Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury > Pielęgnacja włosów

Notka

Pielęgnacja włosów Twoje włosy są suche, pozbawione blasku, zniszczone? Tutaj dowiesz się, jak pielęgnować włosy, by były zdrowe i lśniące. Jakich kosmetyków do włosów warto używać?

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-11-13, 17:57   #1
VanOlg
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 332

Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy


Witam was

Wiem, wieeeem, że jest już temat o wypadaniu włosów, nawet znalazłam taki o stresie, ale tamten temat dotyczył trochę czego innego, dziewczyny rozgadały się znów o odżywkach itp. A myślę, że temat jest bardzo ważny i niedoceniany. Zerknęłam do wątku o wypadaniu włosów i niektórzy tam piszą, że wszystkie badania mają w normie, a włosy i tak wypadają...

Poza tym zauważyłam u siebie podobne zjawisko: kiedy bardzo się stresowałam, moja skóra głowy aż piekła, co nie mogło być związane z żadną inną przyczyną. Nie wiem, czy ktoś tu czegoś podobnego doświadczył? Poza tym w stresie mam tak jakby "ściśniętą" skórę głowy, nie wiem, jak to inaczej powiedzieć.

Ok, teraz garść informacji znalezionych przeze mnie. Nie jest to oczywiście nic nowego, ale jak już powiedziałam: problem jest niedoceniany. Myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak bardzo stres i lęk są powiązane z łysieniem. Poniżej przykład, na który natrafiłam w ostatnim numerze Wysokich Obcasów (to taki dodatek do Gazety Wyborczej):

Cytat:
Brenda Johnson z Los Angeles postanowiła przemyśleć na nowo swoje życiowe wybory po tym, gdy podczas konferencji zepsuła jej się fryzura. Przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka, bo okazało się, że z jednej strony głowy włosy hm... wyprowadziły się.

- Ma pani rzadką genetyczną skłonność do łysienia plackowatego - powiedział lekarz. - Bywa, że objawy nie występują całe życie, ale nagle wyzwala je stres. Denerwuje się pani?

Czy się denerwuje? Brenda miała bardzo stresującą pracę i burzliwe narzeczeństwo. Wiedziała, że żyje w napięciu. Ale nie zdawała sobie sprawy, że napięcie szkodzi zdrowiu. I to aż tak, że można wyłysieć.

Poniżej zacytuję fragment książki, w której autorka (Louise Hay) opisuje miedzy innymi, w jaki sposób nasza psychika odbija się na naszym zdrowiu. Z tyłu książki jest cała lista z przyczynami psychologicznymi. Autorka pracowała z tysiącami pacjentów i na podstawie doświadczeń sama spisała te przyczyny. Sama też wykorzystała swoją wiedzę na sobie: wyleczyła się z raka.

Od siebie dodam jeszcze to, że spotkałam kiedyś pewną osobę, która bardzo długo mieszkała na jednej z filipińskich wysp i opowiedziała mi, że tam ludzie właściwie nie stosują leków, tylko używają czegoś podobnego właśnie do tej listy chorób stworzonej przez panią Louise Hay. Jest to potwierdzenie tego, że to działa w praktyce. No więc, co pani Hay pisze o włosach:

Cytat:
WŁOSY symbolizują siłę. Gdy jesteśmy spięci i zaniepokojeni, często tworzymy jakby stalowe opaski biorące początek z mięśni ramion i dochodzące do szczytu głowy. Czasami nawet sięgają do oczu. Każdy włos rośnie dzięki mieszkowi. Gdy skóra na głowie jest napięta, włos ulega zgnieceniu i nie mogąc oddychać, zamiera i wypada. Jeśli napięcie utrzymuje się przez dłuższy czas i skóra na głowie nie odpoczywa, mieszki włosowe są tak ściśnięte, że nowy włos nie może się przebić. W rezultacie powstaje łysina.
Łysienie u kobiet występuje coraz częściej od czasu, gdy rozpoczęły one działalność w świecie biznesu, poddając się wszystkim jego napięciom i frustracjom. Nie bardzo jesteśmy tego świadomi, głównie ze względu na peruki damskie, które wyglądają tak naturalnie i atrakcyjnie. Niestety, męskie peruczki są rozpoznawalne z dość dużej odległości.
Napięcie nie jest oznaką siły. Napięcie to słabość. Bycie rozluźnionym, skupionym i spokojnym oznacza siłę i bezpieczeństwo. Byłoby dobrze, gdybyśmy bardziej odprężyli nasze ciała, a wielu z nas potrzebowałoby także rozluźnienia skóry na głowie.
Spróbujcie teraz. Powiedzcie swojej skórze, by odpoczęła, i sprawdźcie, czy czujecie różnicę. Jeśli zauważycie, że skóra na głowie w widoczny sposób rozluźniła się, sugerowałabym częste powtarzanie tego ćwiczenia.
Poza tym w swojej liście pani Hay pisze coś takiego:

Cytat:
ŁYSIENIE – ciągłe napięcie, ciągły lęk oraz potrzeba kontrolowania wszystkiego wokół siebie przechodzą w napięcie skóry głowy i prowadzą do osłabienia mieszków włosowych i w efekcie do wypadania włosów.
Oczywiście w Internecie jest masa artykułów o tym, jak stres wpływa na włosy. Tu podaję jeszcze jeden, który opisuje, jak stres "odbija się" we włosach: http://medtube.pl/tribune-pl/2012/04...iadlem-stresu/

