Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:) - Strona 87 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Biochemia kosmetyczna

Notka

Biochemia kosmetyczna Analiza działania składników kosmetyków, ich skuteczności i wpływu na zdrowie. Również informacje na temat filtrów przeciwsłonecznych oraz kuracji kwasami.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-25, 14:35   #2581
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez vanilia1985 Pokaż wiadomość
A u nas imprezka się szykuje, mianowicie urodziny córci
Cóż to za moda teraz panuje, jakich ja czasów dożyłam
Nie wiem już sama czy mam się cieszyć, czy nie, ale tłumaczę sobie, że w sumie jedną ją mam i czemu mam jej żałować.
Do sedna, u nas jest taka moda, że urodzinki robi się na placach zabaw, zazwyczaj w jakichś galeriach itp, oczywiście zaprasza się tam dzieciaczki, w sensie dzieci zapraszają dzieci. I w ten oto sposób moja córcia wyliczyła 17 gości, szok. Śmiejemy się, że to mini wesele będzie . Dziś podekscytowana szła do przedszkola, bo miała zaproszenia. Swoją drogą impreza dla chrzestnych oczywiście musi być oddzielnie.
Przeraża mnie ile to wszystko teraz kosztuje. Wczoraj rozmawiałam ze znajomą, która robiła komunię dla syna w niedzielę, koszt 3000 zł
Nasze urodzinki wyszły coś koło 800 zł, ale żeby tylko na tym się skończyło, no przecież prezent od rodziców też musi dostać, a zażyczyła sobie nowy rower, w sumie już dawno planowaliśmy go kupić. Eh..

Jak jest u Was dziewczyny? Czy też panuje taka głupia moda na te urodziny?
prawda jest taka, że z wielkich imprez to są komunia i wesele.
to można zaszaleć

u nas jeszcze kilka late temu jak siostrzeniec miał komunię to kosztowało 120 zl za osobę, a było masę osób. komunia w mieszkaniu odpadała. trzeba było robić w lokalu.
jeszcze strój, zbiórka na kwiaty w kościele, w ogóle duże tego było.
a wiem, że dziewczynki z jego klasy to miały sukienki komunijne nawet za ok. 1000 zł
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-25, 19:37   #2582
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Melya Pokaż wiadomość
Nie dziwię się, że rozpiera Cię duma. Gratuluję zdolnego syna!
Cytat:
Napisane przez mhm0808 Pokaż wiadomość
Korah gratulacje dla Małego (i dla dumnej mamy



Cytat:
Napisane przez vanilia1985 Pokaż wiadomość
A u nas imprezka się szykuje, mianowicie urodziny córci
Cóż to za moda teraz panuje, jakich ja czasów dożyłam
Nie wiem już sama czy mam się cieszyć, czy nie, ale tłumaczę sobie, że w sumie jedną ją mam i czemu mam jej żałować.
Do sedna, u nas jest taka moda, że urodzinki robi się na placach zabaw, zazwyczaj w jakichś galeriach itp, oczywiście zaprasza się tam dzieciaczki, w sensie dzieci zapraszają dzieci. I w ten oto sposób moja córcia wyliczyła 17 gości, szok. Śmiejemy się, że to mini wesele będzie . Dziś podekscytowana szła do przedszkola, bo miała zaproszenia. Swoją drogą impreza dla chrzestnych oczywiście musi być oddzielnie.
Przeraża mnie ile to wszystko teraz kosztuje. Wczoraj rozmawiałam ze znajomą, która robiła komunię dla syna w niedzielę, koszt 3000 zł
Nasze urodzinki wyszły coś koło 800 zł, ale żeby tylko na tym się skończyło, no przecież prezent od rodziców też musi dostać, a zażyczyła sobie nowy rower, w sumie już dawno planowaliśmy go kupić. Eh..

Jak jest u Was dziewczyny? Czy też panuje taka głupia moda na te urodziny?
My tam raczej nie ulegamy modzie, na urodziny pojawia się u nas tylko najbliższa rodzina i chrzestni, dosłownie kilka osób. A do przedszkola bierzemy dla dzieci slodycze. Szczerze mówiąc nie mogę sobie pozwolić tez na wydanie takiej sumy tylko z okazji przyjęcia urodzinowego, jeszcze do tego prezent i bym byla doszczętnie zrójnowana
Jak syn będzie starszy, to może zaprosimy na przyjęcie kilkoro jego koleżanek i kolegów, nie widzę jednak na razie takiej potrzeby, inni też go nie zapraszają na urodziny, ani nie słyszę, żeby ktoś z naszych znajomych to praktykował, być może po prostu to jeszcze nie ten wiek

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
To ja Toma nie wysyłam do przedszkola


Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość
prawda jest taka, że z wielkich imprez to są komunia i wesele.
to można zaszaleć

u nas jeszcze kilka late temu jak siostrzeniec miał komunię to kosztowało 120 zl za osobę, a było masę osób. komunia w mieszkaniu odpadała. trzeba było robić w lokalu.
jeszcze strój, zbiórka na kwiaty w kościele, w ogóle duże tego było.
a wiem, że dziewczynki z jego klasy to miały sukienki komunijne nawet za ok. 1000 zł
Rany, prawie jak na ślub i wesele
Korah jest offline  
Stary 2012-05-25, 21:11   #2583
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość





My tam raczej nie ulegamy modzie, na urodziny pojawia się u nas tylko najbliższa rodzina i chrzestni, dosłownie kilka osób. A do przedszkola bierzemy dla dzieci slodycze. Szczerze mówiąc nie mogę sobie pozwolić tez na wydanie takiej sumy tylko z okazji przyjęcia urodzinowego, jeszcze do tego prezent i bym byla doszczętnie zrójnowana
Jak syn będzie starszy, to może zaprosimy na przyjęcie kilkoro jego koleżanek i kolegów, nie widzę jednak na razie takiej potrzeby, inni też go nie zapraszają na urodziny, ani nie słyszę, żeby ktoś z naszych znajomych to praktykował, być może po prostu to jeszcze nie ten wiek



