Wróć   Forum Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Intymne myśli, chwile prywatności, spotkania...

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-03-16, 17:51   #1
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
2 lata po zdradzie...

chciałam poznać punkt widzenia na pewną sprawę, będziecie bardziej obiektywne, a może i bardziej doświadczone...
byłam z facetem prawie 4 lata, jesteśmy w tym samym wieku-24, a od 2 lat nie jesteśmy już razem bo...mój tż na studiach poznał nową koleżankę, zdradził. dla mnie sytuacja ta nie pozostawiła złudzeń-to koniec.
od 2 lat jestem sama, on też. z tymże on zaraz zakończył znajomość z ową koleżanką i walczy o mnie. całe 2 lata nikogo nie poznaje, znajomi twierdzą, że się zmienił, to nie ten sam człowiek pełen życia i radości. 2 lata czeka na mnie.pisze, dzwoni, chociaż ja nie odbieram.mejle, wyznania miłości.
ja? ja przez te 2 lata z nikim się nie związałam. nie potrafię. poznaję innych ludzi, umawiam się ale ciągle nie ma tego czegoś.ost. bliska mi osoba zadała mi pytanie : "on walczy o Ciebie 2 lata, Ty jesteś sama, nie daje Ci to nic do myślenia?". no i dało. rozważam, myślę, i tak i nie, i nie wiem. i tak w kółko. wrócić? czy nie? może ja nie potrafię być z nikim innym skoro przez 2 lata tego nie zrobiłam?
poradźcie mi coś proszę!
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:00   #2
paulaa6
Zakorzenienie
 
Avatar paulaa6
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Zielone Wzgórze (:
Wiadomości: 6 116
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Mój Były też mnie zdradził i potem przez rok walczył o mnie. Skończyła się ta sielanka kiedy dowiedział się, że umawiam się z kimś innym, od razu olał mnie i znalazł szybko kogoś nowego. Także nie wydaję mi się, że to , że przez dwa lata "szalał' za Tobą wskazuje na to, że tak Cię kocha i masz do Niego wrócić. Z resztą sama napisałaś co myślisz o zdradzie. Myślę, że to słuszna decyzja.
__________________
Her heart was a secret garden
and the walls were very high.

Let's be awkward together.
💕
paulaa6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:04   #3
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

tzn. ja usiłowałam z kimś być i on o tym wiedział, ale zaraz się moja nowa znajomość skończyła i w tym temacie to tyle...nikt chyba mu nie dorówna, humor, charakter, podejście do mojego charakteru...
zdrady nie usprawiedliwiam niczym, ale może ludzie się zmieniają? może 2letnie rozstanie dało mu nauczkę?
ehh...
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:08   #4
paulaa6
Zakorzenienie
 
Avatar paulaa6
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Zielone Wzgórze (:
Wiadomości: 6 116
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Chyba są skrajne przypadki kiedy ktoś się zmienia. Ja np takich nie znam. Jeśli nie boisz się cierpienia możesz wejść do tej samej rzeki ponownie, ale jak wspomniałam nie kończy się to dobrze.
__________________
Her heart was a secret garden
and the walls were very high.

Let's be awkward together.
💕
paulaa6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:13   #5
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

chyba już się uodporniłam...ktoś mi też trafnie powiedział, że żaden facet-czy nowy czy dotychczasowy-nie da mi pewności, że nie zdradzi, bądź że zawita wieczna miłość...
mnie zastanawia fakt, dlaczego mimo sukcesów w życiu zawodowym, w życiu prywatnym nic się nie zmienia...nie płaczę wieczorami, nie walę głową w mur, żyję dalej i tyle. ale w facetami stoję w miejscu i totalnie nie wiem o co w tym wszytskim chodzi....
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:15   #6
normalnyFacet
Zakorzenienie
 
Avatar normalnyFacet
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 5 947
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Jak dla mnie wybaczanie i zapominanie ZDRADY nie jest związane z głęboką miłością...

Bo jakby była prawdziwa miłość to do zdrady nie doszłoby.. PROSTE.

Powroty po zdradzie są niczym usprawiedliwienie jej...