Ok, mam nadzieję, że może to komuś pomoże. I może będzie jakimś kopniakiem, żeby w końcu coś zmienić. Ja właściwie zaczęłam się interesować swoim stresowaniem, kiedy mi włosy zaczęły wypadać :P

Pozdrawiam!
VanOlg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-14, 11:50   #2
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 688
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Bardzo fajny temat.
Kiedyś też zwalałam winę na wszystkie inne czynniki, tylko nie na stres. Jak rodzina mówiła ,że włosy wypadają od stresu to się oburzałam. Teraz po zastanowieniu muszę się z nimi zgodzić.
Jeśli o mnie chodzi mam podwyższone hormony, które podwyższają się pod wpływem stresu.. do tego mam silną nerwicę . Niestety ze stresem/nerwami nie umiem sobie kompletnie poradzić i skutkiem są wypadające garściami włosy. Najgorsze jest to ,że widzę ,że włosy wypadają denerwuję się jeszcze bardziej , wtedy włosów zaczyna jeszcze więcej wypadać, takie błędne koło się robi

Coraz bardziej mam dość i chyba najwyższa pora pogodzić się z łysiną.Bo ze stresem to ja nie dam rady wygrać.
__________________
WALCZĘ O WŁOSY
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-14, 18:06   #3
VanOlg
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 332
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
Bardzo fajny temat.
Kiedyś też zwalałam winę na wszystkie inne czynniki, tylko nie na stres. Jak rodzina mówiła ,że włosy wypadają od stresu to się oburzałam. Teraz po zastanowieniu muszę się z nimi zgodzić.
Jeśli o mnie chodzi mam podwyższone hormony, które podwyższają się pod wpływem stresu.. do tego mam silną nerwicę . Niestety ze stresem/nerwami nie umiem sobie kompletnie poradzić i skutkiem są wypadające garściami włosy. Najgorsze jest to ,że widzę ,że włosy wypadają denerwuję się jeszcze bardziej , wtedy włosów zaczyna jeszcze więcej wypadać, takie błędne koło się robi

Coraz bardziej mam dość i chyba najwyższa pora pogodzić się z łysiną.Bo ze stresem to ja nie dam rady wygrać.
Dziękuję Nie łam się, wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście ze stresu. dla każdego, choć czasem się wydaje, że go nie ma. Poza tym... nie wiem, czy dla Ciebie to będzie pocieszające, czy nie, ale dla mnie jest pocieszające to, że NAWET GDYBYM wyłysiała, to nie jest to najgorsze, dlatego, że stres potrafi w organizmie wywołać dużo gorsze choroby. A z tym błędnym kołem to niestety mam podobne doświadczenia.

W sumie zaczęłam nad sobą pracować dopiero, jak mi włosy zaczęły wypadać. To jest dla mnie niezwykłe, bo wcześniej też bardzo intensywnie poszukiwałam sposobu na to, jak zmienić swoje podejście do życia, żeby się mniej stresować, ale jak włosy zaczęły wypadać, to nagle znalazłam motywację, żeby wreszcie tak naprawdę zmienić swoje myślenie, tzn. cały dzień bardzo uważam na to, co myślę i teraz jest to męczące, ale za jakiś czas powinnam się przyzwyczaić i negatywne myśli, powodujące stres wyjdą mi z nawyku. Nie zdawałam sobie sprawy ile razy w ciągu dnia wpadam w niepotrzebny stres przez myśli, które weszły mi w nawyk. Czas to zmienić. W pewnym sensie postrzegam wypadanie włosów jako prezent, bo jeżeli dzięki temu będę szczęśliwsza, to tylko się cieszyć. A wtedy włosy na pewno odrosną
VanOlg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-14, 19:41   #4
fluoxetine
Wtajemniczenie
 
Avatar fluoxetine
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 028
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez VanOlg Pokaż wiadomość
W sumie zaczęłam nad sobą pracować dopiero, jak mi włosy zaczęły wypadać. To jest dla mnie niezwykłe, bo wcześniej też bardzo intensywnie poszukiwałam sposobu na to, jak zmienić swoje podejście do życia, żeby się mniej stresować, ale jak włosy zaczęły wypadać, to nagle znalazłam motywację, żeby wreszcie tak naprawdę zmienić swoje myślenie, tzn. cały dzień bardzo uważam na to, co myślę i teraz jest to męczące, ale za jakiś czas powinnam się przyzwyczaić i negatywne myśli, powodujące stres wyjdą mi z nawyku. Nie zdawałam sobie sprawy ile razy w ciągu dnia wpadam w niepotrzebny stres przez myśli, które weszły mi w nawyk. Czas to zmienić. W pewnym sensie postrzegam wypadanie włosów jako prezent, bo jeżeli dzięki temu będę szczęśliwsza, to tylko się cieszyć. A wtedy włosy na pewno odrosną
To zdanie jest okrutnie prawdziwe. Zawsze, gdy zastanawiam się jak minął mi dzień to widzę masę bezpodstawnego napięcia. Ale podobnie jak dzamatasi mam problem z jego opanowaniem. Niby wiem, że nie mam powodów i nie powinnam się stresować, jednak to już schematyczne powtarzanie zachowań.
Mam nadzieję, że ten temat będzie dla mnie motywacją do pracy nad sobą. Chętnie poczytam również, jak Ty sobie radzisz ze stresem. W końcu w kupie siła.
Dzięki za pozytywne myślenie, które płynie z tych postów!
__________________
czytam!
stop wishing - start doing
be fit, not skinny!
176/56
fluoxetine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-15, 11:58   #5
VanOlg
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 332
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez fluoxetine Pokaż wiadomość
To zdanie jest okrutnie prawdziwe. Zawsze, gdy zastanawiam się jak minął mi dzień to widzę masę bezpodstawnego napięcia. Ale podobnie jak dzamatasi mam problem z jego opanowaniem. Niby wiem, że nie mam powodów i nie powinnam się stresować, jednak to już schematyczne powtarzanie zachowań.
Mam nadzieję, że ten temat będzie dla mnie motywacją do pracy nad sobą. Chętnie poczytam również, jak Ty sobie radzisz ze stresem. W końcu w kupie siła.
Dzięki za pozytywne myślenie, które płynie z tych postów!
Jak VanOlg dba o swój spokój :