Rany, prawie jak na ślub i wesele
pomyśl, co będzie na 18 urodziny
teraz to się robi w lokalach



cennik ślubny o wiele, wiele wyższy.
ale najpierw komunia, ślub synka później, jeszcze na ślub zdążysz uzbierać

teraz słyszę, że dzieci na komunię chcą na prezenty smartfony za 2000 zł lub komptery za 5000 zł
zresztą mega wypasione rowery dla dziecka też do tanich nie należą, z 1500 zl trzeba mieć

choć trzeba się cieszyć, że chociaż nie jak w Wenezueli - operacja plastyczna uszu, bo rodzice chcą by dzieci ładnie na zdjęciach wychodziły
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-25, 21:20   #2584
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez beeets Pokaż wiadomość
pomyśl, co będzie na 18 urodziny
teraz to się robi w lokalach




cennik ślubny o wiele, wiele wyższy.
ale najpierw komunia, ślub synka później, jeszcze na ślub zdążysz uzbierać

teraz słyszę, że dzieci na komunię chcą na prezenty smartfony za 2000 zł lub komptery za 5000 zł
zresztą mega wypasione rowery dla dziecka też do tanich nie należą, z 1500 zl trzeba mieć

choć trzeba się cieszyć, że chociaż nie jak w Wenezueli - operacja plastyczna uszu, bo rodzice chcą by dzieci ładnie na zdjęciach wychodziły
Osiemnastkę to jeszcze rozumiem, marzy mi się natomiast synowi sprezentować samochód na 21 ur, albo jeśli będzie chciał to motor. Oczywiście nie jakieś cacko za paredziesiąt tysięcy, ale używkę. Mam nadzieję, że wydolę, a najlepiej by oczywiście było, żeby sam do tego czasu był już milionerem

W niektórych krajach przeginają, to już zwykły obyczaj

Edytowane przez Korah
Czas edycji: 2012-05-25 o 21:23
Korah jest offline  
Stary 2012-05-25, 21:26   #2585
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość
Osiemnastkę to jeszcze rozumiem, marzy mi się natomiast synowi sprezentować samochód na 21 ur, albo jeśli będzie chciał to motor. Oczywiście nie jakieś cacko za paredziesiąt tysięcy, ale używkę. Mam nadzieję, że wydolę, a najlepiej by oczywiście było, żeby sam do tego czasu był już milionerem

W niektórych krajach przeginają, to już zwykły obyczaj
los potrafi zaskoczyć

straszne, biedne te dzieciaki
a na 18 powiększają sobie piersi, u nich taka operacja to jak u nas wizyta u fryzjera.
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-25, 21:52   #2586
gayenka
Zakorzenienie
 
Avatar gayenka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 3 274
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

W szkole, gdzie pracuje moja kuzynka dzieciak dostał od Chrzestnego na komunię.. samochód
__________________
Se spánky z břidlicových střech
se zády rtutě na oknech,
páry z broušenýho skla,
se stehny váhy, tě každej zná,
tě každej zná, tě každej zná
a když Tě ochutná,
ví, že víš, že...



gayenka jest offline  
Stary 2012-05-25, 22:00   #2587
cloche
Zakorzenienie
 
Avatar cloche
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Monachium
Wiadomości: 8 379
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez gayenka Pokaż wiadomość
W szkole, gdzie pracuje moja kuzynka dzieciak dostał od Chrzestnego na komunię.. samochód
hhahaha zanim bidny dzieciak bedzie mogl sie taka zabawka pobawic, autko bedzie do niczego
a gdzies czytalam na polskim internecie, ze teraz modne solarium przed komunia, zeby biala sukienka sie ladnie "odbijala"...
cloche jest offline  
Stary 2012-05-25, 22:17   #2588
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez gayenka Pokaż wiadomość
W szkole, gdzie pracuje moja kuzynka dzieciak dostał od Chrzestnego na komunię.. samochód
Ja z kolei slyszałam o takim przypadku, że rodzice w prezencie z okazji urodzin dziecka kupują prezenty sobie, ale oczywiście to niby dla dziecka przeznaczone, żeby nie było, po prostu robią wszystko, żeby dziecko uznało podarunek za beznadzieję, albo wiedza, że mu to długo nie posluży np perfumy, gry komputerowe, jakieś książki, ktore nie są w jego guście zupełnie itp, a potem tatuś używa, a mamusia mu kupuje ubrania w żywych kolorach i potem sama nosi, albo kupili raz dziecku altankę z drewna taką ogrodową z miejscem na grill itp, no i dzieciak sam ją musiał złożyć, ma 15 lat, a starzy teraz w niej urzedują

Cytat:
Napisane przez cloche Pokaż wiadomość
hhahaha zanim bidny dzieciak bedzie mogl sie taka zabawka pobawic, autko bedzie do niczego
a gdzies czytalam na polskim internecie, ze teraz modne solarium przed komunia, zeby biala sukienka sie ladnie "odbijala"...
Istny dramat
Korah jest offline  
Stary 2012-05-25, 22:23   #2589
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Jestem przerażona. Przecież za ślubem, czy komunią zupełnie co innego się kryje. Dobrze pamiętam moją komunię i wiedziałam, że to wielki dzień. Bardzo denerwowałam się czy moje serce jest wystarczająco czyste (tak powtarzałam mamie) Cieszyłam się oczywiście z sukienki, jednak z prezentami nie liczyłam się wcale. Dostałam zegarek, walkmena i wisiorek. Jednak nie to było dla mnie wazne. Dzisiaj dzieci podjeżdżają limuzynami do kościoła, a w prezencie dostają quady. Ciekawe czy w ogóle przeżywają istotę samej imprezy - pierwsze przystąpienie do komunii? A może to rodzice i rodzina psują dzieci? Może jestem staroświecka? Jedno jest pewne moim chrześniakom nie jestem w stanie zafundować laptopa, quada, czy cokolwiek innego tak drogiego.
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl
margoltka jest offline  
Stary 2012-05-25, 22:31   #2590
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Jestem przerażona. Przecież za ślubem, czy komunią zupełnie co innego się kryje. Dobrze pamiętam moją komunię i wiedziałam, że to wielki dzień. Bardzo denerwowałam się czy moje serce jest wystarczająco czyste (tak powtarzałam mamie) Cieszyłam się oczywiście z sukienki, jednak z prezentami nie liczyłam się wcale. Dostałam zegarek, walkmena i wisiorek. Jednak nie to było dla mnie wazne. Dzisiaj dzieci podjeżdżają limuzynami do kościoła, a w prezencie dostają quady. Ciekawe czy w ogóle przeżywają istotę samej imprezy - pierwsze przystąpienie do komunii? A może to rodzice i rodzina psują dzieci? Może jestem staroświecka? Jedno jest pewne moim chrześniakom nie jestem w stanie zafundować laptopa, quada, czy cokolwiek innego tak drogiego.
Oczywiście, ze jest to wina rodziców, albo ogólniej, po prostu dorosłych. Nastawiają dzieci psychicznie na to, że będą prezenty, ze tego mają po komunii oczekiwać. Nic więcej, resztę przekaże katecheta w szkole i ksiądz na kazaniu, tylko ze to wlaśnie rodzice są tym największym autorytetem, a nie obcy ludzie. Horror.
coraz wiecej jest dzieci, co nawet nie wiedza co to jest komunia i jakie niesie ze soba przeslanie, skojarzenie jest jedno, masa nowych prezentow, drogich prezentow
Korah jest offline  
Stary 2012-05-25, 23:07   #2591
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Ja od podstawówki miałam urządzane urodziny w domu. Miałam stałą grupę psiapsiółek, więc prawie zawsze był ten sam skład gości: 6 dziewczyn i mój biedny kuzyn-rodzynek. Tort robiła ciocia, a resztę jedzenia wspólnymi siłami rodzina. Dlatego koszty chyba nie były zbyt wysokie, zwłaszcza że nie dostawałam też żadnych przegiętych prezentów. Bardzo fajnie wspominam tamte imprezy.

