Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Biochemia kosmetyczna

Notka

Biochemia kosmetyczna Analiza działania składników kosmetyków, ich skuteczności i wpływu na zdrowie. Również informacje na temat filtrów przeciwsłonecznych oraz kuracji kwasami.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-03-12, 18:04   #1
asfourtek
Przyczajenie
 
Avatar asfourtek
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 10

Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?


Polecam bardzo ciekawy artykuł ze strony Dr Różańskiego:

http://rozanski.li/?p=1379

Ciekawa jestem Waszego zdania? Tak jak w temacie: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?
asfourtek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-12, 21:56   #2
201705042038
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 5 868
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

Z jednym się zgadzam - producenci kosmetyków składają obietnice bez pokrycia, ale nie tylko tych "przetworzonych". Dr Różański sam takie składa:
" Wystarczy umyć skórę mydłem w płynie, albo żelem do mycia zawierającymi syntetyczne detergenty, wytrzeć, i co… zobaczymy skórę suchą, łuszcząca się, ciągle z jakimiś krostkami, plamicami naczyniowymi, plamami. Zmyjemy fluidy, pudry i cienie … i dalej na skórze są plamy i blizny po trądziku, rozszerzone pory, rozszerzone naczynia włosowate, krosty, ropnie, wągry. Zatem oszukujemy siebie, czy innych twierdząc, że owe kosmetyki nam pomogły, że choć trochę zmniejszyły defekty ?, które tak na prawdę można usunąć naturalnymi metodami, wcale nie wyszukanymi i nie kosztownymi."

Nie wiem, czego potrzebuje dr Różański, ale u mnie rezygnacja z pochodnych ropy zimą skończyła się tragicznie. Nie liczę też, że kosmetyki usuną zmarszczki, blizny czy celluit, ani przetworzony, ani naturalny. Oczekuję nawilżenia, natłuszczenia i ochrony, dobieram takie kosmetyki, które to robią. Moja skóra po umyciu nie wygląda tragicznie, wręcz przeciwnie, jest w całkiem niezłym stanie. Ja zdecydowanie potrzebuję tego, co dr Różański nazywa przetworzonymi kosmetykami, "natura" nie jest zła, ale nie daje mi pewnych możliwości, w dodatku podejrzanie często mnie uczula. Mimo wszystko lubię od czasu do czasu kupić jakiś naturalny kosmetyk albo sama coś ukręcić, jedne rzeczy mi służą, inne nie, jak w normalnych kosmetykach.
201705042038 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-13, 22:50   #3
201605090958
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 837
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

Cytat:
Napisane przez asfourtek Pokaż wiadomość
Polecam bardzo ciekawy artykuł ze strony Dr Różańskiego:

http://rozanski.li/?p=1379

Ciekawa jestem Waszego zdania? Tak jak w temacie: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?
Rożański ma multum zwolenników i przeciwników...Sama /mimo, że jestem wielką zwolenniczką produktow pochodzenia naturalnego/ na pewno nie zrezygnuję z filtra przeciwsłonecznego, który jest kosmetykiem wysoko przetworzonym
201605090958 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-18, 16:30   #4
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 11 195
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

Dla mnie są niezbędne.
O ile np. mogę poprzestać na myciu twarzy tzw czarnym mydłem, o tyle pielęgnacja olejami, w tym owym osławionym arganowym po prostu mi nie wystarcza.
Mam już 40 lat i dobrze dobrany krem potrafi i rozprostować drobne zmarszczki i utrzymać nawilżenie skóry.
Stosuję jedne i drugie na zasadzie dopełnienia.
W lato wystarczy np. naturalne masło shea w roli balsamu do ciała, w zimę lub po basenie sięgam po " chemię" bo tylko ona sobie radzi z przesuszem - a próbowałam nawet mieszać olej migdałowy lub z macadamii z masłem shea i kwasem hialuronowym i nawet to nie daje rady- jak się posmaruję to jest ok póki to nie wsiąknie w piżamę czy ubranie a potem przesusz.
Nie ma złych kosmetyków, są tylko źle dobrane do danej skóry i jej potrzeb.

I tak reasumując:
- jak chcę złuszczać skórę to sięgam po naturalne: czarne mydło, bromelaina z jogurtem, albo aspiryna z jogurtem.
- peelingi też preferuję naturalne z kawy, soli lub cukru z naturalnymi dodatkami typu oleje, olejki eteryczne, masła, błota.
- maseczki - oba rodzaje. preferuję glinki, ale niekoniecznie sama je mieszam ze 100% naturalnymi składnikami typu hydrolaty, wody, miody, przyprawy, oleje. Mam kilka firm od których kupuję gotowce
- balsamy. j.w.
- szampony i odżywki tylko gotowce, moje włosy kochają silikony i co poradzę?
- kremy pielęgnacyjne- gotowce, i niestety im bardziej hiper technologiczne tym większa gwarancja że coś zrobią a nie tylko że jak się posmaruję to będę posmarowana. Ale równolegle używam kosmetyków naturalnych, choćby owego oleju arganowego, który nakładam, a po jakimś czasie na niego krem kupny.
__________________
Cava

sklerotnik funkcjonalny


Myślę sobie, że
ta zima kiedyś musi minąć.
KN
cava jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-28, 09:31   #5
ono no komachi
Raczkowanie
 