1. Staram się robić jak najczęściej to, co kocham i to, co chcę robić. Jeżeli robię to, co lubię nie stresuję się wcale. Mamy tak mało czasu, czy jest sens choćby myśleć o tym, żeby żyć robiąc choć przez moment coś, czego się nie lubi? To nie życie, to umieranie. Pewnie niektórym te słowa wydają się kontrowersyjne. To niedokładnie przeze mnie przytoczony cytat z filmu pt. "Rozmowy z Bogiem".

2. Uważam na to, jak reaguje mój organizm. Na przykład kiedy coś jest nie tak czuję się spięta i boli mnie głowa. To są dla mnie oznaki tego, że muszę się zastanowić, o czym myślę. Są też inne oznaki, np to, że nie mogę się za nic zabrać.

3. Kiedy wiem, że czuję się źle, ale nie wiem tak naprawdę dlaczego, spisuję swoje myśli na papierze. To sprawia, że jestem w stanie odkryć przyczynę.

4. Nie zakładam czarnych scenariuszy. Na przykład niedawno wprowadzałam się do nowego mieszkania i bałam się, że nie dogadam się z nowymi współlokatorami, choć ich jeszcze nie znałam. Wtedy zapytałam sama siebie, czy to prawda, że się z nimi nie dogadam? Oczywiście odpowiedź brzmiała: nie wiem. Potem zapytałam siebie, czy może się zdarzyć tak, że oni będą jednak fajni? Czy może się zdarzyć, że nie będzie awantur o porządek? I tym podobne. Na wszystkie moje pytania odpowiedziałam sobie "tak" i stwierdziłam, że w sumie to nie mam zielonego pojęcia, jak będzie. To skasowało mój strach. Podobną strategię stosuję w wielu sytuacjach. Chodzi o to, że często na podstawie wcześniejszego doświadczenia uznajemy jakąś opcję za dużo bardziej prawdopodobną od pozostałych, ale jak zadamy sobie kilka pytań to może się okazać, że właściwie, to z takim samym prawdopodobieństwem milion innych opcji mogłoby okazać się prawdziwych.

5. Ostatnio postanowiłam sobie, że wyeliminuję stres i jestem na tym bardzo skoncentrowana. Wiele razy próbowałam to zrobić, ale nie tak intensywnie. Bo kiedy tylko udawało mi się choć trochę uspokoić stwierdzałam: "aha, już jest ok." i zajmowałam się innymi rzeczami, a to wracało.

6. Skupiam się na tym, co dobre. Kiedyś usłyszałam pewne proste pytanie, które mi zapadło w pamięć: "Jeżeli tak tego nie lubisz, to po co o tym myślisz?".



Chciałam do tego dopisać jeszcze uprawianie sportu i dobre odżywianie. Ale te dwie rzeczy są raczej u mnie efektem spokoju, niż przyczyną.

Edytowane przez VanOlg
Czas edycji: 2013-11-15 o 12:04
VanOlg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-15, 12:41   #6
201607040946
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 21 731
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

U mnie to tak nie działa Ja żyję w stresie i nie zauważyłam, żeby od tego wypadały mi włosy, no ale jam dziwadło, bo u mnie nie działa na porost NIC.
201607040946 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-15, 18:20   #7
paulaa6
 
Avatar paulaa6
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Zielone Wzgórze (:
Wiadomości: 6 205
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Straciłam największą ilość włosów w swoim życiu poprzez stres. Był to okres, w którym miałam silną depresję. W zasadzie słabo pamiętam tamten czas bo jakby podświadomie wymazałam go z pamięci. Wiem tylko, że włosy wypadały garściami a ja patrzyłam na nie jakby było to coś zupełnie naturalnego. Od tamtego czasu minęło 6 lat i w zasadzie nie miałam aż tak strasznego problemu z włosami. Stresuję się mocno, mam to w nawyku. Potrafię spisać czarny scenariusz na każdą z rzeczy, która mnie spotka. Stres towarzyszy mi od dziecka, mam pewne problemy rodzinne. Nie potrafię żyć bez niego bo żeby to zmienić musiałabym się wyprowadzić z domu. Na razie przywykłam do tego stanu, w którym żyję. Mam nadzieję, że już nigdy nie wypadną mi włosy przez stres bo tego bym nie zniosła.
__________________
I want to sit on a kitchen counter in my underwear at 3 am with you and talk about the universe


