Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy - Strona 23 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Włosy i fryzury > Pielęgnacja włosów

Notka

Pielęgnacja włosów Twoje włosy są suche, pozbawione blasku, zniszczone? Tutaj dowiesz się, jak pielęgnować włosy, by były zdrowe i lśniące. Jakich kosmetyków do włosów warto używać?

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-04-27, 20:03   #661
atomheart
Raczkowanie
 
Avatar atomheart
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 329
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
Harutobi89 u mnie było tak, że we wczesnym dzieciństwie żadne objawy na to nie wskazywały. Dopiero podczas bilansu na początku dojrzewania, lekarka stwierdziła, że mam alergię na nabiał, która najprawdopodobniej rozwinęła się wraz z dojrzewaniem. Miałam i dalej mam gdy spożywam mleko, małe krostki na rękach, przypominające pokrzywkę, ale też nie do końca. Na wizycie u alergologa lekarz stwierdził, że nie ma potrzeby robić testów, bo jeśli nie wymiotuję, nie boli mnie żołądek - dla niego nie ma problemu. To jeszcze był okres gdy nie było informacji, że mleko dla dorosłych nie jest do końca najlepszym pokarmem, a brak jego w jadłospisie to jednym słowem śmierć. Jak wychodziłam z tej wizyty z mamą, powiedział, że jeśli lubię mleko mam je spożywać, bo jest zdrowe i nie będę łamać sobie kości.
Wszystko się nasiliło, choć nie miałam o tym pojęcia dopiero po zakończeniu dojrzewania, mniej więcej w wieku 19-20 lat. Zaczęły u mnie występować takie objawy jak w tym linku, który wcześniej wkleiłam. Ciężko jest wiązać takie objawy z alergią na nabiał. Zazwyczaj mówi się o wymiotach i bólu żołądka, u mnie takie zjawisko występuje tylko i wyłączenie po zjedzeniu jogurtu.
Jedyne z czym się spotkałam w sieci to fakt, że jeśli niemowlak miał skazę białkową, to w dorosłym życiu mieć alergii nie będzie, a jeśli nie miał jest większe prawdopodobieństwo o nietolerancji laktozy.
Bardzo mało jest informacji na ten temat, jeśli jest to tylko o tym, że mleko nie jest dobrym produktem dla osób dorosłych i starszych.
Aktualnie jestem 5 dzień bez spożywania produktów mlecznych i muszę przyznać, że czuję się o niebo lepiej. Wcześniej ciągle bolała mnie głowa, mogłam wstawać cały dzień, spać odpowiednią liczbę godzin a i tak czułam się jakbym nie spała w ogóle. Co do nowych obiektów na skórze ciężko powiedzieć, na razie żaden nowy nieprzyjaciel się nie pojawił, ale przebarwienia po poprzednich jeszcze są.

sorrka, że wprowadziłam temat odmienny od problemu który jest tutaj poruszany, ale nie wiem co sądzić o tym.

Jeśli chodzi o wypadanie, to masuję czaszkę od kilku dni tym http://i1196.photobucket.com/albums/...ps68c5424c.jpg może nie tyle co masuję, co lekko przyciskam tymi igiełkami do głowy. Jest lekko rozgrzana przed nałożeniem wcierki i czuć mrowienie, palcami jeszcze nigdy nie uzyskałam takiego efektu.
Witajcie Ja od początku liceum zaczęłam mieć okropne problemy z cerą, trądzik jakiego nigdy u nikogo nie widziałam, a dermatolodzy załamywali ręce i byli bezradni. Były to olbrzymie i bardzo bolesne podskórne "gule", potrafiła boleć mnie przez tydzień dosłownie połowa twarzy zanim zaczęło być coś widać, a później to okropieństwo siedziało na twarzy i bolało tygodniami... Zostawały po tym blizny, wyglądałam jak siedem nieszczęść, słowem - koszmar. Do tego zaczęły bardzo mocno wypadać mi włosy, szczególnie na czubku głowy, miałam prześwitującą łysinę!

Chodziłam po lekarzach, robiłam testy hormonalne, alergiczne, badania krwi - i nic. W końcu kiedy byłam już na studiach, totalnie zdesperowana, po namowach mojej mamy (jest lekarzem) wyeliminowałam z diety produkty mleczne. Poprawa była natychmiastowa, nie pojawiła się ani jedna nowa zmiana skórna. Minęły już prawie trzy lata, nie jem nabiału (także cukru i żadnych wysoko przetworzonych produktów, ale to dopiero później) i od tamtej pory mam nieskazitelną cerę
W testach nigdy nie wyszło mi uczulenie na mleko, właściwie to według testów nie jestem uczulona na nic, tymczasem mam typowe objawy alergii po zjedzeniu niektórych produktów, więc nie wiem jak to jest... Dlatego radzę Wam, jeśli czujecie że nie powinnyście jeść mleka - nie jedzcie go. Jestem teraz raczej pewna, że mleko nie jest zbyt dobrym pokarmem dla ludzi, szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy wiadomo w jakich warunkach żyją zwierzęta hodowane masowo i czym są karmione, a ponadto mleko poddawane jest obróbce która sprawia że całkiem zmieniają się jego właściwości.

W końcu, co do włosów, bo o tym jest wątek - tutaj niestety mam problem. Wraz z poprawą stanu cery włosy przestały wypadać, wypada mi kilka przy myciu, kilka w ciągu dnia i to wszystko. (Kiedyś to był koszmar, po całym dniu w swetrze, pamiętam że ściągałam ich z niego całą masę, a odpływ w wannie notorycznie się zapychał...) No właśnie, włosy nie wypadają ale też niewiele nowych urosło Nie mam już takich łysych placków, ale wciąż przedziałek bardzo szeroki i nie za fajnie to wygląda. Próbowałam już różnych rzeczy, najlepsze rezultaty pamiętam że były po zjadaniu szalonych ilości natki pietruszki (gdzieś tak pęczek dziennie ), urosło mi wtedy duuużo małych włosków, chyba muszę do tego wrócić na lato.
atomheart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-27, 20:53   #662
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

atomheart mam identycznie! U mnie jeszcze to tak wyglądało, że od 9 lat nie jem mięsa, oczywiście gdy trafiłam do jednego lekarza, drugiego -uznali, że to przez to, że owego mięsa nie jem, przez to moje wypadanie włosów. Miałam już takie prześwity, naprawdę ciężko mi to było zamaskować, przy ciemnych włosach, jasny, świecący skalp był jak latarnia. Wróciłam do jedzenia przez rok, nie było oczywiście poprawy, czułam się gorzej psychicznie i fizycznie, byłam strasznie ociężała, trawienie trwało bardzo długo.
Ciężko powiedzieć od czego tak przerzedziły mi się włosy, nie ukrywam, że u mnie stres miał kluczową rolę, ale to w ubiegłym roku, może też uczulenie spowodowane farbą, ale włosy już wcześniej się lekko zaczęły przerzedzać. Nie było to dla mnie problem, bo przedziałek był normalny, ale z roku na rok gęstość kucyka była gorsza. Jakby na to spojrzeć, to mój problem rozpoczął się po zakończeniu dojrzewania, nie mam problemów z hormonami, jeśli są to podniesione przez stres. To co powinno być regularne jest, nie mam przetłuszczającej się skóry na głowie, twarzy czy plecach. Nie mam też teraz trądziku, tylko właśnie takie obiekty twarde (aktualnie nic nie ma, ale może to chwilowe).
Naprawdę nie wiem co mi do końca jest, niby włosy małe sterczą, ale nie jest ich na tyle, żeby zrobić przedziałek i rozpuścić włosy. W dniu mycia, czesania na sucho i mokro max 60. W gimnazjum i liceum nie miałam tak strasznej skóry twarzy jak na początku tego roku, tragedia. Jak wróciłam po 4 miesiącach do domu na święta, to moja mama w kółko mi powtarzała jaką mam straszną teraz skórę, dobrze, że nie widziała sytuacji w lutym, bo czasami było tak źle, że nie mogłam wyjść z domu. Mam teraz spore przebarwienia, zanim one zejdą to pewnie minie szmat czasu.
Nie oszukujmy się, teraz zwierzęta są karmione paszą ze sporą ilością chemii i hormonów, nikt nie będzie czekał pół roku aż kurczak urośnie. Mi też dużo dało odstawienie sproszkowanego jedzenia, te wszystkie pomysły na, sosy oraz inna przetworzona żywność. Niektórzy mogą uznać to za żałosne i powiedzieć to tylko jedzenie, ale to paliwo do życia i nie bez powodu mówi się jesteś tym co jesz.