Avatar ono no komachi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 32
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

Ah, trudny temat. Sama jestem zwolenniczką produktów naturalych, (do niedawna "eko-maniaczką", ale już mi przeszło). Niestety nie jestem w stanie całkowicie zrezygnować z kosmetyków przetworzonych. Nic nie pomaga mi na syfy tak jak Effaclar Duo, nie mam też zaufania do własnoręcznie ukręcanych kremów z filtrem (tamanu, olej z pestek malin, tlenek cynku + dodatki). Większość własnoręcznie ukręcanych mazideł troszkę mnie zapycha lub nie wystarczająco nawilża - ciągle coś jest nie tak. Robienie własnych kosmetyków wymaga jednak sporo wiedzy, wprawy, doświadczenia - chyba że ktoś ma bezproblemową cerę. Ja naturalnymi mazidłami bardzo pomogłam swoją mamę - skóra normalna, bardzo ładna i jednolita, ale z oznakami starzenia (mama jest przed piędziesiątką). Jednak u niej mocno odżywczy olejek do twarzy + retitol z mazidłeł + przeciwutleniacze świetnie się sprawdzają. U mnie takie mazidło zamiast dodawać cerze blasku, podkreśla syfy, blizny, przebarwienia... no i zapycha. Mam zbyt zniszczoną i problemtyczną skórę, żeby zaufać tylko własnej wiedzy - może się rozwinę i będzie lepiej, ale jak na razie wolę mieć pod ręką kilka przetworzonych produktów. Stosowanie ich równolegle z naturalnymi zdaje się być najlepsze dla mojej skóry. Nie jest ona już tak podrażniona, trądzik się zmniejszył.
ono no komachi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-28, 10:23   #6
201705042038
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 5 868
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

A tak BTW - denerwuje mnie traktowanie kobiet jak bezmyślnych, niezbyt bystrych, zmanipulowanych reklamami stworzeń, które nie wiedzą, że wystarczy iśc na łąkę i pozrywać zioła i nacierają się ciągle tą "chemią". Ja po nacieraniu się własnoręcznie ukręconą naturą już wiem, za co płacę producentom kosmetyków. Oczywiście to nie znaczy, że kosmetyki naturalne czy ekologiczne są złe, sama używam, jeśli mi służą, ale bywa, że kosmetyki drogeryjne o "paskudnym" są w niektórych dziedzinach lepsze. Jakie "niestety"że podchodzi nam jakiś "chemiczny" kosmetyk, to chyba dobrze, że nam coś służy i daje efekty? Nie podoba mi się dorabianie do tego ideologi i straszenie chorobami bez żadnych dowodów.
Widać według autora artykułu nie jestem specjalnie rozsądna, bo stosuje prawie całą litanię wymienionych przez niego składników. Ba, przyjemność i łatwość stosowania kosmetyków jest dla mnie ważna.
201705042038 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-29, 08:30   #7
ono no komachi
Raczkowanie
 
Avatar ono no komachi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 32
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

No ja niestety nie wyobrażam sobie rezygnacji z rakotwórczego tuszu do rzęs Przetestowałam kilka marek tuszów eko (nie żeby takie tusze były super zdrowe dla oczu, zwłaszcza jak mają podrażniający alkohol w skłądzie) i wszystkie były fatalne.

Myślę, że najważniejsza jest ŚWIADOMOŚĆ. Umiejętność czytania składów, jakaś tam chociaż niewielka wiedza co nam producenci serwują i jakie to ma działanie (ja dzięki tej wiedzy doszłam do tego dlaczego po postach do zębów nie-eko łuszczy mi się skóra w jamie ustnej - od Sodium Laureth/Lauryl Sulfate; już nie jestem skazana na droższe pasty eko, po prostu wybieram te bez SLSów np. Sensodyne i niektóre dla dzieci - wybór jest niestety niewielki), świadome decydowanie czy chcemy chemii czy nie i w jakich produktach ją chcemy. Niektóre osoby rzeczywiście nie zdają sobie sprawy ile syfu jest w kosmetykach i serwującą sobie "upiększające" kąpiele w płynie pełnym SLSów, sztucznych aromatów i barwników, to samo z żelem do mycia ciała i szamponem, na koniec odżywka naładowana silikonami (i niewiele w składzie po za nimi). Potem ciężko się dziwić, że wiecznie mają problem z przesuszoną skórą, brzydkimi włosami itd.

