fryzjerki czarownice... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury

Notka

Włosy i fryzury Podyskutuj na temat pielęgnacji, farbowania oraz stylizacji włosów. Fryzury damskie, ślubne, na studniówkę, fryzury krok po kroku i zdjęcia fryzur.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2005-07-22, 12:00   #1
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo

fryzjerki czarownice...


...czyli wpadki u fryzjera wiele razy po powrocie od fryzjera plakalam przez calutki tydzien albo nawet i dluzej dziewczynki piszcie o swoich nieciekawych doswiadczeniach zwiazanych z fryzjerkami, ktore robily co chcialy z wloskami...

Oto moja 'przygoda': zapuszczalam kiedys wloski caly roczek okragly, a wiadomo, jak wloski moga sie zniszczyc przez ten czas, niepodcinane. poszlam wiec do pewnego'salonu' z zamiarem podciecia koncowek. kobieta powiedziala mi azebym przyszla za godzine, bo teraz nie ma czasu. dobrze, pomyslalam sobie, nie ma sprawy. przyszlam po godzinie. kobieta znowu mowi mi, ze za pol godzinki wezmie sie za moje wloski. zostalam tam.po godzinie czekania juz sobie mialam pojsc do konkurencji, az wreszcie pani fryzjerka raczyla mnie przyjac. umyla mi wloski i nakazala czekac.'troszke' juz sie poddenerwowalam, ale przeciez z mokrymi wlosami nie moglam sobie pojsc. wiec siedzialam nastepne pol godziny z mokra glowa. wreszcie nie wytrzymalam i nakazalam wysuszyc sobie wlosy. kobieta sie zreflekowala i wziela sie za te moje koncówki.. ostatecznie wyszlam stamtad z wlosami o polowe krotszymi, masakrycznie wycieniowanymi oraz z jakas niezidentyfikowana grzywka. uh. jak zobaczylam co zostalo z mioch skrzetnie i wytrwale zapuszczanymi wlokami to sie zalamalam i obiecalam sobie, ze do konca zycia nie pojde do zadnego fryzjera. obietnicy oczywiscie nie dotrzymalam...
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 12:53   #2
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Dot.: fryzjerki czarownice...

no dziewczynki, nie wierze ze wszystkie zawsze mialyscie super fryzjerow

podzielcie sie doswaidczeniami ku przestrodze innym
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 13:02   #3
prowokacja17
Zadomowienie
 
Avatar prowokacja17
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: z nikąd
Wiadomości: 1 510
GG do prowokacja17
Dot.: fryzjerki czarownice...

kilka lat temu poszlam do fryzjera w celu wycieniowania wlosow,mialam wtedy wlosy do ramion powiedzialam fryzjerce zeby mi pocieniowala zeby byly z przodu ktotsze a z tylu dluzsze czyli tak zwane schodki a ona mi pocieniowala wlosy tyle ze odwrotnie z przodu mialam wlosy do brody a z tylu prawie na chlopaka ale bylam wsciekla ....
prowokacja17 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 13:12   #4
iza_
Wtajemniczenie
 
Avatar iza_
 
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 2 624
Dot.: fryzjerki czarownice...

w gimnazjum jechałam na zieloną szkołe, bardzo chcialam ładnie wyglądać,bo wiadomo jak to jest na szkolnych wycieczkach-pierwsze miłości i te sprawyno więc dzien przed wyjazdem poszłam do fryzjera i co?tragedia.z włosów do ramion,które pani miała wycieniować zostały jakieś "kikuty"do ucha.wyglądałam tragicznie,przepłakałam caly dzien i noc,a następnego dnia nie chcialam nigdzie jechac...w pociągu sie popłakałam...na miejscu 4kolezanki dzień w dzień układały mi włosy rano zebym miala dobry humor i zebym jakos wyglądała...zielona szkola sie udala ale wlosy mialam okropne,na szczęscie szybko mi rosną.
iza_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 13:12   #5
Martusia B.
Wtajemniczenie
 
Avatar Martusia B.
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 2 379
Dot.: fryzjerki czarownice...