Ja tak uważam, jak ktoś uważa inaczej to respekt
normalnyFacet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:29   #7
Time to fly
Raczkowanie
 
Avatar Time to fly
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Never mind
Wiadomości: 50
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Nie masz nikogo bo on Ci nie pozwala zapomnieć.Zasiał w Tobie ziarnko "kocham cię i błędu nie powtórzę" i proszę bardzo ,już kiełkuje.Zmień numer tel.adres email,nie słuchaj "dziwnych"znajomych.J a wróciłam, po roku wykończyłam nas oboje podejrzeniami i wyrzutami.Możesz powtórzyć mój błąd,ale po co?Wraca się tylko do pięknych miejsc ,to samo myślę o ludziach.Odetnij mu "tlen" to i on znajdzie inną.
Time to fly jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:31   #8
mbamboo
Wtajemniczenie
 
Avatar mbamboo
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 376
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Ja bym nie wybaczyła. Bez przesady, rozstał się z poprzednią dziewczyną i najwygodniej mu najwyraźniej wrócić do byłej, nie miałby tyle zachodu. A skoro jest skłonny do zdrady, to po co Ci taki facet? Jakby kochał, to by tego nie zrobił.
Moim zdaniem nie ma tu nic do rzeczy fakt, że od Waszego rozstania nie poznałaś nikogo nowego. Nic na siłę.
__________________
mbamboo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:32   #9
maryanna3
Zakorzenienie
 
Avatar maryanna3
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 661
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Kiedyś miałam do tego bardziej ostre podejście teraz sama już nie wiem i być może jestem naiwna mimo, że tylu facetów mnie w życiu oszukało-wciąż wierzę w ludzi i w to że mogą coś zrozumieć. Zmienić się ale sami z siebie nie pod wpływem jakiejś groźby czy ultimatum.

Może on zrozumiał, nie da się wykluczyć. Ale tu sedno sprawy tkwi w tym czy chciałabyś być z tym człowiekiem, z właśnie TYM facetem, czy po prostu zaczęłaś o tym myśleć bo nikt się nie trafia i z braku laku dobry i ten. Dobry bo znany, bo walczy, bo wiadomo, że na jedno słowo wróci. Jeśli tylko dlatego to bezsens.
Kochasz go jeszcze, wyobrażasz sobie być z nim przez następny rok, dwa lata, za 5 lat?

Musisz też pamiętać, że na zdradę nie da się uodpornić. Mówi Ci to osoba zdradzona nie raz. Nie da się.
maryanna3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:40   #10
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

ale ja dokładnie tak zrobiłam, zmieniłam nr telefonu, mejle, nawet w międzyczasie się przeprowadziłam. na dzień dzisiejszy on nic o mnie nie wie. i myśli, że decyzja jest definitywna i nieodwołalna...
sama nie wiem czego chcę, faktem jest, że czas leczy rany, dziś pamiętam o tych miłych chwilach i uśmiecham się sama do siebie jak o nich myślę...
a to, czy moje teraźniejsze myśli są wynikiem jednego pytania-sama nie wiem, może i tak, a może i nie...
czy go kocham? teraz to ja się zastanawiam co to w ogóle znaczy...ale chyba tak, wyobrażam sobie z nim być za rok, dwa czy pięć...ale czy to dlatego, że znany,walczy i chce...czy bo ja tego chcę...
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:40   #11
zjedzmnieteraz_
Przyczajenie
 
Avatar zjedzmnieteraz_
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: SLĄSK ;]
Wiadomości: 19
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Moim zdaniem nie możesz być na jego wyciągniecie ręki typu " a poznałem kogoś fajnego to Cię rzucę, uuu odeszła ode mnie to Cię sobie wezmę znowu ". Kurcze dziewczyno ja bym na Twoim miejscu zapomniała o tym kolesiu, przy każdym spóźnieniu, przy każdym nieodebranym połączeniu, przy każdym wyjściu kiedy on sam będzie, przy każdym służbowym wyjeździe... w Twojej głowie będzie się czaić, podejrzenie i niepokój .. to prędzej czy szybciej gdy zaczniesz mu o tym mówić zniszczy Was związek ..

oczywiście zrobisz co uważasz ..

Co do tego że nie poznałaś nikogo takiego jak on, to po prostu nie zdążyłaś sie nasycić tym związkiem a on Ci taki numer wykręcił, teraz każdego nowego faceta rozważasz z punktu widzenia tego ... bylego
__________________
jaram się Tobą jak palacze Holandią .. Michałek ;*


depreeeecha ..

zjedzmnieteraz_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:41   #12
Moulino
Raczkowanie
 
Avatar Moulino
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 80
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Praktycznie identyczna sytuacja


Cytat:
Napisane przez visenna5 Pokaż wiadomość
mój tż na studiach poznał nową koleżankę, zdradził. dla mnie sytuacja ta nie pozostawiła złudzeń-to koniec.
od 2 lat jestem sama, on też. z tymże on zaraz zakończył znajomość z ową koleżanką i walczy o mnie. całe 2 lata nikogo nie poznaje, znajomi twierdzą, że się zmienił, to nie ten sam człowiek pełen życia i radości. 2 lata czeka na mnie.pisze, dzwoni, chociaż ja nie odbieram.mejle, wyznania miłości.
1. To była jednorazowa zdrada, fizyczna? (nie próbuję usprawiedliwić, ani niczego to nie zmienia, pytam z ciekawości)
2. Jak często tak do Ciebie wypisuje / dzwoni? Odpisujesz co jakiś czas / zawsze?