A na komunię dostałam jakieś symboliczne prezenty typu dziecięca Biblia, wisiorek z krzyżykiem itp. Natomiast ku zgrozie/rozbawieniu rodziny pół ceremonii spędziłam pod kościelną ławką, bo urwał mi się łańcuszek i nie mogłam go znaleźć.

Edytowane przez Melya
Czas edycji: 2012-05-25 o 23:11
Melya jest offline  
Stary 2012-05-26, 07:48   #2592
mhm0808
Obcy 8 pasażer Nostromo
 
Avatar mhm0808
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa/Gdańsk
Wiadomości: 16 880
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez gayenka Pokaż wiadomość
W szkole, gdzie pracuje moja kuzynka dzieciak dostał od Chrzestnego na komunię.. samochód
Cytat:
Napisane przez cloche Pokaż wiadomość
hhahaha zanim bidny dzieciak bedzie mogl sie taka zabawka pobawic, autko bedzie do niczego
a gdzies czytalam na polskim internecie, ze teraz modne solarium przed komunia, zeby biala sukienka sie ladnie "odbijala"...
Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Dzisiaj dzieci podjeżdżają limuzynami do kościoła, a w prezencie dostają quady. Ciekawe czy w ogóle przeżywają istotę samej imprezy - pierwsze przystąpienie do komunii? A może to rodzice i rodzina psują dzieci? Może jestem staroświecka? Jedno jest pewne moim chrześniakom nie jestem w stanie zafundować laptopa, quada, czy cokolwiek innego tak drogiego.
Weźcie Dziewczyny; masakryczne historie
Ja jestem na świeżo po Komunii Mileny (równo tydzień i powiem tak: owszem, chodzą słuchy o gigantycznych imprezach i bardzo kosztownych prezentach - ale trzeba im nie ulegać
W końcu to nie dzieci kreują tą rzeczywistość, a rodzice. Tak jak nie poddałam się szaleństwu okołoślubnemu, tak i Komunię Mileny przeżyliśmy bez ogólnego zrujnowania
I jakoś nie zauważyłam w parafii podobnych ekscesów, a grupka komunijna liczyła 16 osób, większość znam dość dobrze (mieszkamy w tym rejonie już trzynasty rok, to się zna ludzi trochę) i to nawet pomimo tego, że ogólnie dzielnica jest bardzo - że się tak wyrażę - wypasiona
Także ja znam te historie, że "chrzestni dają po min. 5000" ale tylko ze słyszenia...

Rzeczywiście sukienka Mileny była droższa od mojej ślubnej (no ale ja ślubną kupiłam w Zarze za niecałe 200pln - jakby kto chciał zobaczyć moją królewnę, to fotki w albumie

Komunia u nas w Kościele to wielkie wydarzenie rodzinne - dzieci idą "rzędem" z rodzicami, chrzestnymi i rodzeństwem i powiem Wam, że wszyscy to bardzo przeżywają, nawet mój nastolatek przeżywał, dał się wcisnąć w garnitur i z tego przejęcia nawet nie protestował za bardzo
Potem robiliśmy se fotki z księdzem, z panią wychowawczynią, w różnych konfiguracjach i było bardzo wesoło;
Fakt, obiad zjedliśmy w greckiej knajpce, ja mam małą rodzinę - 11 osób tylko, ale i tak się ledwo wszyscy mieścimy w naszej jadalni... potem wieczorkiem w domu z siostrą małża(chrzestną) rozpiłyśmy szampana
__________________
Crazy Handful of Nothin'





mhm0808 jest offline  
Stary 2012-05-26, 09:56   #2593
beeets
Zakorzenienie
 
Avatar beeets
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: tam gdzie praca, pasja i przyszłość
Wiadomości: 6 077
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość
Ja z kolei slyszałam o takim przypadku, że rodzice w prezencie z okazji urodzin dziecka kupują prezenty sobie, ale oczywiście to niby dla dziecka przeznaczone, żeby nie było, po prostu robią wszystko, żeby dziecko uznało podarunek za beznadzieję, albo wiedza, że mu to długo nie posluży np perfumy, gry komputerowe, jakieś książki, ktore nie są w jego guście zupełnie itp, a potem tatuś używa, a mamusia mu kupuje ubrania w żywych kolorach i potem sama nosi, albo kupili raz dziecku altankę z drewna taką ogrodową z miejscem na grill itp, no i dzieciak sam ją musiał złożyć, ma 15 lat, a starzy teraz w niej urzedują

znam takich, co za zebrane pieniędze z komuni kupili meble do domu.
powiedzieli, że małemu pieniądze by się i tak nie przydały, bo za mały, a oni jakoś mieszkać muszą
oczywiście to nie żadna biedna rodzina, że nie mieli mebli

mój siostrzeniec z dużych prezentów to dostał nowy rower.
większość dzieci dostała z jego klasy komputer.
była jedna dziewczynka, która dostał wycieczkę zagraniczną - też fajny prezent
a komunia w lokalu to super sprawa, jak się ma liczną rodzinę, bo jak się kogoś nie zaprosi, to przecież obraza do końca świata
__________________
Miłośniczka kosmetyków naturalnych i nietestowanych na zwierzętach

Jestem Naturalna Dusza
Podróże Duszy

Wybierz Zielone z CCL
beeets jest offline  
Stary 2012-05-26, 12:27   #2594
Melya
Zadomowienie
 
Avatar Melya
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 589
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Odnośnie stroju komunijnego - dla mnie została uszyta ładna skromna sukieneczka z materiału po sukni ślubnej mojej mamy (dwuwarstwowy, wierzchnia warstwa z wydziurkowanymi drobnymi kwiatkami). Ciocia zrobiła mi fajną plecioną fryzurę, na którą założyłam wianek z ogrodowego rumianku. Trochę odstawałam od koleżanek, które w większości miały na sobie satynowe sukienki na wielkim kole à la mała księżniczka i tiulowe wianki z perłami.
Melya jest offline  
Stary 2012-05-26, 20:34   #2595
kotwilka
Wtajemniczenie
 