Przykrą wpadkę z fryzjerem miała chyba każda z nas...niestety
Miałam kiedyś wlosy kawałeczek za ramiona, poszłam je tylko wycieniować a skończyłam z czymś dziwnym na głowie, co sięgało mi gdzieś do brody. Wtedy obiecałam sobie, że nie pójdę więcej do fryzjera, prawie mi się to udało, bo potrafię sobie sama ścieniować włoski, tylko ostatnio mama mnie zawlekła do salonu, ale nawet nie wyglądałam tak okropnie;P
Martusia B. jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 13:18   #6
vicky23
Rozeznanie
 
Avatar vicky23
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 610
GG do vicky23
Dot.: fryzjerki czarownice...

ja poszlam kiedys tylko podciac koncoweczki-jakies poltora cm, a zalezalo mi na wlosach bo bylam w trakcie zapuszczania, mialam je juz do polowy łopatek.zajal sie mna chlopaczek- mialam na czym oko zawiesic-umiesniony przystojniacha najpierw zrobil mi masaz głowy-bylo super,ale potem.... o zgrozo powiem tylko ze siedzialam 2 godziny na fotelu a on wciaz " równał" i wyszlam z wlosami ledwo za ucho,myslalam ze go zabije,ale ja jestem taka dupa nie umiem sie klocic, tym bardziej ze on byl taki miły...
__________________
w sierpniu zostanę mamą
vicky23 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 13:33   #7
ank@
Rozeznanie
 
Avatar ank@
 
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 896
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ja niedawno (1,5 miesiąca temu) poszłam podciąć grzywkę. Generalnie nie noszę grzywki, ale miałam zrobiona taka delikatną i fajną. Wyszłam z wieeelką gęstą równą grzywą ściętą z czubka głowy krótko przed brwi i szeroko na boki a'la pieczarka!!!!!
Wyglądałam i dalej wyglądam tragicznie!!! Niby odrosła, ale przez to, że była ścięta z czubka głowy teraz włosy mi sie ukladają a'la lata 80 te.... Jak u koczkodana...
Najchętniej bym sobie wiaderko na głowę wsadziła. Chciałam nawet wydać kupę kasy aby ją przedłużyć, ale nikt się nie podjął przdłużenia samej tylko grzywki
Fryzjerce przygadałam... i co z tego
ank@ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 13:48   #8
beliczek
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 3 311
Dot.: fryzjerki czarownice...

Nie znosze fryzjerów! Dziękuję Opatrzności, że ostatnio udało mi się dogadać z dziewczynami z małego, sklormnego salonu w Rumi i w końcu kończy sie moja odyseja w poszukiwaniu fryzjera. podaję link do wąteczku na ten sam temat.
Dla mnie fryzjerzy to zwyczjani idioci po zawodówkach, którzy nie są na tyle inteligentni aby się z nimi dogadać. I tyle. I przepraszam,że ktoś się poczuł urażony w tej chwili. Straciłam fortunę i połowę włosów na ich wymysły więc mam prawo tak mówić. Nie ufam "miszczom"-stylistom.
http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=50419
beliczek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 14:25   #9
bluestar
Raczkowanie
 
Avatar bluestar
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 88
Dot.: fryzjerki czarownice...

mialam na szczescie tylko trzy wpadki fryzjerskie: za pierwszym razem tak samo jak Prowokacja - chcialam wycieniowane tak, zeby z przodu byly krotsze a "fryzjerka" zrobila dokladnie na odwrot brrr!
Druga wpadka - kolor. Chcialam jasny braz w zimnym odcieniu, "fryzjerka" namawiala mnie na cieply blad i tak pol godziny, w koncu stwierdzialam ze skoro nie chce mi zrobic tego co JA chce to ide szukac innego salonu. Na moje nieszczescie baba sie w koncu ze mna zgodzila, wymieszala farbki, nalozyla a po zmyciu mialam zloty blad, w ktorym wygladalam naprawde zle to nie jest moj kolor! Dodam, ze w zadnym z tych wypadkow za usluge nie zaplacilam, po wielkich awanturach i wytoczeniu argumentu pt. kodeks cywilny i prawa konsumenta.
Wpadka trzecia juz najlagodniejsza ale tez wkurzajaca. Pasemka, czerwone. Wyszly slicznie, niezbyt intensywnie, ale widoczne... do pierwszego mycia! Potem zrobily sie ... pomaranczowe, ohyda.
__________________


bluestar jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 14:37   #10
mosquito
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 96
Dot.: fryzjerki czarownice...