💕

Edytowane przez paulaa6
Czas edycji: 2013-11-15 o 18:22
paulaa6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-16, 02:02   #8
Amsti
Raczkowanie
 
Avatar Amsti
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Radziejów
Wiadomości: 49
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Hmmm skąd ja to znam... 4 lata temu byłam w toksycznej relacji z facetem który wykańczał mnie psychicznie, wpadłam przez to w depresje, nie mogłam sobie z tym poradzić, nie sądziłam że jeden facet może tak zniszczyć kobietę. Pamiętam to były czasy przed włosomaniactwem, miałam wtedy grube gęste włosy które zaczynały lecieć mi garściami, wtedy było mi wszystko obojętne, mogły mi wypaść wszystkie i tak miałam to gdzieś, wiele tych dni zwyczajnie przespałam, nie wychodziłam z domu, włosy nadal leciały... Nikt nie był wstanie mi pomóc. Po roku czasu jakoś doszłam do siebie, włosy przestały wypadać, może dlatego że w tym czasie sporo piłam, to mnie jakoś uspokajało ale żeby nie upaść jeszcze niżej postanowiłam wziąć się za siebie i zbudowałam wokół siebie taki mur że w tej chwili nic nie jest wstanie sprawdzić że poczuję się tak jak wtedy. heh cieszę się że mogę teraz o tym tak spokojnie pisać. Niestety tej gęstości włosów jakie kiedyś miałam nie udało mi się odzyskać.. jeszcze
__________________
Włoski rośnijcie szybciej...
Pasmo kontrolne: 50/Ciach! 4cm .. a miało być 2!/46/50/53/56/59/62/65cm
Black Witch is only one !
07.11. 13

Akcja włosomaniaczek: Mania masowania

Na blogu Anwen
http://www.anwen.pl/2013/11/akcja-wo...masowania.html
Amsti jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-16, 23:46   #9
candelabra
Raczkowanie
 
Avatar candelabra
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 81
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

witajcie,
bardzo przydatny watek. Ja wlaśnie przez stres stracilam połowe włosów. A miałam piękne i grube włosiska. Niestety od 3 lat jak przerzuciłam się na intensywną pielęgnacje nie mogę odzyskać dawnej gęstości. A co z nimi robię to cuda na kiju..chyba wszystko, nawet wróciłam do naturalnego koloru. Ale to nic nie dało. Może znajdzie się ktoś, kto opisze jakąś pokrzepiająca historię komu odrosły włosy po ogromnym stresie.
candelabra jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-17, 12:14   #10
201704240951
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 10 365
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez candelabra Pokaż wiadomość
Może znajdzie się ktoś, kto opisze jakąś pokrzepiająca historię komu odrosły włosy po ogromnym stresie.
Chętnie bym posłuchała takich historii
Sama walczę z wypadaniem włosów i z stresem. Patrząc na kilka lat wstecz na moją czuprynkę gęstą i piękną... teraz to jakiś jest wrak na głowie.
201704240951 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-18, 20:37   #11
Lady_Anomalia
mimi
 
Avatar Lady_Anomalia
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: wlkp/kuj-pom
Wiadomości: 629
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Borykam się z wypadaniem włosów przez stres, bo nie widzę innej przyczyny, nie farbuję włosów, nie maltretuję ich żadnymi innymi niszczącymi zabiegami. Niestety uczucia stresu nie potrafię z siebie wypędzić, cały czas odczuwam niepokój. Wspomagam się Jantarem, nie żałuję go sobie bo hamuje wypadanie, łudzę się że baby hair'y które mi po nim wyrastają nadrobią ilość straconych włosów.

A wystarczyłoby trochę wyluzować... Jednak to jest we mnie tak zakorzenione, że nie potrafię.
__________________
This summer's gonna hurt like a motherfucker.
Lady_Anomalia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-18, 21:52   #12
VanOlg
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 332
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Ech, czemu twierdzicie, że nie potraficie..? Z takim nastawieniem się daleko nie zajedzie. A jeżeli ktoś już naprawdę "nie potrafi", to ja bym się przeszła do psychiatry i poprosiła o receptę. Są leki, które umieją pozbyć się stresu i ich zadanie jest takie, żeby w czasie ich brania wyrobić sobie nowe nawyki myślowe, które zostaną, kiedy tabletki odłożymy. To też jest jakieś rozwiązanie. Tylko oczywiście leki mogą mieć skutki uboczne, ale nie u każdego i nie każde.

No w każdym razie nie jestem w stanie uwierzyć, że nie potraficie. Wydaje mi się, że w większości przypadków to jest wina braku zajęcia się tym stresem tak rzetelnie. Ilu ludzi twierdzi, że nie może czegoś zmienić w swojej psychice, choć chcieliby, a tak naprawdę nigdy się tym nie zajęli, tylko ewentualnie w sytuacjach stresowych starają się uspokoić i to wszystko. Tak się tego nie da rady pozbyć. Tzn ja oczywiście nie mówię, że na pewno wszystkie dziewczyny tutaj niewiele zrobiły w tym kierunku, ale jeżeli ktoś jest taką osobą, to lepiej by dla niego było przestać narzekać i zająć się tym tak naprawdę. Bo jeżeli ktoś próbuje robić coś przez miesiąc w tym kierunku, a potem myśli "moje pozytywne nastawienie i staranie się chyba nie działa" no to wtedy wraca do stanu początkowego i efekt się oddala...