Cytat:
Napisane przez visenna5 Pokaż wiadomość
chyba już się uodporniłam...ktoś mi też trafnie powiedział, że żaden facet-czy nowy czy dotychczasowy-nie da mi pewności, że nie zdradzi, bądź że zawita wieczna miłość...
mnie zastanawia fakt, dlaczego mimo sukcesów w życiu zawodowym, w życiu prywatnym nic się nie zmienia...nie płaczę wieczorami, nie walę głową w mur, żyję dalej i tyle. ale w facetami stoję w miejscu i totalnie nie wiem o co w tym wszytskim chodzi....
Mam dokładnie to samo kochana, od prawie roku po rozstaniu z powodu zdrady
Nie mam pojęcia, nie umiem tego wytłumaczyć


Cytat:
Napisane przez Time to fly Pokaż wiadomość
Nie masz nikogo bo on Ci nie pozwala zapomnieć.Zasiał w Tobie ziarnko "kocham cię i błędu nie powtórzę" i proszę bardzo ,już kiełkuje.Zmień numer tel.adres email,nie słuchaj "dziwnych"znajomych.Ja wróciłam, po roku wykończyłam nas oboje podejrzeniami i wyrzutami.Możesz powtórzyć mój błąd,ale po co?Wraca się tylko do pięknych miejsc ,to samo myślę o ludziach.Odetnij mu "tlen" to i on znajdzie inną.
Pierwsze zdanie - DOKŁADNIE. Wiem, co czujesz, bo sama jestem w to uwikłana. Ale jesteśmy silne, prawda? Niech on wie, że stracił, że to błąd jego życia, innej MOŻE tego nie zrobi, ale o Tobie nie zapomni. Jeśli NIE WYBACZYSZ.

Nie zmieniaj numeru, po co? On może zdobyć nowy, a to tylko strata czasu .

Właśnie, nie zaufałabyś mu już. Byłoby fajnie przez miesiąc, dwa? A jakby poznał nową ładną i fajną koleżankę? Zeżarłoby Cię to od wewnątrz - raz, że ją poznał i MOŻE to powtórzyć, dwa - miałabyś obniżone poczucie wartości, bo hmm - bo się złamałaś, bo ona jest lepsza, "świeższa", "nowsza", on Cię już ma, wie, że mu wybaczysz itp.

po co Ci to?

Nie czujesz się teraz silna?
__________________
Moulino jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:43   #13
Chatul
Zakorzenienie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 36 029
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez visenna5 Pokaż wiadomość
chciałam poznać punkt widzenia na pewną sprawę, będziecie bardziej obiektywne, a może i bardziej doświadczone...
byłam z facetem prawie 4 lata, jesteśmy w tym samym wieku-24, a od 2 lat nie jesteśmy już razem bo...mój tż na studiach poznał nową koleżankę, zdradził. dla mnie sytuacja ta nie pozostawiła złudzeń-to koniec.
od 2 lat jestem sama, on też. z tymże on zaraz zakończył znajomość z ową koleżanką i walczy o mnie. całe 2 lata nikogo nie poznaje, znajomi twierdzą, że się zmienił, to nie ten sam człowiek pełen życia i radości. 2 lata czeka na mnie.pisze, dzwoni, chociaż ja nie odbieram.mejle, wyznania miłości.
ja? ja przez te 2 lata z nikim się nie związałam. nie potrafię. poznaję innych ludzi, umawiam się ale ciągle nie ma tego czegoś.ost. bliska mi osoba zadała mi pytanie : "on walczy o Ciebie 2 lata, Ty jesteś sama, nie daje Ci to nic do myślenia?". no i dało. rozważam, myślę, i tak i nie, i nie wiem. i tak w kółko. wrócić? czy nie? może ja nie potrafię być z nikim innym skoro przez 2 lata tego nie zrobiłam?
poradźcie mi coś proszę!
A wyobrażasz sobie bycie z nim? Potrafiłabyś mu zaufać? Nie wyciągać sprawy zdrady sprzed dwóch lat?
Jak nie, to nawet nie masz co myśleć o wróceniu do niego.