...
__________________
MOSQUiTO

Edytowane przez mosquito
Czas edycji: 2009-02-19 o 14:50
mosquito jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 14:42   #11
mosquito
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-04
Wiadomości: 96
Dot.: fryzjerki czarownice...

...
__________________
MOSQUiTO

Edytowane przez mosquito
Czas edycji: 2009-02-19 o 14:50
mosquito jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 15:07   #12
sarenka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2002-07
Lokalizacja: Nizina Mazowiecka
Wiadomości: 9 213
Dot.: fryzjerki czarownice...

Kiedyś byłam odważniejsza. Teraz się boję... iść podciąć końcówki.

Od września zeszłego roku nic z nimi nie robiłam [nie licząc własnoręcznych grzywek ] - akurat mi się włosy nie niszczą, nie łamią, nie rozdwajają - ale chciałam nadać im trochę innego kształtu i boję się, że jak większość koleżanek powiem: "tylko końcówki" a będę miała je wystopniowane/wyszarpane/postrzępione na całej długośvi [od ucha po łopatki] , bo tak jest modnie [nie mam nic przeciwko tak obciętym włosom, ale czy każdy musi mieć na głowie to co fryzjer uważa za modne? ]

Nie jestem wymagającą klientką, nie podaję fury danych.. a i tak nigdy nie mam na głowie tego co bym chciała

Kiedy poszłam na próbne czesanie przed ślubem i powiedziałam: "oddaję się w pani ręce - ma być tylko nisko i bez loczków".. wyszłam z wysoko upiętym kokolokiem.. Fryzura miała dwie cechy - była upięta wysoko i była pokręcona.. Na ślub wolałam uczesać się sama

Znam dwóch fryzjerów którzy rewelacyjnie "tną na krótko" tylko ja nie zawsze chcę mieć fryzurę na chłopaka..
__________________
Naucz się zachowywać obojętność wobec fałszywych sądów o Tobie.
Bez takiej obojętności człowiek nie może być wolny.
Lew Mikołajewicz Tołstoj

WESOŁYCH ŚWIĄT!
sarenka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 15:38   #13
dzasminka17
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 8
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ja od dzieciństwa mam długie włosy i zawsze jak ide do fryzjera podciąc końcówki trace ich połowe niestety choć fryzjerka pyta sie ile ma obciąc 2cm czy wiecej no to ja mówie ze tak 3cm bedzie ok a okazuje sie ze baba ma jakis mnożnik w głowie i wychodzi nie 3 tylko 6 ehh szkoda pisac
dzasminka17 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 16:26   #14
Ivvonka
Zadomowienie
 
Avatar Ivvonka
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 1 977
Angry Dot.: fryzjerki czarownice...

Nosilam dlugie wlosy, ale przy kazdym rozjasnianiu sukcesywnie podcinalam. Mam zaufana fryzjerke, ktora dobrze mnie obcina, ale akurat nie mogla sie mna zajac, wiec postanowilam skorzystac z uslug jej kolezanki... Owszem, bardzo ladnie rozjasnila mi wlosy, ale ciecie... Chcialam do ramion - mialam za uszy. Chcialam lekko wycieniowane - mialam krzywo obciete (z jednej strony wyraznie dluzsze!!!) Wyrownalam sobie sama, bo na jakis czas mam dosyc fryzjerow... Na szczescie wlosy szybko mi rosna... (teraz wspomagam je WAX-em)...
Ivvonka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 16:46   #15
Anitka11
Zakorzenienie
 
Avatar Anitka11
 
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Radom
Wiadomości: 9 165
GG do Anitka11
Angry Dot.: fryzjerki czarownice...