Avatar kotwilka
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 167
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

ciekawy artykuł o tym, co drzemie w kremach:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-..._w_kremie.html
__________________

kotwilka jest offline  
Stary 2012-05-26, 21:40   #2596
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez kotwilka Pokaż wiadomość
ciekawy artykuł o tym, co drzemie w kremach:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-..._w_kremie.html
Czyli mamy uwierzyć w to, że np parabeny zaszkodzą nam tylko wtedy, gdy będziemy jeść kremy łyżeczką jak jogurt Mnie się jednak wydaje, że sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Owszem jeden krem nie zaszkodzi, ale jeśli używam kremu, serum, toniku, balsamu, żelu i peelingu, które mają więcej niż 1 zakazany dla kosmetyków naturalnych składnik codziennie przez 20 lat, to wydaje mi się, że to jest właśnie w efekcie tak samo szkodliwe, jak jedzenie tych śmieci. Mylę się

Edytowane przez Korah
Czas edycji: 2012-05-26 o 21:58
Korah jest offline  
Stary 2012-05-27, 09:43   #2597
anula_ga
Zakorzenienie
 
Avatar anula_ga
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 8 896
Wpisy w blogu: 10
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez kotwilka Pokaż wiadomość
ciekawy artykuł o tym, co drzemie w kremach:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-..._w_kremie.html
fajny artykuł
jedyne co mnie drazni to to, że facet na podstawie swojej odpornej na wiedzę rodziny ocenia wszystkich konsumentów - to, że jego żona jest za mało inteligentna by dac sobie wytłumaczyc pewne kwestie i zmienic przyzwyczajenia kosmetyczne to nie znaczy, ze wszystkie kobiety tak mają..... Zresztą wydaje mi się, że większośc firm kosmetycznych wychodzi z założenia, że konsument to idiota i strasznie mi to podejście przeszkadza - mam nadzieje, że to się zmieni.
W każdym razie interesująca rozmowa
__________________
anula_ga jest offline  
Stary 2012-05-27, 11:13   #2598
kotwilka
Wtajemniczenie
 
Avatar kotwilka
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 167
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez Korah Pokaż wiadomość
Czyli mamy uwierzyć w to, że np parabeny zaszkodzą nam tylko wtedy, gdy będziemy jeść kremy łyżeczką jak jogurt Mnie się jednak wydaje, że sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Owszem jeden krem nie zaszkodzi, ale jeśli używam kremu, serum, toniku, balsamu, żelu i peelingu, które mają więcej niż 1 zakazany dla kosmetyków naturalnych składnik codziennie przez 20 lat, to wydaje mi się, że to jest właśnie w efekcie tak samo szkodliwe, jak jedzenie tych śmieci. Mylę się
a widzisz, drugi artykuł piszący o tym, o czym mówisz, w tej samej gazecie:
http://wyborcza.pl/1,75476,11800431,...k__co_nas.html
__________________

kotwilka jest offline  
Stary 2012-05-27, 21:48   #2599
anetta11
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 5
Dot.: Naturalna pielęgnacja +50

Cytat:
Napisane przez guska Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, zwracam się z dość nietypową prośbą, ponieważ nie mam pojęcia co z naturalnych kosmetyków nadaje się dla kobiety po 50 roku życia.
Sama od pewnego czasu używam naturalnego mydła, olejów, robię serum z wit. C i wpadłam na pomysł by zarazić tym moją mamę.
A że niedługo jest dzień matki, to pomyślałam, że to dobra okazja.. tylko że nie mam bladego pojęcia jakie naturalne mydło czy olej nadaje się do tego typu skóry.
A może macie jakieś inne propozycje co mogę kupić mamie z kosmetyków naturalnych?
Byłabym wdzięczna za każdą odpowiedź i podpowiedź
Pozdrawiam

Podasz recepturę na serum z wit. C
anetta11 jest offline  
Stary 2012-05-27, 21:59   #2600
fiolka85
Wtajemniczenie
 
Avatar fiolka85
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 2 492
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez anula_ga Pokaż wiadomość
fajny artykuł
jedyne co mnie drazni to to, że facet na podstawie swojej odpornej na wiedzę rodziny ocenia wszystkich konsumentów - to, że jego żona jest za mało inteligentna by dac sobie wytłumaczyc pewne kwestie i zmienic przyzwyczajenia kosmetyczne to nie znaczy, ze wszystkie kobiety tak mają..... Zresztą wydaje mi się, że większośc firm kosmetycznych wychodzi z założenia, że konsument to idiota i strasznie mi to podejście przeszkadza - mam nadzieje, że to się zmieni.
W każdym razie interesująca rozmowa
też mnie zaskoczyła ignorancja tej żony, gdybym miała męża specjalistę w takiej dziedzinie to nie wahałabym się żeby go użyć
__________________
"mur nie przeszkadza, dopóki nie zaczniemy walić w niego głową"
fiolka85 jest offline  
Stary 2012-05-28, 11:53   #2601
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Wyskoczę ni z gruszki ni z pietruszki ze zmianą tematu. Powrócę na chwilę do mojego problemu z nianią. Nie wiem, czy jeszcze Was to interesuje, mam jednak duży problem Nie radzę sobie z nim. Nie jem, nie śpię, ciągle chce mi się z bezsilności płakać.

Pani idealna niania jak wiecie pozostaje ze swoją podopieczną, która jednak nie idzie do przedszkola. Zostaliśmy z niczym. Inne nianie albo są same jeszcze dziećmi lub po prostu to starsze panie. Te które nadawałyby się nie chcą pracować u nauczycielki, bo im się to nie opłaca. Szukają dzieci, z którymi przebywałyby około 10godzin, może też weekendy. Jeśli mają pracować u mnie musiałabym płacić im około 12-15zł za godz. Tak żeby wyciągały od nas 1500-2000zł miesięcznie. Nie jestem w stanie zarobić na nianię.

Narodził się pomysł z klubem malucha. Byliśmy już na spotkaniu z właścicielką klubu. Oczywiście dzieci nie było, ponieważ pani nie wpuszcza dorosłych na teren klubu, kiedy są dzieci. Nawet rodziców. Mój mąż oczywiście snuł już teorie spiskowe

Ogólnie klub bardzo ładny, kolorowy, czysty. Przyjmują dzieci od 1,5roku do 5lat. Wszytkie są na jednak sali, ponieważ jak to pani wytłumaczyła pomysł z rozdzielaniem grub nie sprawdził się. Dzieci i tak chciały bawić się razem. Kuchnia czysta, ze zmywarką. Jedzenie z cateringu przystosowane do wielu, przygotowuje je pani wspracjąca ze żłobkami i przedszkolami w naszym mieście. Nawet kompoty są domowej roboty.

