Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę! - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki

Notka

Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki Tutaj możesz zadać pytanie kosmetyczce, wymienić się doświadczeniem, opowiedzieć o swojej pielęgnacji.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-03-13, 20:51   #1
100pka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 3
Wpisy w blogu: 1
Exclamation

Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!


Zacznę od początku.
Odkąd pamiętam mam cerę przetłuszczającą się czyli mieszaną ze skłonnością do trądziku po kilku kuracja antybiotykami a w zeszłym roku 5 miesięczna Izotekiem 10mg. Przez kilka miesięcy było cudownie, czysta buzia i włosy. Prawie żadnych skutków ubocznych podczas stosowania, lecz niestety w dość krótkim czasie od odstawienia problem powrócił. Zmiany zaczęły pojawiać się w dolnej części twarzy na szyi i za uszami oraz powróciły te na plecach i dekolcie.
Jestem już po 30, liczyłam naiwnie, że może kiedyś samo wreszcie przejdzie, jak czasem obiecywali lekarze. Straciłam już jednak nadzieję. Zmęczona jestem nawet doborem garderoby tak aby nie ukazywać światu tego problemu i diody świecącej lepiej od pięknej biżuterii
Zawsze starałam się dbać o cerę, używać dobrych kosmetyków aptecznych (zakochana od lat w Biodermie), nie przesadzać ze słońcem, stosować wysokie filtry i choć zimą robić mikrodermabrazję + kwas migdałowy.
W tym roku odpuściłam taką pielęgnację w gabinecie i wspaniałomyślnie zadziałać na własną rękę.
Aby pozbyć się przebarwienia na czole (zwanego pieszczotliwie mapą) jesienią rozpoczęłam stosowanie SkinCeuticals serum PHLORETIN CF na noc na przemiennie z SkinCeuticals Blemish+ AGE Defense. W porównaniu z latami poprzednimi spektakularnych efektów nie widziałam. Więc w wolnym czasie postanowiłam zasięgnąć odrobinę informacji na temat pielęgnacji mojej skóry w internecie. Ponieważ od dwóch miesięcy miałam wrażenie silnego przetłuszczania się głównie czoła i w efekcie czego makijaż utrzymywał się przez zaledwie godzinę a następnie kompletnie spływał i chyba lądował w butach . Zawsze uważałam, że mam skórę jak nosorożec i żadne peelingi mi nie straszne, jednak żaden mechaniczny nie pomagał a skóra na czole była zgrubiała. Podejrzewałam, że to jest powodem jej przetłuszczania. Nie potrafiłam znaleźć przyczyny tego stanu, nie zmieniłam w ostatnim czasie żadnego kosmetyku, diety, stylu życia. Tak naprawdę od lat stosuję te same kosmetyki kolorowe (90%Artdeco) a pielęgnacja wygląda podobnie.
Postawiłam samodzielnie postawić sobie diagnozę, nie posiadając oczywiście żadnej fachowej wiedzy w tej dziedzinie. Będę złuszczać !