Kiedys poszlam do fryzjerki ze zdjeciem fryzury jaka ma mi zrobic.Niestety to co mi zrobila na glowie nawet troche nie przypominalo fryzurki ze zdjecia.wracajac do domu staralam sie szybko przemknac przez miasto zeby nikt mnie nie widzial w takim stanie.Jak dotarlam do domu to zwiazalam wlosy i wsówkami pospinalam wystajace kosmyki.wiecej nie poszlam do tej fryzjerki.Naszczescie teraz mam b.dobra fryzjerke.
__________________
Wymiana
Anitka11 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 18:35   #16
Joa_Aga
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 78
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ja sobie sama obcinam i farbuje wlosy, wiec w razie czego mam pretensje jedynie do siebie Kiedys poszlam do fryzjera i mowie, ze chce do ramion prosto obciete bez cieniowania... wyszlam z wycieniowana fryzura za brode, do tego z przodu duzo krotsze
Joa_Aga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 18:49   #17
Agosek
Zadomowienie
 
Avatar Agosek
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Żagań/Kraków
Wiadomości: 1 729
GG do Agosek Wyślij wiadomość przez MSN do Agosek
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ehhhh... mi raz zbyt mocno wycieniowały, ale jakoś to później przeżyłam, chociaż oczywiście jak tylko wyszłam z salonu to wybuchnęłam łzami.
Za to ciekawą rzecz zrobiła fryzjerka z kręconymi włosami mojej przyjaciółki. Po tym jak je "wycieniowała" (czyt. ledwo podcięła końcówki) zaczęła nakładać żel... Efekt był taki, że czubek głowy miała koszmarnie przylizany, a niżej zwisały jej pejsy jak u ortodoksyjnego Żyda. Dobrze, że to było nietrwałe i po myciu głowu nie było już śladów tej "udanej" wizyty, bo inaczej doszłoby do rekoczynów, albo jakiegoś "dnia długich noży" .
__________________
http://www.whynotmodels.com/ mężczyźni?... I dlaczego nie tam gdzie ja?!
Agosek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 18:51   #18
sarenka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2002-07
Lokalizacja: Nizina Mazowiecka
Wiadomości: 9 213
Dot.: fryzjerki czarownice...

Cytat:
Napisane przez Joa_Aga
Kiedys poszlam do fryzjera i mowie, ze chce do ramion prosto obciete bez cieniowania... wyszlam z wycieniowana fryzura za brode, do tego z przodu duzo krotsze
Tak.. To standard.. Najlepsze jest zawsze wytłumaczenie: "bo tak jak pani mówiła nie pasowałoby do pani twarzy".. Tak jakby problemem było zaznaczenie tego PRZED strzyżeniem..

I tak jak w Twoim przypadku - prosisz o coś banalnego, coś czego nie da się zepsuć, nie zrozumieć.. a jednak!
__________________
Naucz się zachowywać obojętność wobec fałszywych sądów o Tobie.
Bez takiej obojętności człowiek nie może być wolny.
Lew Mikołajewicz Tołstoj

WESOŁYCH ŚWIĄT!
sarenka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 18:57   #19
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Red face Dot.: fryzjerki czarownice...

mama mojej kolezanki zawsze chodzi do fryzjera na koloryzacje z wlasna farba - odcien platynowy blond, taki jasniutki, jednnej z najlepszych firm. pewnego razu fryzjerka podmienila jej farbe na jakos niezidentyfikowana i skutkiem tego nieszczesna kobieta chodzila z zoltymi wlosami o odcieniu malego kurczaczka
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 20:23   #20
talla
Raczkowanie
 
Avatar talla
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 284
Wpisy w blogu: 1
GG do talla
Dot.: fryzjerki czarownice...