Podobno dobrze działa sok jabłkowy z natką pietruszki. Nie mam na mieszkaniu studenckim sokowirówki i trochę z tego powodu ubolewam, bo niejedną zieleninę wypiłabym w ciągu dnia
Zobaczę jak to będzie bez nabiału, na razie nie czuję się otępiała i senna, więc zawsze to jakiś plus.
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-27, 21:33   #663
atomheart
Raczkowanie
 
Avatar atomheart
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 329
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
Podobno dobrze działa sok jabłkowy z natką pietruszki. Nie mam na mieszkaniu studenckim sokowirówki i trochę z tego powodu ubolewam, bo niejedną zieleninę wypiłabym w ciągu dnia
Zobaczę jak to będzie bez nabiału, na razie nie czuję się otępiała i senna, więc zawsze to jakiś plus.
Właśnie ja tak słyszałam, ale że żadnego dobrego blendera rok temu nie miałam, to wcinałam samą natkę, do wszystkiego a czasem nawet samą i efekty były, ale to wciąż za mało
atomheart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-28, 12:24   #664
Harutobi89
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 529
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Roxix Pokaż wiadomość
Płakac mi się chce. Nie rozumiem.. czemu włosy nie chcą odrastac ? Nie wiem jak się czesac juz.Same łyse placki...
Może któraś jeszcze cos polecic na odrost ?;/
Podzielam Twój nastrój : ( Też nie mogę zrozumiec czemu włosy nie chcą odrastać , czemu przez cale życie miałąm gęste włosy a teraz nie chcą rosnąć ??

Nie mam pojęcia co mogłoby pomóc na odrost mi nic do tej pory nie pomoglo... Roxix a badałaś ferrytynę ?

---------- Dopisano o 12:18 ---------- Poprzedni post napisano o 12:13 ----------

Cytat:
Napisane przez atomheart Pokaż wiadomość
Witajcie Ja od początku liceum zaczęłam mieć okropne problemy z cerą, trądzik jakiego nigdy u nikogo nie widziałam, a dermatolodzy załamywali ręce i byli bezradni. Były to olbrzymie i bardzo bolesne podskórne "gule", potrafiła boleć mnie przez tydzień dosłownie połowa twarzy zanim zaczęło być coś widać, a później to okropieństwo siedziało na twarzy i bolało tygodniami... Zostawały po tym blizny, wyglądałam jak siedem nieszczęść, słowem - koszmar. Do tego zaczęły bardzo mocno wypadać mi włosy, szczególnie na czubku głowy, miałam prześwitującą łysinę!

Chodziłam po lekarzach, robiłam testy hormonalne, alergiczne, badania krwi - i nic. W końcu kiedy byłam już na studiach, totalnie zdesperowana, po namowach mojej mamy (jest lekarzem) wyeliminowałam z diety produkty mleczne. Poprawa była natychmiastowa, nie pojawiła się ani jedna nowa zmiana skórna. Minęły już prawie trzy lata, nie jem nabiału (także cukru i żadnych wysoko przetworzonych produktów, ale to dopiero później) i od tamtej pory mam nieskazitelną cerę
W testach nigdy nie wyszło mi uczulenie na mleko, właściwie to według testów nie jestem uczulona na nic, tymczasem mam typowe objawy alergii po zjedzeniu niektórych produktów, więc nie wiem jak to jest... Dlatego radzę Wam, jeśli czujecie że nie powinnyście jeść mleka - nie jedzcie go. Jestem teraz raczej pewna, że mleko nie jest zbyt dobrym pokarmem dla ludzi, szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy wiadomo w jakich warunkach żyją zwierzęta hodowane masowo i czym są karmione, a ponadto mleko poddawane jest obróbce która sprawia że całkiem zmieniają się jego właściwości.

W końcu, co do włosów, bo o tym jest wątek - tutaj niestety mam problem. Wraz z poprawą stanu cery włosy przestały wypadać, wypada mi kilka przy myciu, kilka w ciągu dnia i to wszystko. (Kiedyś to był koszmar, po całym dniu w swetrze, pamiętam że ściągałam ich z niego całą masę, a odpływ w wannie notorycznie się zapychał...) No właśnie, włosy nie wypadają ale też niewiele nowych urosło Nie mam już takich łysych placków, ale wciąż przedziałek bardzo szeroki i nie za fajnie to wygląda. Próbowałam już różnych rzeczy, najlepsze rezultaty pamiętam że były po zjadaniu szalonych ilości natki pietruszki (gdzieś tak pęczek dziennie ), urosło mi wtedy duuużo małych włosków, chyba muszę do tego wrócić na lato.
Dzięki że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami... w takim razie ja też muszę odstawić mleko zwłaszcza że miałam skaze białkową jak byłam mała... zauwazyłam że jak nie jem produktów mlecznych przez kilka tygodni to trace na nie ochote organizm się przyzwyczaja. Bedzie ciezko bo uwielbiam wszystko co z mlekiem związane.
Dziękuję też za radę związaną z natką pietruszki , musze wypróbować.
Niewiem co Ci doradzić żeby włosy urosły , może mezoterapia igłowa ? Ile lat temu zaczeło sie wypadanie ? W każdym razie walcz i sie nie poddawaj szukaj nowych metod, jak co Ci pomoże daj zna znać
w tym momecie stosuje jantar i nie widze poprawy

---------- Dopisano o 12:24 ---------- Poprzedni post napisano o 12:18 ----------

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
atomheart mam identycznie! U mnie jeszcze to tak wyglądało, że od 9 lat nie jem mięsa, oczywiście gdy trafiłam do jednego lekarza, drugiego -uznali, że to przez to, że owego mięsa nie jem, przez to moje wypadanie włosów. Miałam już takie prześwity, naprawdę ciężko mi to było zamaskować, przy ciemnych włosach, jasny, świecący skalp był jak latarnia. Wróciłam do jedzenia przez rok, nie było oczywiście poprawy, czułam się gorzej psychicznie i fizycznie, byłam strasznie ociężała, trawienie trwało bardzo długo.
Ciężko powiedzieć od czego tak przerzedziły mi się włosy, nie ukrywam, że u mnie stres miał kluczową rolę, ale to w ubiegłym roku, może też uczulenie spowodowane farbą, ale włosy już wcześniej się lekko zaczęły przerzedzać. Nie było to dla mnie problem, bo przedziałek był normalny, ale z roku na rok gęstość kucyka była gorsza. Jakby na to spojrzeć, to mój problem rozpoczął się po zakończeniu dojrzewania, nie mam problemów z hormonami, jeśli są to podniesione przez stres. To co powinno być regularne jest, nie mam przetłuszczającej się skóry na głowie, twarzy czy plecach. Nie mam też teraz trądziku, tylko właśnie takie obiekty twarde (aktualnie nic nie ma, ale może to chwilowe).
Naprawdę nie wiem co mi do końca jest, niby włosy małe sterczą, ale nie jest ich na tyle, żeby zrobić przedziałek i rozpuścić włosy. W dniu mycia, czesania na sucho i mokro max 60. W gimnazjum i liceum nie miałam tak strasznej skóry twarzy jak na początku tego roku, tragedia. Jak wróciłam po 4 miesiącach do domu na święta, to moja mama w kółko mi powtarzała jaką mam straszną teraz skórę, dobrze, że nie widziała sytuacji w lutym, bo czasami było tak źle, że nie mogłam wyjść z domu. Mam teraz spore przebarwienia, zanim one zejdą to pewnie minie szmat czasu.
Nie oszukujmy się, teraz zwierzęta są karmione paszą ze sporą ilością chemii i hormonów, nikt nie będzie czekał pół roku aż kurczak urośnie. Mi też dużo dało odstawienie sproszkowanego jedzenia, te wszystkie pomysły na, sosy oraz inna przetworzona żywność. Niektórzy mogą uznać to za żałosne i powiedzieć to tylko jedzenie, ale to paliwo do życia i nie bez powodu mówi się jesteś tym co jesz.