Wyposażona w wiedzę zasięgniętą w internecie, zrobiłam porządki w łazience, pozbyłam się niemal wszystkiego czym smarowałam kiedykolwiek swoją twarz pozostawiłam Skinoren na wypryski i emulsje micelarną Cetaphil. Zaopatrzyłam się z całą serię LP Effaclar, aż dziw że dopiero teraz. Zachęcona świetnymi opiniami oraz pełna nadziei rozpoczęłam stosowanie niecałe dwa tygodnie temu,( Effaclar K na noc, Duo+ na dzień plus mat na czoło pod makijaż) zadowolona z efektu, chcąc przyspieszyć kurację dokupiłam tonik z kwasem migdałowym Norel 5%. Pierwsza aplikacja nastąpiła w zeszły piątek po południu, raczej na zasadzie maseczki na jakieś 30minut. Wyjechałam na weekend ( nie zabrałam kwasu ze sobą jedynie kosmetyki LP) i w niedzielę czoło zaczęło wyglądać jak pognieciony papier, zachęcona szybkim efektem w poniedziałek zaaplikowałam kolejną dawkę kwasu. Na noc krem Cetaphil aby mogła się zregenerować. We wtorek zaczęła schodzić dolna część twarzy odsłaniając piękną zdrową skórę. Pomyślałam WOW! Więc ponownie nałożyłam cienką warstwę kwasu we wtorek na całą twarz. W środę musiałam wyjść do ludzi i chcąc przyspieszyć złuszczanie czoła użyłam peelingującej chusteczki i się zaczęło !!!! Jakoś przymalowałam twarz i z lekkim dyskomfortem opuściłam mieszkanie. Wieczorem nałożyłam tylko krem nawilżający i Cetaphil krem a w czwartek tragedia, totalny armagedon. Ta odsłonięta dwa dni wcześniej piękna skóra znów przybrała brązowy kolor, na czole jedna wielka brązowa plama, bruzdy nosowe wręcz nieruchome. Jakby mi ktoś wtopił woreczek foliowy lub posmarował białkiem. Wszystko wyglądało dwa razy gorzej niż w niedzielę.
Ze łzami w oczach poszłam do pracy. Nie było mowy o makijażu, kremu Effaclar H i odrobina pudru ryżowego. Twarz cały dzień ciągnęła i piekła z każdym podmuchem wiatru, bałam się nakładać filtr. Wieczorem po zmyciu poczułam ogromną ulgę. W dotyku twarz była tak sucha, że wacik się zatrzymywał podczas zmywania. Na noc znów ogromna warstwa Effaclar H i Cetaphil krem nawilżający. Dziś rano ledwie poruszałam twarzą, wzięłam wolne i kolejne warstwy kremu.
Właśnie przed godziną umyłam twarz i moje czoło dosłownie pozostało w dłoniach cała skóra odpadła, zwinęła się pod wpływem wody a pod spodem ukazała się różowa skóra, która zdecydowanie nie wygląda mim zdaniem zdrowo(to co odpadło przeraziło mnie, tzn ilość i grubość tej warstwy) Mam wrażenie, że obrałam się do mięsa. Nałożyłam kolejną warstwę kremu który wypiła w parę minut i co chwile aplikuję kolejne porcje.
Nie wiem gdzie popełniłam błąd. Na opakowaniu toniku napisane jest, że można stosować codziennie, Nie mam uczulenia bo w gabinecie już miałam robiony kwas migdałowy o zdecydowanie większym stężeniu. Czy to przyspieszenie złuszczania chusteczką tak zmasakrowało moją twarz, czy jakaś reakcja na nowe kosmetyki?
Dwa razy w tygodniu taka warstwa naskórka to naprawdę dużo, mam wrażenie, że na nosie i w bruzdach mam mikro ranki, boję się że kolejny raz stwardnieje i wtedy blizny murowane.
Co robić ? Na szczęście nic mnie nie piecze ani podczas mycia ani podczas aplikacji kremu.
Czy to tak powinno wyglądać?
W tym samym czasie nakładałam ten tonik z kwasem na dekolt, szyję i plecy i skóra tam nawet nie drgnęła.
Mam tylko weekend na ratunek, w poniedziałek konieczny będzie pełny makijaż. Co robić?
100pka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-13, 21:24   #2
Kori_Yoitama
Rozeznanie
 