Gdybym ja była na Twoim miejscu, to nie brałabym pod uwagę ponownego związania się z tym facetem. Wiele rzeczy jestem w stanie wybaczyć, jeśli druga osoba zrozumie swój błąd i przeprosi, ale zdrady nie umiałabym wybaczyć. A nawet gdybym jakimś cudem ją wybaczyła, to osobie, która mnie zdradziła nie umiałabym zaufać tak, jak chcę ufać swojemu życiowemu partnerowi.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:51   #14
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez Moulino Pokaż wiadomość
Praktycznie identyczna sytuacja




1. To była jednorazowa zdrada, fizyczna? (nie próbuję usprawiedliwić, ani niczego to nie zmienia, pytam z ciekawości)
to był 3tygodniowy związek.

2. Jak często tak do Ciebie wypisuje / dzwoni? Odpisujesz co jakiś czas / zawsze?
teraz już tylko z okazji typu dzień kobiet, walentynki, święta. kiedyś codziennie. NIGDY nie odpisywałam i nie odpisuję!


Nie czujesz się teraz silna?
jasne, że czuję się silna. i to tak jak nigdy! i co z tego? w sumie nic. jestem sama.

tak.potrafiłabym zaufać! oczywiście nie wyobrażam sobie sytuacji w której jutro wracamy do siebie od tak na 'pstryk'.musiałaby zacząć się nowa znajomość od podania ręki i przedstawienia się. przeszłość pozostaje w tyle.
to nie jest tak, że ja się nie nacieszyłam moim związkiem. w końcu to były 4 lata. jednak czasem mam wrażenie, że nikt już tak do mnie nie dotrze jak on. jak narazie to się sprawdza.
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 18:56   #15
moiko
Zakorzenienie
 
Avatar moiko
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Rz.
Wiadomości: 4 561
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez normalnyFacet Pokaż wiadomość
Jak dla mnie wybaczanie i zapominanie ZDRADY nie jest związane z głęboką miłością...

Bo jakby była prawdziwa miłość to do zdrady nie doszłoby.. PROSTE.

Powroty po zdradzie są niczym usprawiedliwienie jej...


Ja tak uważam, jak ktoś uważa inaczej to respekt



zgadzam sie...
moiko jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 19:11   #16
eloi
Rozeznanie
 
Avatar eloi
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 830
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez visenna5 Pokaż wiadomość
chyba już się uodporniłam...ktoś mi też trafnie powiedział, że żaden facet-czy nowy czy dotychczasowy-nie da mi pewności, że nie zdradzi, bądź że zawita wieczna miłość...
mnie zastanawia fakt, dlaczego mimo sukcesów w życiu zawodowym, w życiu prywatnym nic się nie zmienia...nie płaczę wieczorami, nie walę głową w mur, żyję dalej i tyle. ale w facetami stoję w miejscu i totalnie nie wiem o co w tym wszytskim chodzi....
Dobrze wybrany partner charakteryzuje się między innymi tym, że w razie, gdyby zaczęła go interesować inna osoba, to albo zakończy relację dotychczasową przed spróbowaniem swoich sił u tego kogoś innego, albo szczerze przyzna przed swoją partnerką, że zaczęły się u nich schody w związku wymagające decyzji, co dalej i skąd problem oraz jak (i czy) mu zaradzić.
I fakt, nikt nie może przyjmować za pewnik, że jakiś związek na milion procent będzie tą wieczną miłością - ale też nikt z tych, dla których szacunek nie jest słowem bez pokrycia, nie będzie zdradzał póki jest w związku.

Cytat:
Napisane przez maryanna3 Pokaż wiadomość
(...)
-wciąż wierzę w ludzi i w to że mogą coś zrozumieć. Zmienić się ale sami z siebie nie pod wpływem jakiejś groźby czy ultimatum.

Może on zrozumiał, nie da się wykluczyć. Ale tu sedno sprawy tkwi w tym czy chciałabyś być z tym człowiekiem, z właśnie TYM facetem, czy po prostu zaczęłaś o tym myśleć bo nikt się nie trafia i z braku laku dobry i ten. Dobry bo znany, bo walczy, bo wiadomo, że na jedno słowo wróci. Jeśli tylko dlatego to bezsens.
Kochasz go jeszcze, wyobrażasz sobie być z nim przez następny rok, dwa lata, za 5 lat?