Podobno dobrze działa sok jabłkowy z natką pietruszki. Nie mam na mieszkaniu studenckim sokowirówki i trochę z tego powodu ubolewam, bo niejedną zieleninę wypiłabym w ciągu dnia
Zobaczę jak to będzie bez nabiału, na razie nie czuję się otępiała i senna, więc zawsze to jakiś plus.
A może po prostu kup blender ? to tańsza opcja wrzuć pietruszkę i jabłko i miskuj . 60 włosów dziennie to troche za duzo dla dziewczyny w naszym wieku , Moim zdaniem włosy powinny wypadac analogicznie do ich gęstości. wiec jesli nam zostalo malo wlosow to 15-20 dziennie to moim zdaniem max co moze wypasc. Ale moge sie mylic kto wie.
Onato myślę że powinnaś pobudzać włosy do wzrostu co zresztą i tak robisz :P świety pomysł z tą rękawicą ktorą tu pokazałąś ale ja sie boje że jak będe jej uzywać to mi więcej włosów wypadanie i sobie nią powyrywam kłaki. No i trzeba zbierać kasę na mezoterapię... zamiast na wakacje to na mezoterapie ... ehhh : /
Harutobi89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-28, 17:52   #665
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

10-20? to chyba przy samym czesaniu, bo mieszczę się w tej granicy podczas samego czesania, no ale mycie, czesanie na sucho i mokro to chyba ciężko zmieścić się w takiej liczbie.

Harutobi89 nie nastawiaj się też na to, że mezoterapia to lek na całe zło. Jak ja miałam wielką emigrację włosów rok temu, to dermatolog do którego chodziłam uświadomił mi, że jak jest źle z hormonami to za wiele nie pomoże leczenie z zewnątrz, szkoda tylko pieniędzy, a ten zabieg też powoduje linienie. Druga sprawa, że to co wstrzykują to zazwyczaj minoksydyl + witaminy, czyli najzwyczajniej w świecie loxon i suplementy :\

Od tego masażera nie wyrwiesz sobie włosów, bo tylko przyciskasz do skóry, nie trzesz. Muszę przyznać, że całkiem, całkiem pobudzony czerep do życia, bo dłońmi to zawsze szybciej tłuste włosy.
Balsam z seboradinu średnio mi podchodzi, każdy się nim zachwyca w sieci, że włosy takie miękkie, hmm ... ja mam takie siano, włosy strasznie mi się elektryzują po nim, te krótkie włosy się napuszą i chodzę z nimbem wokół głowy.

Już padło pytanie na innym forum ze strony Harutobi89 czy komukolwiek włosy odrosły na tyle, że wyglądały jak sprzed wypadania, albo chociaż w większej połowie. Czy szeroki przedziałek to już do końca życia?
Chciałabym żeby włosy odrosły mi w ciągu 4 lat, bo skończy mi się ważność dowodu i nie chcę świecić łysiną do obiektywu, ani też mieć upiętych
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-28, 21:56   #666
atomheart
Raczkowanie
 
Avatar atomheart
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 329
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Harutobi89 Pokaż wiadomość
Dzięki że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami... w takim razie ja też muszę odstawić mleko zwłaszcza że miałam skaze białkową jak byłam mała... zauwazyłam że jak nie jem produktów mlecznych przez kilka tygodni to trace na nie ochote organizm się przyzwyczaja. Bedzie ciezko bo uwielbiam wszystko co z mlekiem związane.
Dziękuję też za radę związaną z natką pietruszki , musze wypróbować.
Niewiem co Ci doradzić żeby włosy urosły , może mezoterapia igłowa ? Ile lat temu zaczeło sie wypadanie ? W każdym razie walcz i sie nie poddawaj szukaj nowych metod, jak co Ci pomoże daj zna znać
w tym momecie stosuje jantar i nie widze poprawy
Oj mleko też bardzo lubiłam, szczególnie na szybkie śniadanie z płatkami. Bez śmietany też bywa ciężko... A wszystkie zamienniki typu mleko roślinne, orzechy nerkowca (z których można robić niby-twarożek) są niestety dość drogie żeby jeść tak na co dzień

Wypadanie zaczęło się u mnie jakieś 5 lat temu. Jak teraz oglądam zdjęcia z tamtego okresu to nie mogę uwierzyć... I podziwiam moją rodzinę, że tak rzadko to komentowali Ale to też może dlatego że to był drażliwy temat
Dziewczyny mówię wam czego ja nie wypróbowałam! Olej musztardowy, olej sezamowy radical, jantar, rzepa, seboradiny, olejek cynamonowy... No i włosy nie wypadają, ale zagęścić się już nie chcą za cholerę. A w dzieciństwie miałam takie ładne Gęste i proste, taka tafla. A teraz nie dość że mało to jeszcze wywijają się na wszystkie strony.
Od dzisiaj wróciłam do natki, wrypałam jej tyle do zupy, aż jej widać nie było haha. Poza tym rozglądam się za jakimś masażerem, więc się nie poddaję

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
Chciałabym żeby włosy odrosły mi w ciągu 4 lat, bo skończy mi się ważność dowodu i nie chcę świecić łysiną do obiektywu, ani też mieć upiętych
Jutro robię zdjęcia do dowodu! Rozważam przyciemnienie skóry głowy
atomheart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-28, 23:13   #667
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Ja natomiast planuję na majówkę przyciemnić włosy henną, to co mam teraz na głowie, to mix brązów: od wcierek, olejków, słońca - wszystkiego. Jeszcze nie bawiłam się z henną, mam nadzieję, że nie wyjdzie mi ciemny kask

Jak patrzę czasami na swój skalp to też zastanawiam czy kiedykolwiek to się zagęści, bo mam identycznie, włosy były gęste, ładny brązowy kolor, dopiero w połowie liceum zrobiły się nieciekawe, były całkiem gęste, ale wizualnie straszne, bo albo prostowałam, albo suszyłam. Mam sporo krótkich, ale co z tego, jak one nie zakrywają skóry. Jak dla mnie zaczyna się teraz najgorsza pogoda. Skóra głowy się poci, częściej trzeba myć, potrafią wyskoczyć jakieś krostki na głowie, no i to światło jest tak ostre, że wydaje mi się, że świecę skalpem jak odblask.