Edytowane przez VanOlg
Czas edycji: 2013-11-18 o 21:55
VanOlg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-18, 22:10   #13
Lady_Anomalia
mimi
 
Avatar Lady_Anomalia
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: wlkp/kuj-pom
Wiadomości: 629
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez VanOlg Pokaż wiadomość
Ech, czemu twierdzicie, że nie potraficie..? Z takim nastawieniem się daleko nie zajedzie. A jeżeli ktoś już naprawdę "nie potrafi", to ja bym się przeszła do psychiatry i poprosiła o receptę. Są leki, które umieją pozbyć się stresu i ich zadanie jest takie, żeby w czasie ich brania wyrobić sobie nowe nawyki myślowe, które zostaną, kiedy tabletki odłożymy. To też jest jakieś rozwiązanie. Tylko oczywiście leki mogą mieć skutki uboczne, ale nie u każdego i nie każde.

No w każdym razie nie jestem w stanie uwierzyć, że nie potraficie. Wydaje mi się, że w większości przypadków to jest wina braku zajęcia się tym stresem tak rzetelnie. Ilu ludzi twierdzi, że nie może czegoś zmienić w swojej psychice, choć chcieliby, a tak naprawdę nigdy się tym nie zajęli, tylko ewentualnie w sytuacjach stresowych starają się uspokoić i to wszystko. Tak się tego nie da rady pozbyć. Tzn ja oczywiście nie mówię, że na pewno wszystkie dziewczyny tutaj niewiele zrobiły w tym kierunku, ale jeżeli ktoś jest taką osobą, to lepiej by dla niego było przestać narzekać i zająć się tym tak naprawdę. Bo jeżeli ktoś próbuje robić coś przez miesiąc w tym kierunku, a potem myśli "moje pozytywne nastawienie i staranie się chyba nie działa" no to wtedy wraca do stanu początkowego i efekt się oddala...
Tak, może i bym potrafiła, jednak mój tryb życia mi na to nie pozwala. Oczywiście, staram się z tym walczyć w inny sposób niż zaproponowałaś, faszerowanie się czymkolwiek uważam za ostateczność.
__________________
This summer's gonna hurt like a motherfucker.
Lady_Anomalia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-19, 09:50   #14
201607040946
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 21 731
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Akurat leki odradzam najczesciej po nich wlasnie wlosy wypadaja garsciami, wiec to bledne kolo
201607040946 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-19, 09:59   #15
Priesta
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 352
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Dziewczyny ja miałam taki problem z wypadającymi włosami rok temu - pamiętam, że wybrałam się do nowego salonu fryzjerskiego na farbowanie. Fakt - włosy wyglądały od razu po świetnie ale już niedługo po tym zaczęły totalnie się sypać - wypadały mi kępami .... Masakra - były wszędzie. W samochodzie, na dywanach, w łóżku, łazience. Tak mi fryzjerka je spaliła ....
Byłam na nią bardzo zła - szczególnie, że pół roku później miał być mój ślub
Trzeba było zacząć działać. Koleżanka która na co dzień mieszka w UK poleciła mi kurację ziołową Bioxine - sprawiłam sobie i muszę przyznać, że byłam bardzo zadowolona z efektu Włosy stały się mocniejsze. Fakt, że te spalone wypadły totalnie ale odżywka przyspieszyła odrost nowych włosów.
Priesta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-19, 19:18   #16
dryda
Rozeznanie
 
Avatar dryda
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 802
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

pewnie nie po wszystkich lekach, ale na te "naj" trudno trafić, niestety
dryda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-19, 20:01   #17
fluoxetine
Wtajemniczenie
 
Avatar fluoxetine
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 028
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Priesta Pokaż wiadomość
Dziewczyny ja miałam taki problem z wypadającymi włosami rok temu - pamiętam, że wybrałam się do nowego salonu fryzjerskiego na farbowanie. Fakt - włosy wyglądały od razu po świetnie ale już niedługo po tym zaczęły totalnie się sypać - wypadały mi kępami .... Masakra - były wszędzie. W samochodzie, na dywanach, w łóżku, łazience. Tak mi fryzjerka je spaliła ....
Byłam na nią bardzo zła - szczególnie, że pół roku później miał być mój ślub
Trzeba było zacząć działać. Koleżanka która na co dzień mieszka w UK poleciła mi kurację ziołową Bioxine - sprawiłam sobie i muszę przyznać, że byłam bardzo zadowolona z efektu Włosy stały się mocniejsze. Fakt, że te spalone wypadły totalnie ale odżywka przyspieszyła odrost nowych włosów.
Myślę, że tutaj dziewczyny mają problemy z włosami o poważnym podłożu, nie z powodu nieudanego zabiegu w salonie fryzjerskim. W takim przypadku przecież wiadomo, że włosy odrosną.

