak sobie pomyślałam, że teraz jest o tyle łatwiej, że zawsze można być z pociechą w kontakcie. Ale komórki w rękach dzieciaków mają też minusy...
Amen! Ja byłam puszczona mocno samopas (ze względu na stopień zapracowania rodziców i oddalenia od babć), ale też wydaje mi się, że dość dobrze nauczona, czego na prawdę robić nie należy.
Wszystkie drzewa i płoty były moje, dużo dziwnych pomysłów miałam, ale rzeczy na prawdę niebezpiecznych nie zrobiłam chyba nigdy. Za to kilka "pamiątek" w postaci żużlu, kamyczków czy blizn mam do dzisiaj, ale to chyba po prostu urok dzieciństwa
Sama też jeździłam i wracałam ze szkoły, ale miałam pokazany przystanek, nauczony numer autobusu i przykazane czego robić nie wolno i co robić, jeśli by mnie ktoś zaczepił. I szczerze mówiąc, nie pamiętam, żeby mi się kiedykolwiek cokolwiek złego albo niebezpiecznego w drodze do domu przytrafiło.

A pierwszy telefon dostałam na 18 stkę
Oczywiście były wcześniej protesty, prośby i groźby, ale w sumie, tak dzisiaj na to patrzę, to do niczego mi nie był potrzebny, bo jak tylko okazało się, że rodzice tez mogą zadzwonić i to w możliwie nieodpowiedniej chwili... zaczęłam go nagminnie w domu zostawiać
__________________
Żyję, myślą żegluję...

WYMIENIĘ

2012... liczenie poszło w koperczaki

vea7 jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Biochemia kosmetyczna


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:49.