atomheart jak u Ciebie wyglądało wypadanie i czy coś konkretnego wywołało emigrację włosów i jak to wyglądało/wygląda. U mnie przerzedziło się na szczycie głowy, pod koniec przeszło na skronie, jedni mówili, że wygląda jak androgenówka, inny lekarz, że telogenowe. Podobno włosy odrastają tyle czasu ile wypadały i najpierw odrastają tam, gdzie wypadły najpóźniej. Mam nadzieję, że przed menopauzą mi odrosną
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-29, 18:39   #668
atomheart
Raczkowanie
 
Avatar atomheart
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 329
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Ja długo farbowałam henną, ale od kilku miesięcy próbuję wrócić do naturalnego koloru, bo każda henna, nawet wszelkie chłodne ciemne brązy (z dużą domieszką indygo) szybko mi się wypłukiwały do rudości A jestem chłodnym typem kolorystycznym więc mi to bardzo nie pasowało. Największy plus henny to wrażenie że ma się dwa razy więcej włosów, niestety tylko do pierwszego mycia :P

Mi włosy wypadały wzdłuż czubka głowy, i teraz też mam ich tam najmniej... w najbardziej widocznym miejscu, bo przedziałek. Całkiem z tyłu głowy i po bokach były normalne. Mi głównie mówiono że to uczulenie na farby, ale przekonana nie jestem bo wcześniej już kilka lat farbowałam i później także. Robiłam też długie przerwy od farbowania, ale nic się nie zmieniało. Trwało to około 3 lat, więc już powinny raczej odrosnąć :/ A u Ciebie jak to wyglądało?

Rozważam kupienie pewnego drogiego środka na wypadanie. Poleciła mi go osoba która straciła dużo włosów w wyniku silnego stresu jakiś czas temu i mówi że włosy ekspresowo wróciły do stanu poprzedniego. Ale sama już nie wiem czy warto Poza tym boję się że jak go odstawię to włosy wypadną. Takie dylematy!
atomheart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-29, 20:09   #669
Harutobi89
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 529
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez atomheart Pokaż wiadomość
Ja długo farbowałam henną, ale od kilku miesięcy próbuję wrócić do naturalnego koloru, bo każda henna, nawet wszelkie chłodne ciemne brązy (z dużą domieszką indygo) szybko mi się wypłukiwały do rudości A jestem chłodnym typem kolorystycznym więc mi to bardzo nie pasowało. Największy plus henny to wrażenie że ma się dwa razy więcej włosów, niestety tylko do pierwszego mycia :P

Mi włosy wypadały wzdłuż czubka głowy, i teraz też mam ich tam najmniej... w najbardziej widocznym miejscu, bo przedziałek. Całkiem z tyłu głowy i po bokach były normalne. Mi głównie mówiono że to uczulenie na farby, ale przekonana nie jestem bo wcześniej już kilka lat farbowałam i później także. Robiłam też długie przerwy od farbowania, ale nic się nie zmieniało. Trwało to około 3 lat, więc już powinny raczej odrosnąć :/ A u Ciebie jak to wyglądało?

Rozważam kupienie pewnego drogiego środka na wypadanie. Poleciła mi go osoba która straciła dużo włosów w wyniku silnego stresu jakiś czas temu i mówi że włosy ekspresowo wróciły do stanu poprzedniego. Ale sama już nie wiem czy warto Poza tym boję się że jak go odstawię to włosy wypadną. Takie dylematy!
Co to za drogi środek ?
Harutobi89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-29, 21:15   #670
atomheart
Raczkowanie
 
Avatar atomheart
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 329
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Nazwy teraz nie mogę sobie przypomnieć, ale jutro się dopytam to dam znać
atomheart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-29, 22:54   #671
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Ciężko mi powiedzieć co było przyczyną wypadania. Podejrzewam, że bardzo długotrwały stres, oczywiście z głupoty. Wszystko zaczęło się w klasie maturalnej, najpierw dyplom kierunkowy, później matura. Tydzień po maturze dostałam zapalenia nerwu twarzy ze stresu, nie pamiętam już ile czasu miałam nieruchomą prawą część twarzy, ale 2 miesiące na pewno.
Później dniami i nocami siedziałam i robiłam prace by dostać się na studia, oczywiście nie dostałam się, po tygodniu startowałam na inną uczelnię - też się nie udało. Wpadłam w stan depresyjny, po roku znów startowałam na studia, 600-700 osób startuje - 20 przyjmują. Znów się nie dostałam, siedziałam i w kółko ryczałam po kątach, rodzice zmusili mnie żebym złożyła papiery na wieczorowe, więc poszłam. Na nich bardzo mało spałam, od rana do nocy siedziałam przed kompem i w kółko ryczałam ze stresu, bo startowałam znów na dzienne. Jak się w końcu dostałam to znów nie spałam 2 dni pod rząd, albo 4 h na dzień, strasznie nieregularny tryb życia w ciągłym stresie. Wtedy zaczęły przerzedzać mi się włosy, ale nie na tyle by było to widoczne. Dwa lata z rzędu w wakacje, robiłam akcję: suplementy i odżywki - później w roku akademickim znów szampon zdzieracz i odżywka raz na miesiąc. W listopadzie 2012 roku miałam na tyle przerzedzone, że 'życzliwa' znajoma z roku w większej grupie powiedziała, że niedługo nie będę miała czym się zaczesać. Od grudnia zaczęłam masować głowę, a od stycznia wcierać tonik neril, który niesamowicie przesuszył mi skalp. Później zafarbowałam włosy, wydaje mi się, że farba spowodowała reakcję alergiczną, włosy tak strasznie mi wypadały w kwietniu ubiegłego roku, że zatykałam odpływ. Na wizycie u dermatolog w maju dostałam tylko płyn żeby wysuszyć skórę głowy, bo lekarka uznała, że jest tłusty. Po tym wypadały tak strasznie, że po dwóch tygodniach znów byłam w gabinecie, lekarka zza biurka stwierdziła, że mam androgenówkę i mam pogodzić się z tym, że kiedyś będę nosić perukę. Wysłała mnie na badania do szpitala w którym wszystkie badania wyszły książkowo, tylko lekko podwyższony miałam DHEA-SO4. Na do widzenia dostałam butelkę loxonu 2%, miałam iść do endokrynologa, ale były wakacje nikt nie przyjmował, a w szpitalu najbliższa wizyta w 2020.
Po loxonie było straszne linienie, ale coś zaskoczyło po nim, chociaż ja wcześniej nic nie wcierałam z głową, tylko jak leci. Wcześniej włosy mi nie rosły na długości, przez pół roku odrost po farbie był w porywach 3 cm. Nic na głowie nie odrastało przez dobre 2 lata, dopiero we wrześniu 2013 cokolwiek ruszyło, teraz mam sporo małych kłaków, no właśnie, ale nie na tyle, żeby zrobić przedziałek, żeby rozpuścić włosy.