Problem pojawia się z leżakowaniem. Nie ma wspólnego odpoczynku. Dzieci, które śpią w dzień idą z "ciocią" do innego pomieszczenia i tam odpoczywają. Mój Tomek przyzwyczajony jest, że około 12 dostaje butelkę z mleczkiem i idzie spać. Pani stwierdziła, że dzieci dostają u nich co najwyżej sok. Tu będzie problem bo Tomek uwielbia wszystko co mleczne. Tak jak pisałam Vanilii ostatnio zrobiłam test i dałam Tomowi do wyboru czekoladkę Kinder i mleczko. Wybrał oczywiście mleczko. Prędzej zrezygnujemy z butelki, tym bardziej, że Tomek pije z niekapków, jak i ze zwykłych kubeczków, ale mleczko to on bardzo lubi

Kolejna moja wątpliwość to obowiązkowa opłata 90zł za środki higieniczne. Podobno sanepid zabrania rodzicom przynoszenia do żłobka pieluszek, czy kremów. Wiem, że to kłamstwo. Problem w przypadku Tomka polega na róznych reakcjach na kosmetyki a największy kłopot to zakładanie normalnej pieluszki. To praktycznie niewykonalne, ponieważ nie ma mowy o leżeniu na plecach. Używamy więc pielucho-majteczek. Nauka czystości póki co topornie nam idzie. Jeśli macie jakieś patenty do przyzwyczajeia dziecka do nocnika dajcie proszę znać

I teraz największy problem - rozłąka. Zajmuję się Tomkiem sama. Mąż dużo pracuje, rodzice pracują, teściowie sami wiecie jak jest, dziadkowie schorowani, rodzina daleko, znajomi pracują. Nie mam nawet komu podrzucać Tomka. Wszystko muszę załatwiać z nim. Ciągle jesteśmy razem. Rozłąka jest więc trudna. Tomek płacze. Boję się jak będzie przeżywał oddanie do klubu. Mam wrażenie, że nie do końca jest na to gotowy. Rozważam więc pozostanie na rok w domu. Niestety pól roku nie wchodzi w rachubę. Sytuacja w pracy okazało się, że jest trudna. Zastępuje mnie chłopak, który może nie ma takich wyników jak ja, ale jego głownym atutem jest fakt, że jest mężczyzną i to bez rodziny Boję się, że pomimo poświęcenia i oddania Tomka do klubu i tak stracę pracę. Może to moje paranoje i nie będzie tak czarnego scenariusza. Może więc jednak nie poświęcać Tomka dla mojej pracy? Jeśli zostanę w domu finansowo jakoś sobie poradzimy. Nasze marzenie o domku lub większym mieszkaniu będzie jednak odsunięte o kilka lat. Nic nie jest jednak dla mnie ważniejsze niż dobro Tomka. A może jednak Tomek będzie dobrze bawił się wśród dzieci? Nie jestem w stanie zapewnić mu tylu zabaw i bodźców. Z drugiej strony zwał, jak zwał wysyłam go rok wcześniej do przedszkola. Co jeśli nie poradzi sobie z rozłąką i tęsknotą? Będę musiała w takim wypadku zwolnić się z pracy. Masakra

Piszę o tym, bo może miałyście podobne watpliwości. Może macie, a na pewno macie własne doświadczenia z dziećmi. Czy rzeczywiście miejsce dziecka do 3roku życia jest przy mamie? Jak u Was to wygląda?

ps. Chciałabym oficjalnie podziękować Vanilii za rady i wsparcie. Dziękuję
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl

Edytowane przez margoltka
Czas edycji: 2012-05-28 o 12:08
margoltka jest offline  
Stary 2012-05-28, 12:49   #2602
cloche
Zakorzenienie
 
Avatar cloche
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Monachium
Wiadomości: 8 379
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

margolciu, bidulko kochana, strasznie cie temat meczy, skoro spac nie mozesz nawet
powiem szczerze, ze zdziwilam sie troche, jak przeczytalam o klubie malucha... nie mozna swoich pieluch, swoich kosmetykow? a pokazywali, jakich oni uzywaja? no i co to za stala oplata - jeden maluch zuzyje wiecej, inny mniej artykulow... takie troche to dziwne. zazwyczaj, jak wszyscy sie na cos zrzucaja, to sie dorownuje do gory - czyli wszyscy placa wiecej. a tym, ktorzy najwiecej zuzyja, wystawia rachunek dodatkowy pewnie
nastepna rzecz - nie wpuszczaja doroslych...? uzasadnili to jakos??? a co z przyzwyczajeniem dzieciaczka? nie wszystkie maluchy sa takimi "latawcami" jak ja (mnie do niczego nie trzeba bylo przyzwyczajac - jeszcze nie chodzilam, a juz mnie ciagnelo "do obcych" i nie mialam problemu z rozlaka). na poczatek mama powinna miec szanse przebywac z dzieckiem w tym pomieszczeniu, zeby dziecko sie "oswoilo" z nowym srodowiskiem majac jednak kogos kochanego przy sobie w razie wu. potem mamusia wychodzi na pare minut, jak mlody sie czyms zajmie... potem na dluzej... i tak przez tydzien czy dwa. ale zeby od razu na gleboka wode...? mowila ta pani, jak to u nich funkcjonuje? pszesz jak sie im jeden maluch rozplacze, to za 5 minut placze caly klub
bylas w innych klubach malucha?
a co do odpowiedniego wieku... wiesz, ja uwazam, ze w wiekszosci przypadkow to matce jest trudniej niz dziecku dzieciak szybko sie przyzwyczai i u kazdego dziecka ten odpowiedni wiek moze byc inny. no i zalezy tez od rodzaju rozlaki. jesli dzieciaczek sie dobrze czuje w nowym srodowisku, lubi opiekunke, to nie widze problemu.
wiec zadaj sobie przede wszystkim pytanie, czy TY jestes gotowa
pamietaj, ze nie bedziesz wyrodna matka, jesli zdecydujesz sie pojsc do pracy. Tomek predzej czy pozniej musi sie nauczyc obcowac z innymi dziecmi, innymi doroslymi... wiecznie za reke go nie mozesz trzymac. ja mam wrazenie, ze ten okres przejsciowy, to "puszczanie raczki" wychodzi tym latwiej, im wczesniej... ale to tez bardzo indywidualna sprawa i to ty najlepiej mozesz zdecydowac, czy teraz bedzie dobry na to czas.
koniecznie rozejrzyj sie jeszcze za innym klubem malucha, zanim podejmiesz decyzje. no i rozwaz jeszcze opcje niani-mamy. do takiej kobiety na pewno moglabys przychodzic najpierw razem z Tomkiem, uspokoic i siebie i malego
a jesli dalej bedziesz czula jakis niepokoj - odloz to na nastepny rok. nie ma sensu sie az tak stresowac, wylysiejesz nam jeszcze
cloche jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:09   #2603
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Dziękuję Kochana Rzeczywiście problem zamęcza mnie. Nie chciałybyście mnie teraz widzieć.