Avatar Kori_Yoitama
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 757
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Ja na Twoim miejscu po pierwszej aplikacji odczekałabym co najmniej tydzień lub dwa. W obecnej sytuacji poszłabym chociażby na pogotowie, bo taka twarz musi boleć.
Kori_Yoitama jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-13, 21:54   #3
100pka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 3
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Nic mnie nie boli i nie szczypie dlatego nie panikowałam z pogotowiem, jednak bałam się pokazać kosmetyczce. Broda i policzki wyglądają dobrze, bo tam zeszła tylko raz. Martwi mnie czoło i nos bo to druga warstwa w tym tygodniu. Jak ją pielęgnować w takiej sytuacji?
100pka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-14, 17:05   #4
iamsolucky
Wtajemniczenie
 
Avatar iamsolucky
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 2 554
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Cytat:
Napisane przez 100pka Pokaż wiadomość
Zacznę od początku.
Odkąd pamiętam mam cerę przetłuszczającą się czyli mieszaną ze skłonnością do trądziku po kilku kuracja antybiotykami a w zeszłym roku 5 miesięczna Izotekiem 10mg. Przez kilka miesięcy było cudownie, czysta buzia i włosy. Prawie żadnych skutków ubocznych podczas stosowania, lecz niestety w dość krótkim czasie od odstawienia problem powrócił. Zmiany zaczęły pojawiać się w dolnej części twarzy na szyi i za uszami oraz powróciły te na plecach i dekolcie.
Jestem już po 30, liczyłam naiwnie, że może kiedyś samo wreszcie przejdzie, jak czasem obiecywali lekarze. Straciłam już jednak nadzieję. Zmęczona jestem nawet doborem garderoby tak aby nie ukazywać światu tego problemu i diody świecącej lepiej od pięknej biżuterii
Zawsze starałam się dbać o cerę, używać dobrych kosmetyków aptecznych (zakochana od lat w Biodermie), nie przesadzać ze słońcem, stosować wysokie filtry i choć zimą robić mikrodermabrazję + kwas migdałowy.
W tym roku odpuściłam taką pielęgnację w gabinecie i wspaniałomyślnie zadziałać na własną rękę.
Aby pozbyć się przebarwienia na czole (zwanego pieszczotliwie mapą) jesienią rozpoczęłam stosowanie SkinCeuticals serum PHLORETIN CF na noc na przemiennie z SkinCeuticals Blemish+ AGE Defense. W porównaniu z latami poprzednimi spektakularnych efektów nie widziałam. Więc w wolnym czasie postanowiłam zasięgnąć odrobinę informacji na temat pielęgnacji mojej skóry w internecie. Ponieważ od dwóch miesięcy miałam wrażenie silnego przetłuszczania się głównie czoła i w efekcie czego makijaż utrzymywał się przez zaledwie godzinę a następnie kompletnie spływał i chyba lądował w butach . Zawsze uważałam, że mam skórę jak nosorożec i żadne peelingi mi nie straszne, jednak żaden mechaniczny nie pomagał a skóra na czole była zgrubiała. Podejrzewałam, że to jest powodem jej przetłuszczania. Nie potrafiłam znaleźć przyczyny tego stanu, nie zmieniłam w ostatnim czasie żadnego kosmetyku, diety, stylu życia. Tak naprawdę od lat stosuję te same kosmetyki kolorowe (90%Artdeco) a pielęgnacja wygląda podobnie.
Postawiłam samodzielnie postawić sobie diagnozę, nie posiadając oczywiście żadnej fachowej wiedzy w tej dziedzinie. Będę złuszczać !