Co do leków to też uważam, że to ostateczność. Teraz przekonuję się do psychoterapii, może to jest klucz do nauczenia się panowania nad stresem? W każdym razie zamierzam spróbować. Bo tez uważam, że nie ma, że się nie da. Wszystko można, to tylko kwestia determinacji. Jak ktoś mówi, że się nie da to znaczy, że nie jest jeszcze u niego tak źle, że nie jest wystarczająco zdesperowany.
__________________
czytam!
stop wishing - start doing
be fit, not skinny!
176/56
fluoxetine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-20, 10:41   #18
fajnykasiuniek
Raczkowanie
 
Avatar fajnykasiuniek
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 269
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez nika135 Pokaż wiadomość
Chętnie bym posłuchała takich historii
Sama walczę z wypadaniem włosów i z stresem. Patrząc na kilka lat wstecz na moją czuprynkę gęstą i piękną... teraz to jakiś jest wrak na głowie.
Dołączam się. tez bym chętnie posłuchała, może to pomoże psychicznie się odstresować

Gorzej jeżeli stres jest wywołany chorobą najbliższych. z tym nie da się od tak uporać.
__________________
Nic nie ma w życiu na zawsze...
fajnykasiuniek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-20, 10:49   #19
VanOlg
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 332
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

No, mi się z kolei wydaje, że jeżeli ktoś mówi, że nie potrafi, to w sumie koniec. No bo skoro nie potrafi, to co może zrobić? Nic. To w ogóle nie ma nawet o czym rozmawiać. Myślę, że silne postanowienie: "coś z tym zrobię" jest pierwszym krokiem do pokonania stresu. Ale żeby mieć to postanowienie trzeba wierzyć, że się jest w stanie to zrobić. Widzę to na swoim przykładzie. W sumie mogę powiedzieć, że pokonałam ogromny stres poza jedną rzeczą, która dalej mnie trochę stresuje. Studia. Jestem w złym miejscu i nie bardzo wiem, jak się stąd wydostać, bo jestem zależna od rodziców finansowo. U mnie właśnie głównym powodem stresu było pakowanie się w miejsca, znajomości i rzeczy, których nie lubiłam i nie chciałam. Mój strach dawał mi do zrozumienia: "to życie nie jest takie, jakbyś chciała, uciekaj stąd jak najszybciej". Dzięki temu zmieniłam mieszkanie, rozstałam się z chłopakiem i poszukałam nowych znajomych. Tylko studia zostały.
VanOlg jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-20, 10:50   #20
fluoxetine
Wtajemniczenie
 
Avatar fluoxetine
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 028
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez fajnykasiuniek Pokaż wiadomość
Dołączam się. tez bym chętnie posłuchała, może to pomoże psychicznie się odstresować

Gorzej jeżeli stres jest wywołany chorobą najbliższych. z tym nie da się od tak uporać.
Nieraz słyszy się historie o kobietach, które dopadło łysienie plackowate (a to może się skończyć całkowitym wyłysieniem!) z powodu chorób dzieci. To są poważne sytuacje, poważne problemy i jeśli sobie nie radzimy sami to trzeba zwrócić się o pomoc, bo włosy włosami, ale długotrwały stres ma wiele gorszych konsekwencji.
__________________
czytam!
stop wishing - start doing
be fit, not skinny!
176/56
fluoxetine jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 00:44   #21
RoxyPaw
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 9
Błagam! Pomocy! Włosy wypadają mi garściami

Witam serdecznie!
Nie wiem od czego zacząć ale postaram się by nie było to zbyt chaotyczne...

A więc.. Trochę stresowałam się na początku sierpnia. Przez tydzień non stop.
Potem jak już nie pracowałam emocje opadły.
W połowie września dostałam od babci olejek arganowy ze Starej Mydlarni..
Oczywiście poczytałam na forum co i jak i do dzieła.. Wmasowałam olejek we włosy i tak siedziałam z 20 minut. Musiałam z 2-3 myć głowę bo był taki tłusty. Wypadło mi trochę włosów i pomyślałam sobie ooo 'martwe' włosy wypadły. Poszłam spać. Rano obudziłam się z włosami jeszcze delikatnie przetłuszczonymi (a myłam kilka razy głowę).
Poszłam oczywiście do łazienki i zajęłam się myciem.
Włosy były meeega w dotyku. Ogólnie mam cienkie włosy. Farbowane i co półtora miesiąca odrost robiłam rozjaśniaczem.
To co przeżyłam po rozczesaniu włosów to był istny koszmar. Na szczotce było tyle włosów ile mi się w miesiąc zbierało na szczotce. Wsadziłam rękę w wysuszone włosy, pociągnęłam i po prostu zrobiło mi się słabo. Włosy leciały i leciały i.. leciały.
ok jakoś się uspokoiłam, że przecież to olejek arganowy-zbawienny dla włosów.
Dodałam więcej warzyw i owoców do mojej diety. Zaczęłam brać skrzypowitę. Masować głowę i inne cudawianki. Olejek delikatnie wsmarowywałam w końcówki (bałam się ponownie położyć na całe włosy).
minęły dwa miesiące i codziennie taka sama ilość wypadała mi. Tak na oko niecałe 70 włosów..
W końcu się zdenerwowałam (wczoraj) i kupiłam skrzyp polny-herbatę. Do tego kompleks wit. B, szampon radical z farmony oraz naftę z anny z olejkiem rycynowym.
Dzisiaj nałożyłam na niecałe 10 minut naftę... Po czym zmyłam ją i umyłam na koniec tym radicalem...
Znów przeżyłam horror. Wypadło mi więcej włosów niż za pierwszym razem po tym olejku arganowym.. teraz siedzę i beczę bo co nie przejadę po włosach-sypią się...
Z tarczycą wsio ok bo miałam badaną.
Co mam robić? Jak zaahamować ich wypadanie?? Kupić szampon z czarnej rzepy? Czy może mam jakieś uczulenie? Może głupio to zabrzmi... Czy włosy się tak masowo wymieniają na nowe? Proszę o pomoc BTW jak patrzę na krawędź czoła z włosami widzę te baby hair. Rosną. Ogólnie odrost szybko mi rośnie...
Czego mi może brakować? Jakiejś konkretnej witaminy?
Przez dwa miesiące brałam wit. B6 + skrzypowitę.. poprawa nieznaczna. Wlosy szybciej rosły.
Błagam pomóżcie mi... Nie chcę być łysa ;__:
podcięłam końcówki zniszczone tydzien temu. Mogę zapomnieć o zapuszczaniu włosów... Minimalnie przycinałam od połowy roku. Włosy wypadają całe z taką kulką ale na prawdę malusieńką albo wcale jej nie widać. Bo jak wyrwałam włosa jednego to nie dość że bolało to ta cebulka była wielka.
Nie stać mnie na dermatologa na tą chwilę... Nie biorę tabletek anty jeśli ma to jakieś znaczenie.
RoxyPaw jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 08:30   #22
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 688
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Od pewnego czasu łykam tabletki ziołowe, niestety poprawy nie ma, dlatego musiałam isć po jakieś silniejsze na receptę. Włosy wypadają strasznie, codziennie rano wyciągam po 100 włosów i ciagle lecą. TO nie jest juz normalne wypadanie, ale łysienie. Jeśli silniejsze leki nic nie pomogą to już mogę się przygotowywać na łysinę. Naprawdę czegoś takiego nie widziałam,żeby komuś tak leciały włosy. Jestem załamana i przerażona.
__________________
WALCZĘ O WŁOSY
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 10:57   #23
Lady_Anomalia
mimi
 