Dziś rano tak dały mi popalić, myślałam, że coś mnie trafi. Nie mogłam ich w żaden sposób zaczesać, bo rozłaziły się w każdą stronę i ukazywały mą jakże odblaskową czaszkę. Więc migusiem myłam, suszyłam i z sianem wyszłam z domu. Żebym nie wiem co wylała na głowę, wyglądam jakbym o włosy nie dbała, nie chodzi o to, że są suche, tylko tak zwinięte w gniotka i tak przez 4 lata. Mam już tego serdecznie dość, kitka taka cieniutka i licha, nie jeden pies z grzywki miałby gęstszą. Jeszcze dziś na przejściu dla pieszych stała starsza, siwa kobieta. Miała tak cholernie długie włosy, zwinięte tak jak sznur, po zwinięciu sięgał jej do zapięcia stanika. Nie chcę nawet myśleć jak długie ma te włosy i jak dużo. Ręce opadają, bezdomni z osiedla mają więcej włosów niż ja, gdzie ja uważam co jem, a oni ... Jak ma być tak do końca życia, to ja tak nie chcę żyć :\
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-30, 12:21   #672
Harutobi89
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 529
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
Ciężko mi powiedzieć co było przyczyną wypadania. Podejrzewam, że bardzo długotrwały stres, oczywiście z głupoty. Wszystko zaczęło się w klasie maturalnej, najpierw dyplom kierunkowy, później matura. Tydzień po maturze dostałam zapalenia nerwu twarzy ze stresu, nie pamiętam już ile czasu miałam nieruchomą prawą część twarzy, ale 2 miesiące na pewno.
Później dniami i nocami siedziałam i robiłam prace by dostać się na studia, oczywiście nie dostałam się, po tygodniu startowałam na inną uczelnię - też się nie udało. Wpadłam w stan depresyjny, po roku znów startowałam na studia, 600-700 osób startuje - 20 przyjmują. Znów się nie dostałam, siedziałam i w kółko ryczałam po kątach, rodzice zmusili mnie żebym złożyła papiery na wieczorowe, więc poszłam. Na nich bardzo mało spałam, od rana do nocy siedziałam przed kompem i w kółko ryczałam ze stresu, bo startowałam znów na dzienne. Jak się w końcu dostałam to znów nie spałam 2 dni pod rząd, albo 4 h na dzień, strasznie nieregularny tryb życia w ciągłym stresie. Wtedy zaczęły przerzedzać mi się włosy, ale nie na tyle by było to widoczne. Dwa lata z rzędu w wakacje, robiłam akcję: suplementy i odżywki - później w roku akademickim znów szampon zdzieracz i odżywka raz na miesiąc. W listopadzie 2012 roku miałam na tyle przerzedzone, że 'życzliwa' znajoma z roku w większej grupie powiedziała, że niedługo nie będę miała czym się zaczesać. Od grudnia zaczęłam masować głowę, a od stycznia wcierać tonik neril, który niesamowicie przesuszył mi skalp. Później zafarbowałam włosy, wydaje mi się, że farba spowodowała reakcję alergiczną, włosy tak strasznie mi wypadały w kwietniu ubiegłego roku, że zatykałam odpływ. Na wizycie u dermatolog w maju dostałam tylko płyn żeby wysuszyć skórę głowy, bo lekarka uznała, że jest tłusty. Po tym wypadały tak strasznie, że po dwóch tygodniach znów byłam w gabinecie, lekarka zza biurka stwierdziła, że mam androgenówkę i mam pogodzić się z tym, że kiedyś będę nosić perukę. Wysłała mnie na badania do szpitala w którym wszystkie badania wyszły książkowo, tylko lekko podwyższony miałam DHEA-SO4. Na do widzenia dostałam butelkę loxonu 2%, miałam iść do endokrynologa, ale były wakacje nikt nie przyjmował, a w szpitalu najbliższa wizyta w 2020.
Po loxonie było straszne linienie, ale coś zaskoczyło po nim, chociaż ja wcześniej nic nie wcierałam z głową, tylko jak leci. Wcześniej włosy mi nie rosły na długości, przez pół roku odrost po farbie był w porywach 3 cm. Nic na głowie nie odrastało przez dobre 2 lata, dopiero we wrześniu 2013 cokolwiek ruszyło, teraz mam sporo małych kłaków, no właśnie, ale nie na tyle, żeby zrobić przedziałek, żeby rozpuścić włosy.

Dziś rano tak dały mi popalić, myślałam, że coś mnie trafi. Nie mogłam ich w żaden sposób zaczesać, bo rozłaziły się w każdą stronę i ukazywały mą jakże odblaskową czaszkę. Więc migusiem myłam, suszyłam i z sianem wyszłam z domu. Żebym nie wiem co wylała na głowę, wyglądam jakbym o włosy nie dbała, nie chodzi o to, że są suche, tylko tak zwinięte w gniotka i tak przez 4 lata. Mam już tego serdecznie dość, kitka taka cieniutka i licha, nie jeden pies z grzywki miałby gęstszą. Jeszcze dziś na przejściu dla pieszych stała starsza, siwa kobieta. Miała tak cholernie długie włosy, zwinięte tak jak sznur, po zwinięciu sięgał jej do zapięcia stanika. Nie chcę nawet myśleć jak długie ma te włosy i jak dużo. Ręce opadają, bezdomni z osiedla mają więcej włosów niż ja, gdzie ja uważam co jem, a oni ... Jak ma być tak do końca życia, to ja tak nie chcę żyć :\

A myślałaś o uzupełnianiu ? Może wtedy przestałabys sie stresować tym ze masz mało włosów i wlosy by zaczęły rosnąć? Jest znany taki przypadek gdzie dziewczynie z łysieniem doczepili włosy była zadowolona i włosy zaczely jej rosnąć w koncu naturalne. Ja sama juz myśle o jakichś doczepkach bo mam tak mało włosów że masakra jeszcze dwa miesiace nadmiernego wypadania i bedzie juz widać łysy skalp teraz tez widać ale nie az tak mocno. Na dodatek nie chcą rosnąć... niewiem czy sie łudzić że odzyskam względną gęstość i wydawac kase na wcierki suplementy i zabiegi czy może od razu zamówić se jakieś doczepki....

Nooo nawet starsze osoby i ćpuny mają więcej włosów niż my...i gdzie tu sprawiedliwość...
Rozumiem Onato jak sie czujesz, od 7 miesiecy nie ma dnia zebym nie ryczała przez te włosy... poświecam całą uwage włosom a jeszcze sa inne czesci ciała do zadbania , twarz , skóa twarzy ciało , paznokcie stopy dłonie...
Może wstaw tutaj zdjęcia włosków niech inne dziewczyny ocenią ich stan, moze coś podpowiedzą..
Ja uważam że Ty masz ich całkiem sporo tylko właśnie przedziałek przerzedony najbardziej.

Edytowane przez Harutobi89
Czas edycji: 2014-04-30 o 12:22
Harutobi89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-04-30, 18:00   #673
Roxix
Raczkowanie
 
Avatar Roxix
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Wodzisław Śląski
Wiadomości: 105
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Ja postaram sie dodac jutro zdjęcie moich włosów. Póki co to na nowo dałam szansę szamponowi Dermenie na zmianę z leczniczymi Mediket i Pirolam. Dermena niby stymuluje odrost,a na tym mi najbardziej zalezy. O zahamowaniu wypadaniu już nie marze,bo nie ma szans..
Zakończyłam związek,wiec pewnie stres z tym zwiazany odbije się na moich włosach;/
6 maja wizyta u dermatologa nie umiem się doczekac.Dziś był ginekolog,wszystko w porządku. Nawet nie wspominałam o wypadaniu,bo i tak pewnie lekarz by mnie zbył.

Harutobi takie uzupełnienia to dobry pomysl,ulżyło by troche człowiekowi i więcej komfortu. Ale mnie np nie stac na takie rzeczy;///

Atomheart jestem ciekawa cóż to za środek )
Roxix jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-01, 00:37   #674
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Harutobi89 Pokaż wiadomość
A myślałaś o uzupełnianiu ? Może wtedy przestałabys sie stresować tym ze masz mało włosów i wlosy by zaczęły rosnąć? Jest znany taki przypadek gdzie dziewczynie z łysieniem doczepili włosy była zadowolona i włosy zaczely jej rosnąć w koncu naturalne. Ja sama juz myśle o jakichś doczepkach bo mam tak mało włosów że masakra jeszcze dwa miesiace nadmiernego wypadania i bedzie juz widać łysy skalp teraz tez widać ale nie az tak mocno. Na dodatek nie chcą rosnąć... niewiem czy sie łudzić że odzyskam względną gęstość i wydawac kase na wcierki suplementy i zabiegi czy może od razu zamówić se jakieś doczepki....