Wyposażona w wiedzę zasięgniętą w internecie, zrobiłam porządki w łazience, pozbyłam się niemal wszystkiego czym smarowałam kiedykolwiek swoją twarz pozostawiłam Skinoren na wypryski i emulsje micelarną Cetaphil. Zaopatrzyłam się z całą serię LP Effaclar, aż dziw że dopiero teraz. Zachęcona świetnymi opiniami oraz pełna nadziei rozpoczęłam stosowanie niecałe dwa tygodnie temu,( Effaclar K na noc, Duo+ na dzień plus mat na czoło pod makijaż) zadowolona z efektu, chcąc przyspieszyć kurację dokupiłam tonik z kwasem migdałowym Norel 5%. Pierwsza aplikacja nastąpiła w zeszły piątek po południu, raczej na zasadzie maseczki na jakieś 30minut. Wyjechałam na weekend ( nie zabrałam kwasu ze sobą jedynie kosmetyki LP) i w niedzielę czoło zaczęło wyglądać jak pognieciony papier, zachęcona szybkim efektem w poniedziałek zaaplikowałam kolejną dawkę kwasu. Na noc krem Cetaphil aby mogła się zregenerować. We wtorek zaczęła schodzić dolna część twarzy odsłaniając piękną zdrową skórę. Pomyślałam WOW! Więc ponownie nałożyłam cienką warstwę kwasu we wtorek na całą twarz. W środę musiałam wyjść do ludzi i chcąc przyspieszyć złuszczanie czoła użyłam peelingującej chusteczki i się zaczęło !!!! Jakoś przymalowałam twarz i z lekkim dyskomfortem opuściłam mieszkanie. Wieczorem nałożyłam tylko krem nawilżający i Cetaphil krem a w czwartek tragedia, totalny armagedon. Ta odsłonięta dwa dni wcześniej piękna skóra znów przybrała brązowy kolor, na czole jedna wielka brązowa plama, bruzdy nosowe wręcz nieruchome. Jakby mi ktoś wtopił woreczek foliowy lub posmarował białkiem. Wszystko wyglądało dwa razy gorzej niż w niedzielę.
Ze łzami w oczach poszłam do pracy. Nie było mowy o makijażu, kremu Effaclar H i odrobina pudru ryżowego. Twarz cały dzień ciągnęła i piekła z każdym podmuchem wiatru, bałam się nakładać filtr. Wieczorem po zmyciu poczułam ogromną ulgę. W dotyku twarz była tak sucha, że wacik się zatrzymywał podczas zmywania. Na noc znów ogromna warstwa Effaclar H i Cetaphil krem nawilżający. Dziś rano ledwie poruszałam twarzą, wzięłam wolne i kolejne warstwy kremu.
Właśnie przed godziną umyłam twarz i moje czoło dosłownie pozostało w dłoniach cała skóra odpadła, zwinęła się pod wpływem wody a pod spodem ukazała się różowa skóra, która zdecydowanie nie wygląda mim zdaniem zdrowo(to co odpadło przeraziło mnie, tzn ilość i grubość tej warstwy) Mam wrażenie, że obrałam się do mięsa. Nałożyłam kolejną warstwę kremu który wypiła w parę minut i co chwile aplikuję kolejne porcje.
Nie wiem gdzie popełniłam błąd. Na opakowaniu toniku napisane jest, że można stosować codziennie, Nie mam uczulenia bo w gabinecie już miałam robiony kwas migdałowy o zdecydowanie większym stężeniu. Czy to przyspieszenie złuszczania chusteczką tak zmasakrowało moją twarz, czy jakaś reakcja na nowe kosmetyki?
Dwa razy w tygodniu taka warstwa naskórka to naprawdę dużo, mam wrażenie, że na nosie i w bruzdach mam mikro ranki, boję się że kolejny raz stwardnieje i wtedy blizny murowane.
Co robić ? Na szczęście nic mnie nie piecze ani podczas mycia ani podczas aplikacji kremu.
Czy to tak powinno wyglądać?
W tym samym czasie nakładałam ten tonik z kwasem na dekolt, szyję i plecy i skóra tam nawet nie drgnęła.
Mam tylko weekend na ratunek, w poniedziałek konieczny będzie pełny makijaż. Co robić?
Za dużo dzień w dzień kwasu. Stosowałaś naprzemiennie trzy różne produkty z kwasami. Oliwy do ognia mogła dolać też ta chusteczka pilingująca, składniki mogły się pogryźć i a tak miałaś już mocno uwrażliwiona buzię. Być może masz wrażliwą buzię ale uważam że nawet niskoprocentowymi kwasami można zrobić sobie krzywdę stosując je bez opamiętania, szczególnie że kwasy często działają z opóźnionym zapłonem i łuszczenie występuje dopiero po tygodniu(i później) więc dokładając w między czasie kwas można zrobić sobie niezłe kuku.
Najlepsza w tej sytuacji będzie maść nagietkowa. Natłuści, zmiękczy, złagodzi zaczerwienienia i podkręci regenerację
iamsolucky jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-15, 22:51   #5
asia10933
Rozeznanie
 