(...)
Ano dobry sposób, ale trzeba być wobec siebie samego szczerym i nie odwracać oczu na ewentualny nieprzyjemny wynik takiego rozważania
Imo, Autorka wątku powinna dać sobie czas i żyć dalej, bez zastanawiania się, czy były rzeczywiście uświadomił sobie swój czyn - jeśli tak jest, to po prostu ex w kolejnym swoim związku już nigdy nie zdradzi. Ale inna relacja z kim innym to czyste karty - a Wy tych czystych kart właśnie nie macie. Ja bym nie potrafiła próbować ponownie.
Co kto lubi wszak.

eloi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 19:23   #17
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

to była zdrada w formie 3tygodniowego związku. zostawił ją bo jednak zrozumiał, że kocha mnie. i tak jest do dzisiaj.
często już nie pisze, dzień kobiet, walentynki itp. kiedyś pisał codziennie przy każdej okazji. ja jestem na tyle silnie, że nie odpisałam mu ani razu. po prostu dałam mu wolną drogę na nowy związek.sielanka szybko dobiegła końca!
jasne, że czuję się silna! chyba teraz jak nigdy dotąd!
sprawy zawodowe się układają, jest rodzina, przyjaciele...ale nie ma tego kogoś, coraz bardziej zauważam, że zaczynam myśleć o facecie bo do tej pory był mi totalnie niepotrzebne!
potrafiłabym zaufać.traktowałabym nowy związek jak nową znajomość. nie widzę powrotu na 'tenteraz' tylko i wyłącznie powoli, od podania rąk i przedstawienia się na nowo.
wiem, że macie rację, gdyby kochał to nie zdradził, ale czy tak wygląda życie czy są to puste słowa z książki "dlaczego faceci kochają zołzy" mam wrażenie, że życie nie jest tak proste i banalne jak zdania autorki, chociaż jestem jej fanką!
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 19:46   #18
normalnyFacet
Zakorzenienie
 
Avatar normalnyFacet
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 5 947
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez visenna5 Pokaż wiadomość
to była zdrada w formie 3tygodniowego związku. zostawił ją bo jednak zrozumiał, że kocha mnie. i tak jest do dzisiaj.
często już nie pisze, dzień kobiet, walentynki itp. kiedyś pisał codziennie przy każdej okazji. ja jestem na tyle silnie, że nie odpisałam mu ani razu. po prostu dałam mu wolną drogę na nowy związek.sielanka szybko dobiegła końca!
jasne, że czuję się silna! chyba teraz jak nigdy dotąd!
sprawy zawodowe się układają, jest rodzina, przyjaciele...ale nie ma tego kogoś, coraz bardziej zauważam, że zaczynam myśleć o facecie bo do tej pory był mi totalnie niepotrzebne!
potrafiłabym zaufać.traktowałabym nowy związek jak nową znajomość. nie widzę powrotu na 'tenteraz' tylko i wyłącznie powoli, od podania rąk i przedstawienia się na nowo.
wiem, że macie rację, gdyby kochał to nie zdradził, ale czy tak wygląda życie czy są to puste słowa z książki "dlaczego faceci kochają zołzy" mam wrażenie, że życie nie jest tak proste i banalne jak zdania autorki, chociaż jestem jej fanką!
życie jest proste, zdrady z reguły się nie wybacza i nie zapomina.. tzn. jedno i drugie można zrobić lecz powrót po zdradzie to czysty masochizm i jakieś chore uzależnienie od drugiej osoby... prawdziwa miłość nie zdradza.. pamiętajcie. A jak zdradzi to prawdziwą miłością nie było i nigdy nie będzie...

sama zobacz autorko nad czym Ty rozkminiasz!! on jest skreślony a Ty masz jakieś zawahania jeszcze... i powinnaś mówić "jakby kochał to nie zdradziłby" a nie "skoro on się stara to kocha?", "może wybaczyć? dać mu szansę?"


NIE NIE NIE! żadnych drugich szans.. swoją szansę już miał i przestań rozkminiać Zdradził Ciebie, wszedł w jakiś pierwszy lepszy romans.. skończył się i nagle się stara znów o Ciebie? Toż to absurd.. takich to na stosie powinno się palić..
normalnyFacet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 19:56   #19
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

najlepsze jest to, że przez te całe 2 lata dokładnie tak myślałam. zdradził-żegnam. za bardzo się cenię.
jednak to jedno pytanie i to od osoby, która krótko mnie dopingowała w mojej decyzji "zdradził?-wypad", dało mi nowe spojrzenie na siebie, na niego, na moją przyszłość...
nie mogę ogarnąć sytuacji, kiedy wiem, że są faceci, którzy chcieliby być ze mną, a ja? pusto...nic. nie chcę. i ten 2letni pasyw mnie zbija z tropu...
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:02   #20
Hultaj
Zakorzenienie
 
Avatar Hultaj
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 15 473
Dot.: 2 lata po zdradzie...