Nooo nawet starsze osoby i ćpuny mają więcej włosów niż my...i gdzie tu sprawiedliwość...
Rozumiem Onato jak sie czujesz, od 7 miesiecy nie ma dnia zebym nie ryczała przez te włosy... poświecam całą uwage włosom a jeszcze sa inne czesci ciała do zadbania , twarz , skóa twarzy ciało , paznokcie stopy dłonie...
Może wstaw tutaj zdjęcia włosków niech inne dziewczyny ocenią ich stan, moze coś podpowiedzą..
Ja uważam że Ty masz ich całkiem sporo tylko właśnie przedziałek przerzedony najbardziej.
To nie jest tak, że ja w kółko myślę o włosach, rok temu tak było, że cały dzień spędzałam o rozmyślaniu, dlaczego wypadają, dlaczego mnie to spotkało, czy będę łysa, czy odrosną, oglądanie kilka razy na dzień głowy czy coś rośnie czy nie. Teraz denerwują mnie takie sytuacje jak np. wstaję rano i nie jest tak, że łapię włosy w kitkę i wychodzę, muszę obejrzeć w lustrze z każdej strony, czy czasami coś nie błyska, czy nie rozpełzło się na wszystkie strony, czasami dużo tracę przez to czasu. Denerwuje mnie też to, dlaczego tyle kłód pod nogi rzuca mi los, jak nie jakaś poważniejsza choroba, to perypetie z dostaniem się na studia, a teraz włosy. Nie wiem jak Wy, ale nie mam chęci uczestniczyć w życiu społecznym, ograniczam się do minimum, a włosy miały na to największy wpływ, co z tego, że się ustroję jak choinka, że zaczeszę się super dokładnie, jak i tak czuję się jak taki śmieć. Nie mam cały czas depresyjnego nastroju, po prostu takie są realia i ciężko mi się pogodzić z tym, co jest, ale próbuję się cieszyć tym, że w roku odrosło mi to co odrosło. Ty Harutobi89 widziałaś mój przedziałek jak wyglądał rok temu, a ja na początku kwietnia, to tak sporo jak na rok, bo włosy można bardzo szybko stracić, ale nie odrosną w rok, tylko będą odrastać latami.
Tutaj zawsze pojawiają się te pytania, np. gdy jestem w drogerii i idąc po płyn do kąpieli automatycznie kieruję się na dział kosmetyków do włosów. Przyjechałam dziś do domu rodzinnego, przywiozłam zioła do picia, siemię, witaminy, odżywki, wcierki - to pół walizki, a moja mama, że wciągam te zioła jak stary emeryt i zamiast wydawać w kółko na specyfiki na odrost, kupiłabym sobie coś. Rok temu miałam odłożone pieniądze na komputer, rozeszła się cała suma na badania, na wizyty u lekarzy i co z tego mam? - puste konto, bo nie pomogli w żaden sposób. Naprawdę czasem ręce opadają, bo jak tak najdzie, czy to jeszcze długo będzie trwać, albo ta wieczna obawa, że znów przyjdzie jakiś pogrom.
Jak się zaczeszę to od biedy nie widać, że mam coś nie halo z włosami, no ale gęstość mówi sama za siebie Na doczepy bym się nie zdecydowała, dla mnie to byłby jeszcze większy stres, że każdy się skapnie, że mam doczepione, głupie pytania, błędne koło. To też nie jest tania zabawa, więc gdybym miała przeznaczoną sumę by wydać ją tylko na włosy, chyba bym poszła na jakiś zabieg, choćby mezoterapię, albo obkupiłabym się we wcierki :p

Dziewczyny czy któraś z Was stosowała kosmetyki rosyjskie? Wiem, że dziewczyny na blogach są nimi zachwycone, ale hmm ... nie mają problemu takiego jak My :P
http://www.bioarp.pl/pl/promotions/1/full

ja na razie zaopatrzyłam się w maskę drożdżową, bo nie wiem jak Wam, czy używałyście te maski z l'biotica, mi po nich włosy wyłażą jak z plasteliny.
(pięknie składam zdania, poziom przedszkolny :P)
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-02, 23:19   #675
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Obejrzalam teraz sekrety chirurgii byla dziewczyna 24 letnia z lysina androgenowa... Hormony badanaia ogolnie dobre, bez zadnych objawow w rodzinie nikt lysy a jednak to ma... czasami do 20 albo do 30 roku zycia to lysienie sie zatrzyuje,a jak nie to trzeba przeszczep robic wtedy nie wypadna..poplakalam sie. Nie wiem czemu ale nie wyswietlalo mi ze piszecie myslalam ze watek ucichl i sie tak dziwilam...
__________________
WALCZĘ O WŁOSY

Edytowane przez dzamatasi
Czas edycji: 2014-05-02 o 23:34
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 00:09   #676
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
Obejrzalam teraz sekrety chirurgii byla dziewczyna 24 letnia z lysina androgenowa... Hormony badanaia ogolnie dobre, bez zadnych objawow w rodzinie nikt lysy a jednak to ma... czasami do 20 albo do 30 roku zycia to lysienie sie zatrzyuje,a jak nie to trzeba przeszczep robic wtedy nie wypadna..poplakalam sie. Nie wiem czemu ale nie wyswietlalo mi ze piszecie myslalam ze watek ucichl i sie tak dziwilam...
nie mam pojęcia skąd biorą się problemy z wypadaniem włosów, trądzikiem grubo po okresie dojrzewania, wśród swego otoczenia naprawdę czuję się wybrykiem natury. Osoby z problemami skóry jeszcze można spotkać, ale z łysieniem, nie znam nikogo w realu kto ma takie problemy jak ja, jeśli ktoś taki jest, to osoby po menopauzie. Czasami mi ręce opadają, jak o tym wszystkim myślę, bo nikt z najbliższych znajomych czy rodziny nie potrafi zrozumieć tego problemu. Różne rzeczy już słyszałam, że przesadzam, że odrastają, albo po co właśnie oglądam takie programy, że powinnam się cieszyć tym co mam, bo inni mają większe problemy, może i tak, ale w dzisiejszych czasach społeczeństwo jest bardzo krytycznie nastawione do osób które różnią się od 'kanonów piękna' z gazet.

Zafarbowałam dziś włosy henną, wszystko fajnie, ładny kolor, ale włosów trochę więcej mi poleciało, no ale co z tego, jakie łyse było takie i jest
Tak bardzo bym chciała żeby odrosły te ubytki, nie wiem za jaką karę nas spotyka to łysienie, bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu, wypadanie włosów jest sezonowe.
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 09:10   #677
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość

Zafarbowałam dziś włosy henną, wszystko fajnie, ładny kolor, ale włosów trochę więcej mi poleciało, no ale co z tego, jakie łyse było takie i jest
Tak bardzo bym chciała żeby odrosły te ubytki, nie wiem za jaką karę nas spotyka to łysienie, bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu, wypadanie włosów jest sezonowe.
O! jednak źafarbowalaś. Udało Ci się ogarnąć henne? Na jaki kolor? źrób źdj koniecźnie!

Hm. Ja dalej upieram się,źebyś sźukała prźycźyny w androgenowym. Skoro dermatolog Ci źdiagnoźowała i mialaś podyxsźone androgeny to w tym moźliwe ,źe jest problem.
__________________
WALCZĘ O WŁOSY
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 11:57   #678
Nieszka__
Zadomowienie
 
Avatar Nieszka__
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: .
Wiadomości: 1 006
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Wydaje mi się, że po kozieradce wypada mi więcej włosów niż dotychczas... Stosuję ją 4 dni. Może tak być, jakieś uczulenie czy coś? Czy może to okres przejściowy, złudzenie jakieś i warto kontynuować?
Nieszka__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 14:43   #679
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
O! jednak źafarbowalaś. Udało Ci się ogarnąć henne? Na jaki kolor? źrób źdj koniecźnie!