Avatar Lady_Anomalia
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: wlkp/kuj-pom
Wiadomości: 629
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
Od pewnego czasu łykam tabletki ziołowe, niestety poprawy nie ma, dlatego musiałam isć po jakieś silniejsze na receptę. Włosy wypadają strasznie, codziennie rano wyciągam po 100 włosów i ciagle lecą. TO nie jest juz normalne wypadanie, ale łysienie. Jeśli silniejsze leki nic nie pomogą to już mogę się przygotowywać na łysinę. Naprawdę czegoś takiego nie widziałam,żeby komuś tak leciały włosy. Jestem załamana i przerażona.
A stosujesz jakieś wcierki?
__________________
This summer's gonna hurt like a motherfucker.
Lady_Anomalia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 11:08   #24
Lady_Anomalia
mimi
 
Avatar Lady_Anomalia
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: wlkp/kuj-pom
Wiadomości: 629
Dot.: Błagam! Pomocy! Włosy wypadają mi garściami

a nie można było podpiąć się pod jakiś inny wątek?

Jesteś wrażliwcem? Bo według mnie problem leży w Twojej skórze głowy katowanej regularnie rozjaśniaczem, to bardzo agresywny zabieg. Znam wiele blondynek które 'oszczędzają' swoje włosy kładąc rozjaśniacz tylko na odrost, mimo to mają 5 włosów na krzyż. Moim zdaniem nie każdy może rozjaśniać włosy.

Próbowałaś wcierek? Czy tylko tabletek. Lepiej moim zdaniem pić np. napar z pokrzywy lub skrzypu. Zmiana szamponu akurat najmniej tu pomoże, lepiej skup się na diecie, nie stresuj się a włosy zacznij myć po prostu czymś delikatnym.
__________________
This summer's gonna hurt like a motherfucker.
Lady_Anomalia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 11:45   #25
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 688
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Lady_Anomalia Pokaż wiadomość
A stosujesz jakieś wcierki?

Nie. Przestałam cokolwiek robić z włosami, bo jeszcze więcej wypadało

Zobaczę jak leki uspakajające będą pomagać..

A próbowała któraś z Wass palić trawkę? Kilka osób powiedziało,żeby spróbować pomoże na stres...
Wszystkiego trzeba się chwytać ,żeby zatrzymać kłaki na głowie

I przepraszam ,że wiecznie marudzę, ale ja naprawde juz nie wiem co robic.
__________________
WALCZĘ O WŁOSY

Edytowane przez dzamatasi
Czas edycji: 2013-11-22 o 11:54
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 12:14   #26
Anias3
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 6
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Witam,
urodzilam sie z wlosami na glowie Do konca podstawowki mialam praktycznie wlosow pod dostatkiem. Mama dbala glownie szarym mydlem i sokiem z cytryny. W czasie szkoly sredniej rozpoczely sie eksperymenty - farbowanie, drogeryjne szampony, nauka, stres, matura - 30% wlosow odeszla bezpowrotnie. Potem studia, milosci, imprezy, alkohol, papierosy, stres... 20% mniej. Nic w kierunku poprawy sytuacji nie robilam. Ostatnia moja praca tak mnie wykonczyla psychicznie i fizycznie ze zaowocowalo to depresja i kolejne 20% wlosow poszla. Powoli wychodze na prosta, zaczelam lepiej jesc, wiecej owocow, regularnie, cwiczyc, przyjmowac suplementy, olejowac, nawilazac - w skrocie staram sie sluchac rad Anwen i zwracac uwage na sklady.
Punktem zwrotnym okazalo sie ogladanie zdjec i zalamanie rak jak sie zobaczylam. I postanowienie ze COS z tym trzeba zrobic!
Walcze 5 miesiecy, widze efekty, male kroczki, wiem ze juz nie wroce do tego jak mialam bush na glowie...ale wszystko jest mozliwe.