uhh ja też nieraz płakałam przez fryzjera..pamiętam dokładnie dzień gdy Polska wchodzila do UE akurat mój kolega miał 18tke, zapowiadała się całonocna impreza i te sprawy...chciałam zrobić wrażenie poszłam do fryzjerki, którą wczesniej zachwycała się moja koleżanka...
miałam włosy do łopatek. nie mogłam już na nie patrzeć, więc chciałam troszkę przyciąć.
już podczas mycia włosów czułam się dziwnie, babka była strasznie silna i mnie nieźle naszarpala;D potem mówiłam jej chyba z 10 razy, że dalej chcę zapuszczać włosy i zależy mi tylko na ich wycieniowaniu w mało drastyczny sposób. Babka kiwnęła głową, że rozumie przecież i jednym ruchem obcięła mi zabójczo długie pasmo. zamurowało mnie. robiła wszystko strasznie szybko, a ja po prostu powtarzałam 'nie tak krótko!!!' po chwili było już po wszystkim. zaczęła się jeszcze upierać, że mi je pofarbuje!!! ale uciekłam stamtąd jak najprędzej. trzymałam się dzielnie aż do przystanku. tam wybuchnęłam płaczem widząc swoje nieszczęsne odbicie. włosy były BARDZO krótkie.
w domu wciąż ryczałam i żadne malowanie nie wchodziło w grę, bo się uspokoić nie mogłam i mi cały czas łezki leciały :|
uratowała mnie mama, tzn kazała mi w tej chwili przestać, wyprostowała mi idealnie włosy żeby były tak dłgie jak to możliwe, potem ładnie mnie uczesała i powiedziała, że mam się świetnie bawić.
Na szczęście wszystkim się moja fryzurka podobała)))
talla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 23:18   #21
piwko
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 25
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ja miałam kilka takich przejść. Pierwsze w dzień studniówki, miało być piękne upięcie włosków (pamiętam pokazywałam pani zdjęcie z gazety) chodziło mi o lużny koczek, taki w stylu "czesany wiatrem" więc fryzura dość nowoczesna...
A co wyszło!!!! Wyglądałam jak Bronka z "daleko od szosy" Albo nie! Jeszcze gorzej! Jakbym sobie ogromną kapustę do głowy przywiązała... Dodam że miałam wtedy włosy do pasa, więc fryzjerka miała z czego zrobić mi tą kapuste, aby efekt wyszedł piorunujący...
Ja jestem drobej postury i ta kapusta wyglądała jakbym miała co najmniej wodogłowie, taki wielki miałam wtedy łeb!!
Jak mnie mama zobaczyła, a osobą jest barrrdzooo opanowaną to najpierw zaczeła się histerycznie śmiać a potem płakać...Oczywiście dalszy dzień wyglądał tak że na kolanach poszłam do innego zakładu fryzjerskiego i jakoś mnie tam uczesali, no ale co za póżno już było na wyczarowanie jakiejś fajnej fryzurki..
P.S. po fakcie dowiedziałam się że ta czarownica tego dnia miała kaca (mój pech) i dlatego tak jej nie wyszło...
piwko jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-22, 23:37   #22
Feluś
Raczkowanie
 
Avatar Feluś
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 129
Dot.: fryzjerki czarownice...

Też mam małe przygody. Pierwsza poważna-niestety na mój własnyślub!Zapuszczałam włosy przez cały rok żeby dało się z nich coś zrobić i mama umówiła mnie do swojej niby-świetnej fryzjerki(niech ją żaba zje!). Powiedziałam-ma być ładnie, modnie, bez loczków i może pani nawet ścinać jeżeli bedzie taka potrzeba. Co wyszło?-chała i to bez kruszonki!!!
oczywiście loczki i dzikie upięcie ala ciocia-klocia. Od razu miałam dodatkową 10-chę do metryki. A żeby było weselej to zamim doszłam do samochodu i dojechałam do domu (ok.1 km-też mi odłegłość)całość zaczęła się rozsypywać. Dobrze że mama miała ekstra lakier to na nim sie wszystko jakoś utrzymało. Drugi raz to właściwie nie ja( ja czekałam do Swojej ulubionej Pani Moniki)- w zakładzie przyjmowany był nowy fryzjer-niby z dużym starzem i rekomendacją- tylko się przyglądałam jak klientka się zaczyna nudzić a "moja" Pani Monika zaczyna ze złości zgrzytać zębami- w końcu po nim wszystko poprawiła.
Zasadę co do włosów mam jedną- nie noga-odrasta- więc regularnie eksperymentuję.
Feluś jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 11:29   #23
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Dot.: fryzjerki czarownice...