Te 90zł to jak dla mnie opłata stała. Używają Sudokremu i Bambino, pieluszki Pampers. Jak dla mnie to koszt max 50zł, no ale cóż. Zdecydowanie w tej kwestii to naciąganie. Z wpuszczaniem dorosłych w sumie to rozumiem. Dzieci to nie zwierzątka w zoo i gdyby pani urządzała wycieczki odwiedzających klub to nawet mnie by się to nie podobało. Oddawanie dziecka wygląda tak, że oddaje je w "przedpokoju", musi przebiegać to szybko. Próby z mamą siedzącą na zajęciach nie udały się, dzieci i tak płakały po wyjściu mamy, były bardziej skołowane. Poza tym mamy niepokoiły tez inne maluchy. Potwierdziła to tez Vanilia. Ma być szybkie pożegnanie.

Ech inne kluby w naszym mieście to porażka. Jeden już likwidują, drugi nie ma zbyt dobrych opinii. Inny to zupełna nowość. Ten na który ewentualnie się zdecydujemy, jest polecany i nawet dosyć trudno się tam dostać. W zasadzie na wrzesień już nie ma miejsc. Przeglądając zdjęcia dzieci nie ma tam raczej dużej rotacji.

Wiesz zastanawiałam się, czy jestem gotowa na rozłąkę. Myślę, że tak. Jeśli miałabym pewność, ze Tomo jest w dobrych rękach, nie płacze, nie tęskni i dobrze się bawi, byłabym przeszczęśliwa. Zdecydowanie potrzeba nam - i mnie i jemu trochę towarzystwa równieśników Boję się tylko jak będzie znosił rozłąkę. Dzieci potrafią nawet gorączkować czy chorować z powodu stresu.
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl

Edytowane przez margoltka
Czas edycji: 2012-05-28 o 13:10
margoltka jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:15   #2604
evitka21
Zakorzenienie
 
Avatar evitka21
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 593
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

margo, sytuacja trudna, bardzo nawet, głównie dla ciebie. W pewnym sensie jestem w podobnej-mam 2 letnią córeczkę, która od września idzie do przedszkola z 3 latkami i sama jestem nauczycielką wracającą od wrześniado pracy (i w dodatku też filolog tylko angielski). I niby dyr mówi, że wszystko ok, (z tym że całego etatu nie będzie), ale i tak wiem że w razie co jestem na wylocie-umowę mam do końca sierpnia, anglistek trzy, a godzin w zeszłym roku było 34 do podziału....

Ja ci powiem tak-wszystko zależy od dziecka-moja jest bardzo śmiała, towarzyska, ogólnie rozgarnięta i chcę ją już do dzieci dać, choć wiem że na początku i tak będzie ryk-rzadko które dziecko (i rodziców w sumie) to omija, ale zakładam że będzie dobrze (tylko etapu chorób się okropnie boję). I moja idzie do państwówki, więc koszt zdecydowanie mniejszy. Dzieci dużo korzystają na przebywaniu z rówieśnikami i panie też inaczej niż mamy potrafią organizować zabawy.

Prywatny to fajny pomysł, ale może ten co opisujesz to faktycznie jakiś taki sobie ten k☠☠☠☠☠☠☠...byłaś w innym? mi to "śmierdzi"-to mleko (brak), kremy,pieluch...i taka rozbieżność wiekowa.

Ja ogólnie jakbym sobie mogła na to pozwolić to pewnie ten rok jeszcze bym posiedziała, ale względy finansowe każą inaczej. Już trzęsę tyłkiem zarówno jeśli chodzi o mój powrót jak i o pobyt małej, ale co zrobić...

W kwestii rozłąki, to dobrze by było jeśli miałabyś taką możliwość zostawiać młodego czasem u kogoś na trochę w ramach treningu...

A w kwestii pracy-to jaką masz dyrekcję? może warto by było z nimi usiąść i pogadać, zapytać jak oni to widzą....ja tak samo się trzęsę mimo wszystko o swoją, więc wiem co czujesz...lepsze to niż snucie domysłów, które utrudniają codzienne funkcjonowanie....
Ja właśnie ostatnio poszłam i przycisnęłam mojego dyra, bo ciągle się wymigiwał od konkretnej odpowiedzi i od razu mi lepiej i już mam głowę lżejszą.

Natomiast pomysł niani, szczególnie gdy się nie ma nikogo z polecenia najmniej mi osobiście się podoba, bo ja wiem ile zarabia nauczyciel i co zapłacisz kobiecie, zostanie ci na waciki (wcale by to jakoś mocno nie przyspieszyło pewnie tej zmiany mieszania), po pracy wrócisz i będziesz miała kupę roboty papierkowej i przygotowywania się...i dla młodego pewnie dużo mniej czasu aktywnego...zastanowiłaby m sie więc czy warto....
Także wywalić kupę kasy na klubik bym była skłonna, bo wg mnie to byłoby z korzyścią dla dziecka, a niania to już tak sobie...

Podsumowując, przeanalizuj raz jeszcze jaki jest tomcio, jak go widzisz w takim klubiku i koniecznie pochodź jeszcze po innych miejscach, poszperaj w necie co ludzie piszą.
A jeśli faktycznie możesz sobie na to pozwolić i tyle nerwów cię to kosztuje, to zostań w domu, jeśli względy finansowe nie gonią. Wiem, że u ciebie jest jeszcze "problem", a właściwie czynnik taki że ty do pracy po prostu wrócić byś chciała , bo ją lubisz i za nią tęsknisz, co sprawy nie ułatwia....
Ja osobiście uważam, że dla rozwoju dziecka to dobrze jak do tego trzeciego roku może być z mamą, ja gdybym mogła to bym jeszcze rok z małą została.