Czy kosmetyki przetworzone są potrzebne?
Są potrzebne tak samo jak cola i chipsy. Wiele osób będzie jeść/stosować wiedząc czy nie wiedząc, że coś jest niezdrowe. Sporo osób ma to gdzieś ("i tak na coś trzeba umrzeć, a to fajne/smaczne jest"), część jest nieświadoma, część jest świadoma i się przejmuje, więc stara się być świadomym konsumentem - szuka lepszych alternatyw, ogranicza, itd. Myślę, że to ostatnie podejście jest najzdrowsze.
ono no komachi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-29, 18:42   #8
201705042038
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 5 868
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

Ale czy sam fakt jedzenie chipsów MUSI nam zaszkodzić? Wiadomo, że odżywianie się samymi chipsami na zdrowie nam raczej nie wyjdzie, ale chyba prędzej z różnych niedoborów, niż z zatrucia (chociaż to moje domysły), ale to nie powód, żeby zakazywać ich produkcji.
Kosmetyki "chemiczne" też mają swój sposób użycia, jeśli ktoś będzie np. szarżował z retinoidami, to pewnie sobie zaszkodzi, jeśli będzie używał tych kosmetyków w sposób zgodny z przeznaczeniem i dobierał kosmetyk do potrzeb swojej skóry - dlaczego nie.



Cytat:
Napisane przez ono no komachi Pokaż wiadomość
Myślę, że najważniejsza jest ŚWIADOMOŚĆ. Umiejętność czytania składów, jakaś tam chociaż niewielka wiedza co nam producenci serwują i jakie to ma działanie (ja dzięki tej wiedzy doszłam do tego dlaczego po postach do zębów nie-eko łuszczy mi się skóra w jamie ustnej - od Sodium Laureth/Lauryl Sulfate; już nie jestem skazana na droższe pasty eko, po prostu wybieram te bez SLSów np. Sensodyne i niektóre dla dzieci - wybór jest niestety niewielki), świadome decydowanie czy chcemy chemii czy nie i w jakich produktach ją chcemy. Niektóre osoby rzeczywiście nie zdają sobie sprawy ile syfu jest w kosmetykach i serwującą sobie "upiększające" kąpiele w płynie pełnym SLSów, sztucznych aromatów i barwników, to samo z żelem do mycia ciała i szamponem, na koniec odżywka naładowana silikonami (i niewiele w składzie po za nimi). Potem ciężko się dziwić, że wiecznie mają problem z przesuszoną skórą, brzydkimi włosami itd.
Jeśli chodzi o SLES i SLS - ja sobie nie wyobrażam życia bez nich, chyba, na ciele się obejdę (chociaż mi w żaden sposób nie szkodzą, nawet kąpiele w SLESowych i pachnących pianach, byle nie za często i z użyciem balsamu po), ale moje włosy bez nich nie żyją.
Poza tym znam wiele kobiet, które używają głównie "chemii" i wyglądają świetnie, zarówno w makijażu, jak i bez. Może np. wolą użyć drogeryjnego kosmetyku, a w zaoszczędzonym czasie iść pobiegać? Kosmetyki to nie jedyna rzecz, która ma wpływ na nasz wygląd.
Co nie znaczy, że neguję czytanie składów, zwłaszcza w przypadku alergii. Ja np. tropię formaldehyd w odżywkach do paznokci - nie dość, że mało zdrowy składnik, to jeszcze moim paznokciom nie służy, ale też omijam, uwaga!, masło shea, które zrobiło mi na twarzy taką masakrę, jak żadna "chemia" do tej pory.
201705042038 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-30, 08:56   #9
ono no komachi
Raczkowanie
 
Avatar ono no komachi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 32
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

anna87, wrzuć w wyszukiwarkę "rakotwórcze chipsy", to zrozumiesz dlaczego podałam ten przykład. Chipsy szkodzą - zarówno nieświeże tłuszcze, jak i poddana obróbce termicznej skrobia (ponoć naukowcy znaleźli związek z rakiem jelita grubego - szczególnie narażone są dzieci). Zdaje się, że nawet odgrzewane ziemniaki nie są już takie zdrowe.
ono no komachi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-30, 13:54   #10
201705042038
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 5 868
Dot.: Czy kosmetyki wysoko przetworzone są w ogóle potrzebne?

Swego czasu padały opinie o rakotwórczych pomidorach, oleju rzepakowym, zabójczym cukrze i soli, podstępny UV itd itd. Nie ignoruje badań naukowych, ale mam dystans do wiadomości internetowych.
O "rakotwórczych" chipsach wiem od dawna, ale rak to skomplikowana choroba, której genezy jeszcze nie udało się nam dokładnie poznać, rady typu "nie jedz tego", "nie używaj tamtego" są bardzo dużym uproszczeniem, delikatnie mówiąc. Jeśli pojawiają się jakieś precyzyjne badania, że dany składnik jest szkodliwy, to zostaje wycofany, albo są na niego nałożone ograniczenia ilościowe, nam, jako konsumentom pozostaje korzystać z tego, co mamy na rynku, tylko z głową, obserwując uważnie swój organizm. Nie wierzę w spiskowe teorie, że producenci kosmetyków i jedzenia chcą nas cichcem wytruć z chęci zysku.
Zdecydowanie bardziej wierzę w dawkę ruchu, oraz rozładowanie stresu jako prewencję wielu chorób, nie tylko raka.
201705042038 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Biochemia kosmetyczna


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:13.