kolezanka poszla do fryzjera przed studniowka zrobic sobie dzikie afro, ktore strasznie jej sie marzylo, jako ze jest posiadaczka prosciutenkich drutkow
fryzjerka chyba byla osoba lubiaca schemat (na studniowke musi byc sztywny KOK) a swoje propozycje forsowala w sposob autorytatywny, tak wiec moja kolezanka nieszczesliwa wyszla stamtad z koczkiem o ksztalcie koguta bidulka przeplakala pare godzin przed studniowka, tak ze potem musiala wystapic w przyciemnianych okularach
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 11:38   #24
Mariti
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 2 431
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ale miałyście przygody....ja zresztą jedną też. Poszłam kilka lat temu do fryzjerki , ażeby wycieniowała mi włosy. Miałam długie i poprosiłam o cieniowanie z przodu i ztyłu.Po przyjściu do domu płakałam kilka dni. Ścięła mi włosy do uszu a z tyłu....wygoliła.....Jak dzis pztrzę na zdjęcia to aż ciary mnie przechodzą, nie musze dodawac, że nie poszłam tam już a ni razu.
__________________
"Well-behaved women rarely make history."

Marilyn Monroe
Mariti jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 15:00   #25
beliczek
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 3 311
Dot.: fryzjerki czarownice...

Powiedzcie mi, dlaczego nie ma NORMALNYCH fryzjerów w Polsce.? takich co to doradzą ale nie obetną włosów na siłę, co są mili, nie zakładają z góry w czym jest klientce dobrze a w czym nie.
Wiem jedno - gdybym ufała fryzjerom (bez względu na to czy to "miszczynie"wygyrwają ce ogólnopolskie konkursy czy osiedlowe fryzjerki) - miałabym resztki włosów obcięte na jeża i ufarbowane w platynowo białe pasy jak bursuk. "Bo przecież ta fryzura pasuje do pani".
ehhh... fryzjerzy to jedna wielka TRAGEDIĄ!
Zawsze twierdzą, że włosy są zbyt długie, zbyt zniszczone, nie modnie ufarbowane, że za słaba woda utleniona, że trzeba "wycieniowac w asymetryczne pasma nadjące objętości", itp
A same fryzjerki jak wygladają? Włosy mają nieludzko obcięte, postrzępione, zmaltretowane prostownicami, karbownicami, lokówkami i czym tylko diabli wiedzą. Ubrane bez gustu w jarmarczne ubrania, drapiące tipsami kilkucentymetrowymi, albo zapuszczone i zatuczone matrony z jakimiś grzywko-lokami na głowach. I jak tu oddać się w ręce takich osób? jak im zaufać?
Nie obrażam tu nikogo, zadaję sobie sprawę, że gdzieś we wszechświecie istnieją NORMALNE fruzjerki - inteligentne, uprzejme, miłe, profesjonalne. Tylko dlaczego ja nigdy takich nie spotykam???

Edytowane przez beliczek
Czas edycji: 2005-07-23 o 22:07
beliczek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 15:12   #26
Lukrecja_Borgia
Killing me softly
 
Avatar Lukrecja_Borgia
 
Zarejestrowany: 2003-11
Wiadomości: 5 411
Dot.: fryzjerki czarownice...

Cytat:
Napisane przez beliczek
Nie znosze fryzjerów! Dla mnie fryzjerzy to zwyczjani idioci po zawodówkach, którzy nie są na tyle inteligentni aby się z nimi dogadać. Nie ufam "miszczom"-stylistom.
No chyba przesadziłaś Trochę szacunku dla tego zawodu. Czy np. Grażynkę też zaliczasz do tej grupy?