Hm. Ja dalej upieram się,źebyś sźukała prźycźyny w androgenowym. Skoro dermatolog Ci źdiagnoźowała i mialaś podyxsźone androgeny to w tym moźliwe ,źe jest problem.
Zdiagnozowała zza biurka ... podeszła, rozchyliła na przedziałku i bach! androgenowe, to ta sama która powiedziała, że za rok, dwa będę nosić perukę. Nie obejrzała całej głowy, zaś 3 innych stwierdziło telogenowe lub uczulenie na farbę, nie wiem, może powinnam wybrać się znów do dermatologa, ale też do końca nie wiem po co. Inni stwierdzili, że DHEA-SO4 jest lekko podwyższone ze stresu.
Błędne koło, nie chcę znów tak jak rok temu chodzić robić masę badań, oczywiście prywatnie tylko po to żeby skończyć z loxonem ...

Henna niby orzechowy brąz, ale bardziej wygląda jak ciemny brąz, ale lepszy niż poprzedni wszystkie kolory brązu
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 17:30   #680
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość

Henna niby orzechowy brąz, ale bardziej wygląda jak ciemny brąz, ale lepszy niż poprzedni wszystkie kolory brązu
To pokaź źdj! bo ciekawa jestem tego odcienia


Cźytam teraź ,źe prźy łysieniu androgenowym włosów właśnie mało leci? Ale nie ma odrostu,albo jest ale jasny..
A gdźie indźiej,źe prźyandrogenowym duźo leci,cholira wie jaka juź prawda
__________________
WALCZĘ O WŁOSY
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 17:50   #681
Harutobi89
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 529
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
Obejrzalam teraz sekrety chirurgii byla dziewczyna 24 letnia z lysina androgenowa... Hormony badanaia ogolnie dobre, bez zadnych objawow w rodzinie nikt lysy a jednak to ma... czasami do 20 albo do 30 roku zycia to lysienie sie zatrzyuje,a jak nie to trzeba przeszczep robic wtedy nie wypadna..poplakalam sie. Nie wiem czemu ale nie wyswietlalo mi ze piszecie myslalam ze watek ucichl i sie tak dziwilam...
Myślałam że przeszczep można zrobić tylko u mężczyzny. Ale jeśli sie da u kobiety to dobra wiadomość. Aczkolwiek nie bardzo rozumiem co to da skoro DHT dalej bedzie atakowało mieszki włosowe ? Te przeszczepione mieszki nie będą wrażliwe ?
Dzama co Tam u Ciebie ?

---------- Dopisano o 17:44 ---------- Poprzedni post napisano o 17:40 ----------

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
Zdiagnozowała zza biurka ... podeszła, rozchyliła na przedziałku i bach! androgenowe, to ta sama która powiedziała, że za rok, dwa będę nosić perukę. Nie obejrzała całej głowy, zaś 3 innych stwierdziło telogenowe lub uczulenie na farbę, nie wiem, może powinnam wybrać się znów do dermatologa, ale też do końca nie wiem po co. Inni stwierdzili, że DHEA-SO4 jest lekko podwyższone ze stresu.
Błędne koło, nie chcę znów tak jak rok temu chodzić robić masę badań, oczywiście prywatnie tylko po to żeby skończyć z loxonem ...

Henna niby orzechowy brąz, ale bardziej wygląda jak ciemny brąz, ale lepszy niż poprzedni wszystkie kolory brązu
Pytałaś skąd się biorą problemy z trądzikiem włosami i hormonami po 20 roku życia , moim zdaniem odpowiedź jest prosta - organizm sie zaczyna powoli starzeć... a dwa zła dieta , stres, w tym wieku to szybkie tempo życia , studia , praca imprezy podóże wszystko na raz i problemy powstają.

Co to za dermatolog w ogóle była... niehc sama se założy peruka. Mi dermatolog powiedziała jak zobaczyła moją zdesperowana minę na to że moge mieć androgenowe że Pani sie nie martwi to można skutecznie leczyć więc jest różnica w podejściach.

---------- Dopisano o 17:46 ---------- Poprzedni post napisano o 17:44 ----------

Cytat:
Napisane przez Nieszka__ Pokaż wiadomość
Wydaje mi się, że po kozieradce wypada mi więcej włosów niż dotychczas... Stosuję ją 4 dni. Może tak być, jakieś uczulenie czy coś? Czy może to okres przejściowy, złudzenie jakieś i warto kontynuować?
Czasem jest tak że po wcierakch włosy na początku wypadają a potem zaczynają rosnąć. Po loxonie tak jest, może spóbuj jeszcze z ta Kozieradka i daj znac jak efekty

---------- Dopisano o 17:50 ---------- Poprzedni post napisano o 17:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Roxix Pokaż wiadomość
Ja postaram sie dodac jutro zdjęcie moich włosów. Póki co to na nowo dałam szansę szamponowi Dermenie na zmianę z leczniczymi Mediket i Pirolam. Dermena niby stymuluje odrost,a na tym mi najbardziej zalezy. O zahamowaniu wypadaniu już nie marze,bo nie ma szans..
Zakończyłam związek,wiec pewnie stres z tym zwiazany odbije się na moich włosach;/
6 maja wizyta u dermatologa nie umiem się doczekac.Dziś był ginekolog,wszystko w porządku. Nawet nie wspominałam o wypadaniu,bo i tak pewnie lekarz by mnie zbył.

Harutobi takie uzupełnienia to dobry pomysl,ulżyło by troche człowiekowi i więcej komfortu. Ale mnie np nie stac na takie rzeczy;///

Atomheart jestem ciekawa cóż to za środek )
No niestety uzupełnianie to droga sprawa i długo sie na to czeka....
Ojej co sie stalo że zakonczylas zwiążek ? mam nadzieje że to nie z powodu włosów.
czekam na zdjęcia kłaków
Harutobi89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 18:15   #682
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Harutobi89 Pokaż wiadomość
Myślałam że przeszczep można zrobić tylko u mężczyzny. Ale jeśli sie da u kobiety to dobra wiadomość. Aczkolwiek nie bardzo rozumiem co to da skoro DHT dalej bedzie atakowało mieszki włosowe ? Te przeszczepione mieszki nie będą wrażliwe ?
Dzama co Tam u Ciebie ?[COLOR="Silver"]
Wlaśnie ten lekarź w tym programie powiedźiał tej dźiewcxynie,źe włosy prźesźcźepione juź NIE WYPADNĄ. Ona jesźcźe źacźeła prźy nim płakać a on " cźemu pani płacźe? prźecieź nie będźie pani beź włosów." Mówił teź,źe duźo kobietom w 20 roku źucia,ew 30 łysienie się źatrźymuje. Tak więc jest dla nas nadźieja




U mnie stara bida. W pon ide badania na TSH źrobić bo minęło 3 miesiące i od raźu źbadam źelaźo-fyrratyne choć cały cźas łykam źelaźo na receptę , więc mam nadźieje,źe będźie w normie, a nie poniźej normy.
No i uźaleźniłam sie od wcierania. Codźiennie rano po wstaniu ide wcierać w głowę. Kiedyś mi się nie chciało, a teraź koniecźnie!
Ja teź cźekam na źdj Roxix! i Twoje Harubii teź


A jesźćźę jedno. Prźytyłam!!!!! 2 kg na diecie i lekach na cukrźyce chyba mi słuźa
__________________
WALCZĘ O WŁOSY