A ile tomo dokładnie ma miesięcy?
__________________
Szczęścia nie można kupić, ale...można je sobie urodzić



evitka21 jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:26   #2605
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Kolejna moja wątpliwość to obowiązkowa opłata 90zł za środki higieniczne. Podobno sanepid zabrania rodzicom przynoszenia do żłobka pieluszek, czy kremów. Wiem, że to kłamstwo. Problem w przypadku Tomka polega na róznych reakcjach na kosmetyki a największy kłopot to zakładanie normalnej pieluszki. To praktycznie niewykonalne, ponieważ nie ma mowy o leżeniu na plecach. Używamy więc pielucho-majteczek. Nauka czystości póki co topornie nam idzie. Jeśli macie jakieś patenty do przyzwyczajeia dziecka do nocnika dajcie proszę znać

I teraz największy problem - rozłąka. Zajmuję się Tomkiem sama. Mąż dużo pracuje, rodzice pracują, teściowie sami wiecie jak jest, dziadkowie schorowani, rodzina daleko, znajomi pracują. Nie mam nawet komu podrzucać Tomka. Wszystko muszę załatwiać z nim. Ciągle jesteśmy razem. Rozłąka jest więc trudna. Tomek płacze. Boję się jak będzie przeżywał oddanie do klubu. Mam wrażenie, że nie do końca jest na to gotowy. Rozważam więc pozostanie na rok w domu. Niestety pól roku nie wchodzi w rachubę. Sytuacja w pracy okazało się, że jest trudna. Zastępuje mnie chłopak, który może nie ma takich wyników jak ja, ale jego głownym atutem jest fakt, że jest mężczyzną i to bez rodziny Boję się, że pomimo poświęcenia i oddania Tomka do klubu i tak stracę pracę. Może to moje paranoje i nie będzie tak czarnego scenariusza. Może więc jednak nie poświęcać Tomka dla mojej pracy? Jeśli zostanę w domu finansowo jakoś sobie poradzimy. Nasze marzenie o domku lub większym mieszkaniu będzie jednak odsunięte o kilka lat. Nic nie jest jednak dla mnie ważniejsze niż dobro Tomka. A może jednak Tomek będzie dobrze bawił się wśród dzieci? Nie jestem w stanie zapewnić mu tylu zabaw i bodźców. Z drugiej strony zwał, jak zwał wysyłam go rok wcześniej do przedszkola. Co jeśli nie poradzi sobie z rozłąką i tęsknotą? Będę musiała w takim wypadku zwolnić się z pracy. Masakra

Piszę o tym, bo może miałyście podobne watpliwości. Może macie, a na pewno macie własne doświadczenia z dziećmi. Czy rzeczywiście miejsce dziecka do 3roku życia jest przy mamie? Jak u Was to wygląda?

ps. Chciałabym oficjalnie podziękować Vanilii za rady i wsparcie. Dziękuję
Ja Ci mogę podpowiedzieć jak oduczyć pieluchy. Uważam, że właśnie teraz jest na to najlepszy czas, idzie lato, robi się ciepło. Rozumiem, że nie nocnikujesz go jeszcze
Przede wszystkim bez stresu i przymusu, jeśli Ty się stresujesz, to dziecko to wyczuwa. Kupcie nocniczek, zwykły, sadzaj go kilka razy dziennie na 5 minut, nie dłużej. Nasika, to dobrze, nie nasika trudno, nie przetrzymywać. Jak już Tomo polubi nocniczek, to niech gania bez pieluchy, zsika sie w spodnie, trudno, tego nie przeskoczysz. Na dwór zamiast zapasowych pieluch bierz zapasowe majtki i spodenki. Pieluszki zakładaj tylko na noc i bądź w tym konsekwentna. zachęcaj go do podsikania np drzewka na stojąco oczywiscie, wtedy drzewko pięknie urośnie Mojego nauczyłam na nocnik robić jak miał 18 miesięcy, ale on był przyzyczajany do nocnika, obcował z nim odkąd sam nauczył się siedzieć, ok 8 miesiąca życia, kiedy skończył 20 miesięcy, był czerwiec i pożegnaliśmy pieluchy, jednak zakładaną miał do 2,5 lat życia pieluszkę na noc. Acha i pytac mniej wiecej co 30 minut, przypominać czy chce siusiu, kupkę.

Co do klubu malucha i pracy Twojej, to zrób jak każdej matce serce podpowiada, a nie pogoń za czymś. Znam osobiscie przypadki, że dzieci były zmuszane do chodzenia do przedszkola, oszukiwane przez rodziców, płakały przez cały semestr, po tym czasie wiedziały że nic płaczem nie wskórają i przestały, ale rodzice opatrznie to zrozumieli, że dziecko im wreszcie dojrzało, że wreszcie ich starania mają rezultat, a to jest nieprawda. Dzieci po prostu nie mają siły już się buntować i zgadzają się, bo nie mają innego wyjścia. Tak czesto się traci więź z dzieckiem, rodzic wiele traci na zaufaniu dziecka. Lepiej wg mnie odpuścić, chyba że synek polubi to miejsce i przywyknie powiedzmy w ciągu miesiąca. Próbować warto, niech to jednak nie wygląda jak walka, nie na siłę, takie moje zdanie.

Edytowane przez Korah
Czas edycji: 2012-05-28 o 13:29
Korah jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:39   #2606
margoltka
Wtajemniczenie
 
Avatar margoltka
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 187
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Widzisz to jesteśmy właściwie w identycznej sytuacji. Tomek ma 19miesięcy. We wrześniu nie będzie jeszcze miał dwóch latek. Czasami wydaje mi się już taki duży. Ma jednak jeszcze wiele z dzidziusia. Szczególnie przez te pieluszki i mowę, nie bardzo mu to wychodzi, a raczej wcale. Jest jakby pomiedzy dzieckiem a niemowlakiem. Lubi dzieci, nawet bardzo. Chociaż nie potrafi się z nimi jeszcze bawić, lubi być w ich towarzystwie. Sama widzę, że czasami się nudzi ze mną. Z drugiej strony jak nie ma mnie w pobliżu tęskni i płacze. Tak jak pisałam nie mam go za bardzo z kim zostawiać nawet na próbę. Niestety.

Ja natomiast zbyt długo siedzę w domu. Tęsknię za pracą, za znajomymi. Jestem już tak długo w domu - od początku ciąży. Oczywiście dobro Tomka jest najważniejsze i jeśli miałby źle znosić pobyt w klubie, bez wahania zostałabym w domu.

W szkole mam umowę na czas nieokreślony, etat powinnam mieć. Moje zastępstwo ma etat. Pytanie tylko, czy skoro to facet, dyrekcja nie będzie kombinować żeby on też mógł zostać. Nie chciałabym też wracać na pół etatu lub na jeden semestr bo to tylko wszystkim utrudni życie. Jeśli miałabym rozmawiać z dyrekcją, musiałabym wiedzieć czego chcę. Czy zostaję, czy wracam. Raczej niczego mi nie doradzą.