Cytat:
Napisane przez beliczek
Powiedzcie mi, dlaczego nie ma NORMALNYCH fryzjerów w Polsce.? takich co to doradzą ale nie obetną włosów na siłę, co są mili, nie zakładają z góry w czym jest klientce dobrze a w czym nie.
ehhh... fryzjerzy to jedna wielka TRAGEDIĄ!
Ależ są, są NORMALNI fryzjerzy w Polsce. W swoim życiu tylko jeden raz zdarzyło mi się, że nie byłam zadowolona z cięcia. I, patrząc na fryzury różnych dziewczyn, które mijam choćby na ulicy, widzę, że nie ja jedyna trafiam do dobrego fryzjera.
__________________
Nienawidzę nieoświeconego tłumu i unikam go.
Lukrecja_Borgia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 15:20   #27
Martek88
Zadomowienie
 
Avatar Martek88
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 1 701
Dot.: fryzjerki czarownice...

Wydaje mi sie, ze do tego zawodu tez trzeba miec 'powolanie' bo układanie fryzury wymaga choc krzty zmysłu artystycznego, kreatywności i wyobraźni.Niestety na fryzjerki ida czesto dziewczyny, ktore maja właśnie chwilowo taka zachcianke lub po prostu nie maja innego wyboru i z braku laku decyduja sie na fryzjerstwo. Kończy sie na tym, ze znaja kilka sciec i serwuja je kazdemu niezaleznie od tegoczy taki pomysl ie klientowi podoba czy nie:/Oczywiscie w zadnym wypadku nie uogólniam bo znam tez bardzo fajnych fryzjerów, pomysłowych i chetnych do porad
Martek88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 16:31   #28
Asiula1
Raczkowanie
 
Avatar Asiula1
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 277
Dot.: fryzjerki czarownice...

Ja miałam również sytuację tragiczną
Poszłam do fryzjera. Miałam długie włosy i poprosiłam o cieniowanie z przodu !
Powiedziałam od razu ,że nie chce ścinać na długości i że bardzo proszę aby włosy z tylu nie ruszać! tylko przód, obsługiwał mnie młody fryzjer, zakład fryzjerski to ten typu"trendy" czyli piękne sofy, obrazy na ścianach i lustra w stylizowanych ramach na" stare" ! Fryzjer z"Trendy" Luzem próbował mnie od początku przekonać, że powinnam pocieniować włosy na całej długości... bo teraz moje końcówki są zniszczone i ogólnie ,że wygladałabym korzystniej .... ja powiedziałam ,że dzięki za rady ale .... za miesiąc mam wesele przyjaciólki i ,że do koka , którego chce mieć potrzebuje włosy takie jak mam teraz a nie pocieniowane , i po raz drugi wyraznie podkreśliłam ,że żadnego nawet podcinania z tyłu - tylko przód żeby się ładnie układały jak są rozpuszczone.... Pan znowu przytaknął i ... jak sie domyślacie.... zaczął mnie znowu namawiać na cieniowanie na całej długości..... co za uparty człowiek pomyslałam ... po raz 3 powiedziałam ,że nie zgadzam się, że wiem co chcę ... nic sie już do mnie nie odezwał ani ja do niego ... on przez dobre 5 minut jeszcze podnosił włosy do góry, podwijał końcówki, skrecał włosy aby pokazać mi ... jak ładnie wyglądałabym z krótszymi.... w końcu wziął swoje "trendy" nożyczki podniósł wszystkie włosy do góry i dosłownie dwoma szybkimi cieńciami ZAŁATWIŁ moje dlugo włosy.... bo jak je puscił to owszem ładnie opadły po bokach ale z tyłu były do ramion..... a miałam je za łopatki.... i co byście zrobiły?????????????? no szok.... już wiedziałam, ze tragedia bez lustra , bo czułam jak są skrócone..... nie mogłam wydusić z siebie słowa... a on jakby nic zaczął je suszyć.... nie odezwałam sie ani słowa , kiedy skończył suszenie i układanie.... zadałam mu tylko jedno pytanie.... czy nie słyszał tego co do niego mówiłam....? a on bezczelnie powiedział mi " ale czy Pani nie widzi jaka zaszał korzystna zmiana w Pani wyglądzie...? " no szok... zapłaciłam mu.... i obiecałam sobie ,że nigdy tam już nie wrócę......
I teraz jak wspominam tamtą historię i kiedy czytam wasze opowieści to nachodzi mnie jedno pytanie.... czy Ci ludzie nie umieją słuchac co się do nich mówi? czy tez ich własna wizja powoduje całkowitą zaćmę mózgu??????