szczerze, to nie przepadam za kobietami, które same nie wiedzą, czego chcą.
Zdradził, nie pasowało Ci wybaczenie, to do widzenia, a Ty po 2 latach rozpamiętujesz były związek, żałosne trochę. Aczkolwiek, facet jak tak kurczowo i desperacko się Ciebie trzyma może na tym wygrac ponowne bycie z Tobą, choć myślę, że w zamian zgotowalabyś mu małe piekiełko, i nieźle byś go przetresowala za karę, ale co kto lubi.
Pozdrawiam.
__________________
1. Nie narzekać na brak powodzenia = faceci się mną interesują.
2. Nie narzekać na powodzenie = faceci się mną nie interesują.
Hultaj jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:03   #21
Doris1981
Zakorzenienie
 
Avatar Doris1981
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Stamtąd?
Wiadomości: 28 377
Wpisy w blogu: 1
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Przede wszystkim musisz się całkowicie od niego odciąć - w ogóle, w żaden sposób nie reagować na jego zaczepki. E-maile do SPAMU (wtedy nawet nagłówków wiadomości nie będziesz widzieć), nie odbierasz telefonu - ok, ale możesz dodatkowo zablokować numer / numery, z których najczęściej dzwoni, natomiast znajomym w zdecydowanych, a jeżeli trzeba to i w ostrych słowach powiedzieć "nie życzę sobie, abyście mi o nim opowiadali, związek jest skończony i to ja tu jestem ofiarą, a nie on, ale nie chcę być nią dłużej, a Wasze gadanie sprawia, że tak jest. Chcę sobie ułożyć życie. Nie interesuje mnie osoba tego pana i koniec tematu". Musisz być bardziej zdecydowana, bo na razie mimo wszystko dajesz mu na siebie w jakiś tam sposób wpływać, niby nie bezpośrednio, ale jednak. Natomiast co do innych facetów - odetniesz się całkowicie od przeszłości, poczujesz własną siłę, poczujesz się lepiej i dopiero wtedy będziesz miała szansę, aby kogoś poznać, Teraz cały czas tkwisz jednak w przeszłości, obciąża Cię to, odbiera Ci radość życia.
__________________
Cytat:
Napisane przez greenlemon Pokaż wiadomość
Jak facetowi, tym bardziej po 30 (!!!) zależny to po miesiącu randek jestes jego dziewczyną. Jak mu nie zależy, to mu nie zależy.


Poprzyjcie, bo sprawa słuszna:
https://www.facebook.com/MakeADreddSeque
Doris1981 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:04   #22
TmargoT
Zakorzenienie
 
Avatar TmargoT
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 25 338
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez zjedzmnieteraz_ Pokaż wiadomość
Moim zdaniem nie możesz być na jego wyciągniecie ręki typu " a poznałem kogoś fajnego to Cię rzucę, uuu odeszła ode mnie to Cię sobie wezmę znowu ". Kurcze dziewczyno ja bym na Twoim miejscu zapomniała o tym kolesiu, przy każdym spóźnieniu, przy każdym nieodebranym połączeniu, przy każdym wyjściu kiedy on sam będzie, przy każdym służbowym wyjeździe... w Twojej głowie będzie się czaić, podejrzenie i niepokój .. to prędzej czy szybciej gdy zaczniesz mu o tym mówić zniszczy Was związek ..

oczywiście zrobisz co uważasz ..

Co do tego że nie poznałaś nikogo takiego jak on, to po prostu nie zdążyłaś sie nasycić tym związkiem a on Ci taki numer wykręcił, teraz każdego nowego faceta rozważasz z punktu widzenia tego ... bylego

lepsze znane,niż nieznane.

edit-wybacz,ale przez avatar mam wrażenie,ze czytam wypowiedzi Muszynianki,tylko tej dobrej strony osobowosci
TmargoT jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:13   #23
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez Hultaj Pokaż wiadomość
szczerze, to nie przepadam za kobietami, które same nie wiedzą, czego chcą.
Zdradził, nie pasowało Ci wybaczenie, to do widzenia, a Ty po 2 latach rozpamiętujesz były związek, żałosne trochę. Aczkolwiek, facet jak tak kurczowo i desperacko się Ciebie trzyma może na tym wygrac ponowne bycie z Tobą, choć myślę, że w zamian zgotowalabyś mu małe piekiełko, i nieźle byś go przetresowala za karę, ale co kto lubi.
Pozdrawiam.
nie wiem skąd takie wnioski. to nie jest tak że ja nie wiem czego chcę.
zdrada - koniec, żegnam. jednak 2letnia jego walka o mnie, a moje 2letnie singielstwo daje do myślenia.
może panowie się wypowiedzą, czy jednak jego zmiana jest możliwa? i ta walka o mnie?
co do tresowania i kary-bzdura! tresuje się psy, a nie ludzi. karę już dostał, brak kontaktu z mojej strony. jeśli mnie kocha, to większa kara nie istnieje.