Avatar asia10933
 
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 970
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Ja kwas stosuje raz na 2 tygodnie i to w piątek żeby całe weekend ją nawilżać olejami i nie wychodzę z domu na mróz. Przesadziłaś z częstotliwością.
__________________
Facet jest jak burak cukrowy co z tego że słodki jak i tak burak

http://jzabawa11.blogspot.com/
asia10933 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-18, 17:20   #6
chellaria
Welcome to Jamrock
 
Avatar chellaria
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 2 905
Wyślij wiadomość przez ICQ do chellaria
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

czy stosowałas ten kwas http://wizaz.pl/forum/showthread.php...1#post50708011
__________________

chellaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-18, 21:53   #7
makeupola
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 286
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Spróbuj kremu Mediderm (kosztuje 8zł w aptece). skład krótki = przyjazny i naturalny - idealny na uszkodzoną skórę!
__________________
Blog poświęcony leczeniu Izotretynoiną oraz kosmetykom!

Nowe wpisy

Jak zwalczyć trądzik po 20 roku życia?

Wypadanie włosów - przyczyny i co robić?

Wymiana kosmetyki
makeupola jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-28, 17:50   #8
fashionmaki
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Kraków/Katowice
Wiadomości: 13
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

masz dokładnie taki efekt jak ja podczas zabiegu kwasem chemicznych w profesjonalnym gabinecie mnie przygotowali jednak na ten efekt.
polecam krem z avene po zabiegach chemicznych i złuszczających u mnie fajnie łagodził skórę i rzeczywiście skóra szybciej się regenerowała. skóra, która się łuszczy - musi się złuścić. tego nie przeskoczysz. oprócz tego kremu polecam silnie regenerujące maski na twarz, najlepiej z linii trochę bardziej profesjonalnych nakładane...co dziennie lub dwa razy dziennie. serio.
fashionmaki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-03-30, 12:31   #9
100pka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 3
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Na szczęście twarz uspokoiła się troszeczkę. Uratowała mnie woda termalna Avene + krem po zabiegach Avene Cicalfate lub Efaclar H, a na noc kilogram kremu Cetaphil. Niestety pozostały paskudne przebarwienia w miejscach gdzie skora zeszła po raz drugi., tzn tam gdzie jej pomogłam chusteczką. Czoło wygląda tak samo jak przed „zabiegami” + oczywiście nowe przebarwienia, jakby wcześniej było mało. Wciąż zalega warstwa zrogowaciałego naskórka, czasem coś odpadnie i wciąż mocno się przetłuszcza.
Wykonanie przyzwoitego makijażu graniczy z cudem. Przy okazji trądzik się nasilił, może to skutek Efaclar Duo i słynny wysyp, mimo to biegnę do dermatologa. Mam dość!
100pka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2015-04-02, 21:34   #10
lamadolamy
Raczkowanie
 
Avatar lamadolamy
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 355
Dot.: Ratunku, zrobiłam sobie krzywdę!

Cytat:
Napisane przez 100pka Pokaż wiadomość
Na szczęście twarz uspokoiła się troszeczkę. Uratowała mnie woda termalna Avene + krem po zabiegach Avene Cicalfate lub Efaclar H, a na noc kilogram kremu Cetaphil. Niestety pozostały paskudne przebarwienia w miejscach gdzie skora zeszła po raz drugi., tzn tam gdzie jej pomogłam chusteczką. Czoło wygląda tak samo jak przed â��zabiegamiâ� + oczywiście nowe przebarwienia, jakby wcześniej było mało. Wciąż zalega warstwa zrogowaciałego naskórka, czasem coś odpadnie i wciąż mocno się przetłuszcza.
Wykonanie przyzwoitego makijażu graniczy z cudem. Przy okazji trądzik się nasilił, może to skutek Efaclar Duo i słynny wysyp, mimo to biegnę do dermatologa. Mam dość!
Jeżeli masz możliwość wzięcia wolnego w pracy to chyba to jest ten moment. Dermatolog na poparzona skórę raczej nic nie poradzi. Od siebie polecam dwie rzeczy - panthenol w piance i olejek lawendowy. O ile panthenol jest do dostania w każdej aptece, to olejek będzie pewnie trzeba zamówić przez Internet, ale polecam, rewelacyjnie przyspiesza gojenie ran - stosowano go w przypadku oparzeń 3 stopnia u dzieci i owrzodzen goleni. Trzeba tylko przygotować 2% roztwór, stezony przesusza. Ja dodaję kilka kropli do siemienia lnianego i taka pulpe kładę na twarz, świetnie nawilża.
__________________
www.lamadolamy.pl - Co mówi Lamadolamy? | Kosmetyki, skóra, ciało | Blog kosmetyczny, nie do końca na poważnie

Szczegółowe analizy składów, trądzik, a nietolerancje pokarmowe.

Dla leniwszych FANPEJDŻ
lamadolamy jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Pielęgnacja - Pytania do kosmetyczki


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-04-02 21:34:54


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:08.