Myślę, że furore zrobiłby fryzjer , który wywaliłby wielki napis w witrynie swojego zakładu fryzjerskiego:"SŁUCHAM TEGO CO DO MNIE MÓWIA" !

POzdrawiam serdecznie!
Asiula1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 17:01   #29
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Smile Dot.: fryzjerki czarownice...

martek zagdzam sie z toba. 90 procent osob ktore sa fryzjerami to osoby zupelnie przypadkowe-wybraly taki zawod bo... tak. i koniec. niewiele razy zdarzylo mi sie trafic na fryzjera, ktory by ze mna porozmawial jak z czlowiekiem, doradzil,odradzil, w trakcie scinania mowil co mi robi z wlosami itd. zwykle to byly osoby,ktore podczas wizyty powiedzialy do mnie takie slowa:
-dzien dobry (tez nie zawsze, ale co tu duzo chciec )
-aha (na moje opowiesci jaki efekt chce uzyskac po wizycie)
-podoba sie? (po skonczonej pracy)
-nalezy sie... (tu wymieniana byla odpowiednia kwota)

sprawiedliwosci musze jednak zrobic zadosc i musze sie pochwalic, ze odkrylam fantastyczny malutki salonik w krakowie. kto wie,moze jeszcze pare wizyt i zmienie zdanie o fryzjerach...
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2005-07-23, 22:00   #30
beliczek
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 3 311
Dot.: fryzjerki czarownice.../do Lukrecji_Borgii

[QUOTE=Lukrecja_Borgia]No chyba przesadziłaś Trochę szacunku dla tego zawodu. Czy np. Grażynkę też zaliczasz do tej grupy?

Wypraszam sobie jakiekolwiek personalne wycieczki Lukrecjo. Ja o Pani Grażynce w tej chwili nic nie napisałam i nie masz prawa tak mnie zaczepiać.
Piszę o fryzjerach, z którymi się zetknęłam osobiście, i którrzy wyrządzili mi i moim włosom krzywdę. A uwierz mi wielu ich było i z różnych półek. Dlatego nie przesadzam i piszę to z całą odpowiedzialnością. Ciesz się, że tylko raz byłaś niezadowolona z cięcia.
Twój post jest złośliwy i prowokacyjny. Przykro mi. Nie dam się wciągnąć w dyskusje "kto ma racje a kto nie".
SZacunek należy się za coś. A niestety fryzjerzy, którz bezmyślnie palili mi włosy, obcinali 20 cm kiedy prosiłam o 2 cm i wmawiali mi ,ze najładniej mi będzie w "asymtrycznej, krótkiej fryzurze w kontrastowych kolorach" - nie zasługują na niego.
Z Panią Grażynką niestety nie miałam przyjemności "wspólpracować" Za daleko z Gdyni do Gliwic.. Z tego co piszą dziewczyny to jest prawdziwą czarodziejką i mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie zasiąść na jej fotelu I do Pani Grażynki mam szacunek za to co i jak robi - bazuję na opinii wielu zadowolonych z jej pracy wizażanek. i oby więcej takich fryzjerów było w Polsce.

Edytowane przez beliczek
Czas edycji: 2005-07-23 o 22:35
beliczek jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy i fryzury


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:47.