---------- Dopisano o 20:13 ---------- Poprzedni post napisano o 20:07 ----------

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
Przede wszystkim musisz się całkowicie od niego odciąć - w ogóle, w żaden sposób nie reagować na jego zaczepki. E-maile do SPAMU (wtedy nawet nagłówków wiadomości nie będziesz widzieć), nie odbierasz telefonu - ok, ale możesz dodatkowo zablokować numer / numery, z których najczęściej dzwoni, natomiast znajomym w zdecydowanych, a jeżeli trzeba to i w ostrych słowach powiedzieć "nie życzę sobie, abyście mi o nim opowiadali, związek jest skończony i to ja tu jestem ofiarą, a nie on, ale nie chcę być nią dłużej, a Wasze gadanie sprawia, że tak jest. Chcę sobie ułożyć życie. Nie interesuje mnie osoba tego pana i koniec tematu". Musisz być bardziej zdecydowana, bo na razie mimo wszystko dajesz mu na siebie w jakiś tam sposób wpływać, niby nie bezpośrednio, ale jednak. Natomiast co do innych facetów - odetniesz się całkowicie od przeszłości, poczujesz własną siłę, poczujesz się lepiej i dopiero wtedy będziesz miała szansę, aby kogoś poznać, Teraz cały czas tkwisz jednak w przeszłości, obciąża Cię to, odbiera Ci radość życia.
ale ja się tak już odcięłam. 2 lata temu. zmiana numeru, zmiana mejli, zmiana adresu zamieszkania. on nie ma na mnie żadnego wpływu. znajomi wiedzą, że mają mnie już z nim nie wiązać w żadnych rozmowach czy "relacjach" co u niego, co u mnie.
ja mam radość życia. wyjechałam na studia za granicę. żyję pełną piersią. poznaję nowych ludzi, świetnie się bawię. nie jest tak, że z momentem rozstania ja stanęłam w miejscu, siedzę w domu i walę głową w mur!
tylko ta jego walka i upartość w tym, jakby był pewien czego chce i kogo,
i to, że w tym moim ferworze życia nie znalazłam żadnego nowego faceta. tak jakby wrósł we mnie i tyle. nowe randki? okey. a po? stanowcze nie, to nie ten. było źle.
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:16   #24
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 486
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Nie dałabym kolejnej szansy facetowi, który mnie zdradził. Nawet jeśli nie wiadomo jak by mi na nim zależało i bym go strasznie kochała.

Po co zawracać sobie głowę kimś, dla kogo inna była lepsza? (bo skoro zdradził z inną, to inna była LEPSZA NIŻ TY)
Po co zawracać sobie głowę kimś, kto potrzebował Cię zdradzić, żeby dowiedzieć się co do Ciebie czuje? :/ już pomijam fakt, że to absurd, jak człowiek kocha to po prostu NIE ZDRADZA, NIE SZUKA WRAŻEŃ NA BOKU.

Na serio chcesz być z kimś kto tak Cię potraktował?
Zastanów się dobrze, czy umiałabyś mu zaufać przede wszystkim, czy umiałabyś żyć z tą świadomością, że dotykał inną, pewnie współżył z nią, pewnie jej złote góry obiecywał...
magda170325 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:17   #25
Inspire
Zakorzenienie
 
Avatar Inspire
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 28 371
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Zdrada to zdrada. Skad masz pewnosć, że nie zrobi tego ponownie? Poza tym, straciłaś do niego zaufanie, czego odbudować się nie da.

Ja bym nie wracała i ogólnie rzecz biorąc odcieła sie do niego.
__________________
Recenzuję w KWC
i na rossnecie


Inspire jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:20   #26
karmelek102
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 78
Dot.: 2 lata po zdradzie...

wszystko łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ...

Nie wierze, że po 2 latach starań faceta ŻADNEJ z Was nie przemknęłaby myśl, aby spróbować znowu (czy słusznie - to już inna kwestia) :P
A jeśli jest inaczej, to pogratulować - twarde z Was babki
karmelek102 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:25   #27
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 486
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez karmelek102 Pokaż wiadomość
wszystko łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ...