Korah dziękuję za rady Z nocnikiem to taka sprawa, że odkąd ukończył rok robiliśmy zabawę w siadanie na nim. Niestety coś się podziało i teraz nie chce usiąść. Jak tylko dostaniemy pieniążki kupimy najteczki trenerki i może efekt mokrych gaci coś da. Co do klubu, nie ma mowy o zmuszaniu. Stąd właśnie moje obawy. Chyba zwariuję, tak się martwię
__________________

T. H. P. moje szczęście, moja miłość, moje wszystko


mój naturalny zakątek: przyPoziomkowej.pl

Edytowane przez margoltka
Czas edycji: 2012-05-28 o 13:46
margoltka jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:52   #2607
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Widzisz to jesteśmy właściwie w identycznej sytuacji. Tomek ma 19miesięcy. We wrześniu nie będzie jeszcze miał dwóch latek. Czasami wydaje mi się już taki duży. Ma jednak jeszcze wiele z dzidziusia. Szczególnie przez te pieluszki i mowę, nie bardzo mu to wychodzi, a raczej wcale. Jest jakby pomiedzy dzieckiem a niemowlakiem. Lubi dzieci, nawet bardzo. Chociaż nie potrafi się z nimi jeszcze bawić, lubi być w ich towarzystwie. Sama widzę, że czasami się nudzi ze mną. Z drugiej strony jak nie ma mnie w pobliżu tęskni i płacze. Tak jak pisałam nie mam go za bardzo z kim zostawiać nawet na próbę. Niestety.

Ja natomiast zbyt długo siedzę w domu. Tęsknię za pracą, za znajomymi. Jestem już tak długo w domu - od początku ciąży. Oczywiście dobro Tomka jest najważniejsze i jeśli miałby źle znosić pobyt w klubie, bez wahania zostałabym w domu.

W szkole mam umowę na czas nieokreślony, etat powinnam mieć. Moje zastępstwo ma etat. Pytanie tylko, czy skoro to facet, dyrekcja nie będzie kombinować żeby on też mógł zostać. Nie chciałabym też wracać na pół etatu lub na jeden semestr bo to tylko wszystkim utrudni życie. Jeśli miałabym rozmawiać z dyrekcją, musiałabym wiedzieć czego chcę. Czy zostaję, czy wracam. Raczej niczego mi nie doradzą.
Mój synek też taki był w tym wieku, a mówić ni stąd ni z owąd zaczął w Wigilię miał 26 miesięcy, wcześniej nic kompletnie nie potrafił powiedzieć poza "mama". A przepraszam, doskonale umiał powiedzieć "nie" No i w tamtą pamiętną Wigilię przemówił ludzkim głosem, najgorsze jest to, że do dziś nie może przestać, nawija jak nakręcony Tym się nie martw. Jeszcze zatęsknisz za ciszą

Mój syn bardzo polubił przedszkole, przez tydzień popłakiwał, ale nie dałam się udobruchać, jak tylko znikałam mu z oczu mówiąc "niedługo przyjadę", to przestawał płakać, po pierwszym tygodniu płakał, jak go przyjeżdżałam odebrać z przedszkola, nie chciał iść do domu Pierwsza zasada!!! Nie przedłużać momentu rostania

Edytowane przez Korah
Czas edycji: 2012-05-28 o 21:40
Korah jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:52   #2608
mhm0808
Obcy 8 pasażer Nostromo
 
Avatar mhm0808
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa/Gdańsk
Wiadomości: 16 880
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Biedna Margo
Nie wiem, czy Ci tu ktokolwiek może naprawdę pomóc - powiem tylko tyle, żebyś słuchała serca
Jeśli oczywiście nie masz super ciśnienia finansowego.
__________________
Crazy Handful of Nothin'





mhm0808 jest offline  
Stary 2012-05-28, 13:53   #2609
Korah
Zakorzeniona Zmorah
 
Avatar Korah
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Gdzieś na pograniczu Śląska i Małopolski
Wiadomości: 9 335
Wpisy w blogu: 5
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

Cytat:
Napisane przez margoltka Pokaż wiadomość
Korah dziękuję za rady Z nocnikiem to taka sprawa, że odkąd ukończył rok robiliśmy zabawę w siadanie na nim. Niestety coś się podziało i teraz nie chce usiąść. Jak tylko dostaniemy pieniążki kupimy najteczki trenerki i może efekt mokrych gaci coś da. Co do klubu, nie ma mowy o zmuszaniu. Stąd właśnie moje obawy. Chyba zwariuję, tak się martwię


Edytowane przez Korah
Czas edycji: 2012-05-28 o 13:55
Korah jest offline  
Stary 2012-05-28, 14:08   #2610
evitka21
Zakorzenienie
 
Avatar evitka21
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 4 593
Dot.: Wątek plotkowy dla Fanek naturalnej pielęgnacji:)

moim zdaniem jak klub, to taki bardziej żłobkowy albo z podziałem na grupy. Bo jak 1 i 5 latki razem to słabo, bo nawet zabawy inne przecież takie dzieciaczki mają....no i innego rodzaju opieku potrzebują.
No, ale niech się wypowie vanilka-nasza specjalistka w temacie
Szczególnie jak mówisz, że tomo taki jeszcze dzidziusiowaty...
Mojej z kolei wszyscy więcej dają niż ma, bo gada jak stara, a rozumowanie ma na poziomie kilkulatka (koleżanka przedszkolanka stwierdziła, że bardziej kumata i rozwinięta niż sporo jej 5 latków).

Co do nocnika, to moja tez od 11 mies.sadzana była, ale potem na parę miechów był regres totalny i ją parzył-mowy nie było żeby usiadła. Poczekałam trochę i znów zaczęłam. Niektóre dziewczyny polecają nagrody za zapełnienie nocnika-naklejka, jakies autko. Możesz na początku go tam zatrzymać (na chwilę, pare min) np.książeczkami, żeby wyrobić nawyk.
Ogólnie moja była dość oporna w temacie, a już jest spoko-na noc ma pieluchę, na dzień bez. Raz zawoła, raz ją muszę pilnować, czasem zdarzają się jeszcze wpadki.

Moja rada-jak zdecydujesz odpieluchować, to nie ma zmiłuj-nie zakłądaj już pieluchy w dzień, mopa w dłoń i działasz. Jak dziecko posikuje co paręnaście min, to jeszcze znak że nie jest gotowe (podobno). Jak potrafi już ok.1h trzymać, to już trza działać. Często to najpierw ty będziesz musiała pamiętać, a nie czekać aż zawoła.
__________________
Szczęścia nie można kupić, ale...można je sobie urodzić



evitka21 jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Biochemia kosmetyczna


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:57.