Trzeba zamkac za soba drzwi i otworzyc nowe. Zaden lek na stres, zaden psycholog nie pomoze jak sie samemu do tego nie dojdzie i samemu nie postanowi sie sobie pomoc. A stres zostawic za soba i wyluzowac bo takie zycie nie ma kompletnie sensu.....
PS przepraszam ale nie mam polskich liter

Edytowane przez Anias3
Czas edycji: 2013-11-22 o 12:16
Anias3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 12:35   #27
RoxyPaw
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 9
Dot.: Błagam! Pomocy! Włosy wypadają mi garściami

Włosy farbuje od jakichś 7 lat i nigdy nie było mowy o wypadaniu po rozjaśnianiu czy farbowaniu. Fakt, że czasem coś tam wypadło ale nie w takich ilościach jak po zastosowaniu olejku arganowego... Tamtego dnia byłam miesiąc po rozjaśnianiu i jak zaczęły mi kłaki wypadać, to rozjaśniłam jakoś po niecałym miesiącu nakładając tylko na włos-nie na skórę głowy. Może ten olejek to jakiś zwykły olej?? Bo tam była tylko etykietka oil argan 100% i to wszystko. Ładna buteleczka z koreczkiem. Koszt 45zł...
Mogło to jakoś obciążyć skórę głowy? Bo wczoraj po tej nafcie wypadło mi dwa razy tyle włosów co tamtego feralnego dnia jak to się zaczęło... Teraz nie pracuje to dużo gotuje. Ograniczam colę bo bardzo dużo piłam takie gazowane napoje. Piłam i czasem jadłam pierwszy posiłek o 17.30 bo w pracy znęcali się psychicznie i nawet do ubikacji nie puszczali-miałam problemy z pęcherzem. 3 tyg byłam na antybiotyku urofuralginum. W ciągu 14 h miałam tylko przerwę 5minut i jedzenie z mikrofali było byle by zjeść na ciepło...
RoxyPaw jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 12:42   #28
Anias3
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 6
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Roxy to nie wina olejku czy nafty. Twoje cialo zbuntowalo sie przeciwko takiemu traktowaniu w pracy, stres, brak jedzenia, odpoczynku, antybiotyk.
Ja musialam miec rok przerwy po mojej ostatniej pracy i dopiero wracam do zycia
Anias3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 12:53   #29
RoxyPaw
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 9
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Już jem normalnie na szczęście. Ale muszę jeszcze jakoś opanować stres skoro typujesz właśnie na reakcję organizmu. Staram się podchodzić na luzie z szukaniem nowej pracy choć mam uraz... A za coś trzeba żyć... Ogarnia mnie taka czarna głęboka studnia jak na rozmowach kwalifikacyjnych proponują mi 4zł/h. To uwłaczające i czuje się beznadziejnym człowiekiem :/
RoxyPaw jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-11-22, 14:39   #30
Qana
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 7
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
A próbowała któraś z Wass palić trawkę? Kilka osób powiedziało,żeby spróbować pomoże na stres...
Wszystkiego trzeba się chwytać ,żeby zatrzymać kłaki na głowie
To akurat najgłupsze co mogłabyś zrobić. Po zapaleniu trawki faktycznie można doświadczyć na krótko uczucia ulgi czy rozluźnienia, długofalowo jednak marihuana obniża odporność na stres, co oczywiście zachęca do ponownego sięgania po nią, gdy jest się nieświadomym tej zależności.

Poza tym palenie trawy powoduje tyle skutków ubocznych, że naprawdę lepiej sobie odpuścić, np. bardzo powszechny wśród palaczy syndrom amotywacyjny, czyli stan, kiedy nic się człowiekowi nie chce, ma trudności z koncentracją, uczeniem się, wypełnianiem codziennych obowiązków, jest apatyczny itd. To raczej nie jest coś, co większość ludzi chciałaby sobie zafundować.

Ale najbardziej przerażającym i mało znanym skutkiem palenia jest ryzyko pojawienia się psychozy. Najlepsze, że nigdy nie wiadomo, kiedy się pojawi - może za pierwszym zapaleniem, za setnym, a może po kilku latach po odstawieniu. Mój znajomy psychiatra ma pacjentów, którzy się nieźle wkopali w ten sposób.

Zresztą narkotyki ogólnie wyniszczają organizm (starych narkomanów prawie się nie spotyka), więc nie wiem, czemu niby w przypadku włosów miałyby pomóc. Jeżeli ktoś chce się więcej dowiedzieć na ten temat, to podaję link: http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=697
Qana jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
cienkie włosy fryzury, humavit, kręcone, pielegnacja wlosow, probelm, problem, rozjaśnione, suplement diety, szampon dermena, wcierka jantar, wlosy, włosy, wypadające włosy, wypadanie wlosow, wypadanie włosów, wzmocnienie

Nowe wątki na forum Pielęgnacja włosów


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-06-01 18:18:04


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:23.