Nie wierze, że po 2 latach starań faceta ŻADNEJ z Was nie przemknęłaby myśl, aby spróbować znowu (czy słusznie - to już inna kwestia) :P
A jeśli jest inaczej, to pogratulować - twarde z Was babki
Jeśli nadal bym coś czuła do tego faceta, to proste, że przemknęłaby mi myśl "a może jednak warto spróbować, może jednak już tego nie zrobi, a może może?"
Ale wiem, że nie dopuściłabym do naszego ponownego zejścia się. W swoim otoczeniu już widziałam przypadki zdrady -->wybaczania--->kolejnej zdrady.. I dziękuję..
Może gdzieś na świecie istnieją ludzie, którym warto dać szansę, ale zamiast mnie (jeśli mnie by facet zdradził) niech da mu szansę inna kobieta - może ją będzie kochał szczerze, prawdziwie i nie zdradzi jej. Bo skoro mnie zdradził, to znaczy, że mnie nie kocha - proste? Proste
magda170325 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:29   #28
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez karmelek102 Pokaż wiadomość
wszystko łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ...

Nie wierze, że po 2 latach starań faceta ŻADNEJ z Was nie przemknęłaby myśl, aby spróbować znowu (czy słusznie - to już inna kwestia) :P
A jeśli jest inaczej, to pogratulować - twarde z Was babki
do-kła-dnie!
ja jestem silna i twarda, ale jednak dopadło mnie coś takiego. myślę, że to ludzkie.

fakt, że utwierdzacie mnie, że się nie opłaca wracać.czasem warto dostać po głowie, żeby wrócić na dobre tory.
chociaż to, że nikt nie jest w stanie go zastąpić nadal zastanawia...
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:37   #29
normalnyFacet
Zakorzenienie
 
Avatar normalnyFacet
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 5 947
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez karmelek102 Pokaż wiadomość
wszystko łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ...

Nie wierze, że po 2 latach starań faceta ŻADNEJ z Was nie przemknęłaby myśl, aby spróbować znowu (czy słusznie - to już inna kwestia) :P
A jeśli jest inaczej, to pogratulować - twarde z Was babki
Ale autorko o jednej rzeczy nie pomyślałaś...

Dajmy na to, że pozwolisz mu do siebie wrócić... to on będzie na świeczniku.. nie będzie tej "naturalności", wszystko będzie "kontrolowane", ciągle trzymana ręka na pulsie... ciągły strach, że znów to się powtórzy...


Ten strach sparaliżuje Ciebie do takiego stopnia, że związek będzie toksyczny wręcz obsesyjny na punkcie zaufania.. zadaj sobie pytanie czy warto...?

Czy warto mieć piętno zdrady (jego) w związku.. i czy warto mieć strach, ciągle.. bo on nigdy nie zginie.. pamiętaj o tym.


A kandydatów jest milion pięćset sto dziewięćset lepszych niż on, tylko serce nie sługa... jego jako osoby też nie kochasz... Ty po prostu kochasz(myślisz) wyobrażenie o ex chłopaku sprzed zdrady.. żyjesz chwilami itp..

To jest złudne pamiętaj

Edytowane przez normalnyFacet
Czas edycji: 2012-03-16 o 20:38
normalnyFacet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-03-16, 20:51   #30
visenna5
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 36
Dot.: 2 lata po zdradzie...

Cytat:
Napisane przez normalnyFacet Pokaż wiadomość
Ale autorko o jednej rzeczy nie pomyślałaś...

Dajmy na to, że pozwolisz mu do siebie wrócić... to on będzie na świeczniku.. nie będzie tej "naturalności", wszystko będzie "kontrolowane", ciągle trzymana ręka na pulsie... ciągły strach, że znów to się powtórzy...


Ten strach sparaliżuje Ciebie do takiego stopnia, że związek będzie toksyczny wręcz obsesyjny na punkcie zaufania.. zadaj sobie pytanie czy warto...?

Czy warto mieć piętno zdrady (jego) w związku.. i czy warto mieć strach, ciągle.. bo on nigdy nie zginie.. pamiętaj o tym.


A kandydatów jest milion pięćset sto dziewięćset lepszych niż on, tylko serce nie sługa... jego jako osoby też nie kochasz... Ty po prostu kochasz(myślisz) wyobrażenie o ex chłopaku sprzed zdrady.. żyjesz chwilami itp..

To jest złudne pamiętaj
Nie wiem na ile to możliwe, ale jeśli bym zdecydowała się wrócić nie chciałabym go kontrolować, nie lubię tego i nie wyznaję...
potraktowałabym go jako nowy związek z zupełnie nową osobą...nowa doza zaufania, nowe pokłady wszystkiego...
co do liczby kandydatów-mam nadzieję, szkoda tylko że ich nie widzę...
co do wyobrażenia o ex sprzed zdrady-trafione. tak sądzę.

dodam,że dziwnie wiem, że charakterami się dopasowaliśmy. nie wiem czy znajdzie się ktoś kto go przebije...
visenna5 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:30.

Wizaz.pl - Polityka poufności - Warunki dostępu - Góra



Ukryj