Edytowane przez dzamatasi
Czas edycji: 2014-05-03 o 18:18
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 19:48   #683
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

dzamatasi mam nadzieję, że się zatrzyma, ale nie z tego powodu, że nie będzie miało co już wypadać

To dobrze, że przytyłaś chudzielcu ja bez nabiału schudłam 3 kg w niecałe 1,5 tygodnia.
Wrzucę słodką focię na tle kafli łazienkowych jak wrócę z domu rodzinnego, ale liczę, że inni też wrzucą
Dziś policzyłam kłaki które wypadły po porannym czesaniu, 25 mogłoby być o wiele, wiele mniej

Powiedzcie czy to prawda, że pokrzywa podwyższa androgeny? Nigdzie nie mogę na ten temat znaleźć informacji w sieci, a śmignęło mi gdzieś na forum, ale raczej nie tym.
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 19:58   #684
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez 0nat0 Pokaż wiadomość
dzamatasi mam nadzieję, że się zatrzyma, ale nie z tego powodu, że nie będzie miało co już wypadać

To dobrze, że przytyłaś chudzielcu ja bez nabiału schudłam 3 kg w niecałe 1,5 tygodnia.
Wrzucę słodką focię na tle kafli łazienkowych jak wrócę z domu rodzinnego, ale liczę, że inni też wrzucą
Dziś policzyłam kłaki które wypadły po porannym czesaniu, 25 mogłoby być o wiele, wiele mniej

Powiedzcie czy to prawda, że pokrzywa podwyższa androgeny? Nigdzie nie mogę na ten temat znaleźć informacji w sieci, a śmignęło mi gdzieś na forum, ale raczej nie tym.

Haha. No ja teź mam taka nadźieje. Chociaź u Was źostało 6 lat? a mnie 10 , więc mam gorźej
Tak , podnosi niestety Dlatego prźestałam ją pić. Ale mi tęśkno źa niąaa
WOw to duźo schudłas : O a TY chyba teź nie mialaś ź cźego chudnac;>
__________________
WALCZĘ O WŁOSY
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 20:37   #685
Harutobi89
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 529
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Onato też słyszałam że pokrzywa podwyższa androgeny , to znaczy czytałam w wątku Znalazłam skuteczny sposób na wypadanie włosów cz I tam pisało że pokrzywa źle wpływa na androgenówke.

Dzama super że leki działają , oby to byl początek zmian na lepsze dla Ciebie i dla Twoich włosów. Daj znać jak wynik tarczycy
Ja narazie odstawiłam Revalid , brałam go od 5 grudnia do 1 maja. przez ostatnie dwa tygodnie brałam juz po 1 tabletce. Moje włosy tego nie zauważyły ale paznokcie pogorszyły się natychmiast.
Teraz sie sumplementuje biotyną 1 dziennie 5 mg , olejek z wiesiołka 2 razy dziennie i witamina C raz dziennie .
Harutobi89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 20:56   #686
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

hahaha niby nie, ale to były pewnie poświąteczne pozostałości

Z tą witaminą C, to czytałam już nie raz, że lepiej wypić wyciśniętą pomarańczę, sok z cytryny, bo to w tabletkach to pic na wodę, ale ile w tym prawdy to nie wiem.
Ja łykam niecały drugi miesiąc merz spezial, na razie nic nie zauważyłam, może tylko to, że paznokcie są twarde, ale raczej nigdy nie były w złym stanie. Na wakacje, przerzucę się na biotynę i calcium pantothenicum.
Ciekawe czy mała torebka pokrzywy raz dziennie jest w stanie podnieść androgeny. Bo aktualnie popijam od początku tygodnia skrzyp + pokrzywa.
Też był okres, że brałam revalid, ale zrezygnowałam z niego, bo 3 tabletki dziennie wieczorem powodowały ból żołądka. Zjadłam jedno opakowanie i zaprzestałam cokolwiek łykać. Całkiem dobry jest asystor hair, łykałam od listopada do końca lutego, czy jakoś tak i całkiem fajne efekty, ha ha
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 21:08   #687
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Teź Revalidu nie łykam juź. Uciąźliwe było lykanie 3 tabletek, które małe nie były,a ja dopiero się naucźyłam połykać tabletki. Więc się nieźle męcźyłam Tak swoja droga nacźyłam się lykać dla włosów. Bo wsxystkie leki ktore na nie bralam nie dało sie poryźć. Eh co ja dla nich robie.

Teraź łykam quinoral , źobacźymy cźy poprawa będźie. Ale na paźnokcie to nic nie dźiała Całe źycie mam słabe, nie da sie źapuścić...
__________________
WALCZĘ O WŁOSY
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 21:44   #688
Harutobi89
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 529
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez dzamatasi Pokaż wiadomość
Teź Revalidu nie łykam juź. Uciąźliwe było lykanie 3 tabletek, które małe nie były,a ja dopiero się naucźyłam połykać tabletki. Więc się nieźle męcźyłam Tak swoja droga nacźyłam się lykać dla włosów. Bo wsxystkie leki ktore na nie bralam nie dało sie poryźć. Eh co ja dla nich robie.

Teraź łykam quinoral , źobacźymy cźy poprawa będźie. Ale na paźnokcie to nic nie dźiała Całe źycie mam słabe, nie da sie źapuścić...
Jak to sie nauczyłaś łykać tabletki ? Wcześniej nie mogłaś ich połknąć ?
Harutobi89 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 21:51   #689
0nat0
Raczkowanie
 
Avatar 0nat0
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 201
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Dziewczyny znalazłam tego bloga i wywnioskowałam, że dziewczyna ma masować głowę szczotką do włosów, na którą trafiłam kilka dni wcześniej, bo rozglądałam się za jakąś z prawdziwego włosia, bo tą co mam obecnie potrafi czasem zaplątać w drewniane igiełki włos i go wyrwać.

http://onepart0fme.blogspot.com/2013...we-wizyta.html

tutaj ta szczotka, miał ktoś taką?
http://khaja.pl/pl/index.php?4,szczo...sow-lena-jasna

masaż dużo daje, swego czasu masowałam dłońmi, ale robię to nieumiejętnie praktycznie podczas rehabilitacji czy bólu konkretnej części ciała wykonuje się masaż. Nie miałam jeszcze takiej szczotki i jeśli lekarka kazała wymasować głowę, aż do zaróżowienia, to pytanie brzmi czy takie włosie nie podrażni skalpu?
0nat0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-03, 21:55   #690
dzamatasi
Wtajemniczenie
 
Avatar dzamatasi
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 2 710
Dot.: Wypadanie włosów i stres - wątek zbiorczy

Cytat:
Napisane przez Harutobi89 Pokaż wiadomość
Jak to sie nauczyłaś łykać tabletki ? Wcześniej nie mogłaś ich połknąć ?

Tak. Wstyd się prźyźnać,ale do 19 roku źycia nie umiałam połykać tabletek. Musiałam gryźć ew roźpusźcźać
Dopiero kupiłam oenabiol i jakoś udało się polknąc, od tego cźasu łykam juź normalnie
Miałam identycźna sxcźotke ale wtedy mi włosy nie wypadały Cytalam dźisiej tego bloga
__________________
WALCZĘ O WŁOSY

Edytowane przez dzamatasi
Czas edycji: 2014-05-03 o 21:57
dzamatasi jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
cienkie włosy fryzury, humavit, kręcone, pielegnacja wlosow, probelm, problem, rozjaśnione, suplement diety, szampon dermena, wcierka jantar, wlosy, włosy, wypadające włosy, wypadanie wlosow, wypadanie włosów, wzmocnienie

Nowe wątki na forum Pielęgnacja włosów


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-06-01 18:18:04


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:52